Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Thursday, August 21, 2014

Jeszcze moment i sie rozerwe na pol

Taki mam rozrywkowy ten sierpien, ze cudem nadazam majtki zmieniac, o praniu nie musze myslec bo tym zajmuje sie Wspanialy:))
I teraz dopiero doceniam jakie to blogoslawienstwo nie miec wlosow do obrobki.
Wpadam pod prysznic, wypadam i jestem nowka, gotowa na kolejne spotkania.
Bosko!!!!!!!!!!!
Tak lubie, tak mi rob............;))
Towarzysko sie tak rozrywam:)
Monika i D. mieli szczesliwa reke, bo to ich pobyt u nas zapoczatkowal te towarzystkie wygibusy, ktore trwaja i trwaja, ale juz w niedziele sie skoncza urodzinami wnuczki i nareszcie bedzie troche spokoju.
Po wizycie Kanadyjczykow bylo w miare spokojnie, ot rutynowe wizyty, to tu, to tam, a to znachor, a to akupunktura, nic szczegolnego.
U znachora awansowalam na drugi stopien detoxu, teraz mysle o tym, ze nawet o pierwszym stopniu nie zdazylam nic napisac, no trudno, wazne, ze awans byl.
Wraz z awansem podnioslam sobie poprzeczke codziennych spacerow i tak teraz pokonuje minimum 8km dziennie, a raz nawet ciut powyzej 12tu sie udalo. Rano poniewaz slonce juz wstaje pozniej niz w lipcu to moge troche dluzej pospac, ale ciagle wstaje o 5:30 tak zeby o 6tej lub najpozniej 6:15 juz wymaszerowac na pierwszy spacer. A pierwszy spacer to 4 km, zajmuje mi to ok. 40 min, bo nie da sie isc szybko.
Nawet temperatura nie dokucza tak bardzo o tej porze, ale najczesciej jest tak wilgotno, ze ciezko oddychac. Wracam do chalupy ociekajaca potem, chwila odpoczynku, prysznic i dalej kolejne obowiazki.
Wieczorem ok. 19:30 powtorka z porannego spaceru, chociaz wieczorem jest jeszcze bardziej goraco niz rano, ale juz pozniej nie moge isc, bo jednak nie chce lazic jak jest ciemno.
Tym sposobem robie 8km dziennie a w dni kiedy pracuje to ok. 10 do 11km bo zapitalam z buta wszedzie gdzie sie da.... jak maly samochodzik.
W ubiegly piatek, dzien przed weselem spotkalismy sie z grupa pracownikow Wspanialego w naszym tutaj lokalnym Beer Garden.
Myslalam, ze to takie bedzie krotkie posiedzenie, piwko.... moze dwa... i do domu.
A tu.... coruniu kochana!!!!!!!!!!! Jak zaczelismy o 15tej w jednym barze, bo Beer Garden byl jeszcze zamkniety tak potem przenieslismy sie do BG a na koniec nam odbilo isc do restauracji.
Trafilo na grecka knajpe, tam wiec poprawilismy obiadem i przepysznym winem... boziu... juz mnie dawno tak brzuch nie bolal ze smiechu.
Do domu wrocilismy tuz po polnocy... w towarzystwie kumpla Wspanialego, ktory zostal u nas na noc. Panowie sie rozsiedli i dawaj nawijac gadki...
Na szczescie mialam tyle rozsadku zeby pamietac, ze przeciez nastepnego dnia wesele, wiec sie wycofalam po brytyjsku:
-- Wy sobie gadajcie, ale ja ide spac. Do zobaczenia rano.
Troche byli zdziwieni, bo przecie pora taka "wczesna", ale ja to mialam gdzies gleboko.
Rano po sniadaniu polecialam do fryzjera na pierwsze podciecie wlosow:)))
No musialam cos z tym zrobic, bo roslo tak na zywiol, wiec mam teraz fryzurke jak 6-letni chlopczyk i jak mi zycie mile, uwielbiam taka fryzure. Krotko, wygodnie, bez zadnych dupereli.
Najbardziej mi sie podoba, ze nigdy od 7 miesiecy nie mialam grzebienia ani zadnej szczotki w rece, a zawsze jestem uczesana:)))
Na pewno sama z wlasnej nieprzymuszonej woli nie zdecydowala bym sie na takie obciecie, ale skoro los za mnie zadecydowal to korzystam i juz nigdy nie bede niewolnica wlasnych wlosow.
Meczylam sie z nimi przez 50 lat, bo mysle, ze juz w wieku 10 lat to cos tam z tymi klakami zaczelam cudowac. Nigdy wiecej!!!!!!!!!!!!!
Mam nadzieje, ze mi nic nie odbije, wszystkich uswiadomilam, ze jak tylko wspomne o dluzszych wlosach czy nie daj buk jakims malowaniu to maja mi do dupy nakopac i mlotkiem mi ze lba glupie pomysly wybic.
Wrocilam od fryzjera i polozylam sie na krotka drzemke.
-- Czy Ty masz pojecie, ze wczoraj spedzilismy 9 godzin wloczac sie po knajpach i w sumie pijac?
-- Mam dlatego teraz bede jeszcze dosypiac, bo dzis znow nie pospimy.
Na szczescie juz wczesniej zadecydowalam, ze nie jedziemy do zadnego kosciola, na zadne ceremonie, slub jak slub kazdy taki sam. A nasi Hindusi to chrzescijanie, wiec zadnych tam cudow nie bylo, tak zeznali Ci co byli.
Pojechalismy wiec tylko na wesele i bylo super.
Jedna para, ktora spedzila z nami piatek i jeszcze musieli dojechac do NJ do domu jednak ambitnie wybrali sie na slub.
-- Mowilam mu, ze na tyle ludzi to i tak nie ma znaczenia czy bedziemy na slubie czy nie, ale sie uparl - skarzyla sie Nadia.
-- No coz chlop jak chlop, a Twoj dodatkowo Ruski chlop - zartowalam calkiem serio - na drugi raz jak on sie uprze, to Ty sie uprzyj jeszcze bardziej, w koncu jestes Ukrainka.
Dobrze, ze Nadia ma poczucie humoru to moglam sobie tak zartowac.
Wesele bylo fantastyczne, boskie zarcie przede wszystkim bo hinduskie, ktore u mnie zajmuje drugie miejsce na liscie ulubionych kuchni swiata. Zabawa tez udana i co najwazniejsze, to ja kocham tutejsze wesela, bo trwaja gora 6 godzin. Zaczelo sie o 18tej a o 23ej juz wiekszosc gosci zaczela sie zbierac do domu, my tez. Ponoc o polnocy juz bylo po balu.
Mnie to bardzo pasuje, zwlaszcza jak jeszcze trzeba do domu dojechac i tym razem wrocilismy tuz po 1-ej. A w niedziele bylam umowiona z Olympia na pogaduchy na szczescie w czasie lunchu wiec zdazylam sie wyspac.
Ale dopiero przez poniedzialek doszlam do siebie.

