Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Monday, April 21, 2014

Bylo wesolo

Swieta sa dobre, pod warunkiem, ze krotko trwaja. I tak w zasadzie jest tutaj, jeden dzien i po sprawie. Bylo fajnie, bylo pysznie, bylo slodko i wesolo.
Tatek przyjechal w sobote, dzieci cala zgraja nawiedzily nas wczoraj i bylo naprawde sympatycznie.
Maly Josh jest nie do podrobienia.
Temu dzieciakowi nie da sie nawet zrobic porzadnego zdjecia bo zapitala z taka predkoscia, ze kazde zdjecie jest niewyrazne.


Tak jak Aviva byla i od malenkosci wrecz stateczna i dostojna, tak ten ma motorek w dupie za piecioro dzieci. Sekundy to nie usiedzi bezczynnie, wszystko dotknie, wszedzie wejdzie.
Matka trzymala go przez moment na kolanach, a w drugiej rece miala wysoka szklanke z woda, to oczywiscie siedzial w miare spokojnie dopoki sie nie zorientowala, ze synek ma cala reke az do lokcia w szklance wody, ktora ona zamierzala pic.
Oczywiscie jej uwage, ze tak nie mozna olal z rozbrajajacym usmiechem.
Ale za to dziecko ma cos po przybranej babci bo mloci co mu sie pod nos podstawi, a jak jest cos na stole a jeszcze sie nie pokazalo na polce jego krzesla to jest ogromna awantura z wstawaniem, pokazywaniem palcem co sie chce i wojennymi okrzykami.
Tak dziecko jadlo zupe, bo nasze wnuki znaja i nawet lubia zupy.


Ktos pisal w komentarzach o tym, ze goscie moga krecic nosem na jagniecine?
Spiesze wiec doniesc, ze nie tylko Aviva je jagniecine od malego, ale Josh tak wchlanial, ze matka nie nadazala z krojeniem malych kawalkow, bo jemu trzeba kroic malutkie kawalki, bo on w przeciwienstwie do Avivy, ktora zawsze wszystko przezuwala polyka cale kawalki.
Oczywiscie, jak sie latwo domyslic, zupa byla wszedzie, a co po drodze trafilo do buzi to dalo sie polknac. Dalam mu mala lyzeczke, ale nie chcial, widocznie na duzej wiecej zostawalo:))
Po obiedzie zwyczajem tej rodziny panowie zajeli miejsce przy zmywaku, jak widac nawet najmlodszy juz wie gdzie jego miejsce.
W tej rodzinie kobiety nie zmywaja naczyn:)) to wybitnie meska robota:




Ktos narzekal, ze dziecko zachlapalo zupa podloge?
Juz sie sprzata po sobie:)))
Ze nie w tym miejscu co sie nachlapalo?
A co to za roznica?
Przeciez nachlapac zawsze mozna i wszedzie:)))




Oczywiscie po takiej robocie koszulka byla cala mokra, wiec deser dziecko spozywalo topless:))
Tym razem babcia karmila musem czekoladowym profilaktycznie zeby uniknac kapieli dzieciaka i prania dywanu.



Dlugo jednak nie usiedzial w tym krzesle, bo juz jak podalam semifreddo to nie czekal, ze ktos sie zajmie karmieniem tylko tak sobie poradzil:)))
W kwestii formalnej, semifreddo jest deserem prosto z zamrazalnika:))





A tymczasem ksiezniczka, ktorej babcia wczesniej pomalowala paznokcie, zamiast pisanek:)) zabawiala ciotke filozoficznymi wywodami na temat wlasnej nieprzecietnosci.
Kryste, jak tak dalej pojdzie to przyjdzie z tymi dziecmi ocipiec;P



I na koniec tak wygladala proba ubrania Josha na podroz do domu, jak widac ze skarpet synowa zrezygnowala bardzo szybko:)



53 comments:

  1. zas piersza!!!!
    melduje siem i lece czytać i ogladać!!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Star Kochana z taką Rodzinką nie da rady sie nudzić a i energii trzeba mieć mnóstwo faktycznie:)) I tak trzymaj !!
      Zdjęcie 3 jak chłopcy stoją przy zmywaku mnie po prostu rozbroiło,jest boskie!!
      A najmłodszy mężczyzna do schrupania a księżniczka śliczności!
      Teraz odpocznij :***

      Delete
    2. Margo, nudzic sie przy nich nie da, to prawda:) Aviva jest i zawsze byla spokojna, ten maly odrzutowiec? Czekam cierpliwie, ze kiedys sie ustatkuje, bo jak narazie to trzeba miec oczy w glowie i dupie, jak mawiala moja babcia:))) Z tym, ze rodzice panuja nad sytuacja, a my z dziadkiem tylko siedzimy i modlimy sie o niewielkie straty:)))

      Delete
  2. Cudnie! Najważniejsze, że wszyscy razem, że wesoło, że smakowało! :)
    i widzę, że słońca nie brakowało ani za oknem ani w sercach :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Olgo, tak pogoda nam dopisala od soboty jest naprawde pieknie.

