Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Wednesday, July 19, 2017

W pelnej gotowosci.. (prawie)

W piatek z samego ranca, albo i wczesniej wyjezdzamy do Buffalo na Tatkowe urodziny, ktore odbeda sie 30 lipca. Wszystko co mialam przygotowac w domu przed wyjazdem jest juz gotowe, a bylo przy tym troche roboty, bo kto jak kto, ale ja to sobie potrafie urozmaicic zycie :))
Wymyslilam wiec, ze jak zawsze przy takich uroczystosciach milo jest jak kazdy z uczestnikow dostanie jakis drobiazg, moze nie tyle na pamiatke co w podziekowaniu za przybycie ale jednak.
10 lat temu byly to takie gry zabawy w postaci "zdrapek". Zamowilam wtedy specjalnie wydrukowane na te uroczystosc kupony, na ktorych uczestnicy zdrapywali przysloniete miejsce i "wygrywali" np. male opakowanie kawy, paczke bodajze 8 sztuk herbaty, czekoladki z nadrukiem okolicznosciowym i cos tam jeszcze, ale juz nie bardzo pamietam, wiec nie bede klamac :P
Tym razem wymyslilam cos innego.
Mianowicie poniewaz osob, ktore potwierdzily przybycie ma byc 70 a do tego moze dojsc jeszcze cztery, ktore ewentualnie moga przybyc ale tak sie nieszczesliwie zlozylo, ze nie moga potwierdzic na 100% to przygotowalam 72 malutkich upominkow.
Dlaczego 72 akurat, skoro moze sie zdarzyc ze bedzie nas 74 osoby, ano tak mi wyszlo z rozliczenia:)) a w koncu ani ja ani Wspanialy tych upominkow nie potrzebujemy.
Co to jest?
Juz wyjasniam. Kupilam dwie duze torby malutkich czekoladek zwanych tutaj caluskami (zobaczycie je za moment na zdjeciach), zamowilam na Amazon okolicznosciowe nalepki na te malenstwa.
I tu sie wlasnie klania rozliczenie, z ktorego wyszlo 72 a nie wiecej ani mniej tych upominkow.
Czekoladki wygladaja tak, juz z nalepiona na plaska strone caluska nalepka.


Nalepek bylo wlasnie dokladnie 648 sztuk a czekoladek cos ok. 700 w tych torbach.
Zamowilam to wczesniej zanim jeszcze mielsimy wszystkie potwierdzenia na wypadek gdyby sie zdarzylo, ze musze jeszcze dokupic. Ale juz sobie daruje te ewentualnie pare osob, ktore nie wiedza na 100% mam tylko nadzieje, ze przybeda a nie spotkamy sie na pogrzebie.
Mianowicie okazalo sie, ze jedna z ciotek Wspanialego jest w szpitalu i ze tak powiem "roznie moze byc" w zwiazku z czym jej dzieci nie moga potwierdzic czy beda czy tez nie.
Przykra sytuacja, bo ciotka sie sama deklarowala, ze bardzo chetnie przybedzie mimo, ze jest na wozku inwalidzkim i z butla tlenowa, ale ona uwielbia Tatka.
Trudno co ma byc to bedzie, a my na pewno odwiedzimy ja, jesli tylko nic sie wczesniej nie stanie.
I tak sobie siedzialam i nalepialam te nalepki, upierdliwa robota, bo to male i trzeba dokladnie docisnac, ale dalam rade.


Potem zanabylam tiul w dwoch roznych kolorach, zielony i zolty. Za ten zolty to mi sie oberwalo od Wspanialego, bo to jemu przypadlo w udziale ciecie tiulu na kwadraty o boku mniej wiecej 25 cm i ten zolty na drewnianym jasnym stole byl prawie niewidoczny.
Ale Wspanialy dzielny chlopak dal rade, a ze troche przy tym stekal i prychal to kto by sie tym przejmowal? Na pewno nie ja :)
Potem znow do akcji musialam wkroczyc ja, czyli nalezalo teraz na kazdy kwadrat ulozyc 9 czekoladek jako symbol 90-tych urodzin i zawiazac roznokolorowymi wstazeczkami.
Troche to trudne do wykonania przez jedna osobe, a przeciez jak wiadomo Wspanialy pracuje no i jego rece nie bardzo nadaja sie do takiej misternej roboty.
Ale potrzeba matka wynalazku i poradzilam sobie w ten sposob. Najpierw w niskim kubeczku do picia japonskiej sake ulozylam tiul, potem ulozylam na nim czekoladki i wiazalam.



