Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Tuesday, July 21, 2015

Powinnam chyba...

... cos napisac, bo obawiam sie, ze czesc z Was mysli, ze zblizam sie ku koncowi ziemskiej podrozy.
Nic takiego, ani nawet na podobienstwo :))
Po prostu mam jakis odrzut od bloga, wlasnego, bo na Wasze wpadam, czytam, a nawet czasem komentuje. Nie chce mi sie po prostu pisac i niestety dotyczy to rowniez odpowiedzi na maile.
Olgo wybacz, czytalam, ale zeby odpisac to juz za duzy wysilek glownie umyslowy:)))
Oczywiscie to wolanie o wybaczenie dotyczy szerszego grona, nie tylko Olgi, ale nie bede wymieniac a Olga biedna nawet na zaprzyjaznionych blogach dopytywala czy ja w ogole odbieram poczte.
No wiec odbieram, tylko nie odpisuje.
Nie chce mi sie pisac, duzo czytam, lenie sie i ogolnie mam wszystko w odwloku:)))
Jednak dla kronikarskiego porzadku kilka wiadomosci.
W ubieglym tygodniu zakonczylam serie 20 zabiegow naswietlan, mialam nadzieje, ze da sie ich uniknac, ale niestety nie dalo sie mimo, ze ostatni PETscan przed naswietlaniami wykazal, ze wszystko jest czyste, a biopsja potwierdzila, ze to co tam jeszcze rzuca cien to tylko puste smieci po zywych komorkach rakowych. Ale poniewaz guz tym razem byl wiekszy niz 10cm dochtory kolektywnie postanowily, ze trzeba to zaatakowac wszystkimi mozliwymi sposobami a wiec rowniez naswietlaniami.
Przez cztery tygodnie jezdzilam do szpitala codziennie rano, bylo to upierdliwe, bo po pierwsze juz sie odzwyczailam od codziennych obowiazkow, po drugie akurat lato u nas jest jakie jest a to nie ulatwia sprawy. Mieliscie w Polsce namiastke mojego nowojorskiego lata, wiec wiecie jak to wyglada, z tym, ze u nas tak codziennie niezmiennie az do pewnie polowy wrzesnia.
Nic przyzwyczailam sie juz i do tego mam wszedzie klimatyzacje, no ale nie da sie dojechac na Manhattan bez przebywania na ulicy. A tu juz o 6tej rano potrafi byc 28C.
Ustawilam wszystkie zabiegi rano, bo tak mimo wszystko jest chlodniej, od 11tej to juz zar z nieba i nie ma sie gdzie schowac.
Mimo wszystko przyjezdzalam padnieta.
Zwykle posiedzialam godzine i musialam uciac drzemke.
Drzemka o kazdej porze dnia to moje ulubione zajecie:)))
Naswietlania sa upierdliwe, zwlaszcza, ze moje byly skierowane na klatke piersiowa i spowodowaly nie tylko oparzenia zewnetrzne, ale i wewnetrzne. Mialam i ciagle jeszcze mam klopot z przelykaniem.
Przez jakis czas bylam glownie na wszystkim miksowanym i lodach.
Oooo tak:)) Lody dwa razy dziennie, z sosem czekoladowym lub bita smietana.
A co?
Niech dupa rosnie:))) przeciez dochtory chcialy zeby troche podrosla.
Nie podrosla, bo ja jednak jestem stworzenie miesozerne i przezuwajace, jak nie zuje jestem wiecznie glodna. Lody i te papki mnie tylko wkurwialy. Niby calymi dniami cos jadlam a i tak wieczorem wolalam isc spac glodna niz wmuszac w siebie kolejna papke.
Od dwoch dni moge juz jesc chleb, a wiec juz jestem w siodmym niebie:)))
Narazie musze uwazac i pamietac zeby ugryzac male kawalki, dlugo je przezuwac ciagle popijajac.
Wczoraj z radosci, ze juz moge ugryzlam w pewnym momencie za duzo i utkwilo toto w przelyku i ani w gore ani w dol nie chcialo isc.
Ale nie umarlam, zyje, czyli idzie ku lepszemu:)
Ciagle unikam skupisk ludzkich, bo co jak co, ale nie pozwole sobie na nic zachorowac, chce zeby mi zrobili ten przeszczep jak najszybciej a nawet glupi katar znow spowodowal by obsuwe w czasie.
A tak jest szansa na to, ze w sierpniu jednak sie zdaze zalapac na przeszczep.
W poniedzialek mam wizyte z doktorem od przeszczepow wiec mam nadzieje, ze bede wiedziala cos wiecej.
Czuje sie bardzo dobrze i gdyby nie te upaly i poparzona skora, ktorej nie moge wystawiac na swiat to moglabym smigac. Ale jest jak jest i zamiast smigac siedze na dupie w klimatyzowanym mieszkaniu.
Rano i wieczorem wylaze na taras, bo bez powietrza z zewnatrz tez nie da sie zyc:)
I to by bylo na tyle:)




123 comments:

  1. Ciesze sie bardzo, ze jest dobrze i bedzie jeszcze lepiej---po przeszczepie.Dzieki , ze sie odezwalas pomimo " odrzutu od bloga".Sciskam z zimowego Melbourne--mielismy nawet 0 stopni w dwie kolejne noce--mroz!

    ReplyDelete
  2. Mialo byc "0" nie "o " oczywiscie , tych stopni nocnych.

    ReplyDelete
  3. Oj Star... chcialabym byc taka silna jak Ty! Nieustannie Cie podziwiam
    ! I trzymam kciuki za przeszczep!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ale ja nic madrego ani silnego nie robie:) Poddaje sie jak glupia tym roznym zabiegom i tyle, ale tez nie mam innego wyjscia.

      Delete
  4. Buziaki i uściski od nas! Wiedziałam, ze Ty twarda sztuka jestes❤️❤️❤️ Oby tak dale

    ReplyDelete
    Replies
    1. Moniko, moze nam sie uda znow odbyc jakas sesje telefoniczna:)

      Delete
    2. No pewnie, ze sie uda. Zadryndam☎️☎️☎️

      Delete
  5. Pozdrowienia z NJ, już się stęskniłam za notkami. Zagldałam codziennie i się doczekałam!!!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Megan, no fakt, ze zaroslo tu juz zielskiem roznym i juz sama nie mialam sumienia na to patrzec:)))

      Delete
  6. Star! Pisałaś nie raz, że zaglądasz do poczty raz na miesiąc, stąd moje apele! No i tęskniłam!!!
    Ja po naświetlaniach też sporo odpoczywałam i drzemałam, te słabości trochę mnie trzymały, ale w końcu minęły, miną i u Ciebie :)
    Zdrówka Ci życzę i ochłodzenia. Buziaki i uściski :*

    ReplyDelete
    Replies
    1. Olgo, cale zycie mialam jakis wstret do poczty, takiej normlanej roznoszonej przez listonosza nawet nie otwieram... bo nie:))) A tu sie nawet przenioslo na te wirtualna:))) :***

      Delete
  7. A to szkoda, ze pogoda nie chce wspolpracowac, no bo skoro dobrze sie czujesz, moglabys korzystac ze swiezego powietrza i spedzac czas gdzies na naturzym memlonie. No trudno, nie mozna miec wszystkiego naraz. Najwazniejsze, ze zdrowotnie idzie ku lepszemu.
    Sciskam Cie serdecznie ♥

    ReplyDelete
    Replies
    1. No niestety trafilo mi sie akurat chorowac latem, a nie moge wychodzic na slonce z tymi poparzonymi obojczykami, wiec korzystam tylko tyle ile mam cienia na tarasie. Ech moze to sie juz niedlugo skonczy.
      Odsciskuje♥♥

      Delete
  8. Star :)))) Ja to radosny banan, że się lektura trafiła :)
    Kciuki dalej trzymane :)
    Buziakiii

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dzieki Granato, ja z kolei czekam cierpliwie na Twoje zdjecia:***

