Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Tuesday, March 14, 2017

North-Easter 2017

Tak sie mowi na ten sztorm i w sumie to jest on co roku z wiekszym lub mniejszym natezeniem. Jak pamietacie huragan Sandy to byl rowniez North-Easter, z tym, ze to bylo jesienia i zakonczylo sie deszczem. Praktycznie rzecz biorac co roku przechodzi wzdluz wschodniego wybrzeza jakis sztorm, w zaleznosci od pory roku i temperatur moze to byc tylko huragan, huragan z burzami lub jak w tym przypadku zamiec sniezna. North-Easter nie jest az tak silny jak huragany na poludniu kraju ale tam sa wyzsze temperatury oceanu co powoduje wieksza sile huraganu.
Wlasnie wysluchalam relacji Burmistrza Miasta Nowy York, ktory stwierdzil, ze na szczescie nie dostalismy az tyle sniegu ile przewidywano, bo os frontu skierowala sie bardziej na polnocny-zachod, a wiec poszlo ze tak powiem w glebie stanu Nowy York ale oszczedzilo miasto.
Natomiast zgodnie z zapowiedzia lokalnych ekspertow od pogody snieg przestal padac dokladnie ok. 11tej. Z tym, ze teraz pada marznacy deszcz, co jest bardziej grozne od sniegu.
Jak wyrazil sie Gubernator Stanu "wole walczyc z poltorametrowym sniegiem niz z centymetrowym lodem" i tu sie absolutnie zgadzamy.
Jest wprowadzony stan wyjatkowy w calym stanie NY, co wiaze sie glownie z zamknieciem wielu lokalnych autostrad, po ktorych do polnocy moga sie poruszac tylko samochody sluzb porzadkowych oraz medycznych. Nie wolno bez potrzeby szlajac sie tak po autostradach jak i po ulicach miasta, w tym wypadku dotyczy to glownie Manhattanu, ktory wladze miasta chca miec gotowy na jutro i rowniez otworzyc komunikacje miejska.
Z tego co pokazywali w tv ulice Manhattanu sa puste, czyli ludzie wzieli sobie apele do serca, to dobrze, bo kooperacja ze strony mieszkancow bardzo pomaga w sprawnym przywroceniu miasta do zycia.
W tym konkretnym przypadku najwazniejsza jest komunikcja miejska, bo przeciez wiadomo sa zawody w ktorych nie mozna sobie wziac wolnego z okazji sniegu i niestety trzeba do miejsca pracy jakos dojechac.
Zawsze podziwiam, ze Nowojorczycy sa tacy karni i zdyscyplinowani pod tym wzgledem, ale jak sie tu mieszka przez pare lat to sie czlowiek uczy, ze wyzej dupy nie podskoczy i niestety nie warto ryzykowac:)
Wspanialy wlasnie wrocil z odsniezania patio, bo on nie usiedzi na dupie wiec cos musi robic, gdzies musi wyjsc, ja tam sobie ucielam drzemke i mi dobrze.
No wiec Wspanialy twierdzi, ze prawdopodobnie tego sniegu w sumie napadalo ok 5"-6" (12.5 cm do 15 cm) ale ten marznacy wiatr ubil go na nie wiecej niz 4" czyli 10cm co z kolei powoduje, ze snieg jest bardzo ciezki. A jak padal to wygladalo jak pylek drobno mielonej maki.
Ach i ponoc jest mozliwosc, ze jeszcze troche sniegu moze dopadac;)
Poniewaz ujemne temperatury maja sie utrzymac az do piatku to jednak caly ten zimowy cyrk prawdopodobnie bedzie trwal ok. tygodnia.
Jak nic to nic przez cala zime, a tu w ciagu 4-5 dni taki skoncentrowany atak zimy.



59 comments:

  1. Czlowiek tak daleko zaszedl z ta cala cywilizacja i technika, a nadal pozostaje lekko bezradny w obliczu zywiolu. Jest slizgawica, to ani chodzic, ani tym bardziej jezdzic. Dobrze, ze choc macie to metro, to mozna jako tako sie przemieszczac w tym ogromnym miescie.
    A lyzwy masz? No bo bys mogla skorzystac i przecwiczyc pare piruetow. :)))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja nie mam problemu z chodzeniem, zakladam na podeszwy butow kolce i zapitalam jak szesnastka:)) czasem widze jak ludzie dziwnie na mnie patrza ze tak dziarsko maszeruje po lodzie a oni macaja delikatnie stopa czy mozna zrobic krok. Tyle, ze do tego musi byc juz odsniezone, ale na szczescie nie mam potrzeby wychodzic ani dzis ani jutro, wiec problem z glowy.
      Komunikacja miejska w NYC jest naprawde super tak metro jak i autobusy, dziala 24 godziny na dobe siedem dni w tygodniu, chyba nie ma drugiego takiego miasta w Ameryce z tak dobra komunikacja.
      Tu naprawde nie potrzebujesz samochodu, ja przez wiele lat nie mialam i wszedzie moglam dojechac i zawszee na czas.
      A zimowych opon tu tez nikt nie uzywa, Tatek i Wspanialy patrzyli na mnie jak na wielblada jak zapytalam o zimowe opony:))) Po prostu dba sie o to zeby miec opony w dobrym stanie i tyle, w dodatku oni (ojciec z synem) twierdza, ze mieszkancy polnocy wiedza jak jezdzic zima, to tylko na poludniu jak spadnie 3cm sniegu to juz tragedia na wszystkich autostradach. I to prawda:)

      Delete
    2. z tymi oponami to jakas tajemnica jest

      Delete
    3. Nie tajemnica, to po prostu ich profil ;)

      Delete
    4. Zasiegnelam jezyka, znaczy pociagnelam za jezor Wspanialego:) I on twierdzi, ze to dlatego, ze u nas wiekszosc samochodow ma zasilanie na przednie kola, a w Europie jest chyba odwrotnie. No i on tez mysli, ze to sprawa marketingu. No i ponoc macie inne drogi.
      Tyle wiciagnelam poki co, ale juz ma telefon, wiec dupa mokra:)) jak sie dowiem cos wiecej to napisze.

      Delete
    5. co do napędu wspniały jakże mocno sie myli, tylko niemieckie auta maja na tylne, ale też od tego sie odchodzi, moje bmw ma na przednie

      Delete
    6. No to nie wiem... roluja Was na te dodatkowe opony?

      Delete
    7. No dobra, puscil wiecej pary. Jest roznica w szerokosci drog, prawdopodobnie roznica w nawierzchni no i zalezy od tego jak czesto drogi sa odsniezane. U nas juz dzis nawierzchnie na autostradach musza byc czarne, nie wazne ile idzie na to soli i ile razy plugi musza odsniezac.

      Delete
    8. ja też nie wiem, i nie wnikam
      mam obowiązek miec to mam

      to uważajcie na siebie!

      Delete
    9. Ale my nigdzie nie musimy jechac, a to tez nie bedzie trwalo dluzej niz do piatku.

      Delete
    10. U nas w gorach jak jest snieg to jest obowiazek posiadania lancuchow na oponach, ale tak normalnie to nie ma zadnych wymagan. Jak bylismy w 2013 w Kalifornii to akurat jak pojechalismy do Yosemite park spadl snieg i nastepnego dnia nie moglismy wrocic do parku bo byly wymagane lancuchy. Nie oplacalo sie zakladac ich na jeden dzien wiec sobie darowalismy, a ja wrocilam tam w ubieglym roku z Judie w czerwcu.

      Delete
    11. Zara, zara! Lata cale jezdzilim Fordami, a to zdaje sie amerykanskie, prawda? I one, te Fordy Scorpio mialy tylny naped i wielokrotnie mialam poslizgi, bardzo balam sie zima jezdzic. Potem przesiedlim sie do Opla, a to z kolei bardzo niemieckie auto, za to z przednim napedem. I tak mi sie ten przedni naped spodobal, ze juz nigdy wiecej nie wsiade do innego.
      Ta ze tego... no! :)))
      W Niemczech nie ma scislego obowiazku opon zimowych, ale do czasu, kiedy ten brak opon nie spowoduje wypadku, wtedy aua! My teraz mamy tzw. caloroczne, sa niestety glosniejsze od letnich i nie tak skuteczne jak zimowe, ale za to nie trzeba dwa razy w roku zmieniac.

      Delete
    12. Wspanialy zeznaje, ze pierwszy raz slyszy o Ford Scorpio, wiec jak by tego... nie ma zdania:)) Natomiast twierdzi, ze Amerykanie kupuja samochody glownie z tylnym napedem.
      No i ciotka Wiki pisze, ze Ford Scorpio byl produkowany przez Ford Europe:
      https://en.wikipedia.org/wiki/Ford_Scorpio
      A wiec ten, tego, no nie nasza to dzialka ani wina:))))

      Delete
    13. No co? Ale Ford jest amerykanski i jusz! No! :)))

      Delete
    14. Niby jusz:)) Ale samochody byly produkowane przez oddzial europejski i na europejski rynek:))

      Delete
    15. Ale licencje Wasze. :)))
      I tak Cie kocham, lubilam te swoje Fordy poza zima.

