Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Friday, December 19, 2008

Let it snow...

Morda mi sie cieszy, bo snieg pada. To nic, ze narazie z braku mrozu jest ciapa, ale jak to pieknie wyglada przez okno i samochody zasniezone. Moze bedzie chociaz troche przymrozku i bedzie ladnie i bialo przynajmniej na drzewach, bo na ulicach to wiadomo, ze blotko sie tylko z tego zrobi.
Juz sie nie moge doczekac, zeby isc do domu po pracy, zapalic swiece i sluchac jak Dean Martin spiewa "baby is cold outside" Uwielbiam wrecz zimowe, swiateczne piosenki w wykonaniu Dean'a Martina...ten Jego sexy glos;)) i do tego lampka wina, albo grzaniec jablkowy, pokoj tonacy w swietle swiec i... Ech chyba zagram ze Wspanialym w kosci...
A narazie musze jeszcze troche popracowac:(

Stardust rozmarzona

16 comments:

  1. bardzo Ci zazdroszczę tego śniegu u nas chlapa, ale bez sniegu.
    sorry, że tutaj, ale kupiłam dzisjak blue curacao do tego żurawionwego sosu, bo niby też pomarańczowy likier, ale w szale zapomniałam, że on jest niebieski i teraz nie wiem.
    dodawać, czy nie?

    ReplyDelete
  2. No tak on malpiszon niebieski i to dosc mocno i moze faktycznie zabarwic. Wiesz ja bym raczej dodala odrobine rumu albo nawet cytrynowki, albo wogole nic..to niebieskie curacao jakos...no boje sie, ze zrobi Ci sie paskudny kolor dobrego sosu i wiesz moze wygladac nieapetycznie.
    A z tego sniegu to tez narazie mam ciape, ale zawsze mnie cieszy jak pada pierwszy snieg;)

    ReplyDelete
  3. Będzie miał kolor denaturatu he he he
    Ja dalam koncentrat omarańczowy i domową nalewkę i wyszło git.

    ReplyDelete
  4. Przy pierwszym sniegu mało się nie posikałam ze szczęścia :-) Bo ja w ogóle sniegu dawno nie widziałam :-)

    ReplyDelete
  5. Sze, u nas snieg tez jest rzadko, a ja lubie wiec jak pada to wszyscy narzekaja a ja sie ciesze.

    ReplyDelete
  6. ja zazdraszczam śniegu,u nas błoto,na szczęście w górach pada:)

    ReplyDelete
  7. u mnie za oknem też śnieg, ale podejrzanie ciepło, to pewnie jutro go już nie będzie... lubię, jak jest biało :)

    ReplyDelete
  8. Stardust, przyjedz do mnie, u nas juz jest stopa sniegu :) - ja niedaleko Niagary mieszkam

    nie wiem jak wroce z pracy do domu, dobrze ze samochod dobrze ciagnie...

    ReplyDelete
  9. a jeszcze o sosie - jakby dac sok świezy z pomarańczy i wódkę? bo to mam akurat - to co - on się obrazi? nie wyjdzie?

    ReplyDelete
  10. Grzaniec NO! Znaczy NIE! Opiłam się w czas studiów i starczy... Ale Dean Martin? Oh, YES, YES! Nawet bez swiec i lampki procentowej. Albo Franus Sinatra... Uuuh, tez sie rozmarzylam... A wlasnie wrocilam z koncertu swiatecznego, wiec juz generalnie rozklejonam!

    I jak tu jutro do banalnej kapuchy wystartowac?

    ReplyDelete
  11. No, na snieg (pierwszej jakosci, bialy, bez chlapy), to ja zapraszam do siebie (szczegolnie z czyms rozgrzewajacym ;D).
    Tu wlasciwie "white Christmases" - takie jak w piosence - sa gwarantowane.
    (No, moze raz na stulecie zdarzaja sie Swieta bez sniegu.)

    Grazyna

    ReplyDelete
  12. b.-- A gdzie Ty mieszkasz, jesli mozna wiedziec? Bo niedaleko Niagary to ja mam wlasnie Tatka czyli Ojca Wspanialego w Tonawanda i kiedys pojechalismy specjalnie zima, bo koniecznie chcialam zobaczyc ten lodowy most nad Niagara. Zimno bylo cholerycznie, ale jak pieknie... moze jeszcze sie kiedys wybiore o tej porze roku. Wspanialy sie wychowal w Buffalo.

    ReplyDelete
  13. Odentka--sos sie napewno nie obrazi i mozesz spokojnie dodac sok z pomaranczy i kieliszek wodki:)

    ReplyDelete
  14. Zgaga-- od czasu studiow to przeciez powinnas miec juz troche wiecej praktyki;)) a nawet gdyby nie, to przeciez nie przestepstwo;)
    Za Franusiem Sinatra nie przepadam, ale lubie ten przepity, przepalony glos Deana Martina:))

    ReplyDelete
  15. Grazyna--no tak u Ciebie to faktycznie white Christmas jest gwarantowany:)) i jeszcze jak jest czysto to napewno pieknie. Tutaj szczegolnie w miescie to zaraz blotko sie robi, ale wlasnie wrocilam do domu i jest bialo, bo jednak ruch mniejszy, troche sie ciezko idzie, ale co tam ...lubie:)

    ReplyDelete
  16. komentarz z 6 stycznia 2009:
    wac mac, przy szesnastu Celsjuszach na minusie chrzanie urode tego sniegu.
    Martin jest fajny, ale "Baby is cold outside" to dla mnie Ella

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...