      Delete
  9. bardzo, bardzo się cieszę, co za miła niespodzianka z rana
    i przesyłam uśmiechy i zyczenia wszystkiego dobrego!
    lody dobra rzecz:)))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Klarko lody w tym wszystkim najlepsze:)))

      Delete
  10. Dobrze, że się odezwałaś.
    Jak nie masz ochoty na długie posty, to pisz chociaż krótkie :)))

    ReplyDelete
  11. Patrz Star ilu ludziom się miski cieszą z Twojego tekstu;)
    Buziaki;-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. PS. Co to na tym zdjęciu jest? Fajna droga, ale jednak w tej chałupce na górze to ja bym mieszkać nie chciała, chociaż widok pewnie mają przedni!

      Delete
    2. To droga gdzies w stanie NY calkiem niedaleko NYC. Tez nie chcialabym na takiej gorze mieszkac, zwlaszcza zima:))

      Delete
  12. Cudownie, Star, że się przełamałaś i odezwałaś. Niech już to choróbsko wspomnieniem będzie tylko!
    Fajnie, że masz humor i jesteś sobą. Miło cię czytać. Gorące pozdrowienia z Wrocławia. :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Gosianko, tez mam juz tego dosc i chcialabym zeby sie jak najszybciej skonczylo. Moze juz niedlugo wroce do swiata zywych, znaczy takim pelnym zyciem zywych:)))

      Delete
  13. Star moja kochana cudnie sie Ciebie czyta zwlaszcza ze przekazujesz tak dobre wiesci!!
    Sciskam Cie mocno:****

    ReplyDelete
  14. Kochana jesteś, że jednak postukałaś w klawiaturę. Doskonale rozumiem Twą niechęć do pisania, bo przeżywam to samo- już nawet ćwiczę myśl o zlikwidowaniu bloga. To chyba zmęczenie materiału, w końcu tkwię tu od 2008r. Ani przez moment nie podejrzewałam, że nie piszesz bo Ci gorzej.
    Lato u nas w jakąś krzywą kratkę, ale to może i lepiej- przynajmniej te wysokie temperatury nie goszczą zbyt długo. Twoje dolegliwości z przełykaniem są mi dość bliskie- po operacji, którą miałam w1967r do dziś mam kłopoty z krtanią i tchawicą i nałogowo się krztuszę.Pewnie kiedyś zakrztuszę się skutecznie, ale cóż - taka uroda.Trzymaj się Star, jesteś twarda i dzielna i to jest piękne. Furę dobrych myśli Ci posyłam i buziam;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Anabell, upierdliwe to przelykanie, zwlaszcza dla osoby, takiej jak ja co to lubi sobie solidnie podjesc:)))
      Ale juz jest co raz lepiej, jeszcze tylko to poparzenie niech zejdzie i bede jak nowka. A tymczasem juz nie pamietam, ktora warstwa skory mi ciagle schodzi:)) buziaki :**

      Delete
  15. dobrze że jesteś. też się martwiłam zanim Cię nie zobaczyłam na zaprzyjaźnionych blogach. czego przeszczep?

    ReplyDelete
    Replies
    1. DS, bede miala przeszczep komorek macierzystych szpiku kostnego to jako ostatni etap leczenia.

      Delete
  16. Star! Super, że nadałaś depeszę do narodu :) A, że wieści całkiem dobre, to tym fajniej! Dotrwaj w zdrowiu do sierpnia, ściskam mocno!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Marto, "depesza do narodu" mnie zabila:))) No musze dotrwac do sierpnia bez zadnych sensacji nawet w postaci kataru:)

      Delete
  17. Bloger jednak powinien trochę pisać, inaczej to jakby go nie było, a przecież jest.
    No własnie się zdziwiłem, że czytałaś coś u mnie, co poznałem po komentarzach. Bardzo miło :)
    Tyle lat, a nie zasymilowałaś się jeszcze. Mam na myśli lody. Amerykanin przecież siada przed telewizorem
    i wpieprza 5 kg lodów prosto z wiadra, tak to wygląda w filmach :)

    To co Ci przeszczepią?

