Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Monday, January 5, 2009

Nazwisko

Na zaprzyjaznionym blogu jakis czas temu rozpetala sie wrzawa na temat imion, to ja sobie dla odmiany ponarzekam na nazwiska. Wiadomo czlowiek jako dziecko dziedziczy nazwisko po ojcu i nie ma zadnego wplywu na to czy mu sie to nazwisko podoba czy nie. Ale jesli czlowiek urodzi sie plci zenskiej to zycie daje mu nastepna szanse i moze se obstalowac nazwisko meza. Z tymi imionami i nazwiskami to jest z reguly tak, ze nawet jak sie niby ma na nie wplyw to i tak ograniczony. No bo co wyjsc za maz za ladne nazwisko, a byle jakiego menza?? A znow jak monz do rzeczy (noszenia) to nazwisko moze miec obciachowe...no ruletka i tyle.
Mnie oporcz nazwiska rodowego rodzice obdarowali podwojnym imieniem, no tacy rozdawni byli i wsiem nam tak nadawali po dwa...niby jak by mogli az tyle spamietac;))
I jak na poczatek to wcale nie bylo zle, ale pozniej wyszlam zamonz i oczywiscie dostalam nazwisko po menzu i nawet mi sie lepiej podobalo od tego rodowego, czyli nie bylo tak zle. Ale jak potem wyszlam zamonz po raz drugi to postanowilam, ze ze wzgledu na syna zatrzymam nazwisko Jego ojca i dodam nazwisko Owczesnego. Przyznam, ze nawet ladnie to brzmialo, bo pierwsza czesc konczyla sie na -ska a ta druga miala zupelnie niepolskie brzmienie i fajnie sie to razem komponowalo, bo nie ma nic gorszego niz polaczenie typu Kowalska-Nowakowska.
Przyjechalam do Stanow z tymi dwoma nazwiskami w czasach kiedy tutaj podwojne nazwisko nosily tylko gwiazdy holyluda i znane osobistosci, wiec to moje nijak nikomu nie pasowalo, bo sie ciagle mnie czepiali, ktore jest ktore i po co i na co. Malo tego to nie miescilam sie w roznych rubrykach urzedowych i ogolnie byla chujnia wielka.
Jak podjelam decyzje o przyjeciu amerykanskiego obywatelstwa, a bylo to juz po rozwodzie z Owczesnym to postanowilam zrobic porzadek z tymi nazwiskami i przy okazji pozbyc sie tez tego drugiego imienia. Tak naprawde to ni cholery przez ponad 30 lat zycia nie bylo mi ono do niczego przydatne. I z takim postanowieniem poszlam do Urzedu Imigracyjnego. Paniusia za biurkiem popatrzyla na te moje wszystkie nazwiska i imiona i z letka przybladla:
-- Co tu jest nazwisko, a co imie i ktore jakie i ... - zaczela wyrzucac z siebie cala mase pytan.
-- Poczekaj nie przejmuj sie, ja wiem, ze tego troche duzo tak na pierwszy rzut oka, ale ja wlasnie postanowilam, ze mozemy to deczko przeflancowac i czesci sie wlasnie pozbedziemy.
Jak to uslyszala to wpadla w jakis radosny amok i zaczela pizgac tymi moimi nazwiskami po scianach. I jeszcze sobie dodawala otuchy brzeczac pod nosem:
-- Tego nie potrzebujemy, bo juz nie chcemy, tego nie bierzemy, bosmy sie wlasnie rozwiedli....
W pewnym momencie zerknelam przez szerokosc biurka i widze, ze sie babsko tak rozochocilo tym wyrzucaniem, ze juz wogole zostalam bez nazwiska.
-- Poczekaj.... wyhamuj troche, bo sie tak rozpedzilas, ze w tej chwili to juz nie mam zadnego nazwiska tylko samo imie.
-- Oooo!! No tak ... to ktore chcesz?? to panienskie??
-- No nieee ... panienskiego to juz nie chce...
-- Ale dlaczego??
-- No bo ja mam dziecko z pierwszego malzenstwa i dobrze by bylo zeby syn mial takie samo nazwisko jak matka ... prawda??
-- No niby tak, ale przeciez Twoj syn ma i tak inne nazwisko niz Ty?
-- No jak to inne !!! - oburzylam sie.
-- No tu ... przeciez widzisz, ze inne.. - i wskazala olowkiem na roznice koncowki miedzy -ska i -ski.
No to znow musialam tlumaczyc jak dziad krowie na rowie, ze tak wlasnie jest w Polsce, ze nazwiska sie odmieniaja w zaleznosci od plci nosiciela.
-- Aaachaaaa.... - zajeczala, jednoczesnie przewracajac oczami, ale jakos tak bez przekonania, bo tu w pisowni nazwisk nie ma zadnych roznic pciowych.
Koniec koncow wyszlam z urzedu z jednym imieniem i jednym nazwiskiem.
No i byl spokoj do czasu kiedy znow nie zachcialo mi sie za ten pienkny monz wychodzic. Jak juz sie coraz blizej tego slubu robilo, to zapytalam Potomka co by sie wypowiedzial, bo On w koncu jedyny staly mezczyzna w moim zyciu:
-- Synu, jak myslisz, co ja powinnam zrobic z nazwiskiem tym razem?
-- Jak to co?? chyba przeciez mozesz zrobic tak jak poprzednio - powiedzial bez zastanowienia.
No i niech mi ktos powie, ze to przestaje byc wazne jak dziecka dorastaja?? Gowno, to jest ciagle wazne!!!
No to znow sobie obstalowalam to podowjne nazwisko. Brzmi ladnie bo pierwsze jak wiemy konczy sie na -ska a drugie jest typowo amerykanskie. Problem z posiadaniem podwojnego nazwiska w tym kraju polega glownie na tym, ze dostaje sie tone pocztowego badziewia, bo np. ten sam katalog do dupy nikomu niepotrzebny przychodzi na pierwsza czesc nazwiska, na druga i na obie razem czyli nie dosc, ze gowno to jeszcze mozna go dostac potrojnie.
Na temat samego korowodu administracyjnego przy zmianie nazwiska bedzie niestety osobna notka, bo to sie kurwa na ksiazke nadaje przez co czlowiek musi przejsc, zeby w tym kraju zmienic nazwisko.

