Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Sunday, May 18, 2014

Bez celu i bez sensu

Piekna pogoda byla wczoraj, wiec trzeba bylo gdzies sie wybrac na spacer, bo ja ciagle pracuje nad zwiekszeniem codziennego chodzenia. Przed szpitalem spokojnie robilam 8 do 10 tysiecy krokow dziennie, teraz robie 5 do 7 tysiecy. Owszem zdarzaja sie dni, ze robie 8 tysiecy, a nawet zdarzyl sie dzien, ze zrobilam 11 tysiecy, ale to ciagle sa sporadyczne dni, a ja potrzebuje chociaz 8 tysiecy ale codziennie. I tak wiadomo bylo, ze chcemy chodzic, ale gdzie?
Wspanialy stawial na Central Park, ale mnie sie nie chcialo, bo szczerze, to w CP moge byc za kazdym razem jak jade na akupunkture, a wiec co drugi tydzien. No i Central Park jest strasznie przeludniony w majowe weekendy. Trzeba poczekac na wakacje, jak troche luda wyjedzie gdzies z bachorstwem, co prawda w ich miejsce przyjada turystas, ale turystas sa w tym miescie zawsze, to juz mi nie robi roznicy:))
I tak zanim ustalili gdzie sie beda szlajac to lazac bez celu zglodnieli... i dobrze, bo sobie przypomnialam, ze w sumie jestesmy calkiem blisko mojej ulubionej tajskiej knajpy.
No to potruchtalim... pojedlim, wypilim Singha (tajskie piwo) i pszli na kiermasz:)))
Tak, okazalo sie, ze w odleglosci dwoch przecznic od knajpy byl kiermasz... no to czemu nie?
Ja lubie lazic po takich ulicznych kiermaszach, Wspanialy toze i juz byla pelnia szczescia:))
A na kiermaszu jak na kiermaszu, ot kapelusze...


Chcialam sobie ten niebieski zanabyc uzasadniajac, ze bedzie pasowal do blenkitow moich ocz, ale mnie Wspanialy za raczke odprowadzil... zupelnie sie on zachowac nie potrafi w tlumie:)
A potem to juz byly takie rozne:






Ale jak wypatrzylam stoisko z kolczykami to juz nie bylo latwo:))
Chcialam se kupic takie, bo jak duze, to juz niech beda duze, a te tak mniej wiecej wielkosci glowy noworodka:)))



Ale zerknelam na Wspanialego i mial taka mine, ze sobie odpuscilam, tylko jeszcze sfocilam co tam bylo ciekawego.






W sumie poniewaz sie nie moglam zdecydowac co chce, to kupilam kolczyki przy innym stoisku, ale za to trzy pary - za dyche:)))
Troche pogapilismy sie na zarcie... Wspanialy pytal czy nie chcialabym takiej patelni?


Zapomnial, ze juz mam troche mniejsza, ale w sumie niewiele:)) Pisalam jak kiedys zrobilam na Wigilie paella to nie tylko wystarczylo dla nas na 3 dni, ale jeszcze dwa razy tyle odwiozl do schroniska dla bezdomnych. Nie umiem gotowac malo... nic na to nie poradze;/
Potem spotkalismy mima, ktory mnie sobie upatrzyl w tlumie, pewnie przez te lysa czache i koszulke reklamujaca raka, a ja durna polecialam sobie zrobic zdjecie:)))



I prosze bardzo, oto dowod rzeczowy, co sterydy robia z czlowieka... wygladam jak tucznik.
W sumie dobrze, ze to zdjecie zrobil Wspanialy wczesniej, bo juz mialam motywacje, zeby nie kupic tego:


A normalnie jak przechodzilam to slyszalam jak wolaly moje imie.
Wspanialy mial chyba ochote na takiego grilla:))


A tu wedzone indycze nozki. Wygladaja calkiem smakowicie tylko do takiej nozki to trzeba trzy osoby:)


Bylo tez ciekawe stoisko z wyrobami z drzewa, ale cholerycznie drogie:




Wlasnie poluje na taka drewniana mise na salatki, bo ta ktora mialam sie zepsula:)) No ale tutaj widac takie w prawym gornym rogu i ta duza kosztuje 250 dolarow... no to niestety sobie daruje.


