Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Tuesday, March 3, 2009

Gupia cipa!!!!!!!!!!!!!

Tak gupia cipa to ja!!!!!!!!!!!!!!
Siedze w domu i zgrzytam zebami, kurwy i innsze towarzystwo lataja w powietrzu az sie iskrzy.
Mialam isc do pracy, juz sie nawet wyrychtowalam i wychodze, ale mi cos zamek w drzwiach nie pasowal, to znaczy klucz sie nie chcial przekrecic.
No to go wzielam ...silom!!!! Nie, nie silom sugestii, tylko silom fizycznom i upierdolilam w polowie. Kurwa !!!! Pol klucza w zamku, a druga polowa w rece.
W napadzie piewszego szalu skopalam drzwi a potem sie rozryczalam.
Wrocilam do mieszkania, dobrze, ze nie dalo sie zamknac. I dopiero wtedy dotarlo do mnie, ze ten dzyndzel, ktorym sie zamyka drzwi od wewnatrz nie byl dokladnie, do konca przekrecony.
No gupia cipa jestem, bo powinnam wiedziec, ze jak cos nie tak i klucz sie nie chce przekrecic, to trzeba sprawdzic wlasnie ten dzyndzel wewnetrzny.
Ale nie sprawdzilam!!!!! Wspanialy oczywiscie jak na normalnego czlowieka przystalo jest w pracy i to w dodatku w NJ a ja siedze i gryze.
Nie mialam wyjscia, musialam cos z tym zrobic, bo przeciez On wraca po 20tej i nic nie zrobi w nocy. Ja pierdole!!! ale sobie narobilam balaganu.
Zaczelam wydzwaniac do tych specjalistow od wlaman, to znaczy nie dokladnie wlamywaczy, tylko do tych co to sie naprawianiem i wymiana zamkow trudnia.
Ni chujaszka, zaden nie moze przyjechac przed 15ta, a jest dopiero po 11tej!!!
No to siadlam i zaczelam wydzwaniac do klientek i odwolywac dzisiejsze wizyty.
Jak ja tego nie nawidze!! Od razu mam jakies francowate poczucie winy. Nie rozumiem tego, jak One odwoluja, to jest OK, jak ja raz na jakis czas musze cos poprzestawiac albo odwolac, to czuje sie jak kryminalistka.
Fucken catholic guilt!!!
Potem znow na nowo zaczelam wydzwaniac do tych wytrychantow, bo kazdy ma inna cene i kazdy tez mowi co innego. Jeden, ze mozna to gowno wyjac i tylko dorobic drugi klucz, nastepny, ze musi wymienic caly zamek i oczywiscie do tego sa rozne ceny.
Mnie jest juz bosko obojetne co trzeba zrobic, aby bylo zrobione, no i zeby nie kosztowalo mnie pol czynszu za mieszkanie. Nareszcie zdecydowalam sie na takiego, co jest stosunkowo blisko, nie daje zadnych orzeczen na wyrost, i podaje cene na godzine, ale On przyjedzie dopiero po 16tej.
Juz mi jest wszystko jedno, niech bedzie i po 16tej, ponoc przyjedzie z maszynka do dorabiania kluczy, wiec jakby co to natychmiast bede miala nowy klucz na jutro dla Wspanialego.
Wrrrrr.........wrrrrrrrrrrrrrrr...........
Przy okazji przypomnialo mi sie jak w poprzednim mieszkaniu wypierniczylam cale drzwi wejsciowe. No babsztyl jakis straszny jestem, taka krzepa a durnego sloika z dzemem to nie moge otworzyc. Tamte drzwi to sie tez od jakiegos czasu zacinaly, no jakos ciezko chodzily i czesto trzeba je bylo brac na dopych. Ale ja nie przywiazuje wagi do takich drobiazgow, wiec jak trzeba dopchnac to dopychalam, jak trzeba kopnac to bralam z kopa i jakos to szlo.
Az pewnego dnia przyszlam wieczorem padnieta z pracy (poprzedniego dnia bylam na imprezie do bialego rana) z wielka ochota zlozenia natychmiastowo zwlok w pozycji horyzontalnej.
Probuje otworzyc drzwi, a drzwi na mnie leca i to wcale nie otwieraja sie tylko od strony zamka, ale od tej drugiej tez!!!! Okazalo sie, ze drzwi mialy drewniana futryne i gorny zawias byl przymocowany akurat na seku drzewa czego pod farba nie bylo widac. No i sek powoli puszczal, az puscil i drzwi sie zwalily na mnie.
Tamtym razem zadzwonilam do gospodarza i dziadek przyszedl i dlubal przy tych drzwiach przez 3 godziny, a ja na kacu gigancie padalam na morde.
Tym razem siedze i sobie chyba obgryze reke do lokcia, jeszcze nawet nie dzwonilam do Wspanialgo, bo to panikarz, wiec lepiej zadzwonic jak juz wszystko bedzie zrobione. Siedze wiec i czekam, jeszcze mi zostalo ok 2 godziny, a potem mam nadzieje, ze juz tylko lzejsza o jakies 100 dolcow bede mogla spokojnie zakonczyc dzien.

