Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Thursday, October 23, 2014

Pogoda sie wsciekla

Od wczoraj pluje zabami, a ja oczywiscie nie przygotowana.
Wczoraj rano odbylam bitwe pod tytulem poszukiwanie spodni z dlugimi nogawkami i bluzki z rekawami.
Deszcz napierdala, wieter wieje jak za cara...
Swiat sie do gory dupa przewrocil czy co?
Kto to widzial, zeby nagle temperatura z powyzej 20C spadla do 12C !!??
Kto na to pozwolil??? bo ja na pewno nie.
Na szczescie jutro juz bedzie znow 20C i zycie wroci do normy, ale chyba jednak bede musiala zabrac sie solidnie za wymiane ciuchow w szafach... a tak tego nie lubie.
A roboty mam tyle, ze nie ma czasu taczki zaladowac, krece sie jak gowno w wiatraku i jak zawsze nie robie nic, bo przeciez nie wiem od czego zaczac, a ponoc zeby zrobic to trzeba zaczac.
Jakas taka pokretna filozofia.
Wczoraj Wspanialy pojechal do NJ odwiedzic Y i wyslal mi esesmana z super dobra wiadomoscia, ze Y zostanie wypisana z Instytutu Rehabilitacji juz w poniedzialek. Co oczywiscie nie znaczy, ze na tym konczy sie leczenie. Teraz bedzie tymczasowo pomieszkiwac u matki i dojezdzac trzy razy w tygodniu na trzygodzinne terapie.
Zawsze to lepiej niz byc w szpitalu na stale, wiec sie oczywiscie cieszymy.
Nasza Zona ponoc nawet na te okazje przemowila ludzkim glosem i oswiadczyla, ze oboje, znaczy ja i Wspanialy mozemy przyjezdzac kiedy chcemy odwiedzic Y w jej mieszkaniu.
No ja tam sie do tych odwiedzin nie pale, bo NZ posiada kota:))))
A wiemy, ze mnie z kociambami nie po drodze:P
Wspanialy beze mnie nie pojedzie, na pewno nie na teren Naszej Zony, wiec nie wiem co to bedzie i jak to bedzie, ale narazie nie mysle o tym.
Wczoraj rowniez w odwiedziny przyjechal T czyli ciagle jeszcze maz Y.
Podobno byly obustronne lzy i wzruszenie...
Nie mam zdania na ten temat, bo nie moj cyrk, nie moje malpy, chciaz osobiscie bardzo T lubilam i lubie a nawet przy okazji swiat bardzo mi jego obecnosci brakuje.
Oj tam, co ma wisiec nie utonie...
To lece pracowac... tak, ja dzis tak pozniej czyli jaGby na druga zmiane:))
Chociaz sie wyspalam:)P

37 comments:

  1. Droga Star... lubię, kiedy jestes ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dzieki:) Ja tez lubie byc, ale ostatnio naprawde nie mam czasu.

      Delete
  2. Powrotu ciepła życzę. Widzisz, poukładało się. A właśnie w łeb dostałam od rodzonego dziecka, bo fajerwerków nie puszczam na cześć sierściucha :(

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jedzo, cieplo wroci juz jutro, nie na dlugo, ale listopad powinien byc jeszcze ladny. Co do ulozenia, to jesli masz na mysli stosunki z NZ to ja raczej nie chwalila bym dnia przed zachodem slonca:)))
      Dziecko chce fajerwerki na czesc siersciucha???? :)))) Niech puszcza, przeciez to nie Twoj siersciuch:)

      Delete
    2. oczywiście, że listopad POWINIEN być ciepły. Niestety, zwykle jest obrzydliwy. U nas zrobił się dzisiaj 5 stopni. Czuję się oszukana, bo zdaje się, że lepiej już było... teraz albo piździawa labo śnieg, juz nei wiem co gorsze

      Delete
    3. Jedzo a zapytaj to dziecko rodzone czy moznaby tak siersciucha nafaszerowac fajewerkami i puscic w przestrzen, bo jak mozna to ja wlasnie tak bardzo chetnie bym zrobila:))))

      Alusia jesli tylko nie pada i jest slonecznie to ja juz jestem zadowolona. Zimno mi nie przeszkadza, ale brak slonca jest straszny.

