Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Tuesday, October 28, 2008

Boje sie...

Po prostu boje sie francowato, a tak nie lubie tego uczucia. Za oknem "leje jak psy i koty" - to takie amerykanskie powiedzonko na ulewny deszcz, nikt nie wie co niby psy i koty maja miec wspolnego z ulewa, ale tak sie mowi. Siedze wiec w domu na dupie, bo oczywiscie przy takiej pogodzie od rana rozdzwonil sie telefon od klientek "bo ja dzis chora" - klamie, "bo ja mam przeciek w domu" - zmysla, "bo wiesz, przy takim deszczu to naprawde wolalabym przyjsc innego dnia" - mowi prawde.
I tak zostaly mi dwie na liscie, ktore nie zadzwonily, popatrzylam na te dwa nazwiska, na pogode za oknem i mysle sobie "pierdole mnie tez sie nie chce".
Wzielam telefon i zadzwonilam do nich, ze po prostu nie chce mi sie wylazic z chalupy..."nie ma sprawy, przyjde innym razem". No i w ten sposob mam kolejny dzien wolny. A baby przyjda w inne, moze bardziej pogodne dni. Ten deszcz dziwnie mnie nastraja...
Po pierwsze, dzis sa urodziny mojego Taty, gdyby zyl, skonczylby dzis 86 lat....gdyby zyl, ale zmarl prawie 24 lata temu a mnie ciagle Go brak. Nie moge o tym myslec, to nie prowadzi do niczego dobrego, juz nie raz sie poddalam takim myslom i ... nie chce tam wracac. On wie o tym, sam zrobilby to samo, On wie, ze ja Go ciagle kocham, bo przeciez nie mozna inaczej.
Wlazlam na moje polityczne strony i wlasnie stad to uczucie strachu. Za tydzien mamy wybory prezydenckie, nareszcie pozbedziemy sie tego kretyna i jego zastepcy. Wyglada na to, a w zasadzie to jest pewne, ze moj faworyt wygra, bo nie moze byc inaczej. Ten republikanski truposz nie ma zadnych szans i wlasnie tego boje sie najbardziej. Boje sie, ze cos sie stanie, ze znow zgina niewinni ludzie, po to tylko, zeby sfabrykowac kolejne wybory, tak jak te z 2000 i 2004 roku, bo przeciez nikt normalny nie wierzy, ze buszowaty wygral. Ostatnie co on wygral to byla posadka gubernatora Teksasu. I mogl tam sobie siedziec, gdyby nie to, ze to chyba nawet nie jemu tylko pierdolonej, glodnej wladzy rodzince zachcialo sie miec kolejnego prezydenta w rodzinie.
No to maja, a my mamy kraj rozpadajacy sie z szybkoscia swiatla i caly swiat na tym cierpi, bo ta nasza zaraza ma to do siebie, ze sie rozprzestrzenia.
Obama jest ostatnia szansa tego kraju i swiata, nie wiem czemu, ale jakos mam bezwzgledne zaufanie do tego faceta, a troche sie znam na ludziach, no i co wazniejsze naprawde interesuje sie polityka. Jakby co nie daj Bog ten republikanski truposz wyladowal w Bialym Domu, to mamy kolejna wojne swiatowa na 100%, bo przeciez jemu nie zalezy, on i tak wie, ze umrze gdzies pomiedzy "szybko" i "jeszcze szybciej" a te polamane grabiaste lapy lataja mu do wojny, oj lataja. On juz nawet nie ma pojecia kogo chcialby napasc, byle byla jakas wojna, ostatnio to nawet sie wypowiedzial, ze Hiszpania jest naszym wrogiem. Ten facet juz nie zyje, tylko chyba ktos zapomnial go o tym poinformowac. Skleroza gorsza niz mial Reagan pod koniec prezydentury.
A im blizej do 4 listopada (dzien wyborow) tym bardziej to republikanskie barachlo pozwala sobie na rozne posuniecia ponizej pasa, nie mysle, zeby zawachali sie przed morderstwem. I tego sie boje sie najbardziej.
Tym bardziej, ze w tym kraju roi sie od rasistow i truposz jeszcze podsyca te nastroje, takiego powinno sie aresztowac, a nie pozwolic mu dazyc do wladzy.
Boszeeee gdzie ja zyje !!!!!

