Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Tuesday, April 4, 2017

Na szczerych checiach sie skonczylo...

Zaczelam znow akupunkture, czyli w sumie dodalam ja tego samego dnia co wizyty u Znachora, po co sie meczyc dwa dni, skoro mozna jednego. I tak rano biegne na 9ta do Znachora, a potem na 12ta na akupunkture. Wczoraj to byl ten pierwszy raz, wiec wykombinowalam, ze skoro Sheila ma gabinet dwie ulice od Central Parku to przy okazji wpadne chociaz na chwile i cykne kilka fotek. 
Wrzucilam aparat do plecaka i polecialam. 
Co prawda zdawalam sobie sprawe z faktu, ze ten Ceneral Park to ewentualnie oblece tylko poludniowy brzeg, ale to juz lepiej niz nic. O obleceniu calego parku jednego dnia nigdy nawet nie marzylam. 
I wszystko szlo fajnie. 
Tuz przed wejsciem przy rogu 5tej Aleii i 59tej ulicy ktos zrobil cos takiego, co ja nazywam livingroom na ulicy. 


Te krzesla i fotele sa z kamienia, ale bardzo fajnie sie na tym siedzi. 
Jak ponizej mozna nawet zjesc lunch wykorzystujac podnozek od kanapy jako stolik: 


A po jedzeniu przyzwoicie odpoczac: 


Ale mial byc park, w ktorym tez narazie dupy nie urywa, bo jednak ten snieg trzy tygodnie temu i do tego bylo deszczowo i zimno. W sumie wczorajszy dzien to pierwszy naprawde cieply dzien. 
No ale skoro juz jestem... 



To jak widac, kwiotki kwitnom, jak na kwiotki przystalo, taka ich robota, wiec nie marudza tylko kwitna: 
Bardzo mi sie podobaja te jasne krokusky, wygladaja jak rzezby ze szkla: 



Te ponizej nie wiem jak sie nazywaja ale tez kwitna: 



Mlodzi wyleguja dupami na trawie, bo im jeszcze reumatyzm nie straszny:) 


Krzewy takie jak forsycje i koreanska azalea (jesli sie nie myle) tez wygladaja ladnie: 



Drzewa owocowe dotrzymuja im kroku: 



I jeszcze mialam ochote troche polazic i wiecej pokazac, ale sie okazalo, ze nie wystarczy miec aparat przy sobie, jeszcze lepiej miec naladowane baterie;/ 
Wiem, moglam robic zdjecia telefonem, ale nie mam tego zwyczaju i poki co jeszcze mi sie nie odmienilo;) 
No to wrocilam do domu... 
Bede tam znow za dwa tygodnie, a moze wczesniej... zycie pokaze... 
Czekam na moje magnolie, narazie zrzucaja luski, co znaczy, ze lada dzien zaczna sie rozwijac kwiaty. 
I tak myslalam, ze ten snieg troche namieszal, ale... 
Sprawdzilam wlasnie wszystkie moje notki z poczatkow kwietnia przez lata blogowania i okazuje sie, ze nie, wcale tegoroczna wiosna nie jest opozniona... a jesli to nie dluzej niz o kilka dni. 


56 comments:

  1. Nowy Jork jest CUDNY. I tęsknię bardzo! :)))

    ( przyjadę, na pewno jeszcze przyjadę! :)

    ReplyDelete
  2. Pięknie!
    A takie miejskie kanapy zaczynają się i w polskich miastach pojawiać :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Te kanapy to tylko sezonowy wystroj. W roznych czesciach miasta sezonowo artysci wystawiaja takie rozne czesto nietypowe rzezby. A w tym miejscu szczegolnie czesto sie pokazuje cos nowego. A to wielka biedronka, a to ogromniaste 10 metrowe kwiaty.. a tym razem kanapy.

      Delete
  3. ach, central park...
    i magnolie:)
    piekny czas:))

    ReplyDelete
  4. Po krokusach to u nas juz slad zaginal...
    Fajnie jest wiosna!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ale z tego co donosi ciotka Wiki to u Was najnizsza temp. w roku jest +6C a najwyzsza +18C czyli nie macie tam ani zimy ani lata, taka wiecznie wiosenna i deszczowa jesien. Nic dziwnego, ze krokusy moga sie tez pojawiac np. w listopadzie:)))

      Delete
  5. A to dziwne, bo u Ciebie magnolie zawsze jakos wczesniej kwitly niz u nas, a u nas juz sa w pelnym rozkwicie, podczas gdy u Ciebie luski dopiero zrzucaja.
    A living room na ulicy bardzo mi przypadl, mogliby go zostawic na stale. Fajny jest.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Widocznie nie zawsze, bo tylko w 2010 i 2016 zakwitly wyjatkowo wczesnie bo w marcu, a z reguly kwitna w pierwszej polowie kwietnia, co bardzo latwo sprawdzic szperajac u mnie w archiwum:)
      Livingroom tez mi sie podoba, ale tu nic takiego na stale nie stoi, tu sie ciagle zmienia te rzeczy, szczegolnie w tym miejscu miasta.

