Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Thursday, June 26, 2014

Ostatnia chemia zaliczona

Wczoraj i dzis zaliczylam ostatnia chemie. Tak, tym razem w dwoch podejsciach, bo Verka po ostatnim razie kiedy to spadek energii mialam troche dluzszy postanowila, ze moze mi zapoda przeciwciala nastepnego dnia i tak sie zrobilo dwa dni pod rzad.
Mnie tam juz wszystko jedno:))
I tak pewnie nie uwierzycie, ale ja poza dwoma sennymi dniami zupelnie nie odczuwam, ze biore jakas straszna chemie. Jestem przekonana, ze to zasluga ziol jakimi wspomagam leczenie, bo one wzmacniaja system odpornosciowy.
Znam te ziola juz od wielu lat, a nawet 10 lat temu zamawialam do Polski dla mojej bratowej, ktora wtedy miala raka krtani. Ona tez czula sie w miare dobrze przez caly okres leczenia. Oprocz mojej bratowej znam kilka innych osob, ktore braly te ziola w czasie leczenia raka i kazda z nich reagowala tak samo, czyli minimalnymi skutkami ubocznymi.
Ja mam doskonaly dowod na to, ze te ziola naprawde dzialaja, bo zamowilam je bedac w szpitalu w zwiazku z czym nie moglam ich brac przed pierwsza chemia. I wlasnie ten pierwszy zabieg chemii przeszlam najtrudniej, bo mialam i kilkudniowy spadek apetytu spowodowany faktem, ze zupenie nie mialam smaku, a wiadomo, ze jak wszystko smakuje jak tektura to sie i jesc nie chce.
Wtedy tez mialam straszne sensacje wechowe, wszystko doslownie smierdzialo, tak smierdzialo to jedyne najbardziej adekwatne slowo do okreslenia tego co moj zmysl wechu ze mna wyczynial.
Po pierwszej chemii tez przyplatala mi sie infekcja w jamie ustnej, ktora rowniez powodowala, ze nie moglam jesc. Co prawda nigdy np. nie mialam zadnych nudnosci czy tez rzyganka, a tego drugiego balam sie najbardziej, bo jakos wszystko moge, nawet sraczke z padaczka, ale rzyganie jest dla mnie straszne:))
I nareszcie przyszla przesylka z ziolami i stal sie cud.
Po kazdej nastepnej chemii jedynym objawem byl dwudniowy spadek energii, przypadajacy na weekend po chemii, ktora z kolei jest zawsze w srody.
I to nie jest az tak tragiczny spadek energii, ze nie moge wstac z lozka, ja po prostu swiadomie leze, bo wiem, ze to moze byc ostatnia szansa na wylezenie sie, bo przeciez skoro juz od dawna ustalilam, ze nalezy mnie po smierci skremowac, to nawet w trumnie nie poleze:)))
Tak wiec korzystam jak mam okazje, bo druga moze sie nie trafic.
Ale jak by w czasie tego spadku energii ktos powiedzial, ze jest impra w greckiej knajpie z tancami na stole, to na pewno by mi energia podskoczyla i tylko umylabym zeby, zalozyla czyste gacie i poleciala:))) Czyste gacie konieczne, bo z wysokosci siedzacego przy stole na ktorym moglabym tanczyc moze byc za wiele widac:P
Tak wiec moi drodzy czasem mi nawet letko wstyd o tym wszystkim pisac, bo wiem z doswiadczenia innych osob, ze chemia moze byc straszna i nie jednego zwalila z nog. Staram sie wiec nie pisac o tym za wiele, bo albo ten moj rak jakis mocno wybrakowany, albo ja mam konskie zdrowie, albo (na co ja stawiam) to zasluga tych ziol.
A znam jedna osobe, ktorej kilka lat temu sama proponowalam, ze nawet zaplace za te ziola, zeby tylko brala, bo drogie to one owszem sa.
Niestety mlodzi maja to do siebie, ze nie wierza, popukala sie wiec w glowe (tak zebym ja tego nie widziala), oficjalnie i grzecznie podziekowala, ale nie chciala. A potem przy kazdej chemii o malo nie wyrzygiwala wszystkich wnetrznosci.
No coz mozna konia doprowadzic do wodopoju ale pic sie za niego juz nie da.
Jeszcze teraz jak o tym mysle, to jest mi przykro, ze tak sie stalo, czasem mysle, ze moze za malo namolna bylam, ale ja nie potrafie byc namolna, wiec jest jak jest.
A w zasadzie bylo minelo.... i tylko czasem zal.

A ja od kilku dni chodze z gola glowa i kocham moja nowa fryzure:)))



Utrata wlosow jest dla mnie wyzwoleniem!!!
Cale 50 lat zycia spedzilam na kreceniu, podkrecaniu, modelowaniu, zaplataniu  i to wszystko po to tylko zeby po pieciu minutach od wyjscia z domu wszystko padlo bo ktos kichnal.
Kryste tyle roboty na nic...
Teraz wchodze pod prysznic, wychodze i jestem uczesana:)))
Jak babcie kocham juz nigdy w zyciu nie bede niewolnica wlosow.
Pozwole temu co juz jest odrosnac jeszcze pare centymetrow, bra buk nie wiecej niz 5cm i na tym koniec.
Teraz sa jeszcze troche za krotkie i boje sie, ze przy duzym sloncu moglabym nabawic sie poparzenia skory, bo jednak tych wlosow za malo na ochrone przed sloncem, wiec nosze przy sobie bandane i jak musze to zakladam.
A slonce daje do wiwatu, bo czemu mialoby nie dawac, w koncu to lato i to nowojorskie lato, a wiec temp, nie schodza ponizej 30C a wrecz przeciwnie czesto siegaja powyzej 40C.
Moja nowa fryzura ma jeszcze inne plusy.
Ludzie ustepuja mi miejsca w pociagach i autobusach, komplementuja, rozmawiaja, opowiadaja o swoich doswiadczeniach z chorobami rakowymi jakie przeszli sami lub towarzyszac bliskim.
I to wszystko jest bardzo sympatyczne.
A dzis jak wracalismy z zabiegu to w pociagu jedna pani z okrutnie wypasionym aparatem zapytala czy moze mi zrobic zdjecie, bo ona ma wlasnie chora na raka kolezanke, ktora strasznie przezywa utrate wlosow.
-- A Ty tryskasz szczesciem i wygladasz tak ladnie z ta lysa glowa, ze moze to ja przekona - starala sie mnie namowic.
Oczywiscie mnie do takich rzeczy nie trzeba namawiac, bo ja jestem tak wewnetrznie przekonana, ze wygladam super z ta lysina, ze natychmiast sie zgodzilam i jeszcze zaprezentowalam odpowiedni usmiech do zdjecia.