      Delete
    16. Ja tez Cie kocham:)))
      Licencje nasze, ale przeciez produkuje sie pod potrzeby i rynek klienta:))))

      Delete
    17. Ja miałam w firmie Focusa z przednim napędem i było OK, ale of krs opony zimowe musowo. Tylnego napędu nie ogarniam i się ślizgam.

      Delete
    18. Ja sie nie wypowiadam, bo w sumie nie jestem kierowca chociaz prawo jazdy posiadam i potrafie jezdzic. Wspanialy twierdzi, ze nigdy nie mial samochodu z napedem na przednie kola, wiec moge tylko powtorzyc co on mowi:))

      Delete
    19. No i namieszalam:)) bo najpierw sie trzeba obudzic a nie pisac bzdury przed pierwsza kawa:))) Wspanialy nigdy nie mial samochodu z napedem na TYLNE kola mialo byc:)))

      Delete
    20. To w Ameryce tez jednak nie wszyscy mają auta.No,ale jeśli ta miejska komunikacja taka wzorcowa,to można całe życie zapieprzac subwayem..jak ktoś lubi:)))

      Delete
    21. No i widzisz jak glupio piszesz. W Ameryce a w NYC to ogromna roznica. Czy w Polsce wszyscy maja auta?
      W NYC auto to udreka, zwlaszcza jesli nie masz na nie garazu. Jesli chcesz dojezdzac do pracy autem a pracujesz na Manhattanie to sobie dolicz 50 dolarow dziennie za samo parkowanie.
      Sa tacy co im sie to oplaca, ale wiekszosc woli te 50 zatrzymac w kieszeni a wydac tylko 5.50 na dojazd metrem. Naprawde widze, ze lubisz sie wymadrzac zupelnie nie majac bladego pojecia o realiach zycia w NYC czy w ogole gdziekolwiek w Ameryce.

      Delete
    22. Teoretycznie nie ma u nas (znaczy Niemcy) obowiazku posiadania na aucie w zimie opon zimowych, ale w razie wypadku spowodowanego na sniegu i na letnich oponach, dostaje sie solidny mandat i ubezpieczalnia tez staje wiecej okoniem. Ja zmieniam kola na zimowe dla wlasnego bezpieczenstwa. Mieszkam w lesnio- górzystym terenie, i na letnich to ja bym zima rzadko kiedy do pracy przez te góre dojechala, czy to w góre, czy juz z góry. A nigdy nie mialam auta z napedem na tylnie kola, nie wiem, czy wogóle takowe tutaj jeszcze jezdza?? Kiedys w fordach czesto byl tylni naped, w naszych warunkach zalamka. Co do opon, jest jeszcze opcja "calorocznych", ale te dam sobie zalozyc dopiero na emeryturze, jak juz nie bede "musiala" jezdzic, a przy nawrocie zimy po prostu bede siedziec w domu, czyli wypas jak Ty, którego faktu bardzo Ci zazdroszcze, oczywiscie w pozytywnym sensie ;9 12 lat to przeciez na jednym póldupku wysiedze badz wyjezdze, co nie? ;D

      Delete
    23. Lucy, znow pociagnelam Wspanialego za jezyk:)) Wiec on wlasnie zaklada opony caloroczne, bo w sumie do pracy jezdzil pociagiem a teraz pracuje w domu, wiec az tak duzo z samochodu sie nie korzysta.
      Co do samego prawa to mowi, ale tez zaznacza, ze nie jest pewnien, ale prawdopodobnie te akurat przepisy naleza do prawa stanowego, czyli w kazdym stanie moze byc inaczej.
      Co do siedzenia w domu, to jakos sobie nigdy nie wyobrazalam, ze tak latwo mi to przyjdzie, a teraz siedze i nie mam czasu na nude:)) Slowem jak to mowia Indianie, wszystko w odpowiednim czasie:)

      Delete
  2. Dzięki za update:))

    Sytuacja faktycznie jest trudna, widzę

    ReplyDelete
    Replies
    1. No trudna, nie da sie ukryc, ale gorzej bywalo. Pamietam wiele lat temu w latach jeszcze 80tych byl taki huragan (silny wiatr i deszcz), ze nie moglam wrocic do domu przez 3 dni, bo mieszkalam w miejscu gdzie metro jezdzilo na powierzchni ziemi jak zwykly pociag.

      Delete
    2. U znajomych a dziecko w domu, ale to juz bylo nastoletnie dziecko wiec sobie radzil.

