Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Sunday, May 11, 2014

Kijowo

Jest kijowo, ale nie narzekam mogloby byc gorzej.
Bol gardla minal, lody oczywiscie zdzialaly swoje cuda, tyle, ze cholerstwo przenioslo sie na zatoki, a na to lody nie pomoga. Niestety takie sytuacje sa nie do unikniecia.
Wiadomo, ze po chemii spada ilosc bialych cialek krwi a co za tym idzie odpornosc ogranizmu jest zerowa i mozna zlapac kazde gowno co to lata w powietrzu, a teraz akurat lata tego od cholery.
Przez te kilka miesiecy i tak nam sie udalo, ze nic nie zlapalam, a przeciez jezdzilam do pracy jak zawsze srodkami lokomocji miejskiej, gdzie wiadomo bakteria baketrie wirusem pogania.
Tym razem tuz przed moja chemia Wspanialy jakos dziwnie pokaslywal, poprychiwal myslelismy, ze to alergia, bo on tak ma zawsze na wiosne.
Na wszelki wypadek od dnia mojej chemii zostal przeniesiony do izolatki (pokoj goscinny glownie z nazwy) i tam cierpial katusze. Cierpienie polega na tym, ze w tamtym pokoju nie ma tv, ktore my traktujemy jako usypiacz.
Niestety okazalo sie, ze jak czlowiek mieszka w tym samym mieszkaniu to osobna sypialnia nie pomoze i gowno przenioslo sie ze Wspanialego na mnie.
Najpierw wlasnie ten bol gardla, ktory zostal szybko opaowany lodami, ale zaraz potem zaczal sie katar i bol glowy, zatoki zapchane na nic. Cholery mozna dostac.
Nie moge spac, bo nie moge oddychac przez nos, oddychanie przez usta konczy sie sahara w paszczy, pije wiec wode, ktora zawsze mam w butelce przy lozku, a potem latam do szczalni co pol godziny. Na szczescie szczalniany przybytek jest w sypialni, bo mogloby byc jak w tym kawale...
Nie pamietam dokladnie o co chodzilo w kawale, wiem, ze bylo cos takiego, ze "wnuczka leciala jak strzala, a babcia szczala jak leciala"...
Ja jeszcze nie szczam jak lece:)))
Niewielka to pociecha, ale zawsze trzeba znalezc cos pozytywnego w najbardziej negatywnej sytuacji.
Z tego wszystkiego wybralam sie wczoraj ze Wspanialym do znachora. To nie byla moja wizyta, ale ustalilismy, ze nawet gdyby znachor nie mogl przyjac nas oboje to Wspanialy moze przyjsc w innym terminie, a ja musze. Tym bardziej, ze cala poprzednia noc nie spalam z powodu bolu glowy, nie mialam pojecia, ze zatoki moga byc tak bolesne, bolala mnie nie tylko glowa i kosci policzkowe ale nawet wiazadla szczeki... Ja pierdykam to wszystko od glupich zatok.
Znachor mi to wszystko rozmasowal i jest troche lepiej, troche, czyli nie rewelacyjnie.
W poniedzialek rano znow ide, tym razem to moja umowiona wizyta.
-- A co moge robic do poniedzialku? Czy mam cos brac? - zapytalam znachora na koniec wizyty.
-- W Twojej sytuacji to raczej nie powinnas nic brac, tym bardziej, ze to jest wirusowe i wzmozone przez fakt, ze wszystko dookola kwitnie co powoduje dodatkowy problem... ale mozesz pic herbate z kozieradki.
No dobra, znachor oczywiscie uzyl angielskiej nazwy tego swinstwa, wiec od razu zalapalam o co chodzi, a dopiero w domu wyszukalam polska nazwe. Oczywiscie jak tylko powiedzial o tej herbacie to zrobilam "mine", bo to jeden z tych smakow, ktore mnie wyjatkowo odrzucaja.
-- Widze entuzjazm w Twoich oczach - zasmial sie znachor - ale jak dodasz miod i sok z cytryny to da sie przelknac.
No qurwa da sie.. szkoda tylko, ze przez moje gardlo...
Ostatniej nocy spalam 3 godziny, jestem zmeczona, a spac nie moge, bo mi to wszystko przeszkadza, chociaz po masazu jaki mi znachor zaaplikowal na te zatoki jest naprawde lepiej.
Oby do poniedzialku, czyli do jutra...
A potem do srody, bo we wtorek robie badanie krwi, w srode pani onkolog znow mnie poczestuje zastrzykiem, ktory wspomaga wzrost bialych cialek i wszystko wroci do normy.
A dzis mam Dzien Matki, ktorego jak juz wiemy nie lubie, bo ja nie lubie wszelkich takich "dni".
No ale przeciez jak "dziecko" zadzwonilo czy moze przyjechac to nie pogonie kijem.
Powiedzialam tylko, ze ja jestem w stanie lezakowym, wiec zeby sie nie spodziewal zadnej aktywnosci z mojej strony, to na wypadek gdyby mu przyszlo probowac wyciagnac mnie gdzies do knajpy.
-- Nic nie bedziesz musiala robic, skoro sie zle czujesz, to ja przyjade z zakupami i ugotuje Wam obiad.
Ooo taki prezent na Dzien Matki to ja bardzo chetnie:)
A jakby tego bylo malo to jutro mamy rocznice slubu.
Dziewiata.
I kto by pomyslal, ze taki Wspanialy zdola pobic rekord czasowy moich malzenstw:))

