Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Wednesday, November 9, 2016

Prezydent Trumpek, jak do tego doszlo i co z tego bedzie, czyli o tym, ze jestem Jaworom winna dach nad glowa :)

Jak wiecie Trumpkiem nigdy nie bylam zainteresowana i to byl moj osobisty powazny blad jak sie okazalo.
No ale nie bylam zainteresowana bo to nie moje kregi, nie jestem rasistka, nie jestem nacjonalistka, nie jestem pierdolnieta na zadnym punkcie, ktory w jaki kolwiek sposob reprezentuje Trumpek i jego wyborcy.
No to olewalam az przyszedl czas, ze dzis rano obudzil mnie krzyk Wspanialego:
-- Kurwa Trump wygral!!!!!!!!!!!!!!!! 
A jako, ze Wspanialy rozdarl pyszczycho o 4tej rano, na dlugo przed switaniem to wyskoczylam z lozka jak na alarm pozarowy.
-- Co Ty bredzisz??????? Dlaczego mnie budzisz o tak nieprzyzwoitej porze??? 
-- Przepraszam nie chcialem nie tylko Ciebie obudzic ale i sasiadow, ale nie potrafie sie opanowac, to sie nie moze dziac naprawde!!! 
Niestety dzialo sie i to jak najbardziej naprawde.
Kolejny raz potwierdzilo sie to co sama zawsze powtarzalam, ze jesli nawet ktos sie nie interesuje polityka to nie znaczy, ze polityka nie zainteresuje sie nim i nie da mu kopniaka w dupe.
Tym razem dotyczylo to wypisz wymaluj mojego braku zainteresowania Trumpkiem.

Jak do tego doszlo?
Bardzo prosto. Prezydentura Trumpka to cena ignoracji woli wyborcow przez partie Demokratow.
Ale tu musze wyjasnic kilka spraw nieznanych pewnie dla czytelnikow zamieszkalych w Polsce.
Po pierwsze primo prezydenta w Stanach wybieraja nie bezposrednio wyborcy tylko posrednio tzw. Elektorat czyli przedstawiciele wybrani przez wyborcow, ktorzy powinni glosowac zgodnie z wola swoich wyborcow. I tak w zaleznosci od wielkosci stanu, ktory jest podzielony na drobne nazwijmy je "elektoraty" kazdy stan ma inna liczbe przedstawicieli.
Tacy przedstawiciele nazwyaja sie Delegaci oficjalnie i w sumie cala gromada stanowia Elektorat.
Jest to bardzo niedemokratyczne, bo jak wiemy demokratycznie powinno sie wybierac wiekszoscia glosow. No ale Ameryka, jest Ameryka i taki pojebany system odpowiada obu glownym partiom, bo np. tak bylo wczoraj, ze Krwawa Hillary wygrala wiekszosc indywidualnych glosow, ale przegrala glosy Elektoratu. No coz "nie ma przyjemnosci bez bolu" powiedziala ponoc malpa calujac w dupe jeza.

Po drugie primo ;) w Ameryce jest system dwupartyjny, ktory od wielu juz lat nie dziala a raczej dziala ale przeciwko zwyklym obywatelom ale za to na rzecz bogaczy, lobbystow i korporacji.
Oczywiscie sa tez inne partie, ale one sa tak slabiutkie, ze nie maja zadnej sily przebicia, bo zarowno Demokraci jak i Republikanie nie popuszczaja monopolu i zachowuja sie jak prywatni wladcy kraju.

Po trzecie primo ;) ;) mysle, ze wielu z Was obil sie o uszy termin prawybory. Co to sa prawybory?
Ano prawybory to takie wybory wewnatrz partyjne czyli kazda partia wystawia w sumie niczym nieograniczona liczbe kandydatow, organizuje sie ich debaty i potem sa wybory, to wszystko w ramach konkretnej partii. W czasie prawyborow i pozniej konwencji partyjnej wylania sie ostatecznych kandydatow na prezydenta ze strony partii.

Po czwarte primo ;) ;) ;) w Stanach wyborcy musza byc zarejestrowani do glosowania. Nie wiem jak jest w Polsce, ale tutaj nie wystarczy byc pelnoletnim, trzeba jeszcze zglosic chec czynnego uczestniczenia w wyborach. Takie cos robi sie raz w zyciu, lub wiele razy jesli chcemy zaznaczyc przynaleznosc partyjna a potem ja zmieniamy w zaleznosci od potrzeb.
Po kiego diabla komu przynaleznosc partyjna?
Ano wlasnie tu sie zaczyna karuzela, bo w prawyborach w zaleznosci od prawa wyborczego konkretnego stanu warunki prawa do wyborow sa bardzo rozne. I tak w czesci stanow sa tzw. otwarte prawybory czyli nie ma wymogu przynaleznosci partyjnej i czlowiek moze sobie glosowac na kogo chce albo na kandydata Demokratow lub Republikanow (nie wolno na obydwa trzeba wybrac jedna partie) W innych stanach sa prawybory zamkniete (tak ma stan NY) i to oznacza, ze aby wziac udzial w glosowaniu w prawyborach trzeba byc czlonkiem partii Demokratycznej.
Nie mam pojecia jakie sa przepisy partii Republikanskiej bo nigdy nie nalezalam i rowniez nie czulam parcia na glosowanie na republikanskich kandydatow.
Prawybory moga tez byc w formie glosowania czyli papierek, lub maszyna albo w formie tzw. caucus czyli wyborcy musza sie stawic osobiscie konkretnego dnia w konkretnych godzinach i ze tak powiem swoja obecnoscia deklaruja glos. Czyli sa liczone ciala obecne na sali.
Dlaczego to wszystko takie skomplikowane?
Najprawdopodobniej po to tylko zeby ludzie sie pogubili i nie mieli pojecia co sie dzieje, a to z kolei ulatwia manipulacje wynikami.
Mowilam juz, ze wybory w Stanach nie maja nic wspolnego z demokracja? Mowilam.

Tyle byloby chyba podstawowej wiedzy technicznej na temat wyborow.
Tu wazna jest jeszcze jedna informacja na temat wyborcow.
Zarejestrowani do czynnego udzialu w wyborach dziela sie na 40% niezaleznych czyli takich, ktorzy nie naleza do zadnej z dwoch najsilniejszych partii, lekko ponizej 30% czlonkow partii demokratycznej i znow lekko ponizej 30% czlonkow partii republikanskiej. Jak widac najwieksza sila wyborcza jest elektorat niezaleznych i to o ich glosy powinny zabiegac obie partie. Bez zdecydowanej wiekszosci glosow niezaleznych wyborcow wygranie prezydentury jest wrecz niemozliwe.
A w wyborach generalnych moze glosowac na wybranego kandydata kazdy kto jest zarejestrowany do udzialu bez wzgledu na przynaleznosc partyjna lub jej brak.

To teraz przejdzmy do strony merytorycznej czyli skad sie wzial Trumpek, zwany przeze mnie Pomaranczowym Orangutanem?
Kto go wykreowal?
Wykreowali go Demokraci to tak najprosciej.
W jaki sposob?
Demokraci juz w 2008 roku kiedy Krwawa Hillary przegrala z Obama obiecali jej prezydenture po Obamie czyli wlasnie w 2016 roku.
Od samego poczatku robili wszystko zeby te prezydenture dostarczyc jej na srebrnej tacy dlatego tez z partii demokratycznej kandydowalo w prawyborach tylko piec osob: Hillary, nikomu nieznani Lincoln Chaffe, Martin O'Maley, Jim Webb, ktory odpadl po pierwszej debacie w prawyborach i Bernie Sanders.
O'Maley i Chaffe odpadli rowniez w krotkim czasie.
Bernie od poczatku byl wysmiewany przez wladze partii demokratycznej. Niestety tak sie zlozylo na nieszczescie Demokratow, ze to wlasnie Bernie Sanders skupial najwiecej wyborcow, glownie mlodych i niezaleznych, a nawet takich ktorzy mieli prawo glosowac pierwszy raz ale nie byli zainteresowani przynaleznoscia partyjna.
Bernie Sanders mimo, ze tak naprawde sam nie nalezal do Partii Demokratow, ale najczesciej glosowal w Kongresie po ich stronie startowal w wyborach jako Demokrata. Jako Niezalezny nie mialby zadnej szansy przebicia przez dwupartyjny monopol.
Na spotkania z Bernie Sandersem przyjezdzaly dziesiatki tysiecy ludzi, w tym samym czasie Krwawa Hillary miala problem z wypelnieniem sali gimnastycznej. Bernie Sanders skupial wokol siebie nie tylko Niezaleznych wyborcow, ale i niezadowolonych z systemu Demorkatow i Republikanow.
Bernie Sanders mogl te dziesiatki tysiecy dostarczyc Demokratom jako przyszly elektorat w wyborach na nastepne dziesiatki lat.
Ale nie, Demokraci chcieli koniecznie Krwawa Hillary.
Od dziesiatek lat Amerykanie glosowali za kazdym razem na "mniejsze zlo", niestety glosujac w ten sposob zawsze dostaje sie ZLO i nic wiecej.
Ja sama jestem temu winna, co prawda bardzo wierzylam w Obame, ale tez bardzo sie na nim zawiodlam.
I obiecalam sobie, ze wiecej tego bledu nie popelnie.
Berniego Sandersa znalam od lat, znalam jego rekord polityczny, znalam jego poglady i nie wiem czy bym sie zawiodla czy nie, ale znow to byl kandydat, w ktorego wierzylam.
Demokraci tak ustawiali wszystko, zeby tylko wyeksponowac Hillary za wszelka cene. W prawyborach bylo wiele machlojek, ze tylko wspomne o samym Brooklynie gdzie sie urodzil Bernie nie dopuszczono do glosowania 126 000 osob. Tylko po to zeby zapewnic "zwyciestwo" Hillary.
Sama pisalam o tym jak w Massachusetts Bill Clinton w czasie prawyborow agitowal pod punktem wyborczym co jest nielegalne.
Pamietacie wyzej pisalam o Delegatach, ktorzy teoretycznie powinni glosowac dopiero w czasie konwencji, tymczasem w tym roku zanim jeszcze odbyla sie pierwsza debata w prawyborach to juz 98% Delegatow opowiedzialo sie po stronie Krwawej Hillary. Jak by tego bylo malo, to w 1984 roku partia Demokratow wymyslila sobie jeszcze dodatkowo Superdelegatow tylko po to zeby wlasnie zapobiec takim wypadkom jak Sanders. Superdelegaci to wymysl tylko Demokratow i tylko po to zeby mozna bylo nie liczyc sie z glosem narodu.
Takich machlojek bylo wiele i prawie w kazdym stanie.
Niestety ludzie nie nagradzaja takiego traktowania.
Media mialy nakazane eksponowac Hillary, a ze nie bardzo bylo ja jak eksponowac w pozytywnym swietle bo caly kraj jej szczerze nienawidzi to eksponowali w zlym swietle Trumpa.
Wszystkie kanaly wiadomosci tak w kraju jak i poza granicami caly czas straszyly Trumpem.
No coz, widocznie amerykanski elektorat dojrzal juz na tyle, ze nie glosuje pod lufa karabinu przystawionego do skroni, nie glosuje tylko ze strachu, dla mnie to bardzo pozytywny objaw.
Co by nie mowic, to Hillary nie miala zadnego programu wyborczego, oprocz "jestem kobieta" i obiecywala przedluzenie tego co zrobil do tej pory Obama. A Obama jak wiemy mimo danej mu "na wyrost" Nagrody Nobla bombardowal ile sie dalo i gdzie sie dalo.
Amerykanie maja juz dosc wojen, Amerykanie maja juz dosc glosowania na status quo, maja dosc straszenia ich. Haslem wyborczym Trumpa bylo (w wolnym tlumaczeniu) "przywrocic swietnosc Ameryki".
To nie wazne, ze ja wiem, ze za tym haslem nic nie stoi, to nie wazne, ze tak na dobra sprawe to nie wiem jaki program ma Trump ale haslo bylo pozytywne.
Pozytywne hasla skupiaja ludzi bo budza w nich nadzieje a to zawsze brzmi lepiej niz status quo.
Dodatkowo od momentu nominacji Hillary nigdy nie zabiegala o glosy wyborcow Sandersa, ona uwazala, ze jej sie to nalezy, ze to jest obowiazkiem Sandersa dostarczyc jego wyborcow dla niej. 
Owszem Sanders nie majac innego wyjscia oficjalnie poparl Hillary i twierdzil, ze ludzie powinni na nia glosowac. No coz mimo calej mojej sympatii do Sandersa to nikt nie ma prawa do mojego glosu tylko ja sama. Nikt nie ma prawa powiedziec mi na kogo mam oddac moj glos.
Dlatego tez moj glos dostala wczoraj Jill Stein z Partii Zielonych, ktora reprezentowala dokladnie poglady Sandersa. Poplecznicy Hillary wrecz oficjalnie po konwencji mowili, ze im sa niepotrzebne nasze glosy, no to zgodnie z zyczeniem ich nie dostali.
Hardy traci podwojnie jak sie okazalo.
No i nie czarujmy sie Hillary przegrala z Pomaranczowym Orangutanem!!!!!!!!!!!!!!!!
Widocznie byla taka slaba kandydatka, ze przegrala by nawet z Ebola, Ptasia Grypa i Zaraza Wscieklych Krow. Przegrac z Trumpem? Naprawde to nielada wyczyn.
Wszystkie statystyki od roku gwarantowaly Sandersowi wygrana z kazdym republikanskim kandydatem, wiec niech mi nikt nie mowi, ze to moja wina bo nie glosowalam na na nia.
To wina wszystkich tych co na nia glosowali !!!! 

Co z tego wyniknie?
Nie mam pojecia. Trumpek nigdy nie byl moim kandydatem ale wiem, ze sam fakt ze wygral jest glosem zbuntowanej Ameryki, a to juz pozytywne zjawisko.
Na pewno nie bedzie latwo, tym bardziej, ze w rekach Republikanow sa obie Izby Kongresu, a wiec przy pomyslnych wiatrach Trumpek moze narobic szkod.
Wiem tez, ze Trump nie chce wojen, a co najwazniejsze nie chce wojny z Rosja.
Krwawa Hillary obiecywala wojne z Rosja na kazdym kroku, jesli nie bezposrednio to posrednio przez obietnice bombardowania Syrii i Iranu, a to pociaga za soba wojne z Rosja.
Juz dzis Putin powiedzial, ze Rosja jest otwarta na pokojowe stosunki ze Stanami, to dla mnie bardzo duzo.

Nie wiem jak sie bedzie zachowywal Trumpek jako prezydent, ale wiem, ze ma przeciwko sobie nie tylko Demokratow w Kongresie ale tez wielu Republikanow. Wierze tez, ze jego prezydentura raczej potrwa 4 lata a nie 8 jak to moglo byc w przypadku Hillary. Hillary miala poparcie nie tylko twardego kierownictwa Demokratow ale tez znakomitej wiekszosci Republikanow czyli moglaby przeforsowac duzo wiecej zla niz moze zrobic Trump.
Nie wiem, naprawde nie wiem jak to bedzie.
Wiem jedno, ze w tych wyborach tak naprawde narod amerykanski mial wybor miedzy dzuma a cholera i jesli nie zjednoczy nas prezydentura Trumpa przeciwko korupcji to juz nic nas nie jest w stanie zjednoczyc i w pelni bedziemy zaslugiwac na najgorsze.
Kazdy narod dostaje takiego prezydenta i taki rzad na jaki zasluguje.
Ameryka zasluzyla sobie na Trumpa.
To jest Karma.
Owszem mozna jak to napisala w komentarzach pod poprzednia notka Justyna, "nie ma sie z czego cieszyc".
Faktycznie nie ma sie z czego cieszyc, czyli co? Trzeba sie martwic.
Jakie to proste.
Podeprzec glowe na dloniach, lokcie oprzec o stol czy tez biurko i sie martwic, naprawde nic w zyciu nie moze byc latwiejszego.
Tak moim zdaniem reaguja ludzie, ktorzy licza, ze ktos inny, najlepiej ktos "z gory" zadba o ich zycie, poda na tacy szczesliwa i swietlana przyszlosc, wystarczy na takiego kogos zaglosowac i czekac na rezultaty.
Ja nie mam czasu sie martwic, ja wole walczyc o lepsza przyszlosc.
Nie martwilam sie moim rakiem i teraz nie martwie sie prezydentem Trumpkiem.
Ot jestem gotowa zawinac rekawy i zabrac sie do roboty, bo nic w zyciu samo nie przychodzi a zwlaszcza nic dobrego.

P.S.
W odpowiedzi do komentarza Cezarego Jawora pod poprzednia notka:
Cezary, przyznaje, ze bardzo mnie swedzialy paluszki zeby podjac ten Twoj zaklad o nowy dach. Teraz sie ciesze, ze tego nie zrobilam :) Wybacz, ale nie czuje sie zobowiazana.
Natomiast czuje sie zobowiazana do przyznania Ci racji, poznales sie na ludzkich natrojach lepiej niz ja.
Przesylam ogromny szacunek zamiast tego dachu :))



73 comments:

  1. He he...spełniło się moje życzenie o półgłówku dla hAmeryki 😂 pamiętasz? 😉 a sytuacja wyborcza mimo różnic technicznych jest w efekcie podobna do tej w pl. 😊 u nas na 100% miała być platforma z kopaczką a u was hitleria.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziwne miewasz marzenia. Ale rozne sa zboczenia. Jedna pani z Polski na FB napisala mi dzis "zycze wam zebyscie mieli gorzej niz my". To takie bardzo katolickie zyczenia, wiec podziekowalam na nastepnie ja zablokowalam. Po co mi tacy znajomi? Mam dosc wrogow:)) Wiec wiesz....

      Delete
    2. Pewnie nie pamiętasz, że było to w ubiegłym roku, po wyborach w pl gdy solidnie nabijałaś się z pisowskiego rządu. 😊 szczerze mówić nie spodziewałam się, ale z ulgą przyjęłam jego wybór. Czyli Trumpa. Niech Se będzie na pożytek świata 😊

      Delete
    3. LU pamietam, pamietam. Co jak co ale pamiec to ja mam najczesciej za dobra i dlatego mnie ludzie wkurwiaja bo pamietam ich kretynskie odzywki lub zyczenia pod moim adresem.

      Delete
  2. Nawet nie wiesz, jak mnie o cieszy, że nowy prezydent nie będzie dążył do konfrontacji z Rosją.
    Mamy w Polsce psychopatę na stanowisku ministra wojny i on aż przebiera nogami, żeby się rzucić z szabelką na Putina. Rozumiem, że Trump go nie będzie zachęcał. Duża ulga.

    PS. Komentarz polityczny w Twoim wydaniu jest zawsze świetny. Marnujesz się nie pisząc stale o polityce :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Trump chyba nawet nie wie gdzie jest Polska, wiec raczej na pewno nie ma pojecia kto zacz Maciora:)))
      I dziekuje za komplement, chyba sie nawet po staroswiecku oblalam rumiencem ;)

      Delete
    2. O ja tam nie wiem, czy to dobrze, będą sobie łapki z Rosją podawać, stojąc na plecach Polski?:) Zobaczymy co będzie, ale Antonioooo ma teraz zagwozdkę.

      Delete
  3. cały czas się zastanawiałam, czy jednak majac do wyboru trampa czy hilary nie zmienisz zdania, ale widzę że konsekwentnie jej nienawidzisz ;). Obama miał byc zbawcą, nie był, trump ma być antychrystem, moze równiez nie będzie? swoją drogą dawno nie widziałam tak nieapetycznego faceta.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Prezydent nie musi byc apetyczny, ma byc madry, Trump nie jest madry, jest wrecz pusty. Moja nienawisc do Hillary nie jest personalna, bo i co ja moge do niej miec, nie znam baby, w zyciu na zywo na oczy nie widzialam. Ja nienawidze tego co ona reprezentuje swoimi dokonaniami na polu politycznym. Jej rekord polityczny powoduje, ze mi sie marszczy skora na dupie ze strachu, a jak wiemy ja do strachliwych nie naleze.

      Delete
    2. Będę polemizować, prezydent to raczej głównie od wyglądania jest, zdaje się że macie kongres, który podejmuje wiążące decyzje? czy to jednak prezydent robi?

      ps. jak na sztandarowy przykład demokracji, to ten system wyborczy faktycznie jest tam u Was skomplikowany

      Delete
    3. Od prezydenta poniewaz reprezentuje kraj na zewnatrz i niestety wewnatrz tez ma ostateczne zdanie to bardziej jednak oczekuje rozumu niz wygladu. Chociaz przyznaje, ze na Obamie mimo ze jestem politycznie zawiedziona to ciagle chetnie oko zawieszam :))

      Delete
  4. Przeczytałam na głos męzowi Twój tekst (świetny!), bo po pierwsze w jakis sposob sie tam do nas odniosłaś a po drugie brakowało mi od dawna takiej jasnej i łatwej do zrozumienia informacji o skomplikowanym systemie wyborczym w USA.Dziękuję Ci za ten tekst.
    Cezary rzeczywiscie ma politycznego nosa a ja od polityki jestem coraz dalsza, choć z racji wykształcenia nie powinnam. I wiem, od polityki, chociaż staram się jak moge nie uciekne, bo prawdą jest to, co napisałaś, że polityka zainteresuje się także tymi, którzy sie nią nie interesują - niestety!Zobaczymy, co sie teraz na świecie będzie wyprawiało! Żyjemy, niestety, w ciekawych czasach. Oby działy sie też jakieś pozytywne rzeczy. I to prawda - Trump wydaje sie daleki od jatrzenai stosunków z Rosją - a to dla mnie największy plus!
    To tyle ode mnie, pewnie i Cezary coś potem dopisze a na razie zaczynamy dzień rozgrzewajac sie mocną kawą, bo za oknem mróz i szron a wyjść tam zaraz trza. Brrr!
    Uściski serdeczne!***

    ReplyDelete
    Replies
    1. Olenko, dziekuje.
      Zyjemy faktycznie w ciekawych czasach, ale tak serio to kazde pokolenie moze to powiedziec ;)
      Ludzkosc swiata ma dosc i to widac wszedzie, ludzie sa zmeczeni brakiem nie tylko srodkow do zycia ale w wielu przypadkach nawet brakiem nadziei na te srodki w przyszlosci. Ludzie maja dosc wojen w dodatku bezsensownych wojen, maja dosc dewastacji naturalnego srodowiska Ziemi... lista jest dluga.
      Ale przede wszystkim to ludzie maja dosc elit politycznych, ktore ignoruja podstawowe ludzkie potrzeby dla wlasnego zysku.
      Co bedzie?
      Nie wiem, historia mowi, ze kazda zmiana rodzi sie w bolach. Nie licze na pokojowe przekazanie wladzy przez obecne elity tym, ktorym my prosci ludzie chcielibysm te wladze oddac.
      Tak sie nie stanie, niestety podejrzewam, ze przyjdzie taki moment, ze poleje sie krew.
      Wszelkie ewentualne "pokojowe" rozwiazania sa juz poza zasiegiem ludzkich mozliwosci. Oczywiscie mozemy sie poddac, dac jeszcze bardziej zniewolic, w koncu w Chinach maja gorzej, bo pracuja za nic po 18 godzin na dobe, wiec da sie.
      Jak ktos sie bardzo boi krwi to pewnie chetnie wybierze taka opcje, ale czy to zalatwi sprawe?
      Nie sadze.
      Poki co przesylam serdeczne usciski i buziaki :***

      Delete
  5. Pomijajac juz straszliwie skomplikowany system wyborczy USA, wygrana Trumpa jest sygnalem spoleczenstwa pragnacego zmian. I to nie tylko Amerykanie chca tych zmian zadufanej w sobie warstwy rzadzacej, zawsze wiedzacej lepiej, czego my mamy pragnac. Miala dosyc Polska, na przekor logice zaglosowala na te druga partie. A ze wyniklo z tego jeszcze wieksze gowno - ryzyko zawodowe. Anglicy tez poszlo pod prad i sie wybrexitowali u unii. W wyborach landowych w Niemczech partia antyuchodzcowa i lekko nacjonalistyczna zaczyna rosnac w sile - powazne ostrzezenie przed przyszlorocznymi wyborami federalnymi.
    Internet stal sie niedoceniona bronia zadufanych w sobie wladcow swiata, ktorzy jeszcze do niedawna mieli wladze nad mediami i publikowali to, co chcieli. Czyje media - tego wladza, ale internet niczyjej wladzy nie podlega, stad te polityczne turbulencje na calym swiecie.
    Na razie zaopatrzylam sie w popkorn i spokonie obserwuje, co z tego wszystkiego wyniknie, bo nie o samego Trumpa tu chodzi, a o pewne zjawisko. Czekaja nas wybory w Niemczech i Francji. Bedzie interesujaco, moze byc zabawnie, ale i niebezpiecznie.

    ReplyDelete
    Replies
    1. nic dodać, nic ująć Anno Mario P.

      Delete
    2. Swiat ma po prostu dosc. A ze wyniki sa takie a nie inne (trump, kaczor, dudus itp.) to wlasnie dlatego, ze nasi wladcy takich idiotow wystawiaja do wyborow.
      Ameryka miala super faceta w postaci Berniego, ale nie bo Bernie nie wspieral korporacji naftowych, farmaceutycznych, nie bral od nich pieniedzy.
      Bernie byl ZA czysty na potrzeby wladcow tego swiata, bo oni chcieli albo Krwawa Kukle albo Rozrywkowego Idiote. Ludzie sie wkurwili i wybrali Idiote.
      Kceta to mata.
      Bedzie zabawnie, bedzie interesujaco i moze tez byc niebezpiecznie, ale przeciez zycie generalnie jest niebezpieczne i co gorsza w kazdym przypadku konczy sie smiercia. To czego sie tu bac?

      Delete
  6. No, no… Jasna doopa, Jaworowie doczekali się zaszczytu… i to w samym tytule spektakularnego elaboratu o dziwnych ludziach, prawach i o tym, co naprawdę dzieje się za kulisami propagandowych haseł medialnych, będących na usługach nietykalnego do tej pory establishmentu. Bo przecież obżarty głodnego nie zrozumie, nie wychyli nosa poza swój światek, pełen wyższości i pogardy dla tych, którym nie udało się wspiąć na „wyżyny” i tym, którzy nie czują takiego powołania czy potrzeby życiowej.
    Imperium rzymskie przetrwało ze sto lat, ale jednak upadło, ponieważ nie podążało za widzialnymi zmianami mentalności czy oczekiwaniami społeczeństw. Dzisiejsi „cesarzowie”, a tacy naprawdę są pomiędzy nami żyją poza kurtyną absolutnej władzy bezwzględnie dążąc do jej utrzymania. Priorytet władzy i korzyści z niej płynących jest ich jedynym celem do osiągnięcia.
    Trump czy Trampek może okazać się zwiastunem korzystnych zmian(a takie są konieczne) na miarę, Reagana, bo właśnie dzięki jego polityce mamy to, co mamy dzisiaj, czyli został obalony stalinowski komunizm. Niestety, jak widać po Europie jeden kołchoz został zastąpiony innym. Mamy kołchoz unijny, upudrowany przeżytek czasów władzy absolutnej.
    Ale wróćmy do Ameryki! Ludzie budzą się z letargu. Chcą żyć w normalności i być traktowani podmiotowo. Społeczeństwo amerykańskie nie głosowało za Trumpem, głosowało za zmianami. Miejmy nadzieję, że dobra zmiana będzie właśnie tą wyczekiwaną zmianą, czego wszystkim życzę.
    Ameryka nie jest odosobniona w poczynaniach, ale jest początkiem dającym wzór do naśladowania społeczeństwom w innych krajach w tym nie tylko europejskim. Europa nie pozostanie w tyle. Poczekajmy do wyborów w lewackich krajach, gdzie do tej pory poprawność polityczna nadawała ton i kierunki działania, a to już niedługo.
    Poza tym Pomarańczowy Orangutan może zmienić swoje sezonowe ubarwienie. Musimy poczekać. Możliwości i zakres władzy prezydenta są przejaskrawione. I tak o wszystkim decyduje senat(kongres). Pamiętamy naście umów międzynarodowych parafowanych przez byłych prezydentów, lecz niezatwierdzony przez kongres. Sorry, ale chcieliśmy dobrze. Nie wyszło do następnego razu. Kuglarstwo.
    Racja racją, ale gdzie nowy dach? Chyba wystąpię do UE o dotację! Wcześniej będę musiał zmienić poglądy na lewackie czy takie niby nowoczesne.
    Samych serdeczności i nie strońmy od polityki, nawet, jak… Wbrew pozorom mamy wpływ na nasze losy…

    ReplyDelete
    Replies
    1. W całej rozciągłości podpisuję się pod powyższym. Z przyjemnością przeczytałam.

      Delete
    2. Wszystkie Imperia kiedys musza pasc, amerykanskie trwa juz wyjatkowo dlugo, jest co prawda co raz bardziej chwiejne, to taki kolos na papierowych nogach, chwieje sie chwieje ale ciagle sie trzyma tylko dlatego, ze ma najwiecej broni na swiecie a swiat sie boi. Padnie i tak podobnie jak Rosja, nie z ataku z zewnatrz, ale sie po prostu rozsypie od srodka.
      Hmmm ciekawe mamy poglady:))
      Ja tez kiedys myslalam, ze Reagan byl dobrym prezydentem, dopoki tu nie przyjechalam i nie zaczelam sie naprawde intresowac polityka. I wyszlo na to, ze Reagan byl jednym z najgorszych prezydentow, od prezydentury Reagana zaczal sie rozpad amerykanskiej gospodarki. To Reagan jest ojcem tych owocow, kotre zbieramy dzisiaj. Oczywisie on zaczal, a za nim poszli inni, przy czym Bill Clinton narobil tak samo wiele szkod Ameryce jak Reagan, a nawet ciezszego kalibru szkod.
      Trump jest wiec rezultatem polityki zarowno Regana (republikanskiej) jak i Clintona (demokratycznej).
      Co do faktu, ze Pomaranczowy Orangutan zmieni swoje ubarwienie nie mam watpliwosci, po prostu nie ma innego wyjscia, bedzie musial. Narazie to mysle, ze on jest w takim samym szoku z powodu wygranej, jak Hillary z powodu przegranej.
      Ponoc wczorajszy dzien (9 listopada) przesiedzial za zamknietymi drzwiami w towarzystwie doradcow zupelnie nie wysuwajac czubka nosa na swiat.
      Polityka to moja pasja, ja nawet bedac w szpitalu na przeszczep szpiku kosci, w stanie polprzytomnym ciagle czytalam i sledzilam polityke;) Nie potrafie zyc bez polityki.

      No ten nieszczesny dach to naprawde nasza obopolna wtopa :))))
      Serdeczne pozdrowienia przesylam.

      Delete
  7. Wreszcie jasno mi ktoś wytłumaczył dlaczego wybory w Stanach są takie...dziwne. Ja też się nie martwię mimo komunikatów moich znajomych na facebooku, że zaraz będziemy w Rosji, bo zdradzi nas ukochany sojusznik. Nie tacy sojusznicy nas zdradzili w 39 i mam wrażenie, że ktokolwiek byłby prezydentem USA to nie wojowałby z Rosją o Polskę.A żyć trzeba dalej:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Widzisz Repo to mnie najbardziej w ludziach wkurwia:))) Bedziemy w Rosji bo nas zdradzi sojusznik.
      Kurwa ludzie w tym cale narody jak Polska nie potrafia wziac swojego zycia w swoje rece tylko ciagle czekaja na zbawiciela.
      Ciagle zapotrzebowanie na wybawce.
      Wyjde za maz to mnie maz bedzie utrzymywal.
      Urodze kalekie dziecko to dostane pieniadze.
      Zamiast prowadzic madra polityke to sie schowamy pod spodnice Ameryki albo pojdziemy lizac dupe Unii Europejskiej, na ktora sie wlasnie miesiac temu wypielismy... no ale KTOS nas musi bronic.
      Wieczna potrzeba opiekuna, ochrony, obrony i kurwa chuj jeden wie czego jeszcze.
      A wez sie jeden z drugim i jedna z druga do roboty nad wlasnym zyciem i rowniez szczesliwoscia wlasnego kraju.
      Nie to byloby za duzo roboty, to wymagaloby wstania z kanapy i oderwania oczu od krtynskiej telewizji lub rownie kretynskiego telefonu. Za duzo roboty, lepiej sie bac i schowac glowe w piasek, jak nie ma piasku to wsadzic glowe w cudza lub nawet wlasna dupe:))))
      Ja pierdole, w jakim ja swiecie zyje??????????

      Delete
    2. Wrog musi byc, zawsze, taki straszak na niegrzeczne dzieci, w chwili obecnej to Rosja, :))
      Mozna tylko narzekac, i za wszelkie niepowodzenia zyciowe, winic innych.
      A elyty sie smieja jakie owce sobie wychowaly.

      Delete
  8. Dzięki za wyjaśnienie zawiłości wyborów amerykańskich w zrozumiały sposób;-)
    Ja atm ani Tobie ani Ameryce źle nie życzę, miejmy nadzieję, ze on jest jednak mniejszym świrem od naszego Zawszedziewicy;-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja tez nikomu zle nie zycze. Jak Polska wybrala to owszem smialam sie z nowego hymnu pt. "Andrzej Duda nam sie udal" bo to jednak bylo bardzo smieszne i nie do dzis sie z tego smieje:)))
      Zawsze powtarzam, ze kazdy narod dostaje to na co w danym momencie historii zasluguje nic wiecej i nic mniej. Polsce byl potrzebny Dudus z Kaczorem, a Ameryka zapracowala sobie solidnie na Trumpa.
      Ale zeby komus napisac na FB "zycze wam zebyscie mieli gorzej niz my mamy" to trzeba byc wyjatkowa kurwa lub skurwysynem.

      Delete
    2. Ach, jeszcze sie zataczalam ze smiechu z Blogoslawionego Lona, ktore wydalo na swiat prezydencika dudusia:))))

      Delete
  9. Chciałam podziękować za ten tekst, lepiej teraz rozumiem Amerykański system wyborów. Czytałam na głos chłopu mojemu tak jak Ola. :) Co do martwienia się rozumuję podobnie do Ciebie i też się nie martwiłam, swoim rakiem który na szczęście okazał się niezłośliwy, chociaż niewiele brakowało bym na przełomie roku dołączyła do grona aniołów ale to z powodu sepsy nie guza. I nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło :), chłopa wystraszyłam tak, że teraz jest samą dobrocią. :) No prawie samą.
    Dziękuję raz jeszcze i serdecznie pozdrawiam.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Elu, dziekuje Ci bardzo za ten komentarz i ciesze sie, ze Tobie sie tez udalo:)
      Buziaki przesylam :***

      Delete
  10. A ja myslalam ze to u nas wybory sa dziwne. First Past the Post polega na tym ze kazdy okreg wyborczy mianuje pojedynczego MP (posla). Glosujacy skreslaja krzyzyk na karcie do glosowania, wybierajac swojego faworyta i kandydat z najwieksza iloscia glosow w okregu wygrywa. Wszystkie inne glosy sie nie licza. W zwiazku z tym dana partia moze miec wieksza ilosc reprezentantow w parlamencie pomimo mniejszej ilosci glosow. To chyba podobnie do USA. Tylko ze my nie mamy prezydenta, premiera sie nie wybiera :-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Iwona, wybory do obu izb kongresu i wszelkie lokalne odbywaja sie normalnie czyli na zasadzie wiekszosci glosow, tylko te prezydenckie sa mocno popierdolone.

      Delete
  11. Nie, nie i jeszcze raz nie.
    Nie godzę się na to, żeby nazywać Trumpa oszołomem, świrem, trampkiem i co tam jeszcze wymyślono. Facet zdobył w życiu wszystko. Powtórzę jeszcze raz: wszystko. Jeżeli zrobił to świr, oszołom i pustak, to ja bardzo pragnę być takim pustakiem i oszołomem. Jeżeli ktoś potrafi kilka razy zbankrutować i się z tego podnieść, to to nie jest głupi człowiek.

    Śledziłam tę kampanię uważnie od samego początku, tak jak śledziłam kiedyś kampanię, kiedy startował Obama. I powtórzę to, co już kiedyś napisałam pod jednym z Twoich postów - pominę wszystkie racje stanu, programy polityczne, metodykę wyborów - ludzie pójdą za autentycznością. Nawet jeżeli Trump kłamał, manipulował faktami i mówił rzeczy populistyczne, to wierzył w to co mówił. To wypływało z jego przekonań i jego zdania na dany temat. Od Hillary zawsze płynął fałsz. Tak samo jak w przypadku Trumpa było kiedyś z Obamą.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Rozo, tak Hillary jest wredna i to wychodzi, tego sie nie da ukryc. Trump jest faktycznie autentyczny, co nie przeszkadza ze jest bufonem. Ot autentyczny bufon.
      Obama mial i ma klase nawet teraz mimo, ze mam mu wiele do zarzucenia politycznie to jednak ma klase, nie mozna go porownywac do Trumpa.

      Delete
    2. Trump nie tyle 'zdobyl', co dostal na zlotej tacy od ojca. Wojny z Rosja nie wywola, bo jego powiazania z Rosjanami sa mocno podejrzane (juz zreszta domagal sie zniesienia sankcji i przyznania Rosji Krymu, a jego byly szef kampanii to czlowiek Putina). Dla USA najbardziej bolesne bedzie pewnie cofniecie Obamacare, a dla reszty swiata grozniejszy jest gabinet osobliwosci, ktorymi sie otoczy (np. pan Ebell, ktory 'nie wierzy' w efekt cieplarniany, a bedzie zajmowal sie energia, co praw. doprowadzi do tego, ze USA przestanie sie przejmowac jakimkolwiek normami).

      Delete
    3. Macieju, na temat "mocno podejrzanych powiazan Trumpa z Rosja" nie bede sie wypowiadac, chyba, ze masz jakies konkretne dowody. Mam na mysli naprawdee konkretne to bardzo prosze podaj zrodla, linki itp.
      Natomiast jesli chodzi o efekt cieplarniany to czy sadzisz, ze Klintonowa byla lepsza?
      Jesli tak to czy przez rozpowszechnianie na calym swiecie metody szczelinowania hydraulicznego? ktore jak wiemy nie tylko rujnuje atmosfere, prowadzi do wzrostu trzesien ziemi i dodatkowo zeby bylo przyjemniej nam zyc zatruwa wode pitna, ktorej jest i tak na swiecie malo.
      Dokladnie to robi Obama i jeszcze wiecej tego obiecywala Klintonowa.
      Pewnie slyszales o trwajacych od miesiecy protestach na terenie Polnocnej Dakoty, dokladnie na terenach ziem Indian gdzie ludzie wszelkich nacji wspieraja Indian w walce z koncernami naftowymi protestujac przeciwko budowie kolejnego rurociagu.
      Czy Hillary Clinton, lub Donald Trump byli moze na tych terenach, albo sie chociaz wypowiedzili jakie jest ich stanowisko w sprawie ochrony wody pitnej na terenie rezerwatu?
      Nie, zadne z nich tam nie bylo, bo oni oboje maja takie samo stanowisko, czyli ich to gowno obchodzi skoro moga na tym zarobic.
      Natomiast byla tam Jill Stein, na ktora ja glosowalam.
      Jesli masz jakies zdanie w tych sprawach to zapraszam do dyskusji.
      Obamacare jest dla wielu ludzi za droga, ludzi na to nie stac.
      Hillary Clinton jeszcze w debatach prawyborczych powiedziala, ze powszechna forma ubezpieczenia wszystkich obywateli jest NIEMOZLIWA czyli Hillary w tej sprawie nie ma zadnego planu, ani zdania.
      Obamacare w obecnej formie przynosi jedynie korzysc i to ogromna firmom ubezpieczeniowym nikomu wiecej. Nawet ubezpieczenia z innych zrodel niz Obamacare mocno podrozaly od czasu wprowadzenia tego "udogodnienia" Dla przykladu ubezpiecznie moje i mojego meza kosztuje nas 1200 dolarow miesiecznie. Tak, to bardzo dobre ubezpieczenie, ale jeszcze dwa lata temu kosztowalo 980 dolarow.
      Tak, Trump sie otoczy gabinetem ciekawych osobliwosci, a jakim to gabinetem otoczylaby sie Hillary Twoim zdaniem? Czy aby nie musialaby splacic dlugu wdziecznosci wszystkim dawcom, ktrzy wspomagali jej kampanie tak tym rodzimym wewnatrz USA (banki, koncerny naftowe, famraceutyczne itp.) dodatkowo Hillary ma ogromny dlug do splacenia dla Arabii Saudyjskiej i Quatar, ktore wspomagaly Fundacje Klintonow. Wiesz jak chcesz podyskutowac o szczegolach polityki to ja bardzo chetnie.

      Delete
    4. Ja nie jestem jakims szczegolnym fanem HRC, nie mam konia w tej gonitwie. Zwiazki Manaforta z Janukowyczem/Putinem sa dosyc dobrze udokumentowane (np. Washington Post), a dotychczasowe wypowiedzi Trumpa wskazuja na to, ze pozwoli Rosji na swobode w zajmowaniu Krymu i jawnie zacheca do ignorowania ustalen NATO (http://www.theatlantic.com/international/archive/2016/07/russia-nato-trump-shirreff/492938/).
      Najsmutniejszym efektem natychmiastowym jego zwyciestwa jest ujawnienie sie wszelkiej masci oszolomow, ktorzy nagle uznali, ze rasizm i seksism sa OK, bo popiera to ich nowy prezydent. Polecam poczytanie timeline'u Shauna Kinga, choc nie jest to przyjemna lektura (https://twitter.com/ShaunKing). USA to dzisiaj kraj, w ktorym biali uczniowie glosno krzycza "build a wall" i wysylaja swoich latynoskich kolegow do domu.

      Delete
    5. OK rozumiem. Ja tez nie mam konia, bo mi go zabili, a mial najwieksze szanse wygrac i gdyby go nie zabili to dzis swietowalibysmy prezydenta Sandersa.
      Ale jest jak jest.
      Ja jestem zadowolona, ze to nie Hillary.
      Rozumiem Twoje obawy o Rosje, tzn. moze nie tyle rozumiem co przyjmuje do wiadomosci.
      Ale teraz powiedz mi jakim prawem Ameryka wpierdala sie do kazdego kraju swiata gdzie im wygodnie?
      Kto dal Ameryce takie prawo?
      Wyboraz sobie, ze za chwile zaczna bombardowac Polske bo im sie nie podoba Kaczor albo Duda?
      Czy to bedzie sprawiedliwe?
      A co ma Ameryka do Krymu? co miala do Iraku? co ma do Syrii? co miala do Libii?
      Jakim prawem? Jakim prawem od dziesiatek lat Ameryka sieje spustoszenie na calym swiecie?

      Nie wiem co krzycza w calych stanach, bo nie jestem w calych stanach, nie moge byc we wszystkich stanach na raz, bo to niemozliwe. Bylam wczoraj na lunchu z moja czarnoskora kolezanka, nikt na nas nie krzyczal, nikt nas nie ukamienowal.
      A co sie dzieje w Polsce?
      Niedawno pisala dziewczyna na blogu, ze pobili chlopaka w autobusie bo mowil po hiszpansku, chlopak jest Polakiem. No ale sam dzwiek innego jezyka wzbudza w Polsce agresje. W kraju wielkosci dokladnie stanu New Mexico z liczba ludnosci tylko dwa razy wieksza od miasta Nowy York.
      Nie, nie bede czytala tego polecanego przez Ciebie konta na Twitter, bo nie bardzo widze sens takiego czytania. Kazdy ma prawo otworzyc konto na FB, Twitter i jeszcze wielu innych mediach socjalnych i kazdy ma prawo pisac co chce.
      Dziekuje za link do artykulu z The Atlantic, tak tylko nie wiem czy zauwazyles, ze artykul byl napisany pod koniec lipca i tytul zaczyna sie od slow "what if..."
      What if..... czyli gdybanie.
      Nie mozna moim zdaniem tworzyc opinii w oparciu o gdybanie, szczegolnie jesli chodzi o tak powazne sprawy jak polityka swiatowa.
      Tak jak juz wielokrotnie pisalam, nigdy nie interesowalam sie Trumpem jako kandydatem, po prostu nie bralam pod uwage w najsmielszych i najbardziej zwariowanych wizjach, ze on ma szanse wygrac.
      Nie cierpie Trumpa.
      Ale duzo bardziej balam sie Clintonowej, bo to ona juz ma rekord polityczny, w jej przypadku mozemy konkretnie powiedziec, ze glosowala za wojna w Iraku, zorganizowala coup w Libii i teraz kandydowala ciagle powtarzajac, ze nalezy jak najszybciej obalic "rezim w Syrii" przez zorganizowanie "no fly zone"> Jak wiesz demokretycznie wybrany prezydent Syrii zglosil sie o pomoc do Rosji, propanowany przez Klintonowa "no fly zone" oznacza w tym momencie otwarta wojne z Rosja, ktorej Ameryka stanie na drodze do niesienia pomocy Syrii.
      I juz jest otwarta wojna.
      Hillary obiecywala tez wojne z Iranem, ona o tym mowila otwarcie w swoich przemowieniach jako kandydatka. Ona juz MA polityczny rekord jako warmonger, to sa fakty, ktore juz sie wydarzyly (Irak, Libia, Syria)
      Poki co Trump tylko gadal, ale za jego gadaniem nie stoja jeszcze zadne fakty, Trumpa poki co mozemy tylko oceniac na podstawie gdybania.
      Dla mnie osobiscie to za malo.
      No chyba, ze jak spalam to juz postawil te wall miedzy Stanami a Meksykiem? ale chyba jeszcze nie.
      Moze juz deportowal jakichs przedstwicieli mniejszosci narodowych, chociaz tez nie sadze.
      A przy okazji czy wiesz, ze prezydent Obama (tak tak ten jeszcze nie tak dawno przeze mnie uwielbiany) deportowal najwieksza ilosc nielegalnych ze wszystkich dotychczasowych prezydentow?
      To tak w ramach ciekawostki. Trump poki co nie jest jeszcze de facto prezydentem.
      Dajmy mu szanse, a potem dopiero oceniajmy.
      Moja osobista rada, jesli sie modlisz (bo ja nie) to modl sie zeby Trumpowi przez najblizsze 4 lata nic sie nie stalo, bo jesli Trumpowi spadnie wlos z glowy to prezydentem zostanie Mike Pence i wtedy dopiero mozemy sie bac.

      Delete
    6. Czytam cię od lat i cenie, martwię się i śmieje z Toba, ale to mój pierwszy komentarz. A propos: "nie jestem w całych Stanach"... W ciągu ostatnich dwóch dniach potworne rzeczy działy się w szkole średniej w Arizonie gdzie uczę. Prześladowania mniejszości, wyzywanie, napisy w łazienkach rasistowskie, seksistowskie. Najgorsze było to że niektórzy nauczyciele brali w tym udział. Tak jakby nagle ktoś w nocy ze wtorku na środę zmienił definicje tego czym jest przyzwoitośc, zmienił granicę naszej tolerancji. Nie mogę się pozbierać, moja tożsamość Amerykanki pęka w szwach. Trafiają do mnie twoje geopolityczne argumenty, antyelitarna retoryka. Pomimo tego i wielkiego strachu przez hilaria zaglosowalam na nią, bojąc się tego co nastąpiło w tym tygodniu: języka nienawiści i wykluczenia teraz uprawomocnionego przez naszego przyszłego lidera. Nasza perspektywa zawsze zależy od punktu siedzenia. Nie wierzę że połowa narodu jest otepialymi rasistami, sporo przyzwoitych ludzi glosowalo na Bufona, i większość mogła to uargumentowac, argument był inny. Mam wielką nadzieję że Trump odniesie się do swoich wcześniejszych komentarzy, żebyśmy jako naród mogli się scalac. I żeby moi uczniowie mogli w szkole czuć się bezpiecznie. Sciskam cię serdecznie i dziękuję za lata lektury (ps. Scena która mnie kilkakrotnie rozbawiła do lez, to ta na cmentarzu, z twoimi koleżankami, sprzed kilku lat... Mam nadzieję że czasy będą nam jednak to śmiechu:)

      Delete
    7. M, po pierwsze bardzo Ci dziekuje za komentarz.
      Rasizm w Ameryce byl i jeszcze bardzo dlugo bedzie. Jak mi ktos jeszcze raz powie, ze Lincoln dal wolnosc niewolnikom to chyba nie wytrzymam i podgryze gardlo. Bo mnie zawsze jasnisty szlag trafia na kazdy odruch rasistowski.
      Przykre to bardzo co opisalas, ze wydarzylo sie w szkole gdzie pracujesz, niemniej nie sadze, ze nigdy wczesniej nie bylo zadnych nawet jednostkowych incydentow rasistowskich, nacjonalistycznych, czy seksistowskich. Nie potrafie uwierzyc w to, ze czlowiek ktory nigdy wczesniej nie byl rasista nagle sie stal tylko dlatego, ze inny czlowiek.... itd.
      Nie wierze w to, po prostu nie wierze, przejawy rasizmu zwlaszcza na poludniu Ameryki sa codziennym zjawiskiem. Arizona, no wlasnie ta sama Arizona senatorem McCainem, ktory w roku 2008 ignorowal rasistowskie wystepy swoich wyborcow na tzw. town halls meetings, ta sama Arizona, ktorej gubernatorem jeszcze niedawno byla rasistka pierwszej klasy Jan Brewer i wreszcie ta sama Arizona w ktorej najbardziej znanym strozem porzadku publicznego jest sheriff Arpaio.
      To tylko trzy najbardziej znane mi wylegarnie rasizmu w Arizonie.
      Dlaczego Arizona do tej pory nie widziala problemu, dlaczego dopiero teraz?
      Powiedz mi, przez 150 lat od zakonczenia wojny secesyjnej Ameryce nie przeszkadzaly rasistowskie flagi poludnia powiewajace w kazdym poludniowym stanie?
      Ameryce nie przeszkadza kretynski pomysl Polnocnej Karoliny z lazienkami?
      Ameryce nie przeszkadza nacjonalizm KKK?
      Do tej pory Ameryce nie przeszkadzalo, ze kobiety zarabiaja 0.70 w stosunku do kazdego dolara zarabianego przez mezczyzne.
      Popatrz nikomu to wszystko nie przeszkadzalo i nagle WIDZA i im sie NIE podoba.
      Chyba pisalam wyzej, ze prezydentura Trumpa moze nam wyjsc na dobre, pisalam, na pewno pisalam.
      No i prosze, juz sa pierwsze jaskolki tej wiosny.
      Dopiero jak Trump wygral wybory to nagle Ameryka dostrzegla rasistowskie, nacjonalistyczne i seksistowskie zachowania!!!!!!!!!!!!!!!!
      No kurwa "obudzil sie Chmielewski jak mu sie polowa jajec spalila".
      Dlaczego nikt nie pamieta, ze w 2008 roku to nikt inny tylko Hillary Clinton w swojej kampanii przeciwko Barackowi Obamie (prawybory) uzyla zdjecia Baracka w narodowym stroju Indonezji, ktora jak wiemy zamieszkuje wiekszosc muzulmanow.
      To Hillary Clinton kreowala Obame na ludozerce, to ona pierwsza podwazyla (nie doslownie, ale wyraznie) kwestie jego miejsca urodzenia, to ona podala w watpliwosc, ze Obama urodzil sie w US.
      Za co dzis chetnie wini sie Trumpa, ktory to podlapal i bawil sie tym radosnie jak malpa szyszka przez wiele lat. Ale to NIE Trump tylko Hillary rozpoczela "muzulmanska" kampanie przeciwko Obamie.
      Ja tez nie wierze, ze ludzie ktorzy glosowali na Trumpa sa marginesem spolecznym.
      To tylko media ich na takich ksztaltowaly.
      cdn

      Delete
    8. Ludzie sa ludzmi i sa wszedzie tacy sami, zawsze to powtarzam i w to wierze.
      A czy moze slyszalas o jakich protestach jak media dawaly Trumpowi w prezencie free airtime? czy ktos krzyczal, zeby przestali eksponowac go na kazdej stacji politycznej.
      NIE !!!!!!!!!!!!!!
      Cala Ameryka sie masturbowala, bo dzieki temu Hillary byla taka lepsza, taka bardziej czlowiecza.
      Wiesz dla mnie jest wazne jedno, poki co Trumpowi nie mozna przypisac ani jednej niewinnej ofiary, natomiast za Hillary ciagna sie miliony niewinnych trupow.
      Trump sie jeszcze przed wyborami odniosl do swoich wczesniejszych komentarzy, ale tego nie slychac, bo kretynskie media zachowuja sie tak, jakby wybory dopiero mialy sie odbyc.
      Wczoraj po raz pierwszy od prawie roku wlaczylam telewizor zeby zerknac co tez mowia media.
      O malo sie nie porzygalam, Rachel Maddow, ktora kiedys nawet lubilam jest tak zapieniona ze jej sie brwi nie tylko wyprostowaly ale wrecz rosna pionowo po obu stronach policzkow.
      I to wszystko z powodu Trumpa?
      Naprawde, ta sama Rachel Maddow ktora samodzielnie eksponowala Trumpa w swoim codziennym programie.
      Na dzien dzisiejszy nikt nie wie jakim prezydentem bedzie Trump.
      Trump nie ma zadnego rekordu politycznego, wiec moze zamiast klapac po proznicy wziac sie za te odruchy rasizmu?
      No ktos wreszcie to gowno po 150 latach musi pozamiatac.
      I ja sie osobiscie ciesze, ze nareszcie bedzie mozna o tym MOWIC a nie udawac.
      Wyborcy Hillary chca spokojnie spac, tylko kurwa mac zycie nie polega na spaniu i udawaniu ze nie ma problemow. Nareszcie ich ktos obudzil i sie boja jak smial. Zycie w ciaglej malignie bylo dla nich takie przyjemne, a tu sie kurwa nie da znow zasnc....
      Dziekuje jeszcze raz i mam nadzieje, ze jeszcze kiedys sie odezwiesz.

      Delete
    9. Zgadzam się że poprawność polityczna, white privilege, spaces i nie wchodzenie w dialog z myslacymi inaczej, a spychanie ich na margines bo się brzydzimy ich poglądami, dały taki a nie inny rezultat. Dla mnie poprawność polityczna była użytecznym narzędziem trzymaniem młodzieży w ryzach, która dopiero zaczyna jarzyc o co w tym wszystkim chodzi, i reaguje hormonalnie a nie intelektualnie. Rasizm siedzi w ludziach, masz rację, ale miał kaganiec. Być może w nieodpowiednim rozmiarze. Działał na moim poziomie. Czuję się rozbita i próbuje to wszystko ogarnąć, ale nadal dla mnie jest jasne tylko jedno: moja rola jest chronić niedorostkow oddanych mi pod opiekę na godzinę dziennie. Szeryf arpaio właśnie stracił pracę w naszym stanie, ale jestem pewna że zalapie się w nowej administracji. Proszę cię o ile masz siły, pisz o tym co się dzieje, cenie Twoje zdanie, poparte solidna lektura, tak wielu ludzi zwiewa w stronę teorii konspiracyjnych, że aż strach. A przed nami ciekawe czasy.

      Delete
    10. Milo, ze znow jestes:)
      Rozumiem doskonale Twoje rozterki, bo mimo, ze mam doroslego syna, to jak wiesz mam tez dwoje malych wnuczat, a wiec sprawy ze tak powiem wychowawcze mam ciagle na celowniku:)
      Dzisiejsi rodzice w wiekszosci nie wychowuja dzieci tylko je chowaja, hoduja jak nie przymierzajac bydlo. Niestety agresje i rasizm dzieci wynosza z domow. Jak sie dziecka od malego nie uczy, ze ktos inaczej wygladajacy wcale nie jest gorszy a wrecz przeciwnie taki sam to skad taki dzieciak ma wiedziec jak sie zachowac?
      Niestety ciagle sie slyszy "nie wolno ci sie z nim bawic bo.... (wpisz kolor skory, wyznanie lub jego brak itp.) W ten sposob nawet jak sie potem dziecko postawi pod sciana i wymusi na nim poprawne politycznie zachowanie to jednak wczesniej czy pozniej mu sie uleje i prawda z niego wyjdzie.
      Poprawnosc polityczna ma sens jesli jest uzywana rozumnie.
      Podam przyklad, ja nie znosze wrecz dostaje alergicznej wysypki jak slysze i czytam slowo Murzyn, ale Polacy uwazaja, ze tak jest poprawnie po POLSKU.
      Nie przetlumaczysz, probowalam wielokrotnie i sie poddalam, jak widze to uciekam, czasem wracam, za jakis czas jak odreaguje a czasem mnie odrzuca na zawsze.
      Ale za to w polskiej prasie pisze sie o Afro-Amerykaninach, nawet jesli to dotyczy czarnoskorej osoby zamieszkujacej we Francji, ktora nigdy w zyciu nie widziala tak Afryki jak i Ameryki.
      Gdzie tu sens i logika?
      Ale pan/i redaktor uwaza, ze na forum publicznym musi sie wyslawiac zgodnie z poprawnoscia polityczna, w domu mowi Murzyn i jest dobrze, wilk syty i owca cala.
      Rasizm w Ameryce zmiata sie pod dywan przez jak pisalam 150 lat, ale sa tacy co uwazja, ze wszystko jest w porzadku bo przeciez nie ma segregacji w szkolach, fontanny z woda pitna nie sa juz oznaczone "tylko dla bialych" no i na mily buk mamy czarnego prezydenta.
      Nie wazne, ze czarne dzieci ciagle nie maja nawet podstawowego tego samego startu zyciowego co biale, nie wazne, ze czarni wypelniaja wiezienia "za nic" i bez oficjalnego oskarzenia moga siedziec dziesiatki lat, nie wazne, ze policja ma otwarty sezon polowania na czarnoskorych lacznie z dziecmi. To wszystko jest nie wazne, bo "Lincoln zniosl niewolnictwo".
      Niestety dopoki sie nie bedzie mowic o takich bolaczkach otwarcie to problem nie zniknie.
      Wiesz dlaczego ludzie teraz protestuja przez te kilka dni od wyborow, bo ktos ich obudzil.
      Oni chcieli zamordyzm, ale znany ten do ktorego sie juz przyzwyczaili, a tu ktos im zburzyl porzadek swiata. I co teraz? Zasnac sie nie da, bo sie boja.
      A ja siedze z papcornem i dzialam na FB oraz grzebie gdzie sie daje i okazuje sie, ze co i rusz odkrywam nowe poklady wiedzy politycznej:)))

      Delete
    11. Jak cię znaleźć na fejsie? Mam napisać do ciebie na priva? Mam nadzieje, ze zaczęłaś prześwietlać tego nabzdyczonego półgłówka, oby nie okazał sie gorszym wyborem od przebiegłej Hellarii, no ale tego to chyba nikt wiedzieć nie bedzie, jest tak nieobliczalny, ze pewnie i on sam nie wie. Najbardziej boje sie scenariusza w którym Ginsbourg i Kennedy wyciągaja nogi w czasie jego kadencji, i do SC wejdzie trzech Pence podobnie myślących sędziów, i ostatnie 50 lat szlag trafi. Plus zmiany klimatyczne i 8 listopada bedzie najważniejsza data tegostulecia jak upierdoli kilka pokoleń. Mam nadzieje ze tak sie nie stanie, bo niewielka mi przyjdzie pociecha z tego ze stałam po "właściwej" stronie.


      Delete
  12. zapraszam na mojego bloga
    https://przyjaciolkiniepsychopatki.blogspot.com/

    ReplyDelete
    Replies
    1. Moj blog nie jest bezplatnym miejscem reklamy innych blogow, wiec bardzo prosze nie zostawiaj wiecej takich komentarzy.
      Albo masz cos do powiedzenia w temacie tresci moich notek albo nie. Jesli jak widac powyzej nie masz nic do powowiedzenia to po prostu idz gdzies indziej.
      Kazdy nastepny tego typu komentarz bedzie usuwany jako spam.

      Delete
  13. To prawda, ze system wyborczy mamy za..bisty. :D

    A z ta rejestracja wyborcza, to nawet bez zmiany partii, czasem czlowiek rejestruje sie kilka razy. ;) Ja na ten przyklad, glosowalam w 2008 roku bez problemu. Potem sie przeprowadzilam, ale grzecznie wyslalam odpowiednia forme do urzedu miasta, ze teraz mieszkam TU i tu chce glosowac. W 2012 wiec, pobieglam radosnie na glosowanie do pobiskiej szkoly i... okazalo sie, ze nie maja mnie na liscie! :)
    W tym roku obudzilam sie w polowie pazdziernika, wlazlam na stronke internetowa i zaczelam grzebac. Okazalo sie, ze nie ma mnie pod nazwiskiem panienskim, nie ma pod malzenskim, nie ma mnie pod starym adresem, ani pod nowym. Po prostu zniknelam z radarow! Coz bylo robic, zarejstrowalam sie od nowa... ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ale oczywiscie, ze jak zmieniasz stan cywilny lub miejsce zamieszkania to takie rejestracje nalezy odnawiac.

      Delete
  14. Bardzo przystępnie i dokładnie opisałaś system wyborczy w USA.
    Opisałaś powiązania, przyczyny i skutki pewnych sytuacji i dlaczego taki, a nie inny kandydat miał szanse.
    Na koniec zrobiłaś coś na kształt rachunku sumienia, czyli opisałaś w czym tkwi Twoja wina,że Trump wygrał.
    To była ciekawa i pouczająca lektura za którą dziękuję.
    Mam tylko jedno pytanie - ilu uprawnionych do głosowania w USA jest na tyle wyedukowanych w sprawach wyborów jak Ty?
    Pewnie równie niewielu jak u nas.
    I tu jest pies pogrzebany.
    Niewiedza i kompletny brak chęci, aby tę wiedzę zdobyć.
    Emocje i głosowanie na tzw mniejsze zło to główne argumenty przy wyborze kandydatów.
    U nas jeszcze lep w postaci prezentów socjalnych na które Polski nie stać,które nie spełniają swojego zadania i wreszcie za które płacimy chcąc nie chcąc wszyscy, w tym również beneficjenci prezentów.
    I tak to się kręci. Wszędzie.
    Ja podczas ostatnich wyborów popełniłam jeszcze jeden błąd z którego nie jestem dumna.
    W ogóle nie poszłam na wybory wychodząc z założenia, że nie mam na kogo głosować.
    I między innym dzięki takim jak ja PiS wygrał, bo mała frekwencja działała na ich korzyść.
    Jeśli dożyję do następnych wyborów to z pewnością będę głosować. Oczywiście dziś jeszcze nie wiem na kogo, bo scena polityczna w Polsce jest tak porąbana, że nie ma z czego wybierać.
    Pozdrawiam Star. :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Polu, najpierw serdecznie dziekuje za komentarz.
      Masz racje takich oblatanych politycznie jest tu tez niewiele, moj maz Amerykanin od pokolen pyta jesli chodzi o sprawy polityczne to pyta mnie. Teraz sie juz ogarnal na tyle, ze sam cos tam wie i nareszcie mozna z nim politycznie pogadac. On sam nie znal systemu glosowania, tzn. znal tak po lebkach, ale juz na czym polega caucus wyborczy??? nie mial zielonego pojecia. "czepiasz sie, nigdy nie mieszkalem w stanie gdzie forma prawyborow jest caucus to dlaczego mialbym wiedziec?" tyle zawsze slyszalam.
      A ja chcialam wiedziec bo ja lubie wiedziec kto mnie po cichutku robi kolo dupy i w jaki sposob:)))
      Moj tesc (89lat) zna sie na polityce lokalnej i to wszystko, ale juz co sie dzieje w sasiednim stanie to nie wie.
      A ja znam nazwiska gubernatorow stanow, nie wszystkich ale tak tych wazniejszych ok. 20 do 25 to na pewno potrafie wyliczyc i przypisac do odpowiedniego stanu.
      Polityka jest moja pasja, ja to rozumiem, ze inna kobieta w tym samym stopniu interesuje sie aktorami, kotrych ja znam moze 10 nazwisk i to pewnie przesadzam:)
      Ale do jasnej cholery, jak sam sie ktos nie interesuje to niech chociaz zasiegnie porady przed glosowaniem od tych co WIEDZA. Niech chociaz wtedy porozmawia opierajac sie o arguementy a nie z dupy wyciagniete plotki. No i nich chociaz nie drze paszczy w panice do tych co sie znaja, bo to co sie dzieje to wlasnie wina glupoty.
      Gdyby ludzie byli madrzy to nie pozwolili by demokratom sfalszowac prawyborow i dzis swietowalibysmy prezydenture Berniego. Ale jak ktos jest glupi to co ja moge na to poradzic?
      A potem krzyczy, ze sie boi.
      No toz sie kurwa boj jak tylko tyle w zyciu potrafisz.
      Przepraszam za te francuskie wtrety, ale chyba znasz mnie na tyle, ze jak juz docisne na gaz to nie potrafie wyhamowac :)))
      Polu wcale nie uwazam, ze jestes czemukolwiek winna bo nie poszlas na wybory.
      Absolutnie NIE, NIE I jeszcze raz N I E !!!!!!!!!!!!
      Nie zgadzam sie z tym, ja wiem, ze ludzie na calym swiecie tak mowia bo wlasnie zrzucajac wine na tych co nie poszli lub zaglosowali inaczej niz oni sami wybielaja siebie.
      Nie, nie daj sobie tego wmawiac, a juz na pewno nie daj sobie wmowic, ze Twoje babki i prababki umieraly za to zeby wywalczyc prawo wyborcze a Ty teraz lekcewazysz.
      Otoz nie.
      Prawo wyborcze jest przywilejem, ale nie obowiazkiem.
      Obowiazkiem kazdego obywatela jest ochrona jego prawa wyborczego, czyli ochrona jego glosu.
      To moim i Twoim obowiazkiem jest strzezenie tego glosu przed sprzeniewierzeniem, przed ukradzeniem, przed wyrzuceniem do kosza itp. To wszystko zdarzylo sie w Ameryce w czasie prawyborow i napewno tez w czasie generalnych wyborow we wtorek.
      Jak ja mam chronic moj glos jesli nie mam wplywu na to co z nim zrobia sluzby odpowiedzialne za prawidlowy przebieg glosowania?
      Jedynie moge nie pojsc na glosowanie, to jest jedyne co moge zrobic.
      Ty to zrobilas.
      Ja bylam bardzo bliska tego samego, bo nie mam zadnego zaufania do systemu. Wierz mi to co opisalam wyzej to tylko czubek gory lodowej, ja wiem duzo wiecej i moglabym na ten temat pisac i pisac, tylko po co? kogo to interesuje zwlaszcza jak tu nie mieszka.
      Jedyny powod dla ktorego zdecydowalam sie wziac jednak udzial w tych wyborach to byla chcec pomocy dla Partii Zielonych w wybiciu sie na arene polityczna, zeby wreszcie moc przelamac ten dwupartyjny monopol. Tylko dlatego poszlam.
      I co? czy osiagnelam moim glosem to co chcialam?
      Nie, bo z tego co widac, to wlasnie nasze glosy oddane na Jill Stein zostaly skradzione i przesuniete na konto Hillary.
      Czy pojde na nastepne glosowanie?
      Prawdopodobnie nie.

      Pozdrawiam serdecznie i buziaki przeslyam :****

      Delete
  15. Czyli: "normalny", zwykly czlowiek, uprawniony i zarejestrowany, glosuje na prezydenta. Potem Elektorat zapoznaje sie z tymi wynikami w swoim stanie i na tej podstawie, dowiedziawszy sie, czego chca ludzie, idzie glosowac na prezydenta - juz, ze tak powiem, ostatecznie - tak?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Prawie tak :) Nie wiem czy potrafie to dokladniej wyjasnic, ale jak wiemy Ameryka jest wielgasna :P czesc stanow jest bardziej zaludniona niz inne. Np. taka Montana, piekny stan, ale tam psy dupami szczekaja i jeden czlowiek przypada na 350km kwadratowych (to nie jest prawdziwa informacja oczywiscie) a w takiej Californii czy inszym Nowym Yorku ludziow jak mrowkow i az cud, ze nie chodza jedni po drugich warstwami. Podobno ze wzgledu na takie roznice zaludnienia zostal wlasnie stworzony system Electoral Collage, czyli w zaleznosci od ilosci ludziow w danym stanie przysluguje im odpowiednia ilosc Delegatow, ktorzy stanowia Collage. Kazdy stan jest podzielony na okregi wyborcze i na kazdy okreg przypada jeden Delegat. W czasie prawyborow tacy Delegaci glosuja dopiero w czasie konwencji partyjnej poszczegolnych partii. Tym sposobem posrednio zostaja wylonieni ostateczni kandydaci do wyborow generalnych. I tak, Delegaci powinni glosowac dopiero w czasie konwencji, a tu w przypadku rozgrywek miedzy Sandersem a Clintonowa delegaci w ilosci 98% juz sie opowiedzieli po stronie Clintonowej na dlugo zanim pierwsze glosy zostaly oddane. Faktem jest ze takie opowiedzenie sie nie ma zadnej wartosci merytorycznej dopoki Delegat nie odda glosu w czasie konwencji, ale ma wartosc sugerujaca, ze konkretny kandydat jest "lepszy" od przeciwnika. A jak wiadomo ludzie, ktorzy nie maja wiedzy politycznej poddaja sie sugestiom.
      Tak naprawde to na konwencje demokratow ani Clintonowa ani Sanders nie mieli wystarczajacej ilosci glosow do objecia nominacji i pokonania przeciwnika. Taka konwencja nazywa sie brokered convention wlasnie dlatego, ze ostateczny wynik zalezy od glosowania delegatow.
      Delegaci, a glownie Superdelegaci (absolutnie idiotyczny i skierowany przeciwko wyborcom wymysl demokratow) zadecydowali, ze nominajce oddaja Clintonowej.
      W sumie za fakt, ze prezydenture wygral Trump nalezy wina obciazyc kierownictwo partii demokratycznej. Paradoks, tak sobie uslali droge, zeby nie miec problemow z koronacja Clintonwej i przedobrzyli.
      Nie wzieli pod uwage faktu, ze ludzie naprawde szczerze nienawidza Hillary i dodatkowo po doswiadczeniach z Bushami nie chca dynastii.

      Delete
    2. Aaa, no, to OK, bo cos mi wlasnie nie pasowalo jednak :)
      Dziekuje bardzo za wytlumaczenie, ja to strasznie mam leb oporny do takich rzeczy ;))


      A Ty masz kobieto talent do pisania o polityce w przystepny sposób. Ludzkim jezykiem.

      Delete
    3. Bo ja prosta baba jestem to i jezyk prosty :)))
      A ze wiekszosc politycznej terminologii znam tylko po angielsku to najczesciej tlumacze metoda "dookola" albo szukam w slownikach :)))

      Delete
  16. diabel-w-buraczkach. Tak właśnie. jest to historycznie uzasadnione.
    te setkie lat temu albo i więcej też latało się na wybory. ale trudno było zrobić to wszystkim. więc lokalna społeczność wybierała sobie przedstawiciela/elektora i mówiła mu na kogo ma głosować w ich imieniu. no i śmigał sobie te 1000 km na przykład do wyborów i głosował za wszystkich. i tak zostało do dziś.

    ReplyDelete
    Replies
    1. LU, ze tak powiem wiesz ze dzwonia ale nie bardzo w ktorym kosciele.
      Nie latalo sie do wyborow tylko jezdzilo sie konno :))) i wcale nie o to chodzi tylko poczytaj wyzej o reprezentacje stanow malo zaludnionych, a to jest roznica. Gdyby nie Electoral Collage to o wyborach prezydenckich decydowaly by trzy stany (Kalifornia, Nowy York i chyba Texas) a co z reszta?
      Osobiscie nie jestem przekonana do prawidlowosci i glownie slusznosci dzialania takiego EC ale ani jedna partia ani druga nie kwapi sie z tym skonczyc, bo obie na tym korzystaja.

      Delete
    2. z tym lataniem to przenośnia oczywiście. konno. a ten układ jest mimo wszystko korzystny, bo mozna dać się przekupić, przedstawiając wyborcom rzeczowe argumenty tłumaczące zmianę stanowiska. bo kara jest chyba aktualnie niezmiernie niska.

      Delete
    3. LU, chyba Cie ponosi, bo zaczynasz bredzic. Moze lepiej skonczmy na tym.

      Delete
  17. hmmm dość pokręcony ten system i jak to w niebezpośrednich demokracjach pole do manewru jest.
    tym razem Amerykanie nie mieli wyboru oraz świetnie spłetowałaś, że sobie ameryka zasłużyła na Trampka

    ReplyDelete
    Replies
    1. Pole do manewru jest w kazdym systemie wyborczym, moze pamietasz slowa Stalina "nie wazne kto i jak glosuje, wazne kto liczy glosy".
      A co do zasluzenia przez Ameryke na Trumpa to swieta prawda.
      Z tym, ze nie tylko Ameryka dostala to na co zasluzyla, KAZDY kraj dostaje dokladnie taki rzad i takich prezydentow jakich w danym momencie historycznym potrzebuje.
      Polska tez.

      Delete
    2. Dokladnie Star, sama racja.Pozdrawiam.

      Delete
  18. Star, zgadzam sie w Toba w 100%
    I nie, nie poszlam do wyborow, bo skoro upraszczac i glosowanie na Trumpa to glosowanie na rasizm i seksizm to glosowanie na Hillary to glosowanie na korupcje i wojne; zadne mi nie po drodze. I jesli mam pretensje to nie do Trumpa ze startowal i ze wygral, bo na tym polega demokaracja ze kazdy kto sie urodzil w US moze, ale do demokratow ze wciskali mi kandydata z defektem, zgnile jajo, ktore ladnie wyglada, ale kto powacha ten wie, ze lepiej uwazac. I gdy teraz widze te protesty, u nas dzieci szkolne poszly dzisiaj w protescie to sie pytam o co? O to, ze taka mamy demokracje? A gdzie byliscie drodzy protestujacy demokraci jak was nie bylo? Gdzie bylo to swiete oburzenie, gdy zrobili nas w jajo? Teraz mozemy oddychac do torebki, kupic popcorn i patrzec Trumpowi na rece, ale protest ze wygral w demokratycznych wyborach wydaje mi sie potwornie zalosny.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Brawo Lola !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      Masz 100% racji albo i jeszcze wiecej.
      Wyzej odpisalam na komentarz m. moze jesli jeszcze wpadniesz poczytaj, bo widze, ze mamy doslownie takie same poglady:)))

      Delete
    2. Star, to co napisalas M chyba sobie skopiuje, bo dokladnie tak czuje, a czasami opadam z sil tlumaczac ludziom ze swiat nie jest czarno bialy. Gdyby zwolennicy Hillary byli bardziej wierzacy to juz bysmy w tych prostestach slyszeli "santo subito".

      Delete
    3. Tak, tak chociaz bede szczera i wolalabym zeby ja ukrzyzowali wczesniej :P :P

      Delete
  19. świetnie napisany tekst, wiele wyjaśnia, gratuluję i pozdrawiam :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziekuje Olimpio i pozdrawiam wzajemnie. Nawiasem mowiac jedna z moich przyjaciolek ma na imie Olimpia z tym, ze pisze sie Olympia oczywiscie po naszemu :)))

      Delete
  20. Star przede wszystkim witaj ciepło :) PO roku się reaktywowałam, nie mogłam do Ciebie trafić, ale dzięki Loli jestem :)
    A teraz do tematu - na polityce się nie znam. Totalnie. Przyznaje się bez tortur wszelakich. Ale żeby rozwiać wątpliwości - nie unikam wyborów, chodzę. I coraz bardzej siwieję od tego.
    Nigdy nie będę Wam, mieszkającym w moim ukochanym kraju, tego samego, co jest u nas.
    Niestety mam wrażenie, że tym wyborem zaczynacie w tym kierunku zmierzać - no na szczęście nie macie brzozy i teorii zamachu, co u nas przewija się już tak często, że normalne jednostki mają odruch wymiotny.
    Tak sobie myślę, że przy tym skomplikowanym systemie wyborczym ( skomplikowanych dla tych, co w z nim do czynienia nie mieli - dla mnie np. :P ) macie jedną przewagę nad nami: nie da się Wam zrobić takiego bagna w tak krótkim czasie, bo jeżeli się nie mylę, są w otoczeniu wybrańca ludzie, którzy mogą go nieco przystopować, oby.
    A generalnie świat może sobie mieć dośc, ludzie mogą mieć dość, ale to nie znaczy, że mamy wyłączać myślenie.
    Z drugiej strony: jakby nie patrzeć nie było możliwości mniejzego zła na tych wyborach: tl jak wybór między dżumą a cholerą: i tak źle i tak niedobrze.
    Echhh

    ReplyDelete
  21. Piękny i bardzo potrzebny tekst pomagający zrozumienie tego, co się stało...
    Polacy w kraju też powinni poznać mechanizmy rządzące owym teaturum jakim jest kampania wyborcza i jak można wpłynąć na decyzje ogromnych rzesz ludzi - tu wyborców.
    Pozwólcie Państwo na głos z kraju:
    http://tatulowe.blog.onet.pl/2016/11/12/trump-jest-wielki/

    ReplyDelete
  22. Wiedziałam, że po takim wyniku wyborów lepiej zajrzeć tutaj ;) Dzięki za tę pigułkę informacyjną. Odkąd w PL ludzie wybrali oszołomów aktualnie rządzących, już chyba nic mnie nie zdziwi. Za to naprawdę przeraża mnie m.in. podatność ludzi na manipulacje, zwłaszcza te w mediach społecznościowych, co ja akurat obserwowałam podczas ostatnich wyborów u nas. Wiadomo, tych w Stanach nie śledziłam, ale przypuszczalnie mechanizmy te same, skoro kolejny oszołom u sterów. Masakra...

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...