Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Thursday, April 13, 2017

Podobno beda swieta :)

Oj chyba nie podobno, ale raczej na pewno, przynajmniej dla tych co swietuja. Dla mnie to w sumie weekend jak kazdy inny, a ze nie pracuje to moze nawet dzien jak codzien.
We wtorek pojechalismy do mojego doktora, a ten zlosliwiec wzial i mnie uszkodzil. Szczepionka kolejna mnie uszkodzil, a ja tak mam, ze po kazdej szczepionce czuje sie jak psia kupa po deszczu.
Wiec profilaktycznie zanim panienka przygotowala sie do uderzenia igla powiedzialam do Wspanialego:
-- A moze powinnam to szczepienie odlozyc na po swietach? 
-- A jakie to ma znaczenie po swietach, czy przed swietami? Swieta i tak beda, a skoro juz tu jestesmy to bierz i nie zawracaj glowy. 
No to wzielam, bo ja grzeczna dziewczynka bywam (nie jestem ale wlasnie bywam) i teraz sie wlasnie czuje jak ta kupa, absolutny brak energii i najchetniej to bym przespala kolejne dni. W zasadzie to juz dwa przespalam, czyli reszte wtorku i srode.
Ale wczoraj miedzy jednym a drugim spaniem cos mnie naszlo i zaczelam marudzic, ze ojejkujejku Tatek dzisiaj przybywa a ja nawet nie przygotowalam i pewnie juz nie przygotuje nic ekstrasnego na obiad i ze tak generalnie to kto zrobi to tagine z jagnieciny na niedzielny obiad? bo jakos ciagle sie nie widze w tej roli... itd.
Wspanialy popatrzyl i zabral glos jak zawykle rzeczowo:
-- Kobieto, dwa lata temu istnialo zagrozenie, ze w ogole nie dozyjesz swiat Wielkanocnych a dzisiaj takie bzdety wygadujesz, zastanow sie. \
No dobra, przyznalam mu racje, faktycznie tak bylo.
Ale juz po chwili zaczelam znow biadolic, bo to tagine to sobie juz dawno zaplanowalam i chcialabym zeby jednak pokazalo sie na niedzielnym stole.
Wspanialy pozornie nie zwracal juz uwagi na to co ja tam wymyslam i tylko w miedzyczasie wykonal jakis telefon, co zupelnie nie budzilo moich podejrzen, bo w koncu on pracuje glownie rozmawiajac przez telefon.
Ale za chwile zadzwonil do mnie Junior i tu juz mi lacza w mozgu zaskoczyly, tym bardziej, ze Junior nie owijajac w bawelne (po kim on to ma???) natychmiast przeszedl do meritum sprawy:
-- Mamo, przestan marudzic temu biednemu Wspanialemu, bo bidok juz ma dosc biadolenia, a Ty gadasz jak potluczona. Dziadek przyjedzie, swieta beda a ta nieszczesna tagine to ja tez potrafie zrobic, Wspanialy mowil, ze juz zanabyl wszystkie produkty, wiec nie ma problemu. Przyjade w sobote wieczorem, przygotuje co trzeba i w niedziele zrobie reszte. 
-- Synu, ale wiesz... - chcialam mu wejsc w slowo, ale sie nie dalo, bo zupelnie nie sluchal tylko nadawal dalej:
-- U Was jest tyle zarcia, ze mozna wyzywic 10-cio osobowa rodzine przez 6 miesiecy zupelnie nie wychodzac z domu, wiec nie siej paniki. Teraz sie musze wylaczyc, bo jestem w pracy. 
I sie wylaczyl, tak zupelnie normalnie wylaczyl bez dania mi szansy nawet na najmniejszy jek, on mnie zawsze potrafi ustawic do pionu... ale sobie wychowalam?
A dzis sie obudzilam i doszlam do wniosku, ze oni obydwaj maja racje.
W koncu co to za roznica swieto czy inna niedziela, czy tez zupelnie zwykly dzien?
Dla mnie zadna, przeciez skoro nie polece nagle do kosciola to rownie dobrze w te niedziele 16tego kwietnia moze byc wtorek 13tego czerwca?
A na wtorek 13 czerwca to nie mam specjalnej spinki:)
Wyglada na to, ze pewne rzeczy raz zaszczepione w dziecinstwie trwaja w nas zupelnie niezaleznie od naszej woli i wylaza na swiatlo dzienne w najmniej odpowiednich momentach.
Kolejna rzecz do przepracowania....

To ja sobie popracuje, a dla tych co swietuja prosze bardzo:

Wesolych Swiat Wielkanocnych!!! 







66 comments:

  1. Wesołych Świąt:) Jak się cieszę, ze ktoś myśli i czuje tak jak ja! Chyba się zaszczepiłam tą samą szczepionką:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Slowem nie powinnam narzekac tylko brac te szczepionki jak czesto daja :)))

      Delete
  2. Wesołych Świąt, Star :)
    Fajnego masz Syna :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Melu jakos mi sie tak udalo:) Latwo nie bylo, bo nie dosc, ze przez wiekszosc jego zycia bylam sama to jeszcze na emigracji, ale zawsze byl dobrym dzieckiem:)))
      Szczerze, to jest jedyny mezczyzna, ktory mnie naprawde zna i doskonale sobie ze mna radzi:)) Dlatego Wspanialy jak juz sam nie moze to dzwoni do Juniora i ten przybywa z odsiecza.

      Delete
  3. Wesołych i spokojnych moja droga! A przede wszystkim zdrowych :-). Zazdroszczę Wam ciepła, u nas naprawdę jest do dupy… A co wybicia z jajka tego, czym skorupka za młodu - ciężko jest, ale się da. Także tego - powodzenia!

    Tadżin… muszę kiedyś zrobić, tylko muszę ten specjalny garnek zadobyć ;-).

    ReplyDelete
    Replies
    1. Pogode mamy naprawde sliczna, chociaz deszcz jest konieczny a jakos sie nie zanosi.
      Tagine mozesz zrobic tez bez garnka, najlepiej jednak w jakiejs kamionce, albo slow cooker.
      Ja nabylam dwa garnki do tagine, duzy i mniejszy zupelnie bez zadnych lakierowanych i malowanych ozdob, taka zywa glina. Podobno (tak slyszalam od Marokanczykow) jak sie w tym czesto gotuje to przez lata nasiaka ta glina smakiem przypraw i powoduje, ze dania sa co raz lepsze.
      Ja bardzo lubie wszelkie tagine, ale przyznaje, ze przed glownym gotowaniem w garnku podpiekam na goracej patelni tak zeby sie mieso scielo i zbrazowilo.
      Juz mi slina do podlogi wisi jak o tym mysle:))) a przepis mam naprawde super na te jagniecine.

      Delete
  4. Nawet gdybyś nie wiem jak chciała- syna się nie wyrzeczesz! ;) Wypisz, wymaluj- brzmi jak TY :D
    Nic nie ugotowałam, choć może skuszę się na zaniesienie jednej potrawy do teściowej, ale przygotuje ją M., okien nie umyłam, firanki nie uprane- stwierdziłam, że bez względu na okoliczności święta i tak się odbędą ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Laila, dokladnie tak jest, niedaleko pada jablko od jabloni:)) Czasem jak on tak do mnie przemawia to mam wrazenie, ze stoje przed lustrem i sama do siebie gadam:))
      Nie mam firanek, okien tez nie myjemy, jak deszcz pada to sie same umyja, jedynie od wewnatrz czasem Wspanialy przetrze, ale to tez nie za czesto.
      Natomiast musi myc drzwi na patio, bo te niestety przez ciagle grillowanie sie szybko brudza:(
      I masz racje, swieta jak maja byc to i tak beda.