Wracajac do leczenia.
Co dalej?
Narazie nie wiem, za dwa tygodnie mam sie zglosic z wynikami badania krwi.
Prognozy sa rozne, bo moze byc konieczna radioterapia, ale to bedzie wiadomo dopiero za miesiac a nawet moze 6 tygodni.
Bo za miesiac robimy kolejny PETscan i wtedy wszyscy lekarze, ktorzy prowadzili moja chorobe od poczatku zadecyduja czy jest konieczna radioterapia, czy tez wystarcza same przeciwciala przez nastepne dwa lata.
Wolalabym uniknac tej radioterapii, no ale jak cza to czeba...
Pozyjemy, zobaczymy:)

141 comments:

  1. buziaki gwiazdo :) wyglądasz pięknie!

    ReplyDelete
  2. KOchana na tym drugim wyglądasz jak Kora z Manamu..:-D Autentycznie! Co do przebiegu Twojej choroby - dobre nastawienie psychiczne to połowa sukcesu! Walczyć można też na wesoło, a nawet trzeba - ot co!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Sznupciu, ja to biore na wesolo, bo ja generalnie biore zycie na wesolo. Jakos zycie w wersji powaznej mi wyjatkowo nie sluzy:)))

      Delete
  3. ciekawe, co powiedziałaby moja mamcia..... dla niejabolutnie najwięszym koszmarem była wizja utraty włosów... nie bała się bólu, rzygania, osłabienia, nawet śmierć ją nie przerażała tak bardzo jak wizja, że może stracić włosy, a juz nie daj Boże rzęsy i brwi!!! szczęśliwie straciła tylko ich część, co przy jej bujnej fyzurze i tak dawało większą ilośc pozostałych na głowie niż u niejednej mojej koleżanki..... nawet ta sucz jej lekarka powiedziała - ze słabo ukrywaną zazdrością - Pani to ma po chemii lepsze włosy niż ja bez..

    ReplyDelete
    Replies
    1. aLusia, z tego co slysze to dla wiekszosci kobiet utrata wlosow jest jakas osobista tragedia. Nie powiem, ze bylam tym zachwycona, ale patrzac z perspektywy rzeczy ktore moglam stracic wlosy wydawaly mi sie niczym:)) A teraz czuje sie absolutnie swietnie z ta lysina. Wczoraj zapytalam Wspanialego przed wyjsciem z domu czy mu to nie przeszkadza, ze wyjde w jego towarzystwie bez chustki a on na to "zwariowalas, ja jestem dumy z twojej lysiny, z twojego podejscia do tej calej choroby oczywiscie, ze mi to nie przeszkadza".
      A jaki byl zadowolony jak ta kobieta dzis poprosila o pozwolenie na zdjecie:)))
      Ja mysle, ze kazdy kij ma dwa konce i podobnie do kazdej sprawy mozna podejsc z dwoch stron, ja sobie tak obracam tym co mi los funduje, zeby mi bylo z tym dobrze. I chyba mi to niezle idzie:))))

      Delete
  4. Masz w sobie siłę i światło, wiesz?
    Całuję:*

    ReplyDelete
    Replies
    1. Anusia, dziekuje i wierze w to co piszesz:****

      Delete
  5. Replies
    1. Ja tez sie ciesze, bo to pierwszy etap za mna, a co bedzie dalej? Czas pokaze.

      Delete
  6. kocham Twoje śmiejące się oczy :***
    a fryzura cudna!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Fryzura przede wszystkim latwa w obsludze i to mnie najbardziej rajcuje:)))

      Delete
  7. Od dawna spotykalam Twoje komentarze na ulubionych blogach i zachecily mnie do zajrzenia na Twoj.I przepadlam.Przeczytalam od poczatku ubieglego roku calosc.I teraz zagladam codziennie czekajac na nowy post.
    Mamy wiele wspolnego-ja tez od ponad 30 lat mam druga ojczyzne i dobrze mi w niej,tez jestem optymistka( ale nie az taka jak Ty, bo Ty moglabys tym optymizmem obdzielic 10 osob).Fryzura cudna i pasuje Ci.Ja tez walczylam przez pol wieku ze swoim owlosieniem i przed paru laty dalam spokoj.Mam w nosie jak wygladam.Ciesze sie kazda chwila zycia.Pozdrawiam z dolu globusa i czekam na Twoj kazdy post.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Urszulo witam serdecznie:) Lejesz miod na moja lysa pale:))) Tak mi dobrze, tak mi mow/pisz:))) Ciesze sie, ze jestes i mam nadzieje, ze skoro sie poswiecilas i przeczytalas caly ubiegly rok to juz zostaniesz... prawda?
      Buziam:***

      Delete
    2. Oczywiscie, ze zostaje, nie ma innej mozliwosci.Sciskam lysa pale-nie leje juz miodu, bo sie zakleisz.

      Delete
  8. Nawet nie wiesz jak sie ciesze, ze tak spiewajaco zaliczylas ta chemie. Wierze, ze pomogly pozytywna Twoja natura i nastawienie. Ziolka tez:) Marudy i malkontenci maja sto razy gorzej ale to ich malpy i ich cyrk:)Sciskam najmocniej jak moge:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Aaaaaa i mini jezyk cuddddnnyyyy! Bardzo twarzowy i taki....artystyczny. Przypominasz mi piosenkarke Sinnead O'Connor. Cudo

      Delete
    2. Jezyk nawet krotszy od Gierkowego poki co, ale rosnie:)))
      Wiesz, ja mysle, ze serio ludzie ktorzy walcza z rakiem i jednoczesnie musza przejsc operacje maja o wiele gorzej, bo organizm walczy ze skutkami operacji i dodatkowo z chemia.
      Mnie sie naprawde jakos udaje psim swedem poki co, ale nie mam nic przeciwko temu, zeby juz tak zostalo:)))

      Delete
  9. Moja droga, a ja nie na temat, bo Ty mi sie snilas! Ze bylas u mnie w odwiedzinach i wcinalysmy kolacje w takiej fantastycznej restauracji z widokiem na wode i w ogole jakies serenity! :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Uwazaj bo sny sie czasem spelniaja:))) kto wie, kto wie... ja mam czasem ochote na taka podroz...

