Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Sunday, May 10, 2015

Lajki, fejki i chujki

Wchodze od czasu do czasu na polskie strony polityczne, zreszta kilka blogow dziennikarzy Polityki mam nawet w mojej linkowni.
Wchodze i za kazdym razem krew mnie zalewa czerwona obfitym strumieniem. Bo ja rozumiem, ze przecietny Kowalski chce przyszpanowac znajomoscia jezykow i pierdoli od rzeczy jak potluczony, lajkuje co mu pod reke podejdzie, ale jak robi to dziennikarz, to mi sie scyzoryk w kieszeni otwiera i kalasznikow, ktorego nie mam sam strzela.
Juz nie ma badan naukowych, jest za to "risercz" albo "rysercz", nie ma organizatorow przyjec weselnych sa za to "leding plenerki i plenerzy". Dzis w Polityce przeczytalam tytul jakiegos artykulu, w ktorym wystapilo slowo "fejki", ktore mnie wystarczajaco ostraszylo od czytania tresci artykulu.
Ja pierdole!!!!!!!!!!!!!!
Jak tak dalej pojdzie to zostane sama jedna z w miare poprawna polszczyzna, ja ktora mieszka poza granicami Polski juz prawie 31 lat.
Do chuja pana, jak juz ktos koniecznie chce sobie podniesc mniemanie o sobie to niech chociaz te zapozyczenia pisze w postaci oryginalnej pisowni jezyka, z ktorego zostaly wyrwane z korzeniami.
Taka spolszczona, fonetyczna pisownia nie tylko jest nie do odczytania dla osoby znajacej konkretny jezyk, ale swiadczy glownie o tym, ze pan/i redaktor/ka jest nikim wiecej tylko drobnym chujkiem, pewnie dodatkowo z malym penisem albo w przypadku kobiet z bardzo niskim poczuciem wlasnej wartosci.
Bo chuj pisalby na pewno lepiej, ale czego sie spodziewac po prostych chujkach?

No to se ulzylam, ale patrzylam na tego "fejka" przez dobre trzy minuty i za nic nie moglam rozkminic o co autorowi chodzi.



73 comments:

  1. Haha, a ja bezczelnie i z premedytacją, nawiązując do tych lajków i fejków napisałam sobie u się 'hepi berzdej tu mi'. Sorry Star, Ty wiesz, że ja te języki odróżniam od siebie, prawda? :*

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dreamu, ja wiem, ze jestes biegla w obu jezykach. Poza tym napisalas to na swoim prywatnym blogu a nie np. we wspomnianej przeze mnie Polityce? No i pensji dziennikarskiej za pisanie bloga tez nie pobierasz o ile mi wiadomo:)))
      Ja tez robie bledy, bo po 30 latach jest ich trudno uniknac, ale DZIENNIKARZE???????????????

      Delete
    2. No tak, mało jest profasjonalnych dziennikarzy, dyplomatów, polityków, no kurwieje nam kraj ;(

      Delete
    3. Kurwieje i to z dnia na dzien:(

      Delete
  2. Eeeeeeeeeeee, to już norma. Oni są tacy "światowi", że faktycznie cholera trafia, gdy się czyta. Szczęśliwie nie glątam tv, zdrowia sobie oszczędzam. 95% "szklarzy" jest półanalfabetami. Ja jak się walnę na blogu stylistycznie, to w dupe z tym. Ale tamte kmioty? Uwierz, masakra!

    ReplyDelete
    Replies
    1. LU, nie czepiala bym sie mlodziezy podobnie jak i nie czepiam sie zwyklego Kowalskiego, niech "se mowiom jak kcom" ale pozycja dziennikarza powinna chyba do czegos zobowiazywac.

      Delete
  3. I... o co chodzi z tym "fejkiem" bo nie wiem?
    :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Aniu, nizej tego fejka wyjasnila Olga, chodzi o fake czyli sztuczny, nieprawdziwy. Jak Ty sie nie domyslilas to masz pojecie ile mnie to zajelo:)))

      Delete
  4. A co to „fejk", czy tam "fejek".
    Jak kiedyś dotrę do Polski to chyba się nie dogadam, pozostanie na migi.
    Pozdrawiam :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Iza, za cholere sie nie dogadasz:))) Dlatego ja juz moja ostatnia podroz do Polski odbylam, po cholere mam sobie nerwy szargac i jeszcze nazywac to wakacjami:))))

      Delete
  5. Slang młodzieżowy rozprzestrzenia się w szybkim tempie!!

    Fejk: Podszywanie się za kogoś wgrywając na portal społecznościowy jego zdjęcia, podając jego login i wypowiadając się za niego naprawdę go nie znając.
    Fałszywy profil na Naszej Klasie lub innym portalu społecznościowym, podszywanie się.

    http://www.miejski.pl/slowo-Fejk
    Definicje też nie grzeszą poprawną polszczyzną
    są tam jeszcze inne kwiatki ;)

    Tulam Cię Star, ślę uśmiechy i buziaki :*

    ReplyDelete
    Replies
    1. Olgo nawet nie mam odwagi wejsc na te strone, po cholere mi to:)) Slang mlodziezowy ma swoje prawa, ale dziennikarstwo, az tak zeszlo na psy??? To w takim razie kto jeszcze w Polsce mowi i pisze po polsku???????????

      Delete
    2. Star, całkiem niedawno okazało się, że są w kraju dziennikarze, którzy nie wiedzą kto to Grotowski!
      A rozmaite błędy językowe są na porządku dziennym. Mnie też to denerwuje i to bardzo!

      Delete
    3. Tragedia, po prostu tragedia. Jak dobrze, ze ja tam nie mieszkam i nie musze tego widziec i slyszec na codzien. Ja nawet po tylu latach robie chyba mniej bledow, gdybym tam mieszkala to by mnie chyba szlag trafil.
      A z Grotowskim to prosze napisz, ze przesadzasz:))

      Delete
    4. Niestety nie...
      oto dowód
      http://natemat.pl/136305,sigourney-weaver-skompromitowala-dziennikarke-tvn-podczas-wywiadu-nie-wiesz-kto-to-byl-grotowski

      Delete
    5. Wszystko czlowiekowi opada:(((

      Delete
  6. lejki, fajki i na dodatek jakieś tam chasztagi, czy czort wie co :) ja też to wprost ajlowju ;D;D;D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Przerazajace to jest zjawisko jesli dziennikarze nie potrafia pisac w rodzimym jezyku to czego wymagac od przecietnego obywatela.

      Delete
  7. A ja z tym pracuję na co dzień :) u mnie nawet traktor ma design. Wszystko ma design. Wszystko jest trendy. Cierpkiwie poprawiam, bo już nie te lata, żeby sie takimi duperelami przejmować :) Star, Twój polski jest lepszy od polskiego dziennikarzy i mówię Ci to ja, poprawiająca onych od lat kilkudziesięciu :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jedzo kochana Ty musisz miec nerwy jak postronki:))

      Delete
    2. Zgadzam sie z JedzaTak pieknej soczystej polszczyzny jak Twoja trzeba szukac ze swieca Dziennikarze zeszli na psy i to ponizej burej suki

      Delete
    3. Gosiu, dziekuje i chyba sie nawet zarumienilam, szczegolnie przy slowie "soczysta" bo wiemy, ze czesto gesto jest tu bardzo soczyscie:P:P

      Delete
  8. Star! W punkt! Ja tego nie nawidze!
    Jeszcze są np golkiperzy!!!
    I lajt motivy!!!!
    Buziak znaczy kiss;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Rybcia, mnie sie juz nawet nie chce tego szukac i przypominac sobie jakie jeszcze kwiatki widzialam, ale to jest czysta tragedia.

      Delete
    2. Rybko, ja nawet nie wiem co mówisz. Toż to już polskiego nie znam najwidoczniej. Siostra mnie tylko nauczyła wyrażenia ful wypas, ale byłam po niezłej ilości wina, to śmiałam się aż gęba bolała. Stwierdziłam, że wypicie butelki wina z siostrą to ful wypas.

      Delete
  9. Replies
    1. Happy Mother's Day to you too:))
      A moze powinnam napisac hapy maders dej tu ju tu:)))))))

      Delete
    2. Star jak to w zyciu czasem Siur czasem siureczek:))))))))))))))))))))))))))))))))

      Delete
    3. Tylko po co sie z siureczkami zadawac;P

      Delete
  10. Wcale Ci się nie dziwię. Mnie też za każdym razem gdy to czytam (najczęściej muszę to odczytać na głos, wtedy łatwiej mi się kojarzy o co biega)
    krew zalewa. Mają durnoty nadzieję, że w ten sposób pokażą siebie w lepszym świetle i głupi tłum pomyśli, że oni tacy wykształceni i bywali w świecie.
    Buziam;)

    ReplyDelete
  11. O, no to się dzięki Oldze dowiedziałam o co chodziło, bo ja kompletnie nie w temacie "fejków"...

    ReplyDelete
    Replies
    1. A ja to juz zupelnie tego niby-polskiego nie rozumiem:)))

      Delete
  12. O FAK! Ale za to jak bardzo dowartosciowany poczuje sie taki, co to po amerykansku umi wtracic. Swiatowiec, madafaka, jego mac!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Madafaka swiatowiec jak swiatowiec ale dziennikarz jego mac:)))

      Delete
  13. Bo Polak chciałby być jak Amerykanin. Pojmuje to po swojemu - a to nogi na stół założy, a to bluze z kapturem jak czarny Amerykanin, bo tak widział na filmie. Mógł mieć też wuja z Chicago, robi parkiety na "squer feety" i ma "flowersy w gardenie". No to tak pisze.

    ReplyDelete
    Replies
    1. No tak, bo byc soba najlepiej jak sie potrafi to za trudne:))

      Delete
  14. https://m.youtube.com/watch?v=fFxdDCIAS6c

    od razu mi sie przypomnialo choc to moze the other way around chujek wie

    ReplyDelete
    Replies
    1. Lamio, nie moge tego zobaczyc, bo sama sobie wprowadzilam zakaz kopiowania i nie moge kopiowac nic z mojego bloga.

      Delete
  15. I się w końcu okaże, że poprawną polszczyzną posługuje się jeno polonia... Matko kochana!!!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tez nie wiem, bo wiekszosc polonii z tego co czasem slysze to tez mowi jakas grypsera:))) Ani to nie jest po polsku, ani po angielsku, ale sie dziwia, ze ich ludzie nie rozumieja:)))

      Delete
  16. Star, ja mam gorzej, bo przez satelite ogladam polska TV.Tam juz malo kto mowi po polsku! I wszyscy maja sie za bardzo madrych, swiatowych , bo mowia "po angielsku"( przewaznie zle wymawiajac).Do tego co slowo jest takie dlugie"eee."Coraz czesciej nie lapie o co im chodzi i coraz dluzej sie zastanawiam. A te od Grotowskiego slyszalam w oryginale, na zywo--slawna dziennikarka ,ktora przeprowadza wywiady z aktorami !
    Juz mnie to przestalo wkurwiac i teraz tylko smieszy. Bo to po prostu zalosne.Teraz liczy sie wyglad i wiek , nie zawartosc glowy.I tak to wyglada.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Urszula podziwiam:)))
      W zyciu i za zadne skarby swiata nie skazala bym sie na ogladanie polskiej TV. Nawet jak bylam w Polsce na wakacjach to wszedzie gdzie tylko weszlam (chodzi o domy i mieszkania) zawsze prosilam o wylaczenie TV. Po prostu polska TV z tym malpowaniem wszystkiego co zachodnie jest dla mnie niestrawna:))) Tam tylko wiadomosci sa niemalpowane, za to wypowiadane tak sztywno, ze dupa boli:)))

      Delete
    2. Ja sobie z tej telewizji ( Polonia I iTVN) wybieram tylko filmy i programy dokumentalne.Zadnych wiadomosci ani nic politycznego nie ogladam.Czasem jakis serial.Z powodu duzej roznicy czasu ( teraz 8 godzin) nagrywam wszystko co mnie interesuje i ogladam kiedy mam ochote.
      Mimo wszystko pozostalo tam kilku prawdziwych dziennikarzy i tych warto posluchac.











      Delete
    3. Rozumiem, chociaz przyznaje, ze ja nigdy nie mialam polskiej telewizji i jakos nie tesknie. Ja chyba w ogole nie lubie telewizji, bo amerykanska tez ogladam przed snem jako srodek usypiajacy:))) Wlaczamy na godzine i w czasie tej godziny oboje grzecznie zasypiamy, rano nikt nie pamieta co ogladalismy:)))
      Z wyjatkiem oczywiscie polityki, bo tu to ja jestem zboczona i moge ogladac do 4tej rano:)))

      Delete
  17. hihi:) I ja nie cierpię w ustach poważnych ludzi, słów " innostrannych":) Choć sama stosuję... czasem dla "obśmiania" i kiedy "mrugam okiem":) Ale ja to ja, kobieta z ludu, nikt z shołbiznesa ( ups) i ze świecznika:)
    Rilaks starutku, hehe:) Co się będziesz byle czym i kim wkurzać.
    ps. Mam taką ciocię, która lat dwadzieścia mieszkała w Kanadzie i na starość wróciła na Ojczyzny łono. Jak się spotykamy to mam zlewkę i zabawę przednią, kiedy słyszę z jej usteczek, że np. musi iść do garbydżu śmieci wyrzucić, albo sobie kupić krem na fejsa:) To się nazywa, zdaje się ponglish:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nika, cioteczka mieszkala w Kanadzie 20 lat i sie oduczyla co to jest smietnik i twarz?
      No to kurwa na smietnik z taka twarza:)))))))))))
      Nie moge zrozumiec jak mozna zapomniec jezyk rodowy, owszem czasem brakuje mi slowa, wiec albo go umiejetnie omine, albo zastapie innym, albo kuzwa poszukam w slowniku. I mieszkam w Ameryce 30 lat bez Polakow wokol, bez polskiej telewizji, bez polskich gazet i nawet z amerykanskim mezem:))))
      Szlag mnie trafia na takich ludzi.
      Ale w rewanzu opowiem Ci scenke:)))

      Moi dawni znajomi pojechali na lotnisko odebrac jej siostre, ktora wlasnie przyleciala z Polski z wizyta. Jak tylko siostra pojawila sie na widoku to Zbyszek glosno na pol lotniska zawolal rozkladajac ramiona "Marysia how are you?" Biedna Marysia pewnie myslala, ze juz sie z nimi po polsku nie dogdada. Ale 15 minut pozniej jak Zbyszek zobaczyl policjanta przy swoim samochodzie, ktory wypisywal mandat za nieprawidlowe parkowanie to juz zwrocil sie do swojego, wtedy 9 letniego syna "Artur zapytaj go co on chce i za co ten mandat"
      Tak wlasnie niektorzy potrafia sie popisywac a jak przyjdzie co do czego to dupa mokra:)))))

      Delete
  18. A mnie strasznie wkurza ze Polacy mowia Glezgoł na Glasgow i epyl na apple :-)) Szczególnie w Wielkiej Brytanii, kiedy slysza na ulicy jak sie wymawia wyrazy.
    I to prawda ze my na obczyznie poslugujemy sie lepszym polskim niz Polacy w kraju, bo nam zalezy. Ale to chyba chodzi bardziej o jezyk pisanym bo z mowionym to troche inaczej. W domu mowi sie szybko i choc po polsku, to sie wtraca angielskie wyrazy bo tak jest latwiej i szybciej, szczegolnie jak sie zaczyna myslec po angielsku. No po prostu slowa sie mieszaja i tyle. Nie zdarza mi sie to w druga strone, to znaczy w rozmowie angielskiej nie wtracam polskich slow, slyszalam za to male dzieci ktore po polsku wlasciwie nie mowia ale wiedza co niektore slowa oznaczaja, na przyklad: "Mummy, can we call babcia today?" :-) Fajne, nie? Jak dla mnie slodkie.
    Ja do jezyka mam bardzo specyficzne podejscie bo od zawsze uwielbialam zabawy slowem, ale rzeczywiscie, w jezyku dziennikarzy takie kruczki brzmią obrzydliwie.

    ReplyDelete
    Replies
    1. A widzisz, moje wnuki mowia do mnie "babcia" jest to jedyne polskie slowo jakie znaja. Ale tez jak sie urodzila Aviva i z ust rodzicow padlo pytanie jak my "dziadkowie" chcemy zeby sie do nas zwracala to ja poniewaz nie jestem biologiczna babcia od razu wymyslilam, ze polskie "babcia" jest jak najbardziej na miejscu. Ja wiem co to znaczy, a cala reszta swiata moze myslec, ze to moje imie:)))
      Co do zlego wymawiania to sie generalnie nie czepiam, bo wiem, ze jak ktos przyjechal w starszym wieku to moze miec problem ze sluchem, a i wymowa (jezyk) tez nie taki gietki zeby latwo nasladowal.
      Chociaz przyznaje Ci racje, ze przy takim Glezgol to mozna wyskoczyc z butow:)))) epyl to juz zupelnie nie wiedziala bym o co chodzi.
      Ja w domu mowie po angielsku, tak naprawde to po polsku mowie jedynie z synem i Nuska a i jedno i drugie widze raz od wielkiego dzwonu:)))

      Delete
  19. Jak u mnie takie zapożyczenia wyłapiesz to lej bez litości i słuchaj czy ciepła:). Czasem grzeszę "mejlem" i "lajkiem". Rzadko i nigdy tam, gdzie się podpisuję imieniem i nazwiskiem. Ale prywatnie zdarza mi się zapędzić. Muszę Ci przyznać, że jak na raczej cudzoziemkę to Twój język polski w blogosferze wyróżnia się poprawnością, urodą i soczystością. Chylę czoło.

    (przepraszam za tę "cudzoziemkę" ale chciałam podkreślić w ten sposób, że to podwójna zasługa)

    ReplyDelete
    Replies
    1. No cudzoziemka ze mnie, bo przeciez juz dluzej zyje tu niz tam:))))
      Odwodnik ja sie nie czepiam ludzi, bo wiadomo, ze np. takie "OK" to juz bylo zwrotem, ktory slyszalo sie codziennie zanim ja wyjechalam z Polski. Szlag mnie trafia na dziennikarzy, na te wszystkie glowy i polglowki co to je widzialam w polskiej tv zanim moja matka wylaczyla.
      Wlasnie dlatego nie da sie ogladac polskiej tv bo nie dosc, ze wszystkie programy sa zmalpowane z angielskich to jeszcze trafia sie na prowadzacych uzywajacych ciagle jakichs zapozyczen.
      A Ciebie to nie sadze zebym miala okazje lac:))))
      Ja tylko np. kiedys chcialam wykupic prenumerate Polityki na Kindle, ale jak poczytalam CO pisza na temat amerykanskiej polityki i w dodatku JAK pisza, to uznalam ze nawet $2 miesiecznie mi szkoda;))

      Delete
    2. Star, ja byłam kilka lat dziennikarką (stara szkoła). Radiową. Za błąd na antenie Naczelny bez litości leciał po pensji i wierz mi, zarabiałam wtedy godziwie, mimo tego, że byłam początkująca. "Mój" naczelny umarł 15 lat temu chyba w ramach instynktu samozachowawczego, ja odeszłam z radia trochę wcześniej. Zapewniam Cię, że przy "moim" Naczelnym dzisiejsi "dziennikarze" dopłacaliby do pensji. Takie czasy.

      Delete
    3. I tak powinno byc, szkoda, ze tacy ludzie umieraja.

      Delete
  20. No, nareszcie słyszę głos mej duszy. Jak mnie to wkurwia nieziemsko. Ale niestetyż to jest wina mediów. Rozumiem, że jakieś określenie się wśliźnie, bo powiedzmy trudno przetłumaczalne, albo jakos tak boczkiem tylnymi drzwiami. Język żywy jest, więc i na "cudzesy" narażony. Ale żeby tak ogólnie i na każdym polu i nad wyraz chętnie??? Ten język biedny jest i cały czas biednieje. Moim skromnym zdaniem o kulturze i sile narodu świadczy to, jak się języka naucza. Teraz co i rusz w modzie jest gdakać o patriotyźmie, a tak naprawdę patriotyzm to język ojczysty i piękne się nim posługiwanie.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ce, oczywiscie, ze jezyk jest zywy i sa slowa, ktore powstaly w konkretnym jezyku i sa ze tak powiem "nieprzetlumaczalne" to jest zjawiskiem naturalnym. Ale "like" i "fake"?
      Najciekawsze, ze kiedys byl taki piekny czasownik "podobac sie" ktory okreslal wartosci wzrokowe jakie budzi przedmiot czy zjawisko, byl tez czasownik "lubic", ktory okreslal wartosci smakowe jedzenia. I komu to przeszkadzalo???
      Wlasnie tym roznil sie jezyk polski i tym byl bogatszy, ze mial te dwa czasowniki, ale juz teraz nie ma bo jest jedno idiotyczne "like", ktore zostalo zapozyczone i wyparlo tamte dwa.
      Patriotyzm???
      Ce, o czym Ty mowisz? Napilas sie czego, albo co?? :)))
      Patriotyzmu to sie tylko wymaga i oczekuje od tych co wyjechali i zyja od dziesiatek lat gdzies poza Polska:)))
      Pamietam jak przed wyjazdem wszyscy mi przypominali zebym uczyla syna polskiej historii i jezyka.
      Jak jestem z wizyta w Polsce to tez wszyscy pytaja czy moj dorosly juz syn mowi po polsku, tak jak by on sam nie mial prawa wyboru czy chce i po jakiemu chce mowic:))))
      I co z tego, ze moj syn mowi po polsku? Nawet jak by pojechal do Polski to i tak sie z nikim nie dogada, bo on mowi albo po polsku albo po angielsku natomiast zupelnie nie zna ponglish:)))

      Delete
    2. Cóż, ten obecny patriotyzm to zjawisko polityczne. Osobiście nigdy nie byłam patriotką i uważam, że człowiek wychowany na obczyźnie ma jeszcze większe prawo do braku takowych uczuć. Ale jak się wzrasta w jakimś kraju, trza poznawać jego język, kulturę i mieć głębsze wejrzenie. Po prostu, by lepiej pojmować świat. Tak jest, też mam wrażenie, że się napiłam, plotę jakieś dziwoty ;)

      Delete
  21. Lajki i fajki? To ja chętnie! Fejki to chyba nie...raczej nie:-) Mnie już nic nie rusza...to chyba źle?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Pieprzu ja kiedys fajki tez chetnie, teraz juz nie:(( Wszystko sie w zyciu zmienia.

      Delete
  22. oj Stardust :) ja tu siedzę od urodzenia tj. od blisko 60 lat (znaczy moje rodzice som Polaki;) Jedno z Wielkopolski (Mamusia), drugie z Wileńszczyzny(Ojciec - prości ludzie jak i ja) i ...gUpek jestem jak to wszystko czytam. Rodzice wpoili mi czytanie, uwielbiam czytać i książki są moim życiem. Już sama nie wiem co mam czytać i gdzie się nie wkurzać. Mój angliczański jest na poziomie Kali kupić krowę albo i niżej (na pewno!), ale podobno internet uczy :P A ja oporna na wiedzę i szaleję sobie po swojemu madafakajejmać oraz omatkieboskiezjakiegokolwiekbądźkościoła! ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ade, teraz czytam tylko po angielsku, ale kiedys przeczytalam naprawde duzo ksiazek po polsku i poniewaz mam pamiec wzrokowa to ciagle jako tako mi idzie z tym polskim:)

      Delete
  23. Star Kochana, Happy Anniversary tomorrow!!! czy tez moze raczej hepi aniwersary (coby sie w temat notki wpasowac) :)))
    many, many many, many more, w pelnym zdrowiu oczywiscie, bo ze w szczesciu to wiadomo. Sciskam, caluje Was obydwojga, mysle, mysle i wierze. ach, i usmiecham sie szeroko. wszystkimi 28-oma zebami :))))))))
    xoxoxoxoxo
    b.

    ReplyDelete
    Replies
    1. B kochana az z podziwu wyjsc nie moge, ze pamietalas:))) i swoja droga uwierzyc mi trudno, ze ktos ze mna wytrzymal 10 lat:)))
      Dziekujemy oboje i buziamy:***

      Delete
  24. O Star wiele takich przykładów jest mnie wkurza recikling zamiast przetwarzania, bekstejdż zamiast za sceną i można to mnożyć i mnożyć.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tak, Martek przyznaje, ze takich przykladow jest duzo, ale wiesz jak to jest jak dostalam wkurwa to mi sie zrobila dziura w pamieci i wszystko wylecialo z glowy:)))

      Delete
  25. Bo polska języka jest trudna. Używając połamanych angielskich zapożyczeń łatwiej ukryć swój analfabetyzm.

    ReplyDelete
  26. Dla mnie hitem pozostanie "lovciam"

    ReplyDelete
  27. Inwazja jezykowa na zyczenie/zaproszenie, no ;-) Niedawno wymieklam, kiedy kolezanka Polka rzekla do mnie w te slowa: Kiedy bede redi to dam ci znac.. :-D Troche mi zajelo zrozumienie o co jej chodzi, bo i akcent grojecko-nowotarski ma ;)

    Ale to chyba tak wszedzie... Tu w jez codziennym sa i fejk i mejl, i tajt (tight)... Nie dziwi nic ;)

    ReplyDelete
  28. Inwazja jezykowa na zyczenie/zaproszenie, no ;-) Niedawno wymieklam, kiedy kolezanka Polka rzekla do mnie w te slowa: Kiedy bede redi to dam ci znac.. :-D Troche mi zajelo zrozumienie o co jej chodzi, bo i akcent grojecko-nowotarski ma ;)

    Ale to chyba tak wszedzie... Tu w jez codziennym sa i fejk i mejl, i tajt (tight)... Nie dziwi nic ;)

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...