Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Sunday, June 4, 2017

Tak dobrze zarlo az sie zesralo, a wszystko wina kretynskiej pizamki

Jak juz pisalam pojechalismy do Tatka, o samej wizycie bedzie pozniej, bo niestety wydarzylo sie cos wazniejszego, co zepchnelo uroki wizyty na drugi plan.
Warunki u Tatka sa raczej spartanskie, ale nie chcemy mu robic przykrosci wiec zaciskamy zeby i dajemy rade. Mieszkanie male bo tylko jedna sypialnia, ktora Tatek nam zawsze probuje wcisnac, ale kategorycznie odmawiamy. W koncu to jestesmy troche mlodsi i jest nam latwiej spac mniej wygodnie niz na duzym lozku. Kuzynki i kuzyni Wspanialego zawsze oferuja, zebysmy spali u nich na czas wizyty, ale Tatek nic nie mowi, za to robi taka mine i patrzy na mnie wzrokiem zbitego psa, ze nie mam serca.
Teraz wyobrazcie sobie co by bylo gdybysmy wybrali hotel?
Nie robi sie takich rzeczy osobie w tym wieku, wiec jest jak jest.
Juz lata swietlne temu, bo jeszcze przed Wspanialym zamowilam materac taki powietrzny, latwe to w uzyciu i owszem przez pierwsze lata nawet dzialalo. Materac ma juz swoje lata i jest jednym z pierwszych modeli nadmuchiwanych elektryczna pompka ciagle z niego korzystamy, ale... ja nie daje rady wstawac z czegos tak niskiego, wiec spie na kanapie.
Problem w tym, ze kanapa sie nie rozklada, wiec tylko wyrzucam poduszki te z oparcia i w sumie jest wystarczajaco miejsca, bo jak wszystko w Ameryce, kanapa tez wielka:)))
Kanapa jest dosc wygodna, ale ogranicza mozliwosc przewracania sie z boku na bok, wiec w sumie spie jak zolnierz "na bacznosc" zeby nie powiedziec jak nieboszczyk w trumnie:))
Wszystko jest fajnie, a co najwazniejsze Tatek caly uchachany, ze ma nas "na wlasnosc" 24 godziny na dobe. Rano drepce dzielnie do kuchni i robi nam kawe, mimo, ze sam kawy nigdy nie pije, ale to juz taki rytual, przy tej kawie czuje sie w pelni gospodarzem.
Po trzech nocach zaczelo mi sie robic dziwnie, trudno powiedziec co, ale czulam, ze mnie troche bola plecy, a to znow, ze ten bol z plecow promieniuje na klatke piersiowa. Nie przywiazywalam do tego wielkiej wagi, bo uznalam, ze to wlasnie skutek spania w jednej pozycji, a ja akurat naleze do tych co to sie w nocy musza wytarzac jak swinia w blocie.
Juz mam na oku nowy materac, taki wysokosci "niskiego lozka" i tylko trzeba go zamowic z dostawa do Tatka, ale przed tym wyjazdem jakos nie bylo czasu, wiec postanowilismy przezyc ten tydzien stara metoda. Obiecalam wiec sobie, ze na pewno jak tylko wroce to zamowie nowy materac i niech bedzie gotowy na nastepna wizyte.
Bol byl taki sobie, nic wielkiego, nadchodzil i odchodzil od czasu do czasu zupelnie niespodziewanie dawal o sobie znak takim ostrym atakiem doslownie jak by ktos mi noz wsadzil w serce i przekrecil. Trwalo to nie dluzej niz kilka sekund ale zatykalo calkiem solidnie.
W niedziele poszlismy do knajpy z cala rodzina Wspanialego.