Stardust - ska

43 comments:

  1. This comment has been removed by the author.

    ReplyDelete
  2. Na poczatek - calkiem nie na temat - kurna Stardust - odpuscilem sobie obecnosc w sieci na 2 tygodnie. Teraz wracam i cholerka - zaleglosci takie, ze nie wyrabiam.
    Ales sie rozkrecila he he. Dobrze - tak trzymaj !!!!

    ReplyDelete
  3. Teżź mam podwójune, bo doszłam do wniosku po rozwodzie, że mi sie nie chce tego ineteresu odkręcać, no i w tym katolickie3m kraju nie chciałam sie nazwiskiem odcinać od dziecka. W rezultacie mam jak przedwojenna dentystka albo primabalerina.
    Ale Cezaria Baudoin de Courtenay Jędrzejewiczowa primo voto Ehrenkreutz miała jeszcze gorzej, nie?

    ReplyDelete
  4. ale bys sie zdziwila za jedno i drugie

    ReplyDelete
  5. beata.andruszkiewicz@amkt.com.plJanuary 6, 2009 at 4:05:00 AM EST

    This comment has been removed by a blog administrator.

    ReplyDelete
  6. beata.andruszkiewicz@amkt.com.plJanuary 6, 2009 at 4:05:00 AM EST

    This comment has been removed by a blog administrator.

    ReplyDelete
  7. Każdy może przyjąć nazwisko małzonka, choć w drugą stronę nie jest popularne. Wbrew zwyczajowi. Tak samo nieprzyjmowanie nazwiska.
    Ja nie przyjęłam ;-) Stąd w mojej najbliższej rodzinie różne nazwiska, rózne narodowści, rózne obywatelstwa i różne adresy zameldowania :-))))
    Za -ska i -ski nagardłowałam się się za wszystkie czasy. Białej gorączki dostawałam, kiedy robiono ze mnie Frau Kowalski. W DE urzędnicy kumają o co cho, ale ma byc według niemieckich reguł i basta. Nie było. Po moim trupie :-]
    Doczekaliśmy się nawet tego, że do Szeherezadowego zwracano się per Herr Kowalska :-))))))

    ReplyDelete
  8. Ela, ja mysle, ze zmiana nazwiska byla akurat latwiejsza w Polsce przynajmniej za moich czasow. Ale moge nie miec racji, bo jak wynika z notki to olalam zmiane i zylam sobie pomimo dwoch malzenstw na panienskim paszporcie;))

    ReplyDelete
  9. Mariniku mialam napisac "przysiadz faldow" ale mi jakos nie pasuje, to moze w ogole nie bede wyszczegolniac co mozesz przysiasc;) Wazne, ze znow jestes!!! Ciesze sie bardzo:))a zaleglosci jakos powoli nadrobisz, z mojego doswiadczenia wynika ze czytanie idzie szybciej niz pisanie. A ostatnio nadrabiam ambitnie cale lata zaleglosci na kilku blogach i ciagle mam 4 blogi w kolejce.

    ReplyDelete
  10. Lorenzo, bo moze my mamy cus z tych primablerin;) No i na przykladzie mojego Potomka widac, ze jednak czulby sie ciut wyalienowany, gdybym nie zachowala tego nazwiska. Zreszta ja sie juz tez przyzwyczailam. A Cezaria faktycznie wyglada, ze miala gorzej.

    ReplyDelete
  11. Beatko, nie wiem jak Ci to wyszlo, ale obydwa komentarze mozesz sama usunac w calosci i potem napisac trzeci. Lepiej bedzie wygladalo, jak Ty to zrobisz;) bo bedzie notka, ze komentarz zostal usuniety przez autora a nie moderatora. To samo napisalam do Ciebie na gg.

    ReplyDelete
  12. Beato, a z tymi mezami...no coz moze wstepnie ustalmy, ze w moim przypadku liczba mezow jest liczba zmienna;) Moj syn zaskoczyl mnie kiedys przedstawiajac nas swoim kolegom jako "mom and dad". No nie spodziewalam sie tego i az mi szczeka znieruchomiala na moment. Potem mowie Mu, ze to tak dziwnie zabrzmialo, a On patrzy na mnie i mowi "ee tam dziwnie. Dziwnie to by bylo gdybym powiedzial 'moja matka z trzecim mezem'" Przyznalam Mu racje. Ale przy kazdej okazji mi mowi "mam nadzieje, ze Wspanialy to juz ostatni, bo Ty chyba wiesz, ze lepszego to juz napewno nie znajdziesz"

    ReplyDelete
  13. Sze, zauwazylam przez ostatnie 10 lat duza tendencje do zostawania przy swoim nazwisku. Tak robia moje wychodzace zamaz klientki, a dzieciom potem nadaje sie podwojne nazwisko, czyli matki i ojca, ale bez tej kreseczki. To troche tak jakby nazwisko matki bylo nagle drugim imieniem dziecka. Natomiast znam tylko jeden przypadek, gdzie mezczyzna przyjal nazwisko zony.
    Tutaj nie upieraja sie przy zmianie polskich koncowek, ale trzeba tego pilnowac, bo wiadomo urzednicy ida na latwizne. Moje znajome ktore maja pozmienianie koncowki -ska i -cka na -ski i -cki twierdza, ze nie chce im sie ciagle wyjasniac. No mnie sie akurat chce, tym bardziej, ze to wyjasnianie to sie zdarza raz na iles tam lat a nie 7 razy dziennie.
    Potomek tez kiedys dostal jakies zaproszenie na ktorym jego nazwisko mialo koncowke - ska:))

    ReplyDelete
  14. Stardust,
    to jestes szczesciara,
    swego czasu w pracy mialam klientke ktora ubiegala sie o szczescie zwane szumnie " zielona karta" ( do dizs kurna tej zielonej nie rozumiem), no i babka postanowila wrocic do panienskiego nazwiska, z zielona karta nie bylo zadnego problemu, a w konsulacie......uuuuuuuuuu
    dodam, iz kobita wyszla za maz w USA, rozwiodla sie wtez na miejscu i na dodtaek ex-mezowi sie
    " zeszlo" W kazdym badz razie Pani owa nie "umiejscowila" ( brr, co za paskudne slowo) zadnego z ww krokow zyciowych, no i zaczely sie schody.
    Dlatego tak napisalam.

    ReplyDelete
  15. Nazwiska,nazwiskami,ale ja cholera pogubiłam się w ilości mężów.Myślałam Marylko ,że wyjechałaś z pierwszym.Ja tam mam jednego swojego i dwóch obcych.Mój mąż ma dwóch przyjaciół,którzy od kilku lat są solo i przeważnie każde święta,sylwestry i takie tam soboty,spędzamy razem.A ponieważ mają wszyscy po 50 lat,więc jak już wypiją kilka kieliszków,to układają sobie plan pogrzebów,łącznie z grą na trąbce,no i z repertuarem.Kiedyś im wyszło,że po śmierci mojego męża (tfu,tfu)mają kolejno żenić się ze mną,co by mi męskiej opieki nie zabrakło.I tak między sobą mówimy ,mój pierwszy mąż,drugi i trzeci.Czesząc się kiedyś u zaprzyjaźnionej fryzjerki,na pytanie ,kto przychodzi na sylwestra,mówię,że między innymi trzeci maż,ona pyta,a drugi?Ja na to ,że jedzie do swoich rodziców.Na to siedząca obok klientka-a pierwszy?A z pierwszym,to ona mieszka.I gadamy dalej.Dopiero później ,już w domu doszło do mnie,co kobieta mogła sobie pomyśleć.Obleciała dodatkowych dwóch facetów i wróciła do pierwszego.
    Albo taka sytuacja.Dzwoni córka studentka i rozmawiamy,po chwili idąca z nią koleżanka pyta,co tak szybko szybko skończyła rozmowę.Kaśka na to,a mama zajeta,jest u niej trzeci maż.To Twoja mama miała trzech mężów?
    Nie,moja mama ma trzech mężów.No i tu musiała wyjaśnić koleżance,co by matka na bigamistkę nie wyszła.

    January 6, 2009 4:05 AM

    ReplyDelete
  16. No to sie jednak mojej Beatce cos powaznie pokrecilo wiec ja musialam usunac te dwa niefortunne komentarze zawierajace caly adres autorki. Wyjasniam, zeby nikt nie myslal, ze nagle jakas cenzura tu zapanowala.

    ReplyDelete
  17. Lukrecjo Witaj!!! Wiesz trudno mi sie wypowiadac na temat przypadku tamtej Pani, bo za malo danych no i tez nie jestem osoba kompetentna;) Wiem tylko, ze najlatwiej to idzie wlasnie w Urzedzie Imigracyjnym przy przyjmowaniu obywatelstwa, ja sobie nawet jedna literke z imienia wyrzucilam przy tej okazji i robi sie to wtedy bez dodatkowych oplat. Natomiast w nastepnej notce bedzie caly proces zmiany nazwiska w poszczegolnych dokumentach juz po kolejnym malzenstwie, jako obywatleka i to wcale nie bylo takie proste. A nastepna notka jest juz na etapie roboczym wiec zachecam do czytania:))

    ReplyDelete
  18. Znajomy zmienil swoje nazwisko na nazwisko zony po wyjezdzie do Niemiec. Wzgledy praktyczne zdecydowaly, bo kazda wizyta w urzedzie, czy kniecznosc przedstawienia sie, przypominala sytuacje z filmu "Jak rozpetalem II wojne swiatowa":) Na pewno pamietacie tego Brzeczyszczykiewicza;)
    No, a zona ma nazwisko o bardzo polskim brzmieniu: Miller...:)

    ReplyDelete
  19. Stardust,
    Twoje notki sa po prsotu lekiem na
    cale zlo.
    Nie moge sie doczekac nastepnych.
    A ten o Botoxie dal mi nowy atut do reki tym wszystkim ktorzy mi dupe truja zebym rzucila palenie.
    Pisz dziewczyno, pisz.

    ReplyDelete
  20. D_l -- w polskiej dzielnicy NY jest dentystka o nazwisku Wrzeszczynska, 24 lata temu chodzillismy do Niej mimo, ze nam bylo niepodrodze, ale nie moglismy sie gdzie indziej dogadac. Przesympatyczna kobieta, ktora powiedziala, ze oficjalnie przyzwyczaila sie, ze jest Mrs W. i na tym koniec, bo nikt nie potrafil wypowiedziec Jej nazwiska. Twojemu znajomemu i tak sie poszczescilo z tym Millerem:))

    ReplyDelete
  21. Lukrecjo jest nagonka na papierosy, ale tak naprawde to nikomu nie zalezy, zeby ludzie przestali palic. Tylko sie nas palaczy palcami wytyka jako najwieksze zlo tego swiata. Botox paralizujacy nerwy jest cacy, koraliki szczescia lykane calymi garsciami sa cacy. No moze i sa cacy, bo moj Wspanialy pracuje w Big Pharmie i dzieki temu zyjemy;)) ale powiedz Mu zeby wzial jakas tabletke ... mowy nie ma!!! Mowi, ze za dobrze wie, czym to grozi wiec dopoki nie musi to za zadne skarby swiata nie da sie faszerowac tym co produkuje jego firma. Kiedys chyba sie zmobilizuje na napisanie notki na ten temat, tylko obawiam sie, ze nie bedzie chetnych do czytania.

    ReplyDelete
  22. Przyznaje. Z nazwiskami polskimi zawsze klopot. Ot chocby u nas. Bylam u lekarza (normalnie nie chodze jak nie trzeba ale ciaza to co innego, wiec pilnuje wizyt) i lekarz pyta jakie nazwisko dla dziecka, znaczy sie moje czy 'partnera' bo koles nie bardzo czail ze to maz, skoro moje -cka a jego -cki. Dopiero jak sie dziadydze wytlumaczylo to westchnal 'acha', popatrzyl na nas jak na zjawisko paranormalne i cos tam poskrobal w kajeciku.
    Okazalo sie ze i tak jak bedzie dziewczynka to bedzie miala nazwisko konczace sie na -cki ;))))
    to prawie jak Herr Kowalska ;)))))

    ReplyDelete
  23. Shanna chyba ze polecisz do Polski urodzic i tam w akcie urodzenia napisza stosownie do plci:))) To fakt, ze tylko my urodzeni w Polsce mozemy sie upierac przy zachowaniu oryginalnych koncowek. A teraz se tak kombinezuje w tym moim malym mozdzku, ze jak umre to Potomek przynajmniej dlugow moich splacac nie bedzie musial, bo powie im "na drzewo, przeciez widzicie, ze sie baba inaczej nazwyala". Bo spadku to raczej nie bedzie poza tymi dlugami.

    ReplyDelete
  24. Cos mi sie wydaje, ze jak podalam recepte na usuwanie komentarzy, to sobie Ela tez usunela, tylko nie wiem czy celowo czy tak z rozbiegu. Ladnie jak sie tak bedziecie wszyscy bawic ta ikonka kosza, to tylko moje komentarze zostana:)))

    ReplyDelete
  25. Prosze Ci napisz, napisz na temat wszytkich :pigulek " szczescia", lekow na wysoki cholesterol, antydepressantow, ludzie sie powinni doszkalac.
    Po wypadku dostalam cala fure recept: ale jak ta zaraza ostatnia zanim cos polkne to wygoogluje co zacz ten specyfik jest.

    i........w 100% z cala swiadomoscia pisze: Nie ma lekow ktore nie mialyby skutkow ubocznych, ktorych dzialanie znacznie przewyzsza "dobrodziejstwa" tegoz to leku.
    Optymistycznie
    Lukrecja - nie lykajaca tabletek
    Zycze Ci super, super milego dnia.

    ReplyDelete
  26. Mea culpa, ja Ela niechcacy usunelam swoja notatke, z prostej przyczyny bo mi sie kawa na klawiature lala,
    Sorry Wielkie.

