Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Saturday, January 23, 2016

Prosto z plazy w sniegowe zaspy po sama dupe

No i sie narobilo.
Mielismy wracac w sobote, czyli dzis, ale juz w czwartek wieczorem bylo wiadomo, ze sobota to raczej odpada ze wzgledow pogodowych i mozemy nie miec mozliwosci doleciec do NYC.
A ja jak na zlosc mam w poniedzialek i wtorek wazne wizyty lekarskie, z ktorych zwlaszcza jednej nie moge przelozyc na zaden logiczny termin z wyjatkiem "za miesiac" co mnie absolutnie nie urzadza.
Wspanialy przejal dowodzenie i zaczely sie pertraktacje z liniami lotniczymi.
W sumie to chcielismy przedluzyc pobyt, bo czemu nie i wyleciec w niedziele, ale nas przekonano, ze to raczej karkolomna sprawa bo juz wiadomo, ze sobotnie loty do polnocno-wschodniej czesci kraju beda na 100% odwolane. A to wiadomo spowoduje przeciazenie na niedziele przy czym nie ma zadnej gwarancji kiedy w niedziele cos bedzie latac.
Najmadrzejszym rozwiazaniem byl lot w piatek, ale i tu mozliwosci juz byly znikome.
I w tym momencie Wspanialy uzyl broni ciezkiego razenia.
-- Moja zona jest pacjentka Centrum Raka i w poniedzialek ma umowiona wizyte lekarska, ktorej nie powinna przekladac na pozniejszy termin. W tej sytuacji bardzo nam zalezy i w sumie godzimy sie na wszelkie doplaty, przesiadki i wszystko co sie moze laczyc ze zmiana terminu lotu. 
Pani po drugiej stronie powiedziala, ze to zmienia bardzo sytuacje na nasza korzysc, bo dostajemy status pasazerow "priority" i obiecala "pracowac nad rozwiazaniem".
Na wszelki wypadek spakowalismy majdan, zeby byc zwartym i gotowym na wszystko co mialy przyniesc nastepne godziny.
Dwie godziny pozniej dostalismy telefon, ze jest lot do Philadelphii a potem do LGA (nasze lotnisko za plotem), ktory w NYC laduje o 22ej. Oczywiscie zgodzilismy sie nawet nie pytajac czy sa jakies ekstra doplaty. Panienka tylko zdazyla uprzedzic, ze ten lot z Philadelphii do NYC jest lekko pod znakiem zapytania, ale niestety nic innego nie moze dla nas zrobic.
No coz Philadelphia to juz lepiej niz St John i stwierdzilismy, ze nawet gdyby lot do NYC odwolano to jakos sie do domu dostaniemy jesli nie w sobote, to chociaz w niedziele czyli mamy szanse zachowac moje terminy wizyt lekarskich.
I tak w piatek rano zaczelismy wyscig ze sniezyca:)
-- Aby tylko dotrzec do Philadelphii to nawet jak bedziemy musieli sie gdzies zakotwiczyc do niedzieli to damy rade - dodawal otuchy Wspanialy.
-- A jak sie uda wyleciec z Philadelphii o planowanym czasie to uda nam sie doleciec do LGA zanim zacznie padac snieg i wtedy juz bedzie wszystko super - dopowiadal sobie po chwili, bo ja jakos nie wyrazalam wielkiej ochoty w dolaczeniu do dyskusji.
Ot chcialam byc w domu.
Nie dlatego, ze mi bylo zle czy za goraco na St John ale ta wizyta u specjalisty i tak juz byla z trudem zdobyta wiec perspektywa przekladania zupelnie mi nie pasowala.
Na lotnisku w St John pani podala nam nowe bilety, zadnej doplaty nie bylo ale za to ze zdumieniem zauwazylismy, ze zmieniono nam coach na pierwsza klase (!!!)
Wspanialy uczciwie potruchtal do stanowiska i zapytal czy to nie pomylka i czy na pewno nie ma w zwiazku z ta zmiana zadnej doplaty. W odpowiedzi uslyszal, ze nie tylko nie ma doplaty i ze czasem sie zdarzaja takie zmiany a w tym przypadku American Airlines bardzo sie cieszy, ze mogli pomoc pacjentowi rakowemu.
Nie powiem wzruszajace to bylo.
Ale cale te wakacje jakos tak byly pod znakiem raka, o czym napisze w innej notce.
Do Philadelphii dolecielismy nawet 20 minut przed czasem, ale z kolei czas oczekiwania na lotnisku wynosil 2.5 godziny. Nic to postanowilismy, ze cos zjemy, bo w domowej lodowce jeno swiatlo a i za pozno bedzie zeby sie za zarelkiem po nocy rozgladac.
Snieg w Philadelphii juz pruszyl, bo jeszcze nie padal i wszystko wygladalo super.
Dwie godziny pozniej zaczela sie karuzela.
Nie, nie odwolano lotu, ale sie okazalo, ze trzeba "rozmrozic samolot" czyli pozbyc sie warstwy zamarznietego sniegu, ktora byl pokryty. Jak nas juz "odlodzili" to trzeba bylo dotankowac, jak juz dotankowalismy to trzeba bylo na nowo "odlodzic" bo snieg juz zapierdalal calkiem solidnie a i temperatura spadla ponizej zera. Tymczasem pomiedzy odsniezaniem plugami pasow startowych i "rozmrazaniem" kolejnych samolotow zrobila sie przy starcie kolejka.
Wreszcie wylecielismy z dwugodzinnym opoznieniem, a caly lot z Philly do NYC to cos ok. 20 minut.
Na LGA juz padalo,  brak taksowek, ludzi co prawda niewiele ale jak brak taksowek to 4 osoby chetne na jedna taksowke to juz tlok:))
Dom, jak zawsze mowie "za plotem" ale to wcale nie znaczy, ze da sie dojsc, bo nikt nie maszeruje z bagazem tuz po polnocy w padajacym sniegu. I znow nam sie udalo, bo malzenstwo, ktore siedzialo za nami w samolocie zaproponowali nam podwiezienie do domu limuzyna, ktora miala ich dostarczyc na Manhattan.
Nie bylo to dla nich wielkie wyrzeczenie bo juz wczesniej rozmawialismy, ze mieszkamy bardzo blisko lotniska, ale dla nas to znow dar z nieba. Zamiast czekac w kolejce na taksowke mielismy natychmiastowy dowoz pod dom. Szczegolnie to mile, bo my ubrani co prawda w dlugie dzinsy, ale kurtki raczej lekkie ja dodatkowo mialam letnie obuwie sportowe z dziurami i gole stopy.
No cudnosci, ale przeciez wracalismy z Wysp Dziewiczych i mialo nie byc zadnych przygod a juz na pewno nie snieg po sama dupe:)))
Za oknem ciagle pada, Wspanialy piecze chleb, ja odmrozilam wedline, ktora zostala ze swiat.
Jest kawa i na szczescie przewidujacy Wspanialy zanabyl wbrew moim oporom mleko w proszku, ktore jest teraz potrzebne do kawy. Na obiad cos sie rozmrozi.... do poniedzialku nie umrzemy:)))




75 comments:

  1. Wlazłam do Cię, bo właśnie doczytałam, że u Was klęska, a i Maga na FB pisała i fotkę wrzuciła, że zasypało. Ciesżę sie bardzo, że dolecieliście i trzymam kciuki za wizytę, bo u nas donoszą, że metro w NY nie kursuje i autobusy takoż. Ale się z tą zimą co roku robi gorzej :( Połamania i dobrych wyników!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tak, dzis nie jezdzi metro i autobusy, w ogole Burmistrz miasta zapowiedzial, ze zadne samochody nie powinny byc na drogach oprocz emergency vehicles.
      Tak sie dzieje zawsze w przypadku sniezycy, huraganu czy tez innych wybrykow natury. Nie ma kozakowania za kierownica bez potrzeby i powiedziala bym, ze 90% spoleczenstwa sie do tego stosuje, bo to logiczne i zmniejsza statystyki wypadkow. Oczywiscie zawsze znajdzie sie kilka procent tych co to wiedza lepiej i przykro stwierdzic, ale czesto sa to Polacy, bo co tam "glupi Amerykanie sie znaja na sniegu?"
      Widzialam takich w Yosemite Park jak spadl snieg i my zrezygnowalismy z jazdy do parku bez lancuchow ale grupa mlodych Polakow sie uparla i pojechali. Na szczescie zawrocila ich straz parkowa.
      Skad wiem?
      Bo nocowali w tym samym hotelu co my i potem przez absolutny przypadek spotkalismy sie przy sasiednich stolikach w czasie lunchu w tej samej restauracji.
      Strasznie narzekali na glupote amerykanska ze ich do tego parku nie wpuscili, a praktycznie ktos im byc moze uratowal zycie. Zreszta mogli jechac, zaplacic za wypozyczenie i zalozenie lancuchow (cos ok. 200 dolarow) i nikt by im nie bronil.
      No ale placic tez widocznie nie chcieli.
      My tez nie chcielismy placic, tym bardziej, ze ze wzgledu na opady sniegu znacznie pogorszyly sie warunki widocznosci to po kiego licha tracic dodatkowe pieniadze i nic nie zobaczyc.
      No ale my nie upieralismy sie przy swojej madrosci:)) wiadomo moj Wspanialy to Amerykanin wiec z urodzenia "glupi".... a mialam wczesniej dwoch Polakow... ja to tez glupia:P:P

      Wizyty lekarskie mam w poniedzialek i wtorek. Jutro ma juz nie padac, wiec mysle, ze do poniedzialku nie powinnam miec problemow z dostaniem sie do szpitala. Na pewno juz nas odkopia:)))

      Delete
    2. Jak nie, to wpadnę z moją osobista łopata i miotłą, żeby Ci drogę odkopać :) Wiem, w Polakach jest to "coś", że na przekór zasadom zawsze działają. "Albo na dnie z honorem lec". Trzymam kciuki, u mnie też śnieżyca, ale mam zapas żywności i nigdzie nie muszę :D

      Delete
    3. No jest w nas ta polska zadziora:))) Sama pamietam jak u kolezanki na 18tych urodzinach chodzilam w szpilkach po plocie:))) A jak by mi sie tak szpilka omskla to bym sie nadziala jak Azja Tuchajbejowicz:)))

      Delete
  2. Ale mieliscie szczescie, doslownie dojechaliscie na ostatni gwizdek. ogladam CNN i patrze jak was tam powoli zasypuje! cale szczescie ze to weekend, wiec moze do poniedzialku was troche odkopia ! kurde, i pomyslec ze 3 godziny lotu i jestes na plazy i pluszczysz sie w cieplutkiej wodzie:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Doslownie na ostatni gwizdek Aniu:)) Przyznam, ze w Philly mialam juz watpliwosci czy na pewno polecimy i czy te dwie godziny opoznienia nie zakonczy sie odwolaniem lotu.
      Ale sie udalo:)))
      I masz racje lot z NYC do St Thomas to tylko 3.5 godziny i wylecielismy z 30C zeby wyladowac w -2C :))) Szok termiczny:)))

      Delete
  3. No jak u Was dowali, to od razu z najwiekszego kalibru. Nie ma, zeby bylo normalnie, tylko zaraz kleska zywiolowa!
    Dobrze, ze macie co jesc, a do poniedzialku Was odkopia. ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Bo to Ameryka:))) Musi byc duzo i dostatnio, nawet sniegu:))) a kto bogatemu zabroni:P:P

      Delete
  4. no i sie z niewiadomego powodu wzruszyłam...

    ja wczoraj czekałam na mężato "tylko" Europa
    zero sniegu
    "tylko" głoledź
    samoloty u nas lądowały co pół godziny
    a on i tak już z powodów niezaleznych od siebie był przebukowany
    no nie ma raka, fakt :pp

    no ale wrócił
    i ale jutro leci

    a Ty daj znać, co ten specjalista rzekł


    ReplyDelete
    Replies
    1. Rybcia Twoj maz to czesto lata wiec w sumie powinnas sie troche uodpornic na takie opoznienia, ale wiem, latwo sie mowi. Moj Junior wczoraj wysylal esesmany co pol godziny zestrachany czy dolecimy.
      Dam znac co powie specjalista, bo sama jestem bardzo ciekawa i czekam na te wizyte niecierpliwie.

      Delete
    2. Specjaliste mam we ftorek to nadam jak poszlo;)

      Delete
  5. Dobrze, że udało się wam w miarę wygodnie dotrzeć do domku :*

    ReplyDelete
    Replies
    1. Udalo sie Aniu, a Wspanialy jak zawsze zapobiegliwie tak pakowal majdan, zeby w razie czego mozna sobie bylo poradzic bez glownego bagazu przez dwa dni. Strasznie przewidujacy ten moj chlop;) Ja lata temu wyladowalm w Brukseli na noc nawet bez szczoteczki do zebow. Wiadomo lecialam wtedy sama, bez Wspanialego zupelnie nierozgarnieta.

      Delete
  6. Jestem zaskoczona. Taki śnieg w NY? No to macie prawdziwe urozmaicenie. Najważniejsze, że przy Wspaniałym z głodu nie padniesz, chleb nawet upiecze, ech...:))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Errato w stanie NY to snieg jest na porzadku dziennym w zimie. W samym NYC pada na pewno raz, a Wspanialy twierdzi, ze trzy razy w czasie zimy. Ale tyle co dzis napadalo to ostatnio bylo bodajze 12 albo 13 lat temu. Tez lotniska pozamykali i generalnie odtrabili katastrofe:))
      Wspanialy wlasnie stwierdzil, ze to i tak nie jest najwiekszy snieg jaki mielismy w NYC... zbylam milczeniem:))

      Delete
  7. Star, ciesze sie ze dotarliscie do domu cali i zdrowi. Mowili ze 4700 lotow odwolanych w skali krajowej, w zwiazku z snowzilla (jak to nazwal moj maz). My mieszkamy w polowie drogi miedzy DC a pasemem Blue Ridge mountains w zachodniej wirginii. Jestesmy zupelnie i kompletnie zasypani. Nie ma takiej mozliwosci, zeby gdziekolwiek sie dostac z osiedla, bo glowna droga osiedlowa nie jest odsniezana (bo to secondary road). Caly czas sypie. Odsniezamy co 2 godziny, zaspy siegaja dachu samochodu.. psow nie da sie wziasc na spacer, bo za wysoki snieg..

    ..ale mamy prad.. i zarelko, wiec jest ok. :) A, i jak wspominalam u Rybki, mamy duzo wina. ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Kas, wina, nalewek i roznistych likierow to raczej wystarczylo by nam do pazdziernika:))) Mysle, ze ta sniezyca sie skonczy wczesniej;) My z tych co lubia miec:P
      Z tymi secondary road to troche przepukane bo faktycznie czasem odsiezaja po kilku dniach. Moja ulica tez secondary, ale juz za rogiem jest glowna wiec wystarczy, ze ludzie rozjezdza co trzeba samochodami a i kazdy odsniezy chociaz sciezke przez wlasny chodnik i juz sie bedzie mozna wydostac na swiat.
      Jutro rano ma przestac padac i jak znam zycie to zaraz pojda lopaty w ruch. Troche potrwa zanim sie te gory sniegowe roztopia na poboczach, ale temperatury beda dodatnie i nie przewiduja opadow sniegu az do soboty 6tego lutego to nie powinno byc zle.

      Jeszcze dodam, bo wczesniej nie odpowiedzialam w sprawie tego diamentowego pilnika do paznokci. To wszystko zalezy od ziarnistosci tego pilnika to raz, a dwa to zaufaj mi (:P) bylej manikurzystce: zaden pilnik nie jest tak delikatny jak szklany. No i obcinanie paznokci nie ma znaczenia czy cazkami czy tez nozyczkami zawsze jest szansa, ze spowoduje rozdwajanie warstw. Nie ma takiego ustrojstwa do obcinania, kotre byloby idelanie dopasowane do ksztaltu kazdego paznokcia zeby moglo jednym szybkim przycisnieciem obciac caly paznokiec z rownomierna sila nacisku. Zawsze cos nie pasuje nozyczki tez tna szybciej ta czescia co jest przy spojeniu ostrzy niz czubkiem. Nie wiem czy potrafie to wytlumaczyc, bo sama czytam i nie jestem pewna czy wiedziala bym o co mi chodzi gdybym nie miala pojecia o czym mysle:)))

      Delete
    2. No to my dzis wreszcie wydostalismy sie z osiedla.. niesamowite, jak taka ilosc sniegu zmienia krajobraz.. :) Mam nadzieje, ze Wy tez juz wykopani. :*)

      A jesli chodzi o pilniki, to absolutnie nie bede sie klocic, bo sie nie znam. :p nawet nie wiem od kogo wiem o tym diamentowym. Bardzo chetnie sobie szklany zafunduje, skoro zdrowszy. :)

      Niestety obcinac musze.. robie to mniej wiecej raz na 10 dni, w 2 minuty, a pilnikiem tylko brzegi wyrownuje.. na wiecej nie mam czasu..

      Delete
    3. Kas my bylismy odkopani juz w niedziele, wczoraj bylam w szpitalu i zajelo mi to tylko 15 min dluzej niz normalnie, wiec zaden problem.
      Co do pilnika, jak kupisz szklany to zobaczysz jak sie ladnie i szybko piluje:)) nie masz tego uczucia, ze pilujesz, pilnik sie porusza jak gumka po masle:))) nic nie szumi, nie trzeszczy:)
      Gdybys byla w poblizu to bym Ci taki maly pilnik podarowala, zebys sprobowala zanim kupisz, ale ja jestem w nich zakochana:P:P a pierdolca na punkcie paznokci mam stad do Ksiezyca i z powrotem:)
      Moje paznokcie rosna bardzo szybko, teraz musze je pilowac dwa razy w tygodniu, bo wiadomo, nie moge dopuscic zeby odrosly na tyle, zeby o cos zahaczyc.
      Urwanie dupy z tymi pazurami:)))))))

      Delete
  8. Prawdziwie kobieca zmiana nastroju...jeszcze wczoraj ciepełko, dzisiaj śnieg i zlodowacenie :)
    Pieczącego chleb Mężczyzny bardzo zazdroszczę !

    ReplyDelete
    Replies
    1. Repo, no co ja poradze jak mi tak wyszlo tym razem:)))
      A Wspanialy to bardzo zapobiegliwa menszczysna i jak czeba to fszystko potrafi zrobic;)

      Delete
  9. Gdy usłyszałam o tej przewidywanej śnieżycy to zaraz pomyślałam,że Wam to dobrze, bo będziecie od tego białego szaleństwa z daleka.Sądziłam, że dłużej tam pobędziecie. Najważniejsze, że się dostaliście na czas i mam nadzieje, że się w tych ażurowych pantoflach nie przeziębiłaś. Na reportaży w TV nie wygląda to wcale zabawnie. A u nas, choć kraj w końcu nie za wielki w zachodniej części będzie nocą 0 a we wschodniej duuuzo poniżej zera.
    Buziam;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Anabell mielismy byc cale pelne 10 dni a wyszlo 9 to i tak sie udalo. Gdyby nie te wizyty lekarskie to pewnie bysmy przedluzyli, ale nie moge/nie chce tego odkladac bo to za powazna sprawa.
      Na szczescie przy tej sniezycy temperatury mamy calkim przyzwoite bo tylko -2C dzisiaj i chyba wczoraj tez tak bylo a juz od jutra wychodzimy na plus.

      Delete
  10. Faktycznie na ostatni dzwonek! Myślałam o Was wczoraj, bo pamiętałam jak mówiłaś, ze w sobotę wracacie. Super, ze logistycznie sie udało i jesteście juz w domu. A my właśnie zaleciliśmy na Florydę, do "domu starców" jak Ty to określasz ;) wole juz ten dom starców niż nasze kanadyjskie mrozy. Trochę sie wycieple.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Moniko, przy kanadyjskich zimach to pewnie i ja bym pokochala Floryde:))) Dobrze, ze sie juz mozesz wygrzewac:***

      Delete
  11. U nas w Centralnej Wirginii pada caly czas, juz jest chyba stopa sniegu, myslalam ze Ny sie uchowa od sniegu ale dobrze ze chociaz poczekal az skonczycie wakacje. Pozdrawiam.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jest niedziela rano, nie mam pojecia ile napadalo, bo na zewnatrz jeszcze ciemno. Zreszta przy tych wiatrach to trudno ocenic, krajobraz raczej wydmowy:)) Ja nie wystawiam nawet nosa na zewnatrz, ale Wspanialy musi dzis isc do apteki, pojedzie autobusem, ktory ma przystanek na szczescie 100 metrow od domu i potem tuz pod apteka. Gdyby mnie tym razem posluchal to by nie musial:)) bo ja mowilam, ze powinien to zalatwic przed wakacjami i miec z glowy, ale mu sie nie chcialo.
      Chociaz, znajac Wspanialego to nawet jak nie musi to gdzies idzie, bo on na dupie nie usiedzi:)))

      Delete
  12. Nadrobiłam zaległości.... oczy nacieszyłam lazurem z Wysp Dziewiczych i jakos tak cieplej się zrobiło..:)
    Pozdrawiam mocno:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Sznupcia!!!!!!!!!!!! Jak sie ciesze, bo bardzo dawno Cie juz nie widzialam:)))

      Delete
  13. Star, cudnie! Jak do dobre ludzie dobrym ludziom w potrzebie pomagaja.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja mysle, ze ludzie sa z natury zyczliwi i chetni do pomocy, a tylko czasem trafiaja sie wyjatki od tej reguly. A ze wyjatek bardziej sie rzuca w oczy i zachodzi za skore to go sie dluzej pamieta:))

      Delete
  14. Najebalo po pachi :)
    Najwazniejsze zebys na wazna wizyte dotarla ,bo dobre wiadomosci musza byc ujawnione jak najwczesniej,znaczy ze zdrowiejesz nam na ten tychmiast.Za co trzymam wszystkie kciuki :)
    xoxoxoxoxoxo

    ReplyDelete
    Replies
    1. Po pachi albo i jeszcze wyzej:)) Zdam relacje z wizyty u specjalisty.
      xoxoxo

      Delete
  15. Wzruszyła mnie tą pomoc dla rakowych pacjentów!
    Czekam z Tobą na dobre wieści od specjalisty
    :**

    ReplyDelete
    Replies
    1. Szczerze Olgo to mysle, ze pomoglo nam to w przebukowaniu terminu, natomiast zmiana biletu na pierwsza klase to bardziej przypadek tylko jak Wspanialy poszedl sie "upomniec" o doplate to tak ladnie brzmialo jak pani powiedziala, ze jesli moga to pomagaja.
      Nie wiem, trudno mi oceniac... ale ktos musial zrezygnowac z tego lotu pierwsza klasa i nam sie trafilo jak "slepej kurze ziarno":))) Nie bede wnikac w szczegoly:P:P

      Delete
  16. Super że się udało bezpiecznie dotrzeć do domu :) Inna sprawa - oni Wam tak na słowo uwierzyli, że Ty jesteś pacjentka rakowa?! - ciężko w to uwierzyć żyjąc w Polskiej rzeczywistości ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Joanno, ale dlaczego ciezko uwierzyc na slowo? Po pierwsze mysle, ze ludzie nie szastaja rakiem na lewo i prawo chocby ze strachu, ze ich dosiegnie:) Po drugie tydzien wczesniej na lotnisku przechodzilam przez komore RX ze wzgledu na fakt, ze mam w zyle wszczepiony port do chemii i mysle, ze ten fakt jest gdzies odnotowany na lotniskowych komputerach. Po trzecie mam karte informujaca o posiadaniu portu, a tego sie raczej nie montuje bez powodu. To wszystko mozna w sumie sprawdzic gdyby ktos chcial.
      Mysle, ze tak samo byloby w polskiej rzeczywistosci:))) buziam:***

      Delete
    2. my Polacy wszędzie doszukujemy się próby naciągania / oszustwa więc myślę, że w naszej polskiej rzeczywistości tak by to nie wyglądało (obym się myliła). Podam zwykły codzienny przykład - kolejka do lekarza, podchodzi kobieta z prosi czy może wejść z następnym pacjentem (nie przed nim, ale z nim) ponieważ ma obłożnie chorą mamę (ostatnie stadium raka mózgu - brak kontroli nad ciałem, padaczki itp., która leży bez opieki bo ona musiała wyjść do lekarza po receptę na leki a jej mąż jest w pracy. Nikt jej nie chciał wpuścić, a 90% poczekalni zajmowały osoby starsze wierzące (rozmawiali o pielgrzymce). Kobieta w końcu poszła do pielęgniarki i ta ją wprowadziła (znała rodzinę), ale epitety jakie temu towarzyszyły nie nadają się do cytowania. Widząc takie rzeczy ciężko wyobrazić sobie, że ktoś tak się stara pomóc jedynie na podstawie rozmowy telefonicznej (chyba, że faktycznie mają jakieś informacje w systemie). Dobrze, że nie wszędzie na świecie tak jest :) Dużo serdeczności!

      Delete
    3. Joanno mowe mi odjelo. To naprawde skandaliczne taka znieczulica.
      Powiem Ci, ze tutaj spotykam sie na kazdym kroku z ogromna zyczliwoscia. Skad ludzie wiedza, ze jestem chora? bo nie nosze peruki, nie musze sie ukrywac, uwazam, ze rak nie jest przestepstwem, ktorego musialabym sie wstydzic. Ale wlasnie gdziekolwiek sie pokaze to spotyka mnie zyczliwosc.
      Zreszta moze mi sie uda dzis opisac jak bylo w czasie tych wakacji, bo to naprawde ciekawe pod katem jak ludzie reaguja na chorych.
      Nie obiecuje, bo znow musze do doktora, ale moze sie uda:)

      Delete
  17. Replies
    1. Czasem mamy:)) bo ostatnio to juz bylo tak nudno jak u grabarza:))

      Delete
  18. Wow! What an adventure! Glad you made it home.

    ReplyDelete
  19. Ciesze sie waszym powrotem i trzymam kciuki za pomyslne wyniki wizyt.

    ReplyDelete
  20. Star❤️❤️❤️
    myślałam o Was ale widze że Anioły się wszystkim zajęły.
    A jak zakupy?
    cos zostało na półkach czy taki ala powrót do przeszłości?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Wspanialy wlasnie wrocil ze sklepu wiec mialam okazje zapytac:) Sklep zaopatrzony jak zawsze, czyli wyglada na to, ze w NYC ludzie nie ulegaja panice. Pewnie jest inaczej w malych miasteczkach, nie wiem, trudno mi sie wypowiedziec na ten temat.
      My wrocilismy do lodowki, w ktorej bylo tylko swiatlo:)) ale za to zawsze mam pelna wolnostojaca zamrazarke juz ugotowanego wczesniej jedzenia i rowniez miesa, ryb czy innych produktow. Owszem chleba mielismy na styk, ale od chleba oczy ropieja:))) mleko Wspanialy zrobil z proszku. Jedyne czego nam naprawde brakowalo to jajek, ale poniewaz musial isc do apteki to po drodze kupil mleko, chleb i jajka.
      xoxoxoxo

      Delete
  21. Ja dopiero wczoraj wieczorem zajarzyłam, jakie tam u Was nieszczęście!!! A pamietasz takie nieszczęścia w Polsdce i to, że nikt sobie nic z tego nie robił. Były różne trudności, ale brnęło się w śniegu i tyle, dopokąd by nie sięgal.

    ReplyDelete
    Replies
    1. A pewnie, ze pamietam i to byly czasy kiedy ze sniegiem walczylo sie glownie lopata:))) U nas tym razem napadalo cos ok. 65cm. Wczoraj caly dzien padalo wiec byla cisza i spokoj:) a dzis juz od 7ej rano zaczela dzialac normalnie komunikacja miejska tak jak w kazda niedziele. Nawet moja ulica zostala juz odsniezona, chociaz nie nalezy do glownych. Jutro juz normalne zycie, dzieci do szkol, dorosli do pracy i po tragedii:)))

      Delete
  22. Fantastyczne wakacje - krotkie, ale i tak cudne. Fajnie przeniesc sie z zimy w cieple strony. A przed wszystkim - raduje mnie, ze te wczesniejsze obawy dotyczace braku odpornosci i koniecznosci zycia niemal w izolacji - nie potwierdezily sie.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Troche Ci sie pozajaczkowalo braciszku:))) Koniecznosc zycia w izolacji byla przez pierwsze 3 miesiace po przeszczepie i sie do tego stosowalam. Na wakacje pojechalismy juz miesiac po izolacji i po pierwszej szczepionce.

      Delete
  23. Do nas dzisiaj dotarł ten storm co to u Was był wcześniej. Tylko że nie ze śniegiem a z deszczem. Piździ tak że łeb urywa, ciężarówki na drodze szybkiego ruchu powywracane, jak jechałam do pracy to tak rzucało że musiałam kierownicę w dwóch rękach trzymać :-) A samochód mam niski, lekko sportowy. Wyobrażam sobie jak te wszystkie vany i ciężarówki musi rzucać. W pracy jeden wielki śmiech bo kto przyszedł to bardziej mokry, koleżanka siedzi przy biurku i się nie rusza bo sukienkę musiała z wody wykręcać, a płaszcz miała przeciwdeszczowy. Jaja jak berety.
    Dobrze że zdążyliście przed wszystkim. Taka zima to u nas była w 2010. Wtedy przez dwa tygodnie tak było zasypane. Masakra.

    ReplyDelete
    Replies
    1. O kurcze!!! Chyba z dwojga zlego wole snieg niz deszcz, w deszczu zimniej a jeszcze w polaczeniu z wiatrem to faktycznie jak nasza Sandy sprzed lat. U nas padalo w sumie od piatku poznym wieczorem do niedzieli rano, cos ok. 5tej rano przestalo padac. Napadalo tego bialego gowna ok. 65cm a wiec jest i bedzie przez jakis czas, chociaz juz powoli sie topi bo temperatury mamy na plusie.
      W sobote zamknieto transport miejski i na drogach mogly byc tylko samochody sluzb medycznych, pozarnych oraz policja, no i wiadomo plugi sniezne.
      W niedziele miedzy 7 a 9ta rano komunikacja sukcesywnie wrocila do normy.
      Wczoraj juz dzieci byly w szkole, a ludzie normalnie w pracy.
      My bylismy wczoraj w szpitalu i dojazd zajal nam tylko 15 min dluzej, wiec nie uwazam tego za tragedie, 15 min w lewo czy prawo to w NYC normalka bez sniegu:)))
      Jest wiecej ludzi w srodkach miejskiej komunikacji, bo wiadomo, ze nikt kto ma zaparkowany samochod na ulicy nie bedzie ryzykowal utrata tego miejsca jak nie musi;) tym bardziej, ze komunikacja miejska w NYC jest naprawde super. Na pewno najlepsza w calym kraju, tak mi cos mowi;P
      Nie zazdroszcze tego deszczu, miejmy nadzieje, ze sie szybko skonczy i wrocisz bezpiecznie do domu.

      Delete
  24. uff, no to mieliście wyścig
    Dobrze, że spotykacie na drodze tak cudownych ludzi :-)

    ReplyDelete
  25. Star - fascynuje mnie zjawisko opadów śniegu w Stanach. Cały świat trąbi, że klęska i śnieżyce. O co chodzi ? Jakoś dużo go pada czy z reguły nie pada ? Bo nie ogarniam. Wytłumacz pls. Dlaczego OPADY ŚNIEGU paraliżują Amerykę ? :)))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nie wiem czy paralizuja, bo spadlo 65cm sniegu i nastepnego dnia zycie wrocilo do normy. Snieg na polnocy jest zjawiskiem normalnym a wiec stan NY jak najbardziej ma duzo wiecej sniegu niz miasto NYC ktore jak sie przyjrzec mapie to prawie nie lezy w stanie NY:))
      W miescie snieg jest wiec bardziej rzadkoscia, chociaz Long Island ze wzgledu na polozenie ma wiecej niz samo miasto NYC.
      Dlaczego paralizuje miasto? chocby na te 24 godziny?
      Mysle, ze jest to sposob na unikniecie wypadkow. W Ameryce nikt nie zmienia opon na zimowe czy letnie, w przeciwienstwie do butow, ktore jednak zmieniamy:))) Ze wzgledu na to, ze duze opady sniegu takie powyzej 30cm sa w miescie rzadkoscia to i kierowcy nie maja wiele praktyki w jezdzie po sniegu. Dlatego z reguly wladze miejskie namawiaja (czesto pod grozba aresztu) zeby nie jezdzic jesli sie nie musi. Nie tylko zapobiega to wypadkom spowodowanym przez niedoswiadczonych kierowcow, ale tez ulatwia transport konieczny, czyli zaopatrzenie sklepow, plugi odsniezajace, karetki pogotowia czy strazy pozarnej i wreszcie policji. Im mniej samochodow na drogach tym szybsza pomoc.
      Komunikacje miejska tez zamyka sie (zwlaszcza w weekend jak teraz) ze wzgledow bezpieczenstwa. Widzialas nowojorskie metro, jest stare, czesto wymagajace wielu napraw, a jednak dziala 24 godziny na dobe i 7 dni w tygodniu. W przypadku duzych opadow sniegu czy deszczu czesc stacji jest zagrozone zalaniem lub zalane co trzeba jakos uprzatnac, a zdecydowanie latwiej to zrobic jak nie ma pasazerow.
      Pamietasz ile ludzi sie tu kreci:))) Pociag metra to nie trzy wagony ale osiem, a czasem i dziesiec.
      We wszystkich dzielnicach miasta srednie zageszczenie ludnosci to prawie 11 000 na jeden km kwadratowy, to jest kupa luda:) w czesci luda nie przygotowanego na takie hocki klocki pogodowe.
      Dlatego zeby jakos odciazyc i usprawnic prace sluzb porzadkowych najczesciej zamyka sie co mozna, lacznie ze szkolami dla dzieci i rowniez wiekszosc firm zezwala wtedy pracownikom na prace zdalna z domu. W poniedzialek rano przyznam, ze bylam zaskoczona widzac male 5-6 latki w autobusie jadace pod opieka rodzicow do szkoly, mozna bylo chociaz tym najmlodszym ten jeden dzien odpuscic. No ale burmistrz uznal, ze nie ma takiej potrzeby wiec biedne maluchy musialy isc do szkoly, mimo, ze najczesciej spedzily dzien grajac w oglupiajace gry lub ogladajac jakis film.

      Delete
  26. haha, paralizuja Ameryke:) a ja juz myslalam ze w Pl ludzie sa bardziej ogarnieci, i wiedza ze Ameryka jest jakby tu wyjasnic prostym jezykiem - duza. Ma 50 stanow. Od wschodniego do zachodniego wybrzeza jest prawie 5000 kilometrow, od poludniowego do polnocnego prawie 3000 kilometrow. Ma pare stref klimatycznych. Cztery strefy czasowe. Obszarowo jest tak duza jak polowa Rosji. To tak z grubsza. Logiczne jest wiec, ze snieg nie moze padac naraz w calej Ameryce. Moze padac w jej czesci.
    Czy Spt sie ogarniasz pytajac na przyklad - dlaczego snieg paralizuje polowe Rosji? chyba nie. Widzisz wiec, jak bardzo madre jest stwierdzenie - Snieg paralizuje Ameryke.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Aniu, nie wiem na pewno, bo oczywiscie nie ogladam nic polskiego, ale czytam i czesto za glowe sie lapie jak to polskie media (pisane) przekazuja wiadomosci z US.
      Z tym paralizem pewnie jest tak samo. W Polsce jak siegne pamiecia zawsze zima zaskakiwala drogowcow, wiec dla poprawienia swojego wlasnego wizerunku i samopoczucia pisze sie wlasnie o "paralizu Ameryki". Ile razy media nie odrozniaja Stanu Nowy York od Miasta Nowy York to juz nawet nie zlicze, ale wiem, ze za kazda taka pomylke chcialabym miec dolara:))) A czlowiek po prostu bezwiednie powtarza to co przeczyta/uslyszy. To raczej naturalne i mysle, ze my tez tak robimy w druga strone:)))