-- Panie na kanapie - zaordynowalam juz przy wejsciu, wiec wszystkie kobiety usadowily sie na miekkiej kanapie z oparciem pozostawiajac mezczyznom krzesla po przeciwnej stronie duzego stolu.
Juz po chwili bardzo zalowalam tej decyzji, bo znow mi bylo jakos niewygodnie sie opierac i co ciekawe szczegolnie niewygodnie gdy zwracalam sie w lewa strone do kuzynki MJ.
No ale kto by sie tym przejmowal w towarzystwie, kotre widzimy tak rzadko, wiec przy ogolnej radosci i wybuchajacych salwach smiechu staralam sie o tym nie myslec.
Ale tym razem czulam, ze mi przeszkadza biustonosz, normalnie gdybym mogla to zerwalabym z siebie to diabelskie ustrojstwo. Po powrocie do domu zawolalam Wspanialego do lazienki i kazalam sie obmacac czy nie mam powiekszonych wezlow chlonnych.
Nie, nic takiego nie wymacal.
A na moja opowiesc o promieniujacym tepym bolu odpowiedzial:
-- Wiesz jak bylas chora po tej ostatniej szczepionce i mialas taki okropny kaszel to pewnie naciagnelas miesnie i to ciagle boli. Taki bol moze trwac bardzo dlugo i wlasnie promieniuje od plecow az do klatki piersiowej. 
No dobra, niech tak bedzie, brzmi logicznie. Macanie oczywiscie odbylo sie co prawda nie w pelnym umundurowaniu ale ani jemu ani mnie nie przyszlo do glowy zeby macanie polaczyc z ogledzinami.
-- Za kilka dni wracamy do domu i nareszcie bedziemy mogli spac na naszym lozku, ja tez jestem jakis sztywny po tym materacu. Ale chyba damy rade wytrzymac do srody.
-- No damy bo jakie mamy teraz wyjscie. Ale mam nadzieje, ze nic sie tam nie dzieje... 
-- Nie moze sie nic dziac. Dzien przed wyjazdem bylismy u onkologa, tydzien wczesniej mialas PET scan, ktory wykazal, ze wszystko jest w porzadku. Moim zdaniem to skutki tego kaszlu spotegowane dodatkowo przez niewygodne spanie. 
Nie powiem uspokoil mnie.
W srode wyruszylismy do domu. Jechalismy nie najkrotsza droga, ale ot tak sobie leniwie, zeby bylo ciekawie i zeby mozna bylo zobaczyc uroki stanu NY. Robilismy duzo przystankow dzieki ktorym jakos bylo mi lzej, ale bol niestety dawal o sobie znac.
-- Jak sie czujesz? - zapytal przy kolejnym postoju Wspanialy.
-- No tak jak by mi ktos porzadny wpierdol spuscil, jest mi niewygodnie sie oprzec a i czuje jak bym dostala po zebrach i mam momenty ze mi ciezko wziac gleboki oddech. 
-- Dzis juz bedziesz spala wygodnie i bedzie lepiej. 
-- No bedzie... ale wiesz ten bol w piersi... Kurwa a moze ja teraz mam raka piersi? 
-- Nie mozesz miec raka piersi bo PET wrocil czysty. 
-- Teoretycznie tak, ale moze jest tam gdzies jakis maly guz, ktory jeszcze nie swieci... 
Nakrecalam sie, bo wiadomo, ze w takich sytuacjach trudno sie nie nakrecac jak juz czlowiek ma za soba doswiadczenie z rakiem, ktory wrocil.
Postanowilam, ze w czwartek zadzwonie i poprosze o skierowanie na mamografie i w ogole poprosze o wszystkie badania swiata :))
Do domu wrocilismy pozno i bylam tak padnieta, ze ledwie zdolalam ucalowac moje lozko i zgaslam jak zdmuchniety plomien swieczki.
Jak Wspanialy dotarl do lozka to ja juz smacznie pochrapywalam wiec nie swiecil swiatla tylko sie cichutko ulozyl obok i rowniez zapadl w objecia Morfeusza.
