Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Monday, July 21, 2014

Cudawianki czyli ogrodek na betonie

Bylo takie powiedzenie, ze "bogatemu to diabel dzieci kolysze" a moze nawet nie bylo, ale tak mowila moja babcia, a babcia zwykle madrze mowila.
Co ma wspolnego powiedzenie babci z moim ogrodkiem?
Tak naprawde to nic, ale jak mi sie powiedzenie przypomnialo to dlaczego o nim nie napisac:)
Wczoraj Zgaga, ktora mnie czyta od lat i wie, ze nie mam ogrodka i jestem balkoniczka czyli balkonowa ogrodniczka, zapytala gdzie ja hoduje tego arbuza.
Obiecalam, ze pokaze, a wiec pokazuje:)
Mamy skrawek ziemi po dwoch brzegach betonu, ktorym wlasciciele domu zalali cale podworko, bo nawet im sie chyba trawy nie chcialo kosic, a  szkoda, bo gdyby nie ten cholerny beton to mialabym wiekszy ogrodek.
No coz jest jak jest, a my potrafimy nawet ten skrawek wykorzystac.


I tak od lewej ta kepa zielonych lisci to pozostalosc po drzewku figowym, ktore wzielo i przemarzlo ostatniej zimy, ale jak widac wypuszcza cala bande nowych galezi, wiec sie odrodzi. Narazie rosna na dziko, ale Wspanialy bedzie sukcesywnie przycinal tak zeby zostalo to co najmocniejsze i tym sposobem za rok, dwa znow bedziemy mieli figi.
Ta watla bylina tuz obok figi to wlasnie arbuz, a po prawej ogorki.


Po drugiej stronie wzdluz garazu tez wsadzilismy ogorki, ale to miejsce nie jest zbyt dobre, jakos wiecej tu cienia i jest wiecznie wilgotne. Ogorkom pasuje, ale wczesniej posadzona sadzonke arbuza musial Wspanialy przeniesc na tamta strone.
Tak wiec jak widzicie u nas nawet na betonie mamy zbiory:)))
Dokladnie jak z tym kolysaniem dziecka przez diabla:P

A ponizej zdjecia malych owocow arbuza:



Te dwa to naprawde wygladaja poki co jak owce agrestu i jeszcze nie wiadomo czy sie utrzymaja przy zyciu.
Ale tu ponizej to juz jest prawie solidny owoc:))


I tak wyglada moj ogrodek:)
Jak widac dla chcacego nic trudnego:P
Kilka lat temu tez juz hodowalismy arbuzy, ale to byla inna odmiana, te podluzne i z pestkami.
Bylo ich naprawde duzo bo cos ok. 12 a moze nawet 15 sztuk jesli liczyc tylko te co mialy solidna wielkosc i wage cos ponad 6kg. Najwiekszy okaz mial 18kg.
Tym razem Wspanialy wybral te odmiane, ktora ma mniejesze i slodsze owoce i bez pestek.
Niech rosna:)))

69 comments:

  1. Jakie małe słodkie arbuziątko:)
    No i szkoda, że tyle betonu...

    ReplyDelete
    Replies
    1. One bardzo szybko rosna, ten najwiekszy jeszcze tydzien temu byl taki jak ten malutki:)))

      Delete
  2. U mnie prawie jak u Ciebie :-) tylko ze ja mam swoje krzaki pomiedzy kamieniami, a warzywek nie sadze bo slimaki wszystko zzeraja. W tym roku mam pietruszke tylko. I miete. A dokladnie taki sam skrawek przed domem obsadzilam rozami i innymi kfiotkami, no ogorcufff i pomidoruff to sie przed domem nie godzi :-) a za domem nie ma gdzie. Zazdraszczam tych arbuzow. One w Szkocji nie urosna.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Przed domem to sa jakies krzewy lisciaste, ozdobne (ponoc):)))
      To co na zdjeciach to za domem, bo cale podworko jest nasze jako, ze mieszkamy na parterze, oprocz podworka mam duze patio tak 4x9m.
      A reszte ogrodka to mam w skrzynkach i donicach, mamy jeszcze pomidory takie normalne i koktajlowe, papryki normalne i jalapeno, wszystkie ziola bo ja bez tego nie moge zyc i to wszystko w tym roku.

