Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Friday, January 16, 2009

Cud nad Hudsonem

Ogladam po raz nty i nie moge uwierzyc, ze to sie zdarzylo. 155 osob uratowanych z samolotu bez wiekszych obrazen i tylko jedna osoba ma zlamane 2 nogi. Podziwiam pilota, ze tak udalo Mu sie wymanewrowac samolotem, zeby uniknac rozbicia nad miastem no i samo ladowanie ogonem w dol zeby utrzymac sie jak najdluzej na powierzchni wody. Nie wiem co mam powiedziec, bo przeciez wiadomo, ze sie na tym nie znam, ale to niewatpliwie wymaga wielkiego opanowania, umiejetnosci, no i co tu duzo mowic szczescia.
Cala akcja ratownicza...no patrze na to i mnie zatyka.
Wydobycie wszystkich pasazerow z tonacego samolotu trwalo 90 sekund. Nie moge sobie tego wyobrazic, przeciez kazdy kto latal wie jak dlugo trwa opuszczanie samolotu. A tu przeciez jeszcze byla panika, bo trudno, zeby ludzie zachowali spokoj w obliczu smierci.
Dzialo sie to wszystko w sumie niedaleko mojego miejsca pracy, bo tylko 12 ulic wyzej na polnoc i 3 ulice na zachod. Nie mialam pojecia co sie dzieje, slyszalam tylko karetki jadace na sygnale i to sklonilo mnie do ogladania wiadomosci na komputerze. Akurat nie mialam zadnej klientki wiec moglam sobie pozwolic na sledzenie biezacych wiadomosci.
Cala ta historia jest niesamowita i szczescie, ze sie dobrze skonczyla.

Stardust

7 comments:

  1. To zdjęcie pasazerow na skrzydłach samolotu jest niesamowite.

    ReplyDelete
  2. Normalnie zaczelam rano pisac swojego posta, i nawet myslalam zeby zajrzec do Ciebie, ale chcialam napisac zanim husbak wstanie, i nawet mi przez mysl przeszlo ze Ty pewnie tez cos napiszesz,
    Ja, Elzbieta, vel Lukrecja B,oswiadczam iz nie scigam tematow od Stardusta.
    Plagiatow nie popelniam.
    Ale swoja droga, to lzy mi plynely po policzkach jak to ogladalam.

    ReplyDelete
  3. Mieli wyjatkowe szczescie uciec smierci spod kosy.

    ReplyDelete
  4. Lukrecja, ja tez myslalam, ze cos napiszesz, bo to normalne. Takie wypadki i w dodatku szczesliwie zakonczone nie zdarzaja sie czesto.

    ReplyDelete
  5. No wlasnie! Bogu dziekowac, ze nie bylo tym ludzim pisane zginac tego dnia :)
    Mysmy tez mieli pare lat temu podobna katastrofe z happy endem pod Toronto, gdzie samolot nie wyhamowal na pasie i rozbil sie poza nim.
    Przez ponad godzine telewizja pokazywala plonacy samolot i nie bylo wiadomosci, czy ktokolwiek przezyl (i sadzac po stanie samolotu mocno w to watpilam), a potem sie okazalo, ze przezyli wszyscy (ponad 300 osob!), bo wydostali sie z samolotu zanim zaczal plonac :)
    Co zabawniejsze samolot plonal w poblizu autostrady i czesc pasazerow stopem wrocila na lotnisko :)
    Oby tylko tak optymistyczne katastrofy sie zdarzaly :)
    I oby takich pilotow bylo wiecej! :)

    A tu mozna o tym poczytac http://en.wikinews.org/wiki/All_passengers_survive_Toronto_plane_crash
    I tu bardzej prywatna relacja :D
    http://gotowanie.wkl.pl/forum_watek.php?id=26435&post=26435 :D

    Grazyna

    ReplyDelete
  6. Grazynko, a wiesz, ze ja zupelnie zapomnialam o tym wypadku w Toronto... a przeciez tak glosno bylo o tym. Tak to sie zapomina o roznych nawet wielkich tragediach jak i szczesliwie zakonczonych przypadkach.

    ReplyDelete
  7. Wyobrazam sobie jak szczesliwi musieli byc ci wszyscy pasazerowie i spod Toronto i znad Hudson, ze tak szczesliwie ta katastrofa sie skonczylo!

    G.

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...