Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Monday, February 2, 2009

Odszczepek czy moze oscypek:)

To ta pora roku, ze jak robie obchod po blogach to co i rusz gdzies sie jakas wizytacja duszpasterska trafi. Czytam i tak sobie mysle, czy ja mialabym do tego nerwy? Raczej nie. Oczywiscie jak bylam dzieckiem i jeszcze dorastajacym virusem to pamietam te pompatyczne wizyty, pasyjka, krpidlo, woda swiecona, ubranie odswietne, lby wyczesane...no to wielebny moze pukac. Tylko mordy jakos nigdy nie byly usmiechniete, bo my dzieci z ciaglym strachem czy nie bedzie pytal z wiedzy tajemnej, a rodzice ... no nie bardzo wiem co mieli na sumieniu, ale radoscia nie kipieli. Tylko babcia cierpliwie przesuwala koraliki rozanca i chyba Ona jedna byla zadowolona, a moze miala nadzieje, ze ta coroczna wizyta akurat tym razem nas (dziatwe) odmieni(???)
Mozna spokojnie powiedziec, ze pochodze z normalnej rodziny katolickiej, no tak, wszyscy przystapili do wszystkich sakramentow (prawie) babcia to nawet kilkakrotnie chyba skorzystala z ostatniego namaszczenia, tak na wszelki sluczaj coby nie przegapic.
A mnie jakos kosciol zawsze meczyl, najpierw to mi sie nawet podobalo i pamietam latalam na lekcje religii w tanecznych podskokach przez tory kolejowe podspiewujac jakies radosne hosanny. Ale to chyba dlatego, ze w perspektywie byla ta pierwsza sukienka taka jak nosily krolewny. Tylko mojej mamie sie cos pomieszalo, bo sukienka byla krotka a nie dluga jak mialy wszystkie inne dziewczeta. Ale przeciez jedyna corka mojej rodzicielki musiala sie wyrozniac. No to sie wyroznialam, nawet na zdjeciu komunijnym takim od fotografa mam wyjatkowo pieknego wkurwa na twarzy. A mial byc usmiech, oboje mamusia i fotograf prosili. Nic z tego, wyszedl wkurw i marsowe czolo. Potem bylo jeszcze bierzmowanie, ktorego juz wogole nie pamietam i nawet nie pamietam, kto byl moim swiadkiem od tegoz wdziecznego sakramentu. I na tym postanowilam zakonczyc moje wystepy w kosciolach. Slubu koscielnego nie mialam ku ogolnemu zgorszeniu gawiedzi.
Bylam w 8ym miesiacu ciazy jak spanikowana tesciowa zawiadomila, ze ksiadz bedzie chodzil z wizyta w naszym bloku. Mauz spojrzal na mnie ja na Niego i stwierdzilismy, ze owszem jak zapuka to sie go wpusci, ale gonic go nie bedziemy. W tamtych czasach to ludziska latali po kalatce jak poparzone, wszystkie drzwi pootwierane i tak rozrywali tego pasterza jakby sie nie mogli nim nachapac.
Siedzielismy w domu, na stole akcesoria dostarczone przez tesciowa i nagle zapukal.
Wszedl i pierwsze co uczynil to oczywiscie blogoslawienstwo, a zaraz potem usiadl i rozlozyl te swoje zapiski i ksiegi. Zlapal sie za glowe i zaczal szeptac "Boze, co ja zrobilem", dobrze wiedzialam o co mu chodzi ale na wszelki wypadek postanowilam zagrac glupka.