W czwartek rano szykowalm sie pod prysznic kiedy Wspanialy mnie zatrzymal slowami:
-- A co Ty masz na plecach? 
-- A skad ja moge wiedziec co mam na plecach? przeciez nie widze wlasnych plecow. 
Wzial mnie delikatnie za reke, poprowadzil do lustra, wzial drugie reczne lusterko i ze slowami "tylko nie panikuj" ustawil mnie tak, ze moglam widziec co sie dzieje.
-- Ja pierdole!!!! - wrzasnelam - Polpasiec!!!! 
Teraz zaczelismy dokladne ogledziny i o malo mnie nie sparalizowalo.
Mam na plecach w gornej czesci, po lewej stronie ogromny placek, od ktorego ida mniejsze bokiem az do lewej piersi. Mam tez male obszary pecherzykow po obu stronach piersi. Nic dziwnego, ze tak bardzo przeszkadzal mi biustonosz, bo tak to sie wlasnie zaczyna, ze zanim pojawia sie pecherzyki to jest uczucie niewygody w danych miejscach. Po prostu okoliczne nerwy daja znak, ze cos sie zaczyna dziac.
Te po obu stronach piersi sa na pewno "mlodsze" od tego placka na plecach.
Zadzwonilam do onkologa, niestety nie dalo sie umowic wizyty w tym samym dniu, wiec dostalam wizyte z jego lekarka asystentka, ktora obejrzala, potwierdzila to co juz wiedzialam i przepisala konska dawke leku antywirusowego.
W piatek rano zadzwonilam do mojego chiropraktora, ktorego tu nazywam Znachorem.
Znachor cudowny czlowiek w ciagu dwoch godzin oddzwonil, ze przygotowal mi specjalna miksture z olejkow, ktora zlagodzi bol i bedzie delikatnie nawilzac.
Zadzwonilam tez do mojej akupunkturzystki, zeby odwolac poniedzialkowa wizyte ale ta powiedziala mi, ze jesli tylko czuje sie na silach zeby przyjechac to na pewno akupunktura pomoze mi na bol.
W zwiazku z tym wizyte zostawilam i pojade.
Tym razem nie jest to az tak strasznie bolesne jak poprzednio. Pewnie jest to spowodowane faktem, ze poprzednio mialam organizm wykonczony rowniez chemia. No i mysle, ze ta mikstura od Znachora tez dziala bo czuje wyrazna ulge za kazdym razem jak Wspanialy mnie tym smaruje.
Jak dodam to tego akupunkture to juz zupelnie bedzie do przezycia.
Ciagle moge spac na lewym boku, nie za dlugo, ale moge, musze tylko uwazac zeby sie bardzo delikatnie obracac ale o tym przypomina bol, wiec nie ma problemu.
No i teraz mam kolejna zagwozdke jak tu znalezc srodek zapobiegajacy kolejnym powrotom tego swinstwa.
Jesli ktos chcialby mi poradzic szczepionke, to bardzo prosze sobie darowac.
Nie szczepi sie przeciwko polpascowi pacjentow, ktrorzy chorowali na Lymphome a juz szczegolnie tych co mieli przeszczep szpiku kosci.
A co ma do tego kretynska pizamka?
Ano wiele, bo gdybym nie musiala spac w tym gownie to Wspanialy zauwazylby duzo wczesniej, ze cos sie dzieje na tych moich plecach. A tak z powodu pizamki jest co jest czyli absolutna rozpierducha na plecach. Mam ciagle zmasakrowana noge po tamtym przypadku teraz bede miala zmasakrowane plecy.
Zawsze mowilam, ze pizamy to wymysl diabla i normalni ludzie sie do spania rozbieraja a nie ubieraja :)))



67 comments:

  1. Och, Star! Widziałam już na fb.
    Może jakieś środki wzmacniające odporność?
    Niech szybko mija!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Aniu, biore suplementy wzmacniajace calymi garsciami. Problem w tym, ze tu potrzeba czegos antyvirusowego. Bylam na takich tabletkach przez dwa lata po tej pierwszej przygodzie z polpascem dwa lata temu i uznalismy z dwoma doktorami, ze moze te dwa lata wystarcza. Przestalam brac jakies 6 tygodni temu i niestety swinstwo wrocilo. Nie bardzo chcialabym byc na tych tabsach do konca zycia, wiec bede szukac czegos bardziej naturalnego. Jesli widzialas na FB to tam ludzie polecaja Lysine albo Collodial Silver ale najpierw musze to wyleczyc a potem rozwazyc te mozliwosci z lekarzem.
      Tak naprawde to jest moj trzeci raz, bo pierwszy raz mialam bedac w ciazy z Juniorem :((

      Delete
    2. A mówi się, że wystarczy raz przechorować i ma się odporność, ale jak widać to nieprawda.
      Mój przyjaciel chorował ostatnio, też na plecach i ból go w nocy wybudzał. Na szczęście dość szybko zwalczył, bo po mniej więcej dziesięciu dniach już nawet strupki odpadły...
      Ale ostatnio sporo ludzi choruje na to.

      Delete
    3. Tak, strupki odpadaja tak po 10 do 14 dniach i wtedy czuje sie wyrazna ulge. Moje sie dopiero tworza, a w niektorych czesciach ciagle sa w stanie pecherzykow. Jeszcze to troche potrwa.
      Wazne, ze ten lek w polaczeniu z olejkiem naprawde przynosi mi duza ulge.
      Nawet dzis bylam na malym spacerze:))) bo oszalec w domu mozna.
      Wlasnie sie tez zastanawialam czemu ten polpasiec ostatnio taki popularny?
      Chyba stres i oslabienie po innych chorobach, do tego dodac wiek i juz jest.

      Delete
  2. Brr, jakie to paskudne ustrojstwo wiem, bo w tym roku miałam. Ja się do spania ubieram, moja przyjaciółka rozbiera. Letnią nocą, kładła się spać gdy jej mąż wrzasnął - zasłoń okno lub zgaś światło. Na to ona, gdy ktoś czeka do 3 nocą, by zobaczyć mnie na golasa, to daj mu szansę.
    Cieszę się,że znowu zaczęłam do Ciebie zaglądać, miałam przerwę, zupełnie nie wiem jak to się stało.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Basiu, dziekuje:) Kiedys nawet myslalam o Tobie bo jakos nam sie niechcacy drogi rozeszly, wiec dobrze, ze sie odezwalas.
      Ja mam okna zasloniete:)))) wiec latamy nago do wypeku:P
      A co do polpasca to jesli mozesz to jednak wez szczepionke, jak widac na moim przykladzie to swinstwo lubi wracac, szczegolnie w sytuacjach stresowych. A jak tu uniknac stresu?

      Delete
  3. OJEJ
    no więcej nie przychodzi mi nic madrzejszego do głowy

    ReplyDelete
    Replies
    1. Rybcia, bo tu ciezko o cos madrzejszego. Musze to przezyc i tyle :(

      Delete
  4. Nie doradzę nic, bo się nie znam, ale trzymam kciuki, żebyś szybko wydobrzała!

    ReplyDelete
  5. O matko! Co za wredny polpasiec!
    Dobrze ze masz smarowidla usmierzajace bol
    Rok temu w sierpniu, lekarz rodzinny zdiagnozowal u mnie półpaśca ocznego!
    Ja mu powiedziałam ze absolutnie nie może to być polpasiec bo za trzy dni zaczyna się rok szkolny i ja muszę wrócić do pracy😝
    No to w takim razie, skoro się nie zgodzilam, doktor zaproponował ...czyraka ;)
    To juz lepsze od półpaśca ale stwierdzilam ze inne czyraki bardzo mnie bolaly a ten nie
    No i pan doktor wkurzyl się na mnie ze mu tak utrudniam postawienie diagnozy i powiedział ze on nie ma maszynki która przyłożył mi do czoła i która powie mu co mi jest!😄
    W rezultacie była to chyba alergia na ukąszenie jakiegoś pająka czy innego potwora bo pomogły leki na alergie i masc ze sterydem ;)

    Trzymaj się Star!😚

    ReplyDelete
    Replies
    1. Melu, serio? Polpasiec w oku? Nie slyszalam o czyms takim, ale kto wie czlowiek sie cale zycie uczy.
      Wazne, ze masc sterydowa pomogla co raczej wskazuje ze bylo to ukaszenie jak piszesz.

