Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Saturday, July 5, 2014

Czy ja pisze po polsku?

Blogowanie zaczyna mnie powaznie wkurwiac.
Meczace to jest, ze czlowiek pisze, nikt nie czyta, ale za to wszyscy komentuja.
Ja tez czesto nie czytam uwaznie, ale wtedy zwykle nie komentuje, a jak nawet komentuje i sie okaze, ze nie doczytalam to na mily buk nie wdaje sie w spory.
Ja naprawde nie wiem na czym to zjawisko polega, ale ostatnio mam juz serdecznie dosc. Meczy mnie wieczne tlumaczenie "co poeta mial na mysli" bo jak widze to nie wystarczy napisac notke, teraz jeszcze w kazdym komentarzu, kazdemu z osobna trzeba wytlumaczyc co jest napisane, co mialam na mysli piszac, a jak juz czlowiek wytlumaczy jednemu to w kolejce jest nastepny tuzin nic nierozumiejacych.
A na koniec po kilkudniowej debacie czytam, ze w sumie to nie mozna porownywac Ameryki z Polska i wtedy juz mnie szlag trafia dokladnie.
Bo kto porownuje???
Ja nie pisze o Polsce, bo tam nie mieszkam, nawet jak wiem co sie tam dzieje, to mnie to po prostu nie interesuje. Moja wiedza o Polsce najczesciej ogranicza sie do tego co czytam na Waszych blogach czyli blogach, ktore mam zalinkowane, sa tam bodajze trzy blogi redaktorow Polityki.
Czytam je ale nigdy nie komentuje, bo w sumie nie mam nic do powiedzenia, mam opinie, ale poniewaz tam nie mieszkam to ona sie nie liczy.
W koncu nie ma gorszej rzeczy jak obowiazek komentowania, szczegolnie w przypadkach kiedy nie ma sie nic do powiedzenia.
Natomiast ja pisze o sobie, o kraju i miescie w ktorym mieszkam, o wydarzeniach mojego zycia czy dnia, wystarczy zebym napisala, ze na cos jestem wkurwiona i juz w komentarzach pojawia sie porownywanie do Polski i oczywiscie nagle w Polsce jest lepiej:)))
Ostatni przyklad, ja pisze o oplacie i refundacji antykoncepcji a w kometarzach mam "to w Polsce jest lepiej".
To ja delikatnie staram sie dac sygnal, ze nalezy najpierw pomyslec zanim sie glupote napisze i pytam "a co z klauzula i aborcja" i jaki jest efekt?
Ano taki, ze odpowiedzi od oryginalnego komentatora juz nie ma, bo moze sie na wszelki wypadek wycofal, ale jest inny komentarz "kaluzula to bzdet bo przeciez zaden polityk do tego palca nie przylozyl. I potem jeszcze ze aborcja to co prawda legalna jest tylko w szczegolnych przypadkach, ale za to badania prenatalne sa legalne.
No ja bardzo przepraszam, ale ja nie mialam na mysli Afganistanu??? bo chyba tylko tam badania prenatalne nie istnieja. Ale juz podwiazanie jajnikow i wazektomia to nie sa w Polsce takie legalne.
Blagam myslcie zanim rzucicie kamieniem i zanim wezmiecie w obrone politykow.
Kochani, umowmy sie, ze od czasu kiedy prezydent Kwasniewski oddal Polske pod panowanie Watykanu to polscy politycy sa tylko od tego zeby calowac biskupow po pierscieniach, bo krajem to nie politycy rzadza a Kosciol. Polityk jest tylko po to zeby narod sie wsciekal na niego a nie na KK i zeby narod obwinial polityka a nie KK.
Z najnowszych wiadomosci dotarlo do mnie ze KK uznal Yoge za grzech i jak to obronic?
Nie politycy, bo przeciez polityk ma sie tylko nie wtracac w to co KK z ambon glosi.
Ja naprawde nie mam zadnego parcia na pisanie o tym, na wytykanie palcem, bo nie mam zadnego interesu zeby w Polsce ludziom bylo zle. Ja tam nie mieszkam, kiedys mieszkalam, ale wyemigrowalam i nie mam zamiaru onanizowac sie tym co tam bylo lub jest, bo moje jest tutaj.
Podobnie jak sie nigdy nie onanizowalam pamiecia i oczernianiem bylych mezow tak samo nie widze celu ani potrzeby onanizowania sie Polska.
Tylko bardzo prosze jak juz wytykacie mi porownywanie to moze jeszcze warto sprawdzic kto to porownanie zaczal, bo ja owszem jak mi juz ktos nadepnie to potrafie sie bronic.
Smieszyla mnie od zawsze walka z Halloween, to teraz jest walka z Yoga.
Jeszcze mnie ten Halloween nie dziwil po prostu powszechnie wiadomo, ze w Polsce za wszelka cene szerzy sie nienawisc do Stanow, a Stany oskarza sie o Halloween i Walentynki.
To nic ze rodowod ani jednego ani drugiego swieta nie ma nic wspolnego z Ameryka, ale najlepiej zwalic wszystko na znienawidzona Ameryke do tego samego wora co stonke:)))
Ja nawet olewam, ze tak powszechnie sie tej Ameryki nienawidzi, mam to gleboko w odwloku, a nawet rozumiem, bo sama mam tu pare rzeczy, zjawisk czy grupe ludzi, ktorych szczrze nienawidze wiec jest mi to znane uczucie.
Ilez to razy czytam na roznych blogach a nawet u mnie w komentarzach Hameryka, Hamerykany... zawsze sie wtedy poblazliwie usmiecham, bo wyziera z tego nic wiecej jak kompleks mniejszosci.
Czy ja kiedys napisalam o Polsce inaczej niz Polska, czy moze o Francji, lub Wloszech, albo o Niemczech? Nie, a przeciez moglabym pisac Poladnia, Makaroniarze, czy tez Szkopy...
Owszem napisalam kiedys ze na pewno nie moglabym mieszkac w niemieckojezycznym kraju bo nie cierpie tego jezyka, nie podoba mi sie jego brzmienie, kojarzy mi sie ze szczekaniem i tyle.
Ale to moja subiektywna opinia, ten jezyk kaleczy moje ucho co nie znaczy, ze mam z tego powodu wyrazac sie lekcewazaco o kraju lub jego mieszkancach.
Takie zlosliwe lekcewaznie nie swiadczy zle o kraju, ktory lekcewazymy, ale o czlowieku ktory tego slowa uzywa. A juz w przypadku malego kraju ktory lekcewazy olbrzyma, no kochani to jak by komar ugryzl slonia w dupe:)))
Ale wiem, ze mozna tylko po co?
Mam sobie srac we wlasna kieszen?
Niby mozna, ale trzeba naprawde widziec po co, albo przynajmniej miec z tego jakies wymierne korzysci.
Ja nie szukam zadnych konfrontacji, na cholere mi konflikty, naprawde staram sie byc mila, grzeczna, ale to ma swoje granice, bo nie dam sobie wlezc na leb ani wmowic ze jestem wielbladem.
Tak bylo z jednym panem, ktory w roku wyborow prezydenckich w Ameryce karmil mnie komentarzami na temat cudownej madrosci amerykanskiej prawicy.
Gdyby ten pan chociaz mieszkal w US to jeszcze moze bym dyskutowala, ale nie, on mieszkal w Kanadzie a tu sie madrzyl pod kazda polityczna notka i zawsze przeciw lewicy, zawsze mu bylo bardziej po drodze z prawica.
Chcialam byc mila, wiec grzecznie przez rok dawalam do zrozumienia, ze jestem duza dziewczynka, ze mam na tyle wysoki przebieg licznika, ze moge byc odpowiedzialna za swoje wlasne poglady.
Nic z tego, nic nie pomagalo, bo przeciez takie delikatne dawanie do zrozumienia to chyba ten pan odczytywal jako zachete do dalszych poszturchiwan.
I tak mnie poszturchiwal, az sie wkurwilam i kiedys na jego komentarz ze "cos tam, cos tam go denerwuje..." napisalam krotko "to chuj niech cie denerwuje".
Od tej pory mam swiety spokoj, nareszcie sie wzial i obrazil:)))
A ja tylko zaluje, ze tego chuja wczesniej nie uzylam, teraz wiem, ze chuj ma moc i nie zawacham sie uzyc:)))
I wierzcie mi, ja rozumiem obrone, bo sama jestem jak lwica jak mnie ktos atakuje, ale bronic sie trzeba w przypadku ataku, ja WAS nie atakuje.
Obrona bez ataku jest atakiem.
A juz na pewno nie atakuje Polski, moge atakowac KK, bo uwazam, ze robi ogromna krzywde Polsce ale i tak nie mam na to wplywu co sie tam dzieje. Jestem i zawsze bylam przeciwna zaklamaniu, glupocie, hipokryzji i wykorzystywaniu slabszych, w tej kwestii nic sie nie zmienilo i nie zmieni.
Czy to moja wina, ze z wymienionych czterech grzechow KK jest winny wszystkich?
I w dalszym ciagu nie mam nic przeciwko wierzacym... niech sobie wierza.
To ich wybor i ich decyzja.
Ja dokonuje moich wyborow i podejmuje moje decyzje sama i tu tez sie nigdy nic nie zmieni.
I tylko co raz czesciej sie zastanawiam czy ja pisze po polsku?
I jaki jest w ogole sens tego pisania?