    ReplyDelete
  27. Lukrecjo, Twoj ostatni komentarz na temat usuniecia pierwszego jest potwierdzeniem tego co napisalam u Ciebie i cieszy mnie, ze ten wielki nochal (jak 3kg salami) na mojej pieknej poza tym twarzy to nie od parady;)))
    Wiesz osoba kompetentna w dziedzinie lekow tez nie jestem, wiem natomiast na chlopski rozum jak dziala ta maszyna zatruwania i niby leczenia spoleczenstwa, ale to chyba wszyscy wiemy:))
    Googlaj dalej i bierz tylko to co koniecznie musisz i staraj sie nie poddac uzaleznieniu.

    ReplyDelete
  28. Kochana...nie lece do polski urodzic tylko po to zeby mi dobrze (znaczy po naszemu) nazwisko dziecka wpisali. Najwyzej panna bedzie miala maska koncowke. I tak mojego nazwiska nikt tu poprawnie nie wymowi (cos jak Ms.W - choc ona mnie bije na leb)A moze sie okaze ze bedzie chlopak i po sprawie.
    Poza tym Twoj pomysl z dlugami bardzo mi sie spodobal ;)))))))))))

    ReplyDelete
  29. Ja nie wiem dlaczego tak trudno jest zrozumiec, ze polski jest językiem fleksyjnym i ta fleksja dotyczy tez nazwisk.

    ReplyDelete
  30. Tez nie wiem dlaczego Lorenzo, moze jezykow fleksyjnych jest mniej? nie mam pojecia. Wiem natomiast, ze przynajmniej tutaj jak sie czlowiek upomni, to nie ma problemu z zachowaniem oryginalnej pisowni. Zwykly urzedas panstwowy nie musi koniecznie byc jezykoznawca, ale tu akurat to mysle, ze glownie od interesantow zalezy, zeby zwrocic uwage. Natomiast wiekszosc polskich nazwisk z jakimi sie spotykam ma nie tylko koncowke -ski, ale -sky, bo tak to brzmi dla amerykanskiego urzednika. Moje nazwisko zaczyna sie na W, ktora to litera jest wymawiana nie jako W ale L'(brak mi polskiego znaku, a chodzi o te literke od lopaty). Zeby wymawiali W to powinnam zmienic pisownie na V. Ale ja nie zmienilam i tylko od czasu do czasu dodaje, ze pisze sie przez W.

    ReplyDelete
  31. Niemcy też mają deklinację i nawet zdarzają się końcówki fleksyjne. Do tego są bardzo czuli na rodzajniki.
    Doskonale wszystko kumają, ale chcą mieć wszystko po niemiecku. A ja chciałam POPRAWNIE... i miałam ;-)
    Niemcy bez większych problemów potrafią wymówić polskie szeleszczące nazwiska, tylko zwyczajnie im się nie chce. Sz, cz, ż a także ą nie jest im obce.
    Moi szeleścili jak ta lala, ale co się namęczyłam to moje :-)

    ReplyDelete
  32. Miałam ci ja kiedyś narzeczonego. Mialam też przyjaciela i ten przyjaciel w obecności narzeczonego pyta mnie czy po ślubie będę dwojga nazwisk? Na co odpowiedziałam całkiem szczerze
    - No coś ty ! Nie uważasz że samo (tu nazwisko narzeczonego) wystarczająco głupio brzmi.
    Narzeczony się obraził i musiałam się kajać:).
    Potem nazywałam się jak mąż a po rozwodzie wróciłam do panieńskiego. Mamy z córką różne nazwiska i przysparza nam to samych uciech - nigdy problemów.

    ReplyDelete
  33. Sze--> no ja sobie wyobrazam jak Ty cwiczylasz ich tam zdrowo. Pewnie, ze jest to tylko kwestia lenistwa, zreszta obustronnego.

    ReplyDelete
  34. Odwodnik--> to dobre, z tym glupio brzmiacym. Wiesz moja decyzja o podwojnym nazwisku byla rowniez zwiazana z decyzja wyjazdu. Wiesz wyrywasz dzieciaka z korzeniami od wszystkiego co kiedys bylo znane i jeszcze pozbawiasz mozliwosci nazywania sie chociaz czesciowo tak jak matka. My nie mamy tutaj zadnej innej rodziny. Wspanialy to przeciez nie rodzina, a przynajmniej nie wiezy krwi, a to wazne.

