Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Thursday, November 20, 2014

O moich doktorach... cz III

Verce juz chyba wystarczy:)
Mysle, ze ta lekcja jej sie przyda, a serio to mam gdzies czy sie przyda Verce, wazne zeby skutki tej lekcji ulatwily moje zycie z Verka.
Dopoki nic zlego sie nie dzieje to mam zamiar Verke uczyc przystosowania do zycia w normalnym spoleczenstwie, a jak by cos nie daj buk wypalilo nie w tym kierunku co trzeba to juz mam dane trzech powaznych onkologow, z ktorych jeden na pewno zastapi Verke.
Wierze, ze nie bedzie takiej potrzeby i moja przygoda z rakiem sie juz zakonczyla, ale na wszelki wypadek warto miec zaplecze.
Od czasu kiedy zakonczylam chemie Verka w czasie wizyt rzucala takie hasla "musimy zrobic EKG, wysle cie na mamogram itp." a ja sie nic nie odzywalam tylko sobie myslalam "ja cie kurwa wysle na mamogram i przy oazji po drodze na Ksiezyc".
-- Czemu ona sie czepia Ciebie z tymi pomyslami na rozne badania? - zapytal kiedys Wspanialy.
-- Ona bada grunt na ile ma szanse zostac moim GP czyli lekarzem prowadzacym, przeciez widzisz, ze pacjenci tu w Astorii to glownie medycyna ogolna a nie onkologia. Powazny onkolog nie bedzie sobie dupy zawracal katarem czy sraczka, Verka poniewaz jej slonce juz dawno zaszlo probuje nadrobic czym moze. Z punktu widzenia czlowieka ja jej sie nie dziwie, w koncu kazdy orze jak moze, ale z punktu widzenia pacjenta to ona musi byc niezle jebnieta jesli liczy na to, ze ma ze mna szanse. 
Jak wszyscy wiedza ja nigdy nie mialam doktora prowadzacego, bo sie sama prowadzilam i dobrze mi to szlo dopoki sie ta jebana lymphoma nie przyczepila jak pies do bacy.
Jak potrzebowalam isc do specjalisty to tylko wybieralam, ktory mi pasuje i szlam, zadne skierowanie do tego nie jest przeciez nikomu potrzebne, oczywiscie jesli sie ma odpowiednie ubezpieczenie, my mamy.
Jedynie na badania potrzebuje skierowan, ale te wyda kazdy lekarz.
Ale do brzegu jak mowi Klarka:)
Jak sie tylko zorientowalam, ze Vera zaczyna ustawiac sie na pozycji doktora prowadzacego i jak tylko moje wizyty lekarskie rozrzedzily sie na tyle, ze moglam wykrzesac troche wiecej czasu postanowilam isc do lekarza, ktory skierowal mnie do szpitala.
Moze nie pamietacie, wiec przypomne bylam u niego raz jeden 10 lat wczesniej na tzw. badaniach okresowych i wiecej nie poszlam, bo nie mialam potrzeby. Jak przyszla potrzeba to poszlam do konowala, ktory chcial mnie leczyc sprayem do nosa i wtedy poszlam po rozum do glowy i przypomnialam sobie o tym doktorze sprzed 10 lat, ktory juz wtedy mi sie spodobal, ale on jest w Manhattanie a ja chcialam miec kogos blizej.
No coz blizej nie zawsze zdaje egzamin wiec poszlam do niego, w ciagu trzech dni zrobil wszystkie badania i po drugiej wizycie skierowal mnie do szpitala.
Mimo, ze przeciez nie bylam jego pacjentka "od lat" to zadzwonil do mnie do szpitala dwa razy zeby zapytac co sie dzieje i czy wszystko jest pod nalezyta kontrola.
Jak wychodzilam to zlecilam szpitalowi przeslanie calej historii mojego pobytu wlasnie do niego.
No i teraz przyszedl czas, zeby go znow odwiedzic chocby po to zeby podziekowac, bylo nie bylo uratowal mi zycie.
Zeby umowic z nim wizyte nie trzeba nigdzie dzwonic wszystko zalatwia sie on line, oczywiscie jesli ktos chce to moze dzwonic bo taka mozliwosc tez istnieje.
Ja wole on line, wiec zaklepalam sobie odpowiadajacy mi dzien i czas, 15 minut pozniej dostalam potwierdzenie, ze wizyta zostala zaakceptowana w wybranym przeze mnie dniu i czasie.
Godzine pozniej dostalam email z tego samego serwisu, ze dr. Rod przesunal moja wizyte z godziny 17tej, ktora wybralam na 17:15 i z pytaniem czy ja na to wyrazam zgode, czy tez chce inny termin.
Oczywiscie sie zgodzilam, w koncu 15 minut nie robi roznicy.
Wyznaczonego dnia pojechalam, w gabinecie pojawilam sie tuz po 17tej jak tylko "wpuszczyk" (tam maja takie stanowisko przed wejsciem do gabinetu, gdzie sie melduje swoje przybycie i osoba siedzaca dzwoni zeby zapowiedziec, ze pacjent wlasnie przyszedl) obwiescil moje przybycie to w gabinecie powitala mnie juz pielegniarka.
