Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Saturday, October 17, 2015

Uwaga!!!! Strasze!!!

Ciagle nie chce mi sie pisac, nie mam czasu, ochoty, albo energii, ale tez nie chce, zebyscie sie martwili niepotrzebnie, wiec zamieszczam kilka zdjec.
Dwa pierwsze to dwa tygodnie po wyjsciu ze szpitala (pierwszy weekend pazdziernika) kiedy temperatury tutaj byly ciagle w okolicach 25C a mnie bylo i ciagle jest cholerycznie zimno.
Wychodzilam na spacery doslownie ledwie przed dom i musialam wracac, bo na wiecej nie mialam sil.



Dzis mija 4 tygodnie od wyjscia ze szpitala. Ciagle nie mam ochoty na nic, co prawda energii mam niby troche wiecej ale do nawet minimum formy jeszcze daleko.
Najbardziej dokucza mi moje niskie cisnienie, czesto w okolicach 84/52 co oczywiscie powoduje zawroty glowy, slabosci i tym podobne cudawianki.
A w takim stanie sie czlowiekowi nic nie chce, nawet ubranie sie w cos sensownego jest zupelnie bezsensowne, a juz zeby maznac usta szminka??? A po kiego licha, jak i tak za moment bede lezec w lozku:))) Ale robie tez postepy, bo zaraz po wyjsciu ze szpitala moja dzienna ilosc krokow oscylowala gdzies w granicach 400-500 i to glownie po domu. A teraz mam srednia 1500 czyli jednak idzie ku lepszemu.
Tydzien temu odwiedzily nas wnuki. Ja i Aviva bawilysmy sie w przebieranie lalki a Josh z dziadkiem w tym czasie zajmowali sie demolka livingroom:))
Bylo calkiem milo, zwlaszcza, ze juz sie bardzo za nimi stesknilam.


Powoli, ale ciagle opornie wraca poczucie smaku, w zwiazku z czym naszlo mnie na smalec domowej roboty. A jak mnie naszlo to zrobilam taki z boczku i dodalam kawalek kielbasy, zeby bylo cos wedzonego, bo boczek byl surowy.
Kryste!!!
Wczoraj caly dzien jadlam tylko chleb ze smalcem i ogorcami malosolnymi, ktore jakis czas temu Wspanialy znalazl w naszym osiedlowym markiecie.
P Y C H O T A !!!!
Obzeram sie bezkarnie, bo w czasie poniedzialkowej wizyty pan doktore stwierdzil, ze musze cos zrobic zeby nie tracic wiecej wagi.
Jak tak dalej pojdzie to do poniedzialku przytyje:)))
Tyle narazie.
Przymierzam sie do napisania posta na temat leczenia raka w Ameryce, ale to troche potrwa.



114 comments:

  1. no Kochana wiedziałam że wywołam Cię do odpowiedzi !!!! Pierwsza !!!

    ReplyDelete
    Replies
    1. no teraz przeczytałam i powiem tak ! od razu widać żeś kosmetyczka bo choroba chorobą a pazury pomalowane muszą być ! poza tym Aviva jaka już duża dziewczynka no i teraz tak se myślę że też bym wciągnęła pajdę chleba ze smalcem i ogórasem ! hmmm tyle że ja powinnam raczej zgubić parę kg :D niezmiennie całuję w piętę :* ps proszę pozdrów Tatka jak będziesz z Nim rozmawiała ;-)

      Delete
    2. Sylwia, bo ja mam absolutnego swira na punkcie pomalowanych pazurow tak konczyn dolnych jak i gornych:))) Do szpitala pomalowalam pazury gorne bardzo jasnym kolorem, zeby nie bylo tak bardzo widac "odrostow" to cale 3 tygodnie myslalam, ze to nie moje dlonie:)))
      Tatka pozdrowie jutro, dzwonimy do niego w kazda niedziele.
      buziam:***

      Delete
  2. Jak dobrze znów Cię zobaczyć :* Dzielna dziewczyna i dziękuję za wieści. Aviva to już prawie panna na wydaniu ;) Ślicznie wyglądasz, nie czadzę, mówię, co czuję. Powolutku wrócisz do formy. A smalec w medycynie ludowej jest zalecany na różne dolegliwości. Tylko myślę, jak Ty smalec z boczku zrobiłaś, bo ja zawsze ze słoniny wytapiam :) Trzymam kciuk nieustannie, zdrowiej :*

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jedzo, moj ojciec zawsze robil smalec z boczku:))) i ja mam to po nim;) Po prostu lubimy smalec, w ktorym jest wiecej miesa niz smalcu, taka w sumie mielonka, a smalcu ma byc tylko tyle, zeby sie to trzymalo kupy i dalo rozsmarowac. Jak boczek jest za chudy to dodaje troche smalcu takiego z kostki, w ten sposob jest mi latwiej regulowac, a slonina takiej mozliwosci nie daje. Kielbase zawsze tez dodaje, bo to wedzone i dodatkowo znow miecho:)))
      Wnuki sie nam starzeja, Twoja to dopiero duza panna, ale tez chyba starsza od Avivy. Aviva 30 sierpnia skonczyla 5 lat.

      Delete
    2. Prawie rówieśniczki, moja 22 lipca skończyła 5 lat :)

      Delete
    3. No prosze, babcie rowiesniczki i wnuczki tez:))))

      Delete
  3. Usmiech zawsze piekny i blysk w oku :) Smalec tez uwielbiam (od czasu do czasu), i najbardziej skwarki w nim, wiec Twoja metoda z jeboczkiem jest bardzo bardzo. Kiedys bede musiala sprobowac tak.
    Aviva sliczna i usmiech za babcia :) 5 lat to fajny wiek, coraz rozumniejszy.
    Przytulam :*

    ReplyDelete
  4. No nareszcie jakis wpis.Bardzo ciebie brakowalo.Sciskam i przesylam moc usmiechow!

    ReplyDelete
  5. dobrze że jesteś;)
    Ależ zeszczuplałaś!!!
    I pazuren niebieskie a i czerwone,no cudnie;)
    Dochodź do formy, uśmiechaj się tak ślicznie nadal,i pisz coś czasem tak jak teraz;))))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nie jest to najlepsza metoda odchudzania, ale od marca jest mnie jakies 15kg mniej.
      Ale jak wroci smak i apetyt to wroci tez waga, a narazie to strasze:)))

      Delete
  6. A tam zaraz straszysz, na Halloween sie szykujesz ot co! ;-)
    A tak na serio Star to dobrze ze Ci apetyt wraca, bo nam wychudlas i zmizernialas. Wiem wiem, kazdy by tak chcial se schudnac, ale sama wiesz ze z choroby nie chudnie sie najzdrowiej a TY sily musisz miec. No. Dlatego jedz tego zboczku ile tylko chcesz a i ja sobie z tej okazji sloiczek Miesiwa w sosie wlasnym zakupilam bo tez mnie tak jakos naszlo na tluste z ogorasem kiszonym. Mniam mniam, jeszcze ze swojskim chlebkiem na zakwasie wlasnej roboty, niebo w gebie.
    A ty wiesz, ze Aviva do Wspanialych podobna jest? No i te oczka niebieskie, zupelnie jak Babci :-)
    Ciesze sie ze humor Ci dopisuje jak zawsze. Trzymaj sie, buziam ♥

    ReplyDelete
    Replies
    1. No wychudlam, wszystko ze mnie spada narazie, na szczescie bylo mnie tak duzo, ze jeszcze nie wygladam jak kosciotrup:)))
      Nie, Aviva jest podobna do matki jak kropla wody i do dziadka ze strony matki, oboje rodzice maja niebieskie oczy. Josh jest podobny do Wspanialych, dzieci sie wyraznie podzielily uroda z obu stron:)))

      Delete
  7. Wyglądasz super extra, nie czepiaj się.Cisnienie jak u kurczaczka,to ise nie dziwię,że sił brak.Ale i to się unormuje z czasem.
    Jak fajnie,że już mogłas usciskać wnuki:) Piekna dziewusia z Avivy.
    A wiesz co, u nas reklamuje się ,taka jedna firma ubezpieczająca i nazywa się właśnie Aviva :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dorko, Aviva to hebrajskie imie, ale tez juz slyszalam o jakiejs firmie pod ta nazwa:))
      Cisnienie mnie dobija, a jeszcze jak w ubieglym tygodniu trafil sie deszczowy dzien to juz zupelnie bylam nie do zycia.
      Z czasem to sie tez unormuje, ale ja zawsze mialam niskie cisnienie, teraz dodatkowo mam anemie, wiec jest jak jest:)

      Delete
  8. No normalnie uwierzę w jakieś moce tajemne i telepatię, czy cuś :) Dziś widziałam Twój komentarzu Ali (serio, nie da się odświęcić mieszkania?? A ja myślałam, że nie wiem- może tapety zrywać, tynk kłuć? :)) i tak sobie właśnie pomyślałam, że może coś Star i u siebie naskrobie... No i masz- pomyślałam i jest. Nawet fotorelacja :)
    No słabaś jeszcze Kobitko, ale jaka silna w tym wszystkim jednak.
    Za takimi rarytasami to nie przepadam, ale mój Marcin to by się do tego Twojego smalcu chętnie przysiadł, bo On uwielbia :)
    Trzymaj się, a na każdy post czekamy z niecierpliwością :*

    ReplyDelete
    Replies
    1. Haha, widzisz jaka masz sile przyciagania:))))
      Nie da sie odswiecic, a przynajmniej tamten ksiadz nie umial, moze byl na wagarach jak uczyli odswiecania:))))))))))

      Delete
  9. wreszcie :*

    ale bym zjadua klepka ze smalczykiem :PPP

    ReplyDelete
    Replies
    1. Gagus, wpadaj!! Wspanialy wlasnie upiekl swiezy chleb, a smalcu tez jeszcze nie zezarlam :)))

      Delete
    2. nie kuś, bom guodna niemozebnie :)))

      a jusz puunoc .... :P

      Delete
  10. Ze niby CO straszne? Bo jakos sie nie doszukalam w tresci i zdjeciach.
    Moja kochana Star, jedyne, co Ci brakuje, to cierpliwosci. Ty zaraz bys chciala maratony robic i sztange dzwigac, a to tak nie ma, trzeba cierpliwie robic codziennie po kilka kroczkow wiecej, az dojdziesz do maratonu. Nnno! Dobrze, ze wraca Ci apetyt, choc figury Ci zazdroszcze, laska sie zrobilas, ze nie wiem. :)))
    Sciskam :***

    ReplyDelete
    Replies
    1. Aniu, brakuje mi cierpliwosci, bo to juz tak dlugo trwa, to juz prawie caly rok, bo od stycznia. Ledwie jako tako wyszlam z chemii, przy okazji ktorej dostalam w pakiecie polpasca i inne przygody to zaczely sie naswietlania. Jak sie uporalam ze skutkami naswietlan i jako tako doszlam do siebie to trzeba sie bylo przygotowac do przeszczepu. Ja jestem po prostu tym zmeczona, a glownie ta ciagla izolacja, brakiem mozliwosci przebywania wsrod ludzi, a nawet pojsciem do sklepu, do kina, do restauracji...
      To meczy, ale ciagle nie wolno mi zachorowac, wiec robie grzecznie co kaza....... ale mam dosc:)))

      Delete
    2. Wierze Ci, ale tez choroba, z ktora przyszlo Ci sie zmagac, to nie jest katar, ani nawet zapalenie oskrzeli. To dlugotrwala i mozolna walka o zycie, wyczerpujaca nie tylko fizycznie, ale glownie wlasnie psychicznie, izolujaca od najblizszych, od ukochanych dzieciaczkow. Dobrze, ze choc wirtualnie mozesz sie z nami spotkac, pogderac sobie czy poplotkowac. Tyle juz przeszlas, dzielnie znosilas bol, dlugie pobyty w szpitalu, dzialania uboczne chemii i naswietlan, pokonywalas slabosci, parlas do przodu widzac przed oczyma jeden cel - zdrowie. Wytrzymasz jeszcze te male troche, a ja bede mocno trzymac kciuki, zeby to "male troche" nie trwalo zbyt dlugo. Trzymaj sie dzielnie! :***

      Delete
    3. Dzieki serdeczne Aniu za te slowa. Wytrzymam bo przeciez to droga "bez odwrotu":))) Psychicznie to ja sie nawet dobrze trzymam, nie korzystam z zadnych grup wsparcia, po prostu nie czuje potrzeby. To raczej fizyczna niemoc mi najbardziej dokucza, ale wiem, ze to minie:)))
      buziam:****

      Delete
  11. Dobrze Cię widzieć :)
    Buziaki dla Kobiety Walecznej ! :* :*

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziekuje Polu i niezmiennie sie ciesze, ze zagladasz do mnie:***

      Delete
  12. Wreszcie ,...jak dobrze Cie Star widziec,cknilo mi sie za ucz Twych blekitem:)
    Nawet nie wiesz jak sie ciesze ze juz masz za soba to co najgorsze,bo teraz to tylko ku lepszemu.
    buziaki ,usciski i dobra energie przesylam.
    Aviva to juz spory kawalek kobity;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dzieki Mago:****
      Ja do Ciebie zagladam, ale jakos nie mam pomyslow na komentarze:) narazie to glownie czytam blogi a z komentowaniem gorzej:)

      Delete
    2. Kochana to nie szkola ,nie ma obowiazku odrabiania lekcji;))
      Najwazniejsze ze wracasz do zdrowia,a duperelami sie nie przejmuj:),a to moje blogowe pierdolenie ,przyznam,sama czasem miala bym problem skomentowac;))))))

      Delete
  13. Zagladalam tu codziennie i troche sie martwilam. Jak dobrze, ze sie odezwalas i jest coraz lepiej.Ciesze sie bardzo. I wysylam duuuzo energii--zebys szybko stanela na nogi.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziekuje i przyjmuje kazda ilosc dobrej energii:))

      Delete
  14. kochana!Ufff
    dobrze, że się odezwałaś, przyznaj się czkawka nie męczy?:)
    Straszenie nigdzie nie doszukałam:)
    Ale pazurki pomalowane to i owszem!
    Smaluszek...mniam! I ogóraski!Ale niestety, ja raczejw drugą stronę - ograniczam:)
    Niech siły przychodzą, nawet pomalutku, byle sukcesywnie!
    Aviva piękna i duża panna! Jak ten czas leci:***
    Najlepszego:**

    ReplyDelete
    Replies
    1. Misiu, czkawka meczy i to dosc czesto:)))

      Delete
  15. Co ty opowiadasz? Swietnie wygladasz,
    i nie slodze, uwielbiam te twoje chustki, nikomu tak nie pasuja jak Tobie :)
    Dobrze ze sie odzywasz czasem, bo musze przyznac ze czesto mysle o Tobie i sle cieple mysli. Trzymaj sie! Big hug girl

    ReplyDelete
    Replies
    1. Toya, ja tez lubie te chustki. Peruka gdzies jest, ale nawet nie wiem gdzie:)))

      Delete
  16. Replies
    1. Dzieki, Dorciu. Spotkamy sie pewnie dopiero w przyszlym roku, ale na pewno sie spotkamy:)))

      Delete
  17. Szminką maźnąć niekoniecznie, ale pazurki nienaganne! :)))))
    Kochana Star, wyglądasz świetnie i bardzo radośnie, no po prostu jak to Ty!
    Cieszę się :))
    :**
    a ogórki małosolne to moja miłość :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Pazury to priorytet:))) Zanim wyszlam ze szpitala to juz umowilam wizyte mojej manikiurzystki zeby przyszla do domu, bo nie moglam patrzec na wlasne dlonie:))
      Ogory malosolne tez uwielbiam i bardzo sie ciesze, ze moge kupic w pobliskim markiecie.
      buziam:****

      Delete
  18. Czy Ty masz w Krakowie jakąś rodzinę?Prawie codziennie widuję w drodze do pracy kobietę bardzo do Ciebie podobną, uśmiecham się wtedy i myślę - jak się masz Star.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nie mam rodziny w Krakowie, ale zawsze lubilam Krakow wiec moze to ma jakis zwiazek:)))

      Delete
  19. Dzień dobry w niedzielę po długim niepisaniu! Och, te problemy z niskim cisnieniem doskonale rozumiem, bo tez takowe posiadam (90/60). To takie pół zycie, pół sen. Jakby mgła jakaś człowieka oplatała, czy pajęczyna. Ale po przeczytaniu wieści o smalczyku mój zoładek podskoczył radosnie a jam oznajmiła Cezaremu, ze musowo trzeba nam zrobic dobrego smalcu. Wszak zimna pora nastała a więc to jedzonko będzie w sam raz.
    Cieszę się, że idzie u Ciebie ku lepszemu. Piekny masz usmiech, Star kochana. Tu sie nic nie zmienia a moze nawet on jeszcze wypiekniał po wszystkich tych przejściach. nabrał głębi. Jesteś teraz eteryczna i ciepła jak jesienna, gorące kasztany rozdająca wrózka!A przy tym promienna jesteś taka i spokojna z ukochaną wnusią. Niech takich dobrych chwil i apetytów na zycie oraz smakołyki swojskie będzie u ciebie coraz więcej.
    Całusy zasyłam gorące!***

    ReplyDelete
    Replies
    1. Olenko, niskie cisnienie jest upierdliwe, bo czlowiek nic nie moze na to zrobic niestety, a czuje sie jak by zyl w matrixie:)

      Delete
  20. Milo Cie znow widziec na blogowisku!!! .... bo choc obecnosc Twoja czuje caly czas to brakowalo mi Twojej twarzyczki.
    Trzymaj sie!!!
    Usciski ze "szronowo-bialej" ale slonecznej Szwecji

    ReplyDelete
  21. Smalec!!! Potrafisz budować napięcie:)
    Nabieraj spokojnie sił:*

    ReplyDelete
  22. prawda jest taka, że jesteś chuda jak ta lala ! a druga prawda jest taka, że najwiekszy życiowy syf polega na tym, że chudość idzie w parze albo z nieszczęściem, albo z chorobą. Człek zdrowy i szczęśliwy ni chuja schudnąć rady nie daje,. Więc Star - za chwilę mam nadzieję, dupa Ci znowu urośnie a ja odetchnę z ulgą jak przeczytam notkę o wadze, co jej zbić nie można. Jedz ten smalec do wypęku. Zobacz u mnie na FB jaki Małgośka przepis zapodała na kluchy z ziemniaków co się je polewa boczuszkiem. Niech Wspaniały zacznie ciasta piec ! Czas na NOWE OPONKI ! :***

    (tak. jestem baba ze wsi. uważam, że apetyt to wyznacznik zdrowia. cieszę się, ze jesz !!! :))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zgadzam sie z kazdym Twoim slowem:) Najlepiej sie chudnie po rozwodzie (na zlosc bylemu mezowi) a potem sie tyje przy nastepnym mezu. Chociaz teraz nie moge zwalic winy na Wspanialego, bo wiesz jak on je... jak wrobelek:)))
      Zreszta teraz przez stres to i jemu sie schudlo, nie bardzo bylo z czego, ale i tak schudl jakies 5-6kg.
      Musze zobaczyc ten przepis na kluchy ziemniaczane:)))

      Delete
    2. Wyglądasz zwycięsko. Jak mistrz po walce bokserskiej trochę, ale z tarczą. Energię na następne 1500 kroków podsyłam.
      Małgośki kluchy ziemniaczane ja też zrobiłam i chyba wejdą mi częściej do zimowego menu. Z tym chudnięciem macie rację. Bez wysiłku schudłam w życiu dwa razy. Po rozwodzie i wtedy kiedy otarłam się o depresję. Nie było to fajne.
      W związku z tym teraz dbam raczej o kondycję niż o centymetry i kilogramy. A niech tam.

      Delete
    3. No troche mnie utluklo tym razem, nie da sie ukryc;)
      I masz racje ze najwazniejsza kondycja a nie rozmiar czy to co pokazuje waga.

      Delete
  23. Star, jak nic zaraz polecę smalec robić! Tylko że ja absolutnie nie powinnam . Dobrze, że bardziej lubię robić niż jeść:)
    Dobrze cię widzieć. Nabieraj sił:*

    ReplyDelete
    Replies
    1. Haha widze, ze narobilam Wam ochoty na ten smalec:)))

      Delete
  24. Star, wyglądasz świetnie, nawet bez makijażu.Zresztą sama wiesz, że im mamy więcej na liczniku tym oszczędniejszy musi być makijaż. Widać, że "nabrałaś linii" i faktycznie nie powinnaś więcej spadać na wadze. Powrót smaku i ochotka na konkretne jedzenie to jeden z bardzo pozytywnych objawów. A smalec z boczku to bardzo dobra rzecz, też go lubię. Aviva ogromnie wydoroślała- nawet się nie obejrzysz a będziesz tańczyć na jej weselu!
    Teraz masz dbać głównie o swój dobrostan, więc się do niczego nie przymuszaj. Nie wiem czy wiesz, ale amerykańscy lekarze odkryli, że lekka nadwaga (27 BMI) jest dla nas najlepsza, więc spokojnie i systematycznie podążaj w tym kierunku. I bez najmniejszego poczucia winy objadaj się tym wszystkim na co Cię ochota najdzie.
    Cieszę się, że dałaś głos, ściskam i buziam;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Amerykanskie tabele BMI to sobie i tak mozna w buty (delikatnie mowiac) wlozyc, bo wyobraz sobie jakie maja BMI sportowcy. Zawsze mnie to BMI smieszylo, bo to zupelnie bezsensu jest.

      Delete
  25. łojezu! spodziewałam się jakichś okropności, a tu.....po prostu nasza Star, której mimo wszystko pogoda ducha nie opuszcza, a jak da sobie trochę czasu to i dawna energia i siła wrócą. myślę o Tobie często i posyłam pozytywną energię. wierzę, że wyjdziesz z tego wszystkiego obronną ręką, a nawet nogą :))) moje życie też składa się z liczenia kroków, dlatego mocno Ci dopinguję :D
    buziaki:***

    ReplyDelete
    Replies
    1. Kochana Polly liczmy te nasze kroki ile sie da:)) Krok po kroku i bedzie nam jakos szlo:***

      Delete
    2. krok do kroku i kilometr z tego wyjdzie :))) a smalec też mnie naszedł. zrobiłam dwa gary i wcinam go, smażę na nim, do kapuśniaku dorzucam ze skwarkami, a dopa rośnie ;DDDDDDDDDDDDDDDDDDD
      buziaki :***

      Delete
    3. Niech rosnie dupa, a co sie bedziemy przejmowac. Zobacz jak mnie sie gruba dupa przydala:))) przynajmniej bylo z czego chudnac;P

      Delete
  26. Nieprawda, nie straszysz - wyglądasz świetnie. Też wczoraj zrobiłam smalczyk z mięsnymi kawałkami, mniam. To lecę po pajdę, wszystkiego dobrego :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. lvlidnight, smalec rzadzi zwlaszcza o tej porze roku:))))

      Delete
  27. Wiesz, co było najfajniejsze w tym, że Josh z Dziadkiem demolował living room? Nie Ty musiałaś posprzątać :D Cudnie wyglądasz, dobrze, że jesteś ;*

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dreamu, ale dziadek i tak zawsze sprzata;) taki u nas podzial prac domowych, a po wnukach szczegolnie:)))

      Delete
  28. Ty to zawsze mi na cos apetytu narobisz, albo sie lodami objadasz albo chlebem ze smalcem i ogorkami... Tyj, dziewczyno, skoro doktory nakazaly,a ja ide sie najesc!:-) :-***

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jak sie nie opamietam to niedlugo doktory beda wolac zebym schudla:))))

      Delete
  29. Straszysz to Ty Kochana słowami, a wyglądasz zaczepiście :))))

    Odpoczywaj, nabieraj sił i uśmiechaj się, buzioooole:****♥♥♥

    ReplyDelete
    Replies
    1. Aneczko jak mi milo slodzicie, jak nie wyhamujecie to sie przyzwyczaje:)))

      Delete
  30. Macie z wnuczka piękne uśmiechy! Dużo energii Ci życzę. Wcale nie straszysz, tylko dajesz nadzieję.

    ReplyDelete
    Replies
    1. KO, mam nadzieje ze daje nadzieje tym ktorzy jej potrzebuja. Chorowanie nie jest latwe, ale jak trzeba to nie bardzo jest inne wyjscie.

      Delete
  31. Witaj Star.
    .Nabieraj sił Star,z każdym dniem będzie lepiej..
    Uściski ślę:))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Teniu, najgorsze pierwsze 100 dni po przeszczepie. Ja w czwartek bede w polowie drogi czyli dokladnie 50 dni po. Mam nadzieje, ze potem juz bedzie z gorki.

      Delete
  32. No i banan :)))
    Po takim czasie - świetny post :) W oku błysk - a to najważniejsze, pazury umalowane i uśmiech promienny - bardzo przyjemna fotorelacja :) A Aviva to ma psoty wypisane na twarzy - dziewczyna z ikrą - jak babcia :)
    Przytulam ciepło i ślę moc dobrych życzeń
    -g.

    ReplyDelete
  33. Star, bardzo ladnie wygladasz - NAPRAWDE! Nie slodze, naprawde wygladasz super. Cierpliwosc, to to, czego nam brakuje.
    Odpoczywaj, wszystko w swoim czasie, jeszcze zaszalejsze w LV z Wspanialym.
    Serdecznosci, trzymaj sie:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Snujemy rozne plany ze Wspanialym, wiec moze i na LV sie zalapiemy:)))

      Delete
  34. Replies
    1. Przylataj dopoki wszystkiego nie wyzarlam:)))

      Delete
    2. Wczoraj w Londynie byłam w knajpce która wyglądem bardzo przypominała tą w której byłyśmy razem w NY.I sobie wspomniałam; )))
      Czasem się dziwię jak to możliwe było?

      Delete
    3. Okazuje sie, ze prawie wszystko jest mozliwe:))

      Delete
  35. W tym upatrujmy Opatrzności palec
    szybko zdrowieje kto zajada smalec!

    ;)
    Buziaki!

    ReplyDelete
  36. Połechtałaś moją ciekawość tytułem, wiesz? Miałam wizję jakiegoś odjechanego przebrania z okazji Haloween a tu co? Rozczarowanie moja Droga, rozczarowanie jak byk. Mnie się podobasz i wcale nie straszysz:) Musisz się bardziej postarać, żeby straszyć. Bardzo się cieszę, że jest lepiej. Zdrowiej:*

    ReplyDelete
  37. Strachy na Lachy! Lecz ja się nie wpisuję:). Dobrze jest, a będzie coraz lepiej.***

    ReplyDelete
    Replies
    1. Licze na to, ze z kazdym dniem bedzie lepiej. Moj doktore powiedzial wczoraj ze wszystko przebiega znakomicie. Troche mnie to zaskoczylo, bo oczywiscie ja bym chciala szybciej i wiecej, ale wyjasnil, ze nie mam zadnych skutkow ubocznych, zadnych innych dolegliwosci a to wazne.
      No i przyznalam mu racje.

      Delete
  38. Pięknie wyglądasz;)
    Zdrowiej, bo w internecie wielka dziura jak notek nie pisujesz!

    A Aviva jaki ma uśmiech bajeczny! Na pewno po Tobie;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Haha na pewno po mnie ten usmiech:)))))))))) ale co tam, niech i tak bedzie;)

      Delete
  39. Star,Ty zawsze kolorowa,zawsze uśmiechnięta,takie Dziecko-Kwiat (świadomie nawiązalam do ruchu hippisów:-))
    Przeszłaś KONKRETNE rzeczy,KONKRETNIE cierpiąc,teraz patrząc na Ciebie jestem niemal spokojna,ze będzie juz tylko z górki :*
    A wnusia,śliczna i jestescie podobne do siebie,bardzo mocno ściskam (znowu w przychodni widzialam Twoj kopię)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Z tym dzieckiem-kwiat to cos jest na rzeczy:) Jak bylam mloda to tylko czarne i biale mnie krecilo, z tym, ze to drugie mniej:) moglam chodzic od stop po czubek glowy w czerni i bylo fajnie. Teraz na starosc doceniam kolory, cos tam jeszcze mam czarnego, ale jak zaloze to natychmiast musze czyms ozywic, bo wygladam jak bym z trumny po trzech dniach wyskoczyla:)))