Tym sposobem szlo mi to calkiem sprawnie i tak wygladaja gotowe pakuneczki.


Poki co ulozylam je w plaskim pude.


W mieszkaniu chlodno, bo na zewnatrz to 40 stopni nie zchodzi z termometra, ale wedrowac w takim pudle nie moga. Pomimo klimatyzacji w aucie, przeciez bedziemy robic czeste przystanki i jak nie daj buk auto bedzie stalo przez pol godziny to sie to wszystko roztopi.
No to czekoladki beda wedrowac w torbie termicznej, do ktorej na dno wloze zamrozony ice pack, po to zeby miec pewnosc, ze nic im sie nie stanie w czasie postoju. A torba bedzie siedziec na tylnym siedzeniu razem z druga rowniez termiczna z naszym jedzeniem na droge, bo ja tam wole sobie sama przygotowac kanapki i salatki niz jesc byle co na postojach.
No i niby to juz gotowe, ale caly czas mnie meczylo jak ja te duperelki zaprezentuje w czasie imprezy.
Przeciez nie podam ich w pudle ani nie rzuce luzem na stoly.
I wreszcie dwa dni temu doznalam olsnienia. Mielismy jeszcze sporo tego zielonego tiulu, bo zoltego kupilam mniej i "wyszedl" wiec kombinowalam co ja tez moge zrobic. Okazalo sie, ze mam akurat fajny koszyk odpowiedniej wielkosci no i zabralam sie do dzialania i wyszlo takie cos.
Na dnie koszyka jest jeszcze kawalek tiulu, ktory akurat wystarczy mi na wylozenie dna i ladne wywiniecie rogow. No i mam, calkiem chyba pomyslowo, tak przynajmniej ja mysle.
A Wspanialy podziwia, ze tak mi to ladnie poszlo, on chyba nawet podejrzewa, ze w moim poprzednim zyciu zajmowalam sie takimi duperelami jak dekoracje koszykow :))
No dobra, az tak ladnie to nie jest, ale chyba ujdzie w tloku 70-ciu osob.


Zaupione mamy tez juz talerze jednorazowe, papierowe w dwoch roznych wymiarach, serwetki, kubki do napojow zimnych i goracych, sztucce (niestety plastikowe) Dekoracje na stoly i bannery do powieszenia na scianach. Jeszcze musimy kupic obrusy, bo niestety nie mam pojecia jakiej wielkosci sa stoly wiec to trzeba zalatwic na miejscu, balony i to byloby na tyle z dekoracji.
Oprocz tego musimy zakupic wino, piwo i inne napoje niealkoholowe, zamowic jedzenie w restauracji i mozemy zaczac balowanie.
Wlasnie z tego powodu, ze trzeba jeszcze wiele rzeczy zorganizowac i dopiac na ostatni guzik to jedziemy az tydzien wczesniej.
I co rowniez wazne juz w te sobote spotkamy sie w Buffalo z Monika i Dino, ktorzy razem z matka Moniki przyjada z Toronto. Juz podskakuje z radosci, bo nie widzielismy sie blisko rok, a to bardzo dlugo.
No i cieszy mnie bardzo, ze w Buffalo bedzie troche chlodniej, bo tylko 30+ a to juz mniej niz 40 stopni.
Nawiasem mowiac jest tak goraco, ze magnolie zakwitly po raz drugi (!!) nie jest tych kwiatow duzo bo tylko tak gdzie niegdzie ale jednak to jakis ewenement. Nie, nie bede wychodzic z domu, zeby udowodnic zdjeciem, absolutnie nie wychodze nawet na patio a juz dojscie do rogu ulicy jest przy tych temperaturach dla mnie niemozliwe.
Relacje z imprezy zdam po powrocie.



