Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Wednesday, November 26, 2014

Jak w kalejdoskopie

Pogoda wariuje na calego:)
Dzis pada snieg z deszczem i jest zimno, jutro i pojutrze ma byc ciagle zimno, bo i co to jest 4C ale za to w niedziele kiedy ja swietuje bedzie 10C, wiadomo, mnie sie nalezy:P
Siedzimy ze Wspanialym w domu i sie nudzimy, bo wyjsc sie z chalupy nie chce na taka psia pogode.
Zrobilam slodko-ostre orzechy i nie wiem czy wytrzymaja do niedzieli... sa tak franocowato dobre:)))
Jakos dziwnie znikaja... niby nikt ich nie je a zawartosc pojemnika sie kurczy... moze one gdzies sie chowaja?
Kombinuje co by tu jeszcze dzis zrobic... bo ilez mozna lezec do gory dupa?
Moze sie zmobilizuje i ugotuje dzis zupe, w koncu mozna ja zamrozic do niedzieli.
Albo jak sie upre to upieke palmiery z pesto zrobionego z bazyli i suszonych pomidorow, zaplanowalam je na przekaski przed obiadem.
Tylko sie troche obawiam, ze tez moga wyjsc dobre jak te orzechy i co wtedy?
Trzeba to przemyslec;))

46 comments:

  1. smacznego!
    jedzenie to najwieksza z przyjemnosci ;DD

    ReplyDelete
    Replies
    1. tym bardziej ze u Was pora lunchu!!

      Delete
    2. Mamy dzisiaj caly dzien pore lunchu:)))

      Delete
  2. Replies
    1. Rybcia tylko nie nasylaj egzorcysty:)))))))))))))

      Delete
    2. łaj?
      fakt, ze żadnego nie znam :PPP

      Delete
    3. Moglby sie przydac, ale jeszcze nie teraz, dopiero po swietach:))))

      Delete
  3. Tryskasz energią jednym słowem. I do kuchni Cię ciągnie! Ciekawe, że tylko te smaczne rzeczy tak znikają, nie wiadomo kiedy i gdzie.
    Dziękuję za wszystkie rady, które mi dałaś.
    Dyniowe tiramisu?? Może tym przepiem mogłabyś się podzielić. Jestem fanką tiramisu. Ale żeby dyniowe???

    ReplyDelete
    Replies
    1. Iza, nie moge Ci dac teraz przpisu, bo sama nigdy wczesniej nie robilam dyniowego tiramisu, wiec wiesz najpierw musze sama sprawdzic jak to zadziala. Przepis wstawie na Gotuje bo Musze w przyszlym tygodniu, bedziesz mogla zrobic w nastepnym roku.

      Delete
    2. Dzięki.
      Wiem, że ostatnio dużo czasu Ci zabieram. Spróbuję przestać.
      Zdradź mi jeszcze tylko, skąd Ty takie przepisy wynajdujesz? Od ludzi? Jakąś super książkę masz, czy stronę internetową? Czy tak sama z siebie?

      Delete
    3. Wyszukuje internetowo na roznych stronach z przepisami, a potem ewentualnie modyfikuje. Mysle, ze jak wrzucisz w wyszukiwarke "pumpkin tiramisu" to na pewno cos sie znajdzie:)

      Delete
    4. Dyniowe tiramisu? Czy ja dobrze widzę?! :) Toć to przecież mój ulubiony deser! Z mojego doświadczenia tylko podpowiem, że najlepiej użyć dyni o zwartym miąższu, u nas to hokkaido- można ją zmiksować ze skórką, która jest jak najbardziej jadalna.

      http://www.mojewypieki.com/przepis/dyniowe-tiramisu

      Ten przepis jest świetny, tyle, że ja do tej wersji dyniowego tiramisu nigdy nie używam amaretto, jakoś ze zwykłą wódką (jak to brzmi :)) lepiej mi smakuje.

      Ps. Star, wychodzi na to, że pozazdrościłyśmy Ci pogody, no i masz... Dobrze, że ta niedziela optymistycznie się jawi :)
      Przepis na te orzechy z chęcią bym poznała.