      Delete
    2. Tak, mój kolega miał półpasiec w oku! Cierpiał przeokropnie!

      Delete
    3. Olgo dzieki za potwierdzenie. Wyobrazam sobie jak to musialo bolec.

      Delete
  6. Współczuję,bo to straszne cholerstwo jest,juz kilka osób w moim otoczeniu miało i zawsze bardzo narzekali.
    Życzę Ci szybkiej poprawy,no i jeszcze żeby Tatko się nie zaraził!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dorko, no straszne to swinstwo, chociaz tym razem przechodze jakos w miare mozliwie.
      Tatek byl szczepiony, dzis z nim rozmawialam i nic sie nie dzieje. Wszyscy inni tez raczej w porzadku, bo nikt nie meldowal zadnych sensacji.

      Delete
  7. Wspolczuje, bo wiem co to za szajs! Mnie nie przestaje bolec juz czwarty rok. I biustonosza tez nie nosze czwary rok i czuje se z tym hmmm.... srednio. Moze te twoje dochtory cos wymysla, bo moje juz spasowaly :(
    Zdrowiej szybko! :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Wlasnie najgorsze, ze w niektorych przypadkach uszkodzenie nerwow moze trwac bardzo dlugo a nawet pozostac na stale. Tu licze na akupunkture najbardziej. Z noga nie mam zadnych problemow z tym, ze slady zostaly mimo, ze probowalam nawet lasera. Nic z tego:(( Na szczescie modelka juz nie bede:))

      Delete
  8. Na szczescie nie mialam z tym paskudztwem nigdy do czynienia, ale slyszalam, ze bywa bolesny. Nie mam zielonego pojecia, czym mozna toto przyhamowac, moze pogadaj z lekarzami, oni powinni wiedziec najlepiej. Zdrowiej szybko, choc podobno polpasiec trwa dosc dlugo. Ale masz co najmniej dobra opieke i ulge w bolu, a to juz cos.
    Ja nie wyobrazam sobie spac na golasa, nie umialabym zasnac nie bedac otulona bawelniana koszulka.

    ReplyDelete
    Replies
    1. To prawda, polpasiec jest bardzo bolesny, chociaz tym razem przechodze naprawde lagodnie mimo, ze obszar zaatakowany jest duzo wiekszy. Pewnie to dlatego, ze poprzednio bylam oslabiona przez chemie, no i to mazidlo olejowe od Znachora pewnie tez pomaga.
      Co do spania to tak jak Ty sobie nie wyobrazasz spac na golasa, tak ja nie moge zasnac w zadnej nawet najmniejszej szmatce. Pizama taka dwuczesciowa wchodzi mi w dupe:))) Koszula owija mi sie dookola ciala i uciska. Teraz znow musze spac w czyms, bo to miejsce z polpascem ma byc zakryte, wiec obcielam trzy t-shirts tak zeby tylko zakrywaly wlasnie te gorna czesc plecow i jakos daje rade.
      Ach i jeszcze powiekszylam im dekot za pomoca nozyczek:))) bo nie dalam rady oddychac jak byly takie normalne. Taki typ:)))

      Delete
  9. Wspolczuje bardzo i trzymam kciuki oby jak najszybciej nastapila poprawa.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Poprawa w sumie juz jest, bo dzis nawet bylam na krociutkim spacerze, ale zanim to sie przeobrazi w strupki, ktore potem maja odpasc to minie troche czasu. Dam rade, nie mam innego wyjscia:)