Stardust bezsilnie

13 comments:

  1. Ja bym zaraz na klaustrofobie cierpiec zaczela, nawet na 200 metrach kwadratowych. Biedna nasza ,,jaskolka uwieziona''...

    ReplyDelete
  2. No pacz Waćpanna! Wspaniały śniegu 5 centymetrowego potrzebuje coby do pracy nie iść a Ciebie klucz w zamku powstrzymał. Oj biednaś Ty, biedna na tak zwanym "przymusowym" bezrobociu.

    ReplyDelete
  3. Stardust....widzę oczyma wyobraźni kopającą w drzwi oj dobrze że Twój Wspaniały poza drzwiami oberwało by się oj biedny by był , zwaliłabyś wszystko, to jego wina
    Stardust...na pocieszenie ....
    będziesz miała nowy kluczyk do zamka i zamek też a to oznacza zmiany w życiu heheheheh
    pokojowo pozdrawiam
    RRR
    a jeszcze jedno...co oznacza słowo cipa....!!!

    ReplyDelete
  4. Moja reakcja byłaby podobna. Od razu z kopa w drzwi, futryny...
    :-))))
    Sze

    ReplyDelete
  5. musisz mieć naprawdę sporo siły w rączce ;) wyluzuj, nic się przecież nie stało, da się to naprawić, a masz przynajmniej czas poczytać i popisać blogi... poza tym wiesz, a może akurat nie należało dziś z domu wychodzić...

    ReplyDelete
  6. Zgago-> Klaustrofobii nie dostalam, bo ja bardzo lubie byc w domu, tyle, ze to bylo ciut przymusowe;)

    ReplyDelete
  7. Neska-> No zrobil mi sie 4-dniowy weekend zupelnie niezamierzony.

    ReplyDelete
  8. RRR-> Ja juz dokladnie nie pamietam co znaczy "cipa" ale za czasow mojego dziecinstwa tak widzialam napisane na plocie:)))

    ReplyDelete
  9. ds-> dzieki za pozytywne myslenie, moze faktycznie uniknelam czegos.

    ReplyDelete
  10. tak czy owak - kopanie w drzwi to jedno z moich ulubionych zajęc w poprzednim mieszkaniu:))))
    Notorycznie łamałam klucze!

    ReplyDelete
  11. o ranygorzkie!Star,a nóżki nie ukrzywdziłaś???od tego kopania?
    ale wkurw rozumiem.

    ReplyDelete
  12. w/g słownika języka polskiego
    słowo o które pytałem jest napisane
    "wulgarnie o kobiecie, kimś nieporadnym lub żeńskim narządzie moczowo-płciowym"
    inaczej myslę o Tobie Srtardust niż głupia cipa, nie pisz tak o sobie nie przystoi
    słowo napisane pozostanie , a
    myslę,że ładnie piszesz ciekawie nie okraszaj brutalnymi stwierdzeniami,ja mężczyzna rumienię się..
    wybór należy do Ciebie
    ale to tylko tak na marginesie
    Lubię Ciebie czytac rzadko kto ma taki dar pisania wykorzystaj to Stardust...
    ze smutkiem
    RRR

    ReplyDelete
  13. RRR: gupia cipa jest z kawału, może niezbyt wyrafinowanego, ale rozpoznawalnego ;> O Czerwonym Kapturku co szedł do lasu i przywitał go wilk:
    - gdzie idziesz Czerwony Kapturku, gupia cipo?
    - Idę do Babci ale nie nazywaj mnie gupią cipą!
    - Do Babci? a gdzie masz koszyczek?!
    - O ja gupia cipa, koszyczka zapomniałam.

    W modyfikacji jak się czegoś zapomni mówi się "o ja, Czerwony Kapturek". Działa tak samo a nie jest wulgarne ;D

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...