Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Friday, May 2, 2014

Rak rakowi i lymphoma lymphomie...

... nierowne, czyli jedziemy dalej z tym  koksem.
Na wczorajszej chemii pani onkolog wyjasnila, ze niestety musze pobrac wszystkie 6 przewidzianych zabiegow, bo tego wymaga moj konkretny przypadek. Jak widac rak rakowi i lymphoma lymphomie nierowna. Samych odmian Non-Hodgkin's Lymphoma, ktora ja mam jest chyba kilka lub kilkanascie, kto by sie tym babral bez potrzeby? Na pewno nie ja. Ja chce tylko wiedziec co mnie dotyczy i to mi wystarczy, nie bede sobie zaprzatac mojej slicznej, lysej glowki niepotrzebnymi informacjami:))
A moja NHL jest agresywna i dlatego musze wziac wszystkie z szesciu przewidywanych zabiegow chemii. Sam guz lymphomy juz nie istnieje, podobnie jak czyste sa te wezly chlonne ktore byly zaatakowane, ale to moje cholerstwo poniewaz jest agresywne potrafi sie odrodzic z jednej komorki. Dlatego tez w takim przypadku jak moj podaje sie minimum 6 przewidzianych w cyklu leczenia chemii. Dla tych co chcieliby mnie naprowadzic na poprawnosc polskiej mowy;)
Wiem, ze po polsku to sie nazywa wlew, ale mnie slowo "wlew" kojarzy sie ze "zlewem" czyli krotko mowiac olaniem chorego wole wiec zdecydowanie uzycie slowa "zabieg".
Podsumowujac wychodzi na to, ze...
Rak rakowi oka nie wykole...
Lymphoma lymphomie lba nie urwie...
A w zwiazku z powyzszym mam prosbe.
Naprawde uwierzcie ja nie mieszkam w zadnej dzungli afrykanskiej, nie lecze sie u szamanow i czarownikow tylko mieszkam w kraju na tyle cywilizowanym, ze mam na miejscu lekarzy, sprzet medyczny dostepny w kazdym szpitalu i wiekszosci gabinetow lekarskich. Podobnie mam dostep do wszelkich nowinek farmacji bo moj maz w tym akurat pracuje, jak mam ochote na leczenie niekonwencjonalne to tez mam do niego dostep czego dowodem jest fakt, ze korzystam z dobrodziejstw medycyny niekonwencjonalnej od 20 lat.
Ja jestem chora TUTAJ a nie w Polsce, ja nie bede korzystac z podpowiedzi co komu pomoglo tam, bo ja mam od tego lekarzy TUTAJ, lekarzy ktorych kwalifikacje i rekomendacje moge sprawdzic, a nie bede sie kierowac tym co powiedziala jedna pani drugiej babie.
Przepraszam, nie chce nikogo urazic, bo wiem, ze sa wsrod Was lekarze i profesjonalisci ale naprawde to mnie w niczym nie pomaga, bo Wy i Wasze specjalizacje sa TAM a ja jestem TU.
Staram sie rozumiec, ze dobre rady pochodza z dobroci Waszych serc i troski o moje zdrowie, ale niestety wiekszosc tych rad mimo wszystko dziala mi na nerwy.
Dlaczego?
Z prostej przyczyny, jesli rady daje ktos kto sam chorowal lub choruje na raka, to ten ktos chociaz wie o czym mowi z wlasnego doswiadczenia mimo, ze rak rakowi nie rowny, podobnie jak chemia chemii tez nie jest rowna, a juz na pewno czlowiek czlowiekowi.
Mimo to ktos kto sam ma podobne doswiadczenia i przezycia wie o czym mowi.
Wszyscy, ktorzy powoluja sie na ciocie, szwagierke sasiadki i wnuczke stryjecznego pradziadka nie wiedza o czym mowia, a nawet jak im sie wydaje, ze wiedza to mnie to nie interesuje.
Naprawde nie robi na mnie zadnego wrazenia ile komu i jakie wlosy odrosly, bo ja to olewam, a przede wszystkim olewam wlasne wlosy.
Utrata wlosow jest dla mnie najmniejszym problemem i za posiadaniem wlosow absolutnie nie tesknie. Nie mialabym wrecz nic przeciwko temu zeby mi te wlosy nigdy nie odrosly, bo uwicie turbanu czy zalozenie peruki jest milion razy latwiejsze i szybsze niz ukladanie fryzury.
A na kiego grzyba mi tesknic za wlosami, za czasem spedzonym u fryzjerow, za czasem poswieconym na malowanie i co najgorsze codzienna godzina ukladania tego gowna na glowie po to tylko zeby sie rozlecialo w ciagu 30 minut od wyjscia z domu.
Ponoc wlosy sa atrybutem kobiecosci? Ponoc? bo nie dla mnie:)))
Moim zdaniem kobiecosc jest we mnie, jest niewidzialna golym okiem, a wiec nie moze byc we wlosach, piersiach, czy tez nie daj buk w butach na wysokich obcasach, albo zwiewnych kuszacych peniurach:))) Te sa tylko wymyslem producentow zerujacych na naszym niskim poczuciu wlasnej wartosci i tyle. Nigdy nie posialalam zwiewnych koszulek, cale zycie spie i spalam nago a mimo to udalo mi sie wyjsc trzy razy za maz:)))) Ot i gdzie tu sprawiedliwosc?
Musi to mi sie udalo przez te piekne wlosy.... tiiiaaaaa akurat w to uwierze...
Dlatego nie przemawiaja do mnie zadne oleje lniane, rzepakowe, lipowe, z kociego wrzasku, bo zapewniam Was w Nowym Yorku moge kupic wszystko o czym czlowiek moze zamarzyc, czego moze zapragnac i co moze mu byc mniej lub bardziej przydatne.
Ja rozumiem, ze w Polsce jest juz duzo rzeczy, ale pamietajcie o tym, ze jak ja wyjezdzalam z Polski to tam byl w sklepach tylko ocet, a ja w ciagu kilkunastu godzin znalazlam sie w kraju i miescie gdzie jest wszystko i mam to wszystko od 30 lat.
Ja wiem, ze Was zachwyca to co jest teraz w Polsce dostepne, bo ja chodzilam z otwarta geba przez jakis czas tutaj, ale to co dzis zachwyca w Polsce nie jest zadna nowoscia dla mnie.
Pamietam jak pojechalam pierwszy raz do Polski po 10 latach zycia w Stanach, a byl to rok 1994 i wtedy w Polsce w porownaniu ze Stanami dopiero zaczynalo cos tam byc.
Cztery lata temu jak nas odwiedzila Spt i podjechalismy kiedys do dzielnicowego supermaketu po jakies drobne zakupy w czasie ktorych Spt miala okazje rozejrzec sie po polkach i po wyjsciu stwierdzila "to nam jeszcze bardzo daleko do Ameryki".  A trzeba Wam wiedziec, ze Spt mieszka w Warszawie i na pewno widziala nie jeden wypasiony supermarket, a to co widziala u nas to podrzedny sklep dzielnicowy, o bardzo srednim zaopatrzeniu i niezwykle przystepnych cenach.
Kolejna sprawa jest taka, ze jak juz czlowiek zyje w tym tak dlugo jak ja to ma to gleboko w dupie, te wszystkie nowosci, gadzety przestaja zachwycac bo ilez mozna. Telefon ma sluzyc do rozmow, odkurzacz do odkurzania a grabie do grabienia, niekoniecznie widze potrzebe posiadania urzadzenia, ktore jednoczesnie strzyze, goli, pierdoli, krawaty wiaze i usuwa ciaze.
Na poczatku wydawalo mi sie, ze musze to wszystko miec, ze musze kazdy stary model wymienic na nowszy, ale sie szybko obudzilam z tego kretynskiego snu i teraz to ja decyduje co chce a czego nie chce kupic i podobnie jest z leczeniem.
Nie zapominajcie w tym wszystkim ze to JA jestem chora, a wiec w moim interesie lezy zeby moim zdrowiem zajeli sie odpowiedni ludzie, a ci ludzie i srodki maja byc TUTAJ i SA.
I spojrzmy prawdzie w oczy ilu chorych z Polski przyjezdza do Stanow sie leczyc? A ilu jedzie w tym celu w odwrotnym kierunku? Oczywiscie nie mam tu na mysli tych polskiego pochodzenia co to leca sobie zalatac dziure w zebie w Polsce, bo tam taniej:))) Koszt biletu sie nie liczy:P
Owszem slyszalam czasem, ze Amerykanie jezdza sie leczyc do Chin (tak Chin) do Meksyku, do Tajlandii ale do Polski jeszcze nie slyszlalam.
Pewnie gdybym mieszkala gdzies w wiosce Montany czy innego Idaho to na kazda chemie musialabym jezdzic do jakiegos miasta zeby dotrzec do szpitala, ale na mily buk ja mieszkam w NYC ja nie musze jechac na chemie do szpitala, bo moja przedsiebiorcza pani onkolog podnajmuje raz w tygodniu gabinet lekarski w mojej dzielnicy zamieszkania i jade na chemie 10 minut zamiast godzine. No dobrze nie jest to gabinet typowego onkologa ale urologa i mojej chemii towarzysza takie plakaty:)))


Tuz pod plakatem siedzi Wspanialy i pracuje, bo on jest pracus i sie nie rozstaje ze sprzetem.