-- Co sie stalo? co takiego ksiadz zrobil? - zapytalam z ledwie udawanym zainteresowaniem.
-- Jak to co?? Ja posiwecilem i poblogoslawilem ten dom, a wy nie macie slubu koscielnego - odpowiedzial.
Wstalam, stanelam tuz przed nim i powiedzialam dobitnym glosem:
-- Nie wiem czy ksiadz zauwazyl, ale jestem w ciazy. Za niecale 2 miesiace w tym domu bedzie nowe zycie, ktore jest nic niewinne pogladom i sposobowi zycia jego rodzicow. Jesli ksiadz uwaza, ze ksiadz popelnil tak straszny blad blogoslawiac dom dla tego dziecka, to prosze odswiecic, odblogoslawic i sobie pojsc.
Od tamtej chwili wiem, ze nie ucza ich jak odswiecic i odblogoslawic, bo podrapal sie w lepetyne posiedzial jeszcze chwile, pobrzeczal cos pod nosem na temat zycia religijnego rodziny i wstajac szybkim ruchem zgarnal koperte. I tyle go widzialam, az do czasu kiedy przyszedl czas zeby ochrzcic dziecko, bylam wtedy jeszcze bardzo mloda i ciagle mialam wrazenie, ze moge sobie robic co chce z wlasnym zyciem, ale jesli chodzi o moje dziecko, to mam obowiazek dac mu te podstawy do zycia religijnego. Gdzies tkwilo we mnie przekonanie ze dziecko powinno miec taki sam start jak inne dzieci, a potem niech sobie wybiera, no czulam taka potrzebe i odpowiedzialnosc. Ochrzcic, no tak ale kto pojdzie do ksiedza, zeby to zalatwic?
Wiadomo, ze najbardziej pyskata w rodzinie to ja, wiec na mnie wypadlo, bez wzgledu na to od kogo zaczynala sie wyliczanka. Poszlam, ale w zakrystii trafilam na innego ksiedza, ktory rowniez przejrzal ksiegi i zapytal:
-- Jak ty sobie wyobrazasz ochrzcic dziecko jesli nie masz slubu koscielnego?
Juz mialam powiedziec, ze najlepiej woda swiecona, w kosciele i nad chrzcielnica, ale sie ugryzlam w jezyk i zapytalam:
-- To znaczy wedlug Kosciola Katolickiego jestem w dalszym ciagu panna?
-- No tak, oczywiscie, ze tak. - potwierdzil klecha.
-- Wobec powyzszego jesli ksiadz nigdy wczesniej nie chrzcil dziecka paniennskiego, ani nie udzielil slubu kobiecie w ciazy, to prosze tego nie robic, poszukam kogos kto ma wiecej doswiadczenia....ale jesli ksiadz juz wczesniej zrobil albo jedno, albo drugie to ksiedza obowiazkiem jest zrobic to jeszcze raz.
Zatkalo go, podrapal sie po lbie i zaczal zapisywac dane.
Przed wyjazdem do Stanow Potomek jako uczen pierwszej klasy przystapil (droga wyjatku) do komunii swietej. Dopilnowali tego bardziej Dziadkowie niz ja, a najbardziej moja Babcia czyli Jego Prababcia, ktora za sprawe honoru postawila sobie wychowanie mojego dziecka w wierze. No coz nie bede sie klocic z moja wlasna Babcia. Ubaw tylko mielismy z Ojcem jak Babcia uczyla ledwie zaczynajacego mowic Potomka pacieza, dzieciak mial moze ze 2 lata. Klekali oboje, z calym naleznym patosem skladali rece i Potomek powtarzal po Babci:
--... i przyjdz kurestwo twoje...
Moj Ojciec jak to uslyszal to o malo nie umarl na jedyny w zyciu atak astmy.
Tak wiec w Stanach pozostal nam do wypelnienia jeden sakrament, o ktorym ja bylabym zupelnie zapomniala, ale Potomek przyszedl ze szkoly i oswiadczyl, ze jego polskie kolezanki i koledzy ida do bierzmowania i On by tez chcial i pyta co ja na to.
-- Jak chcesz, to przeciez ja nie mam nic przeciwko temu, tylko wiesz my tu nie chodzimy do zadnego kosciola i nie wiem czy nie bedzie problemu.
Ale we wloskim kociele, ksiadz tylko zapytal czy mamy tlumaczenie zaswiadczenia od chrztu i komunii.
Od chrztu mialam, ale z komunia klapa. Nie szkodzi, wystarczyl obrazek, ktory Potomek dostal jako pamiatke pierwszej komunii i sprawa byla zalatwiona. Ani sie mnie nikt nie pytal kiedy bylam u spowiedzi, ani z kim spie i czy ten sen jest blogoslawiony, ani nawet czy jestem miesozerna czy tez wegetarianka, no nic, zupelnie nic.
Z takimi duchownymi to nawet nie mialabym nic naprzeciw, tyle, ze to juz troche za pozno. W ten sposob obowiazki katolickiego rodzica wobec dziecka w moim przypadku dopelnily sie moze nie dokladnie same, ale jakos tak obok mnie. Potomek, jak sie pozniej okazalo to na to bierzmowanie tak chetnie pomaszerowal, bo podobala Mu sie dziewczyna Kinga, ktora wlasnie z innymi szla do bierzmowania. Za swiadkow wszystkie polskie dzieci mialy to samo malzenstwo, jedyna wtedy para zyjaca zgodnie z doktryna Kosciola Katolickiego. Wszyscy inni byli albo tuz przed albo juz po rozwodzie, slowem towarzystwo po przejsciach, z przeszloscia i czesto z wielka niewiadoma w rubryce przyszlosc.
Kilka lat temu rozmawialam z Potomkiem i nagle nie wiedziec skad, powiedzial, ze jak sie kiedys bedzie zenil (On ciagle twierdzi ze ten dzien kiedys nastapi) to wzialby slub koscielny tylko "dla mnie".
Ogarnelo mnie przerazenie. Dzizas jakis gen porysowany po tej rodzinie krazy czy co??
Natychmiast wyjasnilam Mu, ze to juz chyba czas z tym skonczyc i niech nigdy w zyciu nie robi "dla mnie" nic przeciwko sobie. Jak juz koniecznie musi zrobic cos dla kogos, to niech to lepiej bedzie ta ewentualna zona czyli moja synowa, ale nie ja. No ja nie chce z takim obciazeniem wkraczac w nastepne zycie.
Przy okazji opowiedzialam Mu jak to przez cale zycie przeszlam w tej rodzinie jako odszczepieniec i jak rowniez pewne rzeczy robilam dla innych i ze tak byc absolutnie nie powinno. Odetchnal z wyrazna ulga i powiedzial:
-- Wiesz naprawde to ja nie wierze w zadnego Boga.
-- I masz do tego absolutne prawo.
Szkoda, ze ja takich slow ani nie moglam nikomu powiedziec, ani tez nie uslyszalam od nikogo takiej odpowiedzi.

