Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Monday, October 27, 2014

A ja ciagle czekam

Na pelnie jesieni, bo niby juz jest, niby czesc drzew stracilo wiekszosc lisci, ale to glownie przez wiatry, ktore ostatnio byly dosc silne, ale ciagle brakuje mi pelni jesiennych kolorow.
Poszlam z rana w znachory, czyli najpierw do znachora a potem na akupunkture i po wszystkich zabiegach wybralam sie do Central Parku.
I bylo tak:







Pogoda sliczna, cos lekko powyzej 20C z tym, ze rano i wieczorem jak juz slonce chyli sie ku zachodowi to zaczyna byc chlodno. Ja sama sie przyodzialam w dlugie spodnie, krotki rekaw, ale poniewaz wychodzilam z domu o 9tej to wzielam taka koszulowa bluzke na wierzch, na wszelki wypadek. 
Owszem rano sie przydala, ale pozniej to ja zdjelam i wepchnelam do plecaka. 








Ludzie jak widac tez ubrani bardzo roznie:)
Ale mnie glownie chodzilo nie o ludzi, ale kolory jesieni, wiec jak sie dorwalam do jakiegos drzewa z pomaranczowo zlotymi liscmi to go obfocilam ze wszystkich stron:))








Owszem sa, jest zloto, jest od czasu do czasu cos pomaranczowego, ale na moj gust jest jeszcze za zielono, bardzo brakuje mi brazu, takiego glebokiego starego zlota i czerwieni.
Na te czerwien czekam jak szalona.
Mam po drodze do metra takie jedno drzewo, ktore w pelni jesieni ma ogniscie czerwone liscie. Codziennie na nie patrze i narazie dopiero gora zaczyna sie powoli zmieniac.
A to drzewo to dla mnie taki symbol pelnej jesieni jak magnolie sa symbolem wiosny.
Doczekam sie:)))
A narazie znalazlam tylko tyle:



I dla kontrastu, na zdjeciach wyzej ludzie wyleguja sie w ostatnich goracych promieniach slonca na ziemi. A slonce bylo wyjatkowo gorace dzisiaj, stalam przez moment w sloncu bo musialam wyciagnac z plecaka wode i upchnac te bluze i przyznam, ze normalnie czulam jak mnie spodnie parza w tyl nog.
A tu prosze lodowisko juz dziala:



I tak zaczyna sie moja ulubiona pora roku, przepiekna zlota, sloneczna jesien.


42 comments:

  1. Piękne zdjęcia. Przypomniałaś co najmniej kilka świetnych filmów kręconych w tych miejscach ;).
    U nas po chwilowym ochłodzeniu wróciła słoneczna jesień, ale nie tak ciepła jak Wasza.
    Nie rozumiem jak przy ponad +20 stopniach można jeździć na łyżwach :).

    ReplyDelete
    Replies
    1. Haha tez nie rozumiem, bo ja w ogole nie rozumiem jazdy na lyzwach:))) raczej jezdzilabym na siekaczach:)

      Delete
    2. no co Ty!!! łyżwy są zajebiste!!!

      szkoda tylko, że jak dla mnie to pewnie nastepny sezon stracony :( :(

      Delete
  2. Ja tez najbardziej lubie nasza jesien i wiosne.Wiosna kolorow duzo, jesienia tez, chociaz caly rok dominuje zielen jednak.Tylko latem mniej zieleni, bo czesc zolknie od goraca, bo czesto temperatura przekracza 40 stopni w cieniu.
    Teraz mamy wiosne, wszystko kwitnie i jest coraz cieplej, chociaz to Melbourne, gdzie pogoda zmienia sie z szybkoscia swiatla i nigdy nie wiadomo jak bedzie za pol godziny.

    ReplyDelete
    Replies
    1. U Was odwrotnie :))) bo Wy tam chodzicie do gory nogami, jak mawia moj brat:)))
      Jesien uwielbiam, wiosne tez, ale jesienne kolory to moja kolorystyka:)

      Delete
  3. Nie ma się co spieszyć. Widać, że cieszyłaś się chwilą i słońcem:))
    U nas w Michigan dzisiaj był upał ale zieleń zniknęła, za to kolory cudne jeszcze na drzewach. Domyślam się, że jak u nas znikną kolory to pojawią się u Ciebie. Pozdrowienia:))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tak u nas najpiekniejsza jesien przychodzi dwa-trzy tygodnie pozniej niz u Was. Ja czekam, bo to moja ulubiona pora roku.
      buziam:**

      Delete
  4. Mnie zachwyca ten Twój Central Park, bo są miejsca ze ścieżkami, ławkami, uporządkowane i zagospodarowane prawie jak angielskie ogrody, a za chwilę miejsca, jakby w ogóle przez człowieka niedotykane, pozostawione naturze do zadbania. Cudne miejsce.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Najwiecej takich dzikich zakatkow jest w ponocno-zachodniej czesci parku, ja sie najczesciej krece w poludniowej, ale warto sie wybrac wyzej, z tym, ze tu mam blisko a na polnoc to juz wyprawa:)))

      Delete
  5. Pięknie i kolorowo. U nas ta ładna jesien właśnie się kończy, no, ale na pogodę w październiku to narzekac nie moglismy

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jestescie bardziej na polnoc niz my, wiec to naturalne, ale tegoroczna pogoed tez macie sliczna.