73 comments:

  1. Jako zatokowa recydywa podpowiem Ci, że miejscowo działa zwykła maść przeciwzapalna, smarowana na facjatę (taka, którą smarujesz bolące kolano). Najlepiej przed snem i prawie z zamknietymi oczami. Uśniesz, jeżeli przyjmiesz pozycję półsiedzącą. Inhalacje też są OK, z Olbasu, czy co tam masz pod ręką, nawet maść Vicks, byle w ciągu dnia, żeby Cię Twój własny glut nie zabił. Herbatka z kozieradki mówisz... to i ja spróbuję. Trzymaj się ;*

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nie mam w domu zadnych masci, u nas w ogole z lekarstwami posucha:) Poza witaminami, bandazem i melatonina nie ma nic:))) Ale mam Vicks to juz zrobilam inhalacje. Dzieki:)) Ta kozieradka to bardziej ogolnie na wzmocnienie chyba niz na zatoki, ale jak jutro pojde do znachora to dopytam:)

      Delete
    2. Vicks na twarz też może być, będziesz miała automatyczą inhalację, ale pamiętaj, że draństwo szczypie w oczy.;)

      Delete
    3. Ha Ty myslisz podobnie jak Wspanialy:)) On tez mi wlasnie podpowiedzial, e Vicks mozna posmarowac lekko pod nosem na noc to moze se i krzyz na czole machne:))) Tak bezpiecznie zeby do ocz sie swinstwo nie dostalo.

      Delete
    4. Star - wypacykuj się tym Vickiem na klacie - będzie inhalacja jak się patrzy :) Poszukaj u siebie takich tabletek, w Polsce nazywa się to Sinulan lub Sinipret - są ziołowe, ale cudownie działają na zapchane zatoki. My tu z Dreamu mamy doświadczenie, hłe hłe. I ibuprom, przeciwzapalnie. I może Ci się uda. Aha, jak robisz inhalację, to nie rób na gorącej wodzie - gorąca para finalnie wysusza i podrażnia śluzówkę. To jest rada od laryngologa.

      Delete
    5. Tygryś, Star nie może ibupromu i sinupretu bez zgody lakarza ;/

      Delete
    6. Wiem, wiem. Musi dopytać i ewentualnie znaleźć odpowiednik tego sinulanu.

      Delete
    7. Ale wiesz co... przypomniało mi się, że gdzieś moja babcia wynalazła stary domowy sposób - do płóciennego woreczka włożyć trochę soli i podgrzać, np. na patelni i robić z tej nagrzanej soli okłady. Że to ma pomóc. Oraz coś, co stosowałam u siebie i swoich dzieci - płukanie solą fizjologiczną - nachylić się nad umywalką, przekręcić głowę tak, żeby być jednym uchem w dół i wlewać, wstrzykiwać wręcz sobie sól z fiolki do "górnej" dziurki, aż będzie wypływała "dolną". Świetnie to przepłukuje i jednocześnie dezynfekuje zatoki.

      Delete
  2. Najlepsze życzenia zatem! Najpierw dla Was z okazji Rocznicy (ściągawka mi podpowiedziała, że zwana jest generalską lub glinianą ) :))))
    a Dzień Matki niech będzie miły, sympatyczny i smaczny!
    Zdrowia Star, niech te zatoki poluzują!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Olgo, dzieki:) A Wspanialy nie general to mus nasza rocznica jest gliniana:))) i tak dobrze, ze nie gowniana:)))

      Delete
  3. Na zatoki nie pomogę:(, ale na rocznicę- Najlepsze życzenia! Wspaniałemu gratulacje, z okazji pobicia rekordu! No i dalszych wspaniałych rekordów we wszystkich dziedzinach zycia!!!

