Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Tuesday, April 28, 2009

Dostalam kota - notka wlasciwa;)

Jeszcze nie dostalam, ale chyba niedlugo dostane. I to nie takiego na czeterech lapach, ale takiego co siedzi wew lebie i robi kuku posiadaczowi leba. Jak wszyscy wiedza, ja sie boje kotow, no sie boje i nie ma nad tym co debatowac, wiec takiego zywego to by mnie nikt chyba raczej nie dal. Te zywe to wiedza, ze ja sie ich boje, ale ze jestem wieksza to one spierdalaja przede mna, przynajmniej te okoliczne, z sasiedztwa. Jak sie ktory niechcacy pojawi na moim podworku i ja tylko spojrze, to kot spierdala, no znaja mnie. I tak ma byc.
Zajelo mi to rok czasu, zeby sie nauczyly, ze TU SIE NIE PRZYCHODZI, NIE LEZY, NIE POLUJE na nic, bo TU to ewentualnie poluja na bezpanskiego kota i tupia odnozami tak, ze kot spierdala.
Skad mnie sie to nielubienie wzielo? nie bede dociekac, bo ja mam duzo wiecej nielubien, slabosci, problemow, wad i jedna z nich jest absolutny brak dociekliwosci. Wiec nie dociekam, ale za to sie wsciekam na widok kota.
A tu moje kolezanki blogowiczki nic tylko mi co i rusz nowe doznania ostatnio funduja.
Najpierw przyplatal sie do Daisy Miaurycy i musze przyznac, ze na zdjeciach ladnie wyglada. I nawet jestem sklonna zrozumiec, ze zdecydowana wiekszosc blogowiska jest zakochana w Miaurycym, bo mnie sama mozna zaliczyc do cichych wielbicielek. Odpalam kompa i patrze jak sie Miaurycy po monitorze przewala i nic mi sie nie dzieje, nie zemglalam, nie obgryzlam se jeszcze reki do lokcia ze strachu, bo jak czlowiek se tak przytrzasnie te klapke, ktora tam pod pulapem lomoce w rytmie kotkotkotkot, to nawet musi przyznac, ze stworzenie jest ladne.
No ale jak Daisy zaczela opisywac jakies horrory o polowaniach Miuarycego na szczury, to zaczelo mi sie robic slabowicie. Z drugiej strony pomyslalam sobie, kot jest zwierze lowne, nie ma sie co dziwowoac. Poluje, bo tak go natura stworzyla. Ale ze Daisy te upolowane i nawpol zywe szczury reanimuje, to juz przeszlo moje granice wytrzymalosci!!!
No boje sie tam wchodzic, a ze z drugiej strony musze, bo lubie Daisy, to tak podchodze do tego bloga jak byk do rzeznika. Obwachuje, licze ