Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Saturday, February 14, 2009

Jaskiniowca zatrudnie

Zestroilam sie jak stroz w Boze Cialo, no bo wiadomo trza bylo na ten obiad urodzinowy isc prosto po pracy, toz i skupilam sie nad tym zeby wygladac jak czlowiek. Dziwne, ale z kazdym rokiem zauwazam, ze coraz wiecej czasu zajmuje mi doprowadzenie sie do stanu czlowieczenstwa.
Troche nam jednak ten "piatek trzynastego" namieszal w nastroju, bo skoro swit pojawila sie wiadomosc, ze nad Buffalo rozbil sie samolot i w wypadku zginelo 50 osob. Buffalo to wlasnie miasto gdzie urodzil sie i wychowal Wspanialy, no jakos tak niefajnie sie zrobilo:( Pozniej dopatrzylam sie, ze moje szczescie urodzilo sie wlasnie w piatek, ech to nie jest tak zle z tymi przesadami skoro w tak pechowe dni rodza sie takie chlopy, pomyslalam sobie. No i Tatek wreszcie wrocil do domu, z czego jest bardzo uchachany (uhahany?).
Tyle mialam atrakcji z ranca i wciagu dnia.
Od dwoch dni wiatry jakies halne duja nad Nowym Yorkiem, normalnie leb urywa bezbolesnie.
W pracy, jak w pracy, gdyby nie to, ze jednak jakies baby przychodza, to pewnie siedzialabym na zaprzyjaznionych blogach nonstop, bo roboty mam co prawda w huk, ale nie mam nastroju do konkretow, no wzielo mnie na odkladanie i ni cholery nie chce byc inaczej.
Do 15 marca jest termin rozliczen podatkowych dla biznesow, a ja w lesie.
Wpadlam wiec na genialny pomysl i zadzwonilam do mojego ksiegowego z rzeczowym zapytowaniem, czy mozemy napisac prosbe o przedluzenie terminu o 3 miesiace.
-- Oczywiscie, ze mozemy pisac o przedluzenie, nie ma sprawy...
-- ...jesli nie zdarzysz przygotowac wszystkich dokumentow do 15 marca - dodal grzecznie.
Ale z tonu Jego glosu juz wiem, ze nie jest zachwycony moja olewacka postawa. Problem w tym, ze Jose jest mezem mojej klientki i chyba tylko dlatego tak dzielnie znosi te moje humory, no nastepny cierpliwy na mojej drodze zycia.
A facet jest ulozony do ostatniej klepki, przykladny, solidny i do tego ta anielska cierpliwosc... Skad sie tacy biora? Inny juz by mnie zjebal na funty, albo w cholere zrezygnowal z pracy dla mnie, a ten?
Mnnniodzio, tylko, ze ten mniodek wcale nie dziala na mnie motywujaco, wrecz przeciwnie.
Dzien jakos minal i dotarlismy wreszcie do naszej ulubionej knajpki meksykanskiej, polala sie margarita i bylo milo i przyjemnie. Gorace rytmy salsy wypluwane z dzuboksa od czasu do czasu uniemozliwialy rozmowe, ale z drugiej strony byly doskonalym przerywnikiem w dyskusjach.
A nie wiedziec czemu rozmowa nam sie zeszla na zupelnie przyziemny temat pod tytulem "widoki na przyszlosc" i jakie to mamy mozliwosci przezyc starosc. Zeszkurwamacjapierdole!!!! Z moich analiz jasno wynika, ze najlatwiej byloby umrzec, tylko niestety trzeba wziac pod uwage fakt, ze los moze nam zrobic psikusa i bedziemy zyc.
Jedno jest pewne, ze ten pierdolony kryzys najbardziej wali w dupe wlasnie nasze pokolenie, bo nie dosc, ze czlowiek stracil znakomita czesc tego co mial, to juz nie ma czasu i mozliwosci sie odbic ani odrobic strat, no czasu nie styka.
Perspektywy piekne jak noc listopadowa!!!!
Ale Wspanialy czlek pozytywny z kosciami twierdzi, ze nie bedzie tak zle, bo przeciez mozna przestac pracowac i mimo wszystko robic jakies pieniadze.
??????
Zamienilam sie w jeden wielki znak zapytania, na co On spokojnie:
-- Wiesz, ja tak sobie mysle, ze przeciez nawet jak przestane pracowac, to ciagle moge cos robic. Moge tak jak Steve (byly szef, ktory rok temu odszedl na emeryture) pracowac prywatnie jako konsultant. Dopoki mam komputer i glowe to dlaczego tego nie wykorzystac?
-- To prawda, Ty mozesz miec taka mozliwosc. Ale ja? co ja moge robic? no jakos nie bardzo widze siebie w wieku 70 lat robiaca to co robie teraz...
-- A moze chcialabys robic cos innego?
-- Na przyklaaaaad??
-- No nie wiem, ale czy jest cos o czym zawsze marzylas, zeby robic a nigdy do tego nie doszlo?
-- Kochanie o czym Ty mowisz?? - staralam sie sprowadzic Go z oblokow na ziemie, ale ze Wspanialym to nie jest tak latwo.
-- No pomysl, przeciez kazdy ma jakies marzenia. O czym marzylas, a nigdy sie nie spelnilo? Gdyby nie bylo zadnych ograniczen, to co chcialabys robic? kim chcialabys byc?
-- Modelka!!! - pierdolnelam o stol - Tyle, ze tu mamy troche ograniczen w postaci 40kg nadwagi, 30cm brakujacego wzrostu, 40 lat zycia za duzo, brak kilku operacji plastycznych....
Przewrocil oczami, wiec przerwalam moja wyliczanke ograniczen, ale to Go wcale nie zniechecilo do podtrzymywania tematu. No to jest wlasnie caly moj Wspanialy, On ciagle patrzy na zycie oczami 16latka i co wazniejsze uwaza, ze tak wlasnie mozna, a wrecz trzeba. Przyznam, ze czasem zazdroszcze Mu tego, ale ta modelka Go zaskoczyla;)
-- Hmmm, to moze odlozmy te modelke na bok... a kim chcialas byc jak bylas mala dziewczynka?
-- Krolewna!!!! - znow walnelam az stol zatrzeszczal, ale ja nadawalam dalej - i chcialam miec krolewicza, i mieszkac w pieknym zamku i oczywiscie duzo sluzby ....
-- .... i koniecznie miec ogromne, okragle lozko - dodalam rozmarzonym glosem.
Kazdy inny na Jego miejscu siegnalby po inny zestaw pytan, ale nie moj Wspanialy;)
-- No popatrz i sie spelnilo, bo co prawda krolewicz moze nie tak ksiazkowo przystojny, ale za to razem ze sluzba w jednej osobie, zamek... hmm...no z tym zamkiem to moze nie calkiem wyszlo, ale jak na nas dwoje to jest troche miejsca. Jeszcze nam tylko zostalo to okragle lozko. Czy naprawde chcesz okragle lozko??
-- A co nie fajnie by bylo?
-- No wiesz troche to upierdliwe z szyciem poscieli na zamowienie...
Zamowilismy kolejna margarite;) Do kawy Wspanialy dostal ciostko ze swicka i cala zmiana kelnerek (5 osob) odspiewala Mu "happy birthday" przy stole, chwilowo poczulam sie jak ta krolewna z moich dzieciecych marzen;)
A teraz nie moge spac, no chyba jednak moja cysterna juz odjechala, a moze jestem niedopita, albo moze te marzenia o krolewiczu na okraglym lozku robia swoje...
Wspanialy spi ciuchutenko snem sprawiedliwych, a ja wyslizgnelam sie z wyrka, bo jakos nie lubie lezec jak nie spie, wiec siedze i pisze. I tak sobie mysle, jak oni, ci mezczyzni wokol mnie, beda mnie tak traktowac, to ja nigdy nie zabiore sie do solidnej roboty. Moze czasem jednak przydalby sie taki jaskiniowy muszczina, co to by dal maczuga w leb i pociagnal za wlosy do jaskini? Chyba potrzebuje, zeby mnie ktos ustawil do pionu jednym slowem. Na Wspanialego nie mam co liczyc, no krolewna jestem i tyle, obawiam sie, ze po tej rozmowie mogl nawet w to uwierzyc;)
Jose tez podchodzi do mnie jak do zepsutego jajka, Potomek... No wlasnie Potomek, ten chyba moglby mna troche potrzasnac, bo w koncu On jeden zna mnie jak zly szelag:)))
Problem w tym, ze Potomkowi absolutnie nie wypada, no jestem matka bylo nie bylo.
Pomysle o tym jutro jak Scarlett, a teraz pojde sie przytulic;) dobranoc...

Stardust ksiezniczka na kwadratowym lozu;)

11 comments:

  1. Spoznione, ale w sumie fajnie swietowac urodziny dluzej niz jeden dzien, zyczenia dla Wspanialego. I dla Ciebie - zeby Wma dobrze bylo, milosc kwitla, a marzenia sie spelnialy Krolewno... ;-)

    ReplyDelete
  2. Stardust miła,nie oceniam, nie straszę :-D , ALE wychodzi mi na to, żeś "skazana" na Wspaniałego (któremu gratuluję) czy Jose. Jaskiniowca wklepałabyś w podłogę w jakieś... pięć minut? Podobno pożar można opanować przeciwpożarem - jak się spotkają, to się wypalą i finito. U ludzi to nie działa. Zresztą, po co? Nudno by było...
    Pozdrawiam walentynkowo - srebrzysta

    ReplyDelete
  3. Kłaniam się i jeszcze spróbuję się wpisać dzisiaj w Walentynki z życzeniami dla Waszej Udanej Pary. Z Twoich notek wnioskuję, że u Was na co dzień to święto, bez specjalnych deklaracji. Ale ważne jest też,aby nie chować dobych uczuc przed bliskimi, o czym uczą nas wzory z amerykańskich filmów, a Ty już to stosujesz. Też jestem za, choc troche za późno, ale lepiej późnno, niż nigdy.;-)
    Fajnie piszesz - szczerze ,z serca i spontanicznie oraz bardzo obrazowo. I tak trzymaj!

    ReplyDelete
  4. Jaskiniowiec powiadasz? Tako to sie nie mył ruski rok,zarośnięty, kudłaty, w śmierdzacej skórze i z maczugą. No nie wiem, nie wiem

    ReplyDelete
  5. No, nie moge, wyobrazilam sobie Stardusta z jaskiniowcem.
    O matko, normalnie mnie brzuch ze smiechu boli.
    Stardust, jestes The Best, absolutnie.

    ReplyDelete
  6. Perdo-> Dziekuje w imieniu Wspanialego:))

    ReplyDelete
  7. Srebrzysta-> Tez mam przeczucie, ze jestem skazana;) W koncu "do trzech razy sztuka":)))

    ReplyDelete
  8. Kwoko-> Milo mi bardzo, ze dotarlas tutaj i prosze, wracaj kiedy tylko mozesz. Wiesz przekonalam sie, ze mimo tego "oklepania" slow, to wlasnie tak sie kreuje rzeczywistosc jaka nas otacza. I nigdy nie jest za pozno;)

    ReplyDelete
  9. Neskavka-> To na tej zasadzie, ze jak smrod nie powali to maczuga pomoze:)))

    ReplyDelete
  10. Lukrecja-> Zycie bywa pelne niespodzianek i jak to mowia "nigdy nie mow nigdy i nigdy nie mow na zawsze". Licho wie co nas (mnie) jeszcze czeka;)

    ReplyDelete
  11. Wyliczanka, dlaczego nie możesz być modelką jest bosska, uchichrałam się jak kotka.

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...