Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Friday, October 10, 2008

Ciszy i spokoju

...mi sie chce, ale nie zanosi sie na to, ze moje skromne marzenie zostanie spelnione. Wiadomo goscie w domu:) Uwielbiam ich pasjami, bo to kochani ludzie, zwlaszcza E. Tesc troche hipokryta, taki co to na wszelki wypadek woli sie nie odezwac zamiast powiedziec prawde:) Alez Oni tak maja, czyli mezczyzni tego rodu, Wspanialy tez tak ma i Jego syn A. tez slowem przyzwyczailam sie. Za to ja zawsze powiem co mi na watrobie lezy, zawsze mialam szybsza reakcje jezyka niz mozgu i tak mi zostalo. Tescia podziwiam jednak za to, ze tak sie potrafi kontrolowac, On moze siedziec w ogniu dyskusji godzinami i slowa nie powie, nie stanie po zadnej ze stron, nie zajmie zadnego stanowiska...ot tak na wszelki wypadek. E. zawsze wtedy wrzeszczy na Niego, ze jest hipokryta a On patrzy pokornym wzrokiem i mowi:
-- Kto?? Ja??
Udana z nich para... troche historii na ten temat.
Moj Tesc mial przyjaciela jeszcze z kawalerskich lat i tak sie zlozylo, ze obydwaj zawsze razem pracowali, o ile pamietam to chyba nawet chodzili razem do szkoly, slowem jedna z tych nielicznych przyjazni, ktore trwaja cale zycie. Potem panowie sie pozenili i B.(przyjaciel Tescia) ozenil sie wlasnie z E. a Tesc dostal w zyciowym przydziale moja Tesciowa H. Obydwie rodziny mieszkaly zawsze w tej samej okolicy i Wspanialy mowi, ze pamieta jak E. uczyla go jak wiazac buty.
15 lat temu w styczniu zmarla moja Tesciowa, a 5 miesiecy pozniej w czerwcu zmarl B. i tak Ci dwoje zostali sami ale razem kontynuuja dawna przyjazn. Przez te 15 lat rodzina E. zaakceptowala mojego Tescia i ten spedza tam wszystkie swieta i jest dla wszystkich czlonkow rodziny bez wzgledu na wiek "wujkiem".
Kiedys pytalam E. czy nigdy przez te lata nie przyszlo Im do glowy zeby wziac slub. Spojrzala na mnie lekko zdumionym wzrokiem i mowi:
-- Alez ja bym nigdy w zyciu nie wyszla za Niego za maz, ja Go znam lepiej niz znalabym wlasnego brata, gdybym go miala.
-- Co prawda, On tez nigdy nie proponowal, wiec mysle, ze ma ten sam stosunek do mnie...- dodala po chwili.
Tak wiec sa dla siebie nawzajem kompanami w zyciu towarzyskim, podrozach - razem zjezdzili przez te lata cale Stany samochodem ale nic poza tym ;)) Wspanialy mowi, ze nie dalby sobie za to uciac glowy, ale to nie Jego interes :))) Lubie jak przyjezdzaja, bo mamy z Nimi naprawde ubaw po pachy, oboje staruszkowie (dobrze ze nie moga przeczytac tego slowa;)) maja wspaniale poczucie humoru i tak naprawde to sa dla nas chyba bardziej kumplami niz "rodzicami".
Oczywiscie wczoraj wieczorem wdalismy sie w dyskusje polityczna, ja i E. napierdalalysmy rowno na trupa McCaina a Tesc wmawial nam, ze On jeszcze nie jest zdecydowany na kogo ma glosowac. No to sie doigral i powiedzilam Mu, ze ja osobiscie uwazam, ze ktos kto nie jest "zdecydowany" na 4 tygodnie przed wyborami ma chyba rozum w dupie.
-- Ty sie lepiej przystosuj, bo mozesz byc skazany na mieszkanie ze mna - dodalam.
Oczywiscie Tesc bimba sobie z moich "pogrozek" ale jest wesolo.
Tak wiec marzy mi sie cisza i spokoj, ale nie moge, bo ciagle cos ktos chce i nawet jak jedno drzemie (najczesciej Tesc) to drugie jest gotowe do rozmow.
Poza tym E. wymaga troche extra opieki, bo bidula traci wzrok i grozi Jej absolutna slepota. Najgorsze jest, ze nic sie nie da juz z tym zrobic ... ot taki los na starosc. Problem z tym jest bardziej psychologiczny niz fizyczny, bo Ona cale zycie byla bardzo samodzielna, a tu nagle musi sie przystosowac, ze traci te niezaleznosc i bedzie niedlugo skazana na mieszkanie z corka lub synem. To Jej najbardziej dopieka, ale jest i tak dzielna, podziwiam Ja szczerze. Tyle narazie, bo nie bardzo moge sobie tak siedziec i pisac.
Juz te notke pisalam "na raty" a to dupa nie pisanie, bo czlowiek gubi watek za kazdym razem kiedy musi zrobic przerwe.