Z nowinek, Wspanialy byl dzis na konsultacji z chirurgiem i ustawili wizyte na usuniecie na 22 wrzesnia. Nie, wcale nie dlatego, ze to doktor nie ma wczsniejszego terminu, tylko Wspanialy ma tak zapelniony rozklad jazdy. A do tego dochodza jeszcze nasze wspolne rozrywki, w ktorych uczestniczymy oboje, wiec 22 wrzesnia okazal sie najbardziej realnym.

33 comments:

  1. Fryzurki zazdroszczę, sama, aczkolwiek krótko cięta od lat takiego cięcią się boję, więc zazdroszczę. Podziwiam Cię za energię i wytrwałość, Uparta z Ciebie baba :) I wciąż nieustannie trzymam kciuki za Wspaniałego, czekając na wieści zza wielkiej wody. Pozdrowienia i wielu udanych imprez :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. To jest wlasnie to Jedzo, ze sam by czlowiek sie nie odwazyl na taka fryzure, ale jak los za mnie zadecydowal to jestem wniebowzieta:)))

      Delete
  2. Czyli dzieje się
    :))
    energia życiowa na właściwym miejscu

    ReplyDelete
    Replies
    1. Rybenko, bo rak owszem moze mnie zabic, ale dopoki zyje to zajmuje ostatnia pozycje na liscie spraw, ktorymi sie przejmuje/o ktorych rozmawiam... po prostu robie co powinnam i zupelnie sie tym nie przejmuje. Zycie jest wazniejsze niz rak, wole zdecydowanie raka odlozyc na polke rzeczy zapomnianych niz zycie:)))

      Delete
  3. Kobieto, Ty swoją energią to byś mogła tłum ludzi obdzielić i jeszcze by Ci zostało;)
    Jak się to czyta to od razu człowiekowi wszystkiego się bardziej chce;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Stokrotko, bo zycie jest kuzwa piekne tylko nie zawsze sie chce czlowiekowi to widziec:)))

      Delete
  4. Witam!Oj dzieje sie u Ciebie jak zwykle sporo. Fryzurka super.Napisz proszę co u Tatki, stęskniłam się za Nim , tj za opowieściami o Nim. pozdrawiam Was serdecznie

    ReplyDelete
    Replies
    1. Joguziu, dzieki za pamiec o Tatku, on bez zmian, czyli w pelni zycia i humoru. Zapytalam kiedys czy sie zastanowil gdzie chce byc jak juz nie bedzie sobie radzil sam... a on na to "ale to dopiero jak bede stary, to co ty mi teraz dupe zawracasz". To caly Tatek:)))

      Delete
  5. Jak znam życie, to z pewnością najdzie Cię kiedyś ochota na włosy dłuższe i w innym niż naturalny kolorku - w końcu jesteśmy kobietami i tak mamy.
    Bo wygoda wygodą, ale zmiana wyglądu zawsze kobietę kusi.Prowadzisz wielce intensywne życie, podziwiam Twą energię. Przyznam Ci się, że też na śluby nie chodzę, wesele to inna bajka.A za Wspaniałego potrzymam kciuki, dobrych myśli nigdy nie jest za wiele.
    Buziam,;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Anabell, taka ochota czy mysl na pewno mnie kiedys najdzie, ale to nie znaczy, ze musze sie jej poddac:))) Mnie wiele glupich mysli nachodzi, ale juz na szczescie nauczylam sie mowic im "idz sobie, wiem, ze jestes, ale nie bede sie toba zajmowac"...
      Tak jak juz taka pierdolnieta jestem ze do wlasnych mysli gadam:))))
      Co do slubow, to gdyby on byl hinduski to na pewno bym sie nawet podpierala broda, ale pojechala, ale ze on zwykly kosciolkowy... to dla mnie zadna atrakcja i dobrze, ze sobie darowalam. Bo tam wszystko bylo dwa razy dluzej jako ze odbywalo sie w dwu jezykach, po angielsku i zaraz potem to samo po ichnemu.... czyli zamiast godzine to cala ceremonia trwala dwie i jeszcze na koniec jak powiedziala Nadia "ksiadz nie bardzo wiedzial jak to skonczyc i ciagnal juz w nieskonczonosc".