Zaprowadzila mnie do jednego z pokoi egzaminacyjnych (na poczekalni nikt nie czekal), zmierzyla cisnienie i w sumie nie bardzo miala co wiecej ze mna robic, bo obie nie mialysmy pojecia co ewentualnie doktor bedzie sobie zyczyl po tej prawie rocznej przerwie.
Poszla powiedziec doktorowi, ze jestem gotowa, za chwile w pokoju pojawil sie doktor.
Ten w przeciwienstwie do Very wszystko wie i pamieta, co oczywiscie nie jest prawda, bo nie mozna pamietac wszystkiego o kazdym pacjencie, ale on czyta to co ma w papierach i stad to wrazenie, ze jest sie pacjentem a nie spadlo sie z Ksiezyca.
Pogadalismy o calej historii mojego pobytu w szpitalu, bo w sumie on chcial wiedziec wiecej niz do tej pory wiedzial. Ta pierwsza wizyta byla wiec taka scisle informacyjna, natomiast poprosil czy moge przyjsc za tydzien, bo chcial zrobic wiecej badan i czy mam czas jeszcze tego dnia na EKG.
Zgodzilam sie.
On poszedl, przyszla znow pielegniarka z aparatura do EKG oraz aparatem do mierzenia pojemnosci pluc, w koncu to wazne, bo moja lymphoma byla na plucu.
Dziwne, ze Verka nigdy nie wpadla na taki pomysl pomiaru a tylko za kazdym razem pytala jak oddychanie, no kurwa oddycham, skoro zyje to raczej oddycham.
Jak juz skonczylysmy badania to poszlam do recepcji zaplacic i okazalo sie, ze od prawie roku jestem im winna $170.00 za poprzednie wizyty i jakies tam badania.
-- Ale dlaczego przez te wszystkie miesiace nie przyslaliscie mi rachunku? 
-- Doktor stwierdzil, ze to nie jest wazne, bylas w szpitalu a potem mialas pewnie wiecej innych rachunkow. Jak wrocisz to zaplacisz. 
-- A gdybym nie wrocila? 
-- Trudno - powiedziala i usmiechnela sie w odpowiedzi.
Nie wiem, moze sie obawiali, ze nie przezyje i w tym przypadku te $170.00 nie mialo znaczenia.
Wtedy tez zapytalam ja jak to dziala z tym przesunieciem mojej wizyty o 15 minut i wyjasnila, ze oni sprawdzaja i koryguja te wizyty umawiane on line z tymi, ktore umawiaja telefonicznie i jak doktor widzi, ze ma za duzo pacjentow pod rzad po 15 minut to gdzies musi przesunac, bo nie zawsze 15 minut wystarcza dla kazdego pacjenta. Tym sposobem unikaja niepotrzebnego wysiadywania pacjentow na poczekalni.
Ot, jakie to proste, ale chyba za bardzo skomplikowane dla takich jak Vera:))
Tydzien pozniej znow zadnego czekania, pielegniaraka pobrala krew do badania, bez problemow, za pierwszym razem co w moim przypadku naprawde rzadko sie zdarza. Lekarz przyszedl poinformowal najpierw o wynikach EKG (wszystko w porzadku), pojemnosc pluc 85% czyli jak na moj wiek i fakt, ze palilam przez 40 lat jest naprawde doskonalym wynikiem.
Opukal, osluchal, obadal, pozagladal w oczy, uszy i nos po czym umowilismy sie za dwa tygodnie ale obiecal ze gdyby byly jakies niejasne sprawy w wynikach krwi to on zadzwoni.
Nie dzwonil, wiec wiem, ze wszystko jest w porzadku, bo on z tych co dotrzymuje slowa.
Ciekawostka, moj doktor jest homoseksualista, co oczywiscie dla mnie nie ma zadnego znaczenia a jesli juz to chyba tylko pozytywne. Jakos dziwnie z mojego doswiadczenia z pracy z homoseksualistami wynika, ze oni maja duzo wieksze poczucie etyki pracy i odpowiedzialnosci.
Wspanialy obiecal, ze na poczatku przyszlego roku tez sie do niego wybierze, bo z tego co slyszy ode mnie i czego posrednio sam doswiadczyl, chocby te telefony do szpitala to jest to naprawde doktor ktorego warto nazwac doktorem prowadzacym.
I tym sposobem w wieku 60 lat nareszcie dorobilam sie lekarza, ktoremu wierze bezgranicznie i jestem zadowolona:)))
Kto by pomyslal?:)))
Oczywiscie skoro juz o moich doktorach mowa to nie sposob nie wspomniec mojego chiropraktora (zwanego tutaj znachorem), ktoremu jestem wierna od 20 lat a ktory juz tyle razy wykazal, ze jego praca to nie tylko zawod ale prawdziwe powolanie, ze nie potrafie tego nawet zliczyc.
No i Sheila, moja przyjaciolka, z ktora kiedys pracowalam, a teraz od dwoch lat chodze do niej regularnie na akupunkture, tez mnie nigdy nie zawiodla. A wiele razy pomogla, w koncu dr. Rod to z jej polecenia, bo ona lata temu z nim pracowala.
Mysle, ze z takim zespolem dam rade.
Verka to tylko drobny chwast na mojej lace stokrotek:)