A po przeciwleglej stronie siedze ja na lezance, moge lezec, ale nie lubie i daje sobie w zyle:)



Jak mi powiecie, ze na tych zdjeciach, przy tym okropnym oswietleniu tez nie widzicie zmarszczek to Was grupowo wysle do okulisty:)))
Wracajac do dawania sobie w zyle, tak to sa spartanskie warunki w porownaniu z tym co moglabym miec w szpitalu lub w gabinecie mojej pani onkolog, ktory jest na Manhattanie i musialabym do niego dojezdzac ponad godzine w jedna strone.
Tam jest duza sala tylko dla narkomanow dajacych sobie w zyle, stoja w niej wypasione, wygodne lezanki, pacjentow otula sie flufiastymi kocami, daje im sie maskotki, sluchawki do sluchania muzyki itp. itd. Ja tego wszystkiego nie mam, ja zdzieram z mojego meza koszule zeby byl lepszy dostep do portu i siedze sama w towarzystwie tylko Wspanialego, ktory mnie wiecznie rozsmiesza jak widac na powyzszych zdjeciach. Nie wyobrazam sobie siedzenia w ogolnej sali przez 2 do 3 godzin i wysluchiwania cudzych bolaczek, narzekan i jak zawsze... porad...
To zdecydowanie nie dla mnie, bez wzgledu na wszystko w chorobie kazdy jest sam i mnie osobiscie wcale nie pomaga sluchanie biadolenia innych, zadne statystyki tez mnie nie interesuja bo na jaki penis mi wiedziec ile osob umarlo na to co ja mam, albo ile przezylo, jak na dzien dzisiejszy ja nie jestem ani w jednej ani drugiej grupie.
Dlatego jedyne towarzystwo jakie jest mi potrzebne to ludzi pozytywnych, ludzi z poczuciem humoru, ktorzy potrafia sie smiac i przy okazji rozsmieszyc mnie, bo to jest dla mnie najlepszym lekarstwem. Jak bym sie osluchala tych wszystkich bolesci, reakcji, objawow, upierdliwosci to dopiero wtedy bylabym chora. A tak wracajac z chemii robimy zakupy, pozniej do knajpy na obiad, bo w tym dniu nikt nie gotuje, wracamy do domu i moge robic co chce.
Nie mam zadnych objawow, zadnych bolaczek, bo o nich nie slucham, nie mysle i ich nie kreuje, co nie znaczy, ze nie wierze, ze one sa i ciagle moga mnie dopasc, ale bede sie bronic tak dlugo jak dlugo bede mogla i tyle.
A po przedwczorajszej chemii dorwalam sie do bloga siostry Judyty, tak, tak ja niewierna owieczka postanowilam przeczytac bloga zakonnicy od deski do deski:)))
Zajelo mi to rowniez wiekszosc wczorajszego dnia, dlatego ta notka jest spozniona, ale przeczytalam i bardzo sie ciesze. Czy sie nawrocilam? bo pewnie to pytanie sie komus zakolacze w glowie:)
Nie nie nawrocilam sie, bo ja sie nie mam do czego nawracac, jako ze nie mam watpliwosci do istnienia jakiejs Sily, Mocy, Boga kierujacego tym swiatem i moim zyciem.
Ja tylko nie wierze w instytucje religii czyli w posrednikow i tyle.
I na zakonczenie doszlam do wniosku, ze jednak moze byc wiele wspolengo miedzy zakonnica i trzykrotna zona;)) I to w zyciu jest piekne.

155 comments:

  1. strzyze, goli, pierdoli, krawaty wiaze i usuwa ciaze.:PPP
    Paduam :DDDDDDDD

    a wlasnie mialam cie o port zapytac czy masz:)))

    oraz to, ze przeczytałaś bloga Judyty - bije z niego jakaś wielka PRAWDA, że trafia do każdego, kto choć trochę ma otwarty umysł i gotowe serce!

    ReplyDelete
    Replies
    1. a w dodatku siedzem dzis na tronie:)))

      Delete
    2. Rybenko, no wlasnie czy jeszcze gdzies na swiecie podaje sie chemie w zyle bez portu? bo ja pierwszy raz port widzialam u mojej klientki 8 lat temu i od tamtej pory wszyscy zawsze na czas chemii mieli wszczepiony port, jedna z moich klientek miala dwa jeden w tym samym miejscu co a drugi na podbrzuszu i ten na podbrzuszu ciagle ma mimo, ze minelo juz 4 lata, ale lekarze w jej przypadku chca przetrzymac port przez 5 lat od wyleczenia dla ewentualnego bezpieczenstwa.

      Delete
    3. w Belgii jest tak, że sie dostaje w żyłę na sali 3 osobowej,
      spotkałam kilka super osób
      z kilkoma wymieniłam tylko kilka zdań - mój holenderski był cudowną bariera
      choć dogadałam się na tyle, żeby pani uświadomić, że mąż nie pracuje przy zbiorze winogron w Belgii:PPPP

      Delete
    4. no niestety w Polsce jeszcze sie tak daje, ale coraz czesciej sie wszywa
      bieda
      a ja swoj jeszcze mam
      lekarze nie palą się do wyjęcia przy tym moim konkretnym przypadku

      Delete
    5. Ja nawet nie mam pojecia ile osob jest na jednej sali u mojej onkolog w gabinecie albo w szpitalu, bo jak tylko mi powiedziala, ze raz w tygodniu podnajmuje ten gabinet to od razu sie zdecydowalam, bo mam blisko a cala reszta w sensie tej otoczki to mnie nie rajcuje.
      No i widzisz okazuje sie, ze w Polsce jescze daje sie chemie w zyle, czyli jednak... nowoscia jest wszyty port, a tutaj to juz zadna nowosc tylko normalna procedura tym bardziej, ze to oszczedza zyly i jest stokrotnie wygodniejsze dla chorego.
      Ja tez bede miala port jeszcze przez co najmniej dwa lata po skonczeniu leczenia... ale to dobrze, bo na wypadek gdyby cos sie jednak pokazalo to juz czlowiek jest gotowy bez dodatkowego ciecia.

      Delete
    6. ja jak koszmar wspominam wszywanie, wiec niech siedzi, nie przeszkadza mi

      Delete
    7. Ale dlaczego wszywanie bylo koszmarem. Mnie to zrobili pod narkoza, obudzilam sie juz ze sprzetem i po zawodach. Tez mysle, ze niech siedzi ile potrzeba, bo na pewno kilkakrotne wszywanie i usuwanie powoduje ze szew jest bardziej widoczny i brzydki. Jak wyjmuja to robia naprawde ladne cerowanie:)))

      Delete
    8. aaaa
      ja mialam w znieczuleniu miejscowym
      koszmar!!
      nic nie boli, ale to wpychanie czegos w twoje cialo - bez przesady jedno z najgorszych przezyc medycznych w moim zyciu

      Delete
  2. Star, do okulisty nie musisz mnie wysyłać, bo idę za dwa tygodnie i zabij mnie, ale zmarszczek nie widzę :))))) ale co tam zmarszczki! Ty promieniejesz, masz piękne turbany, jak zawsze super dobrane kolczyki, a najważniejsze, że masz dobre nastawienie i uśmiech w sercu!!!!
    Ja o swojej chorobie chciałam wiedzieć dużo, ale nigdy, przenigdy nie analizowałam statystyk. Masz rację, to do niczego nie jest potrzebne! :)
    :*

    ReplyDelete
    Replies
    1. jakby płaciła za poróż i wizytę do mogłaby mnie wysłąć do amerykańskiego specjalisty:PP

      Delete
    2. Tiaaa zaplacic za bilety i wizyte:))) tez bym tak chciala... tym bardziej, ze ceny uslug medycznych sa zawrotne.
      Olgo ja nigdy nie lubilam nic wiedziec jesli chodzi o choroby i nawet jak mialam okazje, bo ktos chorowal w najblizszym otoczeniu to i tak unikalam tej wiedzy. Staralam sie pomoc na ile moglam, ale omijajac wszelkie tajniki magii medycyny:))) Mam jakis wstret do tego.

      Delete
  3. "niekoniecznie widze potrzebe posiadania urzadzenia, ktore jednoczesnie strzyze, goli, pierdoli, krawaty wiaze i usuwa ciaze" o matko jedyna, ja takie urzadzenie chce, bylabym superwoman, tylko komu bym ta ciaze usuwala? :))))))) Star, Ty jestes nie do podrobienia i za to Cie kocham! A gdzie jest link do siostry Judyty, bo chce rzucic okiem. Nie, nie chce sie tez nawracac ale wierze, ze musial byc szczegolny skoro tak przykul Twoja uwage. Zmarszczek nie widze, te mimiczne (no przeciez Ty ciagle sie smiejesz!) sie nie licza, kobieto. Buziam, bede dzwonic ale nie trzymaj mnie za slowo, bo nie wiem kiedy, wiesz musze sie zebrac w sobie, przypomnic sobie w odpowiednim czasie kiedy nic nie robie, bo jak cos akurat robie, to za 5 minut juz nie bede pamietac, ze mialam dzwonic:) No, trudny przypadek jestem.

    ReplyDelete
    Replies
    1. http://lavieestbelleijatez.blogspot.com/2014/04/o-pannach-w-oknie.html
      JEST szczególny:)

      Delete
    2. Moniko, nie przejmuj sie z dzwonieniem, bo mam ten sam problem jak pamietam i mam czas to pora nieodpowiednia a jak pora dopowiednia to ja jestem zajeta lub zwyczajnie nie pamietam:)))
      Blog siostry Judyty jest bardzo ciekawy z kilku wzgledow, przede wszystkim jest to zakonnica nie narzucajaca ludziom jedynie slusznej wiary, a wrecz szanujaca ludzkie prawo do samostanowienia o wlasnej swiadomosci. Drugie to wiekszosc bloga dotyczy misji w Kamerunie, bardzo ciekawe opisy i fotografie. No i niestety trzeci powod to choroba, a w sumie pogodznie sie z tym co jest, czyli z rakiem. Niesamowite podejscie, akceptacja (nie mylic z poddaniem sie) i spokoj...

      Delete
    3. No nie, błagam Star- ja tam widzę NAPRAWDĘ śnieżnobiały uśmiech i w sumie to Monika mnie ośmieliła, bo miałam już pisać o tym pod którymś zdjęciem, że zazdroszczę :) Ale tak sobie pomyślałam- nie no o zębach pisać... :)
      Widzę, że nie w temacie jestem, ale jak się domyślam- dyskusja w komentarzach były burzliwa :) Napiszę tylko, że zgadzam się w 100procentach- człowiek człowiekowi nierówny. I tak jest z każdą jedną chorobą. Można mieć dokładnie to samo, a przecież atakuje nas, z naszym aktualnym stanem zdrowia, po takich, a nie innych przejściach.
      Tradycyjnie zaciskam kciuki, i życzę zdrówka i siły.
      A wiesz, że ten Twój Wspaniały, to nadal ma coś takiego w sobie, hmmm intrygującego?
      No i mam w domu ten sam typ- pracusia... Tyle, że jeśli chodzi o pracę zawodową, bo w domu, to się doprosić nie można...
      Ściskam!