      Delete
    4. no i u mnie straszno...... i zimno i bez słońca. powoli jak w Mordorze

      Delete
  3. To krecenie sie jak gowno w wiatraku to ja skads znam. Ja juz sie ponad rok za cos zabieram i jak narazie nie ma wiekszych postepow. A tak w ogole to chce Ci powiedziec (napisac), ze bardzo lubie Ciebie i Twojego bloga. Czytam juz chyba z rok, moze i wiecej, ale jestem z tych “niekomentujacych”:) Jestes moim lekarstwem na poprawe humoru;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dominiko milo mi ze czytasz a jeszcze milej, ze sie odezwalas:)))

      Delete
  4. W razie wizyty u NZ i Y zażycz sobie, aby kota nie było w domu :D
    Ona może mieć fanaberie, to dlaczego nie Ty ? :D :D
    Ciekawa jestem jakby zareagowała ???

    ReplyDelete
    Replies
    1. Polu, niestety na pewno sobie tego nie zazycze, to nie w moim stylu, a czasem szkoda, ze mam taki durny styl:)))
      Kot dla NZ jest jak Wspanialy dla mnie, a wiec wiesz, ja meza nie wyganiam z domu ani nie zamykam w lazience przy okazji wizyty kolezanek:))))
      Jej kot, jej dom i mnie nic do tego.
      A co ma byc to bedzie, nie bede sie martwic na zapas:)))

      Delete
    2. no własnie, trochę ciężko sobie zażyczyc, żeby kota nei było... bo co? do kna pójdzie? do azylu go dadzą? kot niczemu nie winien...

      Delete
    3. Alusia, ja generalnie i dla zasady nie bywam w zakoconych domach:))) No chyba, ze ktos juz tak bardzo dlugo i namolnie prosi oraz obiecuje, ze kota to i owszem wysle pocztom do przechowalni bagazu najdalszej stacji kolejowej to sie moge zgodzic:)))
      I przepraszam ale jak to "kot niczemu nie winien..." ?
      OSZYFISCIE ze winien, przeciez jest KOTEM!!!!!

      Delete
    4. :) masz alergię ,czy zwyczajnie drani nie cierpisz? :)

      Delete
    5. Nie, nie mam alergii, po prostu sie zwyczajnie skurczybykow boje:))) Fobia.

      Delete
  5. U mnie dzis w nocy premiera przymrozkowa! Wiec 12 stopni to prawie upal... Nic to, idzie zima, rady ni ma! Ale przecie wytrzymamy, nie?

    ReplyDelete
    Replies
    1. No wytrzymamy... a bo to mamy inna mozliwosc?
      Ale w mojej jesieni jeszcze ciagle jest za malo czerwieni a za duzo zieleni... wiec wiesz, o przymrozkach to ja pomysle pod koniec listopada, a najlepiej na poczatku grudnia:))

      Delete
  6. Cieplo musi byc jeszcze ,to oczywiste,przeca wyciagnelam na postrach temu zimnu:) gruba puchowa koldre zimowa:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Maga, no nie zartuj, szaleju popilas czy co??? Koldra zimowa w pazdzierniku??? My ciagle spimy pod letnia plachetka, otwarte okno i dwa wiatraki daja do wiwatu:)))
      Wspanialy co prawda narzeka, ze musi spac w tunelu wiatrow, ale ja lubie taki rzeski chlodek, wtedy sie lepiej spi:))))

      Delete
    2. Star ja pod nia jeszcze nie spie tylko ja wyciagnelam z wora bo zassana byla i musi powietrza zlapac,lezy w drugiej sypialni i straszy:)
      Ja zawsze jak wyciagam zimowa koldre to sie cieplo robi:)
      Tez jeszcze spie pod letnia.A i samo spanie w zimnym bardzo mi odpowiada,jak jest cieplo w sypialni to bede sie krecic wiercic i umierac na bol glowy.
      Z moim tez mam problem bo zima on podwyzsza ogrzewanie a ja wstaje i obnizam:)

      Delete
    3. w życiu bym w takim tunelu powietrznym nie usnęła...