      Delete
    2. tylko powiedz kiedy, ja mam spare bedroom i nawet spare bathroom i nawet ci ugotuje papu!! :)

      Delete
    3. Kiedy to nie jest latwe pytanie w tym momencie... bo jak widzisz jestem uwiazana leczeniem i glownie rachunkami za to leczenie:))))
      A ceny biletow sa jak sama wiesz jakie sa... wrrrrr.... Ale to wszystko zalezy od tego jak dlugo jeszcze planujesz tam byc, bo byc moze sie jakos uda ale to pewnie nie wczesniej niz na moja wiosne:P

      Delete
  10. Bedzie dobrze,innej opcji nie ma:)
    Star wygladasz zajebiscie.Jak ogladam Twoje zdjecia sama mam ochote ogolic sobie golona fryzure,no ale do tego cza miec zgrabna lepetynke;)
    Usciskuje i usmiecham sie cala geba:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Maga nie kombinuj:))) Chociaz szczerze mowiac to ja nie wiedzialam ze mam taka dosc ksztaltna makowke:))) Dopoki sie sama nie ujawnila.
      buziam i odsmiechuje rowniez cala geba:)))

      Delete
  11. Pięknie wyglądasz:) a Twoje zdjęcie i adres bloga to lekarze powinni wszystkim chorym z diagnozą wydawać!
    Jesteś niesamowita!!!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Stokrotko, dzieki ale nie sadze, zeby blog po polsku sie tu przydal wielu:)) Kto moze to czyta i niech tak zostanie:)))

      Delete
  12. Star, pięknie, radośnie wyglądasz! Życzę dobrych wyników i samych dobrych wieści.:*
    Możesz napisać co to za zioła?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Olgo, nie chce podawac nazwy ziol na blogu, w koncu to bylaby reklama:))) Natomiast pisze o nich, bo jesli ktos chce i ma potrzebe to bardzo chetnie udziele wiecej danych lacznie z linkiem gdzie ja zamawialam, adres jest w moim profilu.

      Delete
    2. Oczywiście, rozumiem.
      Mail poszedł :)

      Delete
  13. Wygladasz pieknie i taka samo pieknie myslisz. Mysle, ze twoja super psychika, silna, entuzjastyczna i pelna optymizmu dziala i bedzie dzialac najmocnie:) Sciskam i trzymam nieustatnnie kciuki za twoje zdrowie:)!
    Przylaczam sie z pyatniem do Olgi - co to za ziola? Mozesz sie podzielic informacja? Mysle o mojej mamie w PL ktorej bardzo przydaloby sie brac cos na wzmocnienie, choruje od wielu lat na rozne dolegliwosci..

    ReplyDelete
    Replies
    1. Aniu, dziekuje za kopmplementy:)) Nazwe ziol chetnie podam na prive. Adres w moim profilu jesli nie masz. Moja znajoma, ktora chorowala na raka 19 lat temu mowi, ze raz w roku robi sobie trzymiesieczna terapie wlasnie tymi ziolami, tak je pokochala 19 lat temu.
      Teraz one sa w kaspulkach, co bardzo ulatwia sprawe, jeszcze 10 lat temu jak wyslalam moej bratowej to byl worek z sianem, ktore musiala odmierzac i zaparzac w konkretnych temperaturach. Teraz jest wiec latwiej.

      Delete
  14. bo wyglądasz i tryskasz Star :) Do łysej głowy pięknie wyglądają te wszystkie duże kolczyki :) I chcę powiedzieć, że ja Cię poznałam w jeżu i pięknie wyglądałaś w tym jeżu.

    Rzygania też nienawidze i boję się jak diabłeł wody święonej. Chryste. Non stop zadziwiają mnie te analogie :)))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Spt, to prawda:))) Poznalas mnie w jezu i tez siwym:))) i tak juz chyba zostanie:))))
      Rzyganie to dla mnie smierc, mysle ze by mnie naprawde wykonczylo. Przezylam dwa razy wirus grypy zoladkowej i wiem, ze padlam na nic i nie moglam sie podniesc, do tego stopnia, ze w czasie jednego ataku rzygania zemdlalam w lazience. Dobrze, ze nie wpadlam lbem do muszli, a osunelam sie po scianie kabiny na podloge:)))
      Mnie juz te analogie nawet nie dziwia:)))) Maupa jestem, ale tak ich wiele, ze sie przyzwyczailam.

      Delete
  15. To nie ziola (no moze troche), ale Twoje pozytywne nastawienie czyni cuda. Nie poddajesz sie, co najmniej starasz nie zamartwiac, a temu raku pokazujesz zeby. W usmiechu wprawdzie, ale on mysli, ze chcesz go gryzc, wiec sie boi i zwiewa. Takie nastawienie to potega w przypadku kazdej choroby, dziala jak najlepsze cudowne lekarstwo.
    Juz Ci mowilam, ze masz ladny ksztalt czaszki, wiec krotka fryzura Ci pasuje, bo nie musisz niczego ukrywac ani poprawiac. Szczerz nadal swoje piekne zeby, niech raczysko sie boi.
    Sciskam mocno, Star :***

    ReplyDelete
    Replies
    1. Pantero (bo dla mnie zawsze bedziesz Pantera:))) bardzo dziekuje za kazde slowo wsparcia. To fakt, ze jakos nie mysle o sobie jako osobie chorej. Wlasnie wrocilam ze spaceru (3km) bo z rana nie ma jeszcze wilgotnosci, wiec korzystam. Moze jeszcze poznym wieczorem sie uda, bo powinnam robic 6km dziennie, no w najgorszym przypadku 4.5km, musze jakos zaczac wlaczyc z ta nadwaga, ktora mi sie przyplatala razem z chemia i sterydami.
      Buziam:****