      Delete
  6. U mnie już ciężko napotkać jakiekolwiek liście na drzewach... I już szron skrobałam z szyby samochodowej dziś o poranku. Pięknie tam macie w tym Central Parku! Tak wręcz sielsko... Uwielbiam też łyżwy i z przyjemnością pojeździłabym na takim wczesnojesiennym lodowisku, kiedy pod nogami lód, a nad głową gorące słońce. Niezwykły kontrast!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jazda na lyzwach w pelnym sloncu i w otoczeniu zieleni musi byc naprawde fajna:) Jak ktos jezdzi na lyzwach, bo ja nie:)))

      Delete
  7. Piękne zdjęcia :) i rzeczywiście sporo jeszcze soczystej zieleni. Tu, mimo że już drugi poranek z przymrozkiem też jeszcze niewiele tych typowo jesiennych kolorów i trawa jeszcze jaskrawozielona :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Przymrozki u nas sie zaczynaja najwczesniej pod koniec listopada, no ale jak zawsze od kazdej reguly sa odstepstwa:)) Narazie o przymrozkach nie slychac.

      Delete
  8. A ja to się cieszę, że to jeszcze nie te kolory, w których tak lubisz oglądać CP :) Bo pokazałaś nam te zdjęcia teraz i na pewno (proszę! prrrrrroszę!) pokażesz jeszcze te późniejsze, prawdziwie jesienne. Skorzystamy więc 2 razy! :)))
    Star, możesz podpowiedzieć czy lepiej do NY wybrać się w lipcu, czy w sierpniu? tzn. w sierpniu już byłam (więc wiem jak jest) - chodzi o to, czy jest różnica między tymi dwoma miesiącami, czy wszystko jedno: i tak goroąco i wilgotno i tak?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Bardzo chcialalbym sie wybrac na pelnie tych kolorow, ale ostatnio mamy tak nabity kalendarz i do tego doszly jeszcze wizyty w NJ u corki, wiec nie wiem... naprawde nie wiem.

      Delete
  9. Fajna ta jesien u Was. A u nas wczoraj zrobilo sie 16 stopni, ja sciagnelam plaszcz bo malo nie umarlam z goraca, ale niektorzy to zapychali w zimowych puchowych kurtalkach. To pewnie cudzoziemcy, z Polski (hihi). Nasmiewam sie troche ale jak kiedys bylam w Pl we wrzesniu i bylo tak z 26 stopni i ganialam w sandalkach i bez rekawkow, to niektorzy poubierani byli w rajstopy, szaliki i cieple kurtki, a przynajmniej swetry. Bo nie wazne jaka pogoda jest, wazne ze jesien, a jesienia sie trzeba ubierac...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ludzie czesto ubieraja sie pod kalendarz a nie temperature:)))

      Delete
  10. aż mie ciary przeszli
    ja tam byłam!!

    ReplyDelete
  11. Ta tegoroczna jesien jest za ciepla na przebarwianie lisci, do tego potrzebne sa przymrozki i cieple dni. U nas jest podobnie, sporo jeszcze zieleni, nieco zolci, ale brak czerwieni i brazow. Predzej drzewa potraca te zielone liscie, niz one sie przebarwia. Teraz jest raczej na to juz za pozno.
    Czlowiek z jednej strony cieszy sie, ze cieplo i pogodnie, a z drugiej teskni za kolorami jesieni. A tu jedno z drugim nie chce isc w parze.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Pantero to moze byc prawda w Polsce i u Ciebie w Niemczech i to tez zalezy w jakim regionie. W NYC najpieknejsza jesien jest dopiero w listopadzie, przymrozki najwczesniej sa w ostatnich dniach listopada, a na pewno w grudniu.
      Pamietam nie jeden Thanksgiving (ostatni czwartek listopada) kiedy mozna bylo chodzic w krotkich rekawach.
      NYC jest bardziej na poludnie niz np. Polska dlatego nasze lato wydaje sie takie dlugie a zima najczesciej krotka i lagodna (z wyjatkiem ostatniej).