      Delete
  10. O cholera, raz miałam, myślałam,że zdechnę. Nie tylko bolało ale i piekielnie swędziało, a każda próba dotknięcia powodowała potrójny ból. Brałam przeciwbólowce i bardzo dużo wit.B1 , żeby regenerować nerwy obwodowe.Wtedy jeszcze nie było leków p.wirusowych, a swędzenie łagodziło sie jakąś robiona miksturką o wyglądzie papki z gipsu. Trzymało mnie chamstwo miesiąc. Miałam od kręgosłupa aż do miejsca gdzie można wymacać pęcherzyk żółciowy. Od czau półpaśca mam pamiątkę w postaci odnawiającej się...opryszczki, nieco niżej niż wtedy była tamta wysypka. Ilekroć przemarznę, albo mam katar to natychmiast mam wpierw swędzenie, i zaraz potem pęcherzyki. Odkryłam, że jeśli na samym początki rzecz posmaruję 7% spirytusem propolisowym paskudztwo zamiera nim się rozwinie. Oczywiście smaruję wtedy kilka razy dziennie.A jak nie mam tego spirytusu to smaruję maścią propolisową(brudzi trwale bieliznę na żółto)
    Półpasiec i opryszczka uwielbiają atakować osłabione organizmy. Ogromnie Ci współczuję , bo wiem co to za paskudztwo.
    Przytulam i buziam;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tez rozwazalam masc propolisowa, ale te plamy mnie jednak od tego pomyslu odwiodly. Olejek od Znachora da sie wyprac i w sumie zostaje tylko na koszulce, ktore i tak sa do wyrzucenia (patrz wyzej w odpowiedzi dla Pantery czyli Anny Marii P.)
      Nie wiem czy dostane spirytus propolisowy, bede musiala poszukac, pewnie gdzies jest.
      Masz racje, ze to swinstwo atakuje oslabione organizmy, moj jest oslabiony przez Lymphome i przeszczep a dodatkowo polpasiec atakuje w okresach stresu.
      A kiedy czlowiek jest bez zadnego stresu? :))

      Delete
  11. Jedyne co o półpaścu wiem, to to, że cholerstwo jest cholernie bolesne :(
    Także- współczuję i mam nadzieję, że znajdziesz coś, co da Ci przed tym należytą ochronę, a będzie zarazem czymś bliżej natury.
    Ściskam.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Musze cos znalezc bo nie bardzo chcialabym do konca moich dni byc na tych antywirusowych, nawet najmniejsza dawka to jednak codziennie przyjmowany lek i swoje spustoszenie sieje.
      Marto, jedno jest pewne, ze jak by sie czlowiek nie ustawil to zawsze dupa z tylu:)))

      Delete
  12. Niech szybko mija!
    W tym roku u nas jeśli ktoś chorował na grypę lub jakiś grypopodobny wirus, to mniej więcej po dwóch tygodniach łapał półpaśca. Osłabiony organizm łatwo przygarniał to paskudztwo.
    Zdrowiej Star!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Moj organizm jest ciagle oslabiony, jednak potrzeba lat zeby dojsc do siebie po tym wszystkim. Byc moze, ze to sie przyplatalo po tym strasznym przeziebieniu, ktore mialam po szczepionce, bo to mnie znow oslabilo. Tak czy nie, jest i musze z tym jakos zyc.

      Delete
  13. Polpasiec to świństwo!!! Bolesne do tego. Moja siostra dostala po chemii (rak jajnika). Bardzo bolalo:( Wydaje mi sie, ze osłabienie po chorobie i stres do tego się przyczynily. Dlugo trwalo, zanim doszla do siebie.
    Trzymaj sie i oby jak najszybciej odpuscilo, Star!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Iza, dwa lata temu dostalam wlasnie po chemii i bylo strasznie bolesne, teraz jest o wiele latwiej mimo, ze obszar zaatakowany duzo wiekszy. Nie wiem czy to tabsy zmniejszaja bol (mimo, ze nie sa stricto przeciwbolowe) czy tez ten olejek, ale bol jest zdecydowanie mniejszy. Jade dzis na akupunkture zobaczymy jaki bedzie efekt.