      Delete
  6. Ale nic nie napisalas o tych szpilach w ktorych to wystapic zamierzalas :-) Widze ze dalas rade, zreszta co mialas nie dac, na weselu trza byc w butach i juz! Och, jak ja bym sobie poszla poskakac, a tu nikt sie nie zeni, chyba mi na wlasne dzieci przyjdzie poczekac ze dwadziescia lat...
    Wloskow zazdroszcze, ale zem babsztyl uparty to sama swoje wlasne od paru lat zapuszczam. Ale ze stresow zaczely wylazic garsciami to trzeba bylo sciac zeszlej zimy. Dam im teraz jeszcze jedna szanse. Jak nie beda chcialy rosnac jak im kaze, to zetne to w trzy diably i bede miala spokoj.
    Kciuki trzymam za Wspanialego. Zeby sie jeszcze bardziej nie wystraszyl bo z chlopem to nigdy nie wiadomo... a tu twardym trzeba byc nie mietkim! Buzka x

    ReplyDelete
    Replies
    1. Iwonko, ale jakie one szpile??? Ot 5cm obcasa i to wcale nie cienkiego, bo przeciez utrzymac takiego babsztyla szpilka nie dala by rady:)))
      Dzieki za kciuki dla Wspanialego, wiesz my to jakos olewamy, ot bylo to cale zdarzenie nowoscia, wiec poswiecilismy mu troche czasu, a teraz cisza. Oboje tak mamy, ze nie rozwodzimy sie nad takimi rzeczami, zycie toczy sie dalej tak jak powinno, termin ustalony i na tym koniec:)))
      Wlosy mialam juz w zyciu kazdej dlugosci i kazdego koloru z wyjatkiem rozowych wiec teraz moge sobie pozwolic na zasluzony spokoj:P

      Delete
  7. Jak dobrze przeczytać, że wszystko zmierza ku dobremu :).
    Właśnie co z tymi szpilkami? Był występ w szpilach ;)?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Wejscie mialam jak nalezy w szpilkach, a na wyjscie to Wspanialy niosl szpilki, bo on taki ambitny, ze przeciez ich pod stolem nie zosawil:))) napisze moze cos wiecej o weselu i kilka zdjec wrzuce, ale jak znajde troche czasu.

      Delete
  8. A ja myślałam, że tu jakieś zdjęcia będą ... ;(
    I dodam, bo nie napisałam Ci tego przy okazji zdjęć ze znajomymi, że w tej fryzurze z uśmiechem wyglądasz wprost cudownie :-D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Izabelko beda zdjecia, ale musze miec troche wiecej czasu.

      Delete
  9. Powiem Ci tylko, że nie mogę się napatrzeć na zdjęcie z tymi dziewczynami z New York na bluzkach (któraś z nich to Ty?). Właśnie na takim kanonie urody się wychowałam i taki ideał urody pokazałam córce jako wzór. O ile oczywiście można mówić o jakimś wzorze. Pokazałam jej to zdjęcie dla zobrazowania, że nie należy dać się zwariować, że ta przerwa między udami, która teraz jest warunkiem koniecznym, żeby nogi uznać za zgrabne, jeszcze niedawno świadczyła o nogach krzywych.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Odwodnik to zdjecie jest z koncowki lat 50tych ubieglego stulecia, wiec ja co prawda juz z pieluch wyroslam, ale jeszcze nie mialam pojecia co to takiego Nowy York:)))
      Tez pamietam te czasy kiedy przerwa miedzy udami swiadczyla o X-owatych nogach:)))
      Wszystko sie zmienia.... my tez:)))

      Delete
  10. Dzieje się! :))
    Po cichutku liczyłam na fotki z tego weseliska.
    Buziaki Star :*

    ReplyDelete
    Replies
    1. Olgo beda fotki, ale jak wyskubie troche wiecej czasu:)))