      Delete
    4. Ach, rąbnęłam się! Nie Monika, tylko HankaKrk :)

      Delete
    5. Marta, lepiej pisac o zebach nawet zoltych niz o kocim wrzasku ktory cudownie leczy raka:)))
      Wspanialy pracuje wszedzie, nawet na wakacje zabiera swoj pracowy laptop ale na szczescie w domu tez nie zapomina o swoich obowiazkach, chociaz czasem przyznaje, ze musze go wziac na przetrwanie:P

      Delete
    6. O nie, no teraz to mnie jednak już zaintrygowałaś i przekopię te komentarze w poszukiwaniu wzmianki o "kocim wrzasku"... Dżizas... Naprawdę ludzie w to wierzą?

      Delete
    7. Marta, daruj sobie. Koci wrzask i lajno czarownicy to moj wymysl:)))

      Delete
  4. Padłam!!! Te twoje teksty :D

    Co ty kobieto robisz, że masz takie śnieżnobiałe zębiska, hę? No oprócz tego, że je myjesz oczywiście ;))))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Haniu, na jedynkach mam licowki w sumie dobrane kolorem do moich wlasnych, ale dolna szczeka nie jest taka biala, bo to i osad z kawy, ktorej ja wypijam bardzo duzo i dodatkowo przez 40 lat palilam, wiec wiesz... :))

      Delete
    2. Tak Rybenko, przestalam dwa tygodnie szpitala to doskonala odwykowka:))) A potem to juz bylo glupio zaczynac, tym bardziej, ze Wspanialy tez rzucil.

      Delete
    3. gratki, fanfary i co tam chcesz:)))

      Delete
    4. Dzieki Rybko:)) To jeszcze niepelne cztery miesiace, ale mam nadzieje, ze juz nie wroce do nalogu, chociaz przyznam, ze teraz jest mi ciezej niz na poczatku. No i to tycie to nie dosc, ze sterydy to jeszcze brak papierosow. Straszne!!!!!!!!!!!!

      Delete
    5. ja moge byc tfoim AA
      albo raczej AN
      czy jak tam to sobie nazwiesz
      palenie to zuo!!!!

      Delete
    6. Najlepsze w tym przypadku jest nicniemowienie:))) Wszelkie wsparcia, pouczania dzialaja na mnie zupelnie odwrotnie. A juz te spoleczne kampanie przeciw papierosowe to mnie doprowadzaja do bialej goraczki nawet mam w rekawie notke na ten temat tylko musze sie do niej zabrac:)

      Delete
    7. Taak... "motywowana i wspierana" przez koleżankę wróciłam do nałogu palenia po dwóch tygodniach - chciała dobrze :)
      Turbany podobają mi się bardzo a Ty w nich wyglądasz cudnie. Uśmiechów miliony z "prawie" pogodnej Anglii wysyłam. Gosia

      Delete
    8. Gosiu, bo to tak dziala:)) Nie dosc, ze czlowiek ma przewrotna nature i robi wpoprzek:))) to jeszcze w tym przypadku wszelkie gadki motywacyjne przypominaja o braku papierosa i tesknocie za nim. Nie raz juz to przerabialam. A tym czasem na dwa dni przed szpitalem w czasie wizyty lekarskiej doktor nie namawial, nie prosil, nie kazal a tylko uzyl jednego slowa i zadecydowalam natychmiast. A pobyt w szpitalu pomogl.
      Dziekuje za usmiechy:)))

      Delete
    9. Jeno se mocno nie zaklejaj bo bendzie bolauo jak cza bencdzie przemufic:))

      Delete
    10. ah, nawyżej wonsik siem udepiluje :PP

      Delete
  5. Jak jakiś czas temu pisałaś .... z szafy;-)))), że jakby co, to z dobrymi radami sobie poradzisz, trochę Ci nie dowierzałam. No ze mnie taki niedowiarek;-))) Oraz przyznaję - dałaś radę;-))))

    Skoro jest jakaś zakonnica, która pisze bloga, który Ciebie zatrzymał na dłużej to.... daj link. Twoja rekomendacja mnie zaciekawiła.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zante, tak pisanie na zamknietym blogu bylo bezpieczne, ale jednoczenie ograniczone w jakies waskie ramy. Ciesze sie, ze wyszlam z tej szafy, ale bycie straznikiem tez nie jest wygodne. Nie lubie co jakis czas ustawiac do pionu, przypominac kim jestem, bo przeciez to moje obecne zachowanie wcale nie jest inne, ani nowe, zawsze taka bylam...
      Ale teraz jeszcze bardziej nie moge sobie pozwolic na stres i w zwiazku z tym jestem i bede kategorycznie upominac sie o uszanowanie mojego prawa do bycia soba. Teraz w chorobie na pewno nie pozwole sobie na to, zeby to co ma byc przyjemnoscia (pisanie bloga) bylo zrodlem stresu. Jak trzeba bedzie to potrafie tez byc chamska:)))
      Albo wroce do szafy a tego wypizgne w przestrzen intenetowa az drzazgi poleca.
      Przeczytaj sobie co napisalam wyzej o blgou siostry Judyty w odpowiedzi dla Moniki a link masz tutaj:

      http://lavieestbelleijatez.blogspot.com/

      Delete
    2. Że Ty potrafisz sobie poradzić, to ja wiedziałam. Ja raczej miałam wątpliwości czy zaryzykujesz powiedzieć wprost i na temat do ludzi, których dotąd bardzo lubiłaś i ceniłaś, a którzy jednak, z troski przecież, rzucą się z radami i pocieszaniem jak sami by chcieli być pocieszani. Bo w tym problem największy być przy kimś, kto się zmaga z jakimś problemem, na jego warunkach.

      Dzięki za link. Spróbuję zajrzeć

      Delete
    3. Przyznaje, ze nie jest to latwe, to bycie straznikiem, ale wiem ze musze, nie mam innego wyjscia, bo inne wyjscie to rujnowanie mojego zdrowia psychicznego, a to sie odbija na fizycznym.
      Widzisz ja w swoim czasie przeczytalam bardzo duzo "rakowych blogow" na wiekszosci nigdy nie zostawilam ani jednego komentarza, bo nie wiedzialam co moglabym napisac, czulam, ze wszystko co przychodzilo mi do glowy jest nieadekwatne, ze nie mam prawa do narzucania komus mojego zdania, mojej opinii bo nie mam zielonego pojecia o tego typu chorobie, chociaz jak Ty wiesz mialam w bliskim otoczeniu osobe chora na raka.... ale to moim zdaniem za malo.

      Do Judyty postaraj sie zajrzec jak najszybciej... naprawde...

      Delete
  6. ożesz Ty dlaczego nie chcesz cennych porad przecież one Cię uleczą i wyleczą na zawsze ;) niedobra Ty :)
    buziole Jesteś nie do podrobienia:) zmarszczek nie widzę bo mam wadę wzroku także ten tego nie łapię się na grupową wizytę do okulisty ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja moze dziwna jestem, ale nie chce porad od ludzi tak samo jak nie chce od lekarza gadania o objawach, skutkach ubocznych itp. Lekarz ma mnie leczyc a nie straszyc, a ludzie jesli sa zyczliwi podtrzymywac na duchu, rozsmieszac a nie wciskac mi dobre rady i to co kiedys komus pomoglo bo od tego to ja mam akurat lekarzy:))
      No taka jestem i nic na to nie poradze... zawsze taka bylam i tu sie nic narazie nie zmienilo.

      Delete
  7. Przyznaję Ci stokrotną rację w tym, że kobiecość ma się po prostu we krwi. Żadne debilne gadżety, typu szpileczki, koroneczki czy inne chujostwo, nie są w stanie jej człowiekowi zaimplementować. TY kobiecość masz i nic Ci jej nie odbierze. Pogody ducha i sił zdrowotnych do walki z tfu-tfu :-)))*.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Errato niech Cie usciskam:))) bo juz mi sie zaczal ten nieobecny wlos na glowie jezyc z przerazenia, ze ze mna cos nie teges:))

      Delete
    2. Haha znaczy w normie jestem, mam na mysli fariatkofa norme:P:P

      Delete
  8. wyjmując pewna mysl z Twojego wpisu
    rzeczywiście tak jest, że dopóki się czegoś blisko nie doświadczy, to się nie rozumie
    choć niektórym się wydaje, ze zjedli wszystkie rozumy i wiedzą lepiej
    tym przegryzamy aorty, nie? :PP

    dlatego czytasz bloga Judyty ze zrozumieniem
    widzimy sprawy inaczej...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tak, tak Rybciu, przegryzamy aorte a bardziej opornych jeszcze czestujemy lamaniem kolem:)))
      Tak to jest niestety, ze jak sie nie doswiadczylo a tylko poczytalo czy uslyszalo to nie jest to samo i naprawde warto wlaczyc filter zanim sie cos napisze komus kto akurat doswiadcza.
      Judyta nawet przed choroba nie narzuca nikomu sposobu myslenia czy widzenia swiata.
      Ona zakonnica ja wypaczona byla katoliczka i jest wiele cech, ktore nas mimo wszystko lacza.
      Judyta ma ogromny szacunek dla czlowieka, kazdego czlowieka bez wzgledu na jego swiatopoglad i wiare lub jej brak i to sie czuje czytajac jej bloga.