60 comments:

  1. To naprawdę świetny pomysł i bardzo, bardzo ładnie Ci to wyszło. I pomysł z koszyczkiem też superancki. A ja Ci tylko przypominam, żebyś Tatkowi życzyła ode mnie dalszych, równie pięknych lat życia w samym zdrowiu, radości i spokoju i...koniecznie w waszym towarzystwie!
    Buziam;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziekuje Anabell, a zyczenia Tatkowi oczywiscie przekaze. On wie, ze ma tu u mnie na blogu grono wielbicielek i zawsze pyta czy cos o nim pisalam, wiec na pewno nie zapomne przekazac zyczen:)

      Delete
  2. Star, jesteś niezwykła!!!
    Cudnie to obmyśliłaś i przygotowałaś! Niech się wszystko uda pięknie i niech wszyscy goście dotrą zdrowi!
    200 lat dla Tatka! :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Olgo, mam nadzieje, ze sie uda. Z drugiej strony wiem, ze co bedzie to bedzie, ale sie staram zeby bylo fajnie:)
      Za zyczenia dla Tatka dziekuje:***

      Delete
  3. Star, jesteś super babka( urodę też mam na myśli, a również piekny koszyczek). Tatkowi jeszcze wielu lat życia w dobrej formie życzę!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dzieki Repo, no jakos tak mysle, ze dobrze to wszystko wykombinowalam:) Tatek poki co jest naprawde w dobrej formie, juz mu nawet obiecalam, ze jestem gotowa do dzialania za nastepne 10 lat :)))

      Delete
    2. Niech, bo to naprawde bardzo wartosciowy czlowiek.

      Delete
  4. Mialas wspanialy pomysl z tymi prezencikami. To jest takie wrecz wzruszajace otrzymac nawet drobnostke, ale taka, w ktora ktos wlozyl serce i wlasna, reczna robote. Ja do dzis zachowalam woreczek ze zlotegu tiulu z wielka garscia drobnych, ktiry podarowala mi moja kolezanka w czasie slubu, z komentarzem "daj spokoj, niech sie maz ugania i tarza po ziemi zbierajac drobne" :-) Do dzis bardzo milo to wspominam :-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja tez lubie takie drobiazgi. Tu najczesciej dostaja je wlasnie goscie weselni, ale przeciez okragle urodziny to tez duze wydarzenie. A ja lubie takie cudenka wymyslac i robic szczegolnie dla takich ludzi jak Tatek. To naprawde super czlowiek.
      A woreczek z garscia drobnych od Twojej kolezanki to tez swietny pomysl i nie dziwie sie, ze trzymasz go do dzis:)

      Delete
  5. Podziwiam Cię, ja nie mam głowy do takich zabaw, zwariowałabym przy naklejkach. Udanej podróży, wspaniałej imprezy, czekam na wieści, no i oczywiście serdeczności, życzenia i ukłony dla Jubilata :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. No to tu sie roznimy Jedzo:) Ja lubie takie pierdolki tworzyc a szczegolnie wymyslac:) Wspanialy tez tylko glowa krecil jak zobaczyl te naklejki, a ja siadlam i jak pracowita morweczka kleilam:))
      Zyczenia dla Jubilata beda przekazane, dziekuje w jego imieniu:**

      Delete
  6. A i upałów nie zazdroszczę, u nas się właśnie zaczynają, a ja mam etap pracowy, więc nie mam wyboru, wyjść muszę...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Cisnienie spadlo mi juz ponizej poziomu morza, wiec wychodze tylko na taras i to ranem jak jeszcze jest troche chlodniej i cien. Potem juz moge siedziec w domu i wymyslac sobie robotki:)))
      Dobrze, ze mam co czytac wiec sie nie nudze.

