Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Monday, April 17, 2017

Swiatalnie czyli nie jest latwo byc sous chief

Zgodnie z przewidywaniami swieta przygotowywal Junior, jego ukochana czyli moja najlepsza w swiecie synowa wlasnie jest w podrozy biznesowej doslownie dookola swiata, wiec Junior jako chwilowy wdowiec chetnie przejal obowiazek przygotowania tagine z jagnieciny.
Przyjechal wczesniej zeby przygotowac tez tzw. swiateczny brunch, bo u nas taka tradycja, ze w swieta zamiast sniadania jest brunch a potem obiad.
Nawiasem mowiac brunch jeslismy na patio bo byla przepiekna pogoda (30 C i slonce ale o tej porze na patio jest jeszcze cien) gdyby nie fakt, ze od godziny14 slonce juz w sposob bardzo agresywny weszlo rowniez na patio to bylam chetna zjesc rowniez obiad na swiezym powietrzu.
No niestety, nie dalo sie, bylo po prostu za goraco, ale jak wyszlam po 18tej na spacer to widzialam jak ludzie swietuja wlasnie przed domami albo obok domu na podworkach, w cieniu drzew.
Wracajac do gotowania, Junior zazyczyl sobie zebym mu wydrukowala przepis na tagine, wiec to zrobilam, ale mimo wszystko chcialam "miec oko na przebieg wydarzen" w kuchni, bo wiadomo ja juz raz robilam te tagine i wiem gdzie mozna sobie uproscic, co nalezy zrobic nieco inaczej niz podaje przepis i takie tam rozne myki.
W zwiazku z czym szybko zaoferowam swoja pomoc jako sous chief czyli pomocnik kucharza.
-- No dobra, nie ma sprawy mozesz byc sous chief, tylko pamietaj ja jestem master chief - zgodzil sie Junior.
Siadlam przy kuchennym stole z deska do krojenia i zaczelam siekac, suszone morele i daktyle, oraz bardzo drobniutko cebule, ktorej nie chcialo mi sie trzec na tarce, a drobniutenko pokrojona i tak sie rozgotowuje na nic pozostawiajac tylko smak.
Moj master chief w miedzyczasie podsmazal przygotowane dzien wczesniej mieso. Ale jak to mezczyzna, zostawil podsmazanie i poszedl a to pogadac z wybranka serca na Skype, a to poczytac cos w internecie.
Ja w tym czasie podchodzilam mieszac, bo nie chcialam zeby sie mieso przypalilo, no i musialam tez wchlonac aromat zeby wiedziec czy jest wystarczajaca ilosc przypraw.
-- Hej sous chief jak tam idzie krojenie? - zawolal z livingroom bo oczywiscie uslyszal, ze mieszam w patelni.
-- Dobrze idzie, juz mam wszystkie morele pokrojone, koncze daktye i jeszcze tylko musze odmierzyc rodzynki i platki migdalow i moja robota skonczona - pochwalilam sie.
-- To jak wytlumaczysz swoja obecnosc przy patelni? 
-- Lo matku bosku, ja tylko chcialam sprawdzic zeby sie nie przypalilo? 
-- To ja jestem od tego a nie Ty, sama sie ofiarowalas na pozycje sous chief to teraz sluchaj co mowie i prosze wiecej siekania a mniej gadania! 
Nie wierze, ze sobie toto tak wychowalam:)) Ale tez naprawde nie mam na kogo zwalic odpowiedzialnosci.
Z ciezkim od niepewnosci sercem udalam sie w strone legowiska... co ma byc to bedzie...
No i bylo, naprawde super smaczne.
Tak wyglada tagine jeszcze zamknieta tuz po wyjeciu z piekarnika:


Tu juz gotowe do konsumpcji dzielo Juniora:


I dla wielbicielek Tatka zdjecia, pierwsze to poranny rytual z Tabletem:


Bardzo sie oburzyl, ze robilam mu zdjecie z zaskoczenia, bo "nie byl przygotowany", zapytalam czy chce zrobic makijaz, ale odmowil, no to zrobilam nastepne zdjecie nazwijmy go pozowanym:)))


Tak moi drodzy, Tatek w lipcu skonczy 90 lat i przyjechal do nas z wlasnym laptopem, Tabletem i Kindle.
Na pytania po co mu az trzy urzadzenia, ktore w sumie robia to samo, odpowiedzial:
-- A kto mi zabroni? 
Swieta racja, kto mu zabroni???