44 comments:

  1. Star no i pięknie się wszystko układa:)))

    ReplyDelete
    Replies
    1. No udalo mi sie z tym doktorem to prawda, powinnam od razu wierzyc, ze jak Sheila go polecila to wie, ze warto.

      Delete
  2. A ja nawet na dobrego weterynarza natrafić nie mogę...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Bo nie jest latwo znalezc dobrego lekarza i dodatkowo takiego, ktory wyrabia sie w przewidzianym czasie.

      Delete
  3. Zespół wespół wszystko da radę:))

    ReplyDelete
  4. Kuzwa napisalam si jak nie wiem i kij logowanie i dupa wypierniczylo mi całe wypociny. No trudno przezyje.
    Wiec tak jak juz pisalam Verka tu wsrod tych wybitnych nie pasuje tak jak yo stwierdzilas chwast.
    buzka

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ewo, serio to ciezko jest znalezc doktora, u ktorego nie trzeba wysiadywac. Ja tez ciagle slysze, ze ludzie wysiaduja w poczekalniach, ale jak czlowiek pomysli to nasza wlasna wina, ze wysiadujemy i nic nie mowimy. Ludzie najwyrazniej sami nie szanuja swojego czasu i pozwalaja na to doktorom. A przeciez chyba wszedzie na swiecie tych doktorow jest od cholery i ciut ciut.
      Verka to juz zupelna klasyka nierozgarniecia:))