      Delete
  7. Star, jak ja bym chciała móc powiedzieć: o nie, nie, nie- jest za gorąco, nie wychodzę!
    Tu w Szczecinie, już od kilku lat lato bywa kapryśne, ale to co jest w tym roku, to jakaś paranoja :( Jest deszczowo, zimno, zdarzają się ciepłe dni chyba tylko po to, żeby następnego było już w okolicach 15-16... Jednym słowem- porażka!
    Nigdy za upałami nie przesadzałam, ale zwyczajnie brakuje nam tu słońca, ciepła...

    Super to wszystko wymyśliłaś, myślę, że wszystkim będzie bardzo miło. A już Tatkowi szczególnie. Mozolne to zapewne zajęcie, także ja chyba najpierw potrzebowałaby, napić się tej japońskiej sake :)
    Ściskam i bezpiecznej podróży. Bawcie się dobrze, po takich przygotowaniach należy Wam się!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Wierze Ci Marto, bo lato powinno byc cieple, ale to co ja mam tutaj to jest patelnia i dodatkowo trwa od maja do pazdziernika, oszalec mozna. Jeszcze pare lat temu jakos latwiej to znosilam, chociaz nigdy nie lubilam lata, teraz jest juz tylko coraz gorzej.
      No nic, jakos przetrwam ciagle chce wierzyc, ze to ostatnie moje lato w NYC.
      Tyle tylko, ze z tymi planami moze jeszcze roznie byc... ;/

      Co do tych dlubanych duperelkow, to ja chyba lubie takie, zwlaszcza jak nie musze sie spieszyc i w sumie nie mam nic innego do roboty. Chociaz przyznaje, ze naklejki zrobilam za jednym posiedzeniem, bo jakos nie moglam sobie wyobrazic zebym mogla do tego wracac:)
      Natomiast samo wiazanie czekoladek w tych tiulowych kwadratach to robilam po kilka dziennie jak mi sie znudzilo czytanie. I jakos poszlo:))

      Delete
  8. Wow,toż to kupa rpboty przy takich maliznach! Podziwiam. Dobrej podróży i wspanialego przyjęcia urodzinowego,Tatce wielkie gratki za całokształt i piękny wiek,humor i takiego wspanialego Wspaniałego i Wspaniałą synowa;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dzieki Dorciu, no nie powiem upierdliwe to bylo, ale juz zrobione i jest z glowy.
      Zyczenia Tatkowi beda przekazane a narazie dziekuje w jego imieniu:)

      Delete
  9. Skad Wy takie fajne pomysly bierzecie? Tatek z pewnoscia wielce sie wzruszy.
    Nie zapomnij, prosze, zlozyc zyczen Szacownemu Jubilatowi od wszystkich nas, zeby nadal trwal w tak dobrej formie, bo zdrowie przede wszystkim. ♥

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja lubie planowac, generalnie chyba wszystko, a juz tego typu imprezy szczegolnie ale gdzie mi tam do Laili, ta to jest dopiero kreatywna dziewczyna.
      Zyczenia przekaze:)

      Delete
  10. Piękniusie te czekoladki i koszyk do ich ułożenia! Napracowałaś się bardzo, ale najważniejsze, że włożyłaś w to mnóstwo serca. Tatek wart jest każdego wysiłku, prawda? I każda chwila, póki jeszcze go macie,póki cieszyc sie możecie jego ciepłem i radością jakże droga.Na pewno będzie cudownie na jego urodzinach. Oby wszyscy zaproszeni dotarli zdrowo i cało. Bawcie sie dobrze i dopieszczajcie Tatka ile się da!:-))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Olgo, naprawde Tatek jest wart i nie tylko tej pracy ale duzo wiecej. Naprawde moge z reka na sercu powiedziec, ze niewielu znam takich ludzi. Zawsze pogodny, zawsze ze wszystkiego zadowolony, no zywcem skarb. Mam nadzieje, ze nic sie nie wydarzy z jego bratowa i mimo, ze ona na pewno nie bedzie na uroczystosci to chociaz jej dzieci beda mogly przyjechac na te kilka godzin.
      buziaki :***