    ReplyDelete
  4. Sto lat ze Wspaniałym!!
    :***
    czym się kochana.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Rybciu, dzieki Ci dobra kobieto, ale kto by tak dlugo zyl:)))

      Delete
  5. Wszystkiego najpiękniejszego mojej Ulubionej Blogowej Parze! Żyjcie razem długo i szczęśliwie!
    I zdrowiej szybciutko! A kozieradkę tez popijam, już nawet przywykłam do jej gorzkiego smaku :) U mnie, oprócz tego, że wzmacnia, świetnie działa w przypadku bólu nerek :) Spełniaj więc na swoje zdrowie koziaradkowe toasty!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Z odpowiednia dawka miodu i soku cytrynowego mozna sie chyba do tej kozieradki przyzwyczaic:)))

      Delete
  6. znaczy, ze Wspaniały długodystansowiec - Wszystkiego najlepszego dla Was dwojga/ obojga :)
    Też jestem zatokowa recydywa - rozgrzewam zatoki amolem, albo jakimś innym świństwem i zakładam na noc ciepłą opaskę na czoło. Wiem, ze lubisz spać "boso" ale na głowę możesz coś założyć ... dla zdrowotność.
    Jak znachor stosuje akupunkturę, to podpowiem, ze kiedyś na Litwie ichni znachor "zamontował mi " - (przykleił plastrem) na kciukach obu rąk, suche ziarenka kaszy gryczanej - mają kształt piramidki, więc czubkiem do kciuka i kazał dociskać je do kciuka, do "bólu" kilkanaście razy w ciągu dnia. Pomogło, chociaż problem był z myciem rąk , bo jak ziarenka napuchły ... to za przeproszeniem d...a z masowania:))
    zdrowia życzę

    ReplyDelete
    Replies
    1. Mada, nie od akupunktury mam inna specjalistke, znachor jest taki ogolny. Ale z ta kasza to faktycznie niesamowity numer. Nie dam rady spac z opaska, za goraco. Zima moze by sie dalo, ale nie teraz.

      Delete
  7. dziekuje za wyczerpujaca odpowiedz na zadane pytanie:))
    niemniej jednak wiem co to sa zatoki i wiem co to wirusowka, ktora musi przejsc wymeczajac kazdy centymetr zaatakowanego obszaru.
    Oby do srody wszystko zelzalo.
    Oraz najlepszych z okazji "Dnia" i Rocznicy :**

    ReplyDelete
    Replies
    1. Lamus, a skad wiedzialas ze mnie Twoj komentarz pod tamta notka zmobilizowal>:))))
      Jakos musze dac rade do srody, a po zastrzyku to zawsze jestem jak nowa:)

      Delete
    2. z tego co czytam odzywiaja Cie wybornie wiec do srody samo moze przejdzie!!

      Delete
    3. Wyglada na to, ze przejdzie ale w srode zastrzyk i tak dostane, zawsze dostaje dwa tygodnie po chemii, wiec to juz rutyna:)

      Delete
  8. Sto lat ze Wspanialym.
    Chyba raz w zyciu mialam zapchane zatoki, wspolczuje.
    Byle do srody :-)

    ReplyDelete
  9. Cóż, wiosna jest, świństwo w powietrzu lata. Ja już swoje zakatarzenie przechodziłam dwa razy. Sa takie tabletki, które odtykają nos i dają spać, niestety po nich oczy wyłażą mi z orbit, a serce kołacze jak pospieszny. Rozumiem, więc Twoje cierpienie...buuueee
    No i gratulejszyn matko i żono. Tyś przy mnie siusiumajtek rocznicowy:))))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Pieprzu owszem jestem siusiumajtek rocznicowy, ale pamietaj to moje trzecie malzenstwo:) No i dla przyzwoitosci jakies przerwy miedzy jednym a nastepnym tez trzeba miec:)))

      Delete
  10. Świętuj, nie przemęczaj się i pozdrów Wspaniałego za to, że tyle z Tobą wytrzymał ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Rozo, juz mam serdecznie dosc tego nicnierobienia, a Wspanialy sie zaparl i wytrzymal:)))