Stardust zabiegana

4 comments:

  1. wiesz co...niby sie smieje z tej notki, bo w sumie wesolo. ale jednak gdzies zapiszczalo we mnie
    Starosc (nie opierdalaj tak?!) jest okrutna.
    Chocby to uzaleznienie ...predzej czy pozniej E. musi zamieszkac czy tam byc pod opieka.
    Nie dawno, bo wczoraj powiedzialam porazenty, ze dopoki sobie ugotuje zupe i (co najwazniejsze) umyje sie, to moge sobie tak zyc do usranej smierci.
    Ale w innym przypadku...wole isc na druga strone teczy.
    Kurcze, te zaleznosci mnie dobijaja.
    Moja Mama ma 87 lat (w maju 2009 daj Boze skonczy 89), jest slabiutka i cieniutka....
    Zawsze prosta jak linijka. Zawsze zdecydowana.
    Zawsze samodzielna.


    p..s nie opindalaj mnie za "starosc" ok?

    ReplyDelete
  2. Haha Oni wiedza ze to opindalanie to wiecej z milosci niz czego innego. Moj Tesc jest naprawde cudownym czlowiekiem, oczywiscie jak kazdy z nas ma swoje wady, ale tez jest bardzo pogodny i tak naprawde to nie wyobrazam sobie zeby kiedys mogl byc upierdliwy. E. to jest dla mnie jak wlasna Matka, sama kiedys lata temu zaadoptowala dwoje dzieci, bo jakos tak sie zlozylo, ze nie mogli miec wlasnych. Ta kobieta ma ogromne serce i taka byla zawsze, taka zostanie. Powiem krotko, jak kilka lat temu przyjechali do nas pierwszy raz (Potomek wtedy czasowo koczowal pod naszym dachem) to wyobraz sobie, ze Potomek wstawal rano wczesniej tylko po to, zeby sobie pogadac z Dziadkiem i Babcia. Wiesz pewnie z doswiadczenia, ze mlodzi nie robia takich rzeczy jak kogos nie lubia. E. mowi, ze jest "po cichutku" zakochana w Potomku :)))
    Flavvi nigdy sie nie boj mojego opindalania, bo ja to ta przyslowiowa krowa, co to duzo ryczy ale malo mleka daje :)))

    ReplyDelete
  3. Postawa twojego Tescia (w dyskusjach) to mi nawet sie podoba ;) bo dziwnym trafem bywa, że w przyszlosci (nawet niedalekiej) okazuje sie, ze zabieranie głosu, co do stanowiska, ktore sie w danej chwili zajmuje, moze nam wyjsc bokiem... bo zmieniaja sie priorytety, okolicznosci, itp pierdolki i nasze stanowisko tez... a jak sie je tak wyartukuluje, to potem d..a z tylu ;)))))) to moze lepiej jak Twój teść - wiedziec swoje i siedziec cicho :))))

    ReplyDelete
  4. Rozmarzylem sie. o E. i Tescu troche mialem okazje uslyszec w czasie TRZECH CUDNYCH DNI, ale i tak z rozrzewnieniem przeczytalem ich historie. I choc powszechnie sie mowi, ze starrosc jest kiepska - to jednak... w koncu oni oboje sa starszawi (no kurna nie ma co kryc) a zyja pelnia zycia - moze z pewnymi ograniczeniami, ale jednak to ZYCIE PELNOWYMIAROWE !!!!!

    Pieknie
    :))))))))))))))))))

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...