      Delete
  12. .......wychodziłam z domu o 9 tej???!!! przecież dla Ciebie to środek nocy (zawsze to powtarzasz).No tak przecież piszesz że wizyta u znachora i teraz rozumiem.Czasami te poranki są najpiękniejsze bo na dworze pachnie chyba wtedy najintensywniej oczywiście mam na myśli zapachy przyrody a nie inne.U nas na mazurach już chyba końcówka polskiej złotej jesieni.Dzisiaj rano był przymrozek i bialutko na chwilę się zrobiło.ale zbliża się listopad i pewnie więcej dni pochmurnych będzie.No ale tak już jest i koniec.Swoją drogą kazda pora roku ma swoje wady i zalety.Pozdrawiam cieplutko.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Kasiu, ja wstaje bardzo wczesnie, ok. 5-6 rano co nie znaczy, ze jestem obudzona i gotowa do zycia:))) Chociaz ostatanio ze wzgledu na spacery budze sie szybciej:))) Cale lato wychodzilam na spacer przed 6ta i kocham te zapachy przyrody. Oprocz pachnacej przyrody i swiezo skoszonej trawy bardzo lubie mijac ludzi na przystankach autobusowych, bo oni z kolei pachna swiezoscia i mieszanka perfum i wod kolonskich (panowie) to tez ma swoj urok.

      Delete
  13. właściwie, to lato w pełni u Ciebie:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Gdyby za miernik por roku brac temperature to mozna uznac, ze lato w NYC trwa od maja do pazdziernika:))) bo tempratury z wyjatkiem kilku dni na pewno sa wtedy powyzej 20C.
      Dzis w drodze do pracy widzialam duzo mlodych dziewczyn w kozakach, ale tez duzo w sandalach:))) A temperatura srednia ma dojsc do 24C wiec w sloncu na pewno dojdzie do 30C.
      Jak widac wszystko jest wzgledne i ludzie sie ubieraja jak chca :)))

      Delete
  14. Patrze z zazdroscia!!! bo u nas szaro, buro i ponuro.
    Usciski

    ReplyDelete
    Replies
    1. No tak, ale u Was za to jest zorza ktorej Ci zazdroszcze:)))

      Delete
  15. Jeju, u Was to naprawde jesien duzo pozniej przychodzi. Choc u nas w tym roku kolorowe drzewa tez byly opoznione o jakies 10-14 dni. Niestety, juz sie te piekne widoki koncza, liscie i temperatura spadly:((( Nadchodzi szary, bury i mokry listopad. Tak zielono to u nas bylo na poczatku wrzesnia.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tak to jest Moniko, urok mieszkania na polnocy:))

      Delete
  16. Pięknie, jako i u mnie, więc nie zazdroszczę ;) Zacznę kolędowanie po cmentarzach niedługo, bo to ten czas... Jest ciepło i nie pada, to najważniejsze... Pozdrowionka i udanych włóczęg, choć czasu nie masz :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Wlocze sie caly czas, dlatego miedzy innymi nie mam czasu:)))

      Delete
  17. No prosze, NY to jakas oaza zieleni. :) W centralnym CT juz jesien pelna geba!

    Kurcze, pojezdzilabym sobie na lyzwach w krotkim rekawku! :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Agata, z CT do NYC niedaleko, dzis bylo 25C a wiec w sam raz na krotki rekawek, ale juz od jutra ponizej 20C, wiec chyba jednak dluzszy rekawek sie przyda:))

      Delete
  18. Ty czekasz na tę złotą, a u nas już listopad puka! Przymrozki, mgły, tylko patrzeć, aż zacznie siąpić...

    ReplyDelete
    Replies
    1. U mnie tez listopad puka, co prawda moze byc troche ladniejszy, ale wiesz siapic tez kiedys musi:)))

      Delete
  19. dużo lepszy macie klimat w NY. niby podobnie jak u nas bo i lato i zima, ale lato dużo dłużej ciepło jest. i wcześniej się wiosna zaczyna. to wszystko wiem tylko z Twojego bloga :))) U nas - jak wyżej wspomniano - zimę już czuć, rano skrobanie szyb i rękawiczki wyciągnięte z pawlacza. Mimo, że niby slonecznie i ładnie to ja się powoli hibernuję obłozona kocami :)))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja mam tylko nadzieje, ze ta zima nie bedzie taka straszna jak ostatnia, bo tamta to byla zima stulecia w NYC. Nikt, doslownie nikt nie pamieta takiej zimy. Mnie na szczescie udalo sie ja przelezec w szpitalu i domu, ale juz mialam dosc.

      Delete
  20. hahaah niigdy nie byłam w NY, a tak wiele scen znajomych z Twoich kadrów... bezcenna siła filmowego przekazu :)

    ReplyDelete
  21. Przydałoby mi się takie lodowisko za blokiem :)
    Kolorowa jesień jest cudowna! Zawsze i wszędzie :)

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...