Stardust w strachu

15 comments:

  1. właśnie miałam zapytać a ten licznik z lewej.
    Ja się nie znam na amerykańskiej polityce, ale wojna w Wietnamie, wojna w Iranie....to wszystko mnie przeraża, bo co dalej?
    Bush nigdy mnie nie przekonywał i zawsze miałam wrażenie, że to kretyn. Odwrotnie chyba do ojca?
    Ale tak jak mowię - ja się na amerykańskiej polityce nie znam.

    ReplyDelete
  2. ->Flavvi, ja rozumiem, gdybym tu nie mieszkala, to pewnie tez bym sie nie interesowala. Problem polega na tym, ze polityka amerykanska ksztaltuje w ogromnym stopniu polityke swiata. I jak do BD dostanie sie znow jakis oszolom to grozi to powaznie pokojowi na swiecie. Wiekszosc hamerykanskich prezydentow to wlasnie oszolomy, bez zadnego szacunku do innych nacji. Ja jestem polityczny dzonk, nie wiem dlaczego, nawet nie wiem ktory z przodkow zafundowal mi ten garniturek genowy, ale zawsze taka bylam i sie nie potrafie odciac. Tutaj tez przyjechalam w transporcie politycznym z mocnym postanowieniem, ze sie nie bede tym zajmowac. Kurde wytrzymalam do starego busza, nie tez nie byl madrzejszy, tyle ze umial czytac, pisac i wyrazal sie poprawynym angielskim w przeciwienstwie do synka. Ale jako glowa panstwa tez byl do dupy niestety, ja kurde jakos zle wygladam na tle buszow. Wiem, ze nie powinnam wdawac sie w dyskusje polityczne na blogu, ale kurde nie wytrzymuje, no normalnie wymiekam. Bo tym razem gra jest naprawde wysoka i z powaznymi konsekwencjami nie tylko dla Stanow ale dla calego swiata. Ja juz kurde jestem za stara na kolejna emigracje, a poza tym ja naprawde kocham ten kraj...

    ReplyDelete
  3. A mnie ciekawi czy Ameryka naprawdę jest gotowa mieć "czarnego" prezydenta ???
    I chciałabym doczekać tej chwili kiedy nasz "wielki" prezydent będzie mu musiał podać rękę na przywitanie....

    ReplyDelete
  4. Ach - coby nie było. Nie jestem rasistką, mnie Obama się bardzo podoba !

    ReplyDelete
  5. -> Neskavka, czy Ameryka jest gotowa? mysle,ze w minimum 85% tak. I to jest wlasnie moja nadzieja, ale jednoczesnie boje sie tych 15% kretynow. Sa ludzie ktorzy zawsze beda dzielic ludzi pod wzgledem koloru skory, religii, pochodzenia itp. Kurde jaki swiat bylby piekny gdyby tego nie bylo. Ja widze tylko czlowieka i ten czlowiek moze byc dobry albo zly. A juz zupelnie nieistotne jest w co wierzy i jak wyglada.
    No Wasz prezydent, to tez jest egzemplarz z tego samego gatunku co moj obecny rezydent Bialego Domu.

    ReplyDelete
  6. Choć mało mnie interesuje polityka to jednak zawsze wkracza w moje życie z buciorami i to na dodatek brudnymi.Mimochodem słysze wiadomosci z USA i jak bym miała głosowac na pewno oddałabym głos na Obame jakoś dobrze mu patrzy z oczu.I jakoś tak se mysle że masz racje krowa która daje mało mleka zawsze głośno ryczy żeby zatrzeć złe wrażenie,żeby podoić krowe trzeba to umieć niestety nasz cudowny rząd tego nie potrafi i przez to jest jak jest.Myśle że to samo tyczy się twojego obecnego prezydenta (te skojarzenia przez to że żyje i pracuje na gospodarce)
    pozdrawiam

    ReplyDelete
  7. Obama wygra ...spoko..)
    niepokój żle wpływa na wszystko co sie wokół Ciebie dzieje,
    nie bój się bo i ja zacznę się bać
    będzie dobrze!!)
    spierający Cię Kapitan Nemo..lekko podirytowany Twoimi lękami
    nie wymiękkaj Stardust no coś Ty Stardust(...)