      Delete
    2. A jak Ci sie zdaje, skad ta literka P na koncu? :)))

      Delete
  16. Witaj Star.
    Wygladasz pięknie . Z oczu bije radość i to jest najważniejsze.Pozdrawiam serdecznie:))

    ReplyDelete
  17. Star, łap dzień każdego dnia:)
    Wiesz, że ja w życiy nie wmusiłam w siebie żadnego zioła, bo sam ich widok źle na mnie działa;)
    Niemniej jednak także jestem ciekawa co to za ziółka.
    Wyglądasz cudnie!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Sollet, ja tez nienawidze ziol i bardzo mnie ucieszylo, ze teraz mozna je nabyc w formie kapsulek, nic nie trzeba parzyc, nic wachac, ot polykasz jak tabletke i po sprawie. Napisz na prive i Ci podam link, oni wysylaja na caly swiat, wiec nie bedzie problemu w razie potrzeby.

      Delete
  18. You really do look good in that hair. And to think I was sad about a recent unfortunate haircut. Take care Star.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Chris, thanks a lot. Haircut? what's haircut? :)))) I'm saving money on that so far:)))

      Delete
  19. Napiszesz co to za zioła i gdzie je kupić?
    Masz "wewnętrzne [przekonanie, że wyglądasz pięknie" i wyglądasz pięknie! To takie proste? O rany!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Gosianko, chetnie podam nazwe ziol i namiary ale prywatnie - adres w moim profilu.
      Wmowilam sobie ten piekny wyglad i widac tak skutecznie, ze nawet Wy wierzycie:))))

      Delete
  20. Tryskasz radością i optymizmem aż zarażasz innych. To cudowne! Bardzo mocno ściskam i pozdrawiam :*

    ReplyDelete
    Replies
    1. Joanno jesli to mozliwe to chcialabym zarazic caly swiat. dziekuje i pozdrawiam zwrotnie:***

      Delete
    2. Ja tez czesto chcialabym to zrobic.Ludzie zapominaja , ze zycie mamy tylko jedno i marnotrawia je na jakies gonitwy za pieniadzem, afery, dokuczanie sobie , obmowy,podchody i nienawisc,zamiast pomagac sobie ,usmiechac sie do siebie i cieszyc sie kazda chwila.

      Delete
    3. Urszula, bo ludzie to strasznie dziwne zwierzeta:)))

      Delete
  21. Usmiecham sie z całego serca patrząc na Twój usmiech i jakoś mi lepiej na duszy!
    Całusy zasyłam, promienna dziewczyno!:-)))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Olgo a ja sie ciesze ogromnie, ze ten moj usmiech tak na Ciebie dziala. Moze nam sie znow kiedys uda spiknac na Skype... jak bedzie brzydka pogoda i bedziesz musiala przesiedziec w domu, co w Twoim przypadku rzadko sie zdarza, to prosze klikaj:)))

      Delete
  22. Podczytuję od dawna i niezmienie inspiruje mnie Twoje pozytywne nastawienie, wewnętrzna radość i spokój. Bardzo jestem ciekawa, co to za ziółka. Czy można poznać ich nazwę, czy są do kupienia w Polsce?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tiya, bardzo chetnie podam nazwe i link gdzie ja kupowalam. Jedynym chyba prawdziwym zrodlem jest Kanada, ale oni wysylaja na caly swiat. Ponoc w swiecie krazy wiele podrobek, a tego lepiej uniknac jesli chodzi o zdrowie.
      Napisz do mnie, adres w prawym gornym rogu bloga, w moim profilu i podam link gdzie ja zamawialam.

      Delete
  23. jakiś kolorek sobie strzel
    dobrze Cię widzieć taką radosną i piękną

    ReplyDelete
    Replies
    1. Klarko, kolorek odpada, pamietaj ja mam raka krwi. Nawet na naturalne kolorki narazie mam dlugie zeby:)))) Mozna zyc bez tego, a przynajmniej ja moge:)))

      Delete
    2. mnie też lekarz zdecydowanie odradził farbowanie i powiem Ci, że przywykłam do moich naturalnych "pasemek", choć na początku trochę mnie denerwowało jak koleżanki mówiły "zrób coś z tym" :) oczywiście, że można żyć z siwizną!

      Delete
    3. Olgo, 8 lat temu postanowilam miec siwe wlosy i mialam przez 4 lata potem mi sie znudzily i zaczelam malowac, ale wiem jak sie zyje z siwizna:))) Na szczescie w US siwizna jest trendy i nikt mi tu nie powie "zrob cos z tym" bo tu sie nikt nie wtraca z takimi uwagami pod katem spraw tak osobistych jak wyglad drugiej osoby. To jest niewybaczalne faux pas w tutejszych srodowiskach. Ludzie sie nie krytykuja wzajemnie i nie doradzaja sobie bez konkretnej prosby z drugiej strony, wiec jestem bezpieczna:)))

      Delete
    4. Najwyzej nie bede sie podobac niektorym czytelnikom bloga:PP ale to przezyje:)))

      Delete
  24. Jak Ty nieprzyzwoicie zaj...ście wyglądasz!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Haha Tygrysku, bo ja jestem nieprzyzwoicie zajebista:))))
      dzieki:***

      Delete
  25. O! Mamy podobne fryzury ;-))) No może ja mam włosy o centymetr lub dwa dłuższe. Uważam, że nie ma lepszej fryzury, tak wygodnej w utrzymaniu, niekłopotliwej oraz twarzowej i nigdy więcej nie zapuszczę włosów, chociaż nosiłam długie przez lata, ale to było wieki temu.
    Abstrahując od włosów...życzę Ci aby radioterapia nie okazała się potrzebna!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Akularku, bede beszczelna, ale to nie pierwszy i pewnie nie ostatni raz:))) Bo my mamy piekno w sobie, wiec nam nawet krotki wlosy czy brak wlosow tego piekna nie jest w stanie przyslonic:P:P
      Ja tez stracialm 50lat zycia na sztuczne upiekszanie sie wlosami przy pomocy lokowek, lata temu walkow, nawet takich gotowanych:)) lakierow, kolorow i inszego chujumuju a tu prosze... lysina, usmiech i wielkie kolczyki daja dokladnie to samo, a moze i wiecej:)))
      Tez licze na to, ze ta radioterapia mnie minie, zwlaszcza, ze to impreza codzienna przez 5 dni w tygodniu... no ale, bedzie co bedzie:)