115 comments:

  1. Zaczelam pisac komentarz i.. delete. Bo juz raczej nic nie dodam do tego co napisalas, wiec tylko rekami i nogami sie podpisze.

    ReplyDelete
    Replies
    1. A ja Ci bardzo dziekuje, ze nie napisalas:))

      Delete
  2. Jest Star cała teoria komunikacji i zakłóceń w komunikacji. Zajmuje się tym psychologia. I po stronie nadawcy i odbiorcy wystąpić może szereg błędów, które powodują złe zrozumienie przekazu. Odbiór przekazu w sposób zamierzony przez nadawcę jest postulowaną rzadkością. Warto o tym wiedzieć. A szczególnie jak się porusza tematy trudne z definicji. Kościół, wiara, polityka, aborcja, wychowywanie dzieci czy miłość do kraju to są tematy na tyle wchodzące w sferę emocji i nadawcy i odbiorcy, że czysty przekaz i odbiór są chyba zupełnie niemożliwe.

    Z mojego punktu widzenia najprostszy przykład. Twierdzisz, że nie piszesz o Polsce. W notce faktycznie nie było słowa na ten temat. Ale już jak ktoś - wcale chyba nie w złej wierze tak patrząc z boku, napisał że w Polsce jest LEPIEJ - to to lepiej tak Cię rozsierdziło - też patrząc z boku, że od razu znalazłaś argumenty, że BZDURA, A aborcja a wazektomia a KK ? I poszło. Być może jakbyś napisała - tu lepiej, tam gorzej - nie byłoby awantury. Ale to są emocje. Dokładnie takie jak gdy świeżo upieczony żonkoś powie żonie - oooo moja mama to robiła LEPSZĄ szarlotkę. Może i robiła. Ale forma przekazu, sytuacja, sformułowanie zdania, nastawienie odbiorcy spowodują pierwsze małżeńskie mordobicie :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. No wiec wlasnie o to caly czas chodzi, skoro w notce nie ma nic o POLSCE to mi prosze tej Polski nie wpychac do gardla bo sie dlawie i rzygam. A w ogole to zaraz poszukam czy tu jest jakis uniwersytet komunikacji to pojde, bo wychodzi na to, ze aby pisac bloga to trzeba koniecznie ukonczyc kilka fakultetow.
      A jak juz sie wyszkole to na obrazku tytulowym bloga powiesze skrzynke z napisem "wrzuc monete" i jak nie bedzie monety to ni chuja nie ma wejscia dalej.
      Tak, szlaban tez zainstaluje, w koncu bede juz tak wszkolona, ze bede potrafila to zrobic.

      Delete
    2. nie żeby pisać bloga, tylko żeby nie oczekiwać że każdy przyjdzie i w lot wszystko pojmie a potem jeszcze przyklaśnie. trzeba sobie wkalkulować niezrozumienie tak jak masz wkalkulowane, że co któryś tam klient nie przyjdzie na spotkanie albo mu się nie spodoba szlaczek na bikini. i już ;)

      Delete
    3. Niech nie przyklaskuje, ale jak chce dyskutowac to niech sie chociaz uzbroi w argumenty, bo wiesz trudno dyskutowac z brakiem argumentow.

      Delete
  3. aaaa. jeszcze jedą rzecz napisze, bo jestem swieżo po szkoleniu na temat (jak wiesz ja ma do czynienia z bardzo trudnymi rozmówcami ;))). badanie wskazują, że tylko mały procent ludzkości skupia się na TREŚCI przekazu. Cała reszta wszystko rozumie po przepuszczeniu przez filtr formy, na którą składa się i mowa ciała i dobór słów i ton i sposób przekazu. Treść jest gdzieś tam na końcu. Z mojego punktu widzenia - NIESTETY - ale nie ma co się buntować przeciwko zbadanym i opisanym zjawiskom, tylko próbować inaczej te treści przekazywać, jeżeli faktycznie chce się być jak najlepiej zrozumianym. Wcale niełatwe.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Spt, Ty masz do czynienia z trudnymi rozmowcami bo to Twoja PRACA i trudni rozmowcy placa za to, ze ich w morde za glupote nie lejesz. Mnie nikt nie placi za pisanie i ltumaczenie tego co napisalam, malo tego to sie obawiam czy przez to wieczne wkurwianie nie funduje sobie dodatkowo wrzodow na zoladku tak dla towarzystwa obcenego juz raka.

      Delete
    2. Tyle, że mowa ciała i ton, mogą mieć miejsce kiedy rozmówcę widzimy, słyszymy. Wydaje się, że czytając czyjś wpis, powinno nam być łatwiej go zrozumieć, bo nie rozpraszamy się tym, jakie dziś Star ma kolczyki :) Także wg mnie wszystko, a przynajmniej dużo, zależy od tego, czy chcemy zrozumieć, czy i tak wiemy lepiej.
      Pozdrawiam

      Delete
    3. to jest jeden z błędów występujących po stronie odbiorcy. niecheć do nadawcy. ja nie mam zamiaru nikogo tłumaczyć. chcę tylko w skrócie pokazać, że wkurw z kategorii - CZYTACIE BEZ ZROZUMIENIA jest z tej samej półki -co - O JEZU -LISTOPAD - ALE PIŹDZI!

      Nawiasem - ton - oznacza także dobór słownictwa. Ja jestem osobą bardzo życzliwą w stosunku do Stardust, a krytykę Polski tutaj widzę. Nic nie poradzę. Widzę nie pierwszy raz. Ale sobie też wkalkulowałam. Że ja ją widzę, Star twierdzi, że jej brak - i nie ma co drążyć. Mamy tutaj po prostu różnicę zdań. Ja się nie obrażam, bo Polska to nie święta krowa - krytykować ją można. a że mnie bywa z tego powodu przykro to mój problem i muszę sobie zadać pytanie, dlaczego aż tak mnie kłuje. Bo może jest w tym trochę racji ? ;)

      Delete
    4. Zgadzam się w całości z każdym słowem spt.
      Piszesz "nikt nie czyta, ale za to wszyscy komentują". No dla większości komentujących (znakomitej większości, bo jednak masz czytelników rozumnych i życzliwych) to obelga była.

      Delete
    5. Spt, pare komentarzy wyzej ustalilysmy, ze ja nie pisze o Polsce dopoki w komentarzach nie pojawia sie porownanie tego co pisze o Ameryce wlasnie do Polski. A porownanie (przy uzyciu faktow i argumentow popartych faktami) niestety jakos moze nie zawsze, ale zwykle wypada na korzysc Ameryki. To moze niekoniecznie trzeba mi ta Polska machac przed nosem tylko po to zeby potem stwierdzic, ze ja krytukuje Polske?
      A moze to zwykle przewrazliwienie? Przeciez nawet na komplement odpowiada sie w wiekszosci tlumaczeniem, ze naprawde to "ta sukienka jest stara, albo kosztowala tylko gorsze"... moze podobnie jest i tutaj?
      Ja jakos omijam na innych blogach te "hameryki" mimo, ze przeciez je widze. Nie obrazam sie, nie fosze, po prostu ignoruje mimo, ze swoje uczucia tez mam.
      I zeby nie bylo, wyciagnelam te "hameryke" w tej notce jako przyklad i zrobilam to swiadomie.

      Odwodnik, akurat ci co zawsze czytaja i komentuja (ta grupa rozumnych i zyczliwych) to raczej wiedza o co chodzi.
      Gorzej chyba z tymi, ktorzy przychodza i odzwyaja sie okazjonalnie, czyli jak jest okazja.... no wlasnie do czego:))

      Delete
  4. Szanowna Star.
    Moim zdaniem piszesz po polsku i bardzo konkretnie. Pisz więc dalej i nie przejmuj się, że czytanie ze zrozumieniem nie jest takie łatwe, jak się wydaje. Pozdrawiam.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Agniecha, nie mowie, ze to moja ostateczna decyzja ale na dzis mam po prostu wstret do blogowania.
      buziaki:**

      Delete
    2. Zdarza się Przyjmuję z pokorą.:-D
      Buziaki też i oddaję z nawiązką.

      Delete
  5. Star, musisz pisać ( przepraszam za to musisz ), bo piszesz sensownie. Zdaję sobie sprawę, że da wielu za mądrze, bo u nas większość ma problemy z czytaniem ze zrozumieniem, a internet daje poczucie anonimowości i bezkarności. Tematy polityczne i okołopolityczne, światopoglądowe tym bardziej wzbudzają emocje ( a swoją drogą to my głupim narodem generalnie jesteśmy - piszę to całkiem świadomie ). A może po prostu trzeba się pogodzić z tym, że co człowiek to może być inny pogląd od mojego?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Staram sie pogodzic... ciezko mi to idzie:) Ale chociaz bywam ostrozna na innych blogach, bo wlasnie szanuje te odmiennosc i prawo do posiadania wlasnych pogladow. U siebie nie mam zamiaru sie samocenzurowac.