      Delete
  3. Już te ogórki to pal licho, ale TE arbuzy i Te figi... No macie tam raj na betonie :)
    Ja mam niestety balkon w cieniu, poza słońcem od 6 do 10rano, także nawet pomidorki koktajlowe, które u innych rosną jak szalone, u mnie się poddały. To znaczy nie- ja się poddałam, żeby się nie kompromitować, jak się każdy pytał, co to jest to z zielonymi kuleczkami...
    Niech rosną i osłodzą Wam dni :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Marto, fig w tym roku nie bedzie:(( Oba drzewa przemarzly, trudno, ale mysle, ze w przyszlym roku moze sie juz pare owocow pokazac.
      Mamy trzy rozne rodzaje pomidorow koktajlowych , jedne zolte i maja ksztal jak zarowka, drugie zwykle czerwone (cherry) i jeden krzak eksperymentalny, z ktorego nie jestesmy zadowoleni, bo to taki karlowaty krzaczek, ktory w ogole nie rosnie, ale za to ma owocow od groma i ciut ciut, tyle, ze sie trudno do nich dostac:)))

      Delete
  4. Mój tatul, w takiej sytuacji by powiedział, że bogatemu to się i byk doi.
    I miałby rację;-))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zante, teraz to zgluplam:))) Czy ten byk to sie aby nie mial ocielic a nie doic:)))))

      Delete
    2. Ja znam w wersji, że jak komu się darzy to nawet mleko z byka potrafi wycisnąć;-))))

      Delete
    3. Zante, czyli z tymi bykami to co region to inne byki:))) Jedne sie ciela a drugie mleko daja:))))

      Delete
    4. No ale tylko bogatym.... w szeroko pojętym znaczeniu słowa "bogaty".
      ;-))))))

      Delete
    5. No tak, bo bogaty to bardzo wzgledne pojecie:)

      Delete
  5. Twoja babcia prawdę mówiła :) A Ty jak mój Przyjaciel jesteś - jemu i z kija od szczotki zawsze coś wyrośnie. Doprawdy, szkoda, że ludzie wszystko betonują... Gratuluję zbiorów :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jedzo to nie ja to moj Wspanialy ma taka reke. Ja co dotkne to albo zdechnie albo zwiednie:))) Ja tu jestem tylko od porannego podlewania i to tez nie codziennie, bo kto wie czy moje podlewanie by nie zaszkodzilo:))))

      Delete
    2. Widać faceci tak mają :D :) Ja kiedyś u niego dosłownie utopiłam skrzydłokwiat, a on go odchuchał i Franuś rośnie jak dżungla :) Bo u mnie kwiatki mają imiona :P

      Delete
    3. A, gratulacje dla Wspaniałego :) I zapraszam na mój balkon ;)

      Delete
    4. Jedzo on taki zdolny nawet ja przy nim zakwitlam:)))))))))))) albo wykwitlam co kto woli:P

