Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Monday, September 29, 2008

Pestka

Jak pestka, to niby nic, a jednak mnie nie daje zaznac spokoju. A wszystko zaczelo sie w Otominie na Zlocie Wielkim Zarlokow. Kolezanka B. poczestowala mnie wspaniala nalewka zrobiona na jablkowych pestkach, nalewka to same wspanialosci, wiec gromadnie wywarlismy presje na kolezanke B. o wstawienie przepisu na WZ, co niniejszym uczynila. No i wlasnie wtedy sie zaczelo pierdolic na calego, bo sie okazuje, ze na pol litra tego wspanialego trunku nalezy uzbierac szklanke pestek.
Najpierw zaczelam namawiac Wspanialego na jedzenie jablek w duzych ilosciach, ale sie wypial, bo jak stwierdzil jablka w duzych ilosicach daja mu sraczke giganta i nie bedzie zdolny uczeszczac do pracy.
No tak, ten sposob sie generalnie nie oplaca, zwlaszcza biorac pod uwage fakt, ze ja ostatnio ledwie zarabiam na utrzymanie wlasnego miejsca pracy.
Potem wykonalam telefon do dziecek z prosba o kolekcjonowanie pestek i dostarczanie ich sukcesywnie przy okazji wizyt domowych. Prosbe przyjeli z lekkim przekasem, widocznie wrodzona grzecznosc nie pozwalala im powiedziec "spierdalaj babo na jablon". Tak ze na dziecka nie bardzo moge liczyc, ot nie mam do nich zaufania w tej kwestyji i tyla. No to sama zabralam sie za jedzenie jablek, za ktorem to owocem nie przepadam, ale stwierdzilam, ze w ilosci jedno dziennie moge sie poswiecic.
Zjadlam juz 4 jablka i mam nie cala lyzeczke pestek.... no w takim tepie to ja kurwa jego mac nazbieram tych pestek na nalewke, ktora goscie beda pili na mojej stypie !!!!!!!!!!!!!
Wkurwa dostalam, jak sie okazalo, ze w jednym jablku byla tylko jedna pestka !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
No to poszlam za ciosem i zezarlam 2 gruszki i dodalam pestki z gruszek do tych jablkowych......
Po czym siadlam przy kompie w nadziei odnalezienia zrodla, gdzie moglabym pestki zakupic i oddalam sie w calosci poszukiwaniem takowego.
A ze bylo to wlasnie wczoraj z rana, a ja do samego poludnia tkwilam w googlach, yahoo i jeszcze innych temu podobnych mundrych informatorach, to nagle wpadl Wspanialy z zapytowaniem:
-- Czy te pestki sa wazniejsze od kupna kreacji na wesele??
Nie odpowiedzialam, no bo i co mialam powiedziec, ze owszem TAK i wogole to nie rozumiem zasadnosci stawianego pytania.... Pojechalam grzecznie na zakupy z czego relacja jest w poprzedniej notce.
A pestki nie daja mi spokoju ... i tak sobie kombinuje, moze by zastapic pestki z jablek pestkami z brzoskwin albo inszych sliwek, zawszec to wiekszy owoc i ta szklanka nie robilaby takiego problemu....
Nie mam pojecia czy kolezanka B. zaglada tutaj, ale dobrze by bylo, zeby zajrzala... moze wysle zaproszenie??
A moze ktos ma jakis pomysl, na pestki?? Kurwa nie moge piec szarlotek, bo dupa i tak mi urosla do gigantycznych gabarytow... to kto bedzie te szarlotki wpierdalal??

Kolejnym problemem jest, ze wlasnie wczoraj zauwazylismy, ze okoliczne ptactwo juz nas nie lubi...
Zawsze dokarmialismy je resztkami chleba i w specjalnej kamionkowej podstawce pod donice mialy codziennie swieza wode do picia, a teraz sie wypiely i nawet nie przylatuja. Widocznie, przez te 3 tygodnie naszej nieobecnosci znalazly sobie inne zrodlo zdobywania zarelka. No ptaszydla nie rozumieja, ze czlowiek nie swinia i czasem mu sie jakis wypoczynek nalezy, fakt byly zawsze tolerancyjne w wypadku weekendowych czy nawet 5 dniowych eskapad, ale 3 tygodnie to widocznie dla nich za duzo.
Wczoraj Wspanialy wyrzucil chlebek, pysznosci wieloziarnisty z grubego przemialu posypany przeroznymi ziarnami i ziarenkami i co?? Gowno, chlebek lezy na betonie do dzis i male diably rogate ani mysla sie pojawic.
Ja pierdole, nie dosc, ze mam problem okrutny z tymi pestkami to jeszcze ptaszydla mi pokazuja srodkowe piorko ze szkrzydla. No swiat sie do gory dupa powywracal i tyle.