      Delete
  6. Star, nie przeczytałam całego dzisiejszego posta bo trochę mi czasu w tej chwili brak (nadrobię zaległości, obiecuję...), ale koment zostawię... bo po pierwsze: chcę Cię serdecznie pozdrowić, a po drugie uważam, że powinnaś pisać dla tych, co czytają i rozumieją o czym piszesz... oczywiście to "powinnaś" to jest pod warunkiem, że sama chcesz i że sprawia Ci to przyjemność...
    buziaki :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Frytko, przede wszystkim to powinnam przestac odpowiadac na WSZYSTKIE komentarze, wlaczyc ignor i niech sobie osoba, ktora nie wie o czym mowi pogada sama ze soba.. czy to sie uda? Nie wiem, ale sprobowac moge:))

      Delete
  7. Moja droga, posiadamy pewne cechy narodowe, których niestety Twój wpis nie zmieni. My żyjemy zadymami. Kochamy niesnaski i focha z przytupem. Myślisz, że syndrom Macierewicza to tylko w sprawie Smoleńska? A gdzie tam! U nas za każdym rogiem powołuje się komisje śledcze decydujące, kto jest "be", a kto nie. A "be" będzie każdy, kto odważy się być sobą, bez cienia hipokryzji. Osądzanie bez użycia mózgu- śmiem twierdzić ,że Polacy są w tym ekspertami. Pancerne brzozy rosną gdzie się nie obejrzysz- wszędzie zmasowany atak: na polską rodzinę, polskie wartości, katolickie wartości. A dobry Polak nie popuści. Szabelka w dłoń, alleluja i do przodu. Za Polskę, za Ojczyznę, bo u nas sami patrioci. Tacy prawdziwi, co to bij, zabij, jak ktoś nie docenia tego pięknego kraju. Przerost ego, pieniackie natury + lubowanie się w martyrologii to wyjątkowo chujowa mieszanka. Dobrze, że chociaż w tym wszystkim nie zapominamy o kultywowaniu tradycji.
    Wiesz, od pon. do sob. pracujemy po kilkanaście godzin, aby zanim mennica narodowa wypuści pieniądze z frędzlami udało nam się jakoś związać koniec z końcem. Czasem wpadniemy do jakiegoś urzędu, gdzie mentalność pań urzędniczek nadal jest taka, jaką Ty zapewne zapamiętałaś wyjeżdżając stąd 30 lat temu. Czasem damy tam w łapę, żeby cokolwiek załatwić. Zwłaszcza jak mimo dwóch fakultetów jesteśmy sprzątaczką. W tym kraju bowiem liczą się "derektorzy" i prezesi, a także (niczym na wsi w XVIII w.)lekarze, prawnicy i ...księża. Zdarza się też pożebrać tu i ówdzie, jak np. urodzimy niepełnosprawne dziecko i nam kasy nie styka. Naprawdę nieistotne, że nas wszędzie traktują jak nieznośne muchy. To się da wytłumaczyć- oni sami nie mają. Oni wszystko oddali na Świątynię Opatrzności. Rozplanujemy sobie na co będziemy chorować, aby zdążył nas przyjąć lekarz ze względu na wszechobecne limity i kolejki. Wpierdolimy dziecku, bo nie jesteśmy zachodnimi debilami i wiemy, że dzieci i ryby głosu nie mają, a za rozpuszczonych smarkaczy odpowiada moda na bezstresowe wychowanie. Wpierdolimy żonie, bo jak świat światem wiadomo, że jak się baby nie bije, to wątroba jej gnije. Skrócimy psu łańcuch, bo zdjąć i tak nie możemy, gdyż wieki temu zdążył wrosnąć w szyję. Klepniemy se w dupę współpracownicę, bo chyba po to nosi spódnice właśnie- żeby nas prowokować. Dupę też obrobimy- sąsiadom, tym co mają lepiej od nas. I donosik do skarbówki trzepniemy, bo ona to na bank kurwa, a on pewnie diler. Skoczymy do sklepu, aby upewnić się, że ceny nadal mamy jak z Aspen, a pensje jak z afrykańskiej wioski. Po drodze damy się trzy razy zrobić w bambuko i pięć razy sami kogoś oszukamy, bo Polak potrafi! Obejrzymy debatę polityczną, z której dowiemy się ,że homoseksualizm można leczyć, a swoje dziecko lepiej oddać pod opiekę pedofila niż na wychowanie, tfu, seksualne do szkoły. I to wszystko z kielonem w ręce.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Gdy tydzień ma się ku końcowi czujemy się coraz bardziej rozluźnieni- wtedy jakiś wypad na mecz, żeby zdemolować stadion. Jakaś rozrywka kulturalna, np. blokowanie wejścia na Golgota Picnic (oczywiście, że nie oglądaliśmy, bo to by obrażało nasze uczucia religijne. Na pewno by obrażało. Gdybyśmy oglądali). Można czasem też iść na kabaret...porzucać pomidorami w Limo, za skecz o papieżu. Kto nie może wyjść siedzi przed kompem i pisze na forach, że Doda (ta raszpla) ma cellulit i komentuje z pozycji eksperta wszystkie zagadnienia. Nawet...w sumie...a zwłaszcza te zupełnie mu nie znane. Nie przeszkadza nawet fakt, że się nie rozumie co jest napisane. Pokrzyczeć i potupać nóżką nikt nie zabroni.
      A w niedzielę..... uuuuuuuuuuuu, w niedzielę, to my łapiemy się całą rodziną za ręce, ubieramy się jak przysłowiowy stróż w Boże Ciało i zapierdalamy do Kościoła, aby się pokazać i przy okazji zobaczyć kto też przyszedł, z kim i jak ubrany. Tfuuuuuu, wróć! Aby dowiedzieć się jak mamy żyć, jak i z kim się bzykać, na kogo głosować, kogo słuchać, co oglądać, co myśleć, no i mówić. Tfuuuuu, wróć jeszcze bardziej! Aby się pomodlić do tego no...do Jezusa, jak babcia uczyła. No i żeby nauczyć się od Niego chrześcijańskiej miłości na cały następny tydzień.
      A Twój wpis jest w niedzielę właśnie.
      Straszny masz niefart, chryja będzie, bo my w niedzielę jesteśmy świętsi od papieża.

      Delete
    2. Cudne :))))) I jakie niestety prawdziwe. (chociaż że prawnik tak się liczy jak ksiądz? no ja nie wiem. chciałabym ;))))

      Delete
    3. Nietypowa jestem Twoją fanką !!!
      Star tylko nie przestawaj pisać no proszę Cię ;-)

      Delete
    4. zmorka, nie zgadzam się!
      to ja jestem jej fanką:)
      Matka, ajlofju :***

      Delete
    5. o nie bardzo przepraszam ja ją ajlofju wyznałam jej miłość na jej blogu ;)

      Delete
    6. Wiesz co Ci powiem Nietypowa?
      Jesli kiedys w zyciu przyszloby mi jeszcze do glowy zeby poleciec do Polski to na 100% bedzie to nic wiecej tylko chec poznania Ciebie na zywo. Chociaz po cichutku ciagle mam nadzieje, ze Ty jeszcze gdzies spierdolisz w miedzyczasie i bedziemy sie mogly spotkac na neutralnym gruncie.
      :****

      Delete
    7. dobra koleżanki obywatelki zatem założymy fanclub Nietypowej ! ktoś może być Prezesem i Zastępcą ja zaś mianuję się skarbnikiem ;-) ustalę wysokie wpisowe ( a fanek będzie multum ) i zaś zdefrauduję kasę na bilety do Star hehehe

      Delete
    8. phiiiii, ja tu przyszłam z rękawami podwiniętymi jak na ustawkę. Myślałam ,że krew się leje i trup ściele gęsto. Myślałam ,że będę walczyć do rana. Postanowiłam być bezwzględna i bezlitośnie napierniczać w szczepionkę przeciwników, obnażać ich głupotę, wyjadać chleb gołębiom! A Wy mi fanclub zakładacie?!
      No naprawdę człowiek nie może mieć ani chwili relaksu.
      Idę wobec tego na forum Frondy napisać, że jestem za eutanazją!

      (dzięki Dziewczyny i dzięki Star, to chyba najlepszy komplement jaki od Ciebie usłyszałam. Zapiszę sobie i będę się wszystkim chwalić;))

      Delete
    9. No widzisz Matka jak sie doigralas:))))

      Delete
    10. (nie)typowa - no i kuzzwa teraz się okazuje, ze ja Niepolak. Tylko nie wiem czy się cieszyc, czy smucic.