      Delete
    5. O.kej. Bo wiesz, ja to zawsze bałam siem tych internetowych przepisów. Wolę zawsze od kogoś, kto sprawdził i poleca. W tym roku bendzie indyk wg. Twojego przepisu. Jak będziesz chciała to napiszę co mi wyszło, bo ja kucharką z reguły nie jestem. Indyka już włożyłam w tę przyprawioną wodę. Jutro do piekarnika wejdzie. I przez te kilkanaście lat w USA zawsze szliśmy w gości, to miałam to gdzieś. Jak dawali to jadłam. Jak nie smakowało, to język za zębami trzymałam, bo przecież towarzystwo najważniejsze jednak. Na dyniowe tiramisu poczekam. Jak Ci wyjdzie i przepis wstawisz, to zrobię. Ale mnie natchnęłaś i chyba na weekend zrobię sobie zwykłe tiramisu. Rozpieszczać się trzeba.

      Delete
    6. Oczywiscie, ze chce wiedziec jak wyszedl indyk:))) Najlepiej jak bedziesz mogla komentarz napisac na tamtym gotujacym blogu wlasnie pod notka z indykiem:)
      Jutro mozesz juz nie miec czasu tu zajrzec, wiec zycze Tobie i calej rodzinie Happy Thanksgiving!!!

      Delete
    7. Marto, u nas nikt sie nie bawi w robienie domowej papki dyniowej, kupuje sie ja w puszce i zapewniam Cie, ze sie niczym nie rozni od tego co zrobisz w domu. Kiedys robilam, teraz wiem, ze niepotrzebnie:)))
      Mnie tez amaretto nie pasuje do dyniowej wersji tiramisu, kawa tez mi nie pasuje i wlasnie ciagle jeszcze nie wiem na co sie zdecyduje do moczenia biszkoptow... pewnie rum, ale z czym? Jeszcze nie wiem.
      Co prawda mozna kupic dyniowy likier, ale moj zaprzyjazniony sklep mial tylko taka wersje jak baileys, a to mi absolutnie nie lezy, jak juz to wlasnie chciala bym wersje czystego likieru, no ale to juz za pozno zeby zamawiac.

      Delete
    8. No to powiem Ci, że jeśli kawa nie (bo ja często używam właśnie samego espresso, bez żadnego alkoholu), to w sumie nie mam pomysłu, w czym mogłabyś jeszcze maczać te biszkopty...
      Dyniowy likier? Pierwsze słyszę :) A to nie taki słodki ulepek?
      Teraz mi się przypomniało, że chyba gdzieś czytałam o maczaniu biszkoptów w soku z pomarańczy- a dynia z pomarańczą też się nieźle łączy, bo testowałam w innych przepisach. Jeśli lubicie, to można wtedy trochę skórki z pomarańczy dodać do kremu.

      Delete
    9. Widze, ze podobnie myslimy:)))) bo ja wlasnie stawiam na sok z pomaranczy z dodatkiem rumu. No chyba, ze mi cos lepszego wpadnie do glowy. Ale wersja dla dzieci bedzie miala sok pomaranczowy, wiec chyba najlatwiej i logicznie bedzie wersje doroslych tylko wzbogacic o rum:))
      Likier dyniowy wystepuje w postaci (domyslam sie) ulepka, bo skoro przypomina baileys, ktorego nie lubie wlasnie za te slodka gestosc, to musi byc ulepek. Jest druga wersja przezroczysty alkohol i tej wlasnie nie znam i nie mam, no to musze kombinowac bez.

      Delete
  4. Szalejesz Kobieto:) A może dorób tych orzechów, bo liczyć na to, że zechcą się zmaterializować i defiladowym krokiem przemaszerować na stół...