Stardust przekornie

27 comments:

  1. Ja właśnie zaliczyłam wizytę księdza.Ubaw mam po pachy co roku. No bo zważ Waćpanna: Cris katolik, ja ateistka.

    ReplyDelete
  2. Na szczęście ja mam spokój. Od pokoleń :-) Spokój w domu, bo terror katolicki na zewnątrz jednak i mnie dotyka.
    Ksiądz bywał w naszym domu ze względu na prababcię, ale w 1961 został wystawiony za drzwi przez niezwykle spokojnego człowieka.
    Od tamtej pory nic. Normalnie nie przyjmujemy kolędy (wszyscy z rodziny,łącznie z moimi Dziadkami- dlatego piszę "my"), nie chrzcimy dzieci, nie bierzemy slubów koscielnych ani żadnej rzeczy, która jego jest.
    Nie nagięłabym się dla nikogo, nie zrobiłabym niczego wbrew sobie ani "bo wszyscy tak robią".
    Jestem wolna :-)

    ReplyDelete
  3. Wygląda na to, że Ci się chrzest - jak niejedna szczepionka - nie przyjął ... a czy kropleki święconej wody padające na Ciebie paliły?
    ;-)
    clou

    ReplyDelete
  4. Oj takich historii to u mnie od liku.
    1. dla ksiedza proboszcza bylam bekartem, o czym powiadomil moja Matke jak spacerowala ze mna po ulicy.( moi rodzice nie mieli slubu koscielnego).
    2. Bylam z tego i tylko wylacznie z tego powodu ochrzczona w wieku 3 lat, morde tak darlam ze ksiadz mi dal czekolade zebym se zamknela - serio.
    3. Proboszczowi w odpowiednim czasie wygarnelam wszystko jak sie patrzy, to mnie pozniej na mszy "wyklal" ( doniesli mi ludzie)
    i tak dalej, i tak dalej.
    Kosciol jest dla mnie miejscem zla wszelkiego.
    I wlasnie z tego powodu ciesze sie ze nie mieszkam w Polsce.

    ReplyDelete
  5. Neskavka-> Czyli masz opanowany w zyciu malzenskim kompromis. I dobrze, bo przeciez jesli samemu oczekuje sie szacunku dla wlasnych pogladow, to nalezy szanowac cudze. U Ciebie to widac dziala bez zgrzytow. Obserwujac zycie tutaj w kotle roznych narodowosci, ras i religii wiem, ze najciezej jest wlasnie laczyc w zwiazkach roznice religijne. To pieknie, ze Wam sie udalo, gratulacje.

    ReplyDelete
  6. Szeherezado-> Skoro u Ciebie trwa to juz od pokolen, to zdecydowanie masz latwiej, wyroslas w tym i ta wolnosc wrosla w Ciebie. Ja ze tak powiem jestem prekursorem;) to jednak nie jest takie latwe. Ale ciesze sie, ze zrobilam to co zrobilam. Na dzien dzisiejszy jestem wolna nie tylko wewnetrznie, ale i na zewnatrz i tak jest dobrze.

    ReplyDelete
  7. Clou-> No nie przyjela sie ta szczepionka jakos. A woda swiecona zawsze wzbudzala moje watpliwosci:)

    ReplyDelete
  8. Lukrecja-> Ty, ty naciagaczko mala:) Ksiedza naciagnac na czekolade? ladnie to tak? biedny ksiadz;)

    ReplyDelete
  9. Stardust, A co, taka jestem.
    Moi Dziadkowie dlugo sie z tego smiali. A Dziadzius po glowce glaskal, ze w koncu ktos cos od ksiedza dostal, a nie tylko "bog zaplac"

    ReplyDelete
  10. To prawda. To jest dla mnie normą. Dlatego ciężko mi zrozumieć niektóre postawy. :-)
    Sze

    ReplyDelete
  11. Hi hi, w moim domu rodzinnym jako woda święcona służyła często ta zwykła z kranu, bo moim rodzicom z kościołem nie bardzo po drodze było. Ja do kościoła nie chodzę, ślubu nie chcę, ale MM deklaruje się jako wierzący. Jak dla mnie ta jego wiara to czysta hipokryzja na pokaz rodzicom, ale skoro mu się chce... Całe szczęście kolędy tu nie ma, a kościół jako budynek za rogiem wcale mi nie przeszkadza. :) pprzynajmniej mnie dzwony budzą w niedzielę, żebym nie spała do południa :)

    ReplyDelete
  12. Z religią to trochę jak przedtem z komunizmem. Teoretycznie wszyscysmy katolikami, a w praktyce bardzo rozniscie. Te sakramenty, do bierzmowania włącznie, się przyjmuje odgórnie, potem mozna juz wybrac ,,wolnosc''.
    Ja od konca siodmej klasy juz na religie nie chodzilam, do kosciola tez nie, syn podobnie, corka chodzi do kosciola niezbyt regularnie, ale jednak.
    Teraz czasem sie zdarza isc, ot, chocby na zaprzyjaznione pogrzeby, sluby, chrzciny itp. I czasem z wlasnej woli na pasterke.
    Wiary we mnie nie ma, ale nie wojuje z wierzacymi. Ksieza natomiast to calkiem inna bajka.