      Delete
    2. a dla mnie, katoliczki, Jej świadectwo to ważniejsze niż 85% kazań które słyszałam w tym roku
      jedno "Jezu ratuj" przez Nią napisane jest dla mnie jak 50 rekolekcji....
      a to, że przemawia do ludzi omijających instytucję kościelną jest dla mnie jeszcze większym dowodem na Jej Misyjna role na tym świecie

      Delete
    3. Rybciu, przemawia bo sie nie narzuca, bo nie nakazuje, bo nie wywyzsza roli wiary i to jest wazne. Ja majac 21 lat kazalam ksiedzu ODswiecic mieszkanie jak sie zorientowal, ze my nie mamy slubu koscielnego i nie mial pojecia co zrobic:)))
      21-letnia smarkula w 8 miesiacu ciazy zabila ksiedzu cwieka, bo przez dobre trzy minuty sie kiwal z glowa obieta w dloniach i powtarzal "o Boze co ja zrobilem?" na moje pytanie " a co ksiadz zorbil?" powiedzial "posiwecielem ten dom a wy zyjecie w grzechu" to zapytalam czy jest przestepstwem poswiecenie domu dla dziecka, ktore tu sie za miesiac narodzi, w koncu KK tak bardzo jest pro rodzinna i pro zyciu, prawda? a on zamiast odpowiedzi sie ciagle kiwa no to powiedzialam " to moze niech ksiadz ODswieci i sobie pojdzie" I od tamtej pory wiem, ze odswiecania ich nie ucza:)))) Bo nie umial tego zrobic, pokiwal sie jeszcze troche i poszedl, ale o kopercie nie zapomnial:P

      Delete
    4. wiesz co
      ja mimo bardzo krytycznego stosunku do instytucji ( tak tak!!) nigdy osobiście nie spotkalam sie z głupotą i dziwactwem
      mam szczescie do osób typu Judyta, Jagienka, siostra Chmielewska( polecam jej blog!!!!), ksiądz Drozdowicz, Szustak...
      dają mi więcej niż umiem przyjąć!!!
      całe zło instytucji znma tylko z opowiadan!!

      Delete
    5. Rybciu jak Cie kocham to se juz odpusc:))) Mnie naprawde Judyta wystarczy;P

      Delete
    6. :PPP
      sorry
      wycofujem siem na z góry upaczane pozycje :)))

      Delete
    7. Mam nadzieje, ze ta pozycja nie za wysoko i siengnem ja Cie cza bendzie sprofadzic na niziny:)))

      Delete
    8. ja to prosty inzynier jestem, przyziemna raczej:))

      Delete
    9. Haha prosty inzynier :))) Dobrze ze nie niskopienna:)))

      Delete
  9. Ja nawet nie czytam skutkow ubocznych jakie sa na etykietach lekow:)
    Jak mnie bedzie mial trafic szlag to trafi z wiedza czy bez niej:)
    I nie pierdol mi o zmarszczkach bo w Twoim Wieku Star to Ty masz gowno nie zmarszczki.
    I tak dwie -trzy godziny w tym okablowaniu trzeba siedziec?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Maga, ja tez nie, ale od tego to u mnie jest Wspanialy bo on te etykiety pisze:))) Wiec on wie, on sie zna i jemu ufam, a przede wszystkim to jak juz jestem chora to musze ufac lekarzowi. Dlatego moja onkolog jest rowniez hematologiem bo moj rak to rak krwi, czyli potrafilam dobrac odpowiedniego fachowca:))) Halleluja!!!
      Tak, 2-3 godziny w okablowaniu, kazdy pokoj ma na szczescie lazienke, wiec mozna isc ze stojakiem lub poprosic o chwilowe odlaczenie.
      Wspanialy zwykle wychodzi kupic kawe i ewentualnie jak nam sie chce zrec to cos na zab. Ale tym razem lalo jak z cebra to wzielismy z domu duzy termos kawy (wiodczny obok fotela na zdjeciu ze Wspanialym) i ja mialam owoce z serkiem brie:))) tak na zachcianke.
      On pracuje a ja mam zawsze ze soba Kindle i czytam lub gram w jakies gry, w sumie to dosc szybko ten czas leci.

      Delete
  10. Kochana Star:) My z jednego klubu- zawsze śpie nago...i przypomnę taki dialog z moja ukochaną Babcią:
    - Załóż koszulę! kto to widział, żeby tak goło spać!
    -Przecież nikt mnie nie widzi!
    Babcia, szukając argumentu: A jakby pozar wybuchł? Wbiegnie strazak i...
    -I na pewno mnie weźmie na ręce, Babciu, nie Ciebie:) Koniec autentycznego dialogu. Babciu, wybacz!
    a po drugie _ zawsze rozmawiam z Bogiem bez pośredników...pośrednik, jakos zawsze mysli o własnej korzyści...i towarzysze naszemu Przyjacielowi w brachyterapii... Usciski!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Basiu ja nigdy nie rozumialam jak mozna spac w ubraniu:))) Przeciez sen to czas na relaks ciala, a tu sie go w jakies garnitury ubiera, moze jeszcze szlafmyca i krawat:))) Ale co tam kazdy ma jakies przyzwyczajenia... w razie pozaru to dokumenty wazniejsze niz gola dupa:)))

      Delete
  11. zmarszczki są dowodem udanego życia erotycznego, widać widać!

    ReplyDelete
    Replies
    1. no ja mam jakoś wyjątkowo dużo zmarchuf :PPPP

      Delete
    2. Klarko, nareszcie ktos te zmarszczki widzi i nawet ma przyzwoite wytlumaczenie na ich obecnosc:))))

      Rybciu, a pokaz:)))

      Delete
    3. ja?
      pokazałam już gdzies kiedyś:))))

      Delete
    4. Siem nie liczy, bo ja nie widziala.... prosze o przyslanie dowodu rzeczowego na prive:P

      Delete
    5. zastanawiam sie czy to miła prośba...
      prosze, przyślij mnie tfojom pooranom zmarchami tfarz :PPP

      Delete
    6. Ale tej prosby nie nalezy rozpatrywac w kategoriach mila czy nie, jeno jako dowod rzeczowy:))) i w drodze rewanzu za widzenie mojej tfarzy moglabys przysuac mi sfojom:)

      Delete
    7. może i przysle
      bo mam do ciebie mejla do napsiania
      i njie, nie podniecaj sie, ani troche w sprawie raka :P

      Delete
    8. Zara polece sprawdzic czy napisalas:)))

      Delete
    9. poczekaj, po n iedzieli
      musze się skupić a zaraz wyjeżdząm:)

      Delete
    10. No tosz teraz siem bojam, bo jak siem skupisz i tam mondrze napiszesz to ja nie bede umiala odpisac;//

      Delete
    11. może cie zatkac na kfilem
      ale to raczej ja tfojej mondrości bendem szukać

      Delete
    12. Ozesz Rybenka, ale wiesz o tym, ze masz marne szanse:))

      Delete
  12. Kurna Klarka to mnie teraz podłamałaś.....zmarszczki oznaką udanego życia erotycznego.....to ja nie mam wogóle żadnego życia erotycznego, a zawsze mi się wydawało, że jakies tam sukcesy na tym polu odniosłam..:-D

    No patrz Star i przez Klarkę zapomniałam co chciałam napisać..??? Cos o tych penisach na ścianie, ale kompletnie nie pamiętam co???

    ReplyDelete
    Replies
    1. Sznupciu, Ty jestes dziecko tylko dwa lata starsza od mojego syna to na te zmarchy musisz sobie jeszcze pracowac nie tylko sukcesami na polu ale tez latami uprawy tego pola:))))
      A jak sobie przypomnisz co myslalas o tych penisach to wroc, bo mnie ciekawi:))))

      Delete
  13. Ja zmarszczek nie widze;) ale na zdjeciach z Wielkanocy to zobaczylam, ze tearz masz piekna, gladks, idealna! Tylko po szyi widac, ze nie masz 20 lat!!;)

    Moge piec pytanie? Strasznie mnie nurtowalo zawsze czy podczas chemii wlosy lonowe rozwniez wypadaja?;)

    I musze Ci powiedziec, ze slicznie wygladasz-piekny usmech zawsze ozdobi kobiete:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Haha tak, generalnie mozna uznac, ze wypadaja wszystkie wlosy, na calym ciele. Chociaz ja znalazlam chyba ze trzy na lydce i wyrwalam pencetka:))) Brwi mam chyba jedna trzecia tego co mialam. Zostalo mi odrobine wlosow na przedramionach, ale to w sumie taki mech nie wlosy, ale ja zawsze wszystko woskowalam, wiec teraz mam akurat swiety spokoj:)))

      Delete
    2. Ach przypomnialo mi sie, najgorsze jest wypadanie rzes, bo one chronia oczy i teraz poniewaz moje sa w bardzo szczatkowej postaci musze nosic okulary jak jestem na zewnatrz i sa to okualry sloneczne, bo takich zwyklych nie musze nosic i w czasie deszczu wygladam glupio, ale mi na tym nie zalezy:P

      Delete
    3. to może zakup okulary "0" ?
      podobno yntelygencjyi dodają :))))))))
      ynteligencyi Tobie więcej nietrza ale może Twoim oczom przyda się widzenie "jasne" :)))
      i w czasie deszczu "gupio" nie będzie :))))
      Gosia

      Delete
    4. Gosiu, ale wtedy za duzo widze, wlasnie gdzies wyzej lub nizej pisalam, ze umylam okulary (te do czytania) i teraz za duzo widze, musze wyjsc z domu:))) bo przeciez nie wezme sie za sprzatanie:PP

      Delete
  14. Star, rozumiem Cię w pełni, ale wiesz, z dobrego serca pisze się różne rzeczy. Masz głównie zmarszczki mimiczne.Plakat z przerośniętą prostatą
    jest super. Myślę, że dając sobie w port ( bo taką nazwę ma u nas takie stałe wkłucie) i mając przed oczami taki plakat można mieć sprośne myśli:)))
    Rzeczywiście Twoja choroba ma wiele "twarzy". Co do leczenia onkologicznego u nas - niestety bardzo wiele przypadków jest leczonych tylko paliatywnie, bo leczenie rozpoczęto zbyt pózno, ale pacjent najczęściej o tym nie wie. Wiesz- włosy w pewnym okresie życia są rzeczywiście tylko kłopotem - po prostu nie wiadomo dlaczego odrastają siwe:)))), mnie zwłaszcza.
    Buziam;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. No wlasnie Anabell, najgorsze jest, ze te wlosy odrastaja siwe:))) Niech by byly zielone, fioletowe ale nie siwe, w dodatku w przypadku mojej choroby to ja sie juz bede bala malowac i co bede chodzic taka siwa pizda?
      Teraz rozumiem moja klientke, ktora lata temu chorowala na raka piersi, jest juz od lat wyleczona, ale ciagle nosi peruke, bo te siwe wlosy jej wcale do szczescia nie sa potrzebne:)))
      A nazwa port to tez jest zapozyczona z zachodu bo tak sie to ustrojstwo nazywa u nas i tak sie nazywalo od lat.