    ReplyDelete
  5. A jaką zupkę...? To może i ja się wbiję...? ;)

    Moje chłopisko zup nie lubi, a dla siebie samej nie bardzo mi się opłaca, bo ja lubię gotować dużo i mogłabym nie mieć z małego garneczka satysfakcji ;), a marzy mi się np. taka pomidorowa jak u mamy. ;) Z ryżem, na kurczaku. ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Cogya, to jest zupka typowo na swieto Thanksgiving, ja zawsze kombinuje takie zupki zeby pasowaly do tradycyjnych plonow jesieni, a wiec tym razem jest to zupa z gruszek z niewielka iloscia ziemniakow i symbolliczna marchewka:))) Bedzie podana z chrupiacymi skwarkami z cienko pokrojonego boczku i pokruszonym serem gorgonzola.
      Nie wiem czy mialabys na cos takiego ochote, na pewno jest to bardzo odlegle od pomidorowej:))))

      Delete
    2. Rzeczywiście odległe smaki od moich zachcianek, ale brzmi równie smakowicie ! :)
      Może udałoby się wyciągnąć od Ciebie przepis...? ;)
      Zaskoczyłabym nią moje chłopisko - on lubi takie nietypowe połączenia, i może wtedy by się przekonał, że po zupach nie będzie ani świecił na zielono, ani bulgotał...? ;)

      Pozdrowienia z Gdańska :)

      Delete
    3. Cogya, mam juz kilka takich zup w moim drugim blogu z przepisami gotujebomusze.blogspot.com wiec moze na poczatek wejdz tam i sie rozejrzyj, a ten przepis to bedzie opublikowany w przyszlym tygodniu:)

      Delete
    4. Dobrze, już się teleportuję na drugiego bloga i czekam z niecierpliwością na przepis na zupkę. :)

      Delete
  6. Starr szaleństwo kulinarne na całego :)))). Wspaniały pewnie jest zadowolony,że wpadłaś w taki wir :p
    Smacznego Wam życzę :***

    ReplyDelete
    Replies
    1. Wspanialy sie juz przyzwyczail :)) Na poczatku to go troche dziwilo, ze za kazdym razem gotuje cos innego, a nie sprawdzone przepisy, teraz to juz dla niego normalka. A najbardziej sie zawsze dziwil, ze ja sie nie stresuje, ze cos mi nie wyjdzie, a ja po prostu podchodze do tego na luzie i zawsze wychodzi:))) Chyba juz mam wyobraznie kucharska i jak trafie na dobry przepis to nawet jak go zmodyfikuje to musi sie udac:)))

      Delete
  7. Wszystkiego najlepszego i najsmaczniejszego:)
    Podziwiam twoje pomysły kulinarne.
    A tak przy okazji: czy do indyka można użyć suszonej żurawiny, bo u nas świeżą jakoś trudno dostać.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Sollet dzieki:)))
      I co masz na mysli piszac "uzyc suszonej zurawiny"? bo jesli chcesz dodac do nadzienia to oczywiscie tak.
      Ale sosu z suszonej zurawiny to raczej nie zrobisz... ja przynajmniej nigdy o takim cudzie nie slyszalam :)))

      Delete
    2. Oczywiście chodziło mi o sos...
      Też sobie tego nie wyobrażałam dlatego spytałam:)

      Delete
    3. Sollet ale chyba jest kiedys taki czas w roku, ze mozna kupic. Jak mozna np. latem to kup i zamrozisz, mrozona jak najbardziej nadaje sie na sos.

      Delete
    4. sollet, można kupić mrożona żurawinę - ja w sumie kupiłam przypadkiem, bo był źle oznaczona, ale nie żałuję, jest rewelacyjna!!!

      Delete
  8. Dobra mam durne pytanie. Wzielo mnie na indora:) ale czy kurczak rownie dobry bedzie?wiem ze indyk bardziej tlusty, ale dla 2,5osoby to wielkie ptaszydlo to za duzo. Zamrozilabym i za rok by nadal cos w zamrazarce bylo.
    Dlatego pytam czy kurak tez sie nada.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Kazdy drob sie nada. Indyk wcale nie jest bardziej tlusty od kurczaka, to kaczki sa tluste. Indyk zalezy jak hodowany moze byc calkiem chudy:))) I jesli chodzi Ci o ten przepis na indyka, ktory jest na Gotuje bo Musze, to na pewno kurczak sie tez uda.
      W sumie kazde mieso moczone przed pieczeniem w solance z przyprawami jest zawsze lepsze niz bez takiej kapieli:)))

      Delete
    2. No fakt co mi ges z indorem sie pomylila to ja juz nie wiem.
      Tak chodzi o ten przepis:)
      Jakbym wczesniej (wczoraj ) to przeczytala to dziś bym juz moczyla kuraka a tak to go juz porabalam i lipa. Czekam do soboty i w niedziele zajadac bedziemy:D

      Delete
  9. Chodzi o tego swiatecznego indora zeby nie bylo nie domowien.