49 comments:

  1. Junior w roli master chief stanal na wysokosci zadania, potrawa wyglada imponujaco, a czytajac jak zostala wykonana, nie da sie ukryc ze musiala byc pyszna; poczulam sie glodna, a u mnie juz dochodzi polnoc, pora spac a nie jesc.
    Tatek wyglada zdecydowanie duzo, duzo mlodziej, daleko do dziewiecdziesiatki, a tlo ciekawych trunkow robi wrazenie.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Marigold, najciekawsze, ze te trunki, ktore robia za tlo do tatkowego zdjecia maja juz po kilka a nawet kilkanascie lat:)) Owszem mamy, ale i tak nikt tego nie pije.

      Delete
  2. Pozdrawiam świątecznie, ciekawie wygląda "bateria" za Tatkiem :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. "Bateria" za Tatkiem jest systematycznie odkurzana, bo stoi o lat i nikt tego nie pije.

      Delete
    2. Straszne marnotrawstwo!! Jestesmy niedorozwinieci alkoholowo:))) A lubimy miec, ja dodatkowo lubie robic nalewki i tak to wszystko stoi. Niektore nalewki wydalam w prezentach jak juz mialy po 5-8 lat:))

      Delete
  3. Bardzo mi sie to tagine podoba. Jak i ta gliniana forma, w ktorej sie pieklo. Rozumiem, ze to specjalna forma do tagine? A przepis to gdzies dostepny w sieci jest, czy to tajemnica rodzinna? :)

    Tatek zdecydowanie na 90 nie wyglada. :)

    A propos wczorajszej pogody, tez nam sie udalo posiedziec na tarasie tylko rankiem, i to juz pod parasolem. Juz przed poludniem zrobil sie gorac nie do wytrzymania. I ciesze sie, ze to tymczasowe, bo lubie wiosne z lagodnymi temperaturami. :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Kas, tak tagine to nazwa naczynia. Przepis, byc moze wrzuce na Gotuje bo musze, ale jakos mi sie nie bardzo chce, wiec to moze troche potrwac. Jest to wszystko w sumie bardzo latwe do wykonania i naprawde smaczne.
      Ja tez chce jeszcze chlodniejszych dni, wcale mi sie nie spieszy do lata, ktore w NYC jest wyjatkowo upierdliwe.

      Delete
  4. mimo że jestem obżarta jak prosiak - stwierdzam - ZJADŁABYM ! :)))

    ReplyDelete
    Replies
    1. To moze jednak warto ten przepis wrzucic na Gotuje bo musze, skoro Kas wyzej tez pyta, a i Ty moze sie skusisz.

      Delete
  5. ja też, mimo, że po pysznym obiedzie zaserwowanym przez Najstarsza, zjadłabym :)
    Tatko może spokojnie wyrywać 60 latki, bo sam wygląda góra na 70 :)
    Dobrego czasu w gronie rodzinnym , Star :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Przyznaje, ze Tatek wyglada naprawde swietnie na te lata. Najwiekszym problemem jest fakt, ze nie moze chodzic, kolana nie pozwalaja, ale poza tym jest nie do zdarcia:)))

      Delete
  6. Nie no, Tatek wymiata! A moje mama, ktora jest od Niego mlodsza, boi sie tej techniki i za zadne skarby nie daje sie namowic na internety. Nie i juz.
    Oraz wychowalas na wlasnym memlonie znakomitego kucharza, a co wiecej sama dalas mu kartblansz, wiec nie marudz tylko wcinaj z apetytem. :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tatek 20 lat temu na 70te urodziny dostal od Wspanialego pierwszy komputer. Jeszcze taki normalny czyli wielka skrzynia i tak go wciagnelo, ze teraz juz nie potrafi zyc bez komputera.
      Tak kucharza sobie wychowalam naprawde super. Jemu tylko dac kawal miecha i juz na pewno bedzie wiedzial co z nim zrobic:)) Gorzej z salatkami i zupami:P

      Delete
    2. To musisz go podszkolic z tych salatek i zup. Albo lepiej nie, bo bylby chodzacym idealem. ;)

      Delete
    3. Bycie idealem mu nie grozi:) To balaganiarz pierwszej klasy, wystarczy, ze wejdzie do kuchni juz jest co po nim sprzatac. Tak ze wiesz, zupelnie kolorowo to ta moja synowa nie ma;))

