Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Saturday, September 27, 2014

Dziekuje....

- za to, ze jestes

- za to, ze przyjelas mnie z otwartymi ramionami

- za to, ze nigdy nie dalas odczuc, ze jestem adoptowanym dzieckiem

- za to, ze pozwolilas mi zbudowac moj "dom" na Twoim lonie

- za lzy wzruszenia, ktore wylewam z okazji kazdych Twoich urodzin

- za to, ze dalas mi swojego syna za najwspanialszego ze Wspanialych mezow

- za to, ze wkurwiasz czasem do bialosci (w koncu nikt ani nic nie jest idealne)

- za to, ze juz wielokrotnie rzucilas mnie na kolana swoja wielkoscia i pieknem

- za to, ze tak latwo dajesz sie kochac

- za to, ze pozwalasz mi byc soba, bez wzgledu na to co to moze znaczyc

- za Nowy York, miasto, ktore juz do konca moich dni pozostanie gleboko w moim sercu

Za kazdy dzien ostatnich 30 lat (dokladnie polowy mojego zycia)...

Dziekuje Ci Ameryko...

71 comments:

  1. zazdroszczę ci tej miłości
    i trioizkę Nowego Yorku ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nie zazdraszczaj Rybenko:) No moze troche tego Nowego Yorku, bo taki cudny jest:)))

      Delete
  2. Czy dziś jest jakowyś ważny dla Stanów dzień? Nic nie przychodzi mi do łba, chyba, że... Mam! Dziś są Urodziny Star???

    ReplyDelete
    Replies
    1. Errato, prawie trafilas:)) Dzis sa moje trzydzieste amerykanskie urodziny. Dzis mija 30 lat od dnia kiedy pierwszy raz postwilam stope na amerykanskiej ziemi.

      Delete
  3. To tak jakby 30 rocznica ślubu- Twego z Ameryką. A więc wszystkiego najlepszego na dalsze lata!
    Miłego, ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tak Anabell, to taka rocznica slubu:)) Dzieki za zyczenia:***

      Delete
  4. Replies
    1. Klarko, szepne Ameryce te Twoje zyczenia do ucha:))

      Delete
  5. Ładnie napisałaś! Masz za co dziękować, ale też trzeba mieć Twój charakter, by to dostrzec :) Jest pięknie, gdy ktoś potrafi zobaczyć i docenić wszystko dobro, które go spotyka. Niech dalej tak Wam będzie dobrze w tej symbiozie! Tobie, Ameryce i Wspaniałemu!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Agnesk, jak kazdy przezylam tu piekne ale i bolesne dni, no coz takie jest zycie, normalne zycie. Ale jednak w sercu i pamieci chce zachowac to co najpiekniejsze, a jest tego piekna duzo, duzo wiecej niz bylo bolu i smutku.

      Delete
  6. Pięknie napisałaś :)
    A ja dziś całkiem niespodziewanie wypiłam kawę ze znajomą, która przyjechała na miesiąc do kraju. Mówiła o Ameryce dokładnie to, co Ty, ale też zachwycała się pozytywnymi zmianami jakie zaszły w naszym mieście od jej ostatniego pobytu.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Olgo, pozytywne zmiany zawsze ciesza, bez wzgledu na to gdzie sie dzieja. A tym bardziej jesli sie dzieja w naszej starej ojczyznie, w koncu sentyment jest zawsze.

      Delete
    2. I najlepsze życzenia z okazji okrągłej rocznicy!

      Delete
  7. Wszystkiego najlepszego z okazji pobytu:) Mysle jednak ze w duzej mierze to za co tak dziekujesz Ameryce to jednak Twoj osobisty sukces:)
    Tez kocham Nowy Jork,mimo tych decybeli,od ktorych odwyklam;)))
    Wiec wypije za to:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Maga, nie odnioslam tu zadnego wielkiego skucesu, ot po prostu zyje i jestem szczesliwa. Tak niewiele, a tak bardzo duzo.
      Wypij, ja tez wypije a jutro dopiero jak Tatek przyjedzie bedziemy naprawde celebrowac to moje swieto:))

      Delete
  8. 30lat- piękny staż macie! Cóż pozostaje życzyć- trwajcie we wzajemnym zachwycie jak najdłużej!
    Pozdrawiam!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tak, 30 lat to juz ladna rocznica, tym bardziej, ze to wlasnie polowa mojego zycia.
      buziam:***