    Zdrowiej dalej! :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ove, filmy klamiom:)))) podobnie jak telewizja tez klamnie:))) Ja tylko takie wiadreczko tych lodow pochlaniam:)))
      Przeszczepia mi komorki macierzyste szpiku kostnego, to ponoc ma zlikwidowac swinstwo raz po wsze czasy:)))
      A jak bedzie to siem zobaczy:)

      Delete
  18. Dzieki serdeczne za ten post, bo choc w glebi duszy czulam ze nic groznego sie z Toba nie dzieje to jednak Twoje milczenie troche przerazalo.
    Trzymam kciuki i przesylam troche "deszczowej energii".... ale dobrej tej laponskiej!
    Usciski dla Ciebie i Wspanialego

    ReplyDelete
    Replies
    1. Inko, wlasnie bylam u Ciebie i napisalam, ze chce troche tego deszczu, u nas sucho jak na pustyni:))
      Pozdrawiam:**

      Delete
  19. no jak widać, publika stęskniona i się cieszy ze znaków życiowych
    bilet na pogrzeb mogę zatem zwrócić? ;PPP

    ReplyDelete
    Replies
    1. Rybcia, ale zobacz jaka ma date waznosci ten bilet, moze sie jednak przyda:)))

      Delete
    2. Miska, nie strasz:))) Chciala bys zebym byla takie zywe truchlo???

      Delete
    3. :DDD
      może jako eksponat super wieczności byśmy Cię oglądały, pod warunkiem, że zachowałabyś swoje poczucie humoru :))
      (tylko, że i masz wiek by się dużo posunął)

      Delete
    4. Iza, ale w tym ukladzie wszystkie musimy dozyc tego nastepnego wieku:))) Wtedy dopiero bedziemy sie madrzyc na temat "czasow naszego dziecinstwa":))))

      Delete
    5. musiałabyś się pośpieszyć :ppp

      Delete
    6. O ja pierdziele, a ja ostatnio wszystko powoli to chyba jednak przepadnie ten bilet:)))

      Delete
  20. Domyslalam sie, zes zajeta leczeniem, widzlalam komentarze na blogach - wiec o podroz w zaswiaty Cie nie podejrzewalam :)
    To co, oklady z ZIMNYCH piersi meskich teraz? Tylko skad je wziac, jak takie upaly.. Moze podeslac jakiegos chlodnego Skandynawa? ;)
    Usciski!!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Bierz Star tego Skandynawa! Skandynawowie są super, a Ty jesteś chora i biedna to może Wspaniały pozwoli na ekstra radość życiową ;))))

      Delete
    2. Dziewczyny z Waszym poleceniem biere tego Skandynawa tylko mam maly problem one wszystkie chyba blondyny, a ja za blondynami nie bardzo, ale moze sie da namowic na peruke:)))

      Delete
    3. No ja przeciez wiem, co mowie :-D Wiec jaki model Szanowna Pani sobie zyczy - swinski blondyn (najlepszy do tego celu, najchlodniejszy) w peruce czy bez peruki mniej lub bardziej ciemny szatyn (tez sa tacy, wcale nie farbowani) ? Jak sie zdecydujesz, zaraz wysylam!

      PS Przyznam sie bez bicia, ze o Wspanialym nawet w mysli sie nie zajaknelam. Egoistka (w cudzym imieniu) - ale taaaka okazja, jak z niej nie skorzystac? :)))

      Delete
    4. Okazja faktycznie jedyna w swoim rodzaju a i pewnie w zyciu:))) Wspanialego moze w koncu wysle do pracy, bo do tej pory ciagle siedzi ze mna w domu i owszem pracuje, ale JEST:)))
      Jak mowisz, ze sa tez szatyny niefarbowane to biere, w peruce moglby sie chlopina przegrzac:P:P

      Delete
    5. Laskawa pani, dbajaca :)
      No to zamowienie zlozone ;))

      Delete
  21. Jaki przeszczep Star - bo albo mi umknęło, albo ślepa jestem ...

    A poza tym jesteś DZIELNA. i już :*

    ReplyDelete
    Replies
    1. Przeszczep komorek macierzystych szpiku kostnego.
      buziam:**

      Delete
  22. Dziekuje za post-bardzo sie ucieszylam,ze wszystko zmierza do dobrego zakonczenia.Moc pozytywnych mysli i usciskow,Trzymam kciuki!!!!

    ReplyDelete
  23. Wspaniale, że nic nie straciłaś na poczuciu humoru i oby tak dalej "w tym temacie".:))
    Trzymaj się i nie puszczaj*.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Na szczescie na humor ten rak nie dziala:P:P
      Puscila bym sie nawet chetnie, ale co to za puszczanie z wlasnym mezem;/

      Delete
  24. Wielkie dzięki za porcję dobrych wiadomości :-)

    ReplyDelete
  25. :)))Fajnie ze cos skrobnelas:)))I fajnie ze u ciebie dobrze:))Caluski

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dorciu mam nadzieje, ze jesienia sie wybierzemy na te ciacha, a jak nie jesienia to na pewno na rocznice:))))

      Delete
    2. Star ja caly czas czekam Na spotkanie:))))Love:)

      Delete
    3. Ja tez bo juz mi nudno bez ludzi. Wspanialego lubie, ale wiesz... czasem chcialoby sie pogadac do innego czlowieka:)))

      Delete
  26. buziaki kochana!
    bezkarne jedzenie lodów fajne jest;))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Miska, a pewnie, ze fajne a w moim przypadku to prawie na recepte:))

      Delete
  27. Tęskniłam. Nawet mi przez myśl nie przeszło, że coś może być nie tak, no bo przecież nasz rocznik :) Zdrowiej, Star, nieważne, wolno czy szybko, zdrowiej :* Fluidy Jędzowe wciąż ślę...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jedzo, mowisz, ze to rocznik nie do zdarcia? No to co? Trza nas bedzie dobic:))))

      Delete
  28. Star to przynajmniej z pogodą trafione na te lody :)))
    "puste śmieci" ucieszyły mnie naaaajbardziej:)
    Lovciam i buziam :****

    ReplyDelete
    Replies
    1. Diete lodowa moge stosowac nawet zima:))) Lubie lody, a od czasu kiedy sama robie lubie je jeszcze bardziej:) buziam:****

      Delete
  29. Tak, tak, powinnaś!:-) Tak się czaiłam, żeby Cię kopnąć a tyłek za niepisanie, aż tu wchodzę dzisiaj na blogi i patrzę, żeś się ogarnęła! :-) Dobrze, że jest dobrze. A w kwestii diety to czuję, że Ty jesteś jak moja Mamuśka, ona też musi mieć mięso i konkrety do szczęścia. Pewnie dlatego żadna dieta jeszcze jej nie uszczęśliwiła...;-) Buziaki!!!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zolwico bo ja i Twoja mama to konkretne jestesmy, nie damy sie byle czym zaspokoic:))) Diety na pewno nie sa dla nas, zmiana sposobu odzywiania i owszem, ale to musi byc zmiana na reszte zycia:))) Diety moim zdaniem nie dzialaja, bo na dietach sie "bywa" potem sie wraca do dawnych sposobow i szlag trafia wszystko co dieta osiagnela:)))
      buziam:*****

      Delete
  30. Miałam napisać rano z pytaniem o przeszczep, ale głupio mi się zrobiło, że może nie doczytałam wcześniej. Ale teraz już wiem z komentarzy w czym rzecz. Star, to udanej dalszej kuracji Ci życzę. I do poczytania, nie daj się marazmowi antyblogowemu. Tyś nasze światełko na firnamencie!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Izabelko jak czlowiek jest wylaczony z normalnego zycia to i nie ma o czym pisac. W sumie moje zycie ograniczalo sie do wyjazdow do szpitala i powrotow. No owszem moglam biadolic, ze boli, ze goraco, ze ciezko, ze... ze... ze...
      Ale kto by to chcial czytac?

      Delete
  31. No, z tymi emailami, czyli nie odpowiadaniem, mam podobnie.... Ech, niechemisię to jakaś taka letnia zaraza:))
    Trzymaj się, niech przełyk da Ci wreszcie przełykać ludzkie a nie papkowe jedzenie i oby wszystko szło z planem.
    Tulam mocno :))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Iza jak milo wiedziec ze to nie tylko ja mam taki uraz do poczty:))) buziam:****

      Delete
  32. Replies
    1. Gagus, a czy znasz jakies milsze zajecie niz slodkie lenistwo?
      ♥♥♥

      Delete
  33. super widziec Twoje literki znowu. sciskam, caluje i szybkiego gojenia zycze.
    xoxoxo
    b.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dzieki b i jak masz czas to zadzwon, bo ja nie mam Twojego numeru:(( taka ze mnie ofiara losu, ze zgubilam:((

      Delete
  34. Fajnie, że napisałaś, aktualności z wielkiego świata nigdy za dużo :)))
    U nas też gorąco i upalnie, duszno i przeupalnie. Czasem deszcz, ale nie na wiele pomaga.
    Pozdrowienia i uściski!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Deszcz pomaga tylko przy nizszych temperaturach, jak temperatura wysoka to deszcz powoduje tylko wiecej wilgotnosci. buziaki:***

      Delete
  35. Powinnaś tylko zbierać siły, dbać o siebie i niczym się nie przejmować. Reszta to sprawa chęci :D Buziaki Fighterko!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dreamu toz nic nie robie tylko te sily zbieram, ale slabo to idzie, bo mi ciagle czyms przeszkadzaja:)) Jak nie chemia to naswietlania, kto to wytrzyma:)))) buziam:***

      Delete
  36. Fajnie, że się odezwałaś.
    Nie miałam żadnych czarnych myśli, ale co wpis to wpis :D
    Rób to co Ci sprawia frajdę, a resztę olewaj. Zresztą co ja Ci będę rady dawać, Ty sama dla siebie jesteś najlepszym doradcą.
    Siły, pogody ducha i wszystkiego co najlepsze ! :*

    ReplyDelete
    Replies
    1. Polu najwieksza frajde sprawia mi czytanie i ogladanie tv, obydwa zajecia w pozycji horyzontalnej, tyle ze z tego drugiego niewiele pamietam:))) bo tv wlaczona a ja chrapie.
      Buziam:***

      Delete
  37. O Stardust! królowo! ;) dobrze, że u Ciebie dobrze!


    p.s. dzięki, że byłaś w tamtym czasie u mnie, co Ty rozumiesz a ja wiem :*

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dzieki Adus, mam nadzieje, ze Ty tez powoli odzyskujesz rownowage:***

      Delete
  38. Wszystkiego najzdrowszego :) Niech idzie na lepsze.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Niech idzie Elu, niech idzie, bo narazie to sie wlecze:))

      Delete
  39. wiem że żyjesz,bo odwiedzasz moje zaprzyjaźnione dziewczyny i czasem komcia puścisz.Dobrze że coś skrobnęłaś.oby jak najszybciej z tym przeszczepem,bo ja myślalam że w lipcu to ty będziesz już po ! Tak przynajmniej zrozumiałam jeden z poprzednich wpisów.
    No ale.
    Miłego;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. I dobrze zrozumialas Matyldo, bo tak mialo byc, ze w lipcu przeszczep a sierpien juz odpoczywanie po... no ale Wania padpierdolil gitaru i teraz bedzie licho wie kiedy:))) Gdyby nie te naswietlania to tak wlasnie mialo byc. A naswietlania to caly miesiac teraz rekowalescencja i zobaczymy co dalej,
      buziam:***

      Delete
  40. chciałabym Cie kiedys osobiście poznać bo myślę że z Ciebie to naprawdę musi być fajna kobieta!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Futti opoki zyjemy wszystko jest mozliwe, ja tez bym chciala:)))