      Delete
  11. No to Wspaniały powinien może zmienić ksywkę na Długodystansowy:-) wszystkiego najlepszego dla Was. Trzymaj sie kobieto!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Stokrotko chyba juz zostane przy Wspanialym, bo wiesz na starosc to sie juz nie pamieta i moglabym sie mylic:)

      Delete
  12. o w maju mieliście ślub ...piękny miesiąc choć mówią że nie ma er i nie nada ślubować ale jak wiesz z doświadczenia nie o to tu chodzi u Ciebie po prostu działa zasada do trzech razy sztuka i kurde trafiła Ci się SZTUKA !!!!
    z całego serducha dużo zdrowia i szczęścia Wam życzę
    ps czy dziecko nie ma w zwyczaju gotować właśnie dla Ciebie w dzień matki ? czy to o dzień kobiet chodziło ?
    buźka w czółko :*

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zmorko wiem jest jakis przesad, ze niby w maju to smierc cos tam... ale przeciez tak czy inaczej to smierc zawsze kiedys przyjdzie:) Czy po 60 latach malzenstwa tez mozna ostarzac maj za smierc malzonka:))) Mnie tam 60 lat nie grozi, ale tak z ciekawosci chcialabym wieziec:P
      I masz racje, moje "dziecko" ma odwieczny zwyczaj gotowania dla mnie w Dzien Matki, bo ja zawsze wymagalam, zeby prezent byl nakladem jakies pracy:))) A dnia kobiet u nas nie ma.
      :**

      Delete
  13. Dołączam do życzeń jak najlepsiejszych :) Ale zacznijmy od: zdrówka!!!

    ReplyDelete
  14. I ja najlepszejsze i najlepsze życzenia dla Was!!
    Star zdróweczka!!
    :***

    ReplyDelete
    Replies
    1. Margo, lepiej, ale za to odsypiam te nieprzespane noce:))

      Delete
  15. Przy okazji rocznicy (równie szczerze i gorąco jak na co dzień ;)) życzę Wam kolejnych dziewiątek tylu, ile sobie wymarzycie :) uściski, pozdrowienia i szybkiego ozdrowienia wiosennego

    ReplyDelete
  16. A wiesz, że my w tym roku też mamy dziewiątą rocznicę ślubu? Ale dopiero w sierpniu.
    A Ty zdrowiej i się nie dawaj ani bakteriom, ani wirusom ani innym okropieństwom!

    ReplyDelete
    Replies
    1. PP no prosze ale namm sie udalo w tym samym roku:)))

      Delete
  17. Znam ból zatok, bo mnie to dziadostwo regularnie dopada, więc bardzo współczuję. Dobrze, że chociaż znachor Cię rozmasował i troszkę ulżyło.
    Fajny syn, że akurat z takim prezentem wpadł do Ciebie! I wszystkiego naj na Waszą rocznicę, to faktycznie imponująca ilość lat ... :)
    Uściski!!!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Iw ja chyba wczesniej nie mialam takiego problemu z zatokami, bo owszem katar to normalka, ale to co mnie spotkalo tym razem jest paskudne. Dziekuje za zyczenia i buziam:***

      Delete
  18. Wszystkiego najlepszego z okazji rekordu małżeńskiego!
    Ciekawe, czy urodził się już taki mąż, z którym ja wytrzymam 9 lat... No dobra, albo on ze mną... Ale jeśli jeszcze się nie urodził to ja pasuję, bo nie lubię ze szczeniakami;-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Wiedzmo, na pewno gdzies jest, ja tez myslalam, ze to juz niemozliwe, a tu prosze:)))

      Delete
  19. Choróbska - kto to w ogóle wymyślił??? Zdrowiej!
    9 lat małżeństwa - pokaźna cyferka, a biorąc pod uwagę, że Wspaniały wciąż jest wspaniały to w ogóle jest niesamowite!
    Nade mną klątwa jakaś chyba w tych tematach :( już drugi raz w życiu mi się przytrafia, że mi się wszystko posypało tuż po ślubowaniu...
    Jesteś drugą osobą, którą znam i która "po przejściach" - teraz jest super szczęśliwa w związku, BA! - w małżeństwie. To mi daje nadzieję na lepsze jutro i wiarę, że po świecie nie chodzą tylko łajdacy. Ściskam!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Antares, nie trac nadzei. Wspanialy jest moim trzecim mezem i tez juz nie planowalam nigdy wiecej brac zadnych slubow, nawet balam sie mieszkac razem, a tu prosze - taka niespodzianka.
      Naprawde nigdy w najsmielszych marzeniach nie przypuszczalam, ze zycie pod jednym dachem moze byc tak bezkonfliktowe jak z nim.