Jakby tego wszystkiego bylo malo, to sobie ambitnie (czyt. egoistycznie) chcialam zainstalowac licznik odwiedzin na blogu. Nawet znalazlam takowe ustrojstwo na blogarni, ale ni chujaszka nie potrafie tego wstawic na strone. Taka jestem uposledzona!!!! Ustrojstwo mi nawet przysyla raport jednotygodniowy, ale na chuj mnie raprot jak ja chcialam, zeby toto bylo na stronie i tu sobie dzialalo ku powszechnej uciesze gawiedzi (czyt. mojej glownie).

Z tych wszystkich klopotow chyba sobie reke do lokcia obgryze. Buuuuuu .... buuuuuu........

Stardust z wkurwem ogolnym i rozleglym

18 comments:

  1. "Pestka" kojarzy mi się z filmem w reżyserii Krystyny Jandy,która też jako aktorka grała główną rolę oraz Olbrychski
    ale nie o tym ..przypomniała mi się pisenka "Wszystko dla twej Miłości" może zacytuję ociupinkę
    "Sahary żar gasił chłodne spojrzenie
    Niagary szum tłumił smutne westchnienie
    Milczenie gór było echem złych słów
    Słoneczny brzask zmywał pamięć z mych snów
    A wicher rozwiewał chmury" wyk Marek Grechuta
    Maryliko jesteś jak Sahara gorąca w swych opowieściach, czasami Twoje westchnienia okraszone soczystościa łaciny to Twoja" Pestka" to jest pestka
    usmaiłam się do łez.Dziewczyno Marylko ile w Tobie werwy temperamentu i nie wiem jak to okreslić...fantazji. pozdrawiam kama z Podlasia

    ReplyDelete
  2. Przeczytalam tytul "Pestka" i az podskoczylam, ze o "Pestke" Anki Kowalskiej chodzi. To wedlug tej ksiazki nakrecono film z Janda i Olbrychskim. swego czasu byla to moja ukochana ksiazka....az ja pozyczylam i przepadla. Nic to nie ma wspolnego pestkami od jablek ale jednak dla mnie pestka jedna pestka to juz zawsze bedzie "Pestka".
    Co do jablkowych....Marylko a to moja ja bede Ci w listach przysylac z Islandii pestki z amerykanskich jablek. Tez nie zjadam tego rajskiego owocu w nadmiarze i zbyt czesto ale moze to jakas mobilizacja by byla, coby jednak pochalniac witamine jablkowa.

    Fajnie sie czyta i nawet bluzgi mogly by byc ale czepie sie, ze duzo ich deko. Ja tyz bluzgam za co ochrzan od mojego Niewikinga otrzymuje....ale Gwiazdo przygwiazdzilas ostro.
    Twoje Niebo wiec sobie gwiazdzij :)


    Aaaaa o pestkach to ciekwe co celnicy na pestki jablkowe by powiedzieli.
    To co zbierac?

    ReplyDelete
  3. No zesz Magdaleno, a jak sie ma wyrazac wkurwiony czlowiek?? No wiem, wiem moglam napisac, ze pesteczek z jabluszek mi potrzeba, ze ptaszki nie chcialy chlebusia z ziareneczkami ktory lezal dla nich na betoniku i rowniez nie chcialy pic wodeczki ... znasz chyba ten jezyk ;)) A pestki zbieraj, wyslesz w kopercie to ominiemy celnika.

    ReplyDelete
  4. Klikasz w jakikoliwek statytyki. Moga byc moje. Klikasz w rejestracja. rejestrujesz. Dostajesz hod html do klejenia. Kopiujesz go. Otwierasz na pulpicie nawigacyjnym "układ". Klikasz w "dodaj gadżet". klikasz w "Java script". Otwiera Ci sie okienko, w ktore wklejasz kod, ktory skopiwałas. Klikasz dodaj czy co tam jest i masz licznik.
    z pestkoma nie pomoge. chyba dopiero jak bede robic marmelade z jablek i cytryn.

    ReplyDelete
  5. Szacun, pokłon Ci składam Stardust
    Ja się łatwo wkurwiam, nawet to pewien problem dla mojego otoczenia jest.
    Powiedziałabym, że wkurw to mój stan naturalny.
    Ale z powodu pestek od jabłek...
    jeszcze raz szacun...