      Delete
  26. Z całą pewnością te zioła,które bierzesz, pomagają. U nas niestety zbyt mało osób ma szansę stosowania dodatkowych terapii naturalnych, bo lekarze- onkolodzy są do tego rodzaju terapii wrogo nastawieni. Gdy moja koleżanka zapytała o stosowanie ziół typu Vilcacora lub Essiac, lekarka ją wyśmiała.
    Star, to teraz będziesz musiała co 3 tygodnie strzyc włosy, żeby je utrzymać takie króciutkie. Fajnie wyglądasz ale najważniejsza w tym wszystkim jest Twoja psychika - to ona Ci pomaga w tej chorobie. Tak trzymaj!!!!
    Miłego, ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Anabell lekarzom na calym swiecie nie wolno polecac alternatywnych nawet wspomagaczy, taka jest globalna zasada. Moja onkolog mimo, ze otwarta (tak na polgebka) na niektore metody jak zapytalam co sadzi o oczyszczaniu po chemii to zapytala "a na czym to polega?" Zaczelam sie smiac, no bo i co jej mialam powiedziec, ze celem oczyszczenia toksyn, ktore ona we mnie pakuje, a ktore najczesciej powoduja przerzuty moj znachor wrzuci moja watrobe i nerki do pralki. Powiedzialam, ze narazie nie wiem na czym polega, ale skoro ona tez przyznaje, ze czesc toksyn jakie dostaje w chemii bedzie zalegac z moim organizmie na dlugo po zakonczeniu leczenia, oraz ona tez przyznaje, ze zdecydowana czesc tego swinstwa jest rakotworcza, to ja sie chce tego pozbyc i tak tez zrobie.
      Na co odpowiedziala, jak wiesz gdzie to zrobic to rob co chcesz to twoj organizm i twoje zdrowie.
      Nic wiecej jej powiedziec nie wolno, a przynajmniej nie w czasie wizyty... moze w kanjpie czy na ulicy powiedziala by wiecej.
      Tak powiedzial mi w szpitalu ten spec od chorob pluc, ktory jest Polakiem i mogl to powiedziec po polsku korzystajac z faktu, ze nikt po za mna tego nie rozumial.
      Wlosow nie bede musiala strzyc co 3 tygodnie bo one narazie bardzo powoli rosna, a jak bede chciala utrzymac dlugosc ponizej 5 cm to raz na 6 tygodni bedzie w sam raz, tak bylo lata temu kiedy mialam podobnego jeza:)))
      buziam:***

      Delete
  27. Jesteś Super Babeczka, podziwiam, zazdraszczam tego optymizmu i pogody. pozdrawiam

    ReplyDelete
  28. U faceta lysa pala nie jest raczej czyms nadzwyczajnym, ale fajnie, ze i Tobie to do gustu przypadlo. Walory sa niewatpliwie. Ale mniejsza z fryzura - najwazniejsze zdrowie, a w tej kwestii poki co wszystko idzie w dobra strone. Na pewno Twoj optymizm zyciowy ma kolosalne znaczenie. Lekkosc znoszenia chemii jest az nieprawdopodobna. Tak trzymac Stardust.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Mariusz, lysa pala rzadzi!!! To jest naprawde jedno z najlepszych wydarzen jakie mi los sprawil. Sama w zyciu bym sie na to nie zdecydowala i nie odkryla ze tak moze byc swietnie:))) A wiesz ilu lysych panow sie teraz do mnie usmiecha? a ja odpowiadam rowniez usmiechem i mowie "ooo mamy podobne fryzury".
      Wygoda to jest TO
      buziam :****

      Delete
  29. Kochana! Przeczytałam i ciepło mi się na sercu zrobiło i oczy zaszkliły.Jesteś niesamowitym człowiekiem i jestem dumna, że Cie poznałam:***
    I wyglądasz ZAJEBIASZCZO!;***

    ReplyDelete
    Replies
    1. Misko, dziekuje i milo mi, ze tak o mnie cieplo myslisz:**********

      Delete
  30. Rockowa dziewczyna! Zadziorna taka :) Zawsze marzyłam o takiej krótkiej fryzurce, raz się nawet pokusiłam i ostrzygłam, ale błąd to był okrutny, bo do takich włosów trza mieć makówkę kształtna jak Twoja, a nie taki sagan jak ja :) Cieszę się, że chemia za Tobą i jednak mam nadzieję, że radioterapii już Ci nie przepiszą. Niech ziółka odwalą całą robotę!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Agnesk, no udala mi sie makowka:))) Na szczescie.
      Ziola nie odwala calej roboty, bo one tylko pomagaja w znoszeniu skutkow uboczynych przez wzmacnianie systemu odpornosciowego, ale chemia musiala zrobic swoje. Dlatego tez nie biore ziol przez trzy dni przed i trzy dni po chemii, tak mi doradzil moj znachor, bo jak sam powiedzial "chemia musi zrobic swoje" I mysle, ze to byla doskonala rada.
      Mam nadzieje, ze sie uda bez radioterapii ale jesli bedzie konieczna to musze sie z tym pogodzic, chociaz to bedzie trudniejsze, bo radioterapia jest zabiegiem codziennym i nie bede chyba mogla brac w tym czasie ziol.
      Narazie staram sie o tym nie myslec, co ma byc to bedzie:)

      Delete
  31. Chwała Bogu, że to już ostatnia chemia. Mam przeczucie, że na tym się skończy i cała rakowa sprawa przyschnie. Tak trzymaj i nie dawaj się:).
    Całusy***.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Errato, tez chce zeby sie na tym skonczylo, ale jednak... jak by nie to musze sie jakos przygotowac psychicznie:)))
      Czas pokaze:)
      buziam :***

      Delete
  32. Czekałam na wieści od Ciebie... Świetna fryzurka Ci teraz wychodzi :-D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jagienko, dziekuje. Staram sie nie pisac za wiele, bo w sumie nie ma o czym, a i nie chce zeby to byl blog rakowy bardziej niz musi byc:))

      Delete
  33. Naprawdę zajebiście wyglądasz w tej fryzurze. Megaaaa!!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ale chyba nie planujesz tego malować, co?

