Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Monday, March 2, 2009

Wizyty milusinskich

Poczytalam u batumi o wizycie 3-latka, ktory mial "zly dzien" i mnie natknelo:) Sama nie mam w najblizszym otoczeniu zadnych malych dzieciakow, ale wiem, ze potrafia doprowadzic do szalu. Pamietam jeszcze kiedy sama bylam nastolatka i mojej Matki brat mial male dzieci, ktore moj Ojciec pieszczotliwie nazwal "tatarami", bo tez po kazdej wizycie przeslodkich milusinskich chalupa wygladala jak po najezdzie tatarskim. No nie bylo miejsca gdzie by te bachory nie wlazly. Pamietam kiedys Matka wlasnie robila makaron na obiad i wywalkowane placki ciasta podsuszala rozlozone na lnianych sciereczkach, na kanpie w momencie jak wpadly tatary i oczywiscie prosto z drzwi klapnely rzedem na kanape. Zanim ktokolwiek zdarzyl otworzyc gebe to byly juz na tej kanapie w pelnym rysztunku lacznie z butami. Makaron do tamtego obiadu byl gotowy. A Ciotka na wszelkie delikatne uwagi odpowiadala, ze przeciez "dzieci maja to do siebie, ze gdzies sie musza wyzyc". Najgorsze bylo to, ze gdzies bylo z reguly poza ich wlasnymi czterema scianami.
Moj osobisty Potomek kiedy jeszcze pacholeciem byl mial obowiazek wyzywac sie w domu i to tez pod kontrola, zabierany z wizyta chodzil mi przy nodze jak pies. I niech sobie ktos mowi co chce, ale dzieki temu nigdy nie wlazl w szkode:)) Przed zakonczeniem wizyty jesli bawil sie z dziecmi gospodarzy w innym pomieszczeniu to szlam i zapowiadalam, ze niedlugo idziemy do domu i nalezy pomoc gospodarskim dzieciom pochowac zabawki, zeby same nie zostawaly z balaganem, albo i jeszcze gorzej, zeby potem dorosli gospodarze nie musieli sprzatac po dzieciach. Wystarczy, ze musieli myc gary po doroslych. No essesmanka bylam i tak mi zostalo do dzis.
Kocham dzieci i w sytuacjach kiedy nie potrafia sie zachowac zawsze wina za to obarczam rodzicow. 90% dzieci da sie wychowac, tylko nie wszystkim rodzicom sie chce.
Mam kolezanke, ktorej maz zmarl w wieku 36lat i zostala z niespelna 2 letnia coreczka. Obecnie Dee ma 6 lat. Pamietam jak B. przyjechala do nas pierwszy raz kiedy Dee miala niepelne 3 lata. Wczesniej juz mielismy okazje widziec Dee w akcji na Jej wlasnym terytorium, ale ja tez znalam B. duzo wczesniej i jakos podskornie czulam, ze Jej dziecko musi znac swoje granice. Jednak na wszelki wypadek Wspanialy zaproponowal dzien wczesniej, ze moze powinnismy pochowac troche badziewia lezacego w zasiegu reki malego dzieciaka.
-- Nie bedziemy nic chowac przed czasem, jak zajdzie potrzeba, to sie szybko sprzatnie. W koncu jest nas troje doroslych na jedno dziecko. - zawyrokowalam.
Przyjechaly i mala byla wrecz cudownie grzeczna. Owszem podchodzila do otwartych polek regalu, na ktorym staly rozne "interesujace" caculki ale patrzyla i nic nie ruszyla. Zaintrygowalo mnie tylko dlaczego jak podchodzi do tych zakazanych obszarow to trzyma raczki z tylu, wiec zapytalam B.
-- Dlaczego Ona podbiega do regalu i natychmiast trzyma rece w tyle, wrecz przytrzymujac dlonie jedna w drugiej, a potem zwlania uscisk jak odchodzi.
-- Bo tak Ja nauczylam, ze jak jest u kogos w domu i chce cos zobaczyc, to owszem moze, ale zeby raczki nie zapomnialy, ze nie wolno nic dotykac to ma je trzymac razem z tylu. Takie "raczka przypomina raczce, ze nie wolno nic ruszac".
Genialny pomysl na male dziecko. Jak nawet glowka zapomni to raczki mysla za glowke:)
Czyli jesli sie chce to mozna. Malo tego obie, B. i mala Dee spaly na kanapie w sralonie, ja niestety mam taki zwyczaj, ze musze wstac rano i B. o tym dobrze wiedziala. Ale Ona tak spi, ze Jej nic nie jest w stanie przeszkodzic, wiec przechodzac nastepnego dnia przez salon tylko rzucilam lekko okiem w kierunku kanapy i nadzialam sie na wielkie, szeroko otwarte oczy malej Dee.
-- A Ty juz nie spisz? - zapytalam.
-- umm umm - pokrecila przeczaco glowka w odpowiedzi.
-- A chcesz wstac?
-- Uhumm - wyszeptala i wyciagnela raczki.
Wyciagnelam ja zza spiacej B. i poszlysmy do kuchni, naszykowalam eksperes do kawy i zapytalam:
-- Czy chcesz zebym zrobila Ci sniadanie?
-- Mama zrobi, Ona zaraz wstanie. Ale chce pic, prosze.
Zrobilam sobie kawe i malej herbatke, ktora B. przywiozla dla Niej i obie poszlysmy na taras na poranna babska pogawedke:)
Uwielbiam takie dzieci. Mala nigdy nie przeszkadzala w rozmowach, umiala sie zajac sama soba. No, czasem brala wujka "Spanialego" na spacery, a wujek byl w siodmym niebie.
Dawno nie widzialam tej pierdusniczki, rozmawiamy czesto przez telefon, ale chyba czas sie znow wybrac w odwiedziny, albo zaprosic Je do nas.
Niech no tylko sniegi stopnieja i przyjdzie wiosna.

Stardust wychowawczo

21 comments:

  1. Sardust no to my mamy tak samo. Moje potomki tez nie mialy sie wyzywac na innych i w innych mieszkaniach, a i w domu pod kontrola. Od wyzywania byl plac zabaw... Kurcze nawet jak moja corcia nagorszy okres pyskacza i drzwiotrzaskacza pospolitego przechodzila - niektorzy wola uzywac lagodnej nazwy "cielecy wiek" , to u "obcych" bylo to swiete dziecko.

    Od poczatku szkolnych latek widzialy jak sie je nozem i widelcem i nie siorbie w przeciwienstwie do co niektorych kolezanek/ow z szkoly - tych ktorym dumne mamusie z poblazaniem patrzac na 12-letnie glowki wzdychaly "ach jeszcze sie nauczy. To dziecko przeciez". No szlag trafial czlowieka jak anemicznie i z usmiechem do potomstwa wzdychaly: No nie rob tak czy zostaw to na co potomem z dzika pasja jeszcze glosniej, wyl, ryczal, lapal,tudziez gniotl i plul czym i gdzie popadnie.
    No bezstressowe wychowanie dziedzictwo rocznika 68..! O jak fajnie ze ja sie za zelazna kurtyna wychowalam i choc czesc moim potomkom przkazalam.

    Dzis maja opinie obytych i umiejacych sie znalezc. A tamte przwaznie czego sie naumialy to i dzis nie umia.

    A i jeszcze dzieci tureckie- u wiekszosci znanych mi Turkow dzieci (szczegolnie chlopcy) sa do pewnego wieku jak udzielne ksiazeta traktowane i moga wszystko... Zadnej kontroli. Nie wiem czy tylko ja mialam pecha czy faktychnie wychowanie w tym kregu kulturowym zaczyna sie duuuzo pozniej.

    ReplyDelete
  2. kocham Was:))))
    Mam tak samo:)
    a do szalu doprowadzaja mnie aniolki wyzywajace sie w szkole, knajpie, sklepie,lapiace wszystko,wlazace z butami na stol... A powiedz coś takiemu... Pokolenie stracone.

    ReplyDelete
  3. tak, jasne - a rodzice dzieci nadpobudliwych siedzą w domu i drą pierze

    ReplyDelete
  4. A co powiecie o 5 latku bijącym i kopiącym swoją mamę, bo mu ciocia nie dała się wyżyc na swoim dziecku albo niszczyc swoich rzeczy? Też mam takie coś w najbliższym otoczeniu...

    ReplyDelete
  5. O matko, całe szczęscie, że ja mam juz dorosłe dzieci (no jedno prawie)... bo jak bym miała w otoczeniu wlasnym takiego Potwora to włanymi recami bym... Takie wychowanie (dobre lub złe) swiadczy tylko i wylacznie o rodzicach. Wychowanie bezstresowe stosowane obecnie zemsci się za pare lat... cale szczescie, że ja swoje wychowywalam wg starych, dobrych zasad z elementami rownouprawnienia... Na razie za malymi dzieciskami nie tesknie i mam nadzieje ze moje corki wstrzymaja się z produkcja wrzeszczacego nastepnego pokolenia jeszcze troche.

    ReplyDelete
  6. Wychowanie bezstresowe to mit, którym karmią się osoby mające chęc ponarzekac na "wspólczesną młodzież" albo wogóle dzieci czy rodziców
    pokażcie mi jedną rozsądną osobę która stosuje takie dziwo

    mam dwoje dzieci - nadpobudliwą . na granic adhd córkę i super grzecznego synka - wychowanie jest to samo a dzieci są różne, tak samo jak dorośli są różni

    ja chyba nie lubię generalizowania, o - o to mi chodziło

    ReplyDelete
  7. Ale tu chyba nikt nie generalizuje - wiadomo ja tez mam dwojke odchowanych i...kazde inne. J
    Jednak przynajmnioe u nas to wlasnie bezstresowe wychowanie krolowalo gdzies 30-20 lat temu powszechnie a do dzis wiele rodzicow tak wlasnie wychowanych wychowuje podobnie pociechy. Dlaczego bo nikt ich nie nauczyl inaczej a stare "koszarowe" wzorce tez nie lapia.

    Tu nie chodzi o generalizacje tylko o to, ze bylo to zjawisko masowe - chyba juz jako prpotest przeciw wczesniejszemu "rezimoowi" krolujacemu od XIX do lat 50-siatych tego wieku. Szczegolnie tu gdzie mieszkam. Co jest rowniez zwiazane z wiadomym rezimen lat 30-stych i 40-stych.

    Nawet komunistyczna do swego czasu czesc kraju miala przez "chowanie zbiorowe" co prawda model "niemyslenia i posluszenstwa" ale nie miales byc madry, wyksztalcony i dobrze wychowany bo to tracilo burzuazja.Lecz miales byc dobrym robotnikiem i chlopem.

    Niby rozne drogi - ale niewywazone ani w jedny ani w druga strone prowadzily czesto, choc oczywiscie nie zawsze, do podobnych konsekwencji.

    ReplyDelete
  8. Bezstresowosc wychowania to przede wszystkim latwizna dla rodzicow. Wszak konsekwentnym byc to bardzo trudna sprawa! Na przyklad dac kare i wytrzymac ja razem z dzieckiem. Latwiej odpuscic i pokazac malolatowi, ze to on tu rzadzi... A efekty po latach oplakane.
    Dzis hodowla przewaza nad wychowywaniem!

    ReplyDelete
  9. Batumi ja znam takiego pięciolatka.Dokładnie jak miał pięć lat skopał swoja mamę,bo przedłużał czas oczekiwania na samolot.Mamusia wytłumaczyła swojego synka,jako powód podając,że to ze zmęczenia.Dzisiaj ten pięciolatek ma 25 lat i jest bardzo agresywny.Mamusia kupuje mu wszystko co najlepsze.Sobie dobrych butów nie kupi,a synkowi tak.Argument:to nie synka wina,że mamusia mało zarabia,więc synek ma,a mamusia nie.Mało tego,synek sobie studiuje zmieniając co jakiś czas kierunek,bo mu nie odpowiada,a mamusia go utrzymuje,bo w końcu coś dla siebie znajdzie.Synek wszystko osiąga krzykiem(wydaje mi się,że niekiedy przyłoży mamusi).A Wiesz co mamusia mówi o swoim dziecku?W jej mniemaniu i tak mówi ,to jest NADSYN.Kilka razy nadsyn miał przyjechać po swoich rodziców np.o 21.00,a przyjechał o 24.00.Oni potulnie czekali,nie zwracając uwagi na to,że ja chętnie bym poszła spać.Ich samochód,ich paliwo,a synek nawet nie potrafi o umówionej godzinie przyjechać.Brak słów.A najdziwniejsze jest to,że mamusia nie widzi nic niestosownego w takim zachowaniu,tak jak nie widziała tego,gdy miał pięć lat.

    ReplyDelete
  10. ODENTKO, Odentko, Odeeeentkoooo!!!!
    Ja wyraznie napisalam w notce, ze "90% dzieci da sie wychowac" czyli dostrzegam problem innych. Wiec bardzo Cie prosze zrob 3x Ommmm, bo to nie dotyczy Twojej Corki. Twoj problem znam i wiem, ze robisz wsystko co mozesz.

    ReplyDelete
  11. Tiaa, to ja ulubiona ciocia pewnego cwaniaka, za konsekwencję. Za to swoją mamę ma za nic. A do dzisiaj wspomina wakacje razem spędzone, gdzie co jak co, ale pobłażliwa nie byłam. :)
    Z cudzymi dziećmi daję radę konsekwencją-kluczem. I jest fajnie. Pytanie, jak z własnymi? Może bym była matką powtarzającą "Jasiu, nie kop pani, bo się spocisz?" :)

    ReplyDelete
  12. Odentka na bloga ocknij sie i powdychaj!!!
    a i tak,z moich obserwacji- pracuje w oddzialach integracyjnych o czym wiesz, autyzm,ADHD,nadpobudliwosc sa na porzadku dziennym- niestety wynika, ze rodzice siedza i dra pierze . zamiast ukrac i byc konsekwentnym.
    zapomniałas o synusiu mojej koleżanki, tym z ADHD?

    ReplyDelete
  13. aha i nie ma czegos takiego jak wychowanie bezstresowe.za to bywaja glupi rodzice.

    ReplyDelete
  14. Załatwiłam sprawę jasno.
    Nie zapraszam z dziećmi, z góry informuję, że nie i już.
    Trudno. ;-)
    Za to , za karę chyba, mam takie koszmary nad głową.

    ReplyDelete
  15. z żoną kochamy dzieci i wnuczęta nad "życie"
    nie mylić z żytem
    otóz wychodzimy z założenia kochać i wymagąć jednoczesnie uczyć --- każde dziecko musi wiedzieć gdzie jego miejsce,
    nie rozumiem być tolerancyjnym, albo wychowanie bezstresowe...tego nie da się uniknąć," czym swkorupka za młodu...na starość trąci"
    pozdrawiam
    RRR

    ReplyDelete
  16. Szecherezado..współczuję sąsiadów.

    a ja też nie zapraszam z dziećmi..sami chodziliśmy tylko do takich,co mieli dzieci w tym samym wieku co nasze i dziecki miały osobny stolik do jedzenia,pokoje i ustalone zasady.

    ReplyDelete
  17. przez samo H miało być!!jesos..oczy nie widzą me alibo rączki nie słuchają!

    ReplyDelete
  18. W filmie "Chłopaki nie płaczą" ( niedawno obejrzałam po raz n-ty w TV) pada takie stwierdzenie, jako dowcip:" Przyznaję, że bardzo teraz trudno o dobrą opiekunkę do dzieci, ale chyba jeszcze trudniej o DOBRE dzieci". Wypowiada je sam Andrzej Mleczko w epizodycznej scence filmu.I na pewno chodziło tu o żywe efekty bezstresowego wychowania, co w życiu bywa raczej koszmarem nie do śmiechu.Osiągnięcie efektu tzw.dobrze wychowanego dziecka bierze się na pewno z odpowiedniego kierowania potomkiem, konsekwecji, ale także z bycia dla niego przykładem zachowania.Chociaż stare przysłowie - " co wolno wojewodzie, to nie tobie smrodzie" też chyba bywa często stosowane przez dorosłych? ;-))

    ReplyDelete
  19. Ten Anonymus piszący o filmie - "Chłopaki nie płaczą" - to ja, czyli Kwoka na Dolinie. Miałam jakieś kłopoty z wysyłaniem posta i ponowne logowanie. Mam nadzieję, że ten ukaże się już z moim awatarem?

    ReplyDelete
  20. Tylko nie zapraszajcie dzieci w deszcz! Bo
    http://www.youtube.com/watch?v=DXiNhBB3noQ&feature=related

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...