    ReplyDelete
  10. Indyk bardziej tlusty niz kurczak??? Raczej bardziej suchy jak dla mnie, moze sie myle, moze te hamerykanskie jendyki jakies wypasione som na smalcu czy czems takiem, bo te nasze krolewsko brytyjskie to natluszczac trzeba coby sie dobrze upiekli :-)
    Star, Ty to jeszcze przeciez nawet dobrze nie zaczelas a juz slinka cieknie... Daj znac jak Thanksgiving Ci wyszlo, buzka :-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tez sie zdziwilam, ze indyk ma byc bardziej tlusty, ale w sumie to pewnie tez zalezy od tego jak mu sie zylo:))))
      Ja zawsze smaruje cale piersi pod skora maslem z przyprawami i potem skore na wierzchu tez. Dodatkowo pieke przez pierwsze 20-30 minut w temperaturze 260C a dopiero pozniej zmniejszam temperature do 190 czy tam 200 (nie chce mi sie teraz sprawdzac przelicznika) i to tez powoduje, ze mieso jest bardziej soczyste, bo wysoka temperatura scina i zamyka soki.
      Ogromne tez ma znaczenie, zeby nie wkladac nadzienia do ptaszyska do dupy:))) Ptak z nadzieniem piecze sie dluzej i zanim nadzienie sie w nim upiecze to juz mieso jest wysuszone przez nadmierne pieczenie.
      Ech moglabym chyba ksiazke napisac o samym indyku:))))

      Delete
    2. No i najwazniejsze NIE kroic zaraz po wyjeciu z piekarnika!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!111
      Ptaszydlo MUSI odpoczac (przykryte folia aluminiowa) co najmniej 20 minut, a jeszcze lepiej 45 minut lub nawet godzine.
      Przykryte nie wystygnie, a wczesniejsze krojenie powoduje ubytek sokow.

      Delete
  11. Star, życzę Tobie i Twojej Rodzinie wszystkiego najlepszego z okazji Thanksgiving :)
    :*

    ReplyDelete
  12. i ,,drob" złapany i żarełko upitraszone , a człek dziwny niedosyt ma .
    Wczoraj popełniłam stado placków ziemniaczanych , zapiekankę z ryżu i kilka straw przekąskowych , nastawiłam kilka przetworów na zimę ( nalewek) .
    Dzisiaj dechy maluję podkładowo , coby walnąć na nich lanszafcik jakowyś.
    Czasami jestem wściekła na siebie że wymyślam sobie prace dodatkowe , one we łbie mi się zakodują i zmuszają mnie do wykonania

    macham stąd do tam

    ReplyDelete
    Replies
    1. Gryzmo, my obie mamy chyba jakis wiatrak w tylku:))) Ja tez nastawilam wczoraj nalewki:) tylko od lanszaftow talentu ni ma za cholere:)))

      Delete
  13. proponuję wielgachną kłódkę na lodówkę, a klucz schować w niewiadomogdzie aż do niedzieli :))))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nie bardzo jest przed kim:))) Wspanialy juz od dzis nie je zeby sie najesc w niedziele przysmakow, a ja z kolei nic nie szykuje az do soboty, wiec jestesmy bezpieczni:)) Z tym tylko, ze ja jem!!!

      Delete
  14. Żeby Wam czasem nie strzelilo do głowy jakieś pułapki na myszki nastawiać, bo wtedy nic, tylko trzeba się będzie otwarcie przyznać do podżerania :-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Hhaahaha na szczescie nie ma myszek:))) I wiesz, jak te orzechy lezaly tak "na oczach" to kusily, a teraz tylko je przestawilam i juz jest spokoj:)))

      Delete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...