      Delete
    2. A mi sie bardzo podobaja siwe wlosy..... lysiny tez mi sie podobaja, a Tobie jest w niej naprawde ladnie. Z tych kilku opcji w jakich cie widzialam na zdjeciach najmniej mi sie podobasz w peruce.

      Delete
    3. A ja tez najmniej lubie peruke, ale sa sytuacje kiedy jest potrzebna. Na przyklad z wnukami jakos tak lepiej niz w turbanie, ale turbany i szale daja mi najwiecej radosci i zabawy:))

      Delete
  15. Masz najlepszą z możliwych opiekę, nie ma lepszych specjalistów, niż u Cię. Oni znaleźli, oni pogonią ;D A wytłumaczenie zmarszczek udanym życiem erotycznym to jakaś masakra! Ja nie mam zmarszczek, kuźwa!!! Nawet nie wiedziałam, że jest źle ;DDD

    ReplyDelete
    Replies
    1. Biedna Klarka, ale sobie naskrobala:)))

      Delete
    2. nie biedna nie biedna, mam jeszcze kilka podobnych złotych myśli związanych z brakiem zmarszczek po pięćdziesiątce, np o czole nieskażonym myśleniem itd

      Delete
    3. Uff, to mi ulżyło, gdyż nie doczytałam tej pięćdziesiątki, poza tym Klarka jest niewinna, to moja wina, że nie mam zmarszczek, a właściwie mojej Mamy ;D

      Delete
    4. No masz teraz sie narobilo;// Na czole mam stanowczo za malo jak na moje omaloco szescdziesiat:))) Jedna powazna zmarszczka na czole ukazala sie w wieku cos okolo 12 lat widocznie wtedy jeszcze myslalalm intensywnie:))))
      A pozniej to juz widac na blogu jak z tym mysleniem bylo;)))

      Delete
  16. My, Polacy, kochamy rozprawiać o chorobach. Na szczęście są wyjątki, takie jak Ty. Ja też nie cierpię tych porad pseudofachowych, opowieści o tym, jak się ciocia Frania ziółkami raka pozbyła, mimo uszu to wszystko puszczam. Że śmiech najlepszym lekarstwem - w to akurat wierzę! Mocom najwyższym dziękuj za Wspaniałego, który Cię potrafi rozbawić do łez... I sobie dziękuj za taki charakter! Prawdziwy ,,scyzoryk''.:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zgago ani chybi wypisz wymaluj scyzoryk:))) I to sie narazie nie zmienilo i mam nadzieje, ze sie nigdy nie zmieni. Raka nie lecza ani zadne ziolka ani olejki chocby one byly piescia wyciskane a nie tylko na zimno, to one moga zapobiegac, ale tez nie ma na to gwarancji, albo wspomagac oczyszczanie organizmu po chemii, ale to ja juz tu na miejscu takich specjalistow posiadam. I chyba kazdy kto sie na cos leczy to leczy sie dostepnymi mu sposobami lokalnie a nie cudami z polecen na blogach.

      Delete
  17. Dziefczyny to jak to w końcu jest z tym życiem erotycznym som zmarchy czy ich nie ma,bo teraz to już zgłupiałam 45 na karku ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Martanno, nie wiem, sama zguplam:))) Gorzej bo sie okazalo, ze brak zmarszczek na czole swiadczy o bezmyslnosci i teraz ja mam zagwozdke:))))

      Delete
  18. Sedno sprawy: nie mysle i nie kreuje, madra babka z Ciebie.
    Zmarszczek u Ciebie nie widze, ale to pewnie wina szkiel kontaktowych,:)))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Widzisz Liz ja teraz duzo i wyraznie widze, bo se umylam okulary:)))) I teraz bardzo zaluje;//

      Delete
  19. well Stardust.... doczytalam do zmarszczek i szybciutko polecialam poszukac okularow bo niestety, bez okularow zmarszczek nie widzialam (literki na ekranie jeszcze widze, to nie jest zle. u okulisty juz bylam jakbys sie pytala...). i stwierdzam, w okularach, ze ok, no masz pare zmarszczek, ale moja droga, na milosc boska, ja mam co najmniej tyle samo!!! a przeciez jestem od Ciebie mlodsza !!! :)))))))

    a co do reszty, to podtrzymuje ze jestes moja idolka :). i jako nie-zakonnica moge uscisnac Ci reke.

    usciski gorace i dla Ciebie i dla Wspanialego, zeby Cie jeszcze bardziej rozsmieszal :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. B, okulary to jest zlo w moim przypadku:))) Bez okularow to mam wszedzie czysto i sama jestem ladna:) Zakladam okulary i... a niech to wszyscy swieci!!! Zaraz widze jakies do tej pory niewidoczne strugi na szafkach kuchennych, palmy i zmarchy na moim licu, kurz na polkach itp. A tak dobrze swiat wygladal bez okularow... to se je jeszcze na domiar zlego umylam(!!!) teraz to juz mi to wszystko daje po oczach tak, ze musze wyjsc z domu;)))))

      Delete
  20. Star, jestes niesamowita. Jestem teraz w PL dlatego czytam Twoje wpisy z opoznieniem miesiecznym. Jedno co chce powiedziec to trzym sie i nie dawaj sie, ale Ty sie i tak nie dajesz :)
    Co do Polski i Polakow to sama odkrywam jak duzo ludzie maja tu opinii na temat nieswoich spraw i jak bezrefleksyjnie dziela sie tymi opiniami i poradami. Takie przyzwolenie na wpieprzanie sie w nieswoj interes i wielka obraza jak sie powie, ze dzieki ale nie interesuje mnie czyjes zdanie na temat mojego zycia, bo przeciez tylko chcieli dobrze. To takie niezlosliwe jest, czesc kolorytu Polski chyba po prostu. A, ze Ciebie Polacy czytaja glownie to i Ty dostajesz pierdyliard rad i opinii. Wszystkie na pewno z dobrego serca.
    Buzka.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Evita, dobrze, ze to piszesz, bo juz myslalam, ze to tylko jak tak tendencyjnie widze i odbieram. Ale niestety tak to jest, my jestesmy juz za bardzo zamerykanizowane, tu sie nikt do niczego nie wpieprza, na wszelki wypadek wszyscy wszystko chwala, zawsze im sie podoba i chwacit. Ja wiem, ze Polacy mowia, ze to nieszczere jest, ale ja to olewam czy to szczere czy nie, bo mnie przynajmniej nie stresuje, za to ta polska wszechwiedza i szczerosc mnie dobija:)))
      A przeciez jako narod wierzacy powinni wiedziec ze pieklo jest wybrukowane dobrymi radami i chyba tez.... szczeroscia:)))

      Delete
  21. Aaa, co do Twoich zmarszczek to udaje sie pedem do okulisty bo takowych nie widze.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Hej po poprzednim komentarzu to moze nie idz do polskiego okulisty bo jeszcze przy okazji bedzie Ci chcial np. wlosy obciac;) a nuz wie lepiej:))) Kiedy wracasz?

      Delete
    2. Hehe, moj wlasnie wrocil od okulisty z zaklejonym okiem- zabieg mial. Mam nadzieje, ze oko pod tym opatrunkiem jeszcze jest :) Wracam do Njiujorku 28 maja. Czas na szukanie pracy, ech.

      Delete
  22. Ostatnio jedna z siostr, ktora pracowala dlugie lata w hospicjum, a teraz pracuje na dalekim wschodzie gdzie prawie caly rok jest zima, powiedziala: Pan Bog nie powtarza sie nigdy dwa razy! Dotyczy to choroby, zmarszczek, zycia, wiary i smierci.... i czego tylko chcesz. I jeszcze mi powiedziala, ze kazdego Pan Bog przeprowadza za reke na druga strone w jedyny i niepowtarzalny sposob...
    Serdecznosci
    Judyta

    ReplyDelete
    Replies
    1. Judyto, dziekuje za wizyte. I wiem, o tym przeprowadzaniu za reke... bylam przy smierci meza mojej przyjaciolki i widzialam a on byl jak ja..
      usciski przesylam:**

      Delete
  23. Star, uwielbiam Twój cięty języczek :)
    i dobrze Ci radzę....... nie zmieniaj się :PP
    :*****

    ReplyDelete
    Replies
    1. Viki, oj boj sie wszystkiego czego sie tam trzeba bac... jaki on jezyczek?
      JEZOR!!!
      Tak mi mowiono od zawsze czyli od czasu kiedy pamietam:))) i tu sie nic nie zmienilo;))

      Delete
  24. Star takie mimiczne zmarszczki to ja uwielbiam,świadczą one o pogodnym usposobieniu i częstym używaniu szczęki do śmiechu:)))
    Widać na każdym zdjeciu,ze gości u Ciebie uśmiech( śmiech:))) ) na każdym zdjęciu!!!
    Wyglądasz cudnie i śmiej się,śmiej i śmiej!!!
    I bądź taka jak jesteś,za Viki powiem....nei zmieniaj sie:P
    :*

    ReplyDelete
    Replies
    1. Taaaa mimiczne, mnie to sie nawet kolana smieja:))) bo mam taka falde nad kolanami, to tez ani chybi ze smiechu:P

      Delete
  25. Ja nie wiem, jak Ty to robisz, ale - jak zwykle - ja bym ujęła to wszystko identycznie.
    Spójrzmy prawdzie w oczy: w Polsce ludzie na raka głównie umierają, jakie leczenie, skoro do ortopedy państwowo nie sposób się dostać w czasie krótszym niż pół roku??? Wszyscy wiemy, jak wygląda leczenie nowotworów. Nie czytałam więc porad, o których pisałaś, ale sam fakt ich zamieszczania wydaje mi się kuriozalny w kontekście Polski.
    A odnośnie kobiecości: kochana, uwierz, po obejrzeniu Twoich zdjęć z chemii, w sytuacji, jak by nie patrzeć, dalekiej od Twojej szczytowej formy, jak mniemam;-), chciałabym być tak kobieca jak Ty:-) i pieprzyć włosy;-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Chyba z tym "głównie umierają" troszkę przesadziłaś (mam taką nadzieję).
      Wiesz, tego bloga czyta sporo osób, które same chorują i leczą się w Polsce.