      Delete
  11. [Właśnie zeżarło mi poprzedni komentarz, jestem oburzona...]
    Kochana, daj proszę znać skąd bierzesz energię, bo sama chętnie odwiedzę i się zaopatrzę ;). 11km- SZACUN.
    Na zdjęcia z wesela czekam, jak i dziewczyny :D. Sama jestem już po 3 weselach od czerwca, a we wrześniu kolejne [moi przyjaciele masowo zmieniają stan cywilny ;) ].
    Buziaki i ściski!!! :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ruda, skad biore energie? Nie wiem, ale w Twoim wieku tez mi sie wiele rzeczy nie chcialo, mysle, ze to przychodzi z wiekiem.
      Ktos kiedys ponoc powiedzial, ze "mlodosc jest marnowana na mlodych" i chyba cos w tym jest:))) bo przychodzi taki moment w zyciu, ze nagle wiesz, ze albo przezyjesz zycie tak jak chcesz, albo ono przejdzie obok.
      Mnie jak sie nie chce, bo czesto mi sie nie chce, to sie kopne w dupe, bo wiem, ze pozniej bede miala poczucie winy, ze nie wyszlam na ten spacer, a to przeciez tak niewiele dla zdrowia, dla dobrego sampoczucia.
      Kiedys myslalam, ze "przeciez na wszystko jest jakas tabletka", teraz kiedy w sumie przyszedl czas na tabletki to ja ich unikam jak diabel swieconej wody i robie wszystko zebym nie musiala ich lykac. Nawet jak bylam w szpitalu to chodzilam po szpitalnych korytarzach po 7 tysiecy krokow dziennie. Nie musialam, moglam lezec, ale wolalam chodzic, chyba lubie miec wlasne zycie pod kontrola:))))
      Najpierw mialam tylko doping ze strony lekarzy i pielegniarek, a po tygodniu do moich spacerow dolaczyli inni chorzy co mnie cieszylo i jednoczesnie wkurwialo bo na tych korytarzach za wiele miejsca nie ma:))) Ale cieszyl fakt, ze ci co patrzyli dziwnie nagle sami dostrzegli ze moga cos robic, ze chorowanie nie musi byc bezczynne.
      Ech znow sie rozpisalam:)))

      Delete
  12. a zdjęcia z wesela to gdzie? krótkie włosy są fajne, chociaż ja hoduję długie, dla kontrastu siwe.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Futi, ja juz mialam wszystkie dlugosci i wszystkie mozliwe kolory na glowie z wyjatkiem rozowego:))) wiec mi teraz nie szkoda, ze jest jak jest. Wrecz przeciwnie ciesze sie, ze czas, ktory kiedys spedzalam z lokowkami, szczotkami, suszarkami moge poswiecic na inne przyjemnosci:)

      Delete
  13. Replies
    1. A mnie Twoje uwielbienie niezmiennie cieszy:))

      Delete
  14. Zycie towarzyskie tego lata jakos i u nas bogate nadzwyczaj. Ale w koncu jak nie teraz, to kiedy? Nie wiadomo, czy wytrwamy jak Wasz Tatko w swietnej kondycji jeszcze 20 albo wiecej lat? Za Wspanialca kciuki trzymam...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Widocznie taka blizniakowa karma na ten rok:)))

      Delete
  15. Jak ostatnio 5 dni nie było ciepłej wody, też zauważyłam jak łatwiej by było bez tak długich kudłów. Z króciutkimi tę chwilkę mycia nawet by się dało przeżyć bez grzania wody. Cieszy mnie, że Wspaniałemu to wytną niebawem. A tak w ogóle to dajesz całą masę pozytywnej energii ludziom co Cię czytają.

    ReplyDelete
  16. To faktycznie jesteś rozrywana :), od jednego terminu do drugiego!
    Fajnie jest dostrzegać te pozytywne strony, od Ciebie można się tego ciągle uczyć :)
    Mnie dziś udało się spotkać z Krotochwilą i pojechać na spacerek rowerowy.
    Buziaki!
    iw

    ReplyDelete
  17. No a gdzie zdjecia w sukni i nowej fryzurze, he???! Ja bardzo poprosze, bom ciekawa niezmiernie. Za Wspanialego trzymamy kciuki, zeby szybko mu wycieli i puscili do domu zdrowego i nieuszkodzonego.

    ReplyDelete
  18. Tez lubie tutejsze wesela;)))
    Ja tez ciekawa kreacji:)
    No widzisz Star,czasu nie masz a kazesz mi w rynne pukac /hahahaha/

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...