      Delete
  14. Po przeszczepie może pojawić się znowu, niestety! Mogę pomóc tylko dobrymi myślami:(

    ReplyDelete
    Replies
    1. Repo, najbardziej mnie przeraza, ze nie mozna mnie zaszczepic:(( Mam nadzieje, ze cos sie da wykombinowac, bo zycie z tym co jakis czas to raczej mi sie nie podoba.

      Delete
    2. Jak znam( z internetu:p) Ciebie i Wspaniałego- da się!

      Delete
  15. Tak fajnie mi sie czytalo, rozsmieszylas mnie spaniem jak zolnierz na bacznosc, Tatek caly uchachany ze ma was na wlasnosc... - cudnie piszesz, Wspanialy spokojnie tlumaczacy Ci, az do czwartku rano, polpasiec paskudny, wspolczuje.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Wspanialy to aniol jesli chodzi o tlumaczenie i uspokajanie. I niestety gdyby nie ta pizamka to na pewno by zobaczyl, bo od czasu mojej choroby zawsze obserwuje czy nie mam jakichs zmian na skorze. A teraz mizia mnie tymi olejkami oczywiscie uzbrojony w rekawice medyczne:)))

      Delete
    2. Star, slowa perelki '..mizia mnie tymi olejkami..' wcale sie nie dziwie ze juz nie boli.

      Delete
    3. Haha no on taki "miziaty" jest ten moj Wspanialy ale mowi, ze teraz jestem bio-hazard :))

      Delete
    4. No tak, jak jestes bio-hazard, Wspanialy musi dzialac w rekawicach. Prawda tez jest, ze bio-hazard nie taki straszny jak jest obok Wspanialy.

      Delete
  16. No masz! Się przyplątało chujowstwo. Współczuję.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Chujostwo to naprawde wlasciwe slowo:)) Dzieki Odwodnik:**

      Delete
  17. No pacz, a mówią że raczej się choruje na to raz. No ale może u Ciebie to wyjątek bo masz układ immunologiczny brand new po tym przeszczepie. Ja nie miałam tego świństwa, ale miałam raz zakażenie staphylococcus i podejrzewam że bolało podobnie. Dopiero jak dobrałyśmy się z lekarką od środka i od zewnątrz (czyli antybiotyk i specjalny krem) to cholera zanikła, ale trwało to ponad miesiąc, w tym dwa tygodnie byłam na zwolnieniu w pracy. Ty wiadomo, antybiotyku nie możesz bo to nie bakteria. A jak Wzmocnić organizm żeby nie chorował, to niby wiem, ale tak naprawdę to ciężko jest. Chyba najlepiej dietą i ćwiczeniami fizycznymi, ale to sama doskonale wiesz. Jakieś bomby witaminowe od czasu do czasu, zdrowe jedzenie i ruch. Może brakuje Ci jakichś składników mineralnych, witamin? Niedobór jest niefajny, sama o tym coś wiem, a powrót do normy jest długi. No ale co ja Ci tu gadam, chyba po to żeby się pochwalić, bo przecież Ty to wszystko wiesz i stosujesz.
    Przykro mi, że musisz spać w koszulkach. A na przyszłość, jak CIę co zaswędzi, to niech Ci Wspaniały najpierw zaglądnie, a potem pomaca ;-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ludzie rozne rzeczy mowia:)) a dodatkowo najczesciej mowia ci co nie maja pojecia.
      Jesli chodzi o diete to mam naprawde obcykana na jesli nie 100 to 95% dodatkowo biore naprawde chyba wszystkie mozliwe suplementy wiec tu nie powinno byc problemu. Cwiczenia, najczesciej chodzenie i czasem machanie galazkami, ale to znow podupadlo bo najpierw to przeziebienie okrutne, teraz polpasiec.
      Mysle, ze po prostu moj organizm jeszcze nie doszedl do siebie po chorobie i tych wszystkich zabiegach. To jednak wymaga czasu. Teraz byle jaki stres moze mnie rozlozyc.
      Przekaze wskazowki Wspanialemu ;))