      Delete
    2. :D
      To leniwych świąt i dla Ciebie i dla mnie ;)

      Delete
  5. Odkąd jesteśmy oboje na emeryturze to mam na okrągło jak nie niedzielę to święta:)) Pomijam już ten drobny fakt, że żadnych świat od lat nie obchodzę, ale mi nie przeszkadza, że inni z tej okazji coś tam świętują. Poza tym nie uznaję "świątecznych wyżerek"- no przecież jeśli mam ochotę na rosołek na grzybach suszonych to nie będę czekała z zaspokojeniem apetytu do Świąt BN, tylko idę do sklepu i kupuję grzybki i pichcę rosołek.
    Mnie i bez szczepionek ciągle chce się spać, bo pewnie znów mi zniknął kawałek tarczycy, ale kontrolę mam na początku lipca, więc może jakoś "wyrobię". Zresztą ta nasza wiosna jakaś porąbana z temp. w kratkę szkocką- w dzień +15, w nocy +5 a na następny dzień w dzień już tylko +7.A poza tym co chwilę pada i wieje.
    A Młodego to sobie dobrze wychowałaś- to jabłuszko spadło blisko Jabłoni;)
    Wszystkiego Miłego, niezależnie od tego czy świętujesz, czy nie.
    Buziam;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. U nas jest tak samo. Co prawda Wspanialy ciagle pracuje, ale przez fakt, ze nie musi jechac do pracy to jest tak jak bysmy oboje byli na emeryturze:))
      Tez juz skonczylam ze swiatecznymi wyzerkami, obiad bedzie bo musi byc. Jagniecina co prawda u mnie tradycyjnie na Wielkanoc, ale tez jemy ja dosc czesto.
      U mnie jednak pokutuje fakt, ze jak Tatek przyjezdza to ja chce zeby zjadl cos naprawde dobrego, czego sobie sam nie zrobi. Mam juz nagotowane dla niego zapasy zup i roznych dan, ktore sa zamrozone w pojedynczych porcjach i z takim zapasem pojedzie z powrotem do domu.
      Jednak co by nie mowic to za lada moment Tatek skonczy 90 lat wiec i tak podziwiam, ze czasem cos jeszcze dla siebie gotuje a nie przeszedl na powszechnie dostepne gotowce.
      Oj, tak synek mi sie udal na wzor i podobienstwo mamusi :)))
      Buziam :***

      Delete
  6. Pogodnych, spokojnych i smacznego tagine :) Trochę Ci zazdroszczę pięknego wychowania dziecka, ale widać ja z tych niekwalifikowanych.
    I duuużo zdrowia :) Skąpa nie będę, posyłam trochę deszczu, ale to tak daleko, że nie wiem, czy dojdzie :(
    Ukłony dla Wspaniałego i Tatka :) Happy Easter :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jedzo, jesli chodzi o wychowanie syna to wcale nie mysle, ze jest w tym jakas moja szczegolna zasluga, po prostu przez cale jego zycie bylo nas tylko dwoje, a to juz ustawia wszystko na innej plaszczyznie.
      Dzieki za przeslanie deszczu, mam nadzieje, ze chociaz troche dojdzie, bo naprawde jest ciezko, pod koniec miesiaca przewiduja co prawda jakies opady ale poki co to na 30% wiec jakos nie bardzo w to wierze.
      Tu jest potrzebna solidna wiosenna burza, taka przez conajmniej 12 godzin.
      Dziekuje za uklony dla Tatka i Wspanialego, Wspanialy wlasnie pojechal go odebrac ze stacji, bo Tatek do nas posuwa pociagiem.
      Wszystkiego najlepszego Tobie:**

      Delete
  7. Świętuję, ale bez spinki, jest porządny obiad z deserem i żurek.
    Tobie życzę dobrości i miłości przez cały rok:)
    A syn i mąz wychowani że ho, ho!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Repo u mnie tez zurek musi byc, nawet sama zur zakisilam:))
      Z tym wychowaniem meza i syna to moze ja jednak mam cos z Twojej babci Zofii;))

      Delete
    2. I dlatego Cie tsk uwielbiam, jesteś niepowtarzalna, inteligentna i mądra, co u mnie nie idzie w parze 😋

      Delete
    3. Ojtam, ojtam, cos Ci sie pomerdalo przy Wielkim Piatku:**** Ale musze Ci wyznac, ze to uwielbienie jest jak najbardziej wzajemne ♥♥♥

