Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Sunday, August 10, 2014

Dzieje sie...

... tak duzo, ze nie mam kiedy pisac.
Zycie w tym miesiacu nabralo takiego tempa, ze nie wyrabiam na zakretach.
Wiem, mam ogromne zaleglosci... moze sie ogarne.
Poki co musze zeznac, ze ubiegly weekend spedzilismy w fantastycznym towarzystwie Moniki i jej meza D. ktorzy goscili u nas i bylo cudownie.
Jak fajnie jest spedzic czas z ludzmi, z ktorymi czlowiek moze byc soba, nie musi sie spinac, udawac, uwazac... zreszta nawet gdybym musiala to ja nie potrafie:)))
Ale sztywne (czytaj: poprawne) towarzystwo zawsze mnie uwieralo i zawsze na szczescie konczylo sie na jednym spotkaniu, bo zycie jest za krotkie zeby sie zmuszac.
Z Monika i D. wlasnie zaliczylismy czwarte spotkanie i to bardzo intensywne, bo tym razem byli u nas, nie w zadnym hotelu, nie spotykalismy sie w knajpie na obiad czy kawe, ale bylismy razem, non stop przez caly weekend, dwa i pol dnia.
Oj zdecydowanie za malo... za krotko, za szybko, za intensywnie i czuje ogromny niedosyt.
Beda powtorki i to mnie juz cieszy.
Byla grecka knajpa z tancerkami tanczacymi taniec brzucha w piatek.


Byl cudowny dzien w towarzystwie dodatkowo Gene i Susan w Beer Garden gdzie piwo sie lalo dzbanami:))




I wreszcie byla wycieczka na Coney Island i do rosyjskiej dzielnicy.
I bylo duzo pysznego zarcia, bo jak moglo byc inaczej.
Oczywiscie ja zrobilam lody, a D. zrobil przepyszne tiramisu, na wspomnienie ktorego slina mi w tej chwili cieknie na klawiature.
O matko niebo w gebie to za malo to tiramisu bylo wrecz orgazmiczne!!!!!!!!!!!
I co najwazniejsze byly wieczory przegadane do polnocy a moze i dluzej, nie wiem, bo szczesliwi czasu nie licza.
Ale powiem Wam na ucho, ze tak rozgadanego mojego meza w towarzystwie to ja jeszcze nie widzialam..... on jest raczej konserwatywny, niezbyt chetnie sie otwiera a tu... geba mu sie nie zamykala. O malo co to nawet mnie by przegadal:))) co sie rzadko komus udaje;)
Moniko i D. dziekujemy Wam za cudowne wrazenia, doznania, fure smiechu i radosci jakie z Wami przybyly do naszego domostwa.

I co z tego, ze zamiast sie odchudzac przed weselem to mnie przez ten weekend przybylo prawie 2kg. Ojtam, ojtam to wszystko sie nie liczy.
Moja mama mowila, ze dla dobrego towarzystwa to Cygan dal sie nawet powiesic, a ja sobie bede dwoch kilogramow zalowac?
Juz i tak poltora z nich stracilam, bo zabralam sie za intensywne chodzenie.
Nie wazne, ze goraco, wstaje wczesnie rano i juz o 6tej zapitalam na intensywny spacer, wieczorem robie powtorke i tak chodze dziennie minimum 8km.
Dzis zrobilam 9.5km ciezko bylo, bo to nie tylko temperatura ale i wilgotnosc powietrza daja w dupe no i zeby choc jakis wietrzyk... nic jak by wszystko zamarlo wokol.
Ale co tam jak cza to czeba:)))
W sobote jedziemy na wesele i do soboty musze sie nauczyc chodzic w butach na obcasie:)))
Kryste!!! Juz nie pamietam kiedy mialam na sobie buty na obcasie i do tego dluga kiecka... niesamowite.
Ja ciagle w portkach i obuwiu wyscigowym, a tu... no moze jakos dam rade bez strat w uzebieniu:P

66 comments:

  1. Promieniejesz Star :)
    takie spotkania w dobrym towarzystwie niesamowicie ładują akumulatory!
    no i dobrej zabawy na weselisku życzę :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. To prawda Olgo, pozytywni ludzie laduja czlowiekowi akumulatory pozytywna energia:))