      Delete
  11. Takie rzeczy robi się tylko z miłości, podziwiam.
    Star, jakie Ty masz zgrabne nogi!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Lo matku bosku, Klarko, az polecialam sprawdzic te nogi:))) No nie powiem jakos tak fajnie wyszly na tym zdjeciu:)))

      Delete
  12. Świetny pomysł, wymagający dużo pracy ale efekt doskonały!
    Ze tez Ci się udało nie podjadac przy robocie 😄😜

    ReplyDelete
    Replies
    1. Haha to jest mleczna czekolada, ja takiej nie ruszam:)) Ale Wspanialy nie mial problemu z utilizacja nadwyzki:)))

      Delete
    2. A ja rozumiem Wspanialego! :D ja tez tylko mleczna, gorzka jest przecież gorzka 😉

      Delete
    3. Wspanialy woli gorzka, ale z braku gorzkiej zje kazda:)) Ja z kolei nie rusze jesli nie jest gorzka:)) Jak kupuje mieszanke trufli Lindts to zawsze wybieram te gorzkie dla mnie;) wiem, ze on i tak zje co zostaje:))) Za to on ma zawsze wiecej niz ja:P

      Delete
  13. Jakie wdzieczne te czekoladkowe prezenciki-pamiatki, uroczo wygladaja, cudny pomysl mialas.
    I ja wysylam dla sympatycznego Jubilata moc najlepszych zyczen.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Marigold dzieki serdeczne za zyczenia dla Jubilata, przekaze jako grupowe:) On wie, ze ma na moim blogu grupe wielbicielek i bardzo sie zawsze cieszy jak przekazuje pozdrowienia, zyczenia itp.

      Delete
  14. Pięknie! ależ jesteś pomysłowa! Najlepsze życzenia Tatkowi proszę przekazać :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. ds, no czasem mi sie cos uda wymyslic:)) zyczenia przekaze z przyjemnoscia:**

      Delete
  15. Bardzo fajnie to wymyśliłaś. Super pomysł, perfekcyjna realizacja i serce dołożone do prezentów. Miłego świętowania i ucałowania dla Jubilata.

    ReplyDelete
    Replies
    1. lvli, dziekuje i dygam zarowno w swoim imieniu jak i Jubilata:)

      Delete
  16. moja Kasia urodziła się 30 lipca :) Świętując trzecie urodziny wzniesiemy toast Piccolo za Tatka. Niech żyje 300 lat (albo i dłużej).

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tatek tak naprawde urodzil sie 31 lipca, ale ja musze byc w NYC we wtorek, wiec przelozylismy imprezowanie na dzien wczesniej, no i wszystkim w sumie latwiej w weekend.
      Za toast dziekuje serdecznie i zycze Twojej Kasi wszystkiego co w zyciu najpiekniejsze!! Niech sie dziecku spelniaja wszystkie marzenia.

      Delete
  17. Ale Ty jesteś pomysłowa!!! :)
    I jestem pod wrażeniem, że udało Wam się zebrać tyle osób na jednej imprezie! To musi być fajne uczucie uczestniczyć w takim zjeździe!
    Dla Tatka najlepsze życzenia! :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Laila, ja pomyslowa? No owszem moze troche, ale przy Tobie to ja jestem ledwie przedszkolakiem:)))
      10 lat temu na 80te urodziny mielismy 85 osob, niestety troche zmarlo w ciagu tych 10 lat, inni juz nie moga podrozowac na dalekie odleglosci np. Floryda, Kalifornia i ci akurat mimo szczerych checi nie przybeda.
      Ale prosilismy ich o napisanie kilku slow do Tatka, nawet nie chodzi o zyczenia tylko np. jakas wesola historie z zycia, jakies zdarzenie i to wszystko zbieramy emailowo (Tatek nic nie wie) i w czasie imprezy zostanie mu odczytane.
      Kilka z tych historii jest naprawde fantastyczne i byc moze on sam juz nie pamieta, ze to sie wydarzylo, wiec raczej bedzie mial fajna niespodzianke.
      Poniewaz cala impreza nie jest niespodzianka, troche to za ryzykowne w tym wieku, to sie ciagle staramy o jakies akcenty, ktore jednak go zaskocza.