    ReplyDelete
  35. No skoro ja potrafię wymówić obce językowi polskiemu umlauty, to tym bardziej Niemce mogą wymówić obecne w ich mowie szelesty, nie? ;>
    Poza tym ja uczyłam polskiego cudzoziemców, więc mam praktykę i cierpliwość:-)

    ReplyDelete
  36. ja mam nazwisko po mężu,ale mam ochotę dodać sobie panieńskie, bo z rodowym nazwiskiem został jeno Brat i Jego Dzieci..nie ma na świecie innej rodziny o takim nazwisku,jako,że Dziadek je sobie nieco zmienił, jak uciekał przed czerwonoarmijcami.
    a imniona mam dwa!i je nawet lubię:)

    ReplyDelete
  37. Sze, to ja musze sie przyznac, ze jednak sa niektore takie dzwieki w tym angielskim np. to th, ktore no mam opanowane, ale i tak nie brzmi tak jak na 100% powinno. A Wspanialy czasem mnie zaskoczy i jak sie jakiegos slowa tak juz naprawde oslucha to powie bardzo poprawnie. Ale ta zoraza ma sluch muzyczny, a mnie slon nadepnal.

    ReplyDelete
  38. obsmialam sie :)

    moje nazwisko jest podwojne i tu na Wyspie maja roblem z jedny i z drugim. W jednym mam w samym srodeczku "W" wiec probuja z angeilskiego wciskac to "ł" od lopaty, natomiast drugie jest szeleszczace wiec pozsostaja przy pierwszym. Drugimimieniem ich nie czestuje bo by juz padli dokumentnie.
    Prawie dwa lata temu bralam udzial w tutejszym konkursie florystycznym i juz po tym konkursie stalismy wszyscy na scenie czekajac na nagrody i werdykt. Zagapilam sie zupelnie w sufit i w to co ten sufit otacza, gdyz to byla ta hala, ktorej wczesniej ze wzgledu na brak czasu w trakcie pracy konkursowej, nie obejrzalam. Stalam wiec na tej scenie i gapilam sie z usmiechem przyklejonym, coby nie bylo zem gbur i kompletnie nie sluchalam tego co ten sedzia sobie gadal. Do glowy mi nie przyszlo, ze oje nazwisko bedzie musial wymawiac bo przeca tych co na koncu to sie wywoluje. Juz zupelnie odpuscilam jak powiedzial o wyroznieniach. Po kilku minutach doszlo do mnie jakies jezyka lamanie, ale mysle sobie, ze oni to z wlasnym jezykiem maja trudnosci i nie moga tych swoich nazwisk odczytac....az tu nagle cos mnie w plecy luplo...ze niby ja i ze do przodu mam pojsc. No mowie Wam w zyciu bym nie poweidziala, ze to o mnie chodzi :):)

    A tak temat zmieniajac...to po konkursie uczestnicy plus sedziowie udali sie na "uroczystom" kolacje. Kazdy cos tam pozamawial... ja zamowilam losia znaczy lososia z zapiekanym ziemniakiem i czyms tam jeszcze. Po jakims czasie jak juz prawie skonsumowalam slysze pytanie od glownego sedziego : "wy tam u siebie to ziemniaki jecie na wszystkie posilki, prawda? "... no malo sie tym ziemniorem nie poplulam :D:D:D

    ReplyDelete
  39. aha i jeszcze o nazwiskach ... gdybym chciala sie nazywac wedlug tutejszych norm to wygladaloby to mniej wiecej tak : Jerzysasdottir albo Elasdottir :D:D:D

    ReplyDelete
  40. Witam poswiatecznie i noworocznie,wrocilam z Polski 3 dni temu i wlasnie widze ile mam zaleglosci w czytaniu.Ja podobnie dwunazwiskowa po rozwodzie chcialam wrocic do swojego panienskiego ale zaniechalam z powodu corki,jakis czas pozniej zmienilam kraj zamieszkania i w sumie dobrze ,ze zostalo tak jak postanowilam ,bo ciagle bym musiala tlumaczyc czemu mamy z corka rozne nazwiska.Po drugim malzenstwie doszlo mi drugie nazwisko i w tej chwili sa dwa.Ale za to w niektorych dokumentach troche namieszane,bo podane jest moje panienskie i potem jeszcze te dwa ,ktore obecnie nosze i niektorzy sa czasem deko zdezorientowni,po co tyle.Pozdrawiam serdecznie i lece nadrabiac zaleglosci