      Delete
  18. Jakieś dziesięć lat temu miałam dosyć lekką formę półpaśca, na szczęście jedyną. Za to teraz jak tylko przemarznę, frontalny atak wirusów kończy się opryszczką. Zatem trzymaj się ciepło! Dobrze że są środki i sposoby uśmierzające ból, bo półpasiec to paskudztwo jest. Z tego samego powodu co Ty nie znoszę piżamy,więc sypiam w męskim podkoszulku :-). Pozdrawiam i życzę zdrowia, bo ono coraz bardziej cenne.

    ReplyDelete
  19. Oj Star, współczuję. Nie znam się na tym badziewiu, ale z tego, co opisujesz to straszna jazda. Trzymaj się, mam nadzieję, że to, co zastosowaliście zadziała. A piżamkę następnym razem komisyjnie zdejmuj, żeby Cię choć Wspaniały raz na dzień obejrzał jak trzeba :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dzieki Iwus. Smiech smiechem, ale regularne ogledziny jak widac sa wskazane:))

      Delete
  20. Podziwiam Cię, nawet w tak trudnych okolicznościach zachowujesz poczucie humoru i piszesz tak, że nie sposób się nie śmiać. Przesyłam serdeczności. PS. Sypiam goła, piżama to mój wróg.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Klarko, siostro w spaniu na golasa!!! Dzis kocham Cie jeszcze bardziej ♥♥♥

      Delete
    2. Jest nas wiecej, a tez tylko na golasa sypiam :)
      Nie potrafie inaczej.

      Delete
  21. No popatrz ,miałam dokładnie to samo napisać co Klarka.O poczuciu humoru.jest to wielki dar ,który posiadasz i rozdajesz innym.Sypiam w bawełnianych podkoszulkach zakrywających siedzenie.
    O ,jakże dobrze wiem co to półpasiec.Miałam go w listopadzie na ręce od strony operowanej piersi.Kilka tygodni po chemii. Ślady mam do dzisiaj i już pewnie tak zostanie.
    Mnie też mówiono,ze półpasiec atakuje tylko raz a okazuje się ,ze nie.
    Pozdrawiam serdecznie

    ReplyDelete
    Replies
    1. Niestety wraca i jak widac wystarczy oslabienie organizmu lub jakas sytuacja stresowa i juz jest. Sprawdz czy po Twoim raku mozesz sie zaszczepic, prawdopodobnie tak. Ja po lymphomie i przeszczepie nie moge, wiec bede szukac innych sposobow zabezpieczenia,

      Delete
  22. Ugh. Współczuję! Zdrowia życzę.

    ReplyDelete
  23. och. oby to już był ostatni i szybko minął!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Minie:) Zaraz sie zabieram do pisania nowej notki na temat wlasnie leczenia. Jest juz lepiej, a nawet duzo lepiej. Dzieki DS:**

      Delete
  24. Nie miałam jeszcze styczności z tym świństwem! Bardzo Ci współczuję! Mam nadzieję, że szybko przejdzie!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Laila i niech tak zostanie. Nie zycze tego najgorszemu wrogowi. Ale juz jestem na prostej, o czym pewnie jeszcze dzis napisze.

      Delete
  25. Łooo mateczko. Współczuję. Niby wypad fajny, rodzinny a tu taki klops :(
    Mam nadzieję, że leki od Znachora pomogą.
    i jeszcze jedno ... jestem tego samego zdania, że do spania się rozbieramy a nie ubieramy.
    powodzonka.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Sikoreczko, siostro w spaniu na golasa:)) Dziekuje i juz jest duzo lepiej:)

      Delete
  26. Dobre prądy ślę, może to choć trochę pomoże. Nie znam tego (odpukać), ale opryszczkę łapię, jak jest upał, a ja zmęczona. Zdrowiej, Gwiezdny Pyle!

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...