      Delete
  18. Star jesteś niesamowita:-)gratuluje kreatywności-wszystko to pięknie wygląda,elegancko.Na miejscu gościa nie ruszyłabym tak pięknie przystrojonych czekoladek:-)

    Udanej imprezy :*

    ReplyDelete
    Replies
    1. Owocku, miod lejesz na moje serce. Dziekuje ♥♥♥

      Delete
    2. Wlasnie, takie piekne czekoladki pozostana na pewno na pamiatke u wielu gosci.Ja sama mam malutkie czekoladowe serduszka z imionami syna i synowej z ich wesela.A to bylo 8 lat temu .

      Delete
    3. Pewnie masz racje Urszulo, w sumie po to sie robi takie pierdolki. Chociaz dzieci to na pewno zjedza swoje:))) Ja tez mam sentyment do takich pamiatek i zachowuje.

      Delete
  19. Wszystkiego najlepszego dla Tatka,bawcie sie dobrze!!!!

    ReplyDelete
  20. wszystkiego dobrego dla Tatka;))))
    Uddanej zabawy i aby wszyscy dopisali.
    A czekoladki wymiatają;)

    ReplyDelete
  21. Tytan pracy, by nie powiedzieć ,,przodownik''! Tatkowi najlepszego!!!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Haha moglabym nawet socjalizm budowac :))) Dzieki :***

      Delete
  22. Czekam na relację z imprezy. Podziwiam inwencje twórczą

    ReplyDelete
  23. Ale superancki pomysl !! o wykonaniu nie wspominajac, ja bym nie dala rady :)
    Happy Birthday dla Tatka !

    ReplyDelete
  24. Super pomysl i podziwiam cierpliwosc :)

    Przylaczam sie do komitetu zyczeniowego dla Tatka-Jubilata! :)

    ReplyDelete
  25. Ukłony dla Tatka i oczywiście pięknej zabawy. Cudne te czekoladki wymyśliłaś ❤

    ReplyDelete
  26. Uwielbiam Cię za To ! :) I do dzisiaj pamiętam serce z cukierków na moim łóżku ! :)))
    90! Piękny wiek. Uściskaj Tatka od (z jego punktu widzenia) - Młódki z Polski ;)))))

    ReplyDelete
  27. Buziaczki! Już niedługo wyściskamy się na żywo! Jesteśmy w drodze do Buffalo!

    ReplyDelete
  28. Star brawo za pomysl i cierpliwosc.Cudnie Wam to wyszlo.Zycze wspanialej imprezy i wszystkiego co najlepsze dla Tatka.

    ReplyDelete
  29. Wiesz co, Star? Pies kichał czekoladki, bo i tak słodyczy nie lubię, ale zazdraszczam Tatkowi, że mimo tak poważnej liczby na liczniku potrafi zgromadzić taką liczbę osób, które chcą z nim świętować. To się nazywa szczęśliwy człowiek!Niech żyje!
    A dla Ciebie chłodne uściski, bo gorących przy tej temperaturze nie rozdaję.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Całkowicie się zgadzam z Czarną. Szczęśliwy człowiek, że wszyscy się do niego garną!

      Delete
  30. Hej Star,

    chcę zameldowac tylko, że Tata wykurowany ;). Widzę, że u Ciebie również wszystko w porządku. Cieszę się.
    Pozdrawiam
    E.

    ReplyDelete
  31. No to Wy juz pewnie po. Fajny pomysl, uwielbiam te Wasze Kisses, zawsze jak ktos z pracy jedzie do USA albo Kanady to przywozi i potem wpieprzamy to ze trzy dni, bo kazdy sie wstydzi brac wiecej niz jeden na raz :-)
    Czekam na relacje po powrocie.

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...