      Delete
  2. Star, uwielbiam takie spotkania!
    I trochę zazdraszczam:)
    Co do wesela i butów to w ostatnią sobotę trenowałam to samo. Dobrze, że wzięłam sobie buty na zmianę:)) Ale wybawiliśmy się super, czego i Wam życzymy!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Sollet, ja tez lubie spotykac sie z ludzmi z netu. Tylko raz pojechalam na takie spotkanie, ktore mi sie nie podobalo:) To byl w sumie zjazd i nie dosc, ze bylo strasznie duzo ludzi, calkiem fantastycznych ludzi to niestety organizatorzy calej imprezy spierdolili sprawe dokladnie.
      Zamiast dac sie ludziom soba nacieszyc tak na zupelnym luzie to oni jakies kurwa konkursy, zagadki, pierdoly... no ale czego sie spodziewac organizatorka byla nauczycielka:)))
      I to w sumie bylo mocno wkurwiajace.
      Ja jestem za spontaniczna na takie duperele, konkrsy to mialam w podstawowce i wystarczy:)))

      Delete
  3. Star, zepnij poślady, pierś do przodu, głowa do góry i .... naprzód!!!!... ja Ci to mówię, kobieta, której szpilki do nóg przyrosły.. :)))))
    dasz radę, bo kto jak nie Ty?.... :)))))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Frytko a wiesz ze co te buty zaloze to caly czas mysle o Tobie:)))) Ja kiedys tez nie uznawalam innych butow niz szpilki, ale to bylo... kiedys:P

      Delete
  4. Jak najwięcej takich dobrych spotkań w życiu :) A kilogramami się nie przejmuj, Twoja czupryna jest zabójcza, patrzę i napatrzyć się nie mogę, jest seksowna i nieziemska, o takiej marzę. Nie mogę osiwieć do końca, mam mysie coś na tym głupim łbie, a farbować nie chcę :) Baw sie dobrze i wytańcz za wszystkie czasy :) Weź buty na znianę, zrobiłam tak na weselu syna i błogosławiłam tę decyzję. W szpilkach siedziałabym nadęta, a tak szalałam :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jedzo, nie spiesz sie, kiedys osiwiejesz:)))
      Farbowac tez nie mysle, na cholere mi niepotrzebny obowiazek, bo to obowiazek, no chyba, ze ktos lubi chodzic z odrostami na 3cm, ja nie moge:))) Szlag by mnie trafil:)
      Buty na zmiane i owszem wezme, ale i tak pewnie zrobie jak zawsze czyli mam eleganckie wejscie a po 15 minutach oswiadczam, ze czesc oficjalna sie skonczyla i buty zostaja pod stolem a ja juz do konca zapitalam boso:)))

      Delete
  5. Mnóstwo dziewczęcj radości na Twej twarzy i w Twym pisaniu! Jak cudownie patrzec na kogoś kto tak jak Ty umie być szczęśliwy!
    Całusy:-)))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Olenko ponoc w kazdym z nas gdzies drzemie dziecko... podejrzewam, ze we mnie to nawet kilkoro:))))
      buziam:***

      Delete
  6. Po fotkach widać ile radości przyniosło to spotkanie. I dobrze! I chwała za to, że mamy takich ludzi wokół siebie!
    A z weselichem to ja jetem pewna, że będziesz balowała do rana i nie ważne czy te szpilki jeszcze będziesz miała na stópkach ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Szpilki to po 15 minutach beda pod stolem i tylko Wspanialy bedzie pamietal zeby ich nie zostawic, on jest juz w tym boju zaprawiony:))
      One sa tylko potrzebne na wejscie i do ewentualnego zdjecia, chociaz zdjecia z mojej 50tki mam boso i wcale mi nie przeszkadzalo ze stalam na srodku podniesionej platformy a cala sala spiewala i bila brawa:)))

