Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Wednesday, November 19, 2014

O moich doktorach, czyli bedzie dlugo... cz.I

Ja piernicze, wystarczy zeby czlowiek na byle co zachorowal i juz rzeka doktorow plynie mu przez zycie.
Dokladnie 59.5 lat zylam bez doktorow poza dentysta i raz od wielkiego swieta cipologiem, a tu nagle jak by sie rog obfitosci otworzyl. Jeden za drugim doktor, za doktorem doktorka,  za doktorka znachor i to wszystko akupunkturzystka popychane:))
A mnie szlag trafia jasnisty, bo musze tam bywac a oni co i rusz wymyslaja nowe gowna.
Gowna, bo przeciez nie choroby.
Taki kretynski PET scan, ktory czlowiek robi w dobrej wierze tylko po to zeby wreszcie przekonac cala te mase wariatow, ze czlowiek jest czlowiekiem zdrowym, nagle taki PET tez czlowiekowi robi wbrew i wykazjuje chujwico ku oczywiscie radosci wszystkich doktorow.
Jak wiecie moj ostatni (z sierpnia) PET pokazal, ze jest jakies gowno na grasicy.
Madrzy medrcy czyli znawcy medycyny nuklearnej stwierdzili, ze to nie jest cos czym nalezy sie przejmowac. Swoja droga jak ta specjalizacja nazywa sie medycyna nuklearna to jak czlowiek ma spokojnie spac jak go bombami strasza. Dobrze, ze ja nie strachliwa;)
No to medrcy powiedzieli, ze nie ma sie czym przejmowac, ale doktory uznaly, ze "lepiej sprawdzic", bo a nuz.... da sie z tego wyciagnac troche forsy.
Tak, tak bo w calym tym leczeniu o nic wiecej nie chodzi, chodzi o forse.
Jak czlowiek ma dobre ubezpieczenie jak ja to doktory takich bardzo lubia i wyszukuja pierdoly, o ktorych sie nawet tym nuklearnym nie snilo.
Moze to by sie komus innemu podobalo, bo w sumie to wszystko jest sprawnie i w miare szybko i na kazde skinienie paluszkiem, ale ja nie mam do tego cierpliwosci.
A juz najmniej cierpliwosci to mam do Verki, o czym wszyscy wiom.
Verka mnie wkuwia do bialosci.
Miesiac temu sama umowila mi wizyte na 11ta, wiec pojechalismy, oczywiscie my, czyli ze Wspanialym, bo Wspanialy to juz nie towarzyszy mi w czasie tych wizyt u Verki ze wzgledu na mnie, ale ze wzgledu na bezpieczenstwo Verki, bo sie boi, ze ja jej kiedys tetnice przegryze.
Pojechalismy, w poczekalni zasiedlismy dokladnie na 15 minut przed 11ta, bo ja sie nie spozniam, jak juz to wole byc wczesniej. Oczywiscie Veronika byla ciagle nieobecna, a pacjentow zapisuje juz na godzine 10ta.
Siedzialam spokojnie, bo po co sie wkurwiac tak od razu na wstepie, wkurwa tez trzeba sobie umiec dawkowac w czym ja doszlam juz do perfekcji, bo przeciez jestem osoba, dla ktorej wkurw jest glowna sila napedowa zycia.
Nie wiem co jest nie tak z ludzmi czekajacymi na doktorow, bo zamiast drzec mordy i domagac sie krwi to wszyscy siedza i wgapiaja sie w drzwi z takim natezeniem na gebach, ze pewnie sa swiecie przekonani, ze jak tylko beda sie w te drzwi wgapiac z wystarczajacym skupieniem to nagle sie otworza i Verka sie w nich zmaterializuje. Niestety, tak to nie dziala i zeby sie Verka zmaterializowala to trzeba Verke osobiscie przeczolgac za morde i nauczyc szacunku do ludzkiego czasu.
Co jak wiecie ja od dluzszego czasu staralam sie zrobic, ale mi zawsze Wspanialy skutecznie psul te plany.
Tamtego dnia wyciagnelam wiec Kindle i zajelam sie czytaniem, w koncu szczerze mowiac na czytanie w tym zwariowanym zyciu mam juz niewiele czasu.
Na poczatek dalam sobie na wstrzymanie i tylko od czasu do czasu cwiczylam glebokie oddechy na co Wspanialy glosem swietego staral sie znow mnie uspokoic.
W pewnym momencie pokazalam mu pacjentke, ktora tam siedziala w fotelu, babcia byla mocno po 80tce i przybyla w towarzystwie corki i ziecia, ktorzy na zmiane poruszali konczynami dolnymi i gornymi siedzacej babci, co by sie nie zastala na mur.
-- Co Ty gadasz, kochanie? Popatrz na te kobiete, masz pojecie ile ona juz czeka skoro musza nia poruszac zeby nie skamnieniala? - zapytalam.
-- Chcesz mi powiedziec, ze jak tu przyszla to miala 17lat? - parskanl przyduszonym dyskretnie smiechem Wspanialy.
-- No moze nie 17cie ale nie wiecej niz 42 - odpowiedzialam i siedzielismy dalej zajmujac sie kazde swoimi zabawkami.