      Delete
    2. Dzieki Zante, nie, nie mam zamiaru tego malowac. Na pewno nie przez najblizsze kilka lat. A potem? nie wiem, ale chyba sie przyzwyczaje i tak zostanie. W koncu co zlego z siwizna, zwlaszcza w tym wieku. Nigdy nie ukrywalam swoich lat, wiec i teraz nie bede sie chyba starac wygladac mlodziej niz jestem:)))

      Delete
    3. Wiesz co? Wiek to nie ma tu za bardzo nic do rzeczy. Mój ojciec zaczął siwieć na studiach, brat przed 30-tką, ja zaraz po 30-ce. A matka dopiero około menopauzy.
      To raczej kwestia czy komuś do twarzy w jasnych włosach.

      Delete
    4. To w mojej rodzinie tak samo:)) tylko mlodszy brat jakos pozno zaczal siwiec, chyba po dziadku ze strony ojca, ale cala pozostala ferajna siwiala juz przed 30tka:))

      Delete
  34. to zleciało szybko, nie?
    przynajmniej z mojego punktu siedzenia, he he he
    wyglądasz super
    z farbowaniem też koniec?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Rybko, mnie tez w sumie szybko zlecialy te 6 miesiecy:)) Moze dlatego, ze nie byly bardzo uciazliwe.
      Z farbowaniem koniec przynajmniej na najblizsze lata, a potem chyba juz nie bedzie sensu:)))

      Delete
  35. Inni w takiej sytuacji piszą książki o umieraniu, a Ty jesteś taka szczęśliwa w swojej chorobie, że strach pomyśleć, jaka będziesz, jak już całkiem wyzdrowiejesz :))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Rozo, nie mysle o umieraniu, ono samo przyjedzie w swoim czasie, wiec po co tracic na to cenny czas za zycia:)) Jaka bede tez nie wiem, ale mysle, ze choroba niewiele mnie zmienila, ale ja chyba jestem malo obiektywna, bo samemu siebie trudno oceniac.

      Delete
  36. Na zdjęciu z okularami wyglądasz jak ekstrawagancka gwiazda nowojorskiej bohemy :) Super !

    ReplyDelete
    Replies
    1. Taaak wygwiazdzilam sie na calosc:))) Dzieki, ze zagladasz:****

      Delete
  37. Star kochana przyszłam wypić z Tobą drinka:))))
    wiesz za co;) ;) ;)
    dołączam do grupy osób zachwyconych Twoją fryzurą! SUPER!!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ach Margo dziekuje bardzo, ze sie pofatygowalas osobiscie:))) Juz robie SIUP za pomyslnosc decyzji:)))

      Delete
  38. Kochana! Ty jesteś rodem z Kieleckiego, a takich to i kłonicą nie dobije!:) A na serio - cudowna baba jesteś!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja jestem z samych Kielc, wiec scyzoryk a scyzorykow nic sie nie ima:))))

      Delete
  39. Star, choć ze mnom konie kraść, dobra ? :P

    ReplyDelete
    Replies
    1. Gagus s Tobom to nie tylko konie ale i polne koniki mogem krasc:)))

      Delete
  40. Uwielbiam te Twoje wpisy. Masz w sobie taki wrodzony (??) optymizm, że człowiek czyta i mimowolnie się uśmiecha.
    No i chyba dobrze sądzę, że powoli stajesz się skarbnicą wiedzy o różnych metodach walki z rakiem. Mnie zawsze fascynowały te wszystkie alternatywne metody leczenia, na ile one naprawdę działają, a na ile jest to ogromna wiara i wola życia. Ty masz porównanie, więc już poniekąd dałaś mi odpowiedź.
    Star, ściskam mocno, odtruwaj się, a jakże!

    Pozdrawiam

    ReplyDelete
    Replies
    1. Marto mnie ciagle fascynuje medycyna alternatywna i z niej korzystam, ale jako forma wspomagajaca leczenie konwencjonalne bo chyba nie mozna sie spodziewac, ze jakis olejek, ziolo czy korzonek WYLECZY raka.
      :****

      Delete
  41. To jest DOSKONALA wiadomosc. Podle reczysko nie mialo szans z twoja osobowoscia i dobrze:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dzieki Casa, proces jest i bedzie dluzszy niz bym sobie tego zyczyla, ale chyba da sie z tym zyc:)))

      Delete
  42. Świetna ta Twoja nowa szczecina ;-)
    Taka podobna jesteś do Pani Dzikowskiej... tej od Halika.... nie wiem czy kojarzysz ;-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. O makto!! Jana Ty mnie nie strasz!!! Nie kojarzylam to sobie wyguglalam i o malo nie umarlam na zawal!!!
      Niepotrzebnie sie tez chyba dopatrzylam ze ta kobieta jest ode mnie prawie 20 lat starsza.... :)))
      Jak ja jestem do niej podobna to chyba czas sie zbierac do urny... ;/

      Delete
    2. niepotrzebnie!!!
      ale to sobie ją za młodych lat wygooglaj a nie z chwili obecnej... o jak ona teraz wygląda nie mam odwagi sprawdzic.... ja ją pamiętam sprzed 20 lat. jak była ładna i pełna życia ;-)

      Delete
  43. Energia która bucha z Twojego bloga jest wręcz zaraźliwa :-D Nie wiem, jak Ty to robisz, ale po każdym Twoim wpisie mam takiego pałera, że góry mogę przenosić :-D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ato, dziekuje:) Sa dni kiedy samej mi brakuje tego powera, ale jakos generalnie daje rade:))

      Delete
  44. Pieknie wyglądasz i tyle!!! ja weszlam włąśnie w faze złości is tałam się Złośnicą....pzrejdzie wiem..ale na razie złoszczę się na wszystko!!!!
    serdecznie Cie pozdrawiam i będę tu bywać!!!