      Delete
  7. Star!!! Jak Ty pięknie wyglądasz!!!
    Cudne są takie spotkania a co do butów na obcasach to .....nie pamiętam kiedy miałam na nogach:(
    bo mówimy o pięknych,eleganckich pantofelkach ?? :))))
    ech...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tak, tak Margo moiwmy o takich eleganckich pantofelkach, ktore sie tylko do ogladania sufitow nadawajom:)))
      Tez nie pamietam, ale zaloze i nawet wejde w nich na sale, a potem... Wspanialy je znajdzie jak trzeba bedzie wracac do domu:))

      Delete
  8. Star, no muszę to napisać - wyglądasz zabójczo w tych krótkich białych włosach! Aż, normalnie, człowiek chce osiwieć ;-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Bee, ale niech sie czlowiek do tego siwienia tak nie spieszy, to juz taki proces prawie nieodwracalny:))) bo biorac pod uwage, ze odwracalnosc laczy sie z praca co 3 tygodnie to sie w zaden sposob nie oplaca:)))

      Delete
    2. Nieodwracalny, ale też i nieunikniony... Dobrze wiedzieć, że można się TAK prezentować :-) Zdrówka, Star!

      Delete
  9. Replies
    1. Goronco u miem, Rybciu. Srednia temp. oscyluje wedle 35C w sloncu powyzej 40C do tego brak wiatru nawet najmniejszego i wilgotnosc. Ale ponoc ma spasc ta temp o kilka stopni akurat na ten weekend z czego sie bardzo ciesze.
      Sierpien jest zwykle upierdliwy, chociaz w tym roku mamy i tak lagodne lato:)))

      Delete
  10. Baw się "orgazmicznie" :) cudne słowo, podkradnę sobie:) No, a potem koniecznie foto w sukience i szpilach! Buziaki!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Basiu, podkradaj i uzywaj na zdrowie:)) A te szplki to nie takie znow szpile, ot 5 cm ale dla mnie, ktora przez ostatnie 30 lat zapitala w obuwiu sportowym to szczudla:P

      Delete
  11. Star, wygladasz przefantastycznie! Twoje wlosy wymiatają! nikt nie zauważy przy nich tych kilogramów, błysk Twoich oczu i uśmiechu wszystko przycmi

    ReplyDelete
    Replies
    1. zgadzam się, uwielbiam Twój hollywoodzki uśmiech.

      Delete
    2. Dziewczyny tylko sie nie smiejcie, ale przed weselem ide do fryzjera podciac wlos:))))
      Bedzie notka na okolicznosc:))))

      Delete
  12. Gdyby wszyscy mieli w sobie tyle radosci zycia co Ty,swiat wygladalby inaczej.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Mysle, ze wiekszosc ludzi ma tylko rzadko wypuszcza na wolnosc te radosc zycia:) A szkoda, bo niech sie przewietrzy:))

      Delete
  13. Star, kuźwa, Ty to masz oczy! O włosach chciałam napisać ale wszyscy tu tylko włosy i włosy... I Staropramen se pijecie dzbankami, nic tylko zazdraszczać od rana do nocy.
    Szpilki, hmmm... ja uważam że do chodzenia to one nie są, ale na wesele się nadają. I do łóżka, hehe...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Iwonko, Staropramen to akurat nie byl, ale oni maja takie promocyjne dzbanki i kufle. Ja nawet mam 6 szklanek z napisem Pilsner, ktore to dostalismy lata temu wlasnie z okazji jakiejs promocji. Bo to bardzo fajny bar jest w tym ogrodzie.
      A szpilki dokladnie tak... sa do ogladania sufitow:)))

      Delete
  14. Pomijają wszystkie ochy i achy napiszę tylko-pięknaś Star:))))))

    ReplyDelete
  15. Jak Ty cudnie wyglądasz!
    Może to zasługa towarzystwa że tak promieniejesz, ale myślę, ze Ty po prostu tak masz i już;)
    Włosy, też chciałam o włosach: bajeczne! Jak gwiazda filmowa!!!! Przepięknie!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Stokrotko dzieki, to radosc czyni takie cuda:))

      Delete
  16. Kto by tam kilogramy liczyl:))))
    Star ,najwazniejsze ze spotkanie bylo SUPER:)
    Buty na obcasie sa ok,ale na cudzej nodze,ja tez wole obow sportowy:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Maga mnie tez najlepiej w Merrells ale czasem sie nie da:)))

      Delete
  17. jak ladnie :) sliczne zdjecia :)))

    ReplyDelete
    Replies
    1. I tylko Ciebie brakuje... ale moze sie uda znow cos zaplanowac. Dam cynk jak bedziemy sie wybierac do Buffalo.