O godzinie 12:15 recepcjonistka oznajmila, ze "doktor wlasnie dzwonila i powiedziala, ze jest w drodze".
-- Jest w drodze?? - wrzasnelam na caly regulator - Skad? bo jesli z Chicago to moze jej to troche jeszcze czasu zajac. 
-- Oo tak... tak... ona jest juz tyle spozniona... - odezwaly sie pojedyncze glosy i nagle zamilkly, jak by wystraszone dzwiekiem wlasnego glosu.
Jestem przekonana, ze ci ludzie sie boja ze ona ich otruje, zabije, czy jeszcze cus... no nie wiem.
Zapadla cisza i Wspanialy wyszeptal do mnie:
-- Wszyscy siedza spokojnie a teraz to Ty sie osmieszasz... 
Ozeszjapierdolemojwlasnymaznawlasnymloniepielegnowany!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Teraz dopiero nastapil punkt kulminacyjny i na caly znow glos powiedzialam:
-- Kochanie, JA sie osmieszam??? JA??? Chce Ci kurwa przypomniec, ze ja mam pierdolonego raka i moje zycie moze byc za krotkie zeby go marnowac w tej poczekalni!!! A jesli nawet nie, to ja sie tu na pewno nie lecze, ale hoduje kolejne raki!!! 
Wstalam, podeszlam do recepcji i powiedzialam, ze ja nie mam czasu ani przyjemnosci dluzej czekac i wychodze. Recepcjonistka patrzyla na mnie jakims blagalnym wzrokiem i powtarzala w kolko "przepraszam, naprawde bardzo przepraszam".
-- Ty to akurat nie masz za co przepraszac, jestes tu juz od 9tej, szkoda tylko, ze Ty nie mozesz nam pomoc. Prosze przepisac  moja wizyte na nastepna srode, ale tym razem jako ostania wizyte dnia i tym razem ja sie postaram, zeby to doktorka czekala na mnie! 
Zebralam klamoty i ku oglolnemu zdziwieniu wyszlam, Wspanialy dzielnie pomaszerowal za mna, bylismy juz na ulicy kiedy zdobyl sie na odwage i zapytal:
-- Ty naprawde wychodzisz? 
-- Jestesmy juz na zewnatrz jesli nie zauwazyles - rzucilam przez ramie.
-- Wiesz, to moze zadzwon do doktora Wojtka i zapytaj czy on sie moze zajac tym Twoim grzybem czy co tam Ci wyroslo na tej grasicy i moze nie bedziesz musiala juz do niej przychodzic. 
-- A zebys wiedzial, ze mam zamiar zadzwonic do dr. Wojtka. 
-- To moze sie najpierw troche uspokoj... 
-- Ja pierdole, czy myslisz ze jego zagryze przez telefon? 
Wspanialy mysli, ze poniewaz dr. Wojtek jest Polakiem to jest automatycznie w moich oczach jakas wyrocznia. Nic bardziej mylnego, po prostu jest to jedyny w miare normalny czlowiek, ktory zna historie mojej choroby i logicznie w tym wypadku powinnam sie do niego zwrocic.
Zadne tam nacjonalistyczne sentymenty, to nie moj styl:)
Rozstalismy sie, ja pojechalam do pracy, on wrocil do domu.
Z pracy zadzownilam do dr. Wojtka, nie bardzo wiedzialam od czego i jak zaczac te rozmowe, bo juz w czasie biopsji powiedzialam mu, ze "Vera mnie wkurwia" co go troche zdziwilo, ale przyznal mi racje, ze ona jest bardzo powolna.
Powolna!!! Ja pierdole, ja jestem przekonana, ze ona byla w piatym miesiacu ciazy zanim powiedziala "nie".
Nic to, dr odebral telefon wymienilismy rytualne grzecznosci, kto jak sie ma itp i zapytalam:
-- Czy doktor przyjmuje pacjentow? 
-- No tak, tu w szpitalu przyjmuje a dlaczego pani pyta? 
-- Bo ja wlasnie wyszlam z gabinetu dr. Very po poltorej godziny czekania kiedy ona jeszcze nawet nie zdazyla dojechac do pracy i pytam bo chce wiedziec czy doktor moze sie zajac ewentualnie tym moim grzybem. Tak naprawde to chodzi mi o jakis gabinet gdzie mozna umowic z doktorem wizyte, wiec... 
-- No wie pani, gabinet mam, ale poniewaz ja w wiekszosci czasu jestem w szpitalu to tam przyjmuje moj partner. Oczywiscie, ze moge sie zajac grzybem, ale ja nie jestem onkologiem, pani mimo wszystko caly czas potrzebuje onkologa. 
-- A czy doktor ma pojecie ilu jest onkologow w NYC? 
-- Rozumiem, ma pani serdecznie dosc. 
-- Delikatnie mowiac... 
-- A czy pani chce zebym ja z nia porozmawial? 
-- Nie. Ja tylko dzwonie zeby sie dowiedziec czy mnie doktor przyjmie z tym grzybem, a z dr. Vera to ja sobie sama porozmawiam. Jestem juz troche za duza dziewczynka zeby sie wyslugiwac innymi. 
-- W porzadku to niech pani z nia zalatwia po swojemu a jak by co to prosze do mnie dzwonic. 
Wiecie co, chyba na tym skoncze, bo to jednak wiecej pisania niz myslalam, wiec niech to bedzie opowiesc w odcinkach:)))

