Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Sunday, July 26, 2015

Kombinator kombinuje

30 lipca Tatek konczy 88 lat. Juz wiosna jak przyjechal do nas na Wielkanoc planowalam, zeby znow przyjechal tym razem na urodziny, bo tak mi jakos te dwie osemki przypadly do serca.
Niestety plany sie pokrzyzowaly, bo ja jestem nieprzewidywalna i musielismy odwolac wizyte, tak na wszelki wypadek tym bardziej, ze wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywaly, ze w lipcu to akurat bede w szpitalu, a potem wiadomo dochodzenie do siebie i izolacja.
W maju powiedzialam Tatkowi, ze niestety nie bedzie mogl przyjechac, chcialam zeby mial czas oswoic sie z ta mysla tym bardziej, ze on zawsze ma duzo planow. Nie chcialam zeby z nich rezygnowal bo wie, ze jedzie do nas, a tu na ostatnia chwile nic z tego.
-- Nie ma problemu, corcia, Twoje zdrowie wazniejsze. 
No niby tak, ale chodzilo mi to po glowie, bo ja strasznie nie lubie wycofywac sie jak juz cos obiecam to zwykle na mur, a tu taka plama w dodatku Tatkowi, ktorego kocham jak wlasnego ojca.
Pod koniec maja zaczelam wiec knuc... a jak ktos knuje to i wyknuje.
-- Skarbie mam wyrzuty sumienia, ze Tatek nie przyjedzie do nas na swoje urodziny... - zaczelam przemawiac do Wspaniaego.
-- No ale wiesz, ze nie ma mozliwosci zeby przyjechal, nawet jak nie bedziesz w szpitalu to juz mamy tysiace innych spraw na glowie. 
-- No wiem - przyznalam mu racje, bo oprocz szpitala faktycznie mamy tu male pogorzelisko w chalupie - ale cos bym chciala zrobic... 
-- A co mozesz zrobic? Ojciec rozumie. 
-- Kurde ja wiem, ze rozumie, bo kto jak kto ale ojciec jest rozumnym czlowiekiem, ale to nie zalatwia sprawy!! 
-- To ja nie wiem co chcesz.... 
Tak najlatwiej, nie wiedziec, ot meska glowa.
W tej sytuacji wzielam sprawe w swoje rece i postanowilam, ze cos na pewno wymysle.
Po nitce do klebka i... juz byl w ogrodku.... jeszcze tylko przywitac sie z gaska;)
Zadzwonilam do Tatkowych przyjaciol w Buffalo, a w sumie do Rose, bo wiadomo Bill tez facet, a na nich nie ma co liczyc.
Najpierw wypytalam czy nigdzie nie wyjezdzaja akurat w tym czasie.
-- Nie wyjezdzamy bo pod koniec lipca bedzie u nas moj brat z Florydy, Ty chyba poznalas Patricka i jego zone Anne?
-- Tak oczywiscie, ze poznalam i nawet wiem, ze to Patrick i Anne dali Wam naszego Tatka w spadku, bo oni z kolei poznali sie jak Tatek mieszkal w Pittsburgu. 
-- No wlasnie, wiec oni przyjezdzaja na dwa tygodnie tak po polowie lipca i bedziemy w domu. 
Teraz juz moglam kuc zelazo poki gorace.
-- Rose, ja dzwonie bo chcialam Cie prosic o pomoc... 
-- O co chodzi? 
W tym momencie zeznalam jak na swietej spowiedzi co i jak z tymi Tatkowymi urodzinami i moja obietnica.
-- I wiesz, sumienie mnie tlucze... 
-- Oj przestan, on wie i rozumie, a my z Billem chcemy go w dniu urodzin zabrac do kasyna, bo juz kiedys wspomnial, ze nie bedzie mogl do Was pojechac. Nie martw sie, damy rade i na pewno nie bedzie sam w dniu urodzin. 
-- Dziekuje, wiem, ze na Was zawsze mozna liczyc, ale ja myslalam, zeby moze zrobic mu takie male przyjecie, skoro Pat i Anne przyjezdzaja to moze skrzyknij reszte rodziny i moze piknik w parku w gronie Twojej rodziny, w koncu on i tak zawsze jest gosciem w Twojej rodzinie przy kazdej okazji. A tylko my pokryjemy koszty. 
-- Yyyy no wiesz, ale to juz sie robi impreza, a moze cos w domu... 
-- Rose, ja nie chce zebys robila to w domu, bo tu nie chodzi o to zebys sie narobila, tylko zeby to wszystko bylo zrobione nie Twoimi rekami a my placimy i to wszystko. 
-- Daj mi pomyslec, jest jeszcze duzo czasu. Na pewno cos wymysle i do Ciebie zadzwonie. 
-- Dobrze. 
Na tym umowa stanela i teraz przedstawilam moj plan Wspanialemu.
-- Bardzo madry pomysl, mysle, ze Rose cos wykombinuje. 
-- Tez tak mysle. 
Okolo tygodnia pozniej zadzwonila Rose.
-- Zrobilam mala narade z moja siostra i my mamy zaplanowany piknik z rodzina i przyjaciolmi na 25tego lipca. To bedzie sobota, a Waszego Tatka urodziny sa w nastepny piatek, wiec.... 
-- Super!!!!!!!!!!! - wpadlam jej w slowo - to Ty planuj podaj koszt a my przeslemy fundusze. 
-- Poczekaj Ty goraca glowo to jest piknik, ktory jest zaplanowany juz dawno i troche wiekszy niz sama rodzina... 
-- Troche wiekszy, to ile osob? - nie pozwalalam jej dokonczyc.
-- No tak 50 moze nawet 60............ 
-- Yyyyyyyyyyyyyyy.... - tym razem mnie zatkalo.
Rose za to miala niezly ubaw po drugiej stronie i wreszcie jak przestala sie smiac to powiedziala:
-- Dlatego Ci mowie, ze to jest duzy piknik, ale mozemy kupic dla niego tort urodzinowy, zrobic urodzinowa dekoracje i za te rzeczy pozwole Wam zaplacic. 
-- No tak, przyjecia na 50-60 osob to faktycznie nie bardzo mam ochote finansowac, ale sam tort i dekoracje to za malo.
-- Na nic wiecej sie nie zgadzam. 
-- Dobrze - powiedzialam szybko, bo juz mi po glowie chodzil kolejny plan.
-- Ale w dniu jego urodzin w dalszym ciagu chcecie go zabrac do kasyna? 
-- Tak to jest zupelnie niezalezne od pikniku, ktory bedzie mial tylko drobny akcent urodzinowy. 
-- Fajnie. 
-- To jak juz bede wiedziala ile kosztuje tort i dekoracje to zadzwonie i podam Ci cene. 
-- Nie ma sprawy, super, ale jestes pewna, ze to nie bedzie kolidowalo z calym gronem gosci piknikowych? 
-- Absolutnie, nie. On ich wszystkich zna, oni znaja jego i wszyscy beda szczesliwi ze mozemy zrobic mu przyjemnosc i pomoc Tobie, bo tez wszyscy wiedza, ze jestes chora. 
I na tym stanelo.
Jakis czas pozniej Rose zadzwonila, ze tort i dekoracje kosztuja cos okolo, plus, minus $80.00 czyli w sumie maly pryszcz.
-- Swietnie, w takim razie my kupimy kartke urodzinowa dla niego i wyslemy razem z czekiem i instrukcja co i jak masz zrobic. 
Teraz oddelegowalam Wspanialego do zakupu kartki, w koncu powinien miec w tym jakis udzial poza wkladem finansowym. Czek wypisalismy na $300.00 i zalaczylismy instrukcje.
W instrukcji wyszczegolnilismy, ze $100.00 ma byc na pokrycie kosztu tortu i dekoracji, $100.00 ma byc wlozone do karty urodzinowej z przeznaczeniem dla Jubilata na gry w kasynie, a nastepne $100.00 do podzialu dla Rose i Billa rowniez na gry w kasynie.
Jak tylko dostali przesylke to Rose zadzwonila i juz na wstepie zawolala:
-- Czulam, ze cos kombinujesz bo za szybko sie zgodzilas!!!! 
-- Ciesze sie, ze czulas, to znaczy, ze znasz mnie juz dobrze. 
Bardzo sie ucieszyla z naszego rowniez dla nich prezentu i omowilysmy reszte, czyli Tatek zostanie zaproszony i dowieziony na piknik jak juz wszyscy goscie beda na miejscu, bo jak powiedziala Rose:
-- Jesli pozwolimy mu samemu przyjechac to przyjedzie za wczesnie a ja chce miec wszystkich na miejscu zanim on sie pojawi. 
Wcale mnie to nie zdziwilo, mezczyzni w tej rodzinie sie nie spozniaja:)) takie geny.
A kartke z forsa ustalilysmy, ze dadza mu dopiero w kasynie.
I tyle bylo planow. Wczoraj Rose wyslala mi zdjecie tortu i napisala, ze Bill zostal oddelegowany do przywiezienia Tatka na godzine 16ta.
I tyle wiedzielismy.
Do czasu kiedy tuz po 19tej zadzwonil telefon, odebral Wspanialy i nagle widze ze idzie z telefonem do mnie wiec pytam kto to?
-- Moj ojciec, ale chce z Toba rozmawiac... 
Yyyyy to nie tak mialo byc....... no coz ktos puscil farbe..... nie mam wyjscia musze jakos ratowac sytuacje.
Juz kilka tygodni wczesniej sie chwali, ze zostal zaproszony na piknik do Rose i Billa, wiec to akurat nie bylo tajemnica, ale co dalej? co dalej?
Ledwie powiedzialam "hallo" jak Tatek zawolal gromkim glosem:
-- Przyznaj sie natychmiast jaki udzial w tym mialas? 
-- Ale o czym Ty mowisz? 
-- O czym mowie? Ty dobrze wiesz o czym mowie. To przyjecie urodzinowe........ 
-- Ale jakie przyjecie?????? - przerwalam mu - przeciez Twoje urodziny sa w piatek????? 
-- Ja tez wiem, ze w piatek, ale Rose mi wszystko powiedziala. 
-- To w takim razie Rose musi byc pijana. Nie wiem co Wy tam pijecie, ale na pewno jest to mocniejsze od moich nalewek. 
Smial sie jak nastolatek, a przy tym wszystkim mial taki szczesliwy glos, ze az przyjemnie bylo sluchac.
Powiedzialam mu, zeby sie dobrze bawil i porozmawiamy jutro, czyli dzis.
Dzis tuz po 10tej zadzwonilam do Rose, bo do Tatka dzwonimy o 10:30 wiec chcialam wiedziec od niej co on wie zanim zadzwonimy.
Okazalo sie, ze to nie Rose mu powiedziala tylko Patrick, na szczescie Patrick nie wiedzial nic o ich planach na piatek i wyjezdzie do kasyna, ani tez nic na temat kartki urodzinowej z wkladka od nas.
Czyli druga czesc planu jest bezpieczna.
Zadzwonilismy. Tatek przeszczesliwy, mowil, ze byl naprawde bardzo zaskoczony i zupelnie sie niczego nie spodziewal. Troche go dziwilo, ze Bill sie upral zeby po niego przyjechac, ale jak Bill powiedzial, ze nie chca zeby wracal wieczorem sam to uznal, ze tak faktycznie lepiej ze wzgledu na bezpieczenstwo jazdy po zmroku i sie nie bronil bo czesto tak robia. Najczesciej to Tatek zostaje tam na noc, ale poniewaz bylo az tyle gosci i jedni z Florydy jeszcze inna para z Ohio to wiedzial, ze raczej nie bedzie gdzie spac.
Cieszyl sie jeszcze dzis jak dzieciak.
Oj bedzie sie dzialo za tydzien jak zostanie zaskoczony kolejna niespodzianka.
Zakonczylismy rozmowe zyczac mu Happy Birthday i obiecalismy zadzwonic za tydzien, bo skoro sam powiedzial, ze jedzie do kasyna z Billem i Rose to powiedzielismy, ze nie bedziemy przeszkadzac.
Juz sie nie moge doczekac:)))
Sama nie lubie niespodzianek, ale w tworzeniu ich dla innych mam niesamowita przyjemnosc.



75 comments:

  1. Super! Sama wiem , jaka frajde sprawia dawanie i sprawianie radosci tym, ktorych kochamy.Sciskam !

    ReplyDelete
  2. Star! Jesteś NIESAMOWITA!!!! I masz wielkie serce!!!
    No ale to przecież wiadomo nie od dziś :))
    Ściskam :***

    ReplyDelete
  3. Star sprytnie to wykombinowałaś ha no i dobrze, że tak to się wszystko ładnie udało poskładać:)
    Najważniejsze, że Tatek szczęśliwy!
    Zdrówka dla Tatka oczywiście!!!
    Buziole Kochana:***
    ♥♥♥

    ReplyDelete
    Replies
    1. Aneczko, puzle faktycznie powpadaly w odpowiednie miejsca:))

      Delete
  4. Pięknie to wszystko wykombinowałaś dla Tatka! No bo naprawdę nie ma nic lepszego na tym świecie jak uszczęsliwianie naszych bliskich w jakikolwiek mozliwy sposób. Ich szczęście jest naszym szczęściem i tak to sobie cudownie pączkuje a i świat od tego lepszy, baśniowy nawet jakby. Och, Star, Ty kochana, mądra, dobra wrózko! Tak serdecznie Cię całuję, że uch, uch!:-))***♥♥♥

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dzieki Olenko i wzajemnie usciski ♥♥♥

      Delete
  5. Największe szczęście to dawać,,nie brać.
    Serdeczności dla Ciebie i Tatka:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Prawda, dawanie zawsze bardziej cieszy:)

      Delete
  6. Wszystkiego dobrego dla Tatki!
    88 urodziny, forma niezła - Twój Wspaniały ma dobre geny.
    Jesteś niesamowicie kreatywna ale na pewno wiesz o tym :)))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Oni wszyscy dlugo zyja po tej stronie rodziny. Roy mial 90 lat jak zmarl a Mary 89 tez licze na to, ze sie Wspanialy zalapal na te geny:))

      Delete
  7. Piękny wiek!
    Musi że jest fajny człowiek, skoro tak wszyscy chętnie go niespodziankuja urodzinowo !

    ReplyDelete
    Replies
    1. Rybcia, Tatka sie nie da nielubic, chocby sie czlowiek uparl i zaparl to i tak nie wyczymie:)))

      Delete
    2. to fpaniały genetycznie wspanialy ja widzę!

      Delete
  8. Tatek sobie lepszej synowej wymarzyć nie mógł;) Wszytskiego najlepszego dla niego! A z Ciebie niezła kombinatorka;) i ile w tym radości!!!

    ReplyDelete
  9. Uwielbiam takie akcje, szczegolnie jak sie potem widzi lub slyszy taka radosc. Jestes naprawde mega kombinator!:-) Wszystkiego dobrego, a w szczegolnosci zdrowia, dla Tatka!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zolwico glos mial tak szczesliwy, ze az mnie bylo cieplo na serduchu:)))

      Delete
  10. się wzruszyłam. najlepszego dla Tatka!

    ReplyDelete
  11. Czekam na kolejna relację:). Jak dwie baby zaczną kombinować, to nie ma chuja we wsi.:)
    Przepraszam Star za wulgaryzm, ale to cytat z klasyki filmowej:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nie przepraszaj, jaki tam wulgaryzm? chuj to chuj slowo jak kazde inne, a ze ludzie sobie do tego dorobili teorie to inna sprawa. Rownie dobrze to meskie urzadzenie mozna by nazywac kazdym innym slowem.
      W/g mojej teorii slowa nie sa brzydkie tylko nasze mysli:))))
      Nawet Tatkowi kiedys tak to logicznie wylozylam, ze uwierzyl:)))

      Delete
    2. Star, wiesz, że Tatek teraz to by Ci we wszystko uwierzył. W końcu sobie zapracowałaś na bycie Najlepszą Synową (czytaj: wariatką zdolną do wszystkiego:)

      Delete
    3. Hahaha chyba masz racje:)))))))

      Delete
  12. Och Star, to cudnie zaplanowałaś. No ale Ty zawsze masz głowę na karku! No to czekam na relację jako tam było. 88 - ładny wiek dla mężczyzny, nawet biorąc pod uwagę fakt, że teraz ludzie dłużej żyją. Dołączam się do życzeń dla Tatka - niech żyje długo w zdrowiu otoczony Waszą miłością!
    Buziole dla Ciebie;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Anabell, tez sie ciesze, ze mi sie tak udalo. W tym wieku tak niewiele ludziom potrzeba poza tym zeby czuli, mieli swiadomosc, ze sa kochani i wazni dla nas.
      buziam:***

      Delete
  13. Uwielbiam takie niespodziankowe knucie :)))Sto lat dla Tatka :))Czekam Na relacje :))))ja mam urodziny 31:)))))Tulam😊

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dorcia, Tatek tez 31ego tylko mnie sie pozajaczkowalo:))) Zawsze pamietam, ze ostatniego lipca, a teraz jakos mi sie zapomnialo, ze lipiec ma 31 dni:)))

      Delete
    2. To poswietuje z Tatkiem I wypije nasze zdrowie:)))))))

      Delete
  14. super! :)))
    100 lat dla Tatka i dla ciebie Star tez. :*

    ReplyDelete
  15. Serdeczności i sto lat dla Tatka i oby bank rozbił w kasynie.
    Mądra i kochająca z Ciebie Synowa, zazdroszczę Tatkowi :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziekuje Jedzo:) chociaz raz sie Tatkowi udalo:)))))))))))

      Delete
  16. Super!
    Ty chyba masz wrodzony dar do takich manewrów :))

    ReplyDelete
    Replies
    1. A wiesz, ze chyba tak, bo jakos od dawna lubilam takie kombinacje:)

      Delete
  17. Witaj Star.
    Wyobraź sobie, że moja mama w tym roku również ukończy 88lat, nie 30lipca, ale 30 sierpnia.Mam nadzieję,że będę z nią w tym dniu:))
    Dla Tatka ,życzę wszystkiego najlepszego, a dla Ciebie uściski ślę:))Pa:))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Teniu, to chyba taki dobry rocznik:)) Najlepszego dla Mamy!!

      Delete
  18. O, widzisz to mamy bardzo podobnie- kocham robić takie niespodzianki, ale sama ich nie lubię. Ot, taka ja :)
    88lat- piękny wiek. Tatkowi życzę przede wszystkim zdrowia, żeby w tak dobrej kondycji nadal trwał. I żeby miał jak najwięcej okazji, żeby sobie pograć w miłym towarzystwie skoro to tak lubi :) Może jakaś extra wygrana, skoro prezent tak szczerze dany, no i ta magia dwóch ósemek :)

    A mnie niezmiennie wzrusza, tylko, że coraz mocniej, jak Wy się z Tatkiem kochacie. Nie lubię takich podniosłych sformułowań, ale myślę, że życie poniekąd zmieniałaś nie tylko życie Wspaniałego, ale i Tatka!
    Buziaki, zdrowiej i nabieraj sił!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nie lubie jak mi ktos zorganizuje niespodzianke, bo nie jestem na nie gotowa:))) Zawsze powinnam lepiej wygladac, miec lepszy makijaz, albo wlosy (jesli je w ogole mam) i generalnie jakos mnie bardziej cieszy jak komus zrobie niespodzianke:))
      Tatek jest tak dobrym i niekonfliktowym czlowiekiem, ze nie sposob go nie kochac.
      Czesto ludzie w tym wieku potrafia byc zgryzliwi, albo co najmniej nieprzystosowani do nowoczesnosci, a Tatek jest absolutnym tego przeciwienstwem. Tryska poczuciem humoru, jest latwy w obsludze i do nikogo ani niczego sie nie wtraca.
      Chyba glownie dlatego lubia go wszyscy od 3-latkow do 100-letnich staruszkow:)

      Delete
    2. O, to jakbym czytała o swojej Babci. Może z tym nie wtrącaniem się nie do końca, bo Babcia zawsze swoje zdanie miała, i jak Ją coś wkurwiało, albo ktoś- to się z tym specjalnie nie kryła. I dobrze, bo szczera z Niej kobieta była. Ale właśnie- szła z duchem czasu. Może komórki nie umiała obsłużyć, ale przynajmniej nie twierdziła, że in vitro można się zarazić, a bycie "pedałem" to fanaberia, którą trzeba leczyć. Moim tatuażem była zachwycona, podobnie suknią ślubną, na widok której moja teściowa ( w końcu pokolenia młodsza od Babci) mało zawału nie dostała... Bardzo mi Jej brakuje.
      Cieszcie się sobą wzajemnie. Spotkać w tym wielkim świecie kogoś tak bliskiego łatwo nie jest.
      Buziaki

      Delete
  19. Świetny plan! I najważniejsze, że Tatko był (jest :) ) zadowolony, bo przecież o to przede wszystkim chodzi aby sprawiać radość innym ludziom, zwłaszcza bliskim :)
    I przesyłam moc życzeń zdrowia :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Loono, bo to prawda, ludzie naprawde niewiele potrzebuja lub chca, wystarczy pokazac, ze sie ich szanuje i o nich pamieta.
      buziam:***

      Delete
  20. Swietnie wymyslilas Star! Usciski urodzinowe dla Niego i dla Was tez:-)
    A Tatek co na to, ze ma taki fanclub lasek za morzami i lasami?

    ReplyDelete
    Replies
    1. No wiesz, Tatek jak wiekszosc mezczyzn jest lasuch na komplementy i uwielbienie wiec sie cieszy tym klubem:)))

      Delete
  21. Serdeczności dla Tatka :-)
    pięknie to wykombinowałaś, ma Tatko szczęście, że ma taką "córcię". nie dziwię się, ze sumienie Ce gryzło ;-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nie lubie odwolywac czegos co wczesniej obiecalam, w sumie rzadko obiecuje tak na wyrost, a tym razem akurat mi sie przytrafilo.
      Dobrze, ze sie dalo z tego wyjsc z twarza, a nie z maska:)))

      Delete
  22. This comment has been removed by the author.

    ReplyDelete
  23. Tatek to ma klawe zycie :-) Pewnie nie odkryje Ameryki jak powiem ze zauwazylam ze starsi ludzie bardzo sie ciesza z takich drobnych gestow, zwykle zyczenia zlozone przez telefon to powod do euforii. A tu jeszcze tak - z cala pompa i setka ludzi, tylko dla Tatka. Super! Ty masz leb jak sklep, mowie Ci :-) Najlepsze zyczenia dla Tatka ♥♥♥

    ReplyDelete
    Replies
    1. No klawe ma zycie, prawie jak Cysorz:))) Dziekuje za zyczenia, przekaze w niedziele :)))

      Delete
  24. Uwielbiam tak knuć :) Jestem bardziej podekscytowana niż osoba, która potem okazuje się wkręcona :) A Ty się chyba całkiem dobrze czujesz, bo knucie idzie Ci przednio :)))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dokladnie tak to jest Dreamu:))) Wieksza przyjemnosc ma knujacy niz ten komu knuja:))))
      Od dwoch dni czuje sie bardzo dobrze. Juz mnie nie boli poparzenie, skora prawie wyleczona, jesc moge wszystko a to dla zarloka najwazniejsze:)))

      Delete
  25. Taki Tatek zasługuje na takie urodziny ! ciekawe czy mu towarzystwo sto lat śpiewało ! 60 luda to musiał być chór !!!
    a czy ten tort był taki wielki na 60 sztuk ?
    dużo zdrowia i szczęścia dla mojego ulubieńca :*

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zmorko, na pewno mu spiewali ale nie sto lat tylko Happy Birthday, sto lat nikt nie zna. A tort na 60 osob to pestka jest duzy i prostokatny, raz juz byl tort na 85 osob i nawet zostalo:))
      Dzieki za zyczenia dla Tatka:***

      Delete
  26. Stardust, życzę ci żebyś jeszcze niejedne urodziny Tatkowi wyprawiła i to osobiście! przynajmniej 12 razy!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziekuje Beato, mam nadzieje, ze uda mi sie wyprawic Tatkowi kolejne 12 razy urodziny:))

      Delete
    2. Będziesz śpiewać sto lat, sto lat:) Trzymaj się, Mała:)

      Delete
  27. nie chce mi rozwinąć wątku, więc piszę tu: wariatka, bo te Twoje kombinacje są niewiarygodne, gdy chcesz komuś sprawić przyjemność! :)

    ReplyDelete
  28. Ooo, czemu ja nie mam takiej Stardust w rodzinie? A z drugiej strony - jeśli jej nie ma, może warto spróbować wejść czasem w podobną rolę? Dałaś mi do myślenia...:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. KO, warto sie wcielic w taka role:)) Pomijajac fakt, ze nam samym sprawia to przyjemnosc to budujemy mile chwile i wspomnienia innym, a w przypadku ludzi w wieku Tatka to juz tylko wspomnienia i te mile momenty sie licza najbardziej.

      Delete
  29. Piękna jest ta wasza miłość, wzruszające Twoje plany i starania, ale i wszyscy inni którzy przystali na taki obrót spraw,to tez wspaniali i zyczliwi ludzie.Fajnie tak.
    Tatkowi oczywiście wielu,wielu lat życia w dobrym zdrowiu życzę!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dorko, ja mysle i wierze, ze ludzie sa z natury dobrzy i zyczliwi, czasem trzeba to umiec z nich wydobyc, dac im szanse pokazania tego dobra. A Tatek ma naprawde szczescie do dobrych ludzi wokol.
      dzieki za zyczenia, dzis bedziemy dzwonic juz sie nie moge doczekac. zdam relacje:))

      Delete
  30. Sto lat dla Tatka bo to dzisiaj jego swieto:)))

    ReplyDelete
  31. Piękna anegdota. Ciepło jakoś się robi na sercu podczas czytania :)

    ReplyDelete
  32. No cala Star! Piekna pamiec, piekne gesty, dobry duszek z Ciebie jest! Masz wielkie szczescie, ze otoczona jestes zyczliwymi ludzmi... i jestem ZA w sprawie obowiazkowego sprawdzania dziewictwa na Wyspach Dziewiczych! ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. O dep... ale co Ty mowissz, jak beda sprawdzali cnote to mnie nie wpuszcza:)))))))))))

      Delete
  33. Czytałam tego posta już kilka dni temu, ale za gorąco było na komentowanie. :)
    Cieszę się razem z Tobą, ze taką fajną przyjemność zrobiliście Tatkowi, mimo że znam go tylko z Twoich opowieści, polubiłam jak bliskiego mi człowieka. :)))
    Uściski Ci przesyłam!

    ReplyDelete
  34. Czytałam tego posta już kilka dni temu, ale za gorąco było na komentowanie. :)
    Cieszę się razem z Tobą, ze taką fajną przyjemność zrobiliście Tatkowi, mimo że znam go tylko z Twoich opowieści, polubiłam jak bliskiego mi człowieka. :)))
    Uściski Ci przesyłam!

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...