      Delete
    2. Podobno do trzech razy sztuka...ale ja chyba jak mi jeszcze ktokolwiek o ślubie wspomni, to będę wiać że tylko kurz zostanie. Tak wielu facetom po podpisaniu papierka się wydaje, że wszystko już mogą a nic nie muszą, że naprawdę zwątpiłam. Na razie próbuję dojść do równowagi po wstrząsie i nie bardzo widzę przyszłość. Po głowie tylko się telepie pytanie "jak żyć? jak żyć gdy się utraciło wiarę i nadzieję?".

      Delete
    3. Nie wiem co Ci powiedziec poza tym, ze ja jestem dowodem na to, ze do trzech razy sztuka sie sprawdza:))
      Nie chce brzmiec wrednie i antypolsko, ale mysle, ze w moim przypadku fakt, ze Wspanialy nie jest Polakiem ma ogromne znaczenie. Przez jakis czas wydawalo mi sie, ze koniecznie powinnam sie znow zwiazac z rodakiem, ale szybko mi to przeszlo. Niestety moze to cecha tych "wyjechanych" Polakow, ale kazdy z nich oczekuje, ze kobieta bedzie mu matkowac, ubierac go, lacznie z kupowaniem szmat, bo on sam nie potrafi.. I jak czlowiek patrzy jak chodza ubrani to faktycznie nie potrafia:)))
      Jak zyc? byc szczesliwa i znac swoja wartosc, ale Ty to wiesz:)))

      Delete
    4. Pierwszy raz był z Polakiem, a teraz Kubaniec - widać łajdactwo się szerzy niezależnie od narodowości. Zastanawiam się, czy zwyczajnie uczciwa, zaradna kobieta nie przyciąga takich.
      Masz rację - trzeba znać swoją wartość! Jak sobie kto nie ceni super babki, to niech spada na drzewo banany prostować! Jeszcze będzie płakał :))

      Delete
  20. Star, przegoń, co Cię tam napastuje, w cholerę! Na darmo się trudzi, przecie z Tobą długo nie przetrzyma. Co innego Wspaniały!
    Szczęśliwości Wam życzę na kolejne lata. :)

    :**

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jolu, gonie, robie co moge i staram sie ze wszystkich sil, ale jeszcze troche to potrwa... niestety:))

      Delete
  21. i jak obiad z DnioMatkowy? smakowal? moim prezentem bylo dokladne wymycie samochodu, sadystycznie wymoglam. juz mi zapowiedzialy ze w przyszlym roku bedzie gift cert. na professional detailing. tez lubie jak w cos wloza prace...
    zdrowiej i ucaluj Wspanialego na rocznice,
    b.

    ReplyDelete
    Replies
    1. B. dzieki:)) Moj syn uczyl sie gotowac bardzo wczesnie wiec teraz jako dorosly mezczyzna gotuje naprawde chyba lepiej niz nie jedna kobieta:)) Na obiad byl T-bone stek, pieczone czerwone ziemniaki w skorkach oraz z czosnkiem i rozmarynem, i do tego salata z mieszanego zielska z ziolami, pomidorki koktajlowe i balsamic vinaigrette. Musze przyznac, ze bardzo to bylo dobre, stek na medium rare czyli to co lubimy najbardziej, zrobiony naprawde idealnie, co w sumie nie jest takie latwe.
      I to wszystko lacznie z nakrywaniem stolu i potem sprzataniem;))
      Ja tez jestem maupa pod tym wzgledem, nie przyjmuje zadnych prezentow, bo to takie pojscie na latwizne, GC to mozna on line zamowic:))))

      Delete
  22. wszystkiego najlepszego z okazji rocznicy ślubu Star - kolejnych wspaniałych lat u boku Wspaniałego!!
    a na zatoki najlepszy jest seks ;)))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Mia, cusi mi sie widzi, ze Ty w morde chcesz dostac:)))) Mowisz jak Wspanialy:))) Wedlug niego seks jest lekarstwem na wszystko. Nawet raka bym nie miala gdyby bylo wiecej seksu:D:D

      Delete
    2. otóż to! słuchaj siem menża!!!!