35 comments:

  1. Kochana, zareagowalabym identycznie tzn wkurw i wypad z poczekalni!!! D tez by mnie uspokajal. My, tzn slowianskie dusze tak chyba mamy, ze cierpliwoscia nie grzeszymy. Ale z drugiej strony to juz nawet nie o ciepliwosc chodzi ale wlasnie o szacunek do drugiego czlowieka. Czego oczywiscie Verce brak! Fakt jest faktem, ze lokalsy maja poklady cierpliwosci i to oni jeszcze beda ta Verke przepraszac, niemalze! No nic Star, gleboki wdech, bo co innego nam pozostalo LOL

    ReplyDelete
    Replies
    1. Pozostaly jeszcze inne metody, ale o tym bedzie nastepny odcinek:)))
      Do Tatka dzwonilam, napisalam Ci pod tamta notka, wiec moze zerkniesz:***

      Delete
    2. No to dobrze, ze on sobie w ciepelku siedzie i ma w nosie zime stulecia:))) Wiesz, my jestesmy stosunkowo blisko Buffalo wiec trabia non-stop i to, co pokazuja co tam sie dzieje, to jest jakis obled. Ciezarowy pozasypywane na autostradzie, z domow wyjsc nie mozna, bo sniegu prawie po dach itd No i gdzie to globalne ocieplenie. Ponoc wczoraj w kazdym z 50 stanow byla w ktoryms momencie temperatura ponizej zera! Nawet na Hawajach i Florydzie.

      Delete
    3. No musze to wkleic Star:))) Bo te skrzydelka to od razu z Wami sie kojarza:)))

      https://www.facebook.com/156975161030661/photos/a.156976774363833.33815.156975161030661/779348608793310/?type=1&theater

      Delete
    4. This comment has been removed by the author.

      Delete
    5. Tak wczoraj bylo cholerycznie zimno, dzis tez jest zimno, ale juz lepiej bo nie duje jak za cara:))) Ale idzie ku lepszemu.
      Globalne ocieplenie jest niestety niefortunnym stwierdzeniem, ale te wszystkie radykalne zmiany to wlasnie na skutek ocieplenia ziemi.
      Nie wiem czemu nie moge skopiowac tego linka:((( cos nie dziala chwilowo na Chrome, czy sie cos spierdolowalo:)))

      Delete
    6. Nie mam pojecia ale wyglada na to, ze nic z Twojego bloga nie chce sie kopiowac;(

      Delete
    7. Ooo czyzby nareszcie moje zabezpieczenie zadzialalo:)))) A tyle nad tym glowkowalam... :P:P

      Delete
    8. No trudno się mówi, zabezpieczyłas się na amen:) a ten obrazek to było zasypane po dachy Buffalo i napis: "Come for the chicken wings.... (i na dole zdjęcia) stay because you can't find your car"

      Delete
    9. A bardzo chetnie bym na te chicken wings pojechala, bo w tym roku nie bylismy i sie stesknilam:)))