    ReplyDelete
    Replies
    1. ZW, moze niech Ci jednak nie przechodzi ta zlosc:)) Ja wiem, w/g powszechnej opinii "zlosc niewiescie nie przystoi":P:P Do dypy z tym nigdy nie bylam niewiasta, bialogolowa i nosze swojego wkurwa z duma:)))
      Uwazam, ze zlosc jest bardzo pozytywna emocja, wiec niech trwa!!!
      Nic nie jest w stanie zmienic swiata tylko milosc i wkurw, to dwie naprawde motywujace emocje, wiec korzystaj i zmieniaj co mozesz i co chcesz:)))
      Ciesze sie, ze bedziesz tu bywac:**

      Delete
    2. Taaaaaaa......złość ponoć podnosi adrenalinę a ta pcha do walki!!!! A ja walczyć chcę z tym raczyskiem co się w me życie wredny wkradł..
      Co prawda damą lubię być ale......no cóz ..mówią, że złośc urodzie szkodzi ale co tam i tak ją tracę powoli...po opercji, po chemii, po utracie włosów, brwi i tak dalej....
      No i prosze wiedziałam, że miłość jest piękna a teraz wydobywam z siebie złość!!! Chyba za długo byłam grzeczną dziewczynką..co wcale nie znaczy,że jestem aż tak taka młoda..ha, ha
      Wytrwałości nam życze i zdrowia, wiadomo!!!!
      No to zaczynam u mnie pisanie.

      Delete
    3. Nie przejdzie mi chyba szybko tyle powodów dookoła..

      Delete
    4. Ja zawsze mowie, ze lepszy zdrowy wkurw niz udawalna grzecznosc:))) I sie wkurwiam systematycznie, bo wiadomo powodow nie brakuje:)))

      Delete
    5. A ja dzis właśnie posta o grzecznosci napisałam...
      Złośnica

      Delete
  45. Wiesz co, ja jak uslyszalam o chemi to co najpierw - placz, panika...i sama nie wiem co jeszcze . Chyba najpierw bardziej ta chemie przezywalam niz mozliwosc utraty cycka. A potem mnie olsnilo - jessssuuu , wreszcie bede miala krotkie wlosy i to bez proszenia sie Tomka ,, czy moge obciac ???? ''. Bo moja Tomke uwielbia dluuugie wlosy . Ponoc kazdy facet za ty przepada ( tak mi mowil ). Ale ja od trzydziestu lat z hakiem zaplatalam, spinalam , wiazalam - podobnie jak Ty . I wiesz co - jak po operacji sie dowiedzialam , ze tylko beda mnie naswietlac - to przez moment bylam rozczarowana. Glupia jestem , co ? Sciskam mocno Ania

    ReplyDelete
    Replies
    1. Aniu, przyznam, ze jeszcze nie potrafie myslec o naswietlaniu w jakichs realnych wymiarach. Naprawde wolalabym tego uniknac i ciagle wierze, ze moze sie uda. Chociaz gdzies z tylu glowy ta mysl nie daje mi spokoju, ze jednak powinnam sie do tego przygotowac psychicznie. No moze i tak, ale narazie to jeszcze odkladam te mysl na wyzsza polke:)))
      Utrata wlosow jest naprawde nie tylko wyzwoleniem ale i blogoslawienstwem:))) Byc moze jak ktos ma takie piekne wlosy, ze nie musi z nimi nic robic poza myciem to inna sprawa.
      Ja bylam niewolnica moich wlosow przez 50 lat, to zdecydowanie za dlugo:)))
      A wiesz, ze nigdy nie myslalam o tym jakie wlosy marzyly sie moim partnerom, jakos tak egoistycznie do tego podchodzilam i przez wiekszosc zycia mialam krotkie wlosy, bo jednak wygodniejsze mimo wszystko.
      Pamietam raz tylko Owczesny cos napomnial, ze moglabym zapuscic wlosy na dluzsze to odpowiedzialam, ze jak chce dlugie wlosy to sobie sam musi zapuscic:)) On byl prawie lysy, wiec na tym sie skonczylo:P

      Delete
    2. Nie potrafie Ci odpowiedziec w kategori co lepsze...co bezpieczniejsze ...a moze co mnej agresywne . Przeszlam tylko radioterapie - 33 serie . Czulam sie roznie. Przez caly czas lezalam w szpitalu , bo do domu mialam 250 km . A wlasciwie to byl hotel przyszpitalny , wiec tylko wypoczywalam. Basen jedynie zaliczalam i spacery . Zaczytywalam sie calymi dniami . I jak blo gorzej, to tylko cichutko poplakiwalam z niemocy w poduszke . Jedynym co mnie dlugo trzymalo to wstret do mexykanskiego zarcia, tak jakos na mnie zapachy zle dzialaly . Jedyny wielki dyskomfort - to skora, ktora zlazila ze mnie jak z piskorza . Mialam straszne rany , popazenia. Ale to tez jakos sie zagoilo . Wlosy pod pacha nadal mi nie wyrosly - pomimo 17 miesiecy od naswietlan . Ale to chyba dobrze, bo na goleniu zaoszczedzam :-D . Mowisz , ze wierzysz ze sie uda-pewnie ze sie uda. Ja tez wierze , ze diabla pokonalam, ze go tak naswietlilam ze teraz slepy sie placze po piekla bezdrozach .