      Delete
    2. Wiesz co to chyba nie tylko u lekarzy. niedawno mialam umowiona wizyte u kosmetyczki chyba na 17 a to byla pierwsza wizyta u niej. Czekalam dobre 20min a slyszalam ze ma kogos na fotelu bo slyszalam rozmowy i jakies brzeczenie. Nie pomylilam sie miala klientke przede mna ale chyba jakas nie planowana. A bylam 5min przed czasem. Wiec chyba to nie tylko lekarzy problem.

      Delete
    3. Uderzylas w stol:)))
      Jestem kosmetyczka, nie wyobrazam sobie, zebym mogla byc spozniona, zeby klientka na mnie czekala, to jest niedopuszczalne.
      Owszem moga sie zdarzyc sytuacje nieprzewidywalne, np. klientka, ktora nie moze dojechac na czas, bo utknela w korku, w takim przypadku ona ma obowiazek zadzwonic i upewnic sie czy bede ja w stanie przyjac. W zaleznosci od czasu trwania uslugi i kiedy mam nastepna klientke jest szansa, ze moge, ale tez jest szansa, ze nie moge.
      W tym przypadku klientka nie moze liczyc na lut szczescia czy tez moj dobry humor:))) To nie ma nic wspolnego z jednym ani drugim.
      Mialam taka sytuacje w srode. Klientka jadaca z NJ utknela w takim korku, ze obie nie potrafilysmy przewidziec, czy sie uda czy nie. W sumie zdecydowalysmy, ze ona podejmie ryzyko i dojedzie bo w najgorszym przypadku nie bede miala czasu zrobic wszytkiego co chciala, ale zrobimy chociaz polowe. Ja w miedzyczasie nawiazalam kontakt z nastepna klientka i zapytalam czy moze przyjsc troche pozniej. Mogla, tym sposobem utargowalam dodatkowe 30 minut i jak Lisa wreszcie dojechala z tego New Jersey to mialam wystarczajaco czasu zeby zrobic wszystko co bylo zaplanowane.
      Tak pracuje juz od 30 lat i tego samego oczekuje od innych:)) Nic wiecej.
      Ja rozumiem, ze lekarz moze miec jakis niespodziewany przypadek, ktory wymaga wiecej czasu, ja nawet poczekam te dwie godziny jesli wiem, ze to jest sytuacja, ktora sie zdarzyla raz na rok, bo to normalne, ale jesli ktos jak Vera jest punktualny tylko raz na 10 miesiecy to ja nie mam ani czasu ani cierpliwosci do takich ludzi.
      Kilkakrotnie sie zdarzylo, ze recepcja mojego dentysty zadzwonila, ze "doktor ma 30 minut spoznienia, czy mozesz to zaakceptowac i przyjechac pozniej?" Wtedy ja decyduje, ale stawianie mnie przed faktem dokonanym bez zadnego wyjasnienia, uprzedzenia i nawet prostego "przepraszam" niestety dyskwalifikuje czlowieka bez wzgledu na to czy to kosmetyczka, doktor, fryzjer czy piekarz.
      Tu nie ma tlumaczenia, nie w dzisiejszych czasach kiedy mozna zadzwonic, wyslac SMSa i trwa to kilka sekund.

      Delete
    4. Wiem. Ja tak samo twierdze. Ona chyba ja przyjela ot tak bo stala klientka a ja stalam no dobra siedzialam ale co to za siedzenie? Nerwica mnie tam brala. Polozylam sie na lezance i nawet zrelaksowac sie nie moglam. Rozumiem obsuniecie 5minutowe bo to nie tragedia jeszcze. Ja sie nie spozniam, nerwica mnie bierze jak mam sie spoznic nawet te 1minute. Zawsze jestem przed czasem.
      Gdybym byla w Stanach to zapewne bym do ciebie poszla. kogos normalnego szukam bo potrzebuje nerwica mnie juz bierze. teraz przeprawa z fryzjerami mnie czeka. Ostatnio dobrego fryzjera mialam hm. Z 7lat temu i od tamtej pory kompletna porazka. Wiecznie spoznieni albo przyjmowali 2 osoby na raz.
      A telefon czy sms zgadzam sie w 100% trzeba informowac a przede wszystkim rozmawiac i miec wyczucie czasu.
      No ale specjalisci robia masowke a nie jakosc.