    ReplyDelete
  13. Sze-> No tak to jest, ze jak sie wychowujemy od poczatku z pewnymi obrzedami i tradycjami to gdzies to w nas tkwi. Glupie porownanie, ale na tej zasadzie mnie nigdy nie bedzie przeszkadzal zapach gotowanego bigosu, chociaz zupelnie obiektywnie musze przyznac, ze nie sa to konwalie:)) Pamietam jak lata temu jechalismy z Potomkiem autobusem przez dzielnice gdzie mieszkaja ortodoksyjni Zydzi. Potomek mial wtedy 9 lat i pierwszy raz widzial chlopcow w Jego wieku z wygolonymi glowami i tylko zostawione pejsy dlugie i na to jarmulka. No dla Niego to byl szok, wiec oczywiscie zadawal pierdyliard pytan. Staralam sie jak moglam wytlumaczyc, a On na koniec powiedzial "to ja juz wole ze Ty jestes biedna niz zebys byla Zydowka". Usmiechnelam sie i powiedzialam "gdybys sie w tym urodzil, tak jak oni, to patrzylbys na kogos takiego jak Ty z rownym zdziwieniem jak Ty patrzysz na nich". No tak to dziala i na tej zasadzie lubie miec choinke i postna Wigilie i ten polonez to nie z wiary, ale z sentymentu do dziecinstwa i Polski. Bo w tym wyroslam.

    ReplyDelete
  14. Zgago-> Mysle, ze generalnie czlowiek jako jednostka potrzebuje jakiegos poczucia "przynaleznosci" wiazacego sie rowniez z "normami" postepowania. Stad pewnie biora sie religie, a ze ktos je wykorzystuje do absolutnej wladzy i podporzadkowuje sobie cale masy ludzi to juz rezultat slabosci ludzkiej. Kosciol jako swiatynia to zupelnie inna sprawa, bo sama czasem lubie wejsc do kosciola, ale nie w czasie mszy. No wole sobie tam pojsc i podumac, ot tak sobie, bo czuje taka potrzebe. Ale takie samo wrazenie robia na mnie swiatynie innych religii. Mam wrazenie, ze kazda swiatynia ma w sobie to "cos" gdzie czlowiek moze sie zrelaksowac. No takie Spa:))) Idziesz, siadasz i medytujesz i do tego wcale nie jest mi potrzebny ksiadz. Jesli chodzi o dzieci, to o Potomku juz napisalam. Natomiast dzieci Wspanialego, ktore zostaly wychowane w religii zydowskiej sa tez rozne. Corka olewa od gory do dolu i spowrotem, a syn jest bardziej religijny, nie chodza do synagogi, ale sadze, ze jak beda mieli dzieci to zaczna. Wspanialy zmienil swego czasu religie z zadnej na zydowska, bo ozenil sie z Zydowka i zrobil to nawet nie dla Niej, ale dla dzieci. Bo zmienil religie 5 lat po slubie, jak spodziewali sie pierwszego dziecka. Znow ta chec wychowania w jakims regulaminie i przynaleznosci.
    A skoro juz wspomnialas komunizm czy moze raczej socjalizm to w tamtych czasach KK sie tak nie panoszyl, bo musieli ludzi przyciagac, teraz nie ma bata i tak sobie podporzadkowali spoleczenstwo, ze czasem jak czytam, to naprawde rece opadaja do wod gruntowych. No przeginaja na calej linii.

    ReplyDelete
  15. May-li-> U mnie tez kranowa niejednokrotnie robila za swiecona:) Dlatego napisalam, ze dla mnie to zawsze byla jakas magia z ta woda swiecona. Podejrzewam, ze ten chrzest tez sie nie przyjal, bo moze bylo za niskie stezenie "swiecenia" w wodzie, ktora mnie chrzczono.