      Delete
  8. O właśnie, właśnie, całe zło to Hameryka, a co?? Sama, nieletnim dziecięciem będąc (a pamiętaj, żeśmy rówieśniczkami), widzialam, jak na spłachetku ziemniaczków stonka na spadochronach lądowała. Miała takie piękne, kolorowe spadochroniki, pomarańczowe z czarnym akcentem :) I zanim tatulo dostał DDT, którym elegancko ziemniaczki ze starej maminej pończoszki osypywał, mnie wysyłano z butelką po czystej, napełnioną do połowy wodą i musiałam rzeczoną stonkę z krzaczków zbierać i topić w butelce tejżej, co u mnie traumę spowodowało i nie mogę teraz zwierzątek hodować!!!
    No i jak nie pluć na Hamerykę?? Może o jakieś odszkodowanie za traumę dzięciątka wystąpię do ichniego rządu?? O, to jest myśl ;)
    Zgadzam się z Tobą. I podpisuję obiema ręcami. Ale jak mówi stare polskie przysłowie: bliższa koszula ciału, jak sukmana, każdy czyta w Twoich wpisach to, co chce, odnosi to do siebie, nie do Ciebie, mimo ostrzeżeń na początku bloga. Ale pisz, bo jakkolwiek cierpię na czytaniowstręt, Twoje wpisy są balsamem na mą duszę. Jak już wpadam w dołek, idę tu, i znów wraca mój optymizm. Dobrze, że jesteś, więc bądź, a ględzeniem komentatorów się nie przejmuj. Nawet moim ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Oj, Jędzo Ty moja! Wpadłam z kretesem i do Fanklubu Twego niechybnie wstąpić gotowam:))). Lecz "czytaniowstręt"!? To się nie godzi...

      Delete
    2. Jedzo bedziesz mi sie snila z ta butelka i stonka w niej topiona :)))))))))))) O malo sie nie posikalam juz przy stonce ladujacej na malych spadachronikach:))))))))))))))))))) Wspanialy sie dopytuje co takiego smiesznego, a ja naet nie potrafie wytlumaczyc:))))))))))))))))

      Delete
    3. errato, godzi się :) Żyję z czytania ze zrozumieniem i wierz mi, po 8-12 godzinach czytania nie masz ochoty na słowo pisane. Może na emeryturze zatęsknię. A do klubu zapraszam, może na piwo fiołkowe?? :)
      Oj, Stardust, nie wierzę, że nie potrafisz, ale miło mi, że Wspaniały miał dobrą zabawę nie wiedząc, co Cię dopadło ;)
      A wiesz, że z Hameryki do nas teraz takie biedronki wielkie przyszły, co ludzi zjadają?? I te szare hamerykańskie wiewiórki zaatakowały nasze rude, kochane i prowadzą już 3:1??

      Delete
    4. Jedzo, no mialam problem z ta stonka, bo nie wiedzialam jak to sie po angielsku nazywa, ale wlazlam w Wiki, poszukalam i teraz wiem. Przy okazji zerknelam na mape i nic dziwnego, ze nam te stonke zrzucili, bo sami mieli od cholery i ciut ciut to sie chcieli pewnie podzielic:))) Dobra teraz juz uzbrojona w angielskie nazewnictwo poszlam tlumaczyc Wspanialemu z czego sie tak chichralam.
      I wiesz co?
      Ni chuja nie zrozumial... musi ten chlop jakis zbrakowany mi sie trafil:))))
      Albo moze to trzeba sie w Polsce urodzic, zeby zrozumiec... machnelam reka i dalej sie chicham.
      Treraz juz z tych wiewiorek, bo one musi z Colorado, bo tam maja legalnie Maryske, a wyglada na to, ze wiewiory muszom byc niezle napierdolone skoro prowadza juz 3:1:)))))

      Delete
  9. Blogi są nasze wiec po co przejmowac się tym co kto o nas powie? Pisz sobie co chcesz i jak chcesz..przecież nie każdemu dogodzisz..nie na tym polega życie .Zawsze będą ludzie odmiennego poglądu cz po prostu tacy którzy Cie nie zrozumieją. Ale czy muszą? Gdyby każdy nas rozumiał świat byłby idealny!!!! Wkurzaj sie ile chcesz i jak chcesz i pisz kiedy chcesz...
    Zapraszam na piwko choc ja nie piję ..ja nie mam prawie wcale komentarzy i żyję.HA ha ha ha ha ha . A może dla tego????
    Usciski
    Złośnica

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zlosnico, Ty masz swieta racje. Nikt nie musi mnie rozumiec, ale jak nie rozumie to po co sie jeszcze w tym nierozumieniu tak upiera i walczy:))) A na koniec poprzedniej notki przyszla jeszcze jakas pani i roztoczyla wizje poszarpanego dziecka.
      Skad sie ci ludzie biora?
      Wiem, prosto z kosciola bo tylko tam moga takie wizje powstawac.
      No chyba, ze ktos poddaje sie aborcji w 32 tygodniu ciazy to wtedy sie zgodze, to jest dziecko i faktycznie mozna go poszarpac.
      Tymczasem:
      33.3% aborcji robi sie przed 7mym tygodniem ciazy.
      29.8% w 7-8 tygodniu ciazy
      25.7% w 9-12 tygodniu ciazy.
      To sa dane z 2010 roku w Ameryce.
      Naprawde nie bardzo widze co tu moglo zostac poszarpane.
      Jedynie 1.2% zostalo wykonane powyzej 21 tygodnia i ta sa przypadki jak ten opisywany w Polsce, kiedy WIADOMO, bo to juz widac, ze dziecko ma powazne uszkodzenia.
      xoxo

      Delete
    2. Dla ścisłości jest jeszcze metoda farmakologiczna kiedy podaje sie środek poronny, po którym płód przestaje sie rozwijać i zostaje wydalony z organizmu, podobnie jak przy poronieniu samoistnym. Wiec niech nie powtarzają farmazonów!

      Delete
    3. Moniko, ale oni z aborcja sie cofaja do epoki kamienia lupanego (sredniowiecze bylo za bardzo nowoczesne) i pierdola takie brednie a ludzie durni wierza.
      Statystyka, ktora podalam dotyczy chyba wszystkich metod, a wiec na pewno uwzglednia farmakologiczna. Tyle tylko ze KK niedlugo wprowadzi smierc przez ukamienowanie dla matek, ktore poronily samoczynnie.
      No bo co wtedy?
      Kogo winic?
      wiadomo ze matke.

      Delete
  10. No po ostatnim wpisie pomyślałam, no co będę się wypowiadać jak nie wiem co się tak naprawdę w tej Ameryce wyprawia, jak się żyję, jak mam niby to porównać? Ale coś mi podszepnęło żeś kij w mrowisko wsadziła. I długo nie trzeba było czekać. Nie denerwuj się- nie musisz wszystkim tłumaczyć wszystkiego. Powiedziałaś swoje, jak to ktoś interpretuje to już inna historia. Ja jakoś nie miałam problemu w zrozumieniu przekazu. Poza tym to nasz naród taki specyficzny jest no. Matka Polka wyżej pięknie to ujęła ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Joanno, nie chodzi o to zeby sie zupelnie nie odzywac czy tez bac odezwac:) Ale gdybym ja pisala z Afganistanu i ktos w komentarzu napisze "to w Polsce jest lepiej" to jest to chyba dla wszystkich na calym swiecie zrozumiale, ale na boga ja pisze z Ameryki.. Oczywiscie ta Ameryka tez idealna nie jest, ale mimo wszystko pod wzgledem praw kobiet jest tu o niebo lepiej niz w Polsce.

      Delete
  11. Star, nie wiesz jeszcze jednej rzeczy o obecnej Polsce - badania wykazały, że 75% ludzi w Polsce czyta tekst bez jego zrozumienia. Też mam często wrażenie, że ja piszę o sosie a komentarze mam takie, jakbym pisała o...nosie. A kiedyś się śmiałam z różnych brytyjskich instrukcji obsługi, że tam instrukcja jest obrazkowa, niemal bez tekstu. Teraz już się z tego nie śmieję.
    Chociaż mieszkam tu od urodzenia a wiosen mam niestety bardzo dużo, nadal nie mogę pojąć tego fenomenu polskiego katolicyzmu - nie mogę po prostu zrozumieć jak można dać się dać tak ogłupić KK. Jak można respektować to wszystko co KK przed laty uchwalił tylko i wyłącznie dlatego by
    sobie podporządkować ludzi, bo zawsze chciał ludzmi rządzić i narzucać im swoją władzę? Ciągle tego nie rozumiem. Co do "słynnego" pana dr
    Chazana - karę za jego decyzję nałożono na szpital, co uważam za idiotyzm - to on jest osoba winną, on narzucił swym pracownikom taki rygor i karę finansową powinien ponieść właśnie on a nie szpital. ma z czego, już od dawna w Polsce lekarze na stanowiskach zarabiają dobrze.
    Nie rezygnuj z pisania bloga, proszę.
    Buziam,;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zgadzam sie z Toba co do kary, jak mozna ukarac szpital w tym przypdku, ale to jest tylko dowod na to, ze juz prawo chce go oczyscic. Tak rozmydlaja, ze przestepca jest wolny, podobnie jak Wesolowski, ktorego wyrzucili z szeregow duchowienstwa.
      Ja piernicze ale kara?
      Siedzi teraz pewnie w tej samej Dominikanie z paszportem na inne nazwisko i robi znow to samo.
      Tez nie pojmuje tego fenomenu. Wiem jedno KK przez cale wieki dymal Polske i dyma, tu sie nic nie zmienilo.

      Delete
  12. Star, to Twój blog i Ty decydujesz o wyborze tematów, o stylu, formie i rodzaju ekspresji.
    Pisz, pisz, nie przestawaj :))
    Uściski

    ReplyDelete
    Replies
    1. Olgo, tak i zawsze sie tym kierowalam, ale.... tym razem sie na serio wkurwilam:)))
      Minie mi, ja wiem... zawsze mija.