      Delete
    5. U mnie status stalego klienta nie upowaznia do przyjmowania poza kolejnoscia ani kosztem czasu "mniej stalego klienta":)))
      Kazdy klient jest tak samo wazny. Ja klientki, ktore przychodza do mnie od ponad 20 lat ale to wcale nie czyni je wazniejszymi od nowych klientek. Klient jest klient i kazdy jest tak samo wazny. Najwazniejszy jest zawsze ten co wlasnie lezy na lezance:))) Pod warunkiem, ze sie nie spoznia:)))
      Jestem uczulona na punkcie spozniania, sama sie nigdzie nie spozniam, wiec wymaganie tego od innych jest chyba wpisane w ten sam pakiet:)))

      Delete
    6. Tak samo mysle:)
      No ale fakt mozna by powiedziec ze sie baba wepchala przede mnie bo ja bylam za 16 55 a ona chyba na kawitacyjnym byla bo taki dzwiek jak przy kawitacji byl. No ale fakt juz do baby nie pojde. Szukam dalej.

      Delete
    7. Ewa, baba sie mogla wepchnac tylko dlatego, ze kosmetyczka na to pozwolila. W koncu to od kosmetyczki zalezy, przeciez ona wiedziala, ze Ty masz przyjsc na 17ta.
      Dobrze robisz, ze szukasz dalej bo nie ma sensu chodzic do kogos kto robi czlowieka w balona.

      Delete
  5. No i w tym momencie zaluje, ze nie mieszkam w NY.
    Czyli co, czyli mozna -troche organizacji i wszyscy zadowoleni.

    Ostatnio sie wyczekalam w szpitalu uniwersyteckim w Philly 90 minut, bo sobie o mnie zapomnieli. Wizyta trwala 4 minuty i ograniczyla sie do 1 slowa -operacja wymiany kolana na proteza. Podziekowalam.

    ReplyDelete
    Replies
    1. O kuzwa i co bedziesz robic? Zdecydujesz sie na operacje?

      Delete
    2. Nie wiem jeszcze, zamowilam wizyte u specjalisty w NY.

      Delete
    3. Nie mam pojecia w jakim stanie jest Twoje kolano, pamietam tylko, ze to sie ciagnie dosc dlugo od czasu wypadku, ale chyba nalezy najpierw wykorzystac wszystkie inne mozliwosci.
      Moja znajoma bierze zastrzyki raz na 6 miesiecy, problem w tym ze to sa sterydy i niestety sie od nich tyje. Mozna jeszcze robic skrobanie czy jak to sie tam nazywa jako kolejny etap przed proteza.
      No jakos na proteze jestes mi za mloda:))))

      Delete
    4. Wczoraj napisalam post i wcielo go. Zastrzyki bralam, faktycznie moga byc problemy z waga, ale dzieki diecie "ZP" czyli zryj polowe, jakos sie daje ogarnac. Tez uwazam, ze to zdecydowanie za szybko, tym bardziej, ze dochtor bazowal na zdjeciach RTG i nawet na MRI mnie nie wyslal, troche za malo, zeby taka decyzje podjac.

      Delete
  6. Dobra organizacja i szacunek dla pacjenta to ważne składniki profesjonalizmu lekarza. Budują zaufanie, a to ogromnie ważne. Ja na szczęście mam onkologa, któremu ufam i który mnie nie zawiódł już od 12 lat. Dobrze, że i Ty znalazłaś wreszcie swojego :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja takiego onkologa jeszcze nie znalazlam:))) Ale wierze, ze juz nie bede miala potrzeby. Dr. Rod jest doktorem ogolnym tzw. prowadzacy, czyli od wszystkiego.