Na koniec jeszcze tylko popatrzylam tesknym wzrokiem na szale i chusty:



Oczywiscie Wspanialy dostrzegl, ze na moment zwolnilam.
-- Juz nie musisz kupowac zadnych szali i chust... wlosy Ci zaczynaja odrastac.
-- Nie denerwuj mnie, to co odrasta to trudno nazwac wlosami, a poza tym ja nie chce wlosow.
Bo faktycznie pojawil mi sie jakis mech na glowie, ale ja wcale nie chce wlosow!!!!
Ja lubie tak jak wczoraj:


Albo jak dzis z rana jak lecielismy do okolicznego ogrodnika po sadzonki:


(I tak to....

43 comments:

  1. hehehe...to dobrze, że Cię Wspaniały odciągnął, bo Sznupek to zawsze twierdzi, że we wszytkim bedę wyglądał przepięknie. KIedyś byliśmy gdzies na plazy szkockiej i trochę deszczyk padał, to sobie szal zawinłęam dookoła glowy i pytam Sznupka, czy dobrze wygladam - Sznupek stwierdził że BOSKO i az na tą okolicznośc zrobił mi całą sesję zdjęciową - jak ja w domu zobaczyłam te zdjęcia to się zastanawiałam czy on sobie jaja ze mnie robił, czy faktycznie taki zakochany. Wyglądałam jak jajko niespodzianka, tylko bez niespodzianki..:-D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Sznupciu, oni sie boja odpowiadac na takie pytania:))) Wspanialy sam sie kiedys przyznal i uzasadnil, ze dla nich to sa "loaded questions":)))

      Delete
  2. Ale różności!!!! Te kolczyki z pierwszego zdjęcia to na pierwszy rzut oka wzięłam za torebunie i już, już pomyślałam o Rybci, a tu niespodzianka!
    Twoje stylizacje trubanowo kolczykowe zachwycające :) Ślicznie wyglądasz :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Olgo, bo faktycznie na pierwszy rzut oka to jak mini torebka dla dziecka, albo nawet dla lalek:)))

      Delete
  3. Uwielbiam takie targi, ale mój osobisty za nimi nie przepada,niestety. Dobrze, że napisałaś, że te wielkie szmatki na kółkach to kolczyki, bo pomyślałam wpierw, że to małe, plażowe torebki. Wiesz, zawsze wpierw jest taki puch na głowie, trochę jak u niemowlaka.Tyle tylko,że u niemowlaka ma lepszy kolor i farby nie wymaga :))) Pomyślałam,że może hna nie zaszkodzi Ci, to wszak 100% roślinny środek. Ma tylko jedną wadę - godzinami trzeba ten szajs trzymać na głowie (średnio przeciętnie 2 godz.). Ale za to włosy robią się mocne, bo to odżywka jednocześnie jest. Można wszak zmieszać dwa kolory (rudy z czarnym) i wychodzi ciemny kasztan. A ten niebieski kapelinder - powalający wprost. Ja bym kupiła taki w kolorze naturalnym, z wielkim rondem, żebym nie musiała dzioba sunblockiem smarować.
    Miłego, ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Anabell, cos mi sie wydaje, ze mowimy o roznych kapeluszach. Ja mialam na mysli ten z ryjkiem i brazowymi rogami. O wlosach nie mam zamiaru myslec dopoki nie bede musiala, a cos mi sie wydaje, ze przez najblizsze pol roku nie bede musiala. Zawsze mozna zgolic to co wyrosnie jesli sie nie podoba:))

      Delete
    2. Star, ja też właśnie o tym z ryjkiem i rogami- patrzysz na niego i cała gama różnych doznań murowana- od śmiechu aż do zadziwienia, że można coś takiego wymodzić.