      Delete
  13. Star, dawno juz stwierdzono, ze czytanie ze zrozumieniem, to wielka sztuka. Kazdy rozumie to co chce, co mu pasuje, niekoniecznie to, co bylo napisane.I zwykle najwiecej maja do powiedzenia ci, ktorzy niewiele zrozumieli ,potrafia tylko potepiac, pokazac, ze oni wiedza lepiej ,wiecej i maja racje, chociaz nie bardzo wiedza o co chodzi.
    To, co tu sie dzialo przy poprzednim Twoim poscie, to drobiazg w porownaniu z tym, co innych blogowiczow spotyka.Glupcy, oszolomy i frustraci sa wszedzie i kochaja komus dokopac.Czuja sie wtedy madrzy i silni.Olewaj to i pisz, bo madrze piszesz, z ikra i jajami.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Urszulo, ja wiem ze inni blogowicze maja gorzej, ale ja po to wlasnie zablokowalam anonimow zeby miec spokoj, zeby sie tu nie zbieral caly gnoj polskiej cyberprzestrzeni.

      Delete
  14. Ja na szczęscie zaliczam się do osób którze ZAWSZE, ALE TO ZAWSZE czytaja ze zrozumienie. Ba! Ja nawet potrafię czytać między wierszami i muszę powiedzieć Star, że bardzo mi sie spodaobał ten post o jodze i niestety w tym przypadku zgadzam sie z KK i przybijam im piątkę, żółwika, czy innego zwierzaka - JOGA TO DIABELSKI WYNALAZEK i powinna być prawnie zakazana. WIem co mówię, spróbowałam raz pozycji na gołąbia http://joga.krakow.pl/joga/asany/wygiecia/113-rajakapotasana i ani modlitwa, ani wszyscy święci nie pomogli mi się pozbierać z podłogi - jedynie straż pożarna...:)

    Czytanie ze zrozumieniem to umiejętność którą nabywa się w szkole - czytasz tekst, a później odpowiadasz własnymi słowami na zadane pytania przez nauczyciela - to jedna z technik - ale w kazdej klasie trafił się taki egzemplarz, który uczył się tekstu książkowego na pamięć i odpowiadał jak maszynka - robiąc nawet znaczące pauzy w miejscach gdzie był przecinek. Nauczyciele nie zwracali na to uwagę, stawiali piątki za odpowiedź i wypisywali świadectwa z czerwonym paskiem. I TO SĄ WŁAŚNIE TE KUJONKI BEZ WŁASNEGO ZDANIA i bez nabytej umiejętności własnej oceny, które do Ciebie zaglądają, wkurwiając Ciebie i innych.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Straż pożarna, jako żywo! Strzeżmy się wykonywania tych "diabelskich" wygibasów:))).

      Delete
    2. Sznupciu, dobrze prawisz z to yoga:)))) Ja co prawda nie yoge cwiczylam, ale jakies 40 lat temu zalozylam se noge na szyje;))) Dzizas, dwie moje kolezanki o malo mi tej nogi z dupy nie wyrwaly jak chcialy pomoc zdjac. Na szczescie sie udalo bez wiekszych komplikacji, wiec chyba jednka ta yoga to musi narzedzie szatana:)))))))))))))

      Delete
    3. Ło matko i córko! Na samą myśl o tej nodze na szyi skóra mi cierpnie...:)

      Delete
    4. Errato nie nadarmo sie mowi "mlode i glupie". Do dzis jak sobie to przypomne to sie dziwie, ze nie tylko noga ocalala ale i leb caly:)))

      Delete
    5. sznupcia - no nie mogę. Na wszelki wypadek z joga się nie będę zadawal.

      Delete
  15. Star, nie mam dziś weny, więc krótko-
    1. ja czytam ze zrozumieniem Twoje notki( taką mam nadzieję ;P ) i wiem o co kamon i się ,póki co, zawsze z Tobą zgadzam:)
    2. widzę tu wiele osób czytających ze zrozumieniem
    3.pisanie ze z intencją zrozumienia przez każdego odbiorcę, to troszkę jak marzenie o wygranej w totka
    4.podziwiam Cię, że umiesz bronić swojego ogródka i pisać o trudnych tematach, bo jak wiadomo czytają nas osoby o różnych światopoglądach i łatwo kogoś urazić, chociaż tak naprawdę każdy kto czyta czyjegoś bloga nie powinien odbierać poglądów danego blogera personalnie, do siebie, a powinien to odczytać jako pogląd danego człowieka, do czego dany człowiek ma prawo- koniec kropa!
    5.uwielbiam Twój cięty język, ekspresję i to że jesteś kobietą z krwi i kości, jak to się mówi ;P
    6.cenię Cię za brak hipokryzji, bo nie owijasz w bawełnę- jeśli np. masz w dupie co u nas, bo jesteś tam., to masz prawo tak myśleć, czuć po swojemu i nic nam do tego, ja ma w dupie co w Ameryce,, a martwi co mam tu, co przecież nie oznacza, że obie życzymy sobie i obu narodom źle :)
    7.moim zdaniem piszesz po polsku dużo lepiej niż wiele osób mieszkających w Polsce, a których blogi ni chu chu( powinnam tu wpisać inne słówko, ale jest niedziela ;PPP ) nie mogę zrozumieć, czy przeczytać te wypociny ze zrozumieniem, mimo, że czytać i pisać po polsku potrafię
    8.o tym jakie są nasze wady narodowe, czyli np wygórowane ego, pieniactwo itd. napisała Matka Polka, spt i inne dziewczyny więc nie będę się powtarzać
    9. pisz, kochana, pisz plissss:***

    ReplyDelete
    Replies
    1. sorry za literówki i jakieś niepotrzebne literki, jakie mi się gdzieś nie skasowały ;P

      Delete
    2. Viki, literowek nie widze:))
      1. Ja sie nie obrazam, uwazam, ze obrazanie sie jest domena dziecinstwa i czlowiek powinien z tego wyrastac, wiec wyroslam:)))
      2. Na pewno w skali od delikatnego puszka do krowy jestem bardziej krowa niz tym puszkiem:)))
      3. Ale przynajmniej wiadomo o co chodzi, bo jak sie wsciekam to glosno rycze, z puszkiem nigdy nie wiadomo, w ktora go strone wiatr zniesie.
      4. Mnie tam lezy dobro swiata na sercu, a juz na pewno dobro ludzi, no ale kuzwa lezenie na sercu to jedno a konkretne dzialania z koniecznosci musza sie ograniczac do kraju w ktorym mieszkam. Mysle, ze gdyby tylko polowa ludzkosci swiata zajela sie porzadkiem na swoim wlasnym podworku to ten swiat i tak by lepiej wygladal niz wyglada.

      Delete
  16. ;))) Człowiek ma tydzień wyrwany z życiorysu i omija go taka jazda ;)))
    Posmarkałam się ze śmiechu przy samym źle w postaci Halloween i Walentynek. Otóż w IX-cio wiecznej, chrześcijańskiej Europie 30 października chodzono od domu do domu i zbierano tzw. soul cakes- nic to innego, jak obecne zbieranie cukierków, tylko tradycja się trochę zeświedczyła, a św Walenty jest patronem chorych psychychicznie... czyli w zasadzie wszystko się zgadza ;)))
    Trzeba chociaż raz być po Twojej stronie wody, żeby zrozumieć, że tam nie jest gorzej, ani lepiej, jest inaczej.
    Lubię Stany i... ciągle mam ważną wizę. A, jak mi się skończy, dostanę nową, bo mnie też tam lubią :)))
    Oraz tak! Piszesz po polsku i lubię, jak się wkurwiasz ;***

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dreamu, ja pamietam jakies swieto z okazji ktorego przebierano nas dzieci i lazilismy po chalupach. Za cholere nie pamietam jak to sie nazywalo, ale wiem, ze bylo cos takiego, ja z powodu czarnej czupryny zawsze robilam za cyganke:)))
      A co do wkurwa to ja sie chyba juz urodzilam wkurwiona:)))
      I wez Ty sie zbierz i przylec do tych Stanow, poki jeszcze jestem na jakim takim chodzie:)))

      Delete
    2. W przyszłym roku też będziesz (na chodzie znaczy), bo w tym nie dam rady :)

      Delete
    3. Zawezme sie, zapre sie i bede:))) A nawet lepiej niz w tym, bo juz zdrowotnie powinno byc wszystko zakonczone:)))

      Delete
  17. Jak najbardziej - po polsku. Pozdrawiam ciepło ;-)

    ReplyDelete
  18. Kochana, a tego chuja to mu po polsku napisalas? :-)))))
    Z jednym nie do konca sie zgodze jednak, bo mie osobiscie wydaje sie ze Polacy bardzo ale to bardzo te Ameryke kochaja jednak, ale ze zwyklej zazdrosci nienawidzic ja nalezy. Tak jak Pawlak syna uczyl ze ma nienawidzic cale Kargulowe plemie, no to ten biedny tak patrzyl, patrzyl, a jak sie tak bardzo napatrzyl to tej kargulowej corki tak nienawidzil... i wiadomo co sie stalo :-)) Polacy nienawidza Niemcow, Ruskich, smieja sie z Czechow, Wlochow, Francuzow... czarny to dla nich diabel, tylko swiecona woda po lbie i dwie zdrowaski na oczyszczenie duszy...
    A wez to olej, to Twoj blog i mozesz pisac na nim co Ci sie podoba, a jak komus sie nie podoba to niech nie czyta. No bo jak przestaniesz pisac to co ja bede czytala, buuuuuuu...

