Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Wednesday, March 15, 2017

Moj Boze...

Co raz czesciej przychodzi mi do glowy, ze juz czas sie wymiksowac z tego blogowania.
Po prostu to juz nie na moje nerwy:)) Co jakis czas robie przerwy, potem wracam, ale za chwile znow to samo. Ludzie nie czytaja, ogladaja literki i potem koniecznie musza napisac komentarz.
Ja sama czesto nie czytam tylko ogladam literki, bo z przyzwyczajenia wpadam tam gdzie zwykle wpadalam ale nie mam czasu czytac, wiec ze tak powiem "przelece tekst wzrokiem" ale w takich przypadkach staram sie nie pisac komentarza, bo wiem z gory, ze nic madrego nie napisze, wiec po co?
Ano niektorym sie chyba wydaje, ze komentarz to jak lista obecnosci w pracy.
Nie ma komentarza to znaczy czlowiek byl na wagarach i jest pierwszy w kolejce do zwolnienia... nie wiem, nie potrafie tego zjawiska wytlumaczyc, ale jakos tak mi sie ono jawi.
I zeby nie bylo to nie chodzi o komentarze w sensie stricto, a przynajmniej nie dokladnie o nie chodzi.
Chodzi o to jakimi drogami podazaja ludzkie mysli albo bezmyslnosci.
Pamietacie ten przypadek o kobiecie ktora sie poparzyla kawa i sadzila bodajze McDonaldsa?
Na pewno pamietacie, bo to sie akurat wydarzylo w Ameryce a wszystko co zle w Ameryce nalezy pamietac do konca swiata albo i jeszcze jeden dzien dluzej:)))
Gorzej z tym, ze moje ostatnie dwie notki dowodza, ze juz nikt nie pamieta, ze zima w Polsce trwala 4 miesiace i wszyscy mi wspolczuja jaka mnie to kleska spotkala i owszem ponoc przezyje, ale to tylko dzieki Wspanialemu:))))
Sorry Errato, ale czy naprawde myslisz, ze bez Wspanialego nie dalabym rady?
No to jak ja zylam cale 48 lat przed Wspanialym?
W dodatku 30 lat z tego w Polsce gdzie sniegi byly po sama dupe albo i jeszcze wyzej?
Dobra, dzis sie obudzilam i pacze jest komentarz Urszuli, w ktorym Urszula pisze, ze wlasnie sie natknela na FB na takie zdjecie Maryli Rodowicz:



A przy zdjeciu dopisek samej Gwiazdy, ktory pozwolilam sobie skopiowac, skoro juz ukradlam zdjecie to niech bedzie z komentarzem:))) 
Cytuje slowa Gwiazdy:

"Stan kleski zywiolowej nikt nie sprzata ulic w twarz wieje snieg z grudkami lodu"

I oczywiscie nie moge sie teraz pozbyc tak widoku Gwiazdy jak i tamtej poparzonej goraca kawa kobiety. 
Wydaje mi sie, ze jestem osoba dosc tolerancyjna, ale przy glupocie to jednak wysiadam, nie daje rady. 
Jedna sie poparzyla goraca kawa,  bo glupiej cipie nie przyszlo do glowy kupic sobie kawe z lodem to kupila goraca a potem nie umiala utrzymac kubka i sie ta goraca kawa oblala. 
Juz jest powod zeby z tym pojsc do sadu. 
No i jak wiemy, wygrala i teraz na 98% kubkow do kawy widnieje napis: 
Uwaga zawartosc moze byc goraca!!!


Teraz druga cipa, przepraszam Gwiazda wychodzi na zewnatrz w czasie zamieci snieznej i narzeka, ze "w twarz wieje snieg z grudkami lodu". No ja pierdole!!! 
Nie wiem ile Rodowiczowna ma lat, ale czy w tym wieku mozna miec juz taka demencje zeby nie wiedziec, nie pamietac na czym polegaja opady sniegu polaczone z silnym wiatrem?
No chyba mozna, bo kurteczki sobie zapomniala zapiac i rekawiczusiow tez na raczki nie zlozyla. 
Dobrze ze nie wyszla w wiencu z kwiecia i letniej sukience. 
Ciekawe czy poda Ameryke do sadu? 

Co do tych ulic, ktorych nikt nie sprzata to mam do Gwiazdy pytanie

-- Czy Gwiazda uzywa papier toaletowy PRZED czy PO wydaleniu kalu? 


Wiem, porownanie raczej smierdzace i w sposob odrazajacy pobudzajace wyobraznie, ale z niczym bardziej logicznym mi sie Gwiazda w tym momencie nie kojarzy. Bo uzycie papieru toaletowego przed ma tyle samo sensu mniej wiecej co odsniezanie w czasie zamieci polaczone z oczekiwaniem czystej powierzchni drogi tudziez dupy. 
Niedobra Ameryka, nie poznali sie na Gwiezdzie i trzeba bedzie koniecznie podac ich do sadu. 
I to pisze na FB kobieta ktora przyleciala z kraju gdzie zima trwa co roku od trzech do czterech miesiecy. 
Zastanawiam sie gdzie sa granice promowania wlasnej glupoty?
Ciekawe jak ona zyje w Polsce gdzie zima trwa nie dwa dni lub tydzien ale dlugie miesiace?
Pewnie ma swojego Wspanialego, dzieki ktoremu moze jeszcze przezyc:))) 

No chyba, ze tam w Polsce Gwiazda ma specjalne przywileje i wiatr nie smie wiac w jej strone a juz z marznacym sniegiem to absolutnie. No i zawsze przed Gwiazda pomyka ktos kto rozwija czerwony dywanik, zeby Gwiazda nie daj buk nie dotknela golej ziemi bucikiem


P.S. 
I tak sobie mysle, ze juz chyba czas zwinac ten blogowy interes dla wlasnego zdrowia psychicznego. 











82 comments:

  1. Ano mielim w Polsce zimy, ze ho ho! A czasem bardziej.
    Nie zapominaj jednak, ze klimat nam sie pozmienial i przez ten czas zdazyl nas porozpieszczac. A do dobrego czlowiek tak szybko sie przyzwyczaja, ze nie pamieta jak to onegdaj bywalo. Ja tam sie ciesze, ze klimat zlagodnial, bo nigdy specjalnie za zima nie przepadalam, zmarzluch jestem. Choc z drugiej strony upalow tez juz nie wytrzymuje, tak mi sie na starosc porobilo. Dlatego najlepiej czuje sie teraz, na wiosne, ani mrozow, ani upalow.
    A Marylka jest po 70-tce i ona jechala do tej Ameryki wiosne podziwiac, tymczasem doznala sniezycy zamiast czerwonego dywaniku. To traumatyczne przezycie, stad ten wpis. :)))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Pantero, ja nie mowie o tym co bylo w Polsce 60 lat temu. Ja mowie teraz, konkretnie o ostatniej zimie. Ja sprawdzam pogode codziennie i mam ustawione: NYC, Toronto, Warszawa, Paryz, Rzym, Poznan, Krakow i Buffalo. Dodatkowo przeciez czytam blogi a tam ludzie pisza jak jest. Pamietam skrobanie szyb samochodowych juz w listopadzie.
      Marylka jak leciala podziwiac wiosne to powinna najpierw wlasnie sprawdzic prognozy pogody, poza tym to nigdzie blizej wiosny nie bylo?
      Jeden post nizej na FB napisala, ze byla na kawie "u Trumpa" czyli w jednym z nowojorskich budynkow Trump. Faktycznie jest sie czym chwalic:)))

      Pamietasz, kilka dni temu pod notka z okazji Dnia Kobiet dostalam rade jak sobie "zalatwic rente" gdzie sie mam zalogowac i jak wyliczyc no i oczywiscie urzedy nie maja nic do tego bo to lekarzy wypisuje rente na recepte.
      Jak pierdole!!!! Powiedz mi jak tu nie gryzc i nie kopac???
      A na jednym z rakowych blogow pisze dziewczyna jakie to upokorzenie ja spotkalo w ZUSie jak poszla sie starac o te (chyba) rente.
      To ja nie wiem, z jednej strony ponoc urzedom nic do tego, bo lekrz moze wypisac odpowiednia kwote miesiecznie na recepte a z drugiej ludzie chodza do ZUSu.
      Wiesz, czasem sie dziwie, ze jeszcze nie wypierdolilam tego laptopa przez okno jak czytam takie genialne komentarze:))))

      Delete
    2. Czuje sie pominieta i zaniedbywana. Dlaczego w swojej pogodzie nie masz nastawionej Getyngi? Sie pytam! :))) Przeciez to bardzo wazne miejsce na ziemi. No i bylabys na biezaco. Najlepiej poustawiaj sobie nas wszystkich, ile tam blogow czytasz, mialabys czytania codziennie na dwie godziny, samej pogody.
      A przepraszam, czy te swiatle porady w sprawie amerykanskiej renty przyszly do Ciebie z Polski?
      Oraz szkoda lapka, moze Ci sie jeszcze przydac, chocby do tej pogody, wiec nie wyrzucaj.

      Delete
    3. I sluszne masz pretensje, zaraz sobie te Getynge wstawie, a co??? konto miesci 10 roznych miejsc na ziemi wiec spokojnie Getynga sie zmiesci.
      Kochana te swiatle rady przyszly od kogos (bo nie znam plci) kto sie podpisuje swiatlym "xyz" a wiec trudno stwierdzic, ale jesli to bylby ktos kto mieszka tutaj to raczej nie dluzej niz tydzien i pewnie jeszcze nie mial okazji do zetkniecia sie tak z choroba jak i sluzba zdrowia oraz z systemem roznorodnosci benefitow w Ameryce.
      Lapka nie wyrzuce, bo go jednak lubiem, ale blog mnie co raz czesciej zaczyna wkurwiac:)))

      Delete
    4. Juz jestes na indeksie:)) Jutro masz miec 15C i nawet troche (nie za wiele) slonca:))

      Delete
    5. No i dowartosciowalas mnie! Zaraz mi lepiej. :)))

      Delete
    6. A Edynburg??? Ale sie nie przejmuj, jak sie nie zmiesci to u mnie na blogu pokazuje, zreszta u nas pogoda w ciagu roku taka sama, mniej wiecej dwadziescia stopni w te czy wewte :-)

      Delete
    7. Jak na zamowienie zostalo jedno miejsce:))) Juz wskakujesz:) I to ciekawe, ze nie mialam ani jednego miasta z wysp? Moze wlasnie dlatego, ze u Was to w sumie torche nudno z pogoda;)

      Delete
    8. Jakie nudno, jakie nudno?.... u nas rano pada, popołudniu leje, a wieczorem leje i wieje, to gdzie to nudno?...;) ;)
      No ufff...zostawiłąm komentarz, więc listę podpisałam Star..;) ;) Jestem i czytam, choć ostatnio nic sie u mnie nie dzieje, więc się nie odzywam...no po za tymi zmianami pogodowymi..;) ;)

      Delete
    9. Sznupcia!!!!!!!!!!!!! Sto lat Cie nie widzialam :))
      No tak z tymi deszczami to faktycznie nie mozna sie nudzic:))

      Delete
  2. No nieźle pojechałaś! Aż krzesło rozkraczyło się pode mną. Ponieważ literuję, to nie mogę pozwolić sobie na luksus czytania po grzbietach wyrazów. Ileż w tym prawdy, zaprawdę powiadam. Z tą głupotą to jest poważny problem i nie dziwię się. Co pytam się doktora; panie ma pan coś na moją głowę, to on bezradnie rozkłada ręce. Żeby nie było wątpliwości to podpisałem listę obecności i melduję, że doczytałem do końca. Temat rzeka o ludziach, tych „nadzwyczajnych”. Ahoj na pokładzie, płyniemy…
    Star, zdrówka…

    ReplyDelete
    Replies
    1. Cezary, pode mna to sie juz wszystko rozjezdza jak czytam takie rozne madrosci:))
      Rece mi opadaja, bo wszystko inne juz dawno opadlo:))

      Delete
    2. Ale czy to tak ciezko przyjac do wiadomosci, ze mnie to swiadczenie bez wzgledu na to jak je zwac nie jest potrzebne do przezycia? Przeciez wyraznie napisalam, ze Wspanialy powiedzial, ze "nie warto wysiadywac w urzedach o te glupie pare groszy", ktorych nawiasem mowiac i tak by mi nie przyznano, bo moj stan zdrowia juz nie daje zadnych ku temu powodow.
      Emeryture moglabym zaczac brac bez problemu bo w wieku 62.5 lat mozna juz zaczac brac, ale to mi sie tez nie oplaca, bo w tym wieku dostane tylko 70% tego co mi sie nalezy. Za dwa lata dostane 100% tego co mi sie nalezy. Jest roznica? Jest.
      Widzisz jak sie nie zna przepisow to czasem warto przyjac do wiadomosci, ze osoba piszaca wie co mowi. Ja nigdzie nie pisalam, ze nam ciezko z tego tylko powodu, ze ja nie zarabiam.
      Mnie nie jest ciezko, moj maz nie narzeka wiec po co te porady?
      Porady sa zawsze mile widziane jesli ktos o nie prosi i jesli sa adekwatne do przepisow jakie obowiazuja w danym kraju.
      Ja nie napisalam nigdzie w tamtej notce, na ktora sie tu powolalam co ta dziewczyna powinna zrobic, bo ja po prostu nie znam systemu uprawnien w Polsce wiec po co mialabym sie wymadrzac.
      Dzisiaj dostalam telefon z urzedu miasta, ze jest nowy program w/g ktorego mozemy w naszym wieku starac sie o mieszkanie z tzw. zamrozonym czynszem. Podziekowalam i nie skorzystam, bo mamy inne plany na starosc i teraz co? Ktos mi napisze, ze takie programy nie istnieja, bo byc moze nie ma ich w Polsce czy tam innym Urugwaju? Albo, ze powinnam skorzystac bo skoro istnieja to po to zeby korzystac?
      Wybacz ale przy takich komentarzach trace cierpliwosc.

      Delete
    3. No i oczywiscie pod poprzednia notka znow sie wymadrzylas:)))
      Wybacz, ale przeczytaj regulamin (jest na gorze nad notka) i sama zadecyduj czy chcesz tu komentowac bez wtracania swoich madrosci czy tez nie.

      Delete
  3. Dobrze, że podałaś te dwa przykłady, bo mógłbym nie zrozumieć, o co chodzi.:))) Czasem nie warto zagłębiać się i nie dociekać, jakimi drogami ludzkie myśli hasają, bo przecież nie chodzą. W ruchu prawostronnym czasami zmieniam auto na takie z kierownicą z prawej strony i ludziska myślą, że auto samo jedzie. A niech se pomyślowują!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Podalam przyklady, bo ja juz taka jestem, ze jak mi cos lezy na sercu to wale prosto z mostu a nie okreznymi drogami. U mnie jest wszystko jasne, nie ma drugiego dna:))
      Jak juz przeczytalam Errata sie nie obrazila i dobrze bo widocznie mnie juz na tyle zna, a Urszula to w sumie chyba nie powinna sie obrazac bo nie jest Maryla Rodowicz.
      I w tym konkretnym przypadku to Urszuli nalezy sie podziekowanie za dostarczenie materialu na kolejna notke.
      Ty sie smiejesz z takich aut, a na Virgin Islands jest ruch lewostronny a auta wszystkie maja kierownice po lewej stronie:))) To jest dopiero gimnastyka dla umyslu:))

      Delete
    2. Kierujący takim pojazdem ma problem, albo wyhamować albo rozjechać przeszkodę. Jest trzeci sposób; ominąć i nie naciskać na klakson.
      A na Marylkę nie trzeba krzyczeć. Nie tak dawno jej syn rozbił autko za 300 tyś. PLN i pewnie cała zestresowana pojechała do USA zarobić na nowe. A ja jej współczuję i ją rozumiem dlaczego śnieg jej przeszkadza. Jak tu szukać roboty przy takiej pogodzie?:)

      Delete
    3. Autko z taka kierownica po lewej stronie przy lewostronnym kierunku jazdy jest straszne. Przez pierwsze dwa dni oboje wsiadalismy do smaochodu i powtarzali "trzymaj na lewo":)))
      A jak tu szukac roboty przy takiej pogodzie?
      No przeciez byla zlota okazja przy odsniezaniu:))))

      Delete
    4. Ani mi w glowie nie postalo aby sie obrazac.A Marylke wspomnialam jak ciekawostke jak ludzie te same wydarzenia roznie odbieraja.Powinnam jeszcze dopisac, ze wcale na tym zdjeciu tej sniezycy nie widac.Na jezdni jest snieg ale niewiele i chyba to w niczym nikomu nie przeszkadza, bo aut nie ma.
      A to, ze kazdy czytajac cokolwiek przyswaja to co chce , to stara prawda.Nie wkurzaj sie tak bardzo ludzmi i pisz dla nas, bo uwielbiamy Ciebie i Twoj blog.

      Delete
    5. Dzieki Urszulo, przyznaje, ze odetchnelam z ulga:)
      Maryle to ja nawet lubilam i chyba ciagle lubie, choc dawno nie slyszalam jak spiewa.
      Ma kobieta talent i mi sie podoba, co nie znaczy, ze nie lubie jak durnowato sie wypowiada:))
      Nie ma aut, bo wladze apelowaly, zeby nie jezdzic bez waznej potrzeby i Marylka tez powinna siedziec w hotelu na dupie az przestanie padac i az zostanie wszystko ogarniete.
      No ale musiala sie wymadrzyc:))) no to sie wymadrzyla;)

      Delete
  4. To jobre! I wcale się nie obraziłam:)). Czy ja sugeruję, że bez W. nie dałabyś sobie rady w życiu? Nie, ja chciałam docenić, jaki ten Wspaniały jest dla Ciebie ważny. Może to przez kontrast, że nie ma kogoś takiego w moim własnym życiu:).

    ReplyDelete
    Replies
    1. Liczylam na to, ze sie nie obrazisz Errato, w koncu troche sie juz znamy, a wiec serdecznie dziekuje ♥♥♥

      Delete
  5. Na pewno zauważyłaś, że często komentarz odnosi się tylko do pary ostatnich zdań tekstu. Albo, wybieramy dwa zdania w środku, czytamy, a jakże i piszemy komentarz. I co? Komentarz nie pasuje do postu, ale jest i next one.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Czyli tak jak pisalam, wazne, ze lista podpisana:)))

      Delete
  6. Wyebałam dziś ze znajomych gościa, co to pytał z podtekstem czy to normalne, że w marcu mróz i śnieg. Bo to kufa ufoludki i inne stfory klimat psują. Ciśnie nie mi skoczyło i Tobie też się nie dziwię. Bo debilizm szaleje. Pisz kochana a debili olewaj. Inaczej się nie da. Oni w większości

    ReplyDelete
    Replies
    1. Czasami mysle, ze juz mnie nic nie zdziwi... a potem przychodzi taki dzien jak dzisiaj:)))

      Delete
  7. Tak sie dziwnie sklada, ze zima w Ameryce raczej drogowcow NIE zaskoczyla, nawet na mojej wiosce plugi kilkanascie razy przejezdzaly.
    Ale w Polsce pewnie wszystkie drogi sa podgrzewane, i gwiazda Rodowicz w zyciu sniegu nie widziala.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Se nie zartuje, bo nastepnym razem to Gwiazda moze sobie zazyczyc takich podgrzewanych drog i chodnikow:)))
      U mnie tez plugi jezdzily cala noc, a w sumie to zadna glowna ulica. Owszemn blisko lotniska, ale zupelnie niekonieczna do tego zeby na lotnisko dojechac.

      Delete
  8. Star, Serduszko Kochane, jak zwiniesz blog to Cię wirtualnie natłukę;) Co prawda będę miała rzadziej opluty monitor kawą lub herbatą, ale to nie zrekompensuje mi Twej nieobecności. Często z braku czasu nie komentuję, albo gdy wejdę na blog i zobaczę ,że już jest 105 komentarzy to też nie skomentuję, bo to raczej mała szansa, że biedny adresat to przeczyta. Gwiazda jest mało zwyczajna do chodzenia na własnych odnóżach, po kraju głównie samochodem się porusza, a tu nagle nikt bryki nie podstawił.
    Miłego;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. W NYC sa wypozyczalnie samochodow, mogla sobie Gwiazda wypozyczyc, nawet limuzyne z kierowca.

      Delete
  9. Oj tam oj tam zaraz taka "awantura" o snieg w zimie :-) Powiem jak moje dziecko: relax :-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Lidka no jakos mam te nerwy plytko pod skora:))) Ale chyba skorzystam z rady Twojego dziecka i pojde na spacer:)))

      Delete
    2. wiesz,ja kocham NYC bez wzgledu na pogode :-) choc pamietam ze lato dawalo w kosc ze wzgledu na wilgotnosc - koszulka sie do grzbielu przylepiala.

      Delete
    3. oops... nie to zebym teraz zaczela temat lata I upalu :-) Milego spacer, spacer dobry jest dla ciala I duszy :-)

      Delete
    4. Wrocilam:)) Obeszlam okoliczne ulice, niedaleko, bo jednak zimno jak cholera, ale obeszlam. Zalozylam kolce na buty i w sumie to chodniki sa na tyle odsniezone, ze da sie przejsc tylko troche ciezko przechodzic przez ulice, bo jednak trzeba sie wgramolic na gory snigowe:)) Ale ulice bez sniegu, normalnie blyskaja czernia asfaltu.
      Masz racje, lato tutaj jest o wiele bardziej uciazliwe, bo jednak czlowiek musi byc jakos ubrany, a wyjdzie sie na zewnatrz i czuje sie tak jak by sie weszlo do gara z goraca zupa:)))
      Ciesze sie, ze mi dalas kopa do tego krotkiego spaceru i tylko zaluje, ze nie wzielam ze soba aparatu, ale moze jutro to nadrobie. Wazne, ze dostalam dawke swiezego powietrza:))

      Delete
  10. Star, nie bądź taka bezwzględna.
    A już na pewno nie kończ z blogowaniem, bo kto mi będzie dawał przykład pisania ze zrozumieniem?;-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Agniecha, co ja na to poradze, taka juz ze mnie bezwzgledna malpa:))

      Delete
  11. A ja dziś widziałam w tv zachwyconych Waszą zimą i silnym wiatrem surferów! Szczęśliwi, że fale wysokie i że można cudnie zimowo poszaleć na oceanie :) Chyba ich nic nie kłuło w policzki :)) Bardzo pozytywni ludzie pełni dobrej energii :)) choć w komentarzu padło, że poszli pływać wbrew ostrzeżeniom władz!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Olgo, no umowmy sie, ze jednak surfowanie przy tej pogodzie to nie jest najlepszy pomysl i robi sie na wlasne ryzyko i odpowiedzialnosc. To tak jak facet w czasie huraganu Sandy postanowil obciac jakies duze galezie drzewa bo sie bal, ze jak sie zlamia to upadna na jego samochod. Samochod ponoc ochronil, ale przyplacil to zyciem, bo dostal zawalu. Niestey w takich przypadkach ostrzezenia wladz wole brac na serio.
      Ale Lidka (komentarz wyzej) mnie popchnela na krotki spacer i ciesze sie, ze poszlam, bo jednak dawka swiezego powietrza sie przyda.

      Delete
    2. Cieszę się, że spacer był udany :)

      Delete
    3. Udany:) mam nadzieje, ze dzis nie zapomne aparatu, bo zdjec z telefonu nie lubie:))

      Delete
  12. no to ja się zgubiłam
    od kiedy obchodzi Cię, kto co o Tobie mysli i jak komentuje??
    zwłaszcza, że 98% to kometarze fajne i miłe??

    ReplyDelete
    Replies
    1. Oj Rybcia, wcale sie nie zgubilas:) Wiesz jak jest u Ciebie jak tylko odblokujesz anonimy, tu jest to samo tyle, ze ja anonimy mam zablokowane od lat i juz nie odblokuje. Mimo to ludziom sie wydaje, ze moga sobie tak wchodzic, usadzic "klocka" i podpisac "123"
      Ale na to tez mam sposob i jak bedzie trzeba to na pewno uzyje.
      Nie pozwalam w zyciu realnym zeby mi ktos przychodzil i regulowal moje zycie w/g swoich zasad i to samo obowiazuje tutaj. Kazdy moze sobie zalozyc bloga i pisac co chce, wiec nie widze powodu, dla ktorego mialabym pozwalac na smiecenie na moim.

      Delete
    2. Ty mysl a ja dzialam :))) taka zalozymy spolke:P

      Delete
  13. Kończyć z blogowaniem???? NIGDY!!!!!
    Star, chciałabym pisać tak jak Ty, brak mi jeszcze zmysłu obserwacji" z pazurem" jaką masz!

    ReplyDelete
    Replies
    1. I nie wiedziałabym przez kolejną zimę, że istnieją kolce!!!!!

      Delete
    2. Repo, ale ja sie juz taka zolza urodzilam:)) widocznie nie masz tego gena jedzowatosci:)))

      Delete
    3. Ty duzo mlodsza ode mnie jestes, jak puscisz te zolzie cugle to jeszcze jest szansa:)))

      Delete
  14. No proszem ciem! Nie zamykaj! Z Marylki usmialam sie jak od tygodnia sie nie smialam.
    Kleska zywiolowa, a buciki suche. :PPP
    Moze zaraz wystapi o zasilek dla powodzian. :P

    ReplyDelete
    Replies
    1. Gwiazda sobie chyba sama ten kawalek chodnika odkopala, lopate schowala za siebie, zeby zdjecia nie psuc:)))

      Delete
  15. Star, na pewno wiesz, kto to
    Młynarski nie zyje...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Wiem, szkoda goscia, zawsze go lubilam.

      Delete
    2. szkoda
      jeszcze ie aż taki stary\

      Delete
    3. 75 lat to faktycznie mogl jeszcze spokojnie pozyc:( Nie mam zadnych wiesci, czy on byl chory?

      Delete
    4. Chyba w grudniu mial ciezki udar. W ogóle byl od dluzszego czasu schorowany.

      Delete
    5. Wlasnie troche poczytalam Lidko, szkoda go bardzo.

      Delete
    6. Podobno długo chorował...

      Star, do Waszej zimy, a już tym bardziej do tego, czy bez Wspaniałego dałabyś sobie radę, czy nie- w ogóle się nie wypowiem, bo chyba nie jestem w temacie, poza tym- już Ty najlepiej wiesz, czy dałabyś sobie radę (jeśli ktoś ma wątpliwości...). Natomiast co do komentarzy- fakt, miło jest, jak ktoś zostawi po sobie ślad, nawet z takiej czystej sympatii. Traktować to jednak jako obowiązek, podpisanie listy- nie, nie, i jeszcze raz nie. Tego już nie uznaję i nie trawię. A już nie przeczytanie i skomentowanie- porażka. Widziałam kiedyś tekst o poronieniu, pełen bólu, żalu... a pod nim komentarz jakiejś rozchichotanej babki, że "ojej, wow, super blog, ale fajnie się czyta!"... Czujesz to?!
      Ściskam.
      Marylka gwiazdorzy, a aferę z kawą kojarzę- i nie przez fakt, że to była Ameryka. Po prostu głupota ludzka wszędzie boli i uwiera tak samo...

      Delete
    7. Oj tak najlepsze sa wlasnie te komentarze "super, swietnie sie czyta i... zapraszam do siebie":))) Tacy to chyba nawet nie czytaja tytulu notki tylko wlepiaja komentarz o promocji wlasnego bloga.

      Delete
  16. Obudzona niedawno, u mnie 9.05am. a tutaj tak duzo sie dzieje, ja tak lubie, bo Ty Star nie tylko jestes dobra w pisaniu postow ale i w odpowiedziach na nasze komentarze. Czytam Cie od dawna ale nie mialam konta googlowego, wiec nie moglam komentowac, czytam dokladnie, do czytania mam praktycznie cztery blogi ktore lubie, w tym dwa pisane tylko czasami. Czasami mysle ze osoby komentujace nie moga zdzierzyc, ze ktos ma lepiej, ze zyje sie nie tylko przyjemniej ale i latwiej.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziekuje Marigold, bardzo mi milo, ze czytasz i jeszcze milej, ze teraz juz komentujesz.
      Swiat bylby naprawde fajnym miejscem gdyby ludzie zamiast glupiej zawisci sie usmiechali, ale coz jak o usmiech niektorym tak ciezko:))
      A przeciez w sumie to czego mi mozna zazdroscic?
      Choroby? raczej nie, ze mam meza, ktory wystarczajaco zarabia na nas dwoje? ale tez pracuje mimo, faktu, ze wlasnie skonczyl 69 lat. Ludzie w jego wieku sa najczesciej na emeryturach i ja im nie zazdroszcze. Kazdy uklada sobie zycie tak jak mu jego osobista sytuacja pozwala i cieszy mnie jak ludziom jest dobrze.

      Delete
    2. Ludzie widzą tylko ułamek Twojego życia, ten który pokazujesz. Widzą pewną siebie kobietę, która mimo przeciwności losu poradziła sobie. Widzą kobietę która owszem i była chora ale między innymi dzięki temu, że leczyła się w USA a nie PL jest zdrowa, ma obok siebie mężczyznę, który ją szanuje i wspiera a do tego stać na na podróże czy inne radości. Jak sama widzisz - wiele powodów do zazdrości ;)

      Sama nigdy nie zazdroszczę, cieszę się jak znajomym coś się uda. Mimo to często wyczuwam zazdrość ludzi - kiedyś bo byłam super atrakcyjna, teraz już nie jestem więc "koleżanki" mają swoją radość, ale za to mam fajnego męża i dobrą sytuację życiową. Zawsze znajdzie się coś - tacy są ludzie :(

      Delete
    3. Joanno, rozumiem i wiem, ze tak to zjawisko dziala, ale czy warto? Czy taki czlowiek/tacy ludzie nigdy nie mysla, ze ta zazdrosc wraca jak bumerang i najbardziej uderza w nich?
      Wszystko w zyciu przemija, pieniadze tez raz sie ma, raz nie, a nawet bez wzgledu na to ile sie ma to mozna je stracic i to bardzo szybko. No chyba, ze sie ma tyle co Rockefellerowie czy Rothschildowie, ale za to czy oni sa naprawde szczesliwi? Obawiam sie, ze tak w glebi serca to raczej nie.
      Masz fajnego meza i dobra sytuacje zyciowa:))) to zupelnie jak ja:))
      Ok. rok temu jedna z kolezanek w czasie rozmowy ciagle mi wrecz "zarzucala" takim glosem z podkresleniem emocjonalnym "ale ty masz meza!!" Wreszcie nie wytrzymalam i powiedzialam "wiesz ja przepraszam, ze nie umarlam, ale jesli mam byc szczera to nawet gdybym umarla to i tak nie masz szans u mojego meza" Oburzyla sie, jak tez ja moge tak mowic:))))
      I na wszelki wypadek nie dzwoni;) I dobrze, po kiego mi takie kolezanki.
      I tak mam skromna liste, kolezanek, ktore sie odezwaly jak zachorowalam i przestaly dzwonic (zadna nigdy nie odwiedzila) jak mnie wyleczono. Ktos z tamtych kregow mi doniosl, ze sa oburzone "bo na raka to sie umiera, a nie zdrowieje i wyglada lepiej niz przed rakiem".
      I co ja moge w takiej sytuacji zrobic? Ciesze sie ze juz nie dzwonia, uwazam, ze to bardzo dobrze wplywa na moje zdrowie. Podobnie to dziala z blogiem. Mysle, ze to tez ogarne, a jak nie to ciagle moge zamnknac, ale to raczej ostatecznosc.

      Delete
  17. Nie jestem osobą, która czyta wiele blogów ale Ciebie lubię CZYTAĆ. Fanie opisujesz tą dla wielu Polaków - Ziemie Obiecaną ;) Ja z tych co wolą czytać niż komentować więc nie zabieraj mi frajdy :)

    Serdeczności :)
    Aśka.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Rozpisalam sie juz w odpowiedzi powyzej:))
      Usciski ♥♥

      Delete
  18. Witaj,szkoda mi byłoby ,abyś likwidowała blog ,kiedy nie tak dawno Cię tu poznałam.
    Ziółka mam ,piję ....i czekam na efekt.
    Jesteś szczera w swoich notkach i stąd może ,oprócz sympatii i ciepła komentujących ,trochę zazdrości.To ta łyżka dziegciu w beczce miodu.
    Pani Marylka to osobny rozdział ;lubię jak śpiewa ,mniej jak się wygłupia ,a robi to często.
    Zostawiam serdeczności .

    ReplyDelete
    Replies
    1. Liiviia, pij ziolka:) Dzieki nim ja cala zime zdrowa, bo w tym roku odmowilam szczepienia przeciw grypie. Nigdy wczesniej sie nie szczepilam, bo akurat te szczepionke uwazamy za wielki przekret Big Pharmy, zaszczepilam sie w ubieglym roku, bo nie mialam wyjscia, to bylo zaraz po przeszczepie.
      W tym roku zamiast szczepionki zaaplikowalam sobie pozna jesienia i przez zime wlasnie ziolka.
      I wszystko jest w porzadku, fakt, nie jezdze codziennie do pracy, ale przeciez wychodze i nie unikam zbiorowisk ludzkich jak wtedy gdy bylam w izolacji.
      Mam tu znajoma, kotra miala raka 30 lat temu i ciagle raz w roku robi sobie zapobiegawczo dwumiesieczna kuracje tymi ziolkami. Tez sie nie szczepi przeciw grypie.