      Delete
    2. jasne, kiedy tylko bedziecie sie wybierac. oczywiscie serdecznie zapraszam do siebie, koty moge zawsze zamknac w piwnicy, przezyja :))))

      Delete
    3. Dam znac na pewno i jakos to zorganizujemy, ale na dzis to wszystko mi wyglada skomplikowane;/

      Delete
  18. Star czy Ty wiesz że masz za mało skóry na twarzy ?!! no bo jak się uśmiechasz to oczy zamykasz :-)
    bosko osiwiałaś a raczej zbielałaś ! a Susan ma piękną fryzurę ! ciekawam czy długo się plecie takie warkoczyki przy głowie i jak długo można je nosić chciałabym żeby mi ktoś zrobił takie cudo :-)
    a na weselu tańcz tańcz nie żałuj podłogi !

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zmorko to ponoc nie tak dziala. Krotkoskory to czlowiek ktory jak zamyka oczy to mu sie dupa otwiera:)))))
      A te warkoczyki to zalezy od ilosci i dlugosci wlosow. Susan ma teraz krotkie wlosy takie zakrywajace ledwie szyje, a i tak Gene kiedys narzekal ze siedziala u fyzjera 8 godzin. Wystarczaja na ok. 4 tygodnie bo to znow zalezy od tego jak wlosy szybko rosna.
      Podlogi nie bede zalowac:)))

      Delete
    2. hehe a to nie wiedziałam o tej dupie widać mam jeszcze dość skóry hahaha
      i powiadasz 8 godzin ! nie to ja już dziękuję przestało mi się to podobać heh ale z drugiej strony 4 tygodnie bez czesania hmmm może jednak mi się trochę podoba ;-)
      buźka Star dla Was i mojego ulubieńca Tatka ( bo może pomyślałaś że o Nim zapomniałam co ? )

      Delete
    3. Alez skad zapomnialam??? Ja wiem, ze Ty tu przychodzisz tylko ze wzgledu na Tatka:)))

      Delete
  19. Cudnie bylo i az lezka w oku sie zakrecila jak rano opuszczalismy Wasze goscinne progi:) Ale nie na dlugo, bo teraz Star i Wspanialy nas nawiedza. Juz wkrotce. Juz sie nie moge doczekac. A 2 kg albo i wiecej to i mi przybylo, czemu sie wcale nie dziwie, bo takich lodow swojej roboty jakimi powitala nas Stardust, to jeszcze w zyciu nie jadlam!!!! A na sniadanie francuskie toasty na panettone, to juz po prostu niebo w gebie:) Albo swiezutkie nowojorskie bajgle, prosto z pierkarni, po ktore Wspanialy w deszczowy poranek pojechal na rowerze. I wez tu nie przytyj! No ale faktycznie jest tak, jak mowila Babcia Star, ze Cygan...itd itp (moja tez tak mawiala) a wiec wcale nie zaluje. A Wspanialy jest taki sam rowniacha jak i jego zonka. Dziekujemy po raz kolejny! To byl cudny long weekend.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Moniko tylko szkoda, ze to jednak tak daleko od siebie jestesmy... :((

      Delete
    2. Na tutejsze odleglosci to nie tak strasznie daleko a poza tym pomysl co by bylo gdybysy mieszkali na zachodnim wybrzezu np w Vancouver;)))

      Delete
    3. Wiem, ale moglo by byc lepiej:)))

      Delete
  20. Mam nadzieję, że macie kamerę albo aparat z funkcją nagrywania, bo ja poproszę/żądam/błagam krótki filmik z tego jak w tej długiej kiecce i na obcasach się poruszasz. Plissssss...................