      Delete
    3. W sumie z tego co sie wstepnie rozejrzalam to efkety chemii i radioterpii sa takie same, problem w tym, ze radioterapia to impreza codzienna (5 dni w tygodniu) i tu sie prawdopodobnie te efekty kumuluja i chyba trudniej im zapobiegac. Poki co to chemie naprawde przeszlam bez problemow, dlatego sie chyba tak boje i bronie przed radioterapia.
      No ale... jak czlowiek nie ma wyjscia to wszystko zniesie.
      Wlosy pod pachami tez mi nie wyrosly i tez mam nadzieje ze tak juz zostanie, bo na cholere mi one potrzebne:)))

      Delete
  46. G R A T U L A C J E! nam zostało jeszcze 5, ale idzie nieźle.. nastroje dopisują...
    Teraz dużo odpoczynku i radości, a może wielu zajęć i radości... wybierz co chcesz i baw się dobrze ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Chwilko, ciesze sie ze mamie idzie dobrze, pozytywny nastroj to 60% sukcesu leczenia... tak mowia, wiec moze wiedza co mowia:)))
      Staram sie robic to na co organizm ma akurat ochote, po chemii odpoczywam, wiecej spie, a kilka dni pozniej dochodze do normy i tak to uplywa:)) Na wieksze szalenstwa chyba jednak nie czas jeszcze;))

      Delete
  47. Ale zazdroszczę!!! ja jeszcze 2!!!
    Gratulacje i zdówka już na zawsze życzę!!!!
    Pozdrawaim tęczowo....
    Jak fajnie mieć włosy!!!:):):)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Witaj Teczowa, dzieki za wizyte. Jeszcze dwie chemie Ci zostalo to tez juz blizej niz dalej.
      A do mnie wlasnie zaczyna docierac, ze ta cala impreza nie konczy sie niestety wraz z ostatnia chemia...
      Nawet nie wiem czy jestem z tego powodu zawiedziona, po prostu mysle, ze trzeba sie nauczyc z tym zyc... nie bardzo widze inne wyjscie:)))

      Delete
    2. Witaj
      Fajnie,że zaglądnęłaś i zostałaś u mnie:):) Nie mamy wyjścia innego to fakt,,,choroba uczy życia troszke z dnai na dzień, w każdym razie mnie..moze to i lepiej..mam jakieś tak ogólne plany ale ..raczej skupiam się na tym co teraz..teraz to aby do końca chemii...potem zobaczymy??? A dziś to chcę by minął ból po taksanie i takie to teraz mamy życie:):) Ale to nie narzekanie..nie !!!! To zwykłe fakty.Samam wiesz jak to jest. Różnie. Optymizm wrodzony pomaga i energia...
      Trzymam kciuki za to by było tylko dobrze!!!!

      Delete
    3. W sumie to moje chorowanie poki co jest bezbolesne, wiec tu akurat nie moge narzekac.
      Nic bedziemy sie odwiedzac wzajemnie, ja na pewno bede wpadac zeby posiedziec z Toba na rozowej chmurce:))

      Delete
  48. Hello STAR! O RANY! masz fryzurę prawie identyczną jak ja! a kolor... identyczny! Czuję Twoją ulgę (miałam podobnie, choć na szczęście to były inne okoliczności) wyglądasz tak bardzo oryginalnie! Super. CMOK.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Gekon, dzieki za komplement:))) Ciesze sie, ze wygladamy podobnie i wazne, ze to lubimy:)))
      :***

      Delete
  49. No, to teraz ściskamy kciuki za dobre wyniki, a tymczasem jest się z czego cieszyć, więc gratulujemy!!
    Star, należysz do tych nielicznych szczęściar, którym ładnie jest w dłuższych włosach, krótkich i nawet bez włosów;-] Buziaki przesyłam!!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zolwico, badania beda ponoc miesiac po chemii, a wiec trzeba sie uzbroic w cierpliwosc, a jak wiemy cierpliwosc nie jest moja mocna strona:P Ale nie mam wyjscia, wiec bede grzeczna i... cierpliwa:))

      Delete
  50. bardzo ladnie ci odrosla czuprynka...
    a jesli chodzi o siwizne, to od zawsze mi sie podobala :) taki siwy jezyk jest super ! pozdrawiam

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dzieki Toya, ja tez nie mam problemu z siwizna, 8 lat temu zafundowalam sobie siwizne na wlasne zyczenie i utrzymywalam przez cale 4 lata wiec i teraz dam rade:))
      Z tym jezykiem troche wygladam jak towarzysz Gierek:))))

      Delete
  51. Dawno nie zaglądałam, a tu proszę - jak zwykle pozytywnie i na dodatek zdjęcia, okraszone wielkim i pięknym uśmiechem! Pozdrowienia!

    ReplyDelete
    Replies
    1. KO, tak zrobilo sie pozytywnie i mam nadzieje, ze tak juz zostanie:))

      Delete
  52. moja Mama mówiła "ładnemu we wszystkim ładnie " a ja dodam że jak ktoś ma tak kształtną czaszkę jak Ty to może z gołą glacą latać i będzie wzbudzał podziw do tego codziennie ubierasz piękny uśmiech i nawet brudne gacie uszłyby Ci na sucho :-)
    teraz bardziej podobna do Tatka jesteś ...pozdrów Go i prześlij całuska od wiernej fanki mła

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zmorko, mowisz ze zrobilam sie taka.... tatowa:))) Lysi chyba wszyscy sa do siebie podobni:)))

      Delete
  53. Ta fryzura Cie odlmadza!!
    o 100 lat:))

    ReplyDelete
  54. Pieknie wyglądasz a najważniejsze,że czujesz się dobrze,teraz tylko niech badania bedą jak najlepsze i bedzie mozna odetchnąc z duza ulgą!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dorko, mam nadzieje, ze juz sie nic nie zmieni i przede wszystkim mam nadzieje, ze da sie uniknac tych naswietlan.

      Delete
  55. Star, wygladasz slicznie i nieustajaco trzymam kciuki...
    xoxo
    b.

    ReplyDelete
  56. Wyglądasz super w krótkich włosach. Energetycznie. Jak Elżbieta Dzikowska :)

    A zioła lubię, nawet parzone. Najwyraźniej wywodzę sie z wsiowych babek zielarek.

    Zdrowia nieustająco życzę :*

    ReplyDelete
  57. I kradnę ten tekst o koniu, bo mnie zachwycił :))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Malgoska, az mi sie cieplo wedle serca zrobilo jak zobaczylam ze to Ty:)))
      dzieki za wizyte:****

      Delete
  58. Przede wszystkim chciałam powiedzieć (napisać w zasadzie) że cudnie wyglądasz. Promieniejesz wręcz.
    Nie zaglądałam do ciebie długo, za długo. Dopiero teraz czytam zaległości i doczytuję co się zadziało ...
    Jestem z ciebie zajebiście dumna. Wybacz słownictwo, ale inaczej się nie da.
    Jesteś moją bohaterką.
    I niczego innego jak tylko ZDROWIA i nieprzerwanej radości ci życzę.
    Ściskam mocno.

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...