    ReplyDelete
  41. Floristka no w lamaniu jezyka na jezykach to podejrzewam, ze zdecydowanie bijesz rekordy:)) A te zimniory to sie temu sedziemu udaly, bo ja np. nie lubie ziemniakow i jem jedna lyzke stolowa na rok i to zdecydowanie w Thanksgiving:))) Ale za to Wspanialy twierdzi, ze przez cale wczesniejsze zycie nie zjadl tyle burakow i kapusty co teraz przy mnie. Problem w tym, ze ja jeszcze nigdy nie ugotowalam burakow przez te 7 lat co Go znam, a kapuste tez robie bardzo sporadycznie, chyba nie czesciej niz 5-6 razy do roku. Wiec nie wiem skad On bierze te satystyki, albo moze ma jakas kochanke Polke o czym ja nie wiem;)

    ReplyDelete
  42. Aleksandro, to dolacz do Marinika, On tez nadrabia:))Nie jest tak zle, dacie rade.

    ReplyDelete
  43. jeśli kobieta po meżu nazwisko przejmuje to chce udowodnić, ze to miłość ABSOLUTNA (tytaj objawia się jej niewiedza i naiwnosc oraz nieznajomosc zycia spolecznego) kim sa rozwodnicy? a no wlasnie tymi, ktorzy w tę milośc uwierzyli!!!!! mozemy ich nazwac naiwniakami? szukajacymi potrzeby akceptacji? dobor spoleczny? czy partner takiej kobiety jkest od niej wyzszy? obstawiam, z enie sa takiego samego wzrostu. wezmy tutaj mezczyzn teraz na ruszt z portalu spolecznosciowego zamieszczajacych swoje zdjecia by jak najlepiej wypasc (autokreacja, narcyzm internetowy, moda?) chcec pokazania sie w grupie czy naiwnosc z braku wiedzy o anonimowosci w internecie? brak maskowania profilu dla osob ogladajacych (ale sami juz przegladaja profile innych anonimowo) ukryte toksykomanie, charakteropatie, psychopatie czy zachowania antyspoleczne nie ukazane na publikowanych zdjeciach (plus pogwalcenie anonimowosci osob postronnych). czy kobiety majace podwojne nazwiska sa nazbyt ambitne? wypalaja sie szybciej zawodowo i dzialaja "na spoleczny schemat" - instynkt macierzynski odwlekany i tego nie uniknie ale juz zwiazek malzenski przymusem nie jest tylko lepiej jest widziany spolecznie i spowodowany ewolucyjnym pędem do monogamii (zdrada jest wliczona w kazdy zwiazek czy to wolny czy malzenski). czy zwiastuje to sztuczna empatie? wymuszona lub pseudo-psychologiczna przewage na 'osobnikami slabszymi'? naduzywanie slowa 'wrazliwosc', gdy sama jednostka z tym ma malo wspolnego, a nazwisko przejmuje, bo jest taka moda niczym na portal spolecznosciowy? zbytnu usmiech czy sprezysty i pewny krok jest do czasu. wszystko uteperuja realia i czas. zapamietajcie, ze ten kto ankiety tworzy stoi ponad cala psychologia i przewage ma nad wszystkimi grupami badanymi. skoro kobieta taka nie ulega tradycji nie biorac nazwiska po mezu to dlaczego nie bedzie modniejsza i sie zeni? nie majac potomstwa np. w wolnym zwiazku? analizy mozna prowadzic bez konca i wszystko da sie zbadac razem z internautami. czy zona i masz nie moga stworzyc nowego nazwiska rejestrujac go w urzedzie stanu cywilnego? to ma byc do cholery przylaczenie "przeszczepu do odszczepu" . . . połączenie dwóch osobowości w jedną całość?

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...