      Delete
  4. Jakbym wędrowała z Wami po tym kiermaszu... wprawdzie biżuteria wszelka mnie nie rusza całkiem całkowicie, to już naczynia i inne drewniane cuda jak najbardziej (ciekawe, że one wszędzie drogie są). No i figurki Buddy zawsze wypatrzę. Nie mam pojęcia co w tych posążkach jest, że mnie tak przyciągają. Mam kilka, z czego dwie naprawdę bolsze.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zante, slowem Ty masz tak samo seksualny stosunek do bizuterii jak ja do wlosow:))) Ale te drewniane naczynia to naprawde cudenka i zawsze musze poogladac chociaz. A na punkcie posagow Buddy to oboje mamy bzika, mamy juz kilka w domu, jeden mam w pracy, a i tak zawsze ogladamy i jedno drugiemu tlumaczy, ze przeciez mamy minimalizowac a nie gromadzic:)))

      Delete
    2. Do tego taka jestem niewierząca, ale nigdy posążka Buddy nie chowam i nie przykrywam;-))) Kiedyś przeczytałam, że tego nie wolno robić, bo wywoła się jego gniew;-))) T. kiedyś kilka dni z rzędu swoją bejsbolówkę umieszczał na głowie Buddy i ... szybko wylądował w szpitalu na kolejnej operacji. Odtąd to już obsesyjnie pilnuję, by Budda stale oglądał świat;-))))))))))))))))). Taka ta moja niewiara;-)))))))))))))))

      Delete
    3. Zante, alez wszystko sie zgadza. Ty tylko wierzysz, ze Budda ma byc odkryty, a poza tym jestes niewierzaca:))) Ja tez jestem niewierzaca a w Budde wierze:)))) My po prostu jako dorosle osoby mamy prawo wierzyc wybiorczo i z tego prawa korzystamy:)))

      Delete
  5. Chusty,ani kapelusze nie rajcuja mnie wcale, koczyki bym pooglądała, ale żarełko....mniam!
    Dobrze, że mnie napadło, żeby zrobić murzynka -już czuje zapach;))
    A Ty prześlicznie wyglądasz w tych chustach;**

    ReplyDelete
    Replies
    1. Miska, kapelusze owszem lubilam kiedys, a teraz uwazam, ze sa cholernie niepraktyczne, szczegolnie tutaj w NYC, gdzie zawsze jest troche wiatru. Trzeba wtedy isc i trzymac kapelusz rekami, zeby nie spadl z glowy. To na grzyba mi taka impreza. Z drugiej strony lubilam kapelusze jak bylam mloda, a teraz jestem za stara na kapelusz:))) Jak widze kobiete w moim wieku w kapeluszu to zaraz mi sie przypomina to powiedzenie, ze "kazde pudlo musi miec pokrywe":)))))))))))))))))))
      To niech sobie inne pudla w kapeluszach chodza, ja mam jeden i serio to mialam go na glowie moze ze dwa razy, wielkie rondo kazdy podmuch wiatru to juz kapleusz fruwa, a przeciez sobie nie podwiaze wstazka jak 3-letnia dziewczynka:)))))
      Chusty i szale to moj swiat:))

      Delete
  6. Kolczyki i apaszki niesamowite!
    A ty masz coraz fajniejsze turbany:)
    Oj pobuszowałabym tam.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Sollet ja lubie takie kiermasze, oboje je lubimy, czasem potrafimy spedzic caly dzien lazac od stoiska do stoiska. Ten byl tak srednio duzy, an jakies 15 ulic, ale bywaja takie co maja po 30 ulic. Wtedy to mamy ubaw:)))

      Delete
  7. Na takich targowiskach różności wiele , ale z wyborem mam zawsze problem i najczęściej kończy się na oglądaniu. Twoje ostatnie zdjęcie jest piękne - wszystko mi się na nim podoba :) - moje kolory, chusta zawiązana w piękny supeł, a kolczyki - marzenie.. i ten Twój uśmiech ,,,,:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Mado, u nas tez sie konczy glownie na ogladaniu:))) Ale jest przy tym zabawa, bo jest naprawde duzo tych roznosci:)))
      I dzieki za komplementy, az mi sie cieplo zrobilo na duszy:))

      Delete
  8. Piekny ten kiermasz z róznościami - też lubię takie miejsca, gdzie mydło i powidło a kolor kolorem, zapach zapachem pogania. W Au lubiłam je takze ze względu na wielokulturowosc i zwiazana z tym ofertę, tutaj lubię swojskie pogawędki i pysznosci do nabycia wprost od producenta.
    Star! Co jednej Twój turban to lepszy! No i po kiego te włosięta odrastają? Tak w ogóle to ewolucja powinna juz przystopowac z owłosieniem u ludzi. Jakaś ta ewolucja ocięzała myślowo - nie widzi, że bez włosów wygodniej a w nakryciach głów dodatkowo ładniej???
    Całusy serdeczne o poranku zasyłam!:-))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tak Olenko, te kiermasze maja niepowtarzalny charakter. A wlosy sa przereklamowane:))) Ja wcale za nimi nie tesknie:)))
      Buziaczki:**