      Dorka, nie a sie ukryc, ze babka:))) a teraz jeszcze bardziej:P:P

      Delete
    2. Znaczy bardziej babka, mniej zajebista:))))))))

      Delete
  41. Ja ostatnio też rzadko przebywam w wirtualnej rzeczywistości, ale dziś myślałam o Tobie. "To zajrzę" - myślę sobie.
    A tu proszę, jak miła niespodzianka. Wysyłasz fluidy do stałych czytelników przy publikowaniu nowych wpisów? :)
    Uściski (delikatne)
    Ps. Cieszę się z Twojego kronikarskiego zacięcia tudzież niezawodnego poczucia humoru.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Fidrygauko dzieki za ten delikatny uscisk, bo jednak to ciagle boli. A mialam nadzieje, ze tydzien gojenia wystarczy, a tu niestety, tydzien minal a skora trzeszczy i kosci bola:))))
      Ciesze sie, ze zajrzalas:****

      Delete
  42. No nareszcie! Bo się stesknilam. U nas zimno, nawet czasem mały grzejniczek włączenie, bo i temperatura zejdzie do 8stC ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Rino, przylataj do mnie, u mnie akurat upaly:))) Wysle wiesci przez Skypa moze sie kiedys uda pogadac:)))

      Delete
  43. O to ja profilaktycznie jem lody ,litr dziennie a wiadomo ze lepiej zapobiegac jak leczyc a w domu sie smieja ze lasuch jestem i ze to nie zdrowo ! Gowno sie znaja tak im powiem :-) Tatka pozdrow i Wspanialego i czym sie

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zmorko, pewnie, ze sie nie znaja Ci Twoi domownicy:)))) Tatek bedzie pozdrowion jak sobie zyczysz, bo w przyszlym tygodniu ma urodziny i mu robie niespodzianke na odleglosc:)))

      Delete
  44. Wymiatasz kobieto ! Niech już będzie po tym przeszczepie,bo to wkurzające tak czekać,chcialoby sie juz netentychmiast byc po tych wszystkich ,,atrakcjach" no nie?:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dorko, bardzo bym chciala zeby juz bylo po, zebym mogla wrocic do normalnego zycia i tylko raz na pol roku jezdzic do kontroli.
      Zycie uczy mnie cierpliwosci:))))

      Delete
  45. To, że zyjesz i nieźle sie miewasz (przynajmniej pod względem poczucia humoru mądrosci zyciowej oraz wspaniałej empatii) wiedziałam z mojego bloga, gdzie piszesz komentarze tak rozumnie, a jednoczesnie po przyjacielsku, że aż mi sie oczy szklą...Chyba całkiem już od tego upału zapocone, czy cóś!:-))
    Ściskam Cie bardzo serdecznie i cieszę sie kazdym Twoim słowem i tak cudownym zrozumieniem. A takze Twoją wspaniałą, imponującą wręcz walką z paskudnym raczydłem (jak mu tam było na imie? zapomniałam!).
    Jeju, jak bym chciała Cie usciskać osobiście!
    A nie moge - póki co - ściskam wiec wirtualnie. Lepszy rydz niż nic!:-))***♥

    ReplyDelete
    Replies
    1. Olgo te wszystkie wspaniale cechy jakimi mnie tu obdarowujesz to zdobyalm czytajac Waszego bloga, to sie udziela, naprawde:)))
      A raczysku na imie lymphoma.
      Moze kiedys bedzie okazja usciskac sie osobiscie a jak nie to chociaz przez Skype, w koncu lato sie skonczy i nadejda najpierw jesienne deszcze a potem zimowe dlugie wieczory, a ja juz nie wracam do pracy wiec bede bardziej osiagalna:))