      Delete
  9. Bardzo mi się podoba, bo napisane tak po prostu, szczerze, osobiście. Nie wiem, czy bym potrafiła tak napisać od siebie do mojego państwa. Pewnie musiałabym się strasznie hamować, aby nie używać słów na wielkie H (historia), na wielkie P (Patriotyzm) itd, no i pewnie włączyłaby mi się opcja z małymi literami, też na p oraz pewnie ch, a może nawet na inne literki...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Aniu, mysle, ze moglabys napisac dokladnie to samo. W koncu ojczyzna to ziemia a ludzie ktorzy ja zamieszkuja sa... no wiesz jak ludzie:))) Kocha sie kraj, wlasnie te ziemie a ludzi juz bardziej wybiorczo, mnie tez ludzie tutaj wkurwiaja, ale ziemia nie jeste temu winna:)
      No i tak naprawde patriotyzm to moim zdaniem nie ma wiele wspolnego z pompatyzmem, czy balwochwalczym uwielbieniem.
      Ja wiem w Polsce tez mnie uczono, zeby "nie srac we wlasne gniazdo" a ja mysle, ze wlasnie nie tylko mozna, ale i trzeba czasem srac bo inaczej nikt sie nie domysli, ze trzeba cos zmienic, naprawic, sprzatnac, czasem to gowno dopiero otwiera ludziom oczy.
      Patriotyzm to moim zdaniem nic wiecej jak sprzatanie po sobie, dbanie o naturalne srodowisko, przestrzeganie przepisow drogowych i tym podobne drobne codzienne sprawy.
      Dlatego uwazam, ze Ameryke jest latwo kochac, bo nikt nie oczekuje ode mnie slepego uwielbienia i pustych slow.
      Ot robie co do mnie nalezy, tak zwyczajnie codziennie a to przeklada sie na patriotyzm jakos tak... samoczynnie:))

      Delete
  10. Och! Jak pięknie napisane! Wszystkiego Najlepszego z okazji rocznicy! :)*

    ReplyDelete
  11. Dziękuję Ci za to:
    - że przyjełaś mnie taką jak jestem,
    - że wkurwiasz się na mnie a mimo to kochasz, choć nie z mojego łona wyszłaś;
    - że codziennie dajesz mi swój otwarty umysł i serce wnosząc w mój dom nową jakość;
    - że nie zapominasz skąd jesteś, biorąc z tego to, co najlepsze, a walcząc z zaszłościami;
    - że umiesz cieszyć się moimi radościami i smucić się ze mną.
    - że jesteś.

    Ameryka

    ReplyDelete
    Replies
    1. Thuria normalnie mnie wzruszylas.
      Kocham Cie zupelnie jak Ameryke:))))
      Super to napisalas:***

      Delete
    2. Dupa ze mnie, bo tak pieknie napisac nie potrafie. To sie podebne pod slowa thurii, gdyz przelozyla na slowa to co sam czuje (no - moze poza tym lonem he he)

      Delete
    3. Hahaha to uno, znaczy lono to ja tak wchrzanilam bo mi brakowalo czegos, a odpowiedniego slowa tez nie potrafilam znalezc no i padlo na lono, a Thuria madra dziewczynka poszla za ciosem:)))

      Delete
    4. Mnie to "łono" bardzo bawiło. :) Ale Ameryka w końcu rodzaju żeńskiego jest. I jak z dowcipu: Połóż rękę na mym łonie... A co to jest mymłon?

      Delete
    5. Thuria, bo to tak jest, ze po 30 latach czlowiekowi brakuje czasem adekwatnych slow i ratuje sie tym co ma pod reka:))))
      Nawet mymlonem:P

      Delete
  12. Się mi miękko zrobiło. A jak potem przeczytała Thurię, to razem..... ech .... no...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zante, Thuria dala na prawde do wiwatu:)))

      Delete
  13. Zostalo mi 23 lata do napisania takowego listu;))
    Ale ciesze sie ze znalazlas takie miejsce na Ziemi, a tam piekne zycie u boku Wspanialego.
    ps na poczatku myslalam ze dziekujesz Tesciowej : PP

    ReplyDelete
    Replies
    1. Lamio, 23 lata zleci zanim sie obejrzysz. Jak bylam tu 7 lat i czasem w rozmowach slyszalam, ze ktos jest juz ponad 10 to mi sie wydawalo takie odlegle, ze prawie nieosiagalne, a tu prosze... 30 lat mi stuknelo.

      Delete
  14. No to wszystkiego najlepszego! Ja rowniez przezywam niezmiennie kazda kolejna rocznice postawienia nogi na ziemi ktora stala sie moja druga ojczyzna. U mnie bardzo niedlugo stuknie dziesiatka dopiero.
    Pieknie napisalas to podziekowanie. Trzeba byc emigrantem zeby docenic to co kraj ma do zaoferowania, niestety...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Iwona, masz racje, ze aby docenic trzeba byc emigrantem. Wspanialy co roku sie dziwi jak ja z paczka chusteczek higienicznych ogladam fajerwerki 4 lipca. Dawniej chodzilam ogladac na zywo, ale juz nie ma tego miejsca gdzie mozna bylo kupic bilet, przyniesc wlasne cos drobnego do jedzenia i zajac miejsce siedzace pod golym niebem, wiec teraz ogladam w tv.
      Emigracja rodzi sie najczesciej z koniecznosci, z potrzeby polepszenia zycia jesli juz nie sobie to dzieciom, slowem z powodu rozczarowania wlasna ojczyzna i czlowiek wyjezdza gdzies gdzie nagle moze normalnie zyc.
      Tego sie nie zapomina, to sie ceni.
      Od kraju w ktorym sie rodzimy oczekujemy zeby chociaz mozna bylo pracowac i zarobic na godziwe zycie, tak niewiele, a czesto okazuje sie, ze to marzenie nie do spelnienia. Nic wiecej tylko normalne zycie, bez obaw, ze sie nie miescisz w ustawionych przez innych ramkach.
      Nigdy sie nie miescilam w zadnych ramkach, za bardzo kanciasta jestem:)))

      Delete
    2. Ech, czytam to i zamyślam się, bo i ja juz wiem, że można żyć inaczej. Te ramki! :(
      Cieszę się z Tobą, że jesteś szczęśliwa.

      Delete
  15. Replies
    1. Gekon, dziekuje bo wiem, ze tak bezpiecznie zazdroscisz:)))

      Delete
  16. I zycze nastepnych 30lat !!! .... i jeszcze dluzej
    usciski

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziekuje Ineczko, ale mysle, ze nastepne 30 to juz moze byc za duzo:))) Chociaz licho wie gdyby zdrowie dopisalo to dalczego nie;))

      Delete
  17. Star jesteś niesamowita , wszystkiego najlepszego z okazji rocznicy ...wielu szczęśliwych lat z ukochaną no i ze Wspaniałym ;-)

    ReplyDelete
  18. Replies
    1. Mozna:) jak jest za co:)))
      Nie czarujmy sie, tylko matka dziecko kocha za nic, cala reszta to two way street.

      Delete
  19. Miło to przeczytać.
    To jest pokrzepiające dla mnie.
    Mam w najbliższym otoczeniu kilkoro młodych ludzi, którzy wyemigrowali z Polski.
    Mają tam już rodziny, niektórzy dzieci. Ciągle jeszcze z biciem serca przyjeżdżają w odwiedziny do kraju, ale widzę, że w nowych krajach czują się dobrze. Doskonale władają językiem, mają znajomych wśród tubylców. Nie czują się odizolowani. Tak przynajmniej mówią.
    Czytając Twoje słowa czuję, że jest to możliwe.To mnie bardzo cieszy, bo wiem, ze oni już nie wrócą do Polski i chciałabym, aby kiedyś po 30 latach mogli być tak szczęśliwi jak Ty.
    Życzę Ci, abyś zawsze tak się czuła w swojej Ameryce :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Polu, z tego co piszesz juz widac, ze beda tam szczesliwi, bo sie klimatyzuja, wtapiaja w otoczenie, sa otwarci na przyjaznie i znajomosci z tubylcami. To sa wszystko skladniki szczecia, wiesz szczypta tego, pol lyzeczki tamtego i tak sie tworzy szczesliwe zycie.
      Dziekuje bardzo za zyczenia:***

      Delete
  20. Dokladnie za tydzien, 4 pazdziernika mnie stuknie 25 lat, i podpisuje sie pod Twoimi slowami ( za wyjatkiem pt.6) rekami, nogami i nawet jezykiem moge.
    Kocham Ameryke i jak na dzien dzisiejszy nie wyobrazam sobie zycia w innym miejscu,

    ReplyDelete
  21. Był czas kiedy i ja mogłam powiedzieć 'yes'. Nie powiedziałam. Tu zostało moje serce, tam wspaniałe wspomnienia. Nie byłoby Teda, nie byłoby Młodej, gdybym to 'yes' powiedziała. Twoja Ameryka mnie lubi, hojnie obdziela wizami i chyba się jej nie naraziłam, bo zawsze, kiedy tam jestem dorzuca kolejnych pięknych wspomnień.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Toz caly czas sie upominam zebys przyleciala po wiecej wrazen:)))
      Widzisz jak to jest Ty nie mialabys Teda gdybys powiedziala "yes" a ja nie mialabym Wspanialego:)))
      Wiem jak podejmowac wlasciwe decyzje:P

      Delete
    2. Jesoo Star, Ted ma urlop w styczniu, ja mam trochę wolnego, jeżeli nie będziemy szkolić w Polsce, to kto nas tam kurka wie... ;) A wtedy wisisz mi spacer po Central Parku ;)

      Delete
    3. Super!!! Jest szansa, jest nadzieja a od tego juz krok do realizacji:)))
      Spacer po CP masz zapewniony, bez wzgledu na aure.

      Delete
  22. najlepszego;)*
    i jeszcze wielu takich dni,również tu na blogu z nami;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Matyldo, dziekuje:** a czas na blogu jest oczywiscie niezastapiony i dodatkow globalny:)))

      Delete
    2. wysłałam do Ciebie maila z pewną ...prośbą.Nie,nie chodzi o darmowy pobyt w NY:))))
      Tylko proszę o nazwę cud ziela ;)

      Delete
  23. Pięknie Star ♥
    Oby następne 30 lat było jeszcze piękniejsze, mądrzejsze, weselsze.....buziole Star ;)))))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Aneczko, madrzejsze to niekoniecznie:) Wazne, zeby byly jeszcze weselsze:)))

      Delete
  24. Star,przeczytalam i mysle - no nie, przegapilam?, jak moglam jakies swieto przegapic?, no ale jakie swieto, nie ma zadnego swieta... no ale juz wiem. gratuluje i osobistego swieta i radosci z decyzji.
    i nadrabiajac pare ostatnich notek - usciski dla Wspanialego i jak najgoretsze zyczenia zdrowia, oby wszystko sie szybciutko goilo bez zadnych problemow.
    i - "najczesciej wystarczy gola dupa..(do szczescia:)" - przepiekne :)))) - nie moge przestac sie usmiechac.
    calusy :)
    b.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dzieki B. widze,, ze troche namieszalam z ta dziekczynna notka:)) Ale wychodzimy na prosta w komentarzach.
      Wspanialy jedzie dzis na zdjecie szwow i troche sie stracha, bo wiadomo mezczyzni sa odwazni inaczej:P
      buziaczki:****

      Delete
  25. Szczęśliwych kolejnych 30-tu lat w Ameryce ♥♥♥

    ReplyDelete
  26. Och, jak ja Cię rozumiem :)
    Oby dalej było ci dobrze...

    ReplyDelete
  27. Powalająco piękne podziękowanie.

    Najserdeczniej jak potrafię pozdrawiam.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Mario, bardzo mi milo, ze mnie odwiedzilas. Moze sprowadzilam Cie moimi myslami o Tobie:))) Tak, mysle o Tobie od wczoraj, bo od wczoraj gosci u nas ojciec mojego meza, zwany przeze mnie tu na blogu Tatkiem.
      Tatek ma 87 lat i jest jak Ty, zywotny, radosny, oblatany internetowo (tylko bloga nie pisze) i tak wlasnie jego przybycie sprawilo, ze jestes w moich myslach, bo bardzo lubie takich ludzi.
      Musze popelnic notke o Tatku, bo on ma tu grono wielbicielek, ktore lubia o nim czytac;))

      Delete
  28. Fajnie, że potrafisz dziękować ... to takie rzadkie w dzisiejszych czasach

    ReplyDelete
  29. Pięknie. Zalałem się pistacjowymi łzami wzruszenia. Szczerze. Wszystkiego dobrego.

    ReplyDelete
  30. Wzruszyłam się, piękne są Twoje podziękowania, naprawdę piękne :)

    ReplyDelete
  31. Jaka piekna chatynka na zdjęciu tytułowym:)

    Podobaja mi się Twoje podziekowania,az nawet zazdroszczę.

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...