Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Tuesday, August 26, 2008

Lustro

Jak tylko daleko siegne pamiecia zawsze czulam wstret do luster, zwlaszcza tych pelno wymiarowych, bo tez ciagle pokazywaly nie to co chcialam zobaczyc. Wiecznie mialam tu za duzo, a tam znow za malo, kazde moje spotkanie z lustrem konczylo sie frustracja ... moja nie lustra ;) Pamietam w moim rodzinnym domu bylo cos takiego co sie nazywalo "toaletka", byla to taka niska szafka z polkami, po srodku miala tez szuflade i co wazniejsze miala lustro pelnych wymiarow. Ech zeby tylko jedno, ta toaletka miala jedno duze lustro na srodku i dwa ruchome nieco wezsze po bokach. Te boczne mozna bylo ustawiac pod roznym katem po to aby zobaczyc sie od tylu, czy tez z boku. Moja Mama uwielbiala wrecz stac przed "toaletka" i sie przebierac, jak juz gdzies wychodzila to wiadomo bylo, ze toaletka bedzie w ruchu. Ja mialam jedna przygode z tym ustrojstwem, a mianowicie byla kiedys modna taka fryzura "na malpke" gora wlosow wycieta na krotko, ale dol dlugi przykrywajacy szyje...czemu "na malpke"? nie pytajcie...
Bylo to jeszcze za czasow kiedy chodzilam do fryzjera w towarzystwie Mamy i fryzjerka robila to co chciala Mama, bo wiadomo Ona tez placila za jej dzielo... A mnie sie zachcialo malpki, wiec stanelam uzbrojona w jakies normalne domowe nozyczki przed toaletka, skrzydla boczne ustawilam tak, ze mialam wrazenie, ze widze co robie i .... obcielam sobie wlosy....
No tej malpy(!!!) to juz nawet zaden fryzjer nie mogl poprawic przez najblizsze chyba 3-4 miesiace.
Od czasu kiedy wstapilam w dorosle zycie staralam sie nie miec lustra pelnych wymiarow w domu... mniej stresu. Az do czasu kiedy wyprowadzilam sie do nowego mieszkania i okazalo sie, ze na drzwiach sypialni (od strony spypialni) poprzedni lokator/ka zostawil/a lustro pelnych wymiarow. Nic wielkiego, ot tandetne w plastikowych ramkach, ale bylo...jak wiadomo jestem leniwcem pospolitym, wiec nie bardzo chcialo mi sie z tym lustrem maszerowac do smieci - a nuz sie potlucze i na co komu "7 lat milosci bez wzajemnosci". Postanowilam wiec lustro ignorowac i jakos nam to niezle szlo, lustro wisialo a ja udawalam, ze nie wisi.
Az pewnego dnia wyskoczylam z lozka i lece do lazienki i nagle ..... az krzyknelam z wrazenia... Juz mialam lapac za telefon i dzwonic po policje, ze jakies obce cialo dostalo mi sie do mieszkania w nocy, ale zerknelam jeszcze raz i okazalo sie, ze wcale za mna nikt nie stoi ... to wszystko co odbijalo sie w lustrze .... to ja!!!! Teraz juz nie na zarty zaczelam sie przygladac... lo matku bosku kiedy to sie stalo? Ogladam i ogladam juz sie nawet zaczelam podszczypywac dla pewnosci, albo moze w nadzieji ze jednak nie poczuje, co bedzie dowodem na to, ze jednak cale to cielsko nie nalezy do mnie... Nic z tego ... to JA... Postanowilam wiec, ze skoro jest mnie tak duzo, to powinnam sie zapoznac z tymi nadmiarami, ktore nie wiedziec skad i w jaki sposob umiejscowily sie w roznych partiach mojej osoby. Zaczelam sie poruszac, machac konczynami i obserwowac jak tez to moje nowe JA reaguje... Wlasnie stwierdzilam, ze byc moze na skutek ignorowania te wszystkie nadwyzki nabraly jakichs manier niezaleznych i niezgodnych z moimi oczekiwaniami. I tak ja podnioslam ramie do gory a tu sie okazalo, ze nie wszystko dalo sie podniesc, bo miedzy lokciem a ramieniem cos wisialo i sobie majdalo w lewo i prawo. Chwycilam to "cos" i chcialam mu nakazac posluszenstwo, ale jak tylko puscilam to natychmiast zaczelo znow dyndac wesolo jakby mi chcialo powiedziec "odpiernicz sie". Podobne cuda dzialy sie z udami, biust tez jakos przesunal sie na poludnie od czasu kiedy sie widzielismy ostatnio... Eeee tam .... Machnelam reka i odeszlam, po chwili sie zatrzymalam tylko po to zeby stwierdzic, ze ten nadmiar na moich posladkach wcale sie nie zatrzymal tylko tak podskakuje jakbym ciagle gdzies szla... No kurde mysle sobie, jak tak dalej pojdzie to moja wlasna dupa odejdzie ode mnie....
Nie zeby mi bylo szkoda, co to, to nie, ale najbardziej zal mi sie zrobilo, ze juz nawet nad wlasna dupa nie mam kontroli....
Po tych wszystkich doswiadczeniach jak tak ciagle stalam w stroju Ewy przed tym lustrem i obserwowalam jak sie to moje cialo wylewa poza ramy lustra i jak niezaleznie od tego co ja chce, ono bezczelnie pokazuje mi, ze zyje swoim wlasnym zyciem. Postanowilam wziac byka za rogi i ujazmic ... no tak..... alez przeciez wlasnie przed chwila udowodnilo mi, ze sie nie da ujazmic... Patrzylam przez moment zupelnie jak zahipnotyzowana i jak tak patrzylam, to pokochalam to zwariowane niezalezne od mojej woli cialo, te wszystkie dyndajace zwisy i faldy i naszla mnie taka dziwna refleksja "ilez to pieknych mlodych cial lezy na cmentarzach swiata" ...
Od tamtej pory ja i moje nowe JA zyjemy w calkiem dobrej komitywie, a 4 lata temu nawet zamowilam sobie nowe lustro ...tak, takie 3 czesciowe z rozkladanymi skrzydlami bocznymi i powiesilam .... Zgadliscie :)) Wlasnie na wewnetrznej stronie drzwi do sypialni.