    ReplyDelete
  16. U nas jak sie synula urodzil to wszystkie sasiadki w kolko powtarzaly zeby nie isc do proboszcza w parafii, tylko gdzies indziej, bo proboszcz nie ochrzci dziecka, bo my tylko cywilny slub wzielismy. A ja polazlam oczywisci do proboszcza przygotowana ze odmowi, a jak odmowi to mu swoje powiem. Tymczasem jakie bylo zdziwienie (glownie sasiadek) gdy proboszcz bez mrugniecia okiem zanotowal co trzeba i jeszcze zgodzil sie na chrzciny w 2 dzien swiat wielkanocy. Widac on juz udzielal slubow kobietom w ciazy;)))))) Co z dalszymi sakramentami naszego synowca - nie wiemy, bo Szkocja to kraj gdzie religia to twoja sprawa prywatna a w zyciu codziennym zajmuje miejsce.....ente...

    ReplyDelete
  17. Ergo - Wspaniały kozikiem chrzczony (jak mawiał Wiech)... czyli nie ma shar-peia ;-)
    clou

    ReplyDelete
  18. Shar-pei to moje alter ego .. wyjaśniająco (vide foto)

    ReplyDelete
  19. Clou-> nie rozumiem, czy Ty masz jakis problem meskosci? bo jakos nie potrafie zrozumiec intencji tego komentarza.

    ReplyDelete
  20. W slangu młodych yoopies- amerykanek shar-peia posiada facet nieobrzezany (no, że taki pomarszczny z nadmiarami skóry)
    A mój wpis to taki sobie żarcik - bo określenie shar-pei na penisy nieobrzezanych jest zabawne. Uwielbiam shar-peie - wliczając swego własnego(fotka)

    ReplyDelete
  21. Widocznie nie gustuje w mlodych amerykankach, bo nigdy nie spotkalam sie z takim okresleniem:)

    ReplyDelete
  22. Oj przypomnialo mi sie pewne zdarzenie.
    Moja ex tesciowa to przyklad typowego moherka, zupelnie niereformowalna, no i kiedys w dyskusji zwrocilam "Mamusi" uwage ze przeciez Jezus byl Zydem, a ta jak na mnie nie wyskoczyla ze ja herezje opowiadam.

    ReplyDelete
  23. ja tam mam normalnego proboszcza,wie,że my do kościoła nie chadzamy.ale na kolędę przychodzi,pogada co u nas popyta...bo my jednak jego owieczki:)

    Pola przestała chodzić na religię w liceum,bierzmowanie ją ominęło,bo jakieś cyrki robili w kościele ze spotkaniami,a akurat miała wtedy angielski, za który płaciłam kupę kasy.wolałam angielski.sorry,jak będzie jej potrzebne bierzmowanie to se pójdzie:)

    a i kiedyś jedni znajomi uparli się,żeby mój niewierzący Ojciec został chrzestnym ich syna(uznali,że to dobry człowiek)i znaleźli taki kościół-na wsi!,gdzie się to dało zrobić..są różni księża.ot co.ale to jednostki.

    ReplyDelete
  24. Jam tez oscypek, choc chrzczony, skomuniowany, wybierzmowany (Barnaba, a co - wszak byl taki Swiety)i poslubiony. Kolejny sakrament sobie daruje.
    A teraz pewna historyjka - z zycia mojej rodziny. Otoz jak niektorzy zapewne wiedza jestem szczesliwym ojcem 2 corek i dziadkiem jednego wnuka. Mamuska wnuka bedzie poslubiona w lipcu tego roku, ale po narodzinach malego postanowili go ochrzcic. No i - kicha. Tez sie spotkali z odmowa, albo raczej z deklaracja chrzcin obwarowana warunkiem, aby w tym samym dniu przystapili do sakramentu malzenstwa. I musze przyznac, ze w moim odczuciu stanowiski ksiedza bylo sensowne. Bo skoro Rodzicom zalezy na chrzcie, to powinno im zalezec na wychowaniu dziecka w swiatopogladzie katolickim, a jesli tak, to sakramenty wszystkie powinny miec dla nich znaczenie, zatem - 2 sakramenty w jednym czasie sa jak najbardziej zasadne. Bo przeciez nie chodzi i impreze, gosci, wesele, a o sam SAKRAMENT. A mlodzi poczuli sie dotknieci takim stanowiskiem.
    Dodatkowo, druga corka, ktora miala byc Matka Chrzestna poszla do spowiedzi, gdzie wyznala, ze zyje z facetem bez slubu. Uslyszala, ze szatan ja opetal i ze rozgrzeszenia nie dostanie. He he. No to poszla do innej spowiedzi- juz nie wyznajac, czego nie nalezy. I bylo OK.
    Ja to nazywam - katolicyzm wybiorczy - sadze, ze wiekszosc katolikow tak ma.