      Delete
  23. Rocznicowe gratulacje, 8 lat ale jakich intensywnych i wspaniałych! Natępnych wielu ósemek życze:))

    Z zatokami to problem,też zapchany nos ratujemy smarowaniem masciami,ale tez sa jakieś ózne specyfiki w sprayu do nosa, troche pomagają. na odblokowanie.
    Zdrówka Star!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dorko, odjelas nam rok, gdyby to bylo z wieku to bym sie nie upominala:)) Tak czy inaczej, dziekujemy.
      Problem ze sprayami do nosa jest taki, ze wiekszosc z nich zamiast zwalczac problem to go powieksza, a te ktore dzialaja sa na sterydach, a wiesz ja juz mam dosc sterydow. Jak sama piszesz "troche pomagaja" a czesto tez powoduja, ze po kilku dniach nos nie potrafi juz oddychac bez sprayu, albo po chwilowej uldze problem wraca.
      Wole jakies mniej inwazyjne sposoby. Ten Vicks co polecila Dreamu pomaga, ale tez nie wystarcza na cala noc, tyle ze chociaz nie mialam problemu zasanac.
      No i neti pot jest chyba najbardziej skuteczny, chociaz to ciagle orka na ugorze, bo wiekszosc wody wraca ta sama dziurka zamiast przeplywac.

      Delete
  24. Stardust - SIUP - za kolejne dziewiatki !!!!
    Zatoki przerabiam co jakiś czas - osz kuzwa - mnie to nawet żeby napiendaramalaja. Kozieradka powiadasz? zapaszek znam, ale nie wiedziałem,ze pod zatoki może się przydac. Trzymaj się.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Mariusz, wstrzymaj sie z ta kozieradka, ide do znachora to sie konkretnie wypytam na co ona ma pomagac. No i ja te moje zatoki traktuje neti pot i to jest chyba najlepszy sposob, powolny ale nieinwazyjny:)))

      Delete
  25. taka ich uroda. może w szampanie nie kąpią i balonem nie przewożą, ale WYTRWALI JAK WOŁY są ;)))))

    Jak zdrówko ? :*

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dokladnie tak i potrafia odkrecic kolanko pod umywalka jak trzeba;))
      Zdrowko lepiej, ale dzis spedzilam dzien na odsypianiu nieprzespanych nocy;)

      Delete
  26. Jeśli dobrze pamiętam -kozieradka jest dobra przeciw wypadaniu włosów.Serdeczności.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Na wlosy to chwilowo za pozno:)))) Ta kozieradke to mi znachor nakazal profilaktycznie zeby ochornic pluca i oskrzela, bo tam mialam guz lymphomy, a wiec nie chcial zeby sie te zatoki rozprzestrzenily na dalsze rejony.

      Delete
  27. Stardustku, kuruj sie czymkolwiek uwazasz aby tylko szybko zadzialalo, bo zapchany nos i ekspolodujace zatoki to jest okropna zaraza. Ja tez uzywam Neti Pot na moje zatoki ale z tym jest tyle roboty a mi sie zwykle nie chce. Woda tylko destylowana, nie za zimna, nie za ciepla.....oj nie mam cierpliwosci do takiej roboty!!! Powinnam jednak sie za to wziac, bo pomaga. Nakupilam tych saszetek z sola i lezy to-to w szafie. A jak ta kozieradka w tlumaczeniu na angielski?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Moniko, kozieradka to Fenugreek, ale ona nie jest bezposrednio na zatoki, tylko raczej profilaktycznie jako tonik chroni system oddechowy, a poniewaz u mnie caly problem skupil sie na plucach i oskrzelach to teraz znachor zapobiegawczo polecil picie kozieradki zeby sie infekcja z zatok nie przniosla nizej.
      Ja nie uzywam wody destylowanej do neti pot, mam zawsze w czajniku przegotowana wode i w zaleznosci od potrzeby albo ja lekko podgrzewam albo studze, sol kupilam w sloiczku i dosypuje "na oko", ale tez nie robie tego regularnie tylko jak juz musze:)))

      Delete
    2. Ja mam chronicznie chore zatoki wiec powinnam stale. Tylko lenistwo mnie stopuje....

      Delete
  28. No i przegapiłam rocznicę:( Ale i tak życzenia składam aby Wam się długo długo jeszcze tak zgodnie i dobrze razem żyło jak teraz:) albo i dłużej:)

    zdrowiej zdrowo, Staru:)

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...