      Delete
  2. Replies
    1. Klarko, tu nie chodzi o budowanie napiecia, ja po prostu jestem ciagle kobieta pracujaca:)))

      Delete
  3. ja jednak myślę, że Ty ją kiedyś ukatrupisz :))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Mia, tez mi sie nie oplaca, bo jak mam zycie za krotkie na gabinet Verki to tym bardziej na wiezienie:)))

      Delete
  4. Ha! Rozumiem doskonale. Moja Mamut pyskata była pięć razy bardziej ode mnie) i w ogóle taka rozstawiająca po katach, ale do lekarza brała ze sobą mnie, bo wtedy ja byłam "klient trudny" a ona rżnęła łagodną staruszkę. A do Werki to Ty masz ŚWIĘTĄ cierpliwość.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja mam swieta cierpliwosc, ale Vera juz przekroczyla granice, opisze w nastepnej notce. Ale metoda Mamuta tez swietna:))))

      Delete
  5. Star, jak byś była tu u nas, to byś zreformowała służbę zdrowia raz dwa! ;))

    ReplyDelete
  6. kocham Cie to po pierwsze ;), po drugie siedziałam dziś u laryngologa, a jutro ortopeda... a jeszcze przegroda do zrobienia i tomograf ucha, czy tam jakiś robal nie siedzi ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. O swiety ktokolwiek, tylko nie mow, ze oni wszyscy niepunktualni:)))
      buziam:****

      Delete
  7. Moja droga, Ty nie mozesz sie tak denerwowac choc wiem jak wentyl pomaga gdy go uruchomic.
    o Verze juz nie wspomne, niech jej umiejetnosci rekompensuja Tobie wszystko inne.

    ReplyDelete
    Replies
    1. O wentyl to jest jak zrodelko zdrowia:))) Vere to mi chyba los zeslal, zebym sie cierpliwosci nauczyla, ale to raczej juz w nastepnym wcieleniu:)

      Delete
  8. ale odcinki nie będą emitowane raz w tygodniu ???

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zmorko, drugi odcinek sie juz produkuje, jeszcze go trzeba wygladzic:)))

      Delete
  9. Moja była pani endokrynolożka dzień w dzień przyjeżdżała do roboty około 10,00, a pacjenci byli zapisywania na 8,00 rano. I wciąż powtarzała tę samą śpiewkę: "straszne korki były". A prawda wyglądała tak, że wpierw rano dzieciaka zawoziła do przedszkola na 8,30 - biedula się kiedyś niechcący wygadała. I tak masz fart , że nie leczysz się w Polsce, bo jak sami onkolodzy mówią otwartym tekstem , u nas jest głównie leczenie paliatywne, bo większośc pacjentów zbyt pózno jest zdiagnozowanych onkologicznie. 6 lat chodziłam do internistki a ona nawet nie wpadła na to, że skoro kiedyś miałam usunięty jeden płat tarczycy to moje objawy mogą byc związane z tarczycą. Dobrze, że przestudiowałam co należy, wreszcie sama porobiłam badania i zgwałciłam babę by mi dała skierowanie do endokrynologa.
    Buziaki;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tu wrecz przeciwnie daja Ci pierdyliard skierowan do roznych doktorow, ja sie bronie rekami i nogami:)))

      Delete
  10. star
    skąd ty bierzesz takie powiedzenia jak - ona juz była w 5tym miesiacu ciąży jak powiedziała NIE !???

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nie wiem, jakos same mi do glowy czasem przychodza:)))

      Delete
  11. Stardast! Ty weź, proszę, pod uwagę, że ja nie mam cierpliwości!
    czekam na kolejny odcinek!
    Podziwiam Cię! Jak bym miała wqurfa i ..grzecznie siedziałabym cicho;/
    Buziak

    ReplyDelete
    Replies
    1. Miska, ja jestem taki Skorpion tajniak, co to krew wypije a dziury nie zrobi:))) Atak musi nastapic w odpowiednim momencie, nie mozna sie wsciekac tak bez nadziei na efekty:))) To wszystko musi byc zaplanowane i wymierzone na zwyciestwo:)))

      Delete
    2. Też bym chciała tak potrafić!

      Delete
  12. Czytam i znowu czuje - kurna - to zupełnie MOJE reakcje - na każdym etapie. A ze chamstwo trzeba tepic to już się emocjonalnie nastawiam na te zjeby w strone verki.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tak pod tym wzgledem jestesmy naprawde jak brat z siostra:))))))))))))))) Az przerazajaco ze tak moze byc:P

      Delete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...