Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Tuesday, October 7, 2014

Raport

Jak by kogos interesowalo co sie dzieje to w telegraficznym skrocie, bo jakos czas mi ucieka miedzy palcami i nie moge go dogonic:))
Tatek byl i juz jest wyjechan.
Nie mam pojecia kiedy minal ten tydzien, bo przeciez byl u nas caly tydzien, a ja pamietam tylko powitanie i pozegnanie.
Udalo nam sie co prawda odwiedzic dzieci i wnuki, dwa razy zaliczyc kasyno, czyli jasno sie wyrazajac, zaplacic koszt dzierzawy ziemi dla Indian.
Nie narzekam, nalezy im sie, ale zebym przez dwie wizyty nie mogla nic wygrac, to mi troche nie pasilo. Za drugim razem w drodze powrotnej Tatek mnie pocieszal:
-- Oj nie wygralas bo Ty masz szczescie w milosci.
-- Oooo a Tobie kto tak powiedzial?
-- Nikt mi nie musial mowic, przeciez wiem.
-- Wieeesz... a niby skad?
-- Jak to skad? Czy nie wystarczy, ze ja Cie kocham jescze ktos mi musi mowic?
Przestalam marudzic, bo jak widac zrozumienia to ja u nich nie znajde:)))
Dzieki tatkowej wizycie wrocil do mnie jeden z utraconych wczesniej kilogramow, chociaz tez o to nie prosilam, ale juz zawsze tak jest, ze jak mam gosci to cos mi tam przybedzie.
Nie przejmuje sie, bo wiem, ze zycie wraca do normy i jakos sie tej nadwyzki pozbede.
Nos Wspanialego goi sie tak, ze juz dzis ciezko sie dopatrzyc sladu szwow.
Gdyby nie lekkie zaczerwienie (naprawde lekkie i malo zauwazalne) to nawet nie uwierzylabym, ze cos tam mial robione.
Chcialam zrobic zdjecie, ale nie pozwolil, widocznie wie gdzie by to zdjecie wyladowalo:)))
Aaaa i jesien zaczyna piekniec, czyli drzewa powoli zaczynaja zmieniac kolory.
I tyle nowosci...

47 comments:

  1. dzięn dobry wieczór
    same dobre wiadomości
    jak zwykle
    a ajki obrazek na górze przepiękny:)))
    buziaki

    ReplyDelete
    Replies
    1. Rybcia, bo Ty wiesz, ze ja sie nie lubie skupiac na zlych wiadomosciach, a jeszcze nie daj Buk je zapisywac to juz kara Borza, jeszcze by sie spelnily:))) Tego siem boje, przesadna jestem jednak:P

      Delete
  2. A ja miałam dziś właśnie zapytać, czy tak Cię wciągnęły intensywne obchody 30rocznicy, że tutaj głucha cisza :)
    Świetne zdjęcie-powtórzę za Rybeńką.
    A co kilograma na plusie- podziwiam tych, którzy są w stanie przy gościach wytrwać w jakiś tam kulinarno-dietetycznych postanowieniach. U mnei zazwyczaj jest dobrze ponad kilogram :)
    A Tatek- cudowny jak zawsze. Wiesz, zawsze jak o Nim piszesz, to mi się przypomina Wasza historia pt. Jak zostałam najlepszą synową.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Marto, ten kilogram na plusie to tylko dzieki temu, ze wytrwale chodzilam po 2-3 razy dziennie. Tatek obzaruch to wyjechal z nadmiarem 4kg ale to jego problem nie moj:))) Za to przyjechal schudniety, to mu sie wyrownalo. Podobno jak powiedzial swojej "telefonicznej" pielegniarce ze jedzie do NYC to ta od razu powiedziala "to znow ci waga podskoczy".
      Musi tam sie juz na tych wizytach znaja:))))

      Delete
    2. Innymi słowy- Tatek robi Wam niezłą reklamę :) Znaczy- Twojej kuchni, bo nie przysługujmy Wspaniałemu wszystkich zasług :) No chyba, że dzielnie zmywa.
      A co do dzisiejszego posta- ja myślę, że ludzka głupota mierzi bez względu na okoliczności. Ja mam na przykład sąsiadki, które godzinami (tak, tak- to nie jest zamierzone wyolbrzymienie) potrafią rozmawiać w drzwiach prowadzących na klatkę schodową. I jak idę sama, to poza tym, że myślę: Kurwa, znowu, jakoś jestem w stanie to przełknąć, ale jak gramolę się z wózkiem (na szczęście już bardzo rzadko) to naprawdę jakieś tajemne moce powstrzymują mnie przed ukatrupieniem tych dam...