      Delete
  7. Ja, ja jestem wielbicielką Tatka, uwielbiam takich mężczyzn: otwartych na świat i pełnych humoru( nie humorów;p )

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tatek jest bardzo latwy i przyjemny w obsludze, do tego zdecydowanie ma super poczucie humoru i umysl ciagle jak zyleta:))

      Delete
  8. uwielbiam tego gościa w sensie że Tatka !
    a czy Ty mu mówisz że ma wielbicielki i na pewno przesyłasz nasze buziaki
    a przynajmniej te odemnie !??
    tą potrawę też bym wciągnęła , sprawdziłam fajne garnki sa na allegro ale z jagnięciną mogę mieć problem

    ReplyDelete
    Replies
    1. A pewnie, ze przesylam, on zreszta wie, ze ma wielbicielki i sie upomina:)))
      Sylwia w tym naczyniu mozesz przygotowac wiele innych dan nie tylko jagniecine, moze byc kurczak, wieprzowina, wolowina. Gotowanie w tym naczyniu powoduje, ze mieso jest bardzo miekkie i nasiaka dokladnie wszystkimi przyprawami, bo gotuje sie w temperaturze nie wyzszej niz 150C i przez dlugi czas. Moja jagniecina byla w piekarniku przez 2.5 godziny. A ja wczesniej podsmazam na patelni, bo jakos nie przemawia do mnie tylko gotowane mieso, wiec podsmazam, mieszam z dodatkami i sru do naczynia.

      Delete
  9. Tatek w świetnej formie!! I niech tak zostanie na wile długich lat!
    Sposób wykorzystania tego naczynia widziałam kiedyś w polskiej edycji programu MasterChef. To było jakieś danie z dużą ilością kurkumy :))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dzieki Olgo za zyczenia dla Tatka, ja tez bym chciala, zeby tak trzymal jak najdluzej.
      Kurkuma jest dosc popularna w tamtych regionach, ale chyba wszystko zalezy od mieszanki i kurkuma mi nie przeszkadza, ale nie znosze cynamonu i nie dodaje go nawet do jablecznika:)) Natomiast tu w polaczeniu z pieprzem kajenskim, czarnym pieprzem, papryka, imbirem, kurkum oraz z dodatkiem tych wszystkich owocow mi nie przeszkadza, mimo, ze jest go duzo w mieszance.
      Cos mi mowi, ze cynamon musi byc "ukryty" w towarzystwie innych przypraw, wtedy jest OK, jak jest za wyrazny to mnie odrzuca. A juz Amerykanie dodaja ten kretynski cynamon do prawie kazdego ciasta.

      Delete
  10. np obrodziło Ci w fajne chłopy. wspaniały to wiadomo. Młody jak widać wymiata wielopłaszczyznowo :D a Tatek The Best. u mnie w bloku na kilkadziesiąt starszych osób może jedna, dwie ogarniają temat. komputerowo-netowy oczywista.

    ReplyDelete
    Replies
    1. LU, Mlody lubi zjesc a wiec i gotuje od wielu lat. A Wspanialy i Tatek to juz mnie na tyle znaja, ze wola dla wlasnego bezpieczenstwa miec mnie po swojej stronie:)))

      Delete
  11. To mało sprawiedliwe- Ty masz +30, a u mnie dziś rano padał śnieg! Tatek wygląda świetnie, z powodzeniem można powiedzieć, że ma siedemdziesiąt lat.Fajnie jest mieć takiego Tatka!!! Złóż, proszę, Tatkowi ode mnie życzenia, by jak najdłużej był przykładem dla wielu dużo młodszych osób.
    Oryginalnego garnka tagine nie mam, ale "odkryłam", że świetnie się do tego nadaje żaroodporne szklane naczynie z dobrze przylegającą pokrywką,które wstawiam do piekarnika ustawionego na 150 stopni.
    Buziam;)
    Z alkoholem jest u nas podobnie- dostaję, a potem- rozdaję.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Pamietasz jak u mnie spadl snieg miesiac temu i cale blogowisko sie radowalo, ze nareszcie w NYC bedzie zima zamiast wiosny. NO coz tak to bywa z pogoda.
      Osobiscie wolalabym zeby lato sie nie spieszylo, ale cos mi mowi, ze w maju jak zawsze zaczna sie juz upaly.
      Z garnkiem do tagine masz racje, wystarczy kazde inne naczynie i odpowiednio niska temperatura oraz dlugi czas pieczenia/gotowania.
      Ja po prostu jestem zwariowana na punkcie kuchennych skorup to oczywiscie nabylam, no i co by nie mowic to jednak ta glininka dodaje smaku i klimatu daniom.
      Do alkoholu juz mi brakuje slow, co roku Wspanialy wraca z Christmas Party z bateria 8-10 butelek. Mam zastawiony barek i caly ten ciag szafek. Jedyne co pijemy to czasem wino do obiadu, a i to rzadko.
      Cala reszta stoi i czeka na lepsze czasy. Ja 12 lat temu dostalam od kolezanki butelke bardzo dobrei tekili, nie powiem, ze jest pelna, ale 1/3 ciagle stoi.

      Delete
  12. Smakowite jedzenie, pyszne marokańskie klimaty i sympatyczny Tatek na tle alkoholowej baterii - cudnie :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. lvli, Tatek pilnuje, dlatego nie pijemy:)))

      Delete
  13. Mężczyżni Twojego życia są cudowni! Wszyscy. Ale na takich sobie zasłużyłaś.
    Dzisiaj w Krakowie od rana pada śnieg i jest +4 stopnie.Ale i tak wyjdę z domu na pobliski placyk targowy po fasolę ;zostało mi trochę wędliny ,akurat na fasolkę po bretońsku.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Liiv mysle, ze naprawde sobie na nich zasluzylam po dwoch nieudanych Rodakach:))

      Delete
  14. Pysznie wyglada to tangine. A pogody Wam zazdraszczam bo u nas dupsko a nie pogoda, zimno i pochmurno.
    Tatek jest the best, ale mam podobny przyklad bo dziadek mojego Chlopa w lutym skonczyl 96 lat, a jeszcze w pazdzierniku byl z nami na wakacjach 7 dni na Majorce, 7 dni na cruizie. Tez mieszka sam, nalezy do bowling clubu i jezdzi samochodem, choc odgraza sie ze w tym roku zamieni samochod na mobility scooter. Tez smiga na laptopie i ajpadzie, bo musi miec kontakt przez Skype z cala rodzina po swiecie. Tylko podziwiac takich mezczyzn...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Iwona, czyli Twoj Chlop tez ma porzadne geny:)) Mysle, ze starosc jest sprawa bardzo wzgledna, sa ludzie, ktorzy jeszcze w mlodosci lubia byc starzy i juz ich "tam strzyka, tu boli, a jeszcze gdzie indziej ciagnie" i wiecznie marudza. Z takiego marudzenia nie moze wynikac nic pozytywnego.
      A tu prosze jeden 90 lat drugi 96 i sa w pelni samodzielni.
      BO CHCA !!!! i to jest caly klucz do tajemnicy dlugowiecznosci.

      Delete
  15. Nigdy bym nie powiedziała, że Tatek skończy 90 lat!!!!! Naprawdę świetnie wygląda!
    Danie wyglądało apetycznie i mimo, że jestem jeszcze przejedzona po świętach to wystąpił ślinotok!

    A upałów zazdroszczę! U nas było zimno, wietrznie i mokro. Nie dało się zrobić miejsca w brzuchu między śniadaniem a obiadem , bo spacer trzeba było skrócić do minimum.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Laila juz sie ochlodzilo troche i ponoc ma nawet padac na co czekam bo jest naprawde sucho, a przeciez ta zielen i kwiaty potrzebuja deszczu.

      Delete
  16. Dajcie mi jednego z tych cudownych chłopów. Znaczy się z tych od kompików :) Bo mój szef, małolat, co ledwie mu pó wieku stuknęło, nie kuma czaczy, a emilki drukuje, żeby je przeczytać... A ja... Ach. Urządzeń mam więcej jak włosów na głowie, a i dziecię rodzone bym za nie sprzedała (wnuków już raczej nie, ale kto wie, kto wie, jak przyciśnie). A na serio: starość to stan umysłu, nie ciała.
    Moi chłopcy tez smacznie gotują, trzeba po prostu dzieci wpuszczać do kuchni w odpowiednim momencie. Bo moje synowe to raczej lajkonikami w tej dziedzinie są :0
    A tak w ogóle, Stardust, jesteś szczęściarą, ale Ty o tym wiesz ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zgadzam sie, starosc to glownie stan umyslu, bo nawet jak cialo szwankuje to jeszcze nie trzeba sie poddawac. Lubie gotujacych mezczyzn, ale Wspanialy sie "odumial" przy mnie:))) No dobrze, niech tak bedzie w koncu sprzata czego ja naprawde serdecznie nie cierpie.