      Delete
  19. A w ogole to co za pomysl z konczeniem blogowania?? Przez gupio Marylke?
    A swoja droga, to nie widzialam u nas w wiadomosciach zadnych wiesci z zasniezonego NYC, ale jak widac tutaj sa inne problemy. Polacy jak widac bardzo interesuja sie pogoda na swiecie, zamiast skupic sie na swoich niedoskonalosciach.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Hahaha no przez gupio Marylke, bo jak juz jestem na fali wkurwa to gupio Marylka jest jak to ostatnie zdzblo siana.
      Ale polska tv musi sie dowartosciowac przez pokazywanie, ze gdzies jest gorzej i to nawet tam gdzie nie ma PiSu:)))

      Delete
  20. Nie waż się kończyć swego blogowania! Jesteś jedyną ,która szczerze i ze swadą pisze o tym,co ją denerwuje,co cieszy. Ja rzadko komentuję,ale czytam uważnie , myślę podobnie jak Ty w wielu sprawach.
    Pozdrawiam serdecznie i czekam na więcej.
    P.s czytam b.ciekawą książkę i jeśli mogę Ci cokolwiek zaproponować,to proszę,przeczytaj ją. "Nic nie zdarza się przypadkiem" Tiziano Terzani. Dodam,że akcja toczy się w NY i jest książką biograficzną.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Bardzo mnie zaciekawilas ta ksiazka, nie znalam autora, chociaz samo nazwisko mi sie juz kiedys obilo o uszy. Niewiele wydal po angielsku i z tego co widze na Amazon bede musiala kupic zwykle papierowe wydanie i to raczej juz uzywane, bo nowych nie maja i przy tak niklym zapotrzebowaniu nie sadze, zeby sie skusili na wydanie wersji Kindle. No trudno, mimo, ze likwidujemy papierowa biblioteke to trzeba zrobic wyjatek:)))
      Dziekuje za polecenie, w sumie to kto wie czy nie nabede wszystkich (chyba 5 lub 6) ksiazek jakie zostaly wydane po angielsku, bo juz po tytulach widze, ze musza byc ciekawe.
      Moze jednak komentuj czesciej:))))

      Delete
  21. Och Star,
    naprawde, chyba nie masz planu pozbawic mnie wgladu w zycie w Stanach, szczególnie przy obecnym prezydencie ;)
    Tak na serio, dopiero od Ciebie dowiedzialam sie, jak dziala tam sluzba zdrowia i ubezpieczenia, i ze nie wszystko, co wydaje sie nonplusultra, takie nonplusultra jest.
    No cóz, w Ameryce to bija nawet Murzynów ;)
    Pozdrawiam wiosennie!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Lucy, tak bija niewinnych czarnych i Indian, a ja bym bardzo chciala zeby ktos tym bialym wreszcie wpierdolil:))))
      Nasz prezydent kochana to sie nawet nie da opisac... to jest absolutnie zupelnie nowy i niezbadany wybryk natury na poletku amerykanskiego prezydentowania:))))
      Nie ma dnia, zeby nie dal jakiegos wystepu, ten facet jak tylko oczy otworzy to juz zaczyna odwalac takie numery, ze to sie normalnym ludziom w umyslach nie miesci:)))

      Delete
  22. Gwiazda jest po 70-tce.Mam matkę w tym wieku i to już nie zawsze jest wiek z racjonalnymi reakcjami.
    Co do sądzenia się w Ameryce jak ja żałuję, że nie mamy tu Ameryki ! :)))

    Nie zwijaj bloga. Ma być !

    ReplyDelete
    Replies
    1. No tak, Tobie akurat przydalby sie taki ruch w interesie:)))
      Jako rzeklas: Ma byc !
      Wiec BEDZIE!!!
      Nie mnie sie Tobie sprzeciwiac ♥♥♥

      Delete
  23. Nie, no nieeeeee, nikt się nie wkurwia tak pięknie jak Ty! nie odchodź!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Gdzies w czelusciach podswiadomosci "wiedzialam/czulam" ze przeciez musze miec jakis talent, no nie moze byc czlowiek absolutnym beztalenciem.
      Dzieki DS, dzieki Tobie bede o tym wiedziala i pamietala, ze mam talent do pieknego wkurwiania:))))

      Delete
  24. Wszystko, tylko nie koniec Twojego blogowania! Od lat Cię uwielbiam. I nie mam zamiaru sobie tej rozrywki odmawiać (czyt. Ty mi jej nie odmawiaj) :) A Marylka mogła do ciepłych krajów polecieć, jak się chciała powygrzewać na słonku, chyba, że ona ma takie hobby: wypatrywanie pługów śnieżnych czy innych sprzątających śnieg, bo w sumie hobby jak hobby :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Wiesz co? A moze to Marylka nam te zime przywiozla w tym ogromniastym kapturze:))) Bo przeciez jeszcze tydzien wczesniej byla wiosna pelna geba, na co mam dowody w postaci fotek w nowej notce:)

      Delete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...