      Delete
  3. Star, nie nadążam, ledwo skomentuję post a tu już aktualizacja:))))) I gdzie kupić kolce????

    ReplyDelete
    Replies
    1. Repo nie mam pojecia gdzie je mozna kupic w Polsce, ale prosze link do notki jak wygladaja, moze gdzies namierzysz:

      http://bezodwrotu.blogspot.com/2010/12/dla-bee.html

      A pisze duzo, bo nie mam co robic:)))

      Delete
    2. Rewelacyjne te kolce, ja na obcasach nie chodzę, a do Martensów jak ulał!

      Delete
    3. Repo tam w komentarzach dziewczyny pisza, ze moza takie ustrojstwo kupic w Tesco. Ja nie wyobrazam sobie zycia bez tych kolcow, nawet jak uzywam kilka dni w roku to jest to doskonale urzadzenie:))) Do Martensow bomba, bo sie dobrze trzymaja brzegu buta.

      Delete
  4. Nas zasypalo, State Road odsniezone, natomiast nasza w community zieje metrem sniegu.

    ReplyDelete
    Replies
    1. O ja pierincze!!! To masz Twoj maz zajecie.
      Ale przy okazji, obie dobrze pamietamy to byl rok 1993 bo wlasnie sprawdzilam i wtedy bylo rekordowe zimno w NYC temp. -8 C.

      Delete
    2. Przyjechali, odsniezyli, i tak sobie mysle, ze ten snieg moze sie do Wielkanocy roztopi, :))

      Delete
    3. Mysle, ze mocno przesadzasz i do konca miesiaca juz nie bedzie sladu, przeciez to jeszcze dwa tygodnie marca.

      Delete
    4. Tia, szczegolnie, ze do konca tego tygodnia i polowy nastepnego temperatury minusowe.

      Delete
    5. Nie marudzi, pojdzie se nowom notke przeczytac:))

      Delete
  5. Podglądam właśnie na kamerce ile tego śniegu spadło. Jak dobrze ( czasami), że siedząc w łóżku mogę oglądać co się dzieje na drugim końcu świata :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. U nas w miescie nie jest zle, gorzej maja na polnocy stanu i w PA (Pensylwania) oraz pewnie New Jersey.

      Delete
    2. Zajrzę i tam :)
      Nowy Jork wygląda całkiem przyzwoicie!

      Delete
    3. Z tego co widze za oknem i z tego co zeznal Burmistrz miasta 98% drog jest odsniezonych i wysypanych sola, ale jeszcze do polnocy nie chca zadnych prywatnych samochodow na drogach, bo ciagle pracuja.

      Delete
    4. Fajnie, że coś robią i mają to pod kontrolą!

      Delete
    5. Jak mieszkam w NYC od 32 lat tak musze przyznac, ze radza sobie z zima zawsze doskonale. To jest za duze miasto zeby sie poddalo, kosztowaloby to miliardy dolarow a na to sobie nie moga pozwolic, bez wzgledu na to kto akurat rzadzi w miescie.

      Delete
  6. Szczęściara jestem. Mam napęd na 4 koła. Mimo wszystko ciesze się, że zimy coraz słabsze, a jeszcze bardzie z tego, że wiosna puka do okien:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Naped na 4 kola najlepszy, tez kiedys taki mielismy jeszcze w czasach z Owczesnym. Ale w sumie to tu w NYC nie ma potrzeby, bo zimy sa lagodne. To co sie teraz dzieje to ciezka kilku-dniowa pigulka, ale cala zime byl spokoj ani sniegu, ani mrozu, w sumie to jest pierwszy powazny atak zimy. No i raczej ostatni:)))

      Delete
  7. Nigdy nie mogę pojąć, jak to się dzieje, że dachy załamują się pod kilkunastocentymetrową zaledwie warstwa śniegu. Mnie też zawsze wydaje mi się, że śnieg to taki lekki puch:) Oj, nie zazdroszczę Wam tej zimy, chociaż przy Wspaniałym i tak nie zginiesz:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Errato, ale serio, to jest pierwszy atak zimy w tym sezonie, pierwszy powazny snieg, bo do tej pory padal chyba trzy razy i nigdy nie lezal dluzej niz 24 godziny.
      Jak dlugo trwala zima w Polsce?
      Jakie byly temperatury i ile sniegu?
      Ja mam trzy dni a Ty mowisz, ze mi nie zazdroscisz:)))
      Ja tam wole trzy dni niz trzy miesiace mrozu i sniegu praktycznie nonstop.