      Delete
    4. Nie może być!!!
      Urosłam we własnych oczach☺

      Delete
    5. Nie badz taka skromna i nie udaj, ze o tym do tej pory nie wiedzialas. Czesto jak Cie czytam to mam wrazenie, ze gdzies tam mamy jakies wspolne geny:)))

      Delete
    6. Mamy..do czego z dumą i godnością osobistą sie przyznaję:)

      Delete
  8. No wez, Star! Ja juz od kilku lat wypielam sie na swieta, ale moje dzieci oswiadczyly, ze musza byc i to one teraz wszystko organizuja, gotuja, cuduja. Ale to ich brocha, tyle tylko, ze ja zmuszona jestem pojsc i zjesc, a jeszcze musze sie pozachwycac jakie dobre. Choc oczywiscie wolalabym zostac sobie w domu i odpoczac, ale az taka swinia nie jestem, wiec ide, jem i sie zachwycam. Dobrze miec corki, co nie? :)))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Na pewno dobrze miec corki, chociaz ja na syna nie moge narzekac, gotuje lepiej niz synowa o czym ona sama mowi. Ja tez bym sie zupelnie wypiela gdyby nie Tatek. On co prawda niewierzacy w zadnych Bogow, ale jednak glupio byloby gdyby na te dni swiateczne znow zapraszali go znajomi. Oni i tak duzo dla niego robia.
      Wiec Tatek przyjezdza do nas, a ja go z kolei rozpieszczam i dokarmiam:)))
      Wiesz, 90 lat to jednak wiek i on sobie tez sam gotuje, ale np. nie potrafi gotowac zup no to ja zawsze na jego przyjazd przygotowuje kilka zup, zamrazam w pojedynczych porcjach i taki prowiant jedzie z Tatkiem do Buffalo. Mysle, ze w tym wieku to jednak wazne zeby zjadl zdrowo.
      No coz tak mam... wiesz ten syndrom Najlepszej Synowej :P

      Delete
    2. Moi tesciowie juz nie zyja, tescia zreszta nigdy nie mialam okazji poznac, bo odszedl bardzo wczesnie, a szkoda, bo podobno byl bardzo porzadnym czlowiekiem. Od dawna wiec nie musze sie wykazywac. ;)

      Delete
    3. Wykazywac to ja sie tez nie musze:) moj tesc zje nawet kanapke z serem w swieta i bedzie szczesliwy, ze jest z nami. Problem w tym, ze jest tak fantastycznym czlowiekiem, ze ja mam chec gotowac jak on przyjezdza.

      Delete
  9. A ja w tym roku na święta zrobiłam sobie rzęsy :-) a kumpela paznokcie :D a tak na serio to idę po najlżejszej lini oporu i ciasto kupuję gotowe mimo że syn wyraził chęć pichcenia , ale uznałam ze kilka kawałaków wystarczy bo i tak z ciast najbardziej lubią zrazy :D
    zatem Stardust dobrego spokojnego spędzenia czasu świątecznego , ucałuj Tatka :*

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja chyba jednak zrobie sernik, bo i Wspanialy i Tatek lubia slodkosci:)) Ale i tak ostatnio spedzamy swieta na absolutnym luzie. Nareszcie dojrzalam do faktu, ze pomimo swiat czlowiek ma tylko jeden zoladek:))
      Tatka ucaluje jak tylko dotra do domu, dzieki Sylwio:**

      Delete
  10. Wesołych świat!
    Ja juz dawno robię na święta tak, żeby boń Buk się nie narobic!
    Narażam się czasem na wyniosłe uwagi, ale ma je tam, gdzie je mam

    w każde świeta, czy zwykłe dni też nawet, są sprawy ważne i najważniejsze
    i nigdy najwazniejsze nie pwoinno byc jedzenie, o!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziekuje Rybenko i wzajemnie wszystkiego najlepszego. Ja tez uwazam mimo, ze jak wiesz jestem niewierzaca, ze sa wazniejsze rzeczy niz najsmaczniejsze jedzenie, chociaz ono jakos tez nie szkodzi;))

      Delete
    2. No właśnie żeby nie szkodzić przygotuję kilka smacznych rzeczy: ))

      Delete
    3. Dokladnie tak, kilka smacznych zawsze sie z przyjemnoscia zje:)

      Delete
  11. aaa, i co to za dżewica zamiast magnolii tam się szarogęsi?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nie robilam zdjec od tamtego pobytu w Central Parku a to mi sie szczegolnie podoba te male drobne kwiatki na tle bardzo niebieskiego nieba;))

      Delete
    2. A się nazywa jakoś?
      Po pienkne bardzo też!