      Delete
  3. Jak ten Tatek ładnie do Ciebie mówi... mozna odżałować ostatecznie to kasyno :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. No mowi ladnie, bo mu sie to oplaca:))) Ja go tu takimi specjalami dokarmiam, ze sam sobie tego nie ugotuje a tym bardziej nie upiecze:P

      Delete
  4. Lubię jak taki spokój i wyciszenie u moich przyjaciół. Wtedy i ja spokojnieję. I wiem, że wszystko ku dobremu się toczy.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tak Thurio, poki co jest cicho i spokojnie, az pisac nie ma o czym;)

      Delete
  5. To pięknie Star, a Tatek ma świętą rację!!!
    No i Wspaniały bez skazy :p
    Buziaki dla Was ;***

    ReplyDelete
    Replies
    1. Aneczko, takie chlopy w tej rodzinie, przez wszystkie pokolenia:))) Nawet maly Josh jest tak podobny do Tatka, ze az sie w glowie nie miesci. Buziam:***

      Delete
  6. Lubię dobre wiadomości :))
    a szczęście w miłości ważna rzecz!
    co tam kasyno :P
    :*

    ReplyDelete
    Replies
    1. Olgus oni mnie kochaja (za)zarcie:))))))))
      :***

      Delete
  7. Dobrze, że u ciebie tak energetycznie:) zawsze:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Beata, bo smety zmiatam pod lozko:))) czego oczy nie widza o tym glowa nie mysli:P

      Delete
  8. Oj mija, za szybko, jesli chodzi o mile chwile
    o jakie nowosci chodzi????
    :)))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Lamio, caly raport to nowosci:) czyli nic sie nie dzieje:P

      Delete
    2. to ja "i tyle nowosci" przeczytalam w zupelnie innym kontekscie:))
      musze sie nauczyc czytac ze zrozumieniem:PP

      Delete
  9. No i SUPER - oby tak dalej (może z wylaczeniem dodatkowych kilogramów) !!!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nie badz wredny:P to tylko jeden kilogram, pozbede sie. Co prawda to krok do tylu, ale zeby tylko takie klopoty byly:))

      Delete
  10. Hazard to hazard, ale tak pięknego wytłumaczenia dla oddawania się mu jak "koszt dzierzawy ziemi dla Indian" nie słyszałam. Baaaardzo mi się podoba. Bardzo. ;-)))

    ReplyDelete
    Replies
    1. To Wspanialy z Tatkiem tak juz dawno wymyslili i tak sie u nas mowi, a Indianom sie naprawde nalezy.

      Delete
  11. Oby ta stabilizacja utrzymywała się jak najdłużej:) Lepiej gdy jest dobrze:)

    Co do kasyna i wygranych, przypomniało mi się powiedzenie zasłyszane chyba w jakimś filmie;)
    " Kto ma szczęście w kartach, ten ma pieniądze na miłość;)"
    Ale prawdziwej miłości za żadne pieniądze nie kupisz;) Pozdrawiam:)

    ReplyDelete
  12. Ooooo Tatel juz wyjechał? Tak szybko? Ale skoro było i kasyno i dobry humor, to zanczy, że wszyscy w dobrej formie są..:) A z tymi kilogramami , to jak z pieniędzmi -rzecz nabyta, raz są, raz ich nie ma....to znaczy tak mawiają, bo u mnie się to jakoś nie sprawdza..:-o ZAWSZE SĄ!.....kilogramy nie pieniądze..;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Sznupciu mam dokladnie ta sama przypadlosc z pieniedzmi i kilogramami:))