    ReplyDelete
  6. -->lorenza, bosze jaka Ty madra, co ja by bez Ciebie? no nie wiem, ale ja bez Ciebie to jak bez reka bym byla. Dzieki jak nie wiem co za tego licznika... i nawet sie udalo!!! znakiem tego jeszcze nie jestem taki tlumok ostatni. A pestki zbieraj przy okolicznosci robienia tej marmelady, a potem sie pomysli jak to przyslac.
    --> prunnella bo znaczy sie my mamy taka wrazliwosc na jezyku ;) co niektore ludzie majom serce na ramieniu a my za to takie wrazliwe i dobrze, a czlowiek dla zdrowotnosci se musi ulzyc no to na to ma bloga zeby mu bylo letko.

    ReplyDelete
  7. Popłakałam się ze śmiechu. Kobieto Ty masz dar pisania... czekam na jeszcze:)jolus

    ReplyDelete
  8. Eee... ten... mnie licznik wstawiła Karrot, ale ja dociekliwa jestem, wiec spytalam, jak ego dokonala, wiec nastepnego wraziłam już sama i nawet go nazwałam po swojemu.
    Za to listy blogów nie moge zrobicx, wywala mi komunikat, ze adres ma niedozwolone znaki, a to jest niemozliwe.
    Tak czy owak , zajebiscie, ze masz licznik. Takiego, ze tak powiem, Judasza.

    ReplyDelete
  9. no to "siet" bo wywalilam pestki z 6 jablek. Ciacho wukaenowskie robilam i pestki zmarnowalam!

    ReplyDelete
  10. -->Magdalena, no nic tylko sie pochlastac.... buuuuuu....
    Pozostaje nadzieja, ze jak lorenza bedzie robila marmelade to ich nie wyrzuci.

    ReplyDelete
  11. O cholera.... A ja w czwartek wywaliłam chyba z pół kilo pestek. Dostałam jabłka od sąsiadów. Jakieś spady. Małe toto było. Obieranie ich mnie wnerwiało bo miałam wrażenie, że są z samych pestek a mnie były potrzebne jabłka na szarlotkę... Chyba się pochlastam. Marylka w potrzebie a ja wywaliłam !!! Buuuuuuuuuuuuuu

    ReplyDelete
  12. -->Lorenza, probowlam wczoraj jeszcze rozgryzc, jak ja to zrobilam z ta lista, ale nic nie przychodzi mi do glowy... Wyglada na to, ze robisz wszystko dobrze tylko z jakiegos nieznanego powodu system nie przyjmuje adresu... kurcze moze probuj jeszcze.
    --> piq no faktycznie az serce peka - a moglo byc z tego tyle boskiej nalewki ;) ot i wylane dziecko z kapiela... nastepnym razem :))

    ReplyDelete
  13. Maryla! Płaczę ze śmiechu z tych pestek, jesteś cudowna.

    ReplyDelete
  14. Rżałam ze śmiechu ...dlaczego tego wcześniej nie przeczytałam,zdawało mi się że zaglądam tu codziennie.Rozumiesz teraz dlaczego tej nalewki było tak mało...ja na dodatek nie lubie jabłek

    ReplyDelete
  15. -> lajanie Ty sie nie smiej tylko mysl jakby mnie zasilic odpowiednia iloscia pestek.
    -> kolezanka B. ja tez nie przepadam za jablkami, ale ostatnio wcinam jedno dziennie... kuzwa, ale mi narobilas smaka:))) Ciesze sie ogromnie, ze zagladasz:) a jak zagladasz to i pisz cos, zebym Cie nie musiala znow jakimis pestkami wywolywac ;)

    ReplyDelete
  16. Zaglądam od początku,tylko rżeć już nie będę...bardzo brzydko to na papierze wygląda

    ReplyDelete
  17. 1. SZLAG.
    2. SZLAG.
    3. WAC MAC SZLAG.

    ad 1. bo przelecial mi kolo nosa (i jezyka) Otomin, a wraz z nim mozliwosc smakowania pestkowki.
    ad 2. bo zrobilem jedna porcje moich jablek w karmelu i zyjac w nieswiadomosci- wywalilem cenny surowiec.
    ad 3. bo juz swiadomy - pozyskalem pestki z jablek uzytych do kolejnej porcji, ale z 3 kg jablek mam moze z lyzke stolowa pestek - kurna jak zgromadzic szklanke :(((((((((((((((((

    ReplyDelete
  18. ->>Marinik, pestkowka jest wspaniala, ma lekki posmak migdalow. Zbieranie pestek jest uciazliwe, kurcze jakos malo pestek w tych jablkach;) Faktycznie jak robiles jablka w karmelu to szkoda, ze nie wiedziales o tym. Ja nawet nie mam kogo karmic tymi jablkami, ale dzis pieke szarlotke ;)))

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...