      Delete
    3. To jest jakies drzewo owocowe, ale tylko dekoracyjne, wiec w sumie tylko ladnie kwitnie, Wspanialy twierdzi, ze wyglada na jablon. Ja sie nie znam:)))

      Delete
  12. Jak zwykle fajnie napisane, wiec z przyjemnoscia przeczytane. A panow masz wspanialych. Wiem ze bedziesz miala udany czas swiateczny, taki specjalny czas bo Tatek przyjezdza. Milych dni dla wszystkich.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Marigold wszystkiego najlepszego dla Ciebie i Twoich bliskich.

      Delete
  13. WESOLEGO PRACOWANIA STAR!!!
    Ja tez nic nie robie,skoro swieta to kolami do gory bede lezec.
    XOXOXOXOX

    ReplyDelete
    Replies
    1. Bardzo mi pasuje taki sposob swietowania:))

      Delete
  14. Dobrych Świąt Star! :)
    Miłych spotkań rodzinnych!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Olgo, dziekuje i Tobie wzajemnie wszystkiego najlepszego :***

      Delete
  15. Witam w klubie tych, dla których święta to w sumie Jare Gody :)
    Robię oczywiście małą wyżerkę dla dziecków, a że mięsa ssaków od 3 miesiecy nie jadamy z córkami, to trochę to komplikuje, ale damy radę. Ino dla synusia muszę zgrzeszyć kiełbasą w żurku.
    To co piszesz o swoim synu jest pięknym dowodem Jego miłości do Ciebie. Oczywiscie Wspaniały też dał tego dowód, ale to nic nowego, Wspaniały jest po prostu wspaniały ;)
    Powalił mnie Twój tok myślenia - że w sumie to właściwie może to być 13 czerwca :)))
    Pewnie, że tak ! Brak spiny mam w tym roku wyjątkowo wielki.
    Udanego weekendu, Star :)
    I dobrego czasu z Tatinkiem, a dla Was wszystkich zdrowia :*

    ReplyDelete
    Replies
    1. Bawilam sie w wegetarianke dawno temu, wytrzymalam cos ok 10 miesiecy i padlam przy Thanksgiving:)) Wcale to nie jest takie latwe jak sie wydaje, bo zeby to wege sobie urozmaicic to czlowiek musi troche poglowkowac.
      Tatek wlasnie sobie robi sniadanie, jak to pisze:))
      On wie, ze tu nie ma gosci, gosciem jest sie przy pierwszej wizycie i to tez nie dluzej niz 3 dni, po trzech dniach kazdy sobie rzepke skrobie:))) No dobra, obiady im jednak gotuje, wiec nie moga tak calkiem narzekac:P
      Najlepszego Sonic Jare Gody to wlasnie to!!!

      Delete
  16. No to Wesolych Swiat!
    Ja niczego zupelnie nie robie, chociaz jak znam siebie to jakies jajka beda. Ale dzisiaj pracuje i w poniedzialek tez pracuje, pierwszy raz w zyciu zreszta, robota moja zamknieta na cztery spusty, tylko ja sobie tutaj siedze. Mam ambitny plan cos zrobic w ciszy i spokoju, ale czy ja wiem? ... A to tylko po to, zeby miec dwa dni wolnego kiedy bede potrzebowala, czyli na przeprowadzke.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Mysle, ze to dobra kalkulacja z tymi dniami na przeprowadzke.
      Ja tez niewiele robie. Dzis sie juz lepiej czuje po tej szczepionce to moze upieke sernik, bo to latwe i szybkie, zrobie tez zurek i pieczona biala kielbase, bo Junior lubi, no i na niedziele te jagniecine, ale to tez w sumie latwa robota tylko skomplikowana lista skladnikow:)))
      Najlepszego Iwonko dla Ciebie i calej rodzinki!!!