    ReplyDelete
  8. miało być wspierający Cię Kapitan Nemo ..literówka jakoś tak zagapiłem się pijąc kawę i pykając z fajeczki

    ReplyDelete
  9. Dzieki Kapitanowi za glaskanie po lepetynie - dziala:))
    Teraz dopiero zauwazylam, ze nie odpowiedzialam Flavvi na zasadnicze pytanie "co to za licznik?".
    -> Flavvi to jest licznik odmierzajacy czas do momentu zaprzysiezenia mojego nowego prezydenta Obamy. Bo wybory sa 4 listopada, ale zaprzysiezenie nowego prezydenta jest w styczniu.
    O boszeee zeby juz byl 5 listopada!!!

    ReplyDelete
  10. Masz rację, to najwazniejsza prezydentura na świecie. Strach, kurczę.
    Nie wierzę jakoś w wolne wybory. W wolny wybór naszego niewysokiego też jakoś nie mogę.
    Trzymam kciuki.

    ReplyDelete
  11. -> Sze i masz racje, ze nie wierzysz, bo karwa w tym kraju to jest wszystko tylko nie wolne, demokratyczne wybory. Ja siadlam kiedys i przestudiowalam prawo wyborcze tego kraju i sie zalamalam, przekrety odbywaja sie juz w prawyborach, bo tez prawo jest tak napisane, ze zostawia wszystkie mozliwe furtki otwarte do przekretow. Dlatego tego prawa nikt nie zmieni, bo kazdy wie, ze kiedys mu sie przyda. A narod jest niestety glupi i tlusty (do drugiego sie zaliczam) i sie na niczym nie zna. Dzieki za trzymanie kciukow.

    ReplyDelete
  12. Tez trzymam kciuki za Obame, choc zawsze jednak uwazalem i uwazam, ze polityka w absolutnie kazdym wydaniu jest smierdzaca franca, dlatego i Obamie specjalnie nie ufam, ale co tam - za malo o nim wiem.
    Jejku- szecherezado- jakiez to subtelne i urokliwe okreslenie POKURCZA.

    ReplyDelete
  13. a i jeszcze jedno- przekrety przekretami, ale do diaska, jak tyle milionow moglo dwa razy poprzec takiego kretyna machajacego lapka ????????????????????????????????????????????????????????????????

    ReplyDelete
  14. This comment has been removed by the author.

    ReplyDelete
  15. -> Mariniku, polityka zawsze byla i bedzie smierdzaca - niestety. Obama tez nie ideal, bo idealnych nie ma, ale uwazam, ze to najlepszy polityk jakiego ja w zyciu mialam okazje widziec. A obecnego pojeba nikt nie poparl, bo za pierwszym razem wlazla ta zaraza do Bialego Domu za orzeczeniem Supreme Court (to chyba odpowiednik polskigo Sadu Najwyzszego), ktoren to Court przerwal powtorne liczenie glosow na Florydzie. Wiesz tym Floryda, to taki dom starcow i tam im sie pomieszalo, od tamtej pory mowie, ze ludzie po 80tce powinni miec glosowanie zakazane, a po 70tce dopuszczani tylko w wypadkach szczegolnych po udowodnieniu, ze jeszcze wiedza co robia. Za drugim razem z kolei byly przekrety w Ohio o czym sie dopiero teraz mowi i to tez nie glosno, a ja o tym wiedzialam juz 4 lata temu. No ale ja to szukam w zrodlach niezaleznych..

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...