      Delete
  40. Nie straszysz, nie straszysz - fajnie Cie znowu czytac i widziec. Usciski

    ReplyDelete
  41. Star fajnie że napisałaś, niezmiennie zdrówka życzę i pozdrawiam :) zazdraszczam smalcu...mnie się robić nie kce :p A Synowa fiuuu fiuu mój dziec w listopadzie 5 kończy:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. No prosze jak nam sie trafilo jedna ma syna a druga wnuczke w tym samym wieku:)))

      Delete
  42. It's always good to see you and hear from you tutaj albo u mnie :)

    ReplyDelete
  43. O matko, jak mi sie smalcu i malosolnych zachcialo. :P
    Swietnie wygradasz! Mama zawsze gdy jej mowilam, ze jestem glodna, odpowidala: "to dobrze, znaczy ze jestes zdrowa". Wnerwialo mnie to bardzo, ale kochana, skoro apatyt wrocil to i zdrowie wrocilo. :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Widzisz, mama miala racje:) Jak czlowiekowi cos dolega to od razu traci apetyt:)

      Delete
  44. bardzo milo Cie znowu zobaczyc (na zdjeciach :)) i zycze apetytu na nastepne pare funtow. i oby cisnienie szybciutko Ci sie podnioslo (oczywiscie w granicach normy) - wiem co takie niskie znaczy, mialam w jednej ciazy i bylo to strasznie upierdliwe samo w sobie. jedz i nabieraj sil,
    b.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Licze na to, ze w przyszlym roku uda nam sie zobaczyc na zywo, albo w NYC, albo w Buffalo jak ostatnim razem.

      Delete
    2. przyszly rok juz blisko, juz sie ciesze :)
      malzonek moj zacny wyraza chec wizyty w NYC, mam tez rodzine w pobliskim stanie do odwiedzenia, tak wiec predzej czy pozniej w NYC z Toba sie zobacze :) boj sie...

      Delete
    3. Ja sie nie boje, ja sie C I E S Z E !!!!!!!!!!!!!!!!!!

      Delete
  45. no i co ty tam wyprawiasz Star w tym Nju Jorku, co?! :))) trzymaj się kochana ZDROWO!!! ściskam ciepło aczkolwiek nie za mocno! :) :*

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ewus widzisz jak sie narobilo jak mnie tylko z oka spuscilas:)))

      Delete
  46. Star, drobniutka jesteś - to fakt, ale uśmiech, jak zawsze, piękny! Naście kilo to faktycznie sporo, ale z drugiej strony, o tyle mniej muszą dźwigać Twoje jeszcze udręczone mięśnie i kręgosłup. Jest w tym wszystkim jakaś logika. A tyje się po takim spadku całkiem sprawnie ( mój osiemnastokilogramowy spadek odrobiłam w rok), więc nie ma strachu. Przynajmniej bez najmniejszych wyrzutów sumienia możesz dogadzać swojemu podniebieniu. Na co teraz przyjdzie Ci ochota? ;-) A wszystkie zaognienia w buzi już zagojone? Zdrowia i mnóstwa sił i radości ducha Ci życzę! Oraz.... wszystkiego smacznego!

    ReplyDelete
  47. jak wspaniale cię widzieć!!
    Te pazurki pomalowane! Bomba! :))

    ReplyDelete
  48. This comment has been removed by the author.

    ReplyDelete
  49. smalec i ogórasy..... to przecież poezja....a jeszcze bezkarnie sie nimi objadac.... to szczęście do posikania..:) Jedz kochana i ciesz się chwilą, bo za parę miesięcy skończy się smalcowa laba..:)

    Pozdrowionka ciepłe śle..:)

    ReplyDelete
  50. eeee...Star, myślałam, że faktycznie postraszysz, a Ty uśmiech, pazury i ten tego. Do przodu:-/) Ależ mi się zachciało smalcu i ogórków...auuuuu...a w tej angielskiej głuszy to mogę sobie jedynie na obrazku takie cuda pooglądać...auuuu

    ReplyDelete
  51. Napiszę tylko, piękne kolory, pogoda cudna i pięknie wyglądasz!

    Serdeczności przesyłam :)

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...