Stardust akceptujaco.

9 comments:

  1. super haha..skad ja to znam....

    ReplyDelete
  2. O, myślałam, że nikt już nie pamięta fryzury :na małpę"

    ReplyDelete
  3. Sa jeszcze takie malpy co pamietaja :)))

    ReplyDelete
  4. No nie! Ja nie mogę! Tutaj się nie da napisać komentarza :-D. Ja się będe śmiała jeszcze w grudniu :-DDD....

    ReplyDelete
  5. Da sie, da sie smakosiu, czytalem pierwsze linijki calkiem sztywny - kombinujac co mam zrobic z wielkimi moimi lustrami na czas goszczenia Maryli, dlatego z wielka ulga doczytalem koncowke - z ulga i rozjarana geba - ale to drugie to juz niemal norma TUTAJ.

    ReplyDelete
  6. Ja mam wprawdzie toaletkę z jednym lustrem ale za często przed nią nie siadam.Nie lubię wpatrywania się w lustro a wszelkie czynności kosmetyczne i tak wykonuję w łazience.
    Wchodziła ona po prostu w skład zestawu, który nam pasował do sypialni no i bardzo ładnie na niej wyglądają moje słoiczki z "cudownościami", których ja używam jak sobie przypomnę....

    Ogromne lustro mam natomiast na drzwiach szafy ale na nie przeważne "nadziewa" się mąż bo stoi ona po jego stronie łóżka.
    Tak to sprytnie wymyśliłam coby się codziennie nie stresować a Maleństwo wyjątkowo nie widzi co ono pokazuje....

    Pozdrawiam piq (jeszcze zaspana bo kawy nie piłam...)

    PS. Maleństwo to mój mąż. Nazywam go tak z przekory bo jest słusznego wzrostu i odpowiedniej wagi do tego.

    ReplyDelete
  7. Męża będę dyskretnie namawiać do komentowania ale on to taki typowy milczek....Teraz wyjechał w delegacje i ja mam święty spokój!!!!

    Oj chyba jednak tęsknię.....

    piq

    ReplyDelete
  8. -->> Smakosiu, Ty sie mozesz smiac :))) gorzej ze mna, bo pewnie nie jedna by plakala... Ale biorac pod uwage, ze jutro moze byc gorzej niz dzisiaj... tez sie smieje:)))
    -->> Mariniku, ciesze sie ogromnie, ze tu zagladasz i ze Ci sie podoba. Jeszcze 6 dni ;))))))
    -->> Piq tak jak powiedzialam poprzednio "zachecaj ale nie zmuszaj";) wiesz te Malenstwa pomimo gabarytow to jednak bardzo wrazliwe istoty :))))

    ReplyDelete
  9. Oj tak tak... bardzo wraźliwe szczególnie jak są z gatunku tych lubiących głaskanie, przytulanie i takie tam....

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...