      Delete
    2. Tak, tak, czytałam ze zrozumieniem :P
      U nas ten prowadzący nazywa się lekarzem rodzinnym. Lekarza rodzinnego wybierało się w chwili wprowadzenia reformy zdrowia, jeśli jest się niezadowolonym można go zmienić na innego, raz do roku bezpłatnie, częściej za niewielką opłatą.

      Delete
    3. Ooo to jest sie ze tak powiem przypisanym do rodzinnego:))))
      U nas na szczescie nie ma takich obowiazkow i nawet nie ma obowiazku posiadania rodzinnego, bo ja przez te wszystkie lata nie mialam. Ot chodzilam do specjalistow jak mialam potrzebe i nigdy nie mialam rodzinnego:))))

      Delete
  7. współpraca z lekarzem i jego stosunek do nas też jest ważny.Dobrze nam,bo dobrze nas traktują to i lepiej się człowiek czuje od razu;).
    Vera była potrzebna,dobrze że stanęła na Twojej drodze bo jednak pomogła.Teraz jesteś silniejsza , okrzepłaś w walce i mozesz stawiać warunki - zadbać o swoj psychiczny komfort.
    Tak to jest.
    Milo że możesz to robić.
    Wczoraj mocno się wkurzyłam,bo szukaliśmy mojej mamy ktora poszła na badania 9 rano a o 14 jej jeszcze nie było.... to ci cicho pozazdroszczę tego komfortu...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Matyldo, na pewno masz racje, ze Vera byla potrzebna w moim zyciu.
      Z badaniami to bywa roznie, bo na wiekszosc badan chory umawia wizyte na konkretna godzine, gorzej z badaniem krwi. Badania krwi sa robione przez osrodki tylko do tego stworzone i tam niestety mozna sobie dupe na plasko wysiedziec. Jest jednak furtka jak to obejsc:)
      Jak mialam taki okres (w czasie chemii), ze badania czesto robilam co tydzien, to poprosilam Vere o tzw. stale zlecenie na badanie krwi i majac takie zlecenie pacjent moze umowic wizyte badania albo telefonicznie albo on line.
      Wtedy przychodzi sie w wyznaczonym dniu i godzinie i nawet gdyby na poczekali bylo 180 osob to oni przyjmuja bez kolejki wlasnie zgodnie z umowiona wizyta. Ale te stale zlecenia doktorzy wydaja tylko pacjentom ze schorzeniami wymagajacymi stalej kontroli krwi.
      Sa lekarze, ktorzy zatrudniaja pielegniarki do pobierania krwi i wtedy nie musisz nigdzie chodzic, bo oni wysylaja do labolatorium.
      Z tym, ze roznie to bywa:))) Jak sama opisalam pielegniarka u dr. ogolnego pobrala krew bez problemu a ta u Very juz narobila balaganu, wiec na pewno nie zgodze sie wiecej na pobranie krwi w gabinecie Very. Chyba, ze jak pisala Rybenka wczesniej zrobia to przez port.

      Delete
  8. lekarz któremu się ufa - skarb nie do przecenienia

    ReplyDelete
    Replies
    1. Na pewno tak, chociaz ja przyznaje, ze na polu medycznym ciagle jestem nowicjuszka bez doswiadczenia:)))

      Delete
  9. Star trzymasz mnie w stanie, który ostatnio przeżywałam czekając na Niewolnice Isaure :PP
    czyli .... kurna trójka z przodu..nieważne.
    Tak Verka ma swoje plusy i minusy, ale wierze w Twoją intuicje do niej i cieszę się, że znalazłaś drugą połówkę w kwestiach medycznych - to ważne!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Lamio, masz racje, czlowiek powinien sie kierowac w takich sprawach wlasna intuicja. Przyznaje, ze w sprawie Verki to mi Wspanialy namieszal, bo gdyby nie on to juz dawno byloby pozamiatane:)))