      Delete
  17. Serdeczności , uśmiechu ,smacznych i pełnych półmisków oraz mokrego podkoszulka..

    ReplyDelete
    Replies
    1. Liiv, wszystkiego najlepszego dla Ciebie i Twoich bliskich, zdrowia przede wszystkim :***

      Delete
  18. Dziękuję za Wesołych Świąt, a Tobie życzę Wesołego Weekendu :D Nie potrafię się z Tobą nie zgodzić, a najbardziej z Wspaniałym. Człowiek dopiero, kiedy doświadczy czegoś takiego, jak Ty, zaczyna przewartościowywać życie. Mam podobnie i niektóre rzeczy nie robią już na mnie taaakiego wrażenia, jak kiedyś. Może nie zjadłam wszystkich rozumów, ale chyba coraz bardziej potrafię trzeźwo spoglądać na świat, a właściwie istnienie człowieka i czasami się dziwie, że ludzie epatują się pierdołami :) Dziękuje Ci bardzo za wspaniały komentarz na moim blogu. Odpowiadam tutaj, bo u mnie coś się popsuło w kwestii odpowiadania na komentarze i mnie zablokowało. Bardzo mnie wzruszyłaś swoją opowieścią. Ja tez nie lubię o sobie gadac, że jestem chora i zawsze protestowałam, kiedy ktoś mi życzył: przede wszystkim zdrowia. Ale dlaczego, przecież ja nie jestem chora? :) Jest to myślenie życzeniowe, ale bardzo pomaga, bo nie ma nic gorszego, niż biadolenie. Sama zresztą wiesz, bo też jesteś silna i walczysz, jak lew i widać efekty :) Pozdrawiam Cię gorąco i ściskam :)

    ReplyDelete
  19. Star - uściski dla Was Wszystkich ! :***

    (Masz specjalne naczynie do tagine ? )

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tak zanabylam w marokanskim markecie dwie sztuki, bo wiesz ja lubie miec:)))

      Delete
    2. ja mam problem bo mam kuchenkę indukcyjną i naczynia na tagine na indukcję nie znalazłam :)))

      (a tagine bardzo lubię. bardzo. w odróznieniu od tych gówien koreańskich ;)))

      Delete
    3. Ania, mozesz jak najbardziej uzywac na indukcji tylko musisz postawic tagine na cast iron trivet bo to daje zabezpieczenie. Nigdy na zadnej kuchence nie uzywa sie tagine bezposrednio, na palniku jeszcze bardziej niebezpiecznie zwlaszcza jesli ktos ma taka oryginalna clay tagine jak moja. One sa bardzo delikatne i ja przed kazdym uzyciem (w sumie bardzo rzadko uzywam, 2-3 razy w roku) mocze cala tagine w wodzie przez kilka godzin, ale to osobny temat tzw. pielegnacji:)))
      Ja najczesciej uzywam tagine w piekarniku, wtedy przygotowuje kolejne etapy gotowania na glebokiej zeliwnej patelni i dopiero calosc do piekarnika. Jesli chce cos zrobic on a top to wtedy uzywam heat diffuser, a te sa nawet specjalne dla kuchenek indukcyjnych.
      Tu masz link do dyskusji na ten temat, najciekawsze i rzeczowe wypowiedzi to Caroline1 polecam.
      https://www.chowhound.com/post/cooking-clay-tagine-induction-860216
      Ta akurat dyskusja dotyczy wyjatkowo clay tagine ktore sa o wiele lepsze ale tez bardzo delikatne w uzyciu, zwykla ceramiczna tagine nie jest az tak wymagajaca, ale tez nie daje tego smaku potrawom co zwykly clay.

      Delete
    4. ja WIEDZIALAM, że w Ameryce nie ma rzeczy niemożliwych ! :))))) DZięki !

