Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Sunday, November 9, 2008

Spozniony zaplon

Sobota wieczorem, dom pelen gosci, bo wlasnie celebrujemy zwyciestwo Obamy w wyborach prezydenckich. Dzwoni telefon, Wspanialy odbiera i po chwili wyciaga reke z telefonem w moim kierunku.
-- Ale kto to? - pytam przyciszonym glosem.
-- Nie wiem, jakis facet chce rozmawiac ze Stardustem ..
Zdziwiona biore sluchawke:
-- Hallo, Stardust przy telefonie
Meski glos przedstawia sie imieniem, ktore naprawde nic mi nie mowi, wiec prosze o wiecej informacji.
-- No wiesz, to bylo dawno temu, ale spotkalismy sie pare razy, a wogole to poznalismy sie u Xinskich na rocznicy slubu...
I teraz zaczyna opowiadac, daty, imiona, zdarzenia... Ja w pospiechu szukam w glowie, przegladam kazda szufladke i staram sie przypomniec kto to moze byc. Imie jak imie, dosc popularne i jakos nie moge sobie powiazac faktow, w miedzyczasie juz wyszlam z telefonem do sypialni zostawiajac czesc towarzystwa z opadnietymi ze zdziwienia szczekami. Slucham i slucham a On nawija, ze mianowicie On wtedy w tamtym czasie to sie we mnie podkochiwal, ale nie mial odwagi i jakos tak Mu sie zeszlo... A dzis wlasnie kolejny raz napadly go wspomnienia i odszukal moj numer telefonu no i ... zadzwonil.
Teraz ja sobie tez juz przypomnialam, to ten facet, ktory zapraszal mnie na raki na Long Island i wycieczki statkiem, ale przeciez to wszystko bylo ..... 12 lat temu!!!!!
No faktycznie troche Mu sie zeszlo....ale milo wiedziec, ze czlowieka pamietaja...


Stardust z opadnieta szczeka

14 comments:

  1. Romantyk. Moze wczesniej nie wiedzial co i jak Ci powiedziec a wczoraj akurat go naszlo ;)))

    ReplyDelete
  2. spóżniony...ale zawsze to zaplon.. mówią w starym piecu ogień płonie

    też romantyk, a jakoś mnie nie dostrzegła Satrdust

    nie zdziwony Kapitan Nemo
    boska ta fajka..kawa coś mi przypomina
    pozdrawiam

    ReplyDelete
  3. W stosunku do kobiet z tak spoznionym refleksem mam powiedzonko, ze "zanim powiedziala nie, to byla w piatym miesiacu ciazy". No ale ten pan to moglby urodzic gromadke dzieci, gdyby byl kobieta. Wlasnie przed chwila Wspanialy zapytal kto to byl, wiec powiedzialam, ze byly kandydat. Kolejnym pytaniem zreszta zartobliwymy bylo "czy mam sie obawiac?" ale jak Mu powiedzialam, ze to kandydat sprzed 12 lat to szybko sam sobie odpowiedzial, ze chyba juz ta kandydatura wygasla;))

    ReplyDelete
  4. Ciekawe, czy do wszystkiego sie tak blyskawicznie zabiera.

    ReplyDelete
  5. taaaa.....LOrenza mi gwizdnęła komenta:)dokładnie o to samo chciałam zapytać!:D

    ReplyDelete
  6. Oooo fakt. Prawdziwy pershing z niego !!!!
    Ale za to miałaś (nie)miłą niespodziankę nieprawdaż ?

    ReplyDelete
  7. Oj do mnie się odezwał niedawno mój narzeczony z liceum, bo coś mu się zebrało......
    No i to się dramatycznie skończyło, bo w ten sposób rozwiał mohe romantyczne wspomnienia,
    gdyż okazał się Koszmarnym Palantem.
    więc niech się już oni lpiej nie odzywają.

    ReplyDelete
  8. Wiecie co ? Ja mysle, ze te telefony po latach to wcale nie romantyzm, ani brak odwagi, ani tez zadne nagle odnowienie uczuc, tylko samotnosc. Sa ludzie, ktorzy zawsze licza, ze za rogiem czeka ich cos lepszego, a po latach jak sie wreszcie budzi taki i widzi, ze nic mu w zyciu nie wyszlo lepiej niz wlosy, to wyciaga stary kalendarzyk z numerami telefonow i wydzwania.. A moze sie okaze, ze ktos z listy jest ciagle "do wziecia", moze uda sie odnowic stare znajomosci albo sympatie i zatkac nimi kolejna dziure w zyciu towarzyskim. Oble to jakies ale tak sobie mysle, ze tak to jest.

    ReplyDelete
  9. Bardzo mądrze pojechałaś Stadust:)
    Zgadzam się z Tobą w stu procentach!!!

    ReplyDelete
  10. Do mnie też się odezwał taki jeden... po czterdziestu latach. Ale jego małżonka jednym cięciem zakończyła te zapędy... niezbyt stylowo, ale skutecznie :)) Zablokowałam oboje. Na n-k oczywiście.

    ReplyDelete
  11. Kurakowa, to Twoj to ma malzonke, a moj to do wziecia jeszcze cieply, jak poranne rogaliki :)))

    ReplyDelete
  12. Ja pierdykam - cieply??? jak rogaliki???? No cos ty Marylko. Samotnosc samotnoscia, ale to nic a nic cieplego - smutna zimna rybka, taka nie calkiem do gory brzuchem, ale i z mizernymi objawami zycia.

    ReplyDelete
  13. troszke czasu potrzebowal ... aby zebrac mysli ahhaaa

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...