      Delete
  3. Dzieci bez skarpet to podstawa. Wesołych Świąt, Star.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nasze zawsze boso i bez czapek.
      Wesolych dla Was rowniez Zuzanko!!

      Delete
  4. O, to, to, było fajnie bo na szczęście krótko. Moi dziś odjechali, a przybyli w czwartek około16,30.Młodszy ( 3 lata) piekło i szatany w jednej osobie.Książkowy okaz trzylatka, zapatrzonego w starszego brata. Jak czegoś zabronisz - ryk, jak coś każesz-ryk. Odżywiało się towarzystwo głównie jogurtami bananowymi i waniliowymi z jakimś "chrupkowym" wypełniaczem, przekąszając świeżym ogórkiem lub...kabanosem. Twój mały skarb ma niesamowicie błękitne oczęta. I super, że już po świętach!!!
    Miłego, ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nasze jedza wszystko to co dorosli, Aviva zawsze lubila ostre i dziwne jedzenie, np. bardzo lubi oliwki. Generalnie nie ma problemu z jedzeniem, ale Aviva czasem nie ma w ogole ochoty na jedzenie, natomiast Josh to "moje dziecko" ten je wszystko:))
      A Ty mialas swoich przez kilka dni wiec sie moglas nacieszyc:)

      Delete
  5. Wesolych Star!!!
    Widok trzech mlodziencow zmywajacych- bezcenny.................:)))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tak juz jest w tej rodzinie:) Chlopaki na zmywak, a dziewczyny pakuja resztki w pojemniki i tylko podkladaja talerze do mycia.

      Delete
  6. Replies
    1. Aniu, przyznaje, ze rodzina mi sie udala:))

      Delete
  7. aaa to juz rozumiem, dlaczego dobrze, że święta krótko trwają :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. No wiesz na dluzsza mete do mozna oszalec, tym bardziej, ze naszych wnukow nie da sie usadzic przed telewizorem, bo one jeszcze nie znaja co to telewizja.

      Delete
  8. a gdzie fotka Tatka !!!
    notka się nie liczy !
    protestuję !!!!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zmorka nie krzyczy, Tatek bedzie specjalnie dla Zmorki w nastepnej notce... ale ostrzegam, ze nie sam tylko ze mna:)))

      Delete
    2. to będą najfajniejsze fotki bo jak wiadomo Tatka kocham prawą komorą a Ciebie uwielbiam ;-)

      Delete
  9. czyli ewidemą świeta sie udali:)))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ewidema zaiste uwazam swieta za udane:))

      Delete
    2. azaliż kochana nie spodziewauam siem inaczej siostro:))))

      Delete
    3. Musi nie moze byc inaczej miedzy siostrami:)))

      Delete
  10. Ale masz fajną Rodzinę:) No i jesteś Super Babcią:))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jestem przylatana babcia a to duzo latwiej chyba:))

      Delete
  11. Haha, bardzo podoba mi się to zdanie: "...bo nasze wnuki znają i nawet lubią zupy." Czyli, że w Stanach również awersja do warzyw jest powszechna?
    Mały Josh już skradł moje serce- wypisz wymaluj moja młodsza córka. No i nie muszę dodawać, że po starszej, która była równie stateczna, spokojna i ułożona, posiadanie takie żywego dziecka z motorkiem w tyłku, to jednak jest nie lada wyzwanie :)
    A, że panowie swoje miejsce znają- chwali się bardzo, bardzo. Ja próbowałam jeszcze przekonać męża, że mycie podłóg również może być męskim obowiązkiem. Sukces niestety połowiczny- owszem, umył parę razy, ale robiąc takie smugi, że nie mogłam na to patrzeć :)
    Semifredo, semifredo... Hm, czy ja już prosiłam o przepis? :) Ok, ok-cierpliwie czekam :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Marto, to chyba nie awersja do warzyw ile mlode matki zwykle nie gotuja zup, natomiast nasza synowa od poczatku gotowala zamiast karmic ze sloiczkow. I tak dzieci nie tylko znaja ale i lubia zupy. Ja w sumie tez z okazji swiat gotuje zupy ze wzgledu na dzieci, wczoraj byla marchewkowa z jablkiem i akcentem imbirowym:)) Oboje zjedli ze smakiem, a oczywiscie Maly z pomoca podlogi:)))
      Semifreddo na pewno wpisze do przepisow na Gotuje bo Musze, ale narazie nie mam porzadnego zdjecia takiego jak serwowalam, bo oczywiscie jak tylko Josh porwal ten kawalek to juz zapomnialam o zdjeciach:)))
      Ale moze wpisze jak jest, a pozniej dodam zdjecie..

      Delete
  12. Śliczne dzieciaczki! Bardzo się cieszę, że święta się Wam udały, Star :-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dzieki Daisy, swieta szalone, ale udane:))

      Delete
  13. Fajne, wesołe i smaczne święta!
    Ostatnio też mi się marzy jagnięcina, ale w Polsce jest to zupełnie niepopularne mięso i przynajmniej w mojej okolicy nieosiągalne. A szkoda.