      Delete
    2. Szczerze? Ja też mam nadzieję, że przesadziłam. I z całego serca życzę tego wszystkim, którzy leczą się w Polsce. Żebym się myliła.

      Delete
    3. Rak jest paskudna choroba, co do tego nie mam watpliwosci. Wiem tez, ze wiekszosc ludzi popada w panike juz w momencie diagnozy a panika i strach nigdy nie sa dobrym doradca, dlatego tez "czepiaja sie" kazdej mozliwosci, kazdej nitki ratunku i wierza we wszystko co ktos podpowie, bez selekcji, bez analizy... a w takiej sytuacji jest zawsze ktos kto cos sprzedaje, w tym przypadku sprzedaje "zdrowie", "wyleczenie" i zarabia na naiwnych.
      Kilka dni temu czytalam artukul na temat onkologii w Polsce, lekarze sie buntuja chca cos zrobic, wyrwac od rzadu wiecej pieniedzy, a caly artykul okraszony zdjeciami wyczekujacych w poczekalniach...
      Serce peka na takie widoki...
      Ja tez czekalam na przyjecie do szpitala, pisalam o tym, zanim dostalam lozko trwalo to 9 godzin, ale w czasie tych 9 godzin lezalam juz na wozko-lozku ktorym mnie wozono na rozne badania. Wyniki sa natychmiastowe, ja nawet na radiologie nuklearna nie musialam jechac dalej niz 10 minut od domu, bo miesci sie w budynku po drugiej stronie ulicy od gabinetu, ktory moja onkolog podnajmuje raz w tygodniu i tam tez mam chemie.
      To jest ta roznica wygody, dla zdrowego moze jest wazniejsze zeby sie swiecilo czyli zeby to wszystko bylo w atmosferze gwiezdnej i kosmicznej z balonami i gwizdkami... dla chorego ma byc blisko, szybko i w miare wygodnie.
      Ja to juz wiem...

      Delete
    4. Odnośnie ostatniego Twojego akapitu, to tak to już jest, że punkt widzenia zmienia się w zależności od okoliczności. Panie chcą rodzić w ślicznych błękitnych salkach z firaneczkami i muzyczką sączącą się reksacyjnie (sic!) do uszu. Ale gdy jest problem z dzieckiem to nie firaneczki są ważne tylko dostepność neonatologii. Najlepiej piętro wyżej, a nie na drugim końcu miasta.
      Co do sytuacji w Polsce to rzeczywiscie jest deprymująca. Jasne, że "leczenie" raka w Polsce to nie wina opieszałości lekarzy, ale systemu. Nóż się w kieszeni otwiera, gdy ciężko chory człowiek musi sobie sam (!) uzbierać (!!!) pieniądze na leczenie. Tak jak napisałaś w poście, do prawdziwej cywilizacji jeszcze daleka droga, tak w zaopatrzeniu sklepów, jak w decydowaniu, co dla społeczeństwa jest NAPRAWDĘ ważne, a co za tym idzie: jak rzadzić i zarządzać krajem.

      Delete
    5. Wiedzmo, system jest chory. Nie tylko w Polsce, bo tu u mnie tez. Jak patrze dookola na ludzi, ktorzy nie maja ubezpieczenia bo ich nie stac i mysle ile osob umiera bo nie maja pieniedzy to mi serce peka. Leczenie w Ameryce jest strasznie drogie, w Polsce jest teoretycznie bezplatne, a i tak jedno i drugie mozna o dupe rozbic. Kto temu winien? System na pewno, a i ludzie nie sa bez grzechu, bo jak ktos leci do doktora tylko dlatego, ze byl 3 miesiace temu i sobie wydumal, ze w jego wieku nalezy sie kontrolowac co 3 miesiace to wiadomo, ze dla prawdziwie chorych nie ma ani miejsca ani funduszy.
      Myslec, trzeba przy tym wszystkim myslec, no ale myslenie jest bardzo bolesne.... ;))
      Ludzie dzialaja na zasadzie "nalezy mi sie to biore" nie patrzac przy tym na innych, bo przeciez innym wystarczy... wspolczucie i... dobra rada...

      Delete
  26. Kobieto, jesteś tak normalna, że muszę ci podziękować. Dochodzę do podobnych wniosków w temacie pieprzenia o kobiecości, o zdrowotności i o tym co muszę a czego nie muszę. W Polszcze mieszkam, ładnie tu, ale czasem ze względu na otoczenie ludzkie męcząco.
    Z bogami :*

    ReplyDelete
    Replies
    1. Cynio, ludzie zapominaja uzywac filtra:)) I tylko tyle.

      Delete
  27. Szkoda, że musisz przejść cały cykl chemii, ale jak mus to mus.
    Leżenie z chorymi, którzy bez przerwy mówią o chorobach swoich i innych jest okropnie dołujące. Przeżyłam to na własnej skórze, leżąc w zeszłym roku 5 tygodni w szpitalu. Współlokatorki się zmieniały, a ja kwitłam tam i tylko żegnałam i witałam nowe. Najnormalniejsza, najbardziej usłużna, delikatna była młoda zakonnica z którą utrzymuję kontakt do dzisiaj ponieważ jest z Poznania. Raz tylko mnie lekko poirytowała, kiedy zaproponowała mi, że załatwi mi u księdza ostatnie namaszczenie, które teraz jest traktowane jako namaszczenie chorych. Delikatnie, acz stanowczo odmówiłam i już nigdy więcej nie wracałyśmy do tego tematu. Córka swego czasu leżała 4 miesiące z zagrożoną ciążą/ bliźniaki/ i też przeżywała horror słuchając opowieści dziwnej treści. Magda jest osobą delikatną i nie potrafiła im powiedzieć, żeby przestały już gadać o tym co złego może je spotkać. Jednak jak ja przychodziłam do niej to beczała mi w rękaw i mówiła - niech one już te pyski zamkną, bo zwariuję. Tak, to nie jest łatwe.
    Co do włosów. Jestem od Ciebie zdecydowanie starsza i może z tego powodu siwe włosy mnie nie rażą. Po zeszłorocznej operacji i bardzo agresywnym leczeniu wyszłam ze szpitala ze śladową ilością włosów. Tak jak to mówią 4 kłaki w 5 rzędach :D Jak już doszłam trochę do siebie to ścięłam te lichoty maszynką na dł. 1 cm na czubku głowy, boki jeszcze krócej. I tak obcinam się już trzeci raz i bardzo dobrze się czuję z takim jeżykiem. Włosy pozostawiłam siwe, bo nie chce mi się walczyć z odrostami, a podobno mam ładny kolor siwizny. Taki srebrny :)
    Star, wszystko mija nawet najdłuższa żmija.
    Dzisiaj z pewnym zażenowaniem wspominam zeszłoroczne dni kiedy córka zapewniała mnie, że wyjdę z tego, a ja szykowałam się na tamten świat. Nie mam Twojego charakteru i siły. Łatwo mnie złamać, a jednak rodzina, rehabilitantka i lekarze postawili mnie do pionu i dzisiaj trochę mi wstyd, że im wszystkim nie pomagałam tak jak Ty to robisz. Nie będę pisała tu banałów, ale wierzę głęboko w to, że i Ty wykaraskasz się z Twoich kłopotów.
    Jeszcze trochę. Niezmiennie całuję :*

    ReplyDelete
    Replies
    1. Polu niestety tak to jest, ze tego mocnego slabi zawsze skutecznie sciagna w dol:)) Rozmawialam kiedys z moja onkolog na temat grup wsparcia, bo myslalam, ze ze wzgledu na moje nastawienie bede tam przydatna, ale pani doktor powiedziala "stanowczo NIE, nie teraz, pozniej jak juz bedziesz wyleczona tak, ale nie teraz". Ona twierdzi (i ma racje), ze w grupach wsparcia zyskuja najslabsi ale niestety traca silni i to jest prawda, bez wzgledu na wszystko w czlowieku pozostaje to narzekanie, te cudze bolaczki docieraja do najdalszych zakamarkow naszej podswiadomosci i robia spustoszenie.
      buziam:****

      Delete
  28. przez przypadek trafiłam na Pani bloga .Czytam pierwszy post i myślę sobie ale zarozumiała babka. Chorym i leczącym się w Polsce należy współczuć ,pozatym jest wiele dobrych klinik z super sprzętem gdzie pracują wybitni profesorowie .
    Dużo zdrowia życzę :)))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Pani Marto, skoro juz na pani jestesmy niech tak zostanie. Wspolczuc nalezy chorym i leczacym sie nie tylko w Polsce ale na calym swiecie, z tym, ze wspolczuc trzeba umiec. Trzeba wiedziec jaki rodzaj wspolczucia przemawia do konkretnej osoby, bo nie wszyscy oczekuja tego samego. Jeden chce glaskania i miziania a inny dowcipow.. ludzie sa po prostu rozni.
      Nie wypieram sie mojej zarozumialosci, wrecz jestem z niej dumna, ale...
      Czym kieruja sie ludzie radzacy mi co powinnam robic, jesc, pic, zazywac? Nikt z tych osob poki co nie wykazal sie dokumentami upowazniajacymi do rozdawania takich porad na lewo i prawo... a wiec czy to aby nie... zarozumialosc?
      W dodatku bezpodstawna bo nawet nie poparta wlasnym doswiadczeniem w leczeniu swoim lub innych?
      Jak to jest z ta zarozumialoscia? Jedna jest Beee a druga Cacy???
      Wybitni profesorowie sa na calym swiecie i kazdy chory ma prawo znalezc swojego wlasnego wybitnego profesora tam gdzie mieszka, ja tutaj, chorzy w Polsce tam, a ktos chory w Chinach tez u siebie...
      Dziekuje za zycznia zdrowia:) tych naprawde nigdy za wiele.

      Delete
    2. Szkoda, ze pani Marta nie wrocila, liczylam na ciekawa konwersacje a tu jest... jak zawsze...

      Delete
    3. wróciłam,wróciłam.zajęta byłam przez kilka dni.ale ciepło o Pani myślałam ,zapewniam
      Ludzie dają Pani dobre rady z czystej troski nie zarozumialstwa.Chca jakoś pomóc więc dają rady.A Pani to poprostu wyśmiała ,wystarczyło by zwykłe " dziękuje "
      oczywiście każdy ma prawo leczyć się tam gdzie chce tylko nie każdy ma takie możliwości.