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zante pogielo Cie czy co:))) W zyciu na to nie pozwole:))

      Delete
    2. Jasne! ;-)))) Ledwo się zwlekam z wyra;-)))))))
      Ale skoro pytasz to widać, że musiałabym wejść w konszachty ze Wspaniałym, co by nagrał taki filmik-marzenie....ech.... Tatulo mówili co by się języków uczyć. Jakoś dotąd średnio mi brakowało angielskiego, ale dziś strasznie żałuję!
      ;-))))

      Delete
    3. Na Wspanialego to nawet jak bys znala angielski nie mozesz liczyc, on aparatu do reki nie wezmie chyba, ze na moj wyrazny rozkaz:)) Ten typ tak ma, a ja sie wkurzam, bo jak ja nie zrobie zdjec to nie ma. Czasem gdzies jedziemy biore dwa aparaty i daje jeden w lape. Pozniej pytam "zrobiles jakies zdjecia?" a on zdziwiony "a mialem robic?" Nie no tak mu daje aparat zeby sobie ponosil:)))
      Albo zebym nie darla paszczy to stoi obok mnie i fotografuje dokladnie to samo co ja... cycki opadaja:)))

      Delete
    4. Chłop żyje chwilą, a fotografia to chwile zatrzymane na zaśkę ;-))))
      Ale może jednak dałby się namówić na takie....ruchome fotografie, jeśli tylko pojmie, że takie zdarzenie, jak Jego małżonka w długiej kiecce i w szpilach za szybko Mu się nie trafi

      Delete
    5. Zante, on juz przezyl ze mna 12 lat i wie, ze takie chwile naleza do rzadkosci, ale nic na to nie poradze, to jest typ zupelnie nie zainteresowany uwiecznianiem chwili:)))

      Delete
    6. Eeeeee, to bardzo szkoda. Bardzo;-(((

      Delete
  21. :) super spedzony czas w milym towarzystwie - good times :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Aniu, a moze Ty sie kiedys wybierzesz do NYC?

      Delete
  22. A ja tam widzę same szczęśliwe osoby i żadnych nadprogramowych kilogramów.
    O widzisz- powiedzenia o Cyganie nie znałam, a w sumie- to coś w tym jest, prawda?!

    Eh- szpilki... Podobają mi się w sklepach, u innych kobiet, a sama... Sama jakoś wolę zupełnie inny rodzaj obuwia :) Może dlatego, od ładnych paru lat mam tylko dwie pary szpilek- czarne i kremowe- i w zależności od okoliczności obskakuje w nich wszystkie imprezy :)
    Ściskam

    ReplyDelete
    Replies
    1. Marta, nadprogramowych kg nie widac bo na nich siedze, a zdjecia wybrane tak zeby nie bylo widac:)))
      Szpilki to nawet posiadam kilka par, nawet nie wiem po cholere te kupilam, przeciez chodzic w tym nie bede, no ale ponoc kazda kobieta powinna miec szpilki to i ja mam:))))

      Delete
  23. ładnie wyglądasz Star! Bardzo ładnie ! :)

    ReplyDelete
  24. Jeśli uda Ci się przezyc wesele na szpilkach, to i ja sprobuje sie nie zabic! Tez od lat albo na plaskim, albo na niezbyt duzym koturnie...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nareszcie doszlysmy do wieku kiedy zycie powinno juz byc tylko "latwe, lekkie i przyjemne" a tu.... dupa. Ciagle sie trzeba czasem katowac.

      Delete
  25. Heh,to jak ja, obcasy dla mnie to abstrakcja:)))

    Bawcie się świetnie na weselu!

    Piekna jesteś,nawet jakbyś worek jutowy ubrała,to się nie przejmuj:))))))))

    ReplyDelete
  26. I taką Cię lubię :*
    Fryzury mamy niemal identyczne, tyle tylko, że Ty masz zdecydowanie gęstszego jeża, no i boczki ciemne, a ja jak ten gołąbek pokoju :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Super siostro Polu:))) Mnie jeszcze zostalo troche ciemnych przeswitow na bokach i z tylu na dole, taka jestem troche jeszcze laciata:D

      Delete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...