      Delete
  10. Z osobami homoseksualnymi mam podobne doświadczenia. Oni chyba muszą być dwa razy lepsi, żeby byli traktowani tak samo jak osoby hetero.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Odwodnik, cos w tym jest. Ja mysle, ze poniewaz oni sami oczekuja zrozumienia i szacunku to sa bardzo wyczuleni na punkcie potrzeb innych. Ja mam same pozytywne doswiadczenia z homoseksualistami i to na kazdym polu.

      Delete
    2. Homoseksualni maja inne podejscie do zycia. Mozna by powiedziec ze kolorowe:)
      Kurde w PL mialam tylko stycznosc z urologiem homoseksualnym. Fajny facet tlumaczyl pozartowal. Normalnie czlowiek a nie maszyna.
      Ogolniw to najlepiej szukac specjalistów homo w takim razie:D

      Delete
  11. miałam ci ja medyka zaufanego , ale spoczął w mogile , a szkoda .
    przyklaskuje że brak wiadomości to dobra wi9adomość

    macham wieczorowo

    ReplyDelete
    Replies
    1. Gryzmo, szkoda, ze medyk spoczal. Co prawda tu nie ma regul, ale w takim razie warto szukac medykow mlodszych od nas samych:)))

      Delete
  12. Miałam kiedyś takiego fajnego, ludzkiego i kompetentnego jak Twój bardzo lekarza rodzinnego. Pacjenci go uwielbiali, ale szefostwo coś nie bardzo. Marne grosze zarabiał i po paru latach wyjechał do Anglii. Od tej pory posucha na dobrych lekarzy u mnie. Obym jak najdłużej zdrowa była...
    Całusy zasyłam serdeczne!:-))*

    ReplyDelete
    Replies
    1. Na szczescie moj doktor ma wlasny prywatny gabinet, wiec jest niezalezny i mysle, ze bede mogla do niego chodzic dlugo:)))
      buziaki:***

      Delete
  13. Ach.... ci Panowie o innej orientacji, zawsze najlepsi :-) Gekon.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Cos w tym jest, ja bardzo lubie gejow:))

      Delete
  14. No to gratuluje. GP niekiedy sie przydaje. Ja wiem ze oni wszystko moga sobie wyczytac w komputerze jak sie przychodzi z wizyta, ale jednak jakos tak przyjemniej jak sie gada z tym samym doktorem o swoich upierdliwosciach. Moja GP mnie wnerwia, zawsze mi sie sprzeciwia, ja przychodze do niej z zawalem a ona mi ze to nie zawal i niech sobie ziolka zakupie na glowke, moze pomoga, bo medycyna to juz nie za bardzo. Ale zawsze przy okazji przypadkiem cos tam wykrywa i udaje jej sie mnie skutecznie wyleczac, to nie protestuje. Ufam tej babie bezgranicznie bo zawsze jak powiedziala tak bylo, a jak skarzylam sie na bol w brzuchu to dotad szukala az znalazla. To bardzo wazne jest miec zaufanego lekarza. Szczegolnie jak zdrowie zacznie sobie z nami pogrywac w kulki. I dobrze ze nareszcie takiego masz :-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dla mnie po za punktualnoscia jest bardzo wazne, ze ja moge z nim rozmawiac, on nic nie wymusza i nie traktuje mnie jak idiotke:)))
      Niestety wielu lekarzy traktuje pacjentow z gory na zasadzie "ja wiem lepiej" i nie trafiaja do nich zadne argumenty. Rod moze odpowiedziec na tysiace pytan, poprzec te odpowiedzi nastepnym tysiacem argumentow ale decyzja nalezy do mnie i to jest bardzo wazne.

      Delete
  15. No proszę. Przy takim lekarzu to mozna chorowac.

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...