      Delete
  27. Piękna historia, prawie jak w Kevin Sam W Domu, aż szkoda, że nie wracaliście samochodem z jakąś kapelą grającą polki. Wspaniały jak zwykle pokazał, że zasłużył na miano:-) U nas duje, podobno nad Wyspy nadciągnął ten sam dujec, który w Ameryce zasypał śniegiem, tutaj tylko dmucha i pada.

    ReplyDelete
  28. Naprawdę, fantastycznie się zachowali na lotnisku. Jakoś nie umiem sobie wyobrazić takiej życzliwości w Polsce. Mam nadzieję, że nadejdzie czas, że i u nas ludzie i firmy będą bardziej "ludzcy". No i to małżeństwo z limuzyną...ja takich ludzi nazywam "aniołami", bo są nam stawiani na drodze przez los nie bez powodu, ale właśnie by nas wesprzeć, pomóc w jakiejś sytuacji. Piękna historia i mi dziś nieco przywróciła wiarę w ludzi i instytucje, bo jakoś ostatnio często ją tracę.
    Ściskam Was bardzo mocno!

    ReplyDelete
  29. Star, ogromnie się cieszę z dobrych wieści od medyków :)))
    Bądź zatem cierpliwa! :***

    ReplyDelete
  30. Star, mam nadzieję, że ogrzewanie u Was w domu sprawne. Szybko wiosny życzę!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nie bardzo rozumiem Twoje pytanie. Chodzi Ci o to czy mamy cieplo w domu? A znasz kogos kto mieszka w domu bez ogrzewania? bo ja nie znam.
      Trafila Wam sie w Polsce zima z dodatnimi temp. pierwszy raz od wieku i nagle wyobrazacie sobie, ze reszta swiata jest skuta lodem. A przeciez tej zimy w Polsce bylo juz -18C i jakos nie pytalam czy Wam cieplo. U mnie jest -4C i tyle troski :))))) a jak jutro bedzie 12C to juz nikt nie zauwazy.

      Delete
  31. This comment has been removed by the author.

    ReplyDelete
  32. Zauważy, zauważy 😄 Tej zimy w NY było chyba cieplej niż w Poznaniu, skąd piszę. Choć już kiedyś zdarzyło mi się nieźle zmarznąć w styczniowym Nowym Jorku (teraz wiem, że trzeba zabierać długie kurtki na spacer do Central Parku). Fakt, nam dotąd zima nie dokuczyła, ale niczego sobie nie wyobrażamy 😄 Wpisałam komentarz, gdy zobaczyłam prognozowane dla Was -17, żeby dać znać, że o Tobie myślę 😄 Nie wątpię w sprawność instalacji c.o. W Waszym domu i nie wątpię, że taka zima ma swoje uroki. Ot, zagaiłam tylko 😄 A w innym temacie: Mam nadzieję, że Twoje paznokcie już z powrotem w formie - piękne i mocne jak dawniej. Pozdrawiam serdecznie!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Agnesk, -17C to w STANIE Nowy York, ale nie w MIESCIE Nowy York, to troche roznica, zwlaszcza biorac pod uwage fakt, ze miasto lezy w najbardziej wysunietym na poludnie kacie stanu, zupelnie jak by do niego nie nalezalo. I tak jak pisalam dzis jest +12C, nie wiem ile w polnocnych czesciach stanu, ale stan NY jest niewiele mniejszy od calej Polski wiec prosze nie przesadzajcie:)))
      Wlasnie paznokcie mam zabandazowane i dlatego nie pisze.

      Delete
    2. No widzisz! Dobrze, że sprostowałaś, bo nasze serwisy mówiły o Nowym Jorku i pokazywały zdjęcia z 5. Alei. Kuruj się!

      Delete
    3. Widocznie w calej Polsce jeszcze sie nienaumiano geografii na tyle, zeby dostrzec na mapie stanu, ktory jest wielkosci prawie calej Polski gdzie lezy miasto o tej samej nazwie co stan.
      No coz ja nic na to nie poradze, a juz kilka lat temu pokazywalam zdjecia, ktore jakas polska gazeta zamiescila jako zdjecia "sniezycy w Nowym Jorku" a zdjecia byly nawet nie ze stanu NY tylko z Kanady.
      Ech co tam taka niewielka roznica.
      A teraz pewnie po "dobrej zmianie" jest jeszcze lepiej bo PiS na wszystkie stanowiska tv wstawia swoich glabow.

      Delete
    4. This comment has been removed by the author.

      Delete
  33. Star, pozdrawiam i mam nadzieje, ze dobrze sie dzieje.. :**

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...