      Delete
    5. :))) wyglada na to, ze nie ma:))

      Delete
  20. Serdecznosci Star! U mnie weekend swiateczny do gory kolami, dzis przespalam prawie caly dzien, z przerwami na czytanie, zamarynowalam jagniecine do pieczenia w niedziele na obiad dla dochodzacego, a jutro znow kola do gory, jakis spacer i Netflix. A co tam.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja sie czuje zdecydowanie lepiej, ale chodze na spacery, poleguje. Wczoraj upieklam sernik, dzis upieke biala kielbase i ugotuje zurek. A jutro tagine, ale to jak znam zycie bedzie robil Junior;) bo on sie chce nauczyc, to niech sie uczy.

      Delete
  21. Star, dobrych, rodzinnych i SPOKOJNYCH chwil z rodziną.

    Nie rozumiem tej spinki przedswiatecznej... okna umylam miesiąc wcześniej tylko u chłopców (2), nie szykuje nic bo dzisiaj jedziemy do moich Rodziców, a Mamę ostrzeglam, że mam jeden żołądek. A te kolejki w sklepach to jakieś nieporozumienie- wczoraj stałam z gazetą w ręku - czy dużych zakupów nie można zrobić wcześniej?!

    Dobra, to są bzdury. Wszystkiego co najlepsze dla Was Wspaniali! Buziaki! ;-))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tez nie rozumiem ludzi, ktorzy uwielbiaja stac w kolejkach, przeciez istnieja lodowki, zamrazarki i mozna zakupy zrobic wczesniej i przechowac do swiat. Ja zawsze robie zakupy na dwa tygodnie przed swietami, mieso do zamrazarki, pozostale produkty do szafek i jedyne co trzeba kupic na dwa dni przed swietem to zielenina na salate. I wlasnie te nieszczesna zielenine Wspanialy zakupil wczoraj i jeszcze dodatkowo butelke mleka, bo akurat bylo tak "na dwoje babka wrozyla":)))
      Nie cierpie sklepow wiec u mnie zawsze zakupy sa robione masowo, jak juz mam odstac w jakiejs kolejce to nie czesciej niz raz na 2-3 tygodnie.
      Widzisz jak sie rozpisalam:))) U mnie wystarczy przyslowiowe "uderz w stol":))))
      Najlepszego kochana dla Ciebie:***

      Delete
  22. Swiateczne usciski dla Was wszystkich ....

    ReplyDelete
  23. Po pierwsze- jak tylko skończę pisać ten komentarz, muszę sprawdzić co to ta?to?ten? tagine :)
    Po drugie- gówno po deszczu wejdzie już na stałe do mojego słownika, choć wolałabym musieć używać go jak najrzadziej :) Niestety, zatoki się odezwały i chyba nie ma lepszego określenia na dziś. No cóż, bywa i tak.
    Po trzecie- tak sobie myślę, jak to fajnie, że Twoje chłopaki mają ze sobą taki dobry kontakt, że tak razem trzymają sztamę. Koniecznie poproszę zdjęcie tagine w wykonaniu Juniora.
    Ucałowania dla Tatka i udanego, rodzinnego weekendu Wam życzę!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Postaram sie rzucic zdjeciem jeszcze dzis. Tagine byla naprawde super smaczna, ale ile smiechu przy gotowaniu to juz zupelnie inna sprawa;)

      Delete
  24. Przeczytałam i wrócił mi humor, bo ... też przeleżałam i świat się nie zawalił :) Co to za różnica sobota czy inna niedziela. Kiedyś robiłam wigilię w lutym bo dopiero wtedy córka mogła przylecieć do domu, a syna masz super bo wie, jak się stawia do pionu :D Trzymaj się i dużo zdrowia, bo reszta to dodatek do życia :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Milo mi wiedziec, ze nie tylko ja przsuwam swieta wedlug wlasnej wygody i widzimisie:)) Takie np. Boze Narodzenie, ponoc Jesus urodzil sie w zupelnie innym czasie, wiec serio czy bedzie mial pretensje kiedy zapale swieczki na choince, ktora nawiasem mowiac i tak jest poganska :)))

      Delete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...