      Delete
  6. Dobrze, że pokazałaś zdjęcia, bo trudno byłoby uwierzyć! Te figi mnie zaciekawiły. Miałaś duże zbiory?
    Jak się płożą ogórki i arbuzy, jakie dorodne i zdrowe mają liście! Tak się zachwycam, bo jak jeszcze miałam ogórki, to zawsze mączniak siadł, albo inna zaraza. Teraz wokół za duży ruch i za dużo spalin, mam tylko kwiatki.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Olgo drzewka figowe byly dwa jedne jasne a drugie fioletowe figi i bylo ich zawsze bardzo duzo. Poniewaz moi gospodarze mieszkaja w NJ to nawet nie przyjezdzali zeby te figi zebrac (drzewka posadzil lata temu ojciec gospodyni) a my nie moglismy ich przejesc, wiec korzystaly okoliczne ptaki:)))
      Ogorki zwykle pod koniec sezonu dostaja jakichs plam na lisciach, ale gorzej z pomidorami, te od zawsze maja jakies zarazy:)))
      Kupujemy organiczne srodki jesli juz koniecznie trzeba je czyms spryskac, albo Wspanialy spryskuje zanim zaczna owocowac, ale czasem trzeba nawet jak juz sa owoce.. no kuzwa nie ma wyjscia. Ale chociaz uzywamy srodkow organicznych a nie gowna jakim pryskaja na farmach. Kwiatkami sobie nie zawracam glowy, bo jak nie ma normalnego ogrodka to staram sie wykorzystac kazdy skrawek ziemi na cos co da sie zjesc:)))

      Delete
    2. Bardzo lubię świeże figi, ale prosto z drzewka nigdy nie jadłam, to dopiero musi być smak i zapach! :)

      Delete
    3. Pyszne sa prosto z drzewa, tylko jak zerwiesz to wydzielaja takie kleiste mleko w miejscu oderwanego ogonka wiec trzeba zaraz myc rece:)) Ale i tak sa pyszne.

      Delete
  7. Super ogródek.Czasem lepiej mieć mały ogródek a wydajny, niż duże "byle co". Jak widac wszystko dobrze rośnie.
    Miłego;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Obawiam sie, ze jak bysmy mieli duzy ogrodek to by nam sie nie chcialo:) A takie tyle to dajemy rade.

      Delete
  8. nie lubię arbuzów ale jestem pełna podziwu dla Waszej pomysłowości.

    ReplyDelete
    Replies
    1. OOo a ja bym mogla cale lato zyc arbuzami:))) Problem w tym, ze sa moczopedne, wiec musze uwazac. Ale to z kolei zapobiega obrzekom stop i jest super jak sie chce schudnac. Czlowiek sie zapycha woda, nie jest glodny i ma spokoj:))))
      Ups, nie ma spokoju, bo musi ciagle miec lazienke pod reka:P

      Delete
  9. Stardust - I love your garden. I've never tried growing watermelon, but I would like to. I'm eager to have more than just window boxes when we return to AZ in December. I hope you're doing well. I have to use google translate, so I just get bit and pieces, but I must say you are beautiful, with or without hair.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Lois thank you so much, that's so kind of you. But to be honest I like myself without a hair and life now is so easy, I want to keep the hair as short as possible.
      Are you coming back to AZ for good?
      Please keep your blog running, so I won't loose you:)

      Delete
  10. Zajebioza, też byłam ciekawa jak to u Ciebie wygląda, no i proszę, normalnie post na życzenie:**

    ReplyDelete
    Replies
    1. No widzisz, nawet na centymetrach kwadratowych sie da jak sie chce:))) To prawda, dopiero co o tym rozmawialysmy:))

      Delete
  11. Arbuzy w ogrodzie...O matko, u nas nawet ziemniaki czesciej gnija, niz dojrzewaja, a ty hodujesz arbuzy po 18 kilo... Jestem star pelna podziwu:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Casa, te nie beda takie duze, inna odmiana, ale tamte byly ogromniaste:))) A sadzonke tamtych dla zartu zakupil Tatek i tak sie to rozroslo, ze pnacza arbuza zaslonily caly beton podworka, musialam codziennie robic dziury, zebym mogla stanac gdzies z wezem do podlewania, no i dojsc do innych plonow, bo wtedy tez mielismy wiecej rzeczy nasadzonych na tym krawacie ziemi:)))

      Delete
  12. Niesamowite! Żeby na betonie? Takie cuda to tylko w NY...:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zgago, ja mysle, ze wielu normalnym ogrodnikom nie przychodzi do glowy, ze tak mozna. Pamietam jak 8-10 lat temu tlumaczylam ludziom na jakims polskim forum, ze mam pomidory koktajlowe w skrzynkach i sobie grzecznie zwisaja. Nikt mi nie wierzyl, pukali sie w czolo, bo oni pomidory koktajlowe podpierali kijami zeby sie piely w gore.
      No coz dalam sobie spokoj, bo jak sie ktos uprze to po cholere mam sobie strzepic jezyk.
      Teraz juz mam nadzieje ludzie wiedza ze takie pomidory rosna zwisajac.
      I podobnie jest z ogorkami czy arbuzem im jest obojetne gdzie sie ich pnacza skieruje, wiec my kierujemy na beton:))))

      Delete
  13. WOW,Ja nie mogę:)))) Toś mnie zaskoczyła kolejny raz,jesteście niesamowici .Uprawa cudna i efekty imponujące jak na takie skromne mozliwości,ach,gdybyście mieli działke,czy ogród,to dopiero byłoby istne szaleństwo!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dorko, obawiam sie, ze gdybysmy mieli ogrod to by nam sie nie chcialo:))) Chociaz licho wie, to moje pierwsze w zyciu gmeranie w ziemi, bo dopoki nie mialam Wspanialego to i nie mialam zadnego pojecia o ogrodnictwie.

      Delete
  14. te roślinki na betonie skojarzyły mi się z naszym.rakiem....one dałyradę tak żyć to my nie damy radę z raczyskiem???? A ja się czujesz już bez chemi??? Ja mam za 3 tygodie ostatnią..trzeba przebić beton lub żyć z nim.... Pozdrawiam. ja, kobieta także bez ogródka n awet balkonu nie mam:( ale jak poczytałam tego posta to idę poszukać kawałek jakiegoś betoniku ha, ha.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nie mysl tyle o raku to nie bedzie dlugo siedzial:))) Ja sie czuje doskonale, tak jak by poza zapaleniem ucha w dziecinstwie w zyciu nic mi wiecej nie dolegalo:)))

      Delete
  15. Moja babcia tez mowila ze byk sie cieli:))

    poza tym piekne okazy
    co z tego ze beton, skoro tak pieknie sie po nim pnacze
    arbuzy bardzo lubie, kiedys naiwnie myslalam, ze jesli bede na diecie arbuzowej to schudne - nic podobnego!
    ja sie ciesze jak mi orchidee ze snu sie budza, gdy juz mysle ze tylko same lodygi zostana, w tym roku znow mnie zaskoczyla - choc bardzo wszerz jakby ramionami chciala zagarnac cala powierzchnie:))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Lamio, ja nie wiem na czym polega "dieta arbuzowa", wiem ze jak chce sie nie obzerac, a chodze i na cos mam ochote to wlasnie jem arbuzy, lepsze to niz np. lody;)))) Robie arbuzowa granite, ktora mozna jesc bezkarnie i cudownie chlodzi.
      Orchidee to dla mnie czarna magia... :((( probowalam ale wszystkie zdychaly:((

      Delete
    2. alez to jest to samo: obzeranie sie arbuzem do utraty czucia w konczynach dolnych
      pomyslalam sobie ze jak on jest taki sycacy i ze to "sama woda" to podjadalam, az stajác kiedys na wage z przerazeniem zauwazylam +4

      Delete
    3. No to ja nie wiem:))) Bo ja ostatnio zre arbuzy codziennie i zaczelam wreszcie chudnac. Musze zrzucic to co nabylam w czasie chemii.
      Druga rzecz, ze ja ostatnio bardzo duzo chodze no i prowadze dokladne zapiski ile kalorii zjadam a ile spalam. Jesli spalasz 500 kalorii wiecej niz zjadasz to w ciagu tygodnia powinnas schudnac pol kilograma.

      Delete
    4. to mnie ruch nie byl w glowie po takim 5 kilowym kawalku:))
      a orchidee sa bardzo jakby to powiedziec.. testuja cierpliwosc.

      Delete
    5. Cierpliwosci to ja nie mam za grosz:) Nic dziwnego, ze zdychaja:((

      Delete
  16. Star, cudowne te twoje rośliny.
    Arbuzy uwielbiam
    Mogę tylko nimi żyć, no bo poza tym jest to jedno z owoców, które w ogóle mogę jeść. Kiedyś chciałam się odchudzić, bo przecież to sama woda! Przez dwa tygodnie na arbuzach przytyłam 2 kg:)))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Sollet:))) bo to sie nie da na samych arbuzach, arbuz moze tylko zastepowac zachcianki. Ja np. latem uwielbiam lody, a zeby nie jesc ich za duzo to robie arbuzowa granite. Poza tym arbuzy maja naprawde bardzo duzo wartosci odzywczych. Zawieraja wiecej przeciwdzialajacych rakowi lycopenow (nie wiem jak to sie pisze po polsku:)) niz pomidory, Ja dodaje latem arbuzy do zielonej salaty do tego garsc ziarenek slonecznika czy tez dyni i juz mam pyszna orzezwiajaca salate, ktora wystarcza za danie obiadowe.

      Delete
    2. Arbuz ma wysoki Indeks Glikemiczny, więc dieta arbuzowa to raczej nie odchudza ;)
      Jednak tak jak piszesz Star, arbuzy są zdrowe, ponoć warto jeść też pestki, bo zawierają potas i żelazo. Od czasu do czasu jem arbuzy ale nie przesadzam.
      A po polsku, to po prostu likopeny :)

      Delete
  17. Witaj Star.
    O tym ,że bogatemu diabeł......... mawiała też często moja babcia.
    Ogórki i dynie jak widać są bardzo dorodnymi roślinami więc owoce też zapewne będą duże.
    Pozdrawiam serdecznie i owocnych zbiorów życzę:))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Teniu, ogorasy sa ogromne wiec zrywamy wczesnie zeby nie wyrosly i wtedy jeszcze nie maja tyle pestek. Wspanialy niestety kupil nie ta odmiane co chcialam, ale musze jakos z nimi zyc:))
      Buziaki:***

      Delete
  18. oo!!! to jesteś hipsterką betonową :) ja jestem hipsterką tarasową :) zaczęłam w zeszłym roku jak moja przyjaciółka stwierdziła, że marnuję areały i dała mi sadzonki pomidorków - no przecież nie mogłam pozwolić im zginąć.... :) potem kolega dołożył ogórka i jarmuż - plony były niesamowite :) w tym roku oprocz 6 rodzajów pomidorków mam ogórki i paprykę. No i oczywiście truskawki i poziomki. I niezwykłą rękę do uprawy zioła :) - bazylia mi rośnie jak stwór z kosmosu :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ooo na tarasie to ja tez mam:)) bo moj taras wyjatkowo duzy 4x9 metrow wiec mamy doniczki z papryka i wszystkimi ziolami, z balustrady zwisaja pomidory koktajlowe a na podworku na betonie stoja jeszcze trzy duze donice ze zwyklymi pomidorami.
      Bazylia to u mnie tez jak drzewo:))) Juz dwa razy robilam pesto i zamrozilam, ale ja kocham swieza bazylie z pomidorem i serem mozzarella... no niebo w gebie:)))

      Delete
    2. no, to prawda :) dopóki mi nie wyrosła, to nie miałam pojęcia, że może tak wyglądać!! miała normalnie zdrewniałe pędy!! najśmieszniejsze jest to, że w dodatku była samosiejką :)

      Delete
    3. Cudna samosiejka!!! Ale pamietaj, ze bazylie jak i inne ziola trzeba regularnie scinac, bo jak sie dopusci do kwitnienia to juz jest dupa mokra:(( traci wartosc. Dlatgeo ja robie pesto i mroze, wtedy mam na zime.

      Delete
    4. urywam zaczynki kwiatków jak tyko wypatrzę :) bo cały czas pamiętam, jak ciocia hodowała sałatę na balkonie i się jeszcze cieszyła, jak jej zakwitła.... :) a potem ten straszny wzrok wuja przy obiedzie: KOBIETO!!! CZY JEST TAK ŹLE, ŻE MNIE MLECZEM KARMISZ??

      Delete
    5. Cudne;)))))))))))))))))
      Ale niech wujo nie narzeka, bo ja kupuje mlecz i jemy. Co prawda Wspanialy je bo nic innego nie ma, ale ja bardzo lubie. Mlecz obgotowuje tak zeby tylko zmiekl, a potem na patelnie daje oliwke z oliwek, czosnek, ziarna sosnowe (chyba sosnowe nazywaja sie po mojemu pinenuts) i do tego wrzucam odcedzony mlecz. Calosc podgrzewam i juz jest base pod rybe na parze.
      Pychota:)))

      Delete
    6. rzecz sie działa w czasach głębokiego komunizmu, gdy sałata w warzywniaku stanowiła produkt luksusowy. Wuja niestety nie pocieszę, bo biedaczek nie zyje już 5 lat, choć trudno mi w to uwierzyć Wesoły to wujo był, szkoda..... a mlecza się u nas nie kupi, takiej Ameryki to nie ma trzeba by samemu narwać, a dory podobno jest tylko młody, być moze rosnący w odpowiedniej fazie księżyca - ale to hipoteza jest, pojęcia nie mam :) niemniej przepis sprytny. Czy on w czsie tej obróki traci gorycz, czy ma taką jak endywia np? a te ziarna sosnowe to po prsotu orzeszki piniowe - u nas też można kupic, komunizm się skończył szczęśliwie :) :)

      Delete
    7. Wlasnie dlatego trzeba go obgotowac, ze w czasie tych kilku minut gotowania traci gorycz. Nie mam pojecia skad sie bierze ten mlecz poza sklepem:)) Mysle, ze gdzies sa hodowle mleczu.
      A wuja szkoda, wesoly wuj to zloto.

      Delete
    8. no jak to skąd??? z łąki!!! można też z każdego przydrożnego rowu :) :)
      a mi znów padło na mózg - ogórek miał takie suche, więc postanowiłam obciąć, bo brzydko wygląda... niestety, znów się okazało, że to przyschnięte przy donicy miało ścisły związek z tym zielonym na końcu... wrrrr.... uciachałam sobie taki ogromniasty pę, zmarnowałam kilka zawiązków ogórków!!! a w ogóle to nie potrzebnie posłuchałam pani, co u mnie sprząta - jest ze wsi, więc potraktowałam ją jak eksperta - powiedziała, żebym sobie podwiązała tego ogórka do góry, bo też będzie rósł, a nie plątał się pod nogami. Niestety, zaczął żółknąć i suszyć sobie maleńkie ogóreczki, widać do góry mu nie pasi

      Delete
    9. This comment has been removed by the author.

      Delete
    10. Walnelam tak strasznego byka, ze az mnie w oczy szczypalo, wiec usunelam i wklejam kopie bez byka:)))

      Oh aLusiu, jak widac nie wszystkie panie ze wsi sa ekspertami:))) Ogorek owszem bedzie sie pial jak ma po czym, co widac na moich zdjeciach, czesc sie pnie po plocie a czesc nawet po scianie garazu. Ale to nie znaczy, ze musi sie piac za wszelka cene.
      My stosujemy metode nic na sile:)))
      A tak niby logicznie myslac, to skoro arbuz jest pnaczem to tez powinien sie piac, tylko jak sie ma piac pnacze z owocami, ktore waza srednio ok. 5kg ze juz nie wspomne o tej odmianie ktora mialam kilka lat temu gdzie owoce wazyly kazdy jeden ponad 10kg .

      Delete
    11. no właśnie... tylko tak jakoś to nie halo było, że się dałam omotać, muszę częściej mózgu uzywać :)
      papryki rosną jak wściekłe, zaobserwowałam wczoraj jakie już są duże. I zapomniałam jeszce dodać, że dla jaj kupiłam czerwoną kapustę i też rośnie!! tyle, że nie zawiązuje się w główki, tylko taka rozcapierzona jest, więc nie wiem, czy jest dobra do jedzenia, czy nie... ale za to bardzo dekoracyjnie wygląda :)

      Delete
    12. U mnie od zawsze ogórki rosły pnąc się po ziemi, nawet by mi nie przyszło do głowy, że mogą do góry choć to w sumie logiczne ;)

      Delete
  19. My tez mamy ogorki ale nie mysle, ze w tym klimacie moglabym posadzic arbuzy? U Was jest w koncu cieplej. Juz nie moge sie doczekac kiedy te cudawianki zobacze na wlasne oczy.

    ReplyDelete
  20. Cudnie. U mnie tak się nie da niestety. Balkonowe rosliny przy zachodniej ekspozycji gotuja się nawet w sporych kamiennych osłonach. W runcie nawet niemal zabetonowanym jak widać im lzej. I figa - noooo to już w naszym klimacie zupełnie nierealne.
    Gratulacje Stardust.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Mariusz, to jest chyba tylko problem tego, ze u Ciebie jest balkon, a wiec mala powierzchnia i doniczki/skrzynki nie utrzymuja az tyle wody.
      Nasze podworko, ta strona z arbuzem ma slonce praktycznie biorac od 8ej rano do 3ej po poludniu, a przeciez temperatury mamy troche wyzsze. Ja musze podlewac codziennie a czesto i dwa razy dziennie.
      Waz do podlewania, ktory lezy na betonie (lenistwo:))) tak sie nagrzewa, ze woda jest w nim zagotowana, zanim skieruje prad wody na ziemie to musze wypuscic te goraca wode na beton, zeby nie zagotowac roslin.
      Balkon (patio) tu gdzie mam skrzynki i donice ma slonce od poludnia az do 18tej i tu najczesciej temperatury w sloncu to ponad 50C, wiec wiesz co sie ma ugotowac to sie gotuje:)))

      Delete
    2. ja mam ekspozycję zachodnio-południową i rośliny rosną jak wściekłe! tyle, że jak jest gorąco, to dwa razy dziennie nawet podlewam.

      Delete
  21. Pierwszy raz widzę hodowanego osobiście przez kogoś arbuza - Ty potrafisz mnie zaskoczyć! Te małe owocki wyglądają zupełnie jak agrest na krzaczkach u moich rodziców. Za to też większy okaz jest naprawdę zacny! Pozdrawiam.

    ReplyDelete
  22. Mistrzowie uprawy - nic dodać, nic ując! A są tacy, co nawet z kilku arów niczego nie zbiorą! Podziwiam Was! A arbuzy... aż jestem ciekawa, czy urosłyby w moim ogrodzie. Jak widzę - ciut przypominają swym listowiem i sposobem rozrostu dynie, które u nas rosną jak te lale (a raczej wielkie kule-bomby!), więc kto wie - może spróbuje za rok i arbuza?

    ReplyDelete
  23. No ładnie - a ja dotąd ręki do roślin nie mam. Rok temu próbowałam ziółka i poziomki sobie zasiać i...guzik mi z tego wyszło. W tym roku się poddałam. Ale widzę, że u Ciebie jak u mojej mamy - ona kij wetknie w ziemię to jej zakwitnie :)))

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...