    ReplyDelete
  25. Mariniku-> Katolicyzm wybiorczy, jest nam wszystkim znany:) zwlaszcza tym, ktorzy podjeli probe wyzwolenia sie sami i napotykaja na rozne przeszkody, bo ciagle jeszcze drzemie w nas to poczucie przynaleznosci. Np. Szeherezada nie ma juz z tym problemu, bo Ona urodzila sie juz wyzwolona i bez obciazen przynaleznosci. Rozumiem katolicyzm wybiorczy w wykonaniu "wiernych" natomiast jesli katolicyzm wybiorczy jest praktykowany przez KK to jakos mi sie nie podoba. Potomek urodzil sie w 1976 roku, wtedy kiedy jeszcze kosciol rywalizowal z PZPR i chyba dlatego nie zmuszono mnie do slubu koscielnego. Teraz nie ma juz rywalizacji i kosciol sie wyraznie rozpanoszyl. Bo tak naprawde to czym sie rozni ten sam chrzest z roku 1976 a roku 2008? Mnie tez ksiadz kiedys lata pozniej powiedzial, ze skoro juz nie jestem w tym zwiazku, to moge isc do spowiedzi i zaczac na nowo zycie przykladnej katoliczki. Tylko jak mu przypomnialam, ze kiedys na lekcjach religii uczono mnie, ze spowiedz ma tylko wtedy sens i waznosc jesli wiaze sie ze szczerym zalem za popelnione grzechy i obietnica poprawy. I dodalam, ze jako matka nigdy nie bede w stanie powiedziec, ze zaluje, bo owocem tego grzechu jest moje dziecko, wiec moj zal oznaczalby jednoczesnie ze zaluje, ze to dziecko zyje. No wiesz jakos ksiadz juz nie bardzo mial czas na dalsza rozmowe. I to mnie najbardziej wkurwia, ze to nie tylko my, ale oni naginaja te doktryny. No cos mi tu powaznie nie pasuje w tych klockach.

    ReplyDelete
  26. szkoda, że nie wpadłam na taki tekst jak poszłam zapytać czy by mojego syna nie ochrzcili... pewnie byłby ochrzczony a tak sam sobie musi poradzić z tematem...

    poz.

    ReplyDelete
  27. no historyjka wspaniala:)
    jak polecialem do polski w styczniu na slob kuzyna mojej kochanej, to wlasnie w urodziny mojej mamy ksiadz chodzil po koledzie.
    ja w kuchni gotujem na calego danie na imprezke, winko z ojcem popijam i sluchamy muzyki z czarnych krazkow a tu ksiadz puka do drzwi :)
    poblogoslawil, pomodlilismy sie troszke, zasiadamy do stolu a ja flaszke z zamrazalnika i do niego ze przeciez przyszedl na urodziny to jednego moze sobie przechylic:)
    napil sie i obrazki dal :):):):)
    to bylo 14 stycznia a 19 moja piekna miala u siebie ksiedza proboszcza i chciala mu dac lampke wina co by sie napil -- powiedzial ze:
    "jestem w pracy i nie moge". hahaha tesciowa mi opowiedziala jak to 3 samochody rozwalil przy plebani po pijaku :) heheh samo zyczie:)
    pozdr....

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...