    ReplyDelete
    Replies
    1. My bardzo lubimy jagniecine i robie zawsze na Wielkanoc, a dodatkowo latem grillujemy tez czesto jagniecine, szaszlyki jagniece marynowane w jogurcie to rarytas rodzinny:)) Na szczesie mieszkam w takiej dzielnicy, ze zakup jagnieciny nie stanowi zadnego problemu.

      Delete
  14. :))) Faktycznie dzień wystarczy takich świat, bo choć było wesoło i gwarno to działo się tyle, że teraz odpocząć trzeba!
    Buziaki, Star!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Takich jak moje też jeden dzień jest absolutnie wystarczająco, pękam z przejedzenia :((

      Delete
    2. GosiAnko, wiec wlasnie o to jedzenie chodzi, ja tez jestem objedzona po uszy:) Na szczecie jutro pojade do pracy i bede z daleka od jedzenia:)))

      Delete
    3. I ja się na to cieszyłam, a teraz nareszcie! Jestem w pracy i piję wodę, dużo wody. Od razu lepiej. :)

      Delete
    4. Tak hektolitry wody, zeby to wszystko wyplukac:))) tylko to nie jest tak latwo;/

      Delete
  15. Nie mam wątpliwości, na kogo patrzyłaś najczęściej :) Maluch zawładnął Tobą całkowicie :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Rozo, na niego trzeba patrzec:))) Nigdy nie wiesz w co wpadnie i gdzie narozrabia. Na moment zostal spuszczony z oka i wdrapal sie na kanape po czym zaczal wyrzucac ziemie z doniczki kwiatka, ktory stoi przy oparciu kanapy:))) Ten typ trzeba miec zawsze na celowniku:)

      Delete
    2. Czyli on z tej samej półki, co moja córeczka :)

      Delete
    3. Czyli wiesz o czym mowie:))) Do konca zycia nie zapomne z jakim skupieniem wcieral jezyny w dywan w Boze Narodzenie:))) A dziadek o malo zawalu nie dostal, bo wiadomo - dziadek sprzata;)

      Delete
  16. Zajebiste dzieciaki! Oglądałam sobie wszystkie zdjęcia po kilka razy. Jestem fanka Josha i nawet Tatka muszę przesunąć oczko niżej. No sorry Mr. Tatek.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tatkowi nie powiem:))) A Ty sie ciesz bo juz niedlugo bedziesz miala takiego babla:))

      Delete
    2. Dzięki, że Tatkowi nie powiesz;-))) Naprawdę dzięki. Ale wiesz, serce nie sługa. Szkoda, że filmików nie robisz, z Joshem w roli głównej.
      No wiesz, na razie natura skrywa swoja tajemnicę. Może się okazać, że to będzie taka Aviva, ale z duszą Josha ;-))) Czyli baba - ogień ;-)))

      Delete
    3. Zante, co ma byc to bedzie. Czekanie jest upierdliwe, ale da sie wytrzymac:))

      Delete
    4. Jasne! Szczególnie, że jest mi wszystko jedno.
      No dobra....z lekkim wskazaniem na faceta ;-)))))))

      Delete
  17. I dlatego wolę Wielkanoc - krótsze swietowanie niz na BN :-D
    Dzieciaki cudne, armagedon i nieprzeciętnosc. Niech sie dalej tak rozwijaja :-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. U nas BN to tez jeden dzien, z tym ze miesiac po Thanksgiving i juz tydzien pozniej Nowy Rok... listopad i grudzien sa straszne;))

      Delete
  18. Młody jest niezły ! Wesoło miałaś :) Bardzo miłe są takie wizyty, ale dobrze, że się kiedyś kończą :D :D
    Ja wiem, ja wiem, że Ty ich kochasz i chcesz ich widzieć i gościć ...ale nie bójmy się powiedzieć, że Josha to tornado !
    Widok zmywających panów bezcenny :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Polu, pewnie, ze kocham, bo jak tu nie kochac:)) Nawet jak wcieral te jezyny w dywan z taka radoscia w oczach to i tak mi bylo juz wszystko jedno, w koncu to tylko dywan:)))) To jednak prawda, ze do wnukow ma sie inna cierpliwosc.
      Josh to tornado i wulkan w jednym :)))

      Delete
  19. Ale ładne chłopaki! Na zmywaku...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ladne:)) Uczone od malego jak widac:))) Szczerze, to jak dlugo mieszkam ze Wspanialym tak zawsze on zmywa, no chyba ze go nie ma w domu to wtedy musze;)))

      Delete
  20. Nadrobiłam wreszcie :) Fajne te Twoje turbany, ale koszulka wymiata :D
    A Święta z dzieciakami super - mina Avivy nie do podrobienia - istna panna Sfinks :P
    Buziaki dla Ciebie, obładowane słońce prawie znad morza!

    ReplyDelete
  21. Josh to dopiero "nagroda" dla rodzicow za pierwsze, bezproblemowe i cichutkie dziecko:)))) ale fajny chlopaczek jest, juz z samych oczek widac, ze maly psotnik z niego. Moj syn byl taki sam!!! Jednym slowem, nie nudzilo sie Wam, chcialas troche sie naskakac i narobic wiec zyczenie sie spelnilo:))) Buzka

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...