      Delete
  17. Replies
    1. Dorzuc do tego jeszcze Wspanialego syna i wnuka, cztery pokolenia jak kalka:)))

      Delete
  18. Jaaaa..... Ale masz fajnie bo ciepło - bo faceci jak faceci - podczas zimna też są bez zmian :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dzis jest juz chlodno, bo tylko 12C i malo slonca co powoduje, ze sie odczuwa chlodniej niz jest naprawde.

      Delete
  19. Tatek!!! Jak się za nim steskniłam! I am the biggest fan of Tatek..:)
    Star kiedy Ty się dorobiłaś synowej? No nic nie wiem..;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Sznupcia!!!! No nic nie wiesz, bo nie bywasz w kregach gdzie wiedza, a przeciez mozesz:))) wiec moze wpadnij i odswiez wiadomosci:)

      Delete
  20. This comment has been removed by the author.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ciekawy garczek do tej potrawy!
      A lipcowe urodziny pewnie z wielka pompa sie zaswietuje? ;)

      Delete
    2. Te urodziny to juz nie bedzie wielka pompa, ale mysle, ze tak ok. 70 osob nam sie uzbiera. Dziesiec lat temu z okazji 80tki mielismy 85 gosci. Niestety kilka osob juz odeszlo na tamta strone, a kilka nie nadaje sie juz do dalekich podrozy. Ale oczywiscie impreza bedzie:)

      Delete
  21. O mateńko, Tatek wygląda lepiej niż mój 20 lat młodszy… Tatek ;-)! I jeszcze te tablety i czytniki (że o buteleczkach dookoła nie wspomnę, hi hi hi ;). No, zaimponował mi jak nie wiem co! Naprawdę Star, jestem pod wielkim wrażeniem i to chyba o wiele większym, niż z racji garnka - choć ten wygląda imponująco i wierzę na słowo, że smakował wspaniale (tylko, że ja baraniny i jagnięciny to z własnej i nieprzymuszonej woli nie tknę….).

    Poza tym piszesz o +30… No i tu mi żal kiszki ściska, bo u nas od ponad tygodnia w dzień dochodzi do +7 i ma tak jeszcze potrwać jeszcze kilka dni, a potem łaskawie ma być około +11 przeplatane deszczem. A i śniegi tu i ówdzie padają… Niby to TYLKO pogoda, ale ona ma taki wpływ na człowieka, jak chyba nic innego!

    I jeszcze jedno - teściowa, która mówi, że ma najlepszą synową na świecie jest TOP of teściowas ;-). Gratuluję Wam obu siebie wzajemnie!



    ReplyDelete
    Replies
    1. Amishko, Tatek wyglada wrecz nieprzyzwoicie dobrze na te lata:))) Skoro nie lubisz jagnieciny to oczywiscie nic Cie do niej nie przekona, ale Tatek tez byl zawzietym przeciwnikiem dopoki nie sprobowal jagnieciny w moim wykonaniu. Teraz je tylko mu sie uszy trzesa:)))
      U nas tez sie pogoda zmienila, dzis i jutro jest deszcz, ale tu sie akurat bardzo ciesze, bo bylo bardzo sucho, wiec deszcze sa potrzebne.
      Moja synowa wrecz uwielbiam, ale wszyscy ja kochaja, bo jest taka ciepla i zaangazowana we wszystko bardzo emocjonalnie. Tatek jest wrecz jej wielbicielem:)) i bardzo zaluje, ze nie mogla byc na swieta z nami. Ale oczywiscie Meaghan przeslala zyczenia i calusy z Japonii i juz wszyscy zadowoleni:))) Wraca w poniedzialek, akurat tak pechowo, bo Tatek tego samego dnia jedzie juz do siebie. No coz do nastepnego razu:)

      Delete
  22. Wow, Tatek rządzi! Chcialabym za pól wieku byc w takiej kondycji. I racja, bez makijazu lepiej :)))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziekuje Diable, juz mu przekazalam, bo on jest strasznie lasy na komplementy i wie, ze ma grono wielbicielek na moim blogu:)))

      Delete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...