Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Saturday, March 21, 2015

Jak wystraszylam dr. G

Ledwie przedwczoraj wrocilam ze szpitala po tygodniowym pobycie, bo przyplatal mi sie polpasiec, a juz wczoraj musialam jechac na umowiona wizyte do mojego nowego onkologa dr. G
Dr. przywital mnie slowami:
-- Czy Ty moglabys chociaz raz tak bez specjalnych atrakcji? 
-- Probuje ale mi nie wychodzi. 
Specjalne atrakcje mialy sie odnosic raz do takiego silnego ataku bolu, ze z kliniki musieli mnie zabrac karetka do szpitala, to bylo jeszcze przed pierwsza chemia, a teraz znow polpasiec. 
W sumie jak nie urok to sraczka. 
Jeszcze ten polpasiec nie jest wyleczony do konca a juz musze zaczac nastepna chemie. 
Znaczy nie koniecznie musze, bo mozna to odlozyc na tydzien, ale w cholere ja chce miec to z glowy. 
Tak wiec na mozliwosc odlozenia zapytalam: 
-- Doktorze jesli zrobimy teraz to mnie nie zabije? czy jest cos w moich wynikach badan krwi co wskazuje na koniecznosc odlozenia?
-- Wyniki masz wyjatkowo dobre, nawet nerki, ktorym zajelo najwiecej czasu wrocily do wymaganej normy. Mimo tego polpasca Twoj organizm zareagowal calkiem przyzwoicie w tak krotkim czasie. 
-- No to nie ma co odkladac - jedziemy - zadecydowalam. 
Potem odbylo sie badanie manualne w czasie ktorego dr.G bardzo sie zachwycal, ze Veronika jest juz zupelnie niewidoczna z zewnatrz, co prawda mozna jeszcze jak sie czlowiek skupi wyczuc pod palcami, ale nic nie widac. Przed chemia Veronika byla tak duza, ze widac ja bylo nawet przez sweter, bylo takie wzniesienie o srednicy ok 10cm. 
I tak w czasie tych zachwytow wymsknelo mi sie, ze moj guz ma na imie Veronika. 
-- Veronika? - powiedzial zaciekawiony dr.G
-- Doktor lepiej nie pyta dlaczego - powiedzialam, ale niestety w tym samym czasie moj Wspanialy szybko wyjasnil: 
-- Aaaa to imie poprzedniej onkolog. 
-- WOW!!! - az podskoczyl dr.G - jak Ty jestes taka skuteczna to mam nadzieje, ze nigdy nie bedziesz musiala nazwac nic moim imieniem. 
-- Doktor sie nie boi, Veronika naprawde zasluzyla na ten zaszczyt jak malo kto. Nie wyobrazam sobie, zeby gdzies na swiecie byl jeszcze ktos tak malo kompetentny jak Veronika. 
Wizyte zakonczylismy zachwytem nad lysymi glowami, bo dr.G jest w polowie lysy, a reszte goli. 
Ja tez musze moje piora zgolic, ale niestety nie starczylo czasu tym razem. Zrobie to jak wroce. 
A teraz za godzine odjazd. 
Wybaczcie, ze nie odpowiadam na komentarze, lub odpowiadam tylko na kilka. 
Po prostu nie mam czasu, tak w szpitalu nie mam czasu, bo nie jestem tu zeby sie nudzic, to jest ciezka praca nad powrotem do zdrowia. 
Dziekuje za kazdy komentarz, za kazde podtrzymanie na duchu, za kazda wiazke pozytywnej energii i za kazda modlitwe, bo ja mimo, ze sama niewierzaca wierze, ze to wszystko pomaga. 
A kazdy robi to tak jak najlepiej potrafi. 

48 comments:

  1. Tak bardzo sie ciesze,ze sie odezwalas!A Weronika-strzalem w 10!!!!Trzymam kciuki i Musze o tobie pozytywnie,

    ReplyDelete
  2. Kochana, skończ z ta Veronika, daj jej popalić i zniszcz, spał na popiół, a potem wyrzuć z pamięci i ciesz sie każdym dniem, co zreszta slutecNie od lat robisz.
    Wysyłam Ci masę dobrej energii, wspieram pozytywnymi myślami i przytulam bardzo, bardzo mocno!

    ReplyDelete
  3. Z przyjemnością Star!
    my tu razem z Tobą z tą veroniką porządek zrobimy.

    ReplyDelete
  4. Przesylam troche "podbiegunowej energii nadladowanej szalejacymi ostatnio zorzami"
    Trzymaj sie mocno i "zabij" ta Veronike.
    Usiski

    ReplyDelete
  5. Doktor G. to chyba spokojny człowiek, to może już Go więcej nie strasz? :)
    Niezmienne kciuki, i dobre myśli.
    Ściskam mocno!!!

    ReplyDelete
  6. Trzymaj się Star! :*
    Veronika niechaj znika!!!
    Dobre myśli biegną w Twoją stronę każdego dnia :)

    ReplyDelete
  7. Kochana Star, mysle o Tobie czesto. I przenigdy nie dam corce na imie Veronika;-) ;-):-*

    ReplyDelete
  8. Wygraj tę wojnę, nie tylko bitwę !
    NIECH MOC BĘDZIE Z TOBĄ !!!!!

    ReplyDelete
  9. czym siem
    poslemy moce, modlitfem I fszystko co umniemy
    :**

    ReplyDelete
  10. Trzymaj się dzielnie, zaduszaj dalej Weronikę. Oj, Star, wyobrażam sobie co przeżyłaś gdy Weronika zaczęła Ci się uzewnętrzniać - to był z pewnością niezły szok. Kumuluj wszystkie siły na wykończenie Weroniki, my spokojnie poczekamy aż nabierzesz sił do pisania.Trzymam kciuki i posyłam same dobre myśli w Twoją stronę.
    Buziam i przytulam; )

    ReplyDelete
  11. To dobrze, że francy już nie widać, przeraził mnie ten opis, że 10 cm...
    Siły ci życzę, mocno trzymam kciuki!

    ReplyDelete
  12. Trzymaj się Star kochana! Czytam wszystko, ale nie zawsze piszę. Sercem jestem z Tobą i wierzę, że będzie dobrze!!!:-)))***♥

    ReplyDelete
  13. Dawaj dawaj dawaj kobietko!!!!
    Kciuki trzymamy!!!
    A doktorka to Ty tam nie strasz I nas przy okazji.

    ReplyDelete
  14. :* Ty wiesz, to co ja będę jęzor strzępić (znaczy się pazury na klawiaturze stępiać) :*

    ReplyDelete
  15. Moce i modły masz jak w banku !!!!!
    Uroki rzucamy na intruza, a kysz!!!!
    Star :***

    ReplyDelete
  16. No i co ja tu wiecej mam napisac? Kobitki wszystko juz napisaly... Jestes fighter Star, kocham Cie :-*

    ReplyDelete
  17. Niech doktor G spokojny będzie, jego imieniem nie nazwiesz już niczego - teraz już będziesz całkowicie zdrowa:)♥♥♥

    ReplyDelete
  18. This comment has been removed by the author.

    ReplyDelete
  19. Trzymam kciuki, modlę się, myślę o Tobie i wiem, że Verka nie ma z Tobą szans. Buzi!

    ReplyDelete
  20. fuj, półpasiec paskudna rzecz! Zdrowia zycze i pogody ducha!

    ReplyDelete
  21. Cieszę się, że dystansu Ci nie brakuje, nadanie paskudzie imienia innej paskudy, niezłe :)

    Pozdrawiam ciepło Star.

    ReplyDelete
  22. Witaj Star.
    Zapewne jesteś już w domu.Siedzisz w ulubionym fotelu, ogladasz telewizję i wściekasz się widząc zarozumiałych republikanów.I pewnie niedługo nam napiszesz co "mądrego " znowu wymyślili.
    A jak się ma wiosna , czy już do was przyszła.Może zamiast w domu siedzisz na tarasie i zachwycasz się przyrodą.
    Po weronice pewnie niedługo zniknie ślad.
    Ściskam Cię serdecznie Star.

    ReplyDelete
  23. Star pamietasz ze ciastka czekaja:))))zdrowiej:)))

    ReplyDelete
  24. Nadymam się Droga i posyłam promyczki dobrej energii. Mnie na razie niepotrzebna, hydraulik nie ma na imię Veronika he he.

    ReplyDelete
  25. Przesylam wszystko co dobre! trzymam wszystkie kciuki i zycze najlepszego! take care! xoxo!

    ReplyDelete
  26. Ech, no to faktycznie z przytupem
    No, ale teraz Veronika musi zginać ;-)

    ReplyDelete
  27. Trzymaj sie kobieto . Ja jade za miesiac na roczna kontrole , ale mam nadzieje ze nic nie znajda, a to co jest nie przerodzilo sie w cos gorznego. Usciski Ania

    ReplyDelete
  28. tak myslę i myslę o Tobie.I o tym paskudzie Verce.
    ja to bym uszyła i po kawałku paliła,igły wbijała i takei tam.
    Ty byś mogła z wosku/świec zrobić i pastwić się nad ;))))
    W myślach można dużo,ale ja jestem wzrokowcem...jak se popatrzę to aż mi lepiej ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Patrz, masz igly, wbijaj i patrz:) Ja nie moge, bo jestem w szpitalu, ale Ty mozesz, wiec rob to w moim imieniu.

      Delete
  29. dobre myśli wysyłam :)
    Gosia z UK

    ReplyDelete
  30. Myślami jestem. Życzę, żeby Veronika postanowiła umrzeć :), ale naprawdę a nie jak ta z Coehlo!

    ReplyDelete
  31. Star! Ja z tych niemodlacych, ale dobre mysli przesylam, niech moc bedzie z Toba,
    Przepedz tego skurczybyka!

    ReplyDelete
  32. gorace, bardzo gorace usciski. mysle o Tobie bardzo czesto.
    b.

    ReplyDelete
  33. Star, mnóstwo uścisków i dobrych myśli leci do Ciebie :*

    ReplyDelete
  34. Ściskam serdecznie kochana :*
    Walcz!

    ReplyDelete
  35. Trzymaj się Star! Nigdy nie lubiłam zadnej Veroniki, więc coś w tym jest. Przesyłam Ci same pozytywne myśli, najciaśniej trzymane kciuki i uszy w trąbki. A dla oderwania myśli opowiastkę, która mi się niezwykle spodobała:
    Kobieta.........
    Kiedy ma 5 lat:
    Ogląda się w lustrze i widzi księżniczkę.
    Kiedy ma 10 lat:
    Ogląda się w lustrze i widzi Kopciuszka.
    Kiedy ma 15 lat:
    Ogląda się w lustrze i widzi obrzydliwą siostrę przyrodnią Kopciuszka:
    "Mamo, przecież tak nie mogę pójść do szkoły!"
    Kiedy ma 20 lat:
    Ogląda się w lustrze i widzi że jest: "za gruba, za chuda, za niska, za
    wysoka, włosy za bardzo kręcone albo za proste", ale mimo wszystko
    wychodzi z domu.
    Kiedy ma 30 lat:
    Ogląda się w lustrze i widzi że jest: "za gruba, za chuda, za niska, za
    wysoka, włosy za bardzo kręcone albo za proste", ale uważa, że
    teraz nie ma czasu, żeby się o to troszczyć i mimo wszystko wychodzi z
    domu.
    Kiedy ma 40 lat:
    Ogląda się w lustrze i widzi że jest albo: "za gruba, za chuda, za niska, za
    wysoka, włosy za bardzo kręcone albo za proste", ale mówi, ze jest
    przynajmniej czysta i mimo wszystko wychodzi z domu.
    Kiedy ma 50 lat:
    Ogląda się w lustrze i mówi: "Jestem sobą" i idzie wszędzie.
    Kiedy ma 60 lat:
    Patrzy na siebie i wspomina wszystkich ludzi, którzy już nie mogą na
    siebie spoglądać w lustrze. Wychodzi z domu i zdobywa świat.
    Kiedy ma 70 lat:
    Patrzy na siebie i widzi mądrość, radość i umiejętności. Wychodzi z domu
    i cieszy się życiem.
    Kiedy ma 80 lat:
    Nie troszczy się o patrzenie w lustro. Po prostu zakłada liliowy
    kapelusz i wychodzi z domu, żeby czerpać radość i przyjemność ze świata.
    :-))))
    Może wszystkie powinnyśmy dużo wcześniej założyć taki liliowy kapelusz.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dzieki, bardzo mi sie ta opowiastka podoba:)))) Tak koniecznie musze sobie zanabyc liliowy kapelusz na te znow lysa glowe:)))
      A poki co to znow wiaze turbany i szale, zakladam duze kolczyki i czuje sie piekna:))) A co? kto choremu zabroni:)))

      Delete
    2. Liliowy kapelusz to Ty masz kochana mentalnie i na stałe, co podziwiam nieustająco. Verka niech spierdala w podskokach, nikt jej tu nie lubi.
      Ściskam i wysyłam wiązkę pozytywnej energii.

      Delete
  36. Niech Veronika w podskokach znika
    Niech spada szybko, drży jak osika
    Niechaj czmycha jako wieprz
    Niechaj ucieka gdzie rośnie pieprz
    Niech pierzcha jako zmierzch!
    Dajmy kopa jej mocnego
    To pomoże!!!
    i dlatego
    Droga Star
    Pozbądź się złego!
    Czuj się piękna
    Silna bądź
    Na kanapie z kawą siądź
    A ja Ciebie mocno ściskam
    jak i wszystkie tu ludziska :))

    :***

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...