      Delete
    2. Errato teraz mi dopiero sie rozjasnilo, ze moze Ty nie mieszkasz w Polsce, a zawsze tak myslalam. Moze faktycznie mieszkasz gdzies w poludniowych Wloszech, Grecji lub takiej np. Hiszpanii tam faktycznie moga mi wspolczuc bo raczej sniegu w ogole nie znaja.

      Delete
  8. Jak tak sniezy przez kilka dni a nie trzeba wychodzic z domu, to moze byc. W Melbourne nie mam sniegu, musialabym jechac w gory, tyle ze nie ciagnie mnie do sniegowej zimy. Zime w Polsce z doroslego zycia wspominam jako pewien rodzaj meczarni ciagnacej sie przez wiele miesiecy.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Marigold, z tego co czytam na blogach, a czytam to w Polsce juz od listopada narzekaja na skrobanie samochodow, mroz i snieg ale jakby nie pamietaja:)))
      Taka wybiorcza pamiec:) NYC jest miastem, w ktorym sa wszystkie cztery pory roku, ale zima bardzo lagodna i krotka, ja zawsze narzekam na lato, ktore trwa w sumie od maja do pazdziernika i jest bardzo gorace i wilgotne.

      Delete
  9. Przed chwila na Fb zauwazylam post Maryli Rodowicz ze zdjeciem .Post z NYC i slowa"stan kleski zywiolowej, nikt nie sprzata ulic".Na zdjeciu chodnik jest odsniezony ale jezdnia juz nie bardzo.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Az poszlam zobaczyc:))) No i faktycznie stoi Rodowiczowna na wyczyszczonym kawalku chodnika, domyslam sie, ze sama sobie ten chodnik odkopala a do zdjecia schowala lopate za siebie. Trzeba byc naprawde kretynem zeby w czasie kiedy pada snieg narzekac, ze on wlasnie pada i jest nie posprzatane.
      Naprawde:)))) Smiechu warte:))) No ale widocznie z pani Maryli Rodowicz tez wychodzi typowe polskie narzekactwo. Przeciez przed taka postacia jak ona to powinny isc sluzby i oslaniac od tego wiejacego sniegu z grudkami lodu no i rozolozyc co najmniej dywan pod stopami.
      No coz na glupote nie mam odpowiedzi:))) z tym sie nie dyskutuje to sie powinno leczyc.

      Delete
  10. U nas sa opony letnie, dobrze odprowadzajace wode, a auta z napedem na przendnie kola. Na tylne kola to tylko sportowe, takie jak MBW na przyklad. No ale tutaj to zima trwa dwa dni, a snieg pada bardzo rzadko. Jak sie zdarzyla prawdziwa zima w 2010 z metrowym opadem sniegu, to wszyscy siedzieli w domach, bo tylko glowne drogi byly odsniezane, a takie osiedlowe jak nasza to mieszkancy sami sobie musieli odsniezyc, jak chcieli wyjechac :-))) Co prawda po tygodniu i do nas plugi dotarly i odkopaly zakopane na srodku drogi samochody, fajnie bylo :-))) A w ogole, to jak tylko pada snieg to ludzie sa bardzo ostrozni i jezdza bardzo powoli, tylko czasami jakis kozak z Polski sie zdarzy. A niech jedzie w pizdu, po sniegu na letnich oponach!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Iwona, u nas (w miescie NYC) tez zimy sa lagodne. Ten wczorajszy snieg to tak naprawde pierwszy snieg tego sezonu zimowego, wczesniej nawet jak padal snieg to nigdy nie lezal dluzej niz 24 godziny.
      Nowojorczycy wiedza, ze jak jest taki blizzard to jak nie musza powinni siedziec w domu i pozwolic sluzbom miejskim ogarnac co jest do ogarniecia.
      I tak jak piszesz jesli ktos jedzie to jedzie ostroznie a nie kozakuje.
      Ale zobacz wyzej Urszula napisala, ze pani Maryla Rodowicz narzeka na snieg w NYC:))))
      No niestety, toleruje wiele rzeczy ale z glupota sobie wyjatkowo nie radze:)))))

      Delete
    2. No przeciez wiem, ze u Was pogoda lagodna, przeciez NYC jest nad morzem. Nie wiem naprawde, czym oni sie tak podniecaja w polskiej telewizji. Owszem, jak w Egipcie snieg spadnie to ja rozumiem, bo to anomalia, ale na polkuli polnocnej to chyba normalne. Tak jak u nas sztormy.

      Delete
  11. Piekna pogoda!
    mozna spokojnie siedziec w domu, odpoczywac, drzemac i pic wino. ;)

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...