      Delete
    4. Maga, to mamy dokladnie takie same upodobania jesli chodzi o spanie:))) A ja zima wylaczam na noc ogrzewanie zupelnie. Za cholere nie potrafie spac w cieplej sypialni. Nawet jak sie uda zasnac to i tak sie obudze z bolem glowy tak gigantycznym, ze bede przez godzine nosic glowe w rekach:)))

      Alusia, ja nigdy nie lubilam ciepla, zawsze wole zimno, a juz do spania to musi byc zamrazarka:)))) Wspanialy narzeka, ale jak mowie, zeby poszedl spac do drugiej sypialni to chocby mu jaja zamarzly to nie pojdzie:)))))

      Delete
  7. U nas też pogoda daje czadu :( Ty szukałaś długich spodni, a ja zaczęłam powoli przeglądać czapki i szaliki...
    Cieszę się z dobrych wieści o Y
    Pozdrawiam Cię serdecznie, no i załaduj te taczki, koniecznie ;)))
    :*

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dzis juz duzo cieplej bedzie wiec da sie zyc, bo wczoraj wlasnie do mnie dotarlo, ze z tym jezem na glowie to bede musiala chodzic w czapce.
      Kurde jak wiatr zawial to zimno w te lepetyne:)))

      Delete
    2. a u mnie dziś po raz pierwszy na termometrze pojawiło się zero :(

      Delete
    3. Nie no do zera to mam nadzieje, ze mamy jeszcze daleko... tak koniec grudnia;))

      Delete
  8. Replies
    1. Jakie "dzie dobry"? jakie serdecznie?
      Jak zadna nie dygnela????? :)))

      Delete
  9. U nas wieje zimno od Ruska jak to się czasami mówi.Rano -2 stopnie,a o +20 to możemy pomarzyć chyba dopiero w kwietniu.Ale chyba to zimno wolę bardziej od upałów,których nie trawię.Zresztą jakkolwiek by nie było to zawsze będziemy narzekać,że nie jest tak,jak być powinno.Chyba nie bez powodu mówi się,że Polakowi z pogodą nie dogodzi.Pozdrawiam cieplutko.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Kasiu, ja tez wole zimno od upalow, dlatego lato jest u mnie ostatnie na liscie por roku:))) Jak czlowiekowi zimno to sie zawsze moze ubrac, ale jak goraco to przychodzi taki moment, ze sie juz nie ma z czego rozebrac:))))
      Pogoda to dobry temat do narzekania, bo na szczescie nikt nie ma na nia za wielkiego wplywu:)))

      Delete
  10. U nas też teraz 11-12 stopni non stop. Ziiimno... Wiadomo, jak to przy morzu. Ja tam nie mam podziału na rzeczy letnie i zimowe, wszystko leży w szafie jedno koło drugiego :-) Tylko kurtki zimowe chyba są na strychu...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nie mieszcze sie ze wszystkim na raz w szafie... wiec sie tak gimnastykuje co pol roku. Upierdliwa to robota, ale z drugiej strony daje okazje do pozbycia sie szmat, w ktorych sie juz nie chodzi:))

      Delete
  11. Ja sem kociambama (co to za suowotfor??;))
    Star Ty musis na kota uwazac bo uwierz mi zanim pokochalam, nielubilam i ten skubaniec, ulubieniec mojej chrzestnej matki strasznie smierdzacy prezent mi pod lozkiem zostawil z wyrazami chyba tego samego
    takze wiesz...:))

    ciesze sie ze z Y powoli do przodu!!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Lamio kociamba czy tez kociambra to wstretny kocur.
      Zapewniam Cie ze w tym ani raczej w nastepnym wcieleniu nie zapalam miloscia do kotow. Raczej bym szczura pokochala z dwojga zlego, albo hodowle pajakow zalozyla.
      Kotow nienawidze nienawiscia szczera i bezgraniczna najbardziej ze wszystkich zywych stworzen, nawet karaluchy jestem w stanie zniesc, ale nie koty:))))
      Prezentu mi zaden nigdzie nie zostawi, bo ja nie przebywam pod tym samym dachem z nimi, wiec jakby mam ten problem z glowy:)))

      Delete
  12. Trener mojego syna powtarza: "nie ma złej pogody, są tylko złe ubrania" i chłopaki grają w ulewie, zimnie i wietrze, a ja z auta kibicuję, bo moje ubrania to chyba wszystkie złe... Czas na zmianę ubrań w szafie ze złych na dobre...

    ReplyDelete
    Replies
    1. To moze byc prawda z tymi zlymi ubraniami:)))

      Delete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...