      Delete
  46. Star,jesteś Jedyna i Niepowtarzalna ,choć....) dziś czekajac z moją Mam przed szpitalną izbą.przyjęć,przyszla babeczka taka do Ciebie podobna,króciutka fryzurka dlugie kolorowe kolczyki i czerwone spodnie:)No jak nic mi się pokojarzyla z Tobą...
    Szczęśliwa Ty,że masz klimatyzację,ale rzeczywiście codzienne dojeżdzanie do szpitala potrafi byc b.upierdliwe i te poparzenia....:(((...Dobrze,Kochana,ze to juz jest za Tobą....
    Nie jestem w temacie tego przeszczepu,na pewno dokopie się tej informacji na Twoim blogu.Z moim telefonem nie jest tak prosto i latwo szukać.
    Trzymaj się Kochana Star,dużo siły życzę:*

    ReplyDelete
    Replies
    1. Owocku, wszystko sie zgadza:))) Wlosy mi juz drugi raz odrastaja ale ciagle proste, a ja chce krecone:)))) No to beda mialy jeszcze jedna okazje po przeszczepie (komorek macierzystych szpiku kostnego). Moze wtedy odrosna krecone, w koncu do trzech razy sztuka, wiecej szansy mam nadzieje nie bede im musiala dawac:)))
      buziam:***

      Delete
    2. Star,to trzymam kciuki,zeby sie zakrecily:))))no wiesz,raczej trwała ondulacja odpada...(przypominasz sobie,jaka to byla plaga?:)) lata 80 ja wtedy koza bylam,ale pamietam ze prawie kazda babka miala wiekszego,bądź mniejszego barana na lebie:)))
      :*

      Delete
    3. Ale jak by mi takie afro odroslo to fajnie by bylo:) Nie musiala bym sie czesac, ot pogrzebal by czlowiek w tym widelcem i byloby OK:)))

      Delete
    4. :)))))))) Star,z tym widelcem mnie rozbroiłaś haha

      Delete
  47. Ciesze sie ze sie odezwalas:) Get better with every day !!!:) buziaki i happy summer:)!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Summer is in limited edition this time, but who cares:)))

      Delete
  48. Powodzenia. Dobrze, ze sie odezwałaś.
    Współczuje takich upałów, dla mnie optymalnie to 23-24 stopnie , jedyny plus upalnego poranka to to, że mogę Dziedzica wypuścić z domu, jak stoi, bez gaci np. czy bez butów ;-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. W moim przypadku upaly sa znosne dopoki nie musze wychodzic z domu, a na szczescie teraz nie musze:))) Takiemu Dziedzicowi to dobrze:))))

      Delete
  49. jakie to ładne a wpadłam przez przypadek:)
    http - - wiadomo musisz sobie przed dwukropkiem dopisać bo u ciebie nie można dawać linków ......://cdn.shopify.com/s/files/1/0417/4061/products/1_69aea4e3-b4ec-4055-8a84-c62f79a1332d_large.jpg?v=1417651115

    ReplyDelete
  50. a i jeszcze ogolnie to:
    http też sobie początek musisz dopisać;)))) ---------://www.faeriemag.com/collections/stardust

    ReplyDelete
  51. no ale że Cię przeceniaja na 800 $ ?!? CIEBIE ?!?:))))))))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nie bardzo pojmuje o co tu chodzi, bo u mnie nie mozna kopiowac nic na blogu, wiec wpisalam to co podalas w drugim komentarzu i wyszly mi jakies magazyny pt. Stardust.
      Niech tam se wyceniaja jak chca, nie jestem zainteresowana:)))

      Delete
  52. żarcik taki;) ,pomyslalam że cię rozbawi;)

    ReplyDelete
  53. Dobrze było znowu przeczytać , co u Ciebie.. Serdecznie pozdrawiam

    ReplyDelete
  54. Ja wiedziałam, że żyjesz bo czytujemy wiele tych samych blogów. Trzymam kciuki. Akurat mam osobę po naświetlaniach w domu i wiem jak to wygląda. Dobra strona naświetlań w tym wypadku to szyja i dekolt jak u noworodka, bez żadnych dodatkowych wydatków na operacje plastyczne. :-)

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...