    ReplyDelete
    Replies
    1. No po polsku, bo on tez Polak, zaden Kanadyjczyk by sie nie pierdolil w takie wtracanie sie. Ale widzisz ja juz wiele lat temu jak moj Junior byl noworodkiem i tesciowa sie wpierniczala 80 razy dziennie z komentarzami typu "jaki on podobny do ojca" a mnie watroba gnila, bo to JA chcialam dziecko tak strasznie, ze o malo nie ukradlam komus. Wreszcie sie zmadrzylam i powiedzialam do tesciwoej ze i owszem podobny do ojca, ale niekoniecznie do jej syna, ktory jest moim mezem.
      Babka sie zwinela w ciagu nastepych 5 minut i szlag ja trafil na cale kilka tygodni.
      Juz wtedy wiedzialam, ze takie metody dzialaja ale od czasu do czasu lubie byc taka w dupe uprzejma i na chuj mi to potrzebne?
      Nie martw sie co bedziesz czytala, bo ponoc zaczelas od poczatku:)))
      Chyba sie dobrze domyslilam, ze to TY?
      I napisze, ale musze sie ogarnac, teraz swiateczny weekend i wlasnie towarzystwo grilluje a ja ucieklam znow na moment.
      Tak latam jak latawica miedzy goscmi a kompem:))))

      Delete
    2. Tak, to ja :-) Jestem już w połowie maja 2009 - loboziu cos mi wolno idzie, ale tez ksiazka dlugachna... Damy rade!

      Delete
    3. To moze sie umowmy (zakulisowo:))) ze ja teraz zwolnie i poczekam:)))

      Delete
  19. Star Kochana! To Ty już zapomniałaś, że my Polacy jesteśmy najbardziej zakompleksionym narodem świata? I wiecznie mamy poczucie, że ktoś nas atakuje.

    Jeśli gdzieś powstanie wirtualna petycja w sprawie, czy masz dalej pisać, czy nie, to ja jestem zdecydowanie za pisaniem!
    I domyślam się, że takie komentarze bywają (kurewsko) irytujące, ale... chyba z tym nie wygrasz. Może trzeba po prostu zacząć ignorować? Moja babcia (jak wspominała Ania (nie)typowa), modlić się mnie nie nauczyła, ale zawsze mówiła: "ustąp głupszemu"... Po latach trochę się jednak zastanawiam nad zasadnością tego ustępowania głupszemu, bo czy właśnie nie przez to głupota rośnie w siłę? Głupotę chyba jednak tępić się powinno, tyle, że... szkoda zdrowia i nerwów.
    Ściskam.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ps. Halloween bardzo lubię, dla mnie to takie pozytywne święto z mnóstwem radości dla dzieciaków :) Za to mój Marcin co roku, w ten dzień jest nadąsany, bo: "to nie nasze święto"... Może i nie Jego, ale moje i dziewczynek tak :)

      Delete
    2. Marto, bo dzieci chyba wszystkie lubia przebieranki. Ja pamietam jak maszerowalaysmy z kolezankami wystrojone w szlafroki naszych matek i udawalysmy orszak krolowej:))) Moj Junior jak nas chcial rozsmieszyc to zakladal moje szpilki i biustonosz:)))
      Wiem Pawlowicz z Kempa wyslalyby go na leczenie, a mnie do wiezienia, bo to przecie GENDER:))))
      A tymczasem Junior calkiem normalny.
      A jak dzieciom skrzydla przypinaja i wstawiaja jaselka to jest dobrze?
      A propo jaselek to teraz chyba bedzie je ciezko wystawiac bo kogo przebrac za Heroda czy nie daj buk diabla???

      Delete
  20. Dzięki Star za udział w akcji "Mała rzecz, a cieszy" czyli kartka dla Rafała
    Jeśli masz chwilkę i chcesz poznać Rafała choćby wirtualnie to zajrzyj do nas na bloga - są tam podziękowania dla wszystkich, którzy wzięli udział w naszej akcji i zdjęcie Rafała.
    Dziękujemy Star

    ReplyDelete
    Replies
    1. Upss to podziekowanie to ciutke na wyrost, bo ja sie dopiero zadeklarowalam, ale jeszcze nie mialam czasu zrealizowac:)))
      Teraz przynajmniej nie zapomne:)))

      Delete
    2. Jeśli to nie jest problemem, to pomóż nam proszę rozpropagować akcję :)
      Rafał dostał już 49 pocztówek, a każda z nich to..... Jego uśmiech

      Delete
  21. Czytam, bardzo rzadko komentuję, może ze dwa razy zostawiłam u Ciebie komentarz, bo ja w ogóle rzadko piszę komentarze na blogach. Ale dziś skomentuję, bo bardzo a propos tego, co napisałaś piosenkę internety dziś mi przyniosły, to się podzielę.
    A poza tym - bardzo proszę, pisz, jak Ci niechęć do blogowania przejdzie. Pozdrawiam serdecznie.

    https://www.youtube.com/watch?v=yMXqbKUZTNk

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dzieki Dodo, bardzo lubie Kaczmarskiego:)

      Delete
  22. Kurwa! Znow mi zezarlo komentarz i jak zwykle nie kurwuje w slowie pisanym tak teraz juz nie moglam sobie odpuscic!!!!

    Star, chyba juz wszystko zostalo przez moje poprzedniczki napisane w tym temacie wiec nie ma sensu sie powtarzac. Nietypowa, w opisie polskiego narodu i polskiej mentalnosci trafila w dziesiatke:))) Takie sa wlasnie nasze przywary i kompleksy i chyba nic na to nie poradzisz? Mozesz chyba ignorowac niektore komentarze, ktore sa ni w gruche, ni w pietruche jesli chodzi o biezaca Twoje notke. Mozesz tez wprost pytac, w odniesieniu do ktorej notki jest komentarz, bo Ty nijak nie mozesz znalezc powiazania do biezacej! Mozesz tez zaprzestac pisania ale nie mysle, ze to najlepsze rozwiazanie. Czy Ty Star w ogole moglabys zyc bez pisania? Watpie. Tak samo jak my chyba nie moglibysmy zyc bez TWOJEGO pisania. Tzn pewnie bysmy przezyli ale smutno. Tak, ze zagryz zeby i rob to, co Ci sprawia przyjemnosc, to co lubisz. Sciskam.

    ReplyDelete
    Replies
    1. NO masz, a ja sie juz ucieszylam, ze zaczynasz praktykowac jezyk przed wizyta:))))
      Masz racje, ze nie moge zyc bez pisania, podobnie chyba nie moge zyc bez wkurwiania sie systematycznie raz na jakis czas:)))

      Delete
  23. Ale pamietaj tabletki anty szkodza !!!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Moje tabsy na nadciśnienie tez szkodzą, a mimo to lekarka się oparła, żebym je brała:)))

      Delete
    2. No szkodza, sa przypadki ktore nie powinny brac.
      Mnie nigdy nie szkodzily:))) Nie tylko czulam sie super ale i to byl jedyny czas w moim zyciu, ze nie musialam walczyc z nadwaga, bylam szczupla zupelnie o to nie zabiegajac:)
      Podobnie szkodzi palenie, picie, jazda na rowerze bez trzymanki, hormony w miesie, zatrute powietrze i woda oraz wiele jeszcze innych rzeczy ale o nich sie nie grzmi z ambony, bo rzadzacy tego swiata dbaja zeby przecietny Joe Shmoe albo Jas Kowalski o tym nie wiedzial.

      Delete
    3. Casa, bo te na nadcisnienie to naprawde szkodza i co gorsze nie bardzo daje sie je przestac brac.
      Mnie kiedys lekarz powiedzial, ze mam za wysoki cholesterol i powinnam brac leki, na co ja powiedzialam, ze absolutnie nie bede. Zapytal tylko czy mam "plan B" i przez rok zbilam cholesterol o 26 punktow a w nastepny rok zeszlam do ksiazkowego.
      Pogratulowal mi:))) Ale ja mialam 43 punkty do zbicia, wiec to mozna zalatwic dieta. Na nadcisnieniu sie nie znam, mam akurat zawsze niskie.

      Delete
    4. Oczywiscie ten moj wpis byl ironia, i dotyczyl jednego z komentarzy.