      Delete
  29. Ty się lepiej przyznaj co Ci tak naprawdę dają w żyłę, że taka jesteś uchachana :))) a ja Ci życzę uchachania od ucha do ucha, a poza tym masz absolutną rację. najlepiej nie cudować, nie kombinować, nie myśleć za dużo i nie kreować wizji skutków ubocznych :))) buziaki :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Polly dzieki serdeczne, bo TY tez jestes jedna z tych, ktora wie o czym mowi. Nie kombinowac tylko zyc - tez sie pod tym podpisuje:)) :****

      Delete
  30. Dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane. :)
    Ale wiesz Star, ja miałam wielki kłopot z moim ojcem, kiedy zachorował. Mój tata miał poczucie humoru odwrotnie proporcjonalne do mojego. Właściwie wcale go nie miał, a już z pewnością nie na swój temat. Zagnębił się, i zadręczył. Każdy uśmiech lub żart w jego obecności, był traktowany jako naśmiewanie się z jego sytuacji i powodował obrażanie się na kilka dni. Strasznie nam było ciężko ze sobą nawzajem.
    Pierwsze porządne lanie dostałam, kiedy podcięłam sobie niechcący tętnice nożem do mięsa. Krew pokrywała ściany, rodziców i podłogę, a więc ojciec w te pędy zawlókł mnie na pogotowie. Ponieważ sytuacja, kiedy mięso wystaje ci z ciała, a krew sika na boki była dla mnie więcej niż komiczna zaczęłam mu opowiadać dowcipy,. I własnie przed wejściem na pogotowie dostałam lanie, po którym wreszcie przestałam rechotać, a zaczęłam rozdzierająco szlochać. I qurna, nic mnie to nie nauczyło! :))))) nic, a nic. Bo ja chyba nie chcę się martwić. Pozdrawiam Cię:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Pieprzu, moja mama byla dokladnie jak Twoj tato. Wszystko bylo zawsze na serio, nawet bol glowy mojej mamy byl powazniejszy niz czyjs rak. Potrafila sie smiac jedynie z dowcipow ktore ona sama opowiedziala, ale juz jak ktos opowiedzial dowcip w jej obecnosci to doszukiwala sie wlasnie nasmiewania z niej. Ciezko sie zyje z takimi ludzmi, ciezko jest chyba tez im samym, ale moze wlasnie dlatego Ty i ja jestesmy inne? Mnie nie drazni a wrecz smieszy jak moj maz mowi, ze w tych chustach i wielkich kolczykach moglabym przy okazji zarabiac wrozeniem z kart jak cyganka:))
      Ja tez nie chce sie martwic, poki moge to chce sie smiac bo to trzyma mnie przy zyciu.
      Kazdy z nas jest inny i tylko trzeba te innosc widziec, akceptowac i zachowac sie adekwatnie. Jak juz pisalam wyzej, ja kiedys czytalam rozne blogi rakowe, wiekszosc autorow juz nie zyje... czytalam... czasem plakalam nad nimi ale w 99% nigdy nie zostawilam komentarza, bo sie balam, ze nie potrafie dobrac odpowiednich slow, a slowo zle dobrane robi wiecej krzywdy niz pozytku...
      Dziekuje ze jestes i za to jaka jestes:)))

      Delete
  31. Potwierdzam. Najbardziej wypasiona Alma jest mniej wypasiona niż Twój dzielnicowy supermarket :)))
    ale to chyba chodzi o dostęp RÓŻNORODNOŚCI zwiazanej z RÓŻNOROSNOŚCIĄ MIESZKAŃCÓW, bo na ten przykład - właśnie wróćiłam z Zurychu, do którego wydaje mi się mamy bliżej. A przecież Szwajcaria to jeden z najbogatszych krajów. Więc pies pogrzebany musi być w tek wielokulturowości, która pozwala na kupienie w jednym sklepie wszystkiego od kiszonej kapusty do kraba :))

    co do rad mądrych,. oj Polak potrafi. Wszystko umie najlepiej. I też mnie to WKURWIA. Ostatnio zastanawiałam się czy manicjurzystki nie zmienię, która godzinę mówiła mi czego potrzebuje moja łękotka, nad którą od roku trzech oropedów stęka. Siłą się pwostrzymywałam z pytaniem, jakim cudem ona paznokcie piłuje zamiast uznanym profesorem medycyny być ;)))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Spt, niebo mi Ciebie zeslalo:))) Teraz i wczesniej i zawsze :)))
      Tak, oczywiscie, ze to zalezy od roznorodnosci mieszkancow!!! Trudno zeby bylo inaczej, ale czy to tak trudno pomyslec, ze w tym roznorodnym NYC jest wszystko? zamiast namawiac mnie na jedynie sluszny olej, mazidlo czy ziolo? Jesli jest w Polsce to na pewno jest tez w NYC...
      No i dokladnie o to chodzi manikurzystka, ktora na pewno ma moc wyleczenia Twojej lekotki, a Ty nie chcesz skorzystac... oj Spt, niepoprawna Spt:))))
      Ale wiesz moze ja przy wyciskaniu wagrow i wyrywaniu klakow lolnowych tez powinnam udzielac rad medycznych... a ja glupia nie wiem jak dorobic;)))
      Ciesze sie, ze juz wrocilas i lece czytac wspomnienia, bo mam nadzieje, ze juz sa:***

      Delete
  32. Star, mieszkam w Polsce, jak wiesz. Nigdy nie byłam w Stanach a też strasznie nie lubię jak ktoś wie lepiej jak mam żyć i co robić:)
    I co ja mam ze sobą zrobić? :)))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Sollet, nie wiem. Mysle ze to jest kwestia charakteru, ja tez nigdy nie lubilam jak mi mowiono co i jak mam robic. Od dziecka tego nie lubilam, a jednak jakos przezylam w tej Polsce pierwsze 30 lat:) Dzis nie wiem jakim cudem mi sie to udalo, ze nikgo po drodze nie zagryzlam i sama tez nie popelnilam samobojstwa. Ale ja zawsze mialam, jak sie to w Polsce mowi "wielka morde" i chyba to uratowalo mi zycie i paru innym osobom:))) Nigdy na szczescie nie mialam problemu z mowieniem tego co mysle, z pilnowaniem zeby sie inni nie wtracali do mojego zycia... nie mialam wielu przyjaciol;))) ale mialam spokoj.
      A potem przyszedl blogoslawiony dzien emigracji i nareszcie zapanowal spokoj... do czasu bloga:PPPP
      Ale jak widzisz z tym tez sobie musze radzic;)

      Delete
  33. Tak apropo szpitali w Polsce,miałam tę wątpliwą przyjemność być pacjentką przez 9 dni,pomijam fakt ,że lekarze traktują cie jak głupka,pielęgniarki najlepiej żebyś nie zawracała im ich umalowanych twarzy jak dyskotekę.Miałam operacyjnie zespolona kość udową i przez 5 dni nie mogłam wstawać z łóżka co za tym idzie podłączony cewnik bo gdzieś trzeba sikać anyway .
    W poniedziałek trafiłam do szpitala w środę operacja ,a w sobotę piguła stwierdziła ,że odpinamy cewnik więc się jej pytam ,a co z moimi potrzebami?? a ona mi na to basenik ,żeby już się za dużo nie rozpisywać po kilku dzwonkach do pań uprzejmych pielegniarek za którymś dzwonkiem usłuszałam, a ta czego znowu chce??jak rodzina przywiozła kawę i słodycze trochę się zmieniło.Gdzieś w komentarzach przeczytałam o księdzu hmm u mnie było tak i teraz właśnie sedno dla którego popełniłam tak długi wpis nazwijmy drugą część potrzebą fiziologiczną numer 2 .W szpitalu leżałam z Panią Irenką przesympatyczną starszą Panią niestety nie mówiącą i nie słyszącą która na każdy mój grymas na twarzy w swoim jezyku "pytała"boli? jeśli chodzi o sprawy basenowe była lepsza jak pielęgniarki no i niestety po 6 dniach dopadła mnie potrzeba nr.2 więc Pani Irenka wyszła z pokoju zamkneła drzwi żebym mogła z siebie po środkach przeczyszczajacych wydusić co nieco i w pewnym momencie słysze zamieszanie pod drzwiami i Panią Irenkę która w całej swojej prostocie wyrazu "mówi" ,że nie wolno wchodzić i księdza który mówi jak nie wolno??? i tadam wchodzi ,a ja na tronie .... Ksiądz Panią Irenkę ignorował bo nie mówi ,do spowiedzi nie chodzi więc komunia jej się nie należy... wiem to od jej córki,ale wysrać się nie przyjmujacej się nie da ,a może się nawróciła... czeka mnie kolejna operacja na jesieni już się boję ....