      Delete
  9. no żesz!! jeśli chodzi o takiego niezdrowego, tłustego, polukrowanego pączusia, to śnię po nocach... i to są chyba sny erotyczne, bo za każdym razem mam orgazm!!!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Mia, ile razy patrze na to zdjecie to sobie mysle "jaka ja gupia, przeciez i tak jestem tucznik i tak, wiec moglam tego paczusia jeszcze zezrec. jeden wiecej jeden mniej w tej sytuacji juz nie robi roznicy":))))

      Delete
    2. Star! A nie pisałaś Ty czasem ostatnio (przy okazji lodów czosnkowych), że musisz uważać na cukier? :P Ale takiego poczusia to i ja bym zżarła!
      Mamma Mia! Mnie się ostatnio drożdżówka śniła. Cóż to był za cudowny sen! :D

      Delete
    3. A pewnie, ze pisalam:))) Ale ja cukru w ogole nie uzywam, nie jadam ani nie pijam nic co zawiera cukier jako jeden z pierwszych pieciu skladnikow wiec taki paczus naprawde by mi nie zaszkodzil:)))

      Delete
  10. Replies
    1. Rozo, mozna, wystarczy wlozyc ja do zmywarki:(( Wspanialy tak zrobil, co prawda ciagle sie odgraza, ze ja naprawi, czyli na nowo wypoleruje, ale jakos tego nie widze..;//

      Delete
  11. To u was na kiermaszach niema torepkuuff??

    ReplyDelete
    Replies
    1. Torepkuff jest od penisa pana i ciut ciut, ale jakos zabylam je sfocic. Sorry Rybciu, ale chyba nie jestem zainteresowana://

      Delete
  12. Star, jak po sadzonki do ogrodnika lecisz w zielonym turbanie z pączkiem na boku, to na lody w wafelku w jakim??
    :)***

    ReplyDelete
    Replies
    1. Lody pozeram z lysa glowa bo robie sama i nigdzie nie musze latac:)))

      Delete
  13. Mim taki szczuduaty, czy Ty taka maluchna?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Gagus, mim stoi na skrzynce co daje mu jakies 25cm przewagi z marszu, a poza tym to wiadomo, ze jezd tesz fysoki:P

      Delete
  14. Fajny taki kiermasz.Super.

    ♫ ♫ CUDOWNEGO POPOŁUDNIA ŻYCZĘ:-) ♫ ♫
    ♫ ♫ BUZIACZKI ♫ ♫

    ReplyDelete
  15. cukiereczki na drugim obrasku wyglondajom pychotnie!!!
    no i te nuszki, mniam :PPP

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zawsze mam ochote na te wedzone nozki, ale to takie wielkie, ze mnie przeraza:)))

      Delete
  16. Piękne kolory na tym targowisku (p)różności! Kolorowa wiosna na i w głowie. Bardzo podobają mi się Twoje okulary w połączeniu z turbanami. Nie każdej w takim turbanie jest ładnie...

    ReplyDelete
    Replies
    1. KO, okulary musze nosic dopoki mi rzesy nie odrosna na tyle zebym nie bala sie chodzic bez okularow. A wiec skoro je nosze, to zakladam juz przed wyjsciem z domu, zeby nie zapomniec:))

      Delete
  17. Jesoo, jak ja lubię takie targi. Przepadam na całe godziny, a taką michę za dwie i pól stówy też bym przygarnęła, ale w gratisie ;D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja tez lubie:))) Dreamu, no mus Ci tu przybyc:)))

      Delete
  18. Ten ryż wyglada mi smacznie! U nas niedlugo targi staroci,więc tez pojawią się sprzedawcy wszelkiego badziewia,ale i biżutów szlachetniejszych.

    ReplyDelete
  19. Fajny dzien. Te drzewienne cuda bardzo mi się podobają. No - nie wspomnę o Stardust.

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...