      Delete
  6. Kurcze, w Nowym Jorku juz wiosna! A w naszym polnocnym CT nic a nic! :(

    ReplyDelete
  7. mnie też zachwycił ten kamienny livingroom ;-)
    lubię takie zabawy

    ReplyDelete
    Replies
    1. Mnie sie najbardziej podoba, ze tu zawsze jest gdzie usiasc:) W przeciwienstwie do np. takigo Toronto, gdzie zeby usiasc to trzeba jechac do parku, ale juz tak na ulicach nawet przy waznych punktach turystycznych nie uswiadczysz lawki, ani innego siedliska.

      Delete
  8. Bardzo mi się podoba ten living room, też bym skorzystała, tylko jakąś poduszkę bym dała pod cztery litery, coby mi nie wymarzły. A magnolie już kwitną, ale u nas. U niektórych są już bardzo rozwinięte, moja trochę zacieniona, to mniej. Jak chcesz, zobaczyć, to akurat dziś wrzuciłam zdjęcia na blogu. :)
    Zdrówka Ci życzę!

    ReplyDelete
    Replies
    1. 18-20 stopni a Ty potrzebujesz poduszke zeby nie wymarznac? No to niestety nadajesz sie tylko na Karaiby:)))

      Delete
  9. Na moim osiedlu zaczęły kwitnąć forsycje, ale tak jakoś dość nieśmiało- nocą temp. dochodzi raptem do +5, więc może im jest nieco za chłodno. Za to moja przydomowa brzoza ma już prześliczne, błyszczące malutkie listeczki, a wierzba też się już listkami wykazuje. W sobotę widziałam na trawniku kwitnące stokrotki. A dziś musiałam być w city i ledwo to przeżyłam - masakra, wszędzie korki, samochody zderzak w zderzak i nie ma czym oddychać.
    Miasto jest zapchane równo.
    Miłego;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. U nas tez co raz wiecej drzew wypuszcza listki, nie znam sie na nazwach, bo albo polskich nie pamietam, albo angielskich jeszcze nie umiem:)))

      Delete
  10. a mi Mama zawsze mówiła , nie siadaj na kamieniu bo wilka dostaniesz :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. I co? Dostalas wilka? :D
      Bo wiesz, moja mama tez mowila rozne dziwne rzeczy, ale ja nie sluchalam:)

      Delete
  11. W Lublinie wiosna jest. Ja też jestem, Żyraf

    ReplyDelete
  12. Zacna wyliczanka :) Dobrze, że wiosna już się powoli rozkręca, bo jakoś mi nie po drodze z tymi szarościami ostatnimi. Buziaki

    ReplyDelete
  13. Kanapy wyglądają na mile i mieciutkie :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Mieciutkie nie sa, bo to jednak kamien, ale siedzi sie na nich calkiem wygodnie:)

      Delete
  14. Wiosna jest piekna, wszystko kwitnie, kwiaty, drzewa, krzewy. Krokusy sa takie delikatne, urocze kwiatki.
    I tak po prostu zrelaksowac sie na trawie, za moich czasow w Polsce bylo 'nie deptac trawnikow', teraz na pewno zmienilo sie, odbilam sobie 'deptanie trawnikow' tutaj, taka moja moze potrzeba poczucia sie wolnym dopadla mnie i boso kobieta dojrzala nie wzbudzajaca zgorszenia.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Za moich czasow w Polsce tez nie wolno bylo deptac trawnikow:)) Tu za to mozna deptac, siedziec i nawet wylegiwac sie na nich:))

      Delete
  15. Piękne miejsce, taka miejska odpoczywalnia.
    U nas wiosna była wcześniej, bociany przyfrunęły już w lutym.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Teraz juz wiem dlaczego u nas nie bedzie wiosny:)) bo bociany nie przylecialy, nigdy nie przylatuja :(((

      Delete
  16. W Tennessee wiosna juz jest- zaraz dojdzie i do Nowego Jorku! Cetral Park uwielbiam, a kanapy sa naprawde super!
    Pozdrawiam serdecznie.