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nie przychodzi mi do glowy nic cenzuralnego, znaczy jak wiemy ja uzywam slow niecenzuralnych, ale te ktore przychodza mi do glowy na ten moment sa nawet wbrew moim wlasnym regulom :)))

      Delete
  34. No dobra
    bij zabij - zmarszczk nie widze
    oprocz mimicznych
    za to z uporem maniaka z Central Parku bede twierdzic ze Twoj usmiech rozswietla ciemnosci, nie z powodu bieli jedynie, a tej szczerosci, ktora masz.
    ja tez mam swoje uzdrawiajace (mnie)!specyfiki, ktore ogolnie wystepuja w przyrodzie i nas samych, ale to moje "placebo" i tego bede sie trzymac.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Lamio, kazdy ma swoje srodki i specyfiki i nawet fajnie jest sie z kims podzielic ta wiedza ale jak ktos PYTA:))) a nie narzucac bo sie wie lepiej. Ja tez czasem potrzebuje porady i wtedy pytam, prosze chociaz przyznaje, ze co raz czesciej sie boje:))))

      Delete
  35. Ja Ci się nie dziwię, że nie masz ochoty wysłuchiwać na wspólnej sali. Mnie wystarczyła dłuuuga kolejka pod drzwiami ginekologa, w której mamuśki opowiadały o strasznych ciążach i porodach by odechciało mi się zachodzenia. A gdybym BYŁA w ciąży to chyba by mnie szlag trafił i po chwili miałabym wszelkie dziwne objawy. W kwestii technologii i możliwości...masz rację. Widzisz... Kiedyś ktoś mi bliski prawie się przejechał na tamten świat przez powikłania po świńskiej grypie. Jedyną dobrą rzeczą w tej historii była świadomość, że zachorował będąc w Stanach w Washington DC, gdzie zapewniono mu błyskawiczną, kompleksową opiekę i diagnostykę i TYLKO dlatego przeżył (choć spędził prawie rok w szpitalu). Gdyby się to np. działo w Polsce, to nie dożyłby niezbędnych badań. A tak wyszedł z tego i się doktoryzuje :). Trzymaj się swego, na pewno nie powierzyłabyś własnego zdrowia byle komu. I tak sobie myślę...jest coś bardzo ważnego co masz w tym wszystkim. Masz Wspaniałego-Wspierającego przy sobie. A Twoja postawa daje mi ogromnego pozytywnego kopa. Twoje dobre nastawienie to ogromna siła. Jak pacjent się uprze, to medycyna bywa bezsilna :))). Ściskam!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Antares opowiesci ciezarnych to juz jest jakis koszmar. Nie wiem skad sie to bierze, bo przeciez dzieci rodza sie od tysiecy pokolen a wiec nie jest to zaden wyczyn na skale swiatowa. A mimo to wiekszosc tych ktore ciaze przeszly uwaza, ze MUSI wystraszyc te ktore akurat w ciazy sa, lub nawet nie sa:)) Czy to jest jakis syndrom matki - meczennicy? zeby rozpowiadac calemu swiatu jak to strasznie bylo? Ja tam zawsze mowie moim klientkom (jak pytaja oczywiscie) ze to zaden problem i po to ciaza trwa 9 miesiecy zeby sie przygotowac do porodu i ewentualnego bolu. Ale dzis juz nikt nie rodzi w bolach, bo sa na to srodki, ktore mlode matki dostaja tuz po zdjeciu plaszcza w poczekalni szpitala. I dobrze, chca, jest taka mozliwosc to niech korzystaja.
      Wspanialy jest naprawde nieoceniony. Dzieki:***

      Delete
  36. I don't know how you do it Star but you look great in your scarf. Anyhow, you and Spt are right. The most wypasiony Tesco in Warsaw has nothing on Walmart in my za dupie hometown. Maybe that's a good thing. However, when my husband's uncle (Polish) was diagnosed with Stage 4 rectal cancer in NYC I checked his treatment and meds here in Poland. In fact I was just comparing the price/costs, not because I thought I could add anything of use to his treatment. The recommended treatment was about the same here and there and the meds were exactly the same. With insurance the cost would be the same too. It is 2 years later and he is going strong, cancer free.

    ReplyDelete
    Replies
    1. :))))
      the most wypasiony Tesco i ny za dupie hometown zrobiły mój dzień ;PPP

      Delete
    2. Chris, I understand, but nobody is questioning the medicine per se, that is global for years already I hear my husband talking to Polish people on international conference calls all the time. But in case if I need something that is not on a market yet, I'll have better chance to get it here bc of my husband's job there is no question about and I knew this from a very beginning. Accommodations in hospitals are 100% better here then in Poland that's also out of question. On the other hand even if cost would be lower in Poland, I live HERE. I'm not going to move to Poland because I can safe hundred bucks.

      People are telling me what kind of other things drugs and homeopathy I should use for detox, kind of like detox is only possible in Poland.
      Is the polish bread syndrome:))

      Delete
    3. And don't forget to do your laundry with German washing powder. I had the distinct misfortune to spend considerable time in several Polish hospitals. If you have to be sick, better to do it in NYC.

      Delete
    4. Holly e-fing Shit!!! Now I need German laundry powder?? I'm telling you there is no way to make it without Polish adviseres:)))
      It cost an arm and a leg but US hospitals are better. We still getting bills nad bills full mailbox every day... like a freaking river :))

      Delete
  37. Masz rację, nikt z nas nie wie, co czujesz, chyba żeby przeszedł to samo.
    I na nic się zdają biadolenia i słuchanie/czytanie o bolączkach innych.
    Obiecuję pisać tylko wtedy, kiedy będę miała coś wesołego do powiedzenia!!!
    I jeszcze całuję i ściskam Cię bardzo mocno!!!
    iw

    ReplyDelete
  38. Stardust - nadeszła pora matur, więc "ustawowo" kwitną kasztany, ale zakwitł też bez! Zapach rozchodzi się po całym ogrodzie :).
    Pozdrawiamy serdecznie.
    Iza i Adam

    ReplyDelete
    Replies
    1. Iza, Adam - nie macie pojecia jak sie ciesze, ze tu jeszcze zagladacie!!! Tak dawno od Was nic nie slyszalam, ze myslalam, ze juz tu nie bywacie, tym bardziej moja radosc jest ogromna:)))
      Buziaki i usciski:****

      Delete
  39. Ja chyba wpis oddzielny popełnię o ludziach spod znaku "wujek- dobra rada". Spędziłam dwa dni z koleżanką, która mnie pouczała jak mam jeść, czym się smarować, co mam myśleć o polityce zagranicznej Putina, jak dbać o włosy, dlaczego mam nie oglądać mojego ulubionego programu muzycznego i jak prowadzić samochód. Nie pizgłam, bo wiem, ze miała dobre intencje. Jak wróciłam do domu to włączyłam odkurzacz, żeby odpocząć. Trochę rozumiem tych, którzy dzielą się swoim doświadczeniem, lepiej jednak, jak robią to na wyraźną prośbę. Zresztą sama wiesz, że rada radzie nierówna:)



    Widać, że chemia bynajmniej jak maseczka upiększająca nie działa, więc nie będę się upierać, że ci z rakiem do twarzy. Ale uśmiech masz taki, że trafia prosto w serducho.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja mialam zawsze zeby jadowe na dobre rady, a od czasu kiedy w moim zyciu pojawil sie Wspanialy jestem wrecz przewrazliwiona, bo Wspanialy to ten typ, ktory nawet jak pytasz o rade czy opinie to i tak sie upewni pytaniem "czy na pewno chcesz znac moje zdanie?" albo "czy dajesz mi prawo wyrazenia mojej opinii?" I to mi przy nim weszlo w krew.
      U nas nawet wlasnym dzieciom nie wchodzi sie w zycie, nie zadaje pytan, to one inicjuja jesli chca na jakis temat rozmawiac my nigdy nie pytamy. Jeden syn (ten z wnukami) co kupil juz trzecie mieszkanie - nigdy w zyciu nikomu nie przyszlo do glowy zapytac "za ile" corka nie ma dzieci - nitk nie pyta dlaczego, moj syn zyje w wolnym zwiazku i to tez nikogo nie obchodzi.
      I zeby bylo jasne ja wiem i popieram dzielenie sie doswiadczeniem czy wiedza, ale na boga czy nie mozna zaczekac, ze ktos zapyta o porade?
      Niestety chemia nie jest maseczka upiekszajaca... mam cere tak wysuszona i ziemista jak nigdy w zyciu, musze to po prostu przezyc i tyle:)))

      Delete
  40. Nie mam co porównywac fakt, z drugiej strony niepłodnosc to tez choroba, choc innego wymiaru, ale dokladnie tak samo wkurwialy mnie "dobre rady" szczegolnie tych, ktorych problem nie dotyczyl; przy kolejnym "jak wyluzujesz to zajdziesz" chcialam gryzc.
    Zawsze powtarzam tez, ze statystyki nie dotycza jednostki. Co mi daje, ze 4 na 5 par zachodzi wv ciaze bez problemu, Znajoma, ktora stracila dzieciatko w 20 tc ma w dupie statystyki, ze po 12 tc ryzyko utraty ciazy radykalnie spada.
    Wiem, wiem monotematyczne te moje wypociny :p
    Star ja zmarszczek nie widze ;-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Martek, moga byc monotematyczne, ale przynajmniej wiesz co mowisz. Oczywiscie, ze niepolodnosc jest choroba i wszelkie rady ze strony osob, ktore sie z nia nie zetknely sa tylko brakiem taktu, zeby nie nazwac po imieniu:)))
      buziaki :***

      Delete
  41. This comment has been removed by the author.

    ReplyDelete
  42. Droga do piekła jest wybrukowana dobrymi chęciami. I dobrymi radami, o które nikt nie pytał. Ech...

    ReplyDelete
  43. Ze co? ze Twoja star kobiecość niewidoczna golym okiem? Golym okiem to ja (nie widze tylko tych twoich jaj nie wiem gdzie ukrytych. A one jakos z kobiecoscia nie kolidują.
    Za to lysa glowa fajna jest - nawet bez turbanu.
    Buziole - dla Ciebie i Wspaniałego.
    P.S. kto to jest siostra Judyta?

    ReplyDelete
  44. Staru...jak tak Cię czytam to coraz bardziej się cieszę, że trafiłaś do mnie.:) A propos dobrych rad i uwag. I a propos włosów. Zgadzam się.:) I oprócz tego wszystkiego ileż człek forsy przyoszczędził..na fryzjera, szampony i odżywki:) W mojej łysinie przeszkadzało mi jedno...że mi było w łepetynę zimno. A kiedy ludkowie biadolili nad chuścinami, w które chodziłam okutana, śmiałam im się w nos. Łysina to nie problem:)

    I jeszcze coś... chemia. Też przeszłam 6 cykli chemioterapii. Dlatego wiem, że długa droga do wyzdrowienia przed Tobą. Bo chociaż cytostatyki ratują życie, to też i wyniszczają bardzo. Dużo siły, zdrowia i optymizmu staru:)

    ReplyDelete
  45. A ja kiedys myslalam, ze to cycki sa wykladnia mojej kobiecosci . No ale szybko sie przakonalam podczas radioterapi - liczac sekundy podczas naswietlan - ze to jakas bzdura , paranoja . No bo przeciez nadal jestem kobieta, chlop ode mnie nie ucieka - to chyba ze mna wszystko OK :-) . Pozdrawiam Ania z drugiego konca swiata, tez poturbowana przez drania ,, samo zlo '' , ale wciaz w grze :-)

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...