      Delete
  13. I tylko tyle Tatko powiedział??? Mało, proszę o więcej, bo na pewno było wesoło ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Izabelko tym razem bylo jakos tak krotko, statecznie i spokojnie:))

      Delete
    2. Aha, no to przyjmuję do wiadomości:))

      Delete
  14. No i wziela i obrazek zmienila... Ale nic to, tys piknie! Fajnie ze u Was wszystko gra, lepiej jest byc zarobionym niz nic nie robic i sie nudzic, co nie?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Iwona, ja to nawet nie tyle zarobiona co sie krece jak to przyslowiowe gowno co w wiatrak wpadlo:)))

      Delete
  15. Ciekawam czy Tatek otrzymal moje buziaczki?? ,no i ja sie nie dziwie ze nic nie wygraliscie ani Ty ani Tatek wszak macie tu cala rzesze wielbicieli kochajacych Was miloscia chrzescijanska

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zmorko, no jak nie? Jak dostal!!! On juz jest tak rozwydrzony tymi Twoimi (i nie tylko) buziakami, ze ledwie do domu wejdzie to juz sie od drzwi upomina:)))

      Delete
  16. Wspaniały zachował czujność czekisty :) bystrzacha :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. No wyczail mnie z tym zdjeciem, nic na to nie poradze, musicie mi uwierzyc na slowo.

      Delete
  17. Dzień dobry.Nie tak dawno natrafiłam na Pani bloga.Zaczęłam czytać wybiórczo różne posty i tak mnie pani pisanie wciągnęło że weszłam do archiwum i zaczęłam czytać od samego początku czyli od 2008 roku.Każdy post jest bardzo ciekawy,a ja osmielam się stwierdzić że jest pani naprawdę super kobietą chyba taką do tańca i do różańca jak to w Polsce mówią.Piszę pani tego bloga jak najlepszą książkę.Szkoda tylko,że posty są coraz krótsze i w większych odstępach czasowych niż kiedyś ale i tak gratuluję wytrwałości ,bo to jak widać już 6 lat.Mogłabym tak pisać i pisać same komplementy ale napiszę coś o sobie.Mieszkam na mazurskiej wsi .Razem z mężem prowadzimy gospodarstwo,mam 38 lat i dwójkę dzieci.Nie wiem dlaczego ,ale od dawna fascynuje mnie Ameryka,chociaż nigdy tam nie byłam i pewnie nie będę,a Pani blog bardzo mi przybliżył ten wspaniały kraj.Przepraszam za błędy,na które jak wiem jest Pani wyczulona,ale rzadko piszę na komputerze.Pozdrawiam serdecznie.Katarzyna zazembłowska

    ReplyDelete
    Replies
    1. Katarzyno, dziekuje bardzo i milo mi, ze sie tak do tego czytania zabralas, bo wiem, ze jest tego duzo i nie zawsze ciekawe:)))
      A widzisz Ty nigdy nie bylas w Ameryce, a ja na Mazurach... tak to w zyciu bywa:))
      Pozdrawiam:***

      Delete
  18. Tatek ma calkowita racje, smialas w to watpic? :))) Bo jak to bywa w zyciu wszystkiego miec nie mozna, milosc Wspanialego, Tatka i nie tylko warta wiecej niz miliony wygrane w kasynie:)))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Moniko, Ty juz wiesz, bo Tatka poznalas na zywo, ze on a odpowiedz na wszystko:))

      Delete
  19. Star :))))) Dobrze, że się dzieje dobrze :) I że nos Wspaniałego wraca do normy :)
    A 1 kg na plus, to nie 10 :))) Da się z tym żyć :) I zgubić też :)
    Buziaki dla Ciebie!!! :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Da sie zgubic, latwo nie jest, ale sie da:)) buziam:***

      Delete
  20. A jak ktoś znajdzie ten zgubiony kilogram, to komu ma go oddać skoro nikt nie chce kilogramów???? :)

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...