    ReplyDelete
  17. Wyglada na to ze wiosna u Was i u nas na tym samym etapie :-) choc my na "biegunie polnocnym"
    Te kwiotki bez imienia to .... ciemierniki po lacinie Helleborus
    Podobnie jak Ty czekam na magnolie!!!! Buziaki

    ReplyDelete
    Replies
    1. Planuje sie przeprowadzic na polnoc, wiec sie przyzwyczajam:))

      Delete
  18. Star mam do Ciebie nietypowe pytanie :) Na Twojego bloga trafiłam 2 lata temu i ostatnio pomyślałam, że fajnie byłoby Cię poczytać wstecz. Niestety nie widzę aby było u Ciebie manu z podziałem na lata, miesiące itp. Czy jedynym sposobem aby poczytać stare posty jest klikanie na "Older Posts"?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Joanno, w tej kolumnie po prawej stronie, pod flagami jest taka zakladka "przeminelo z wiatrem" i tam jest archiwum bloga. Jak zjedziesz na sam dol to trafisz na poczatek czyli sierpien 2008 roku. Jest troche czytania:))

      Delete
  19. uwielbiałam Star to Twoje zdjecie profilowe bloga z magnoliami! Cudne sa!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Margo, to nie sa magnolie, moje magnolie jeszcze nie kwitna:( To jest jakies drzewo owocowe, ktorego paki sfotografowalam tydzien lub dwa temu.

      Delete
  20. Fajnie tam :)) ale jakos psów nie widac?
    Nasz nie- Central Park powiekszyli, sciezka nad rzeka, ostatnio doszly drzewka owocowe. Klomby, pergola i kwiaty byly juz w zeszlym roku. Lubie tamtedy chodzic z Mirka.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dla psow sa specjalne miejsca w parkach. Co prawda w CP takiego nie ma, ale juz przy 86tej ulicy na samym zachodzie jest park/wybieg tylko dla psow, a to przeciez na wysokosci CP. Owszem ludzie spaceruja czasam po CP z psem, ale to raczej jakies male maskotki a nie prawdziwe psy:))

      Delete
  21. Kanapy - pierwsza klasa! Uwielbiam takie pomysły. W ludziach się od razu jakieś inne szuflady otwierają. :-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja tez lubie takie roznosci, co to niby nie pasuja, nie maja racji bytu, a sa i ciesza:)

      Delete
  22. Ojej, te kanapy z kamienia… Aż by się (NIE) miękko na nie siadło… fajne! Nasza polska wiosna również nie zachwyca. Tu na Podlasiu jeszcze prawie nic nie kwitnie, po kilku ciepłych dniach jest zimno (ok. 8-10 st), a przyszły tydzień w ogóle zapowiada się deszczowo, brrr.

    ReplyDelete
    Replies
    1. A u mnie po tym niespodziewanym sniegu wiosna nadrabia zaleglosci. Wczoraj i dzis jest wrecz pieknie i nastepny tydzien tez ma byc cieply i sloneczny. Wlasnie sie wybieramy na Brooklyn sladem dawnych lat:))

      Delete
  23. Replies
    1. Gratuluje!!! Jeszcze przed Toba troche czytania, ale dasz rade:)

      Delete
  24. No, i u mnie wreszcie widać wiosnę i zrobiło się kolorowo. Podobają mi się takie plenerowe akcje, a tu jeszcze posiedzieć można:)
    Pozdrawiam serdecznie, czytająca zawsze,komentująca niezbyt często dora:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dorka, to jest nas dwie, bo ja tez czytam zawsze a komentuje jak mam cos do powiedzenia:))

      Delete
  25. Mam nadzieję, że kiedyś zobaczę CP na własne oczy. Te kamienne kanapy mnie zachwyciły, mogłyby u nas takie powstać

    ReplyDelete
    Replies
    1. Sonic, zapraszam ale to musi nastapic w ciagu roku czyli do wiosny nastepnego, bo jak wiesz (a moze nie) to w przyszlymm roku sie przeprowadzamy. Kupuj bilet i przylataj, a hotel i cala reszte masz za darmo.

      Delete
    2. o rany ! Pięknie dziękuję :)) Mus teraz zaciskać pasa i jeszcze mocniej do roboty się wziąć :)

      Delete
    3. Serio, dobrze byloby zeby Ci sie udalo tak wrzesien lub pazdziernik, pogoda duzo znosniejsza do zwiedzania niz latem.

      Delete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...