      Delete
    5. Uważam, że nie ma co ironizować, my rakowe jesteśmy szczególnie wyczulone na wszelkie możliwe zagrożenia, a naukowcy nie są w tej kwestii zgodni:

      "To, czy zawarty w tabletkach sztuczny estrogen powoduje wzrost ryzyka zachorowania na raka piersi, jest wciąż przedmiotem debaty. Ostatnie badania Boston University pokazały, że niektóre z kobiet zażywających pigułki miały nawet o 65% podwyższone ryzyko rozwinięcia się pozbawionego receptorów estrogenowych raka piersi, w stosunku do pozostałych kobiet. Z drugiej strony, raport The New England Journal of Medicine stwierdza coś całkiem innego – przyjmowanie tabletek nie wpływa na ryzyko wystąpienia raka. Obecnie konkluzja jest następująca: jeżeli w Twojej rodzinie kiedykolwiek wystąpiły przypadki zachorowań na raka piersi – przed rozpoczęciem przyjmowania pigułek zasięgnij opinii specjalisty.
      Oczywiście mamy też bardzo dobre wieści! Wyniki badań na temat ryzyka występowania innych rodzajów raka u stosujących pigułki są jednoznaczne – przyjmowanie antykoncepcji hormonalnej w postaci tabletek może zmniejszyć ryzyko występowania raka jajników o 50% i raka endometrium (czyli błony śluzowej trzonu macicy) o więcej niż 40%."

      Źródło: http://www.womenshealth.pl/jak-tabletka-antykoncepcyjna-wplywa-na-twoje-cialo/

      Delete
    6. Olgo,
      znam wiecej karcogennych czynnikow, niekoniecznie w tabletkach antykoncepcyjnych.
      A jakby nie patrzec to zycie jest smiertelna choroba.

      Delete
    7. Oczywiście, zgadzam się z Tobą, jest mnóstwo takich czynników. Uważam jedynie, że warto o nich wiedzieć, choć oczywiście to niczego nie przesądza, bo chorują też małe dzieci i osoby które "zdrowo żyją", a także te, które tabletek nigdy nie brały. Na raka piersi chorują też mężczyźni.
      Żeby była jasność, nie jestem przeciwniczką antykoncepcji. Jestem za edukacją. Za kluczowe w powyższym tekście uważam zdanie: "jeżeli w Twojej rodzinie kiedykolwiek wystąpiły przypadki zachorowań na raka piersi, przed rozpoczęciem przyjmowania pigułek zasięgnij opinii specjalisty".

      Delete
    8. Olga,
      Dlatego dobry lekarz zanim przepisze pigulke, zrobi wywiad i zbada poziom hormonow, moj lekarz dodatkowo robi badania for clotting time ( nie wiem jak sie to nazywa po polsku).

      Delete
    9. Widzisz Liz, tu dochodzimy do sedna sprawy. Dobry lekarz. Skarb prawdziwy. Taki, co zbada poziom hormonów i zwróci uwagę na zagrożenie zakrzepicą. (Clotting time to czas krzepnięcia, jeśli się nie mylę) Ja na szczęście mam takiego, wierzę mu i ufam.
      Ale tu bywają i tacy, którzy nawet bez szczegółowego wywiadu przepiszą młodej dziewczynie, która nie ma wiedzy i świadomości, wszystko czego ona zażąda. A teraz pytanie, czemu ona nie ma wiedzy? No bo edukacja seksualna w szkole nie istnieje, a wszelkie próby jej wprowadzenia stają się sprawą polityczną, a środowiska ultraprawicowe uważają edukację seksualną za demoralizację i wszystko kończy się wielką wrzawą. I taki to u nas zaklęty krąg. Ech...

      Delete
    10. No tak, po katolicku to mozna tylko prezerwaytywe z dziurkami uzywac:)))
      Nie rozumiem i nigdy nie zrozumiem jak szybko przeszlismy do czasow sredniowiecza, (ostatnio ogladalam wywiad z pania "etyk" Terlikowska, ktora byla szalenie oburzona, ze w programie tejze znajduje sie nakladanie prezerwatywy na penisa).
      Co tam edukacja seksualna, najwazniejsze, ze religia jest, a pozniej noworodki w beczkach i ogrodkach.

      Delete
  24. Może brzydko napiszę, ale jest takie powiedzenie " Nie wdawaj się w dyskusję z głupcem, bo najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu a potem pokona doświadczeniem" ;)
    Stardust, pisz, bo jak Ty piszesz to ziemia drży :))))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Izabelko, to jest bardzo madre powiedzennie. A z tym drzeniem to moze trzeba uwazac bo wiesz takie globalne trzesienie ziemi moze byc szkodliwe:)))

      Delete
  25. Noszsz kuźwa! Komentarz poszedł się kochać :/
    To jeszcze raz.
    Mnie rozbraja głupota oglądaczy na moim blogu (i nie tylko na moim). Publikowane jest zdjęcie jakieś tam pracy, z adnotacją jak wół: NIE MOJE, Z NETU! A kometaszszyki? "Ach! Jaka jesteś zdolna, kreatywna, inspirująca!"

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ata, znaczy jebac sie poszedl ten komentarz:))))
      Wiesz u mnie wolno uzywac takich slow, ja uzywam wiec i gosciom wolno:)) Nawet nie mam tego wstepu z ostrzezeniem ze tresc jest dla doroslych, bo ja uwazam, ze takie ostrzezenia przynosza zupelnie odwrotny skutek.
      Gdybym byla niepelnoletnia to szukala bym tylko takich stron:)))

      Delete
    2. No poszedł się jebać! Fakt - nie ma co łba w piasek chować :-D
      Zresztą - świętojebliwa nie jestem i słów soczystych uzywam na co dzień. Bo człowiek musi, inaczej się udusi!

      Delete
  26. Taaa! Drugie pół komentarza w kosmosie...
    Więc trzeci raz!!!
    Jak wrzucam link do kursu, z którego coś tam robiłam, to jakie mam pytania na maila i pod wpisem?
    "A możesz zrobić kurs na blogu? A napiszesz, chociaż z grubsza, jak to robiłaś??
    Witki i stringi opadają!
    Tak więc czytanie ze zrozumieniem treści nie jest mocną stroną obserwatorów blogowych...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ata, podziwiam wszystkich autorow i autorki wszelakich blogow robotkowych, bo moge sobie tylko wyobrazic na jakie pytania Wy musicie odpowiadac. To juz naprawde nie na moje nerwy, moze dlatego na wszelki wypadek nie posiadam zadnych talentow:)))

      Delete
    2. O kochana moja Ty! Talenta masz jak cholera! Się nie kryguj, bo hipokryzją to zalatuje ;)

      Delete
  27. Star - przeczytałam - ludzie nie czytają ze zrozumieniem, ale też jak czytają to koniecznie chcą, żeby "moja racja była najmojsza"
    Jak się z kimś nie zgadzam to nie znaczy od razu, że chcę od razu kogoś przekonać do mojego zdania.
    Szukam raczej tego, co łączy, a nie dzieli;))
    Buziaki:**

    ReplyDelete
    Replies
    1. Miska, kazdy broni swojej racji, bo tez kazdy ma swoja racje dokladnie tak samo jak swoja dupe:))) A na temat roznic swiatopogladowych miedzy Toba i mna to my juz nie raz rozmawialysmy i doskonale wiemy, ze laczy nas zdecydowanie wiecej niz dzieli. O tym co dzieli po prostu nie warto mowic i tyle.
      Takich jak Ty (mam tu na mysli wierzacych ale nie fanatykow) jest w blogowisku wiecej, pewnie nie wszystkich znam, ale te osoby co znam sa normalne i nie ma problemu, ze nie zawsze wszystko widzimy w takich samych kolorach. Nie bede daleko szukac, Fariatkowo to doskonaly przyklad.
      buziam:***

      Delete
  28. Piszesz, piszesz i to pięknie piszesz. Po polsku znaczy.
    A Yoga już dawno jest wrzucona do jednego worka z "Harry Potterem";-))) Jeden ze świeższych pomysłów świętojebliwych to, że w "Kamieniach na szaniec" była opisana miłość gejowska.I to jest problem! ;-)))))))

    ReplyDelete
    Replies
    1. No masz babo!!! "Kamienie na szaniec"??? I co teraz?
      Nic tylko trzeba bedzie palic ksiazki a moze od razu cale biblioteki, bo tak latwiej miec pewnosc, ze sie nie pominie jakiegos Harrego Pottera:))) A co z Prachettem? Czyzby jeszcze nie znali??
      Zante, serio to widze ze jest duzo gorzej niz myslalam te trzy dni temu...

      Delete
    2. Obawiam się Star, że jeszcze niejedno Cię zaskoczy. Na przykład to: http://polska.newsweek.pl/gpw-rzezby-byka-i-niedzwiedzia-kosciol-newsweek-pl,artykuly,342910,1.html

      Delete
    3. Każdy pisze to, co ma w glowie. Ty robisz to w notkach, Twoi komentatorzy w komentarzach. Najczesciej wyrazaja zachwyt, co jakos znosisz ;) Czasem pisza niedokładnie na temat, bo chcą wypowiedzieć swoja myśl, a niekoniecznie rzeczowo dyskutować. Moim zdaniem należy się cieszyc, ze komentarzy jest dużo, bo to znaczy, ze masz wielu czytelnikow i, co więcej, oni chcą się tu pokazac. Znaczy cenia ten blog. Stad czasem komentarze nic nie wnoszące. Nie gniewaj się, ale nie piszesz tego bloga, żeby oswiecic i zmienić spolecznosc czytelnikow. Oni tego wcale nie chcą. Nie masz misji. Robisz to dla siebie, jak każdy bloger. Po to piszesz.
      Piszesz po polsku. Bledy się zdarzają, ale nie więcej niż u uzytkownikow polszczyzny w Polsce mieszkających, a im powinno być latwiej.
      Ja częściej Cie czytam, niż kometuje. Zwykle pomijam notki prywatne, interesują mnie te o Ameryce. W Polsce w mediach obowiazuje raczej lizanie dupy Ameryce, a nie szerzenie nienawiści, jak twierdzisz. Dlatego Twoje notki polityczne sa ciekawe. Nawet minister Sikorski prawde powiedział tylko prywatnie, a oficjalnie lize jak wszyscy politycy.
      Ladnie się zloscisz :)
      Pozdrawiam.

      Delete
    4. Nie nazwalabym tego szerzeniem nienawisci ,to raczej taka chec pokazania pogardy za wszelka cene ,pokazania, ze Polacy sa lepsi.Bardzo wielu Polakow tutaj, w AU, bardzo pogardliwie wyraza sie o wszystkich mieszkancach trgo kraju,poza Polakami.Nikogo nie nazywaja wlasciwa nazwa jego narodowosci ale sa to "kangury albo "oziki","czajniki","zoltki","turbany","czarni"," asfalty" itp.Na kazdym kroku krytykuja polityke emigracyjna Australii , bo po co tych wszystkich tu przyjmuje.A jednoczesnie sami probuja pozostac tu stosujac rozne metody czesto nielegalne,bo przeciez my tu najlepsi.W stosuku do USA jest to samo i jednoczesnie lizanie dupy, zeby znesli wizy dla Polakow.

      Delete
    5. Mamy taki "gen", wtarty wręcz, że jesteśmy wybrańcami Boga (he, he, he), stąd często czujemy sie lepsi od innych nacji. Tylko jak się zada skomplikowane pytanie " a w czym lepsi?" to już problem jest, bo jeszcze nigdy nie usłyszałam/przeczytałam odpowiedzi. Czasem pada argument-rzemień, zdaniem niektórych: jesteśmy lepiej wykształceni. Tylko już na pytanie "no i co z tego, skoro nie umiemy tego wykształcenia przełożyć na szczęśliwe, dostatnie życie?" pozostaje bez odpowiedzi. My zwyczajnie jesteśmy megalomanami. No i jesteśmy narodem zawistników. Może się mylę i zaraz ktoś mieszkający w innych krajach mnie naprostuje, ale uważam, że takiego zagęszczenia myślenia typu "sam nie zeżre, drugiemu nie da" oraz zadawania sobie pytania "czemu on ma to i tamto?" zamiast oczywistego i dużo zdrowszego "dlaczego ja tego nie mam?" nie ma w żadnym, innym narodzie

      Delete
    6. Star - "Kamienie na szaniec" stały się nieobyczajne, gdy na ich podstawie nakręcono film. Nie wiem dobry czy zły, bo nie oglądałam, ale sensacje, że bohaterowie Warszawy kochali inaczej, zostały rozdmuchane, że trudno było o tym nie przeczytać.

      Delete
  29. Witam! Ty się tu nie wygłupiaj, jak to nie bedziesz pisac? a kto nam napisze co u Tatka słychać?a własnie dawno o Nim nie pisałaś, jestem Jego fanką , Twoją oszywiście też i mnie proszę nie denerwować, ameryka jest daleko ale da sie jak sie chce to da sie dojechać i sorki powiem brzydko wpierdolić. pozdrawiam serdecznie i proszę bez takich żarcików

    ReplyDelete
    Replies
    1. Joguzia, ale dlaczego "wpierdolic" to ma byc brzydko? Jak sie nalezy to trzeba i po cholere ubierac to w ladne slowka jak i tak bedzie bolalo:))))

      Delete
    2. i Tak Cię uwielbiam. buziaki

      Delete
  30. O w morde - Yoga się czarnym nie podoba? Jajca sobie robicie? chociaż... można i tego się spodziewać.

    ReplyDelete
    Replies
    1. niestety...
      http://natemat.pl/108653,joga-to-dzielo-szatana-katolicy-nawoluja-do-protestow-przed-darmowymi-zajeciami-jogi-w-poznaniu

      Delete
  31. bardzo trzeba byc przygotowanym do tych lekcji, merytorycznie, taktycznie i etc.

    ja nigdy nie uczylam sie na blache, tylko na blédach - tak jak matme moglam opanowac tylko przy tablicy, czyniác potworne bledy w zrozumieniu dopóki przy tej tablicy nie uslyszalam "ze przy mnie Mount Everest to depresja" - moim zdaniem braklo nauczycielowi ochoty i cierpliwosci do takich jak ja wiec go z perspektywy czasu go rozumiem.
    ale wydaje mi sie ze ludzie maja prawo nie zrozumiec.
    od tego jest dialog, rozmowa.
    z odpowiadaniem na komentarze jest po prostu problem i tu rozumiem brak cierpliwosci z Twojej strony, niemniej jednak bardzo nerwowo reagujesz, a to zupelnie Ci teraz niepotrzebne, no chyba ze to zgodne z natura, to wtedy nie szkodzi.
    konczac elaborat - chyba wystraszylam sie niekompetencji w zrozumieniu z mojej strony na tyle, ze bede se siedziala w káciku i Ciebie czytala.
    i Cie nie denerwowala:))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Lamio, zupelnie niepotrzebnie, ten kacik znaczy sie:)
      Dyskutowac mozna a nawet trzeba, zobacz jak nam sie ladnie dyskutowalo na temat korporacji, to JEST dyskusja i ja takie dyskusje lubie. Natomiast rzucenie na wiatr "to u nas lepiej" nie jest dyskusja, bo moze byc inaczej ale inaczej niekoniecznie oznacza lepiej.
      Ja rozumiem, ze Wy mieszkancy Europy nie znacie jak dziala amerykanski system, bo niby po kiego grzyba mielibyscie go znac. Tak samo ja nie znam polskiego systemu i realiow. Nie mam zielonego pojecia dlaczego NFZ dziala jak dziala, dlaczego na wizyte u specjalisty czeka sie miesiacami. Po prostu ja tego nie znam, nie wiem, bo tam nie mieszkam.
      Moge pytac, zeby sie starac zrozumiec ale jak ktos napisze ze ma wizyte u ortopedy wyznaczona na pazdziernik 2015 i to jest najblizszy termina a ja rzuce "o to u mnie lepiej bo ja do ortopedy jak bede chciala to moge isc juz jutro" to nie jest otwarcie na dyskusje.
      Takie stwierdzenia nie otwieraja dyskusji tylko wrecz ja zamykaja a za to otwieraja drzwi do awantury.
      Pantera w tamtej notce o amerykanskiej prawicy zapytala czy korporacja wypisuje recepty, potraktowalam to jako wlasnie zwykle pytanie osoby, ktora nie wie, ale chce wiedziec i adekwatnie do tego odpisalam wyjasniajac na czym to polega.
      To jest dyskusja, bo to jest konkretne pytanie.
      Ludzie, ktorzy czytaja od dawna moze pamietaja ile roznych pytan mialam w komentarzach na temat systemu wyborczego w Ameryce w 2012 roku kiedy to namietnie pisalam o wyborach prezydenckich.
      Zadne z tych pytan nie zostalo bez odpowiedzi, wyjasnialam kazda watpliwosc jak tylko umialam najlepiej przekazywalam to co sama wiem.
      Siedzenie w kacie wcale nie jest wskazane a juz na pewno nie konieczne jak widzisz:)))
      :***

      Delete
    2. zobacz jak matma zawazyla na poczuciu mojej pewnosci:)))))

      masz racje co do "otwarcia na awanture" nie myslalam o tym w ten sposob.
      i fakt, przyznaje, zdarza mi sie nie rozumiec wielu rzeczy o ktorych piszesz o Stanach, ale rodzimego NFZ-tu nie rozumiem tez i zyje, wiec sie nie upieram by dyskutowac, czy bic sie z koniem w tym rodzimym przypadku.
      "lepiej" jest wrogiem "dobrze" jak mowila moja Babcia i jej wierze na slepo. mowila jeszcze ze po rowno nie znaczy sprawiedliwie:))

      Delete
    3. Lamio, babcie to sama madrosc, moja tez mowila wiele madrych rzeczy:)
      Trudno oczekiwac, zeby ktos rozumial wszystko co sie gdzies w swiecie dzieje:)))

      Delete
  32. No tom ja wolę jogę:)
    I jak Ty Star możesz nie wypowiadać się na temat Polski? Właśnie kilka dni temu na portalu z twarzą i książką, w dziale ateistycznym, pojawił się pewien pan, który bywa w Polsce czasami, ale już to upoważniało go do krytykowania Polaków, obrażania ich, a moim ulubionym było:" bo Wy Polacy". Nadmienię, że sam jest Polakiem, który jak sam pisał, zwiał do Niemiec, bo był prześladowany. Ale jakoś teraz boi się wrócić i żyć w tej rzeczywistości, za to wytyka mieszkańcom błędy.
    A ja nie czuję przymusu komentowania, za to umiem się powstrzymać, kiedy mam złe okresy, wtedy też notek u mnie nie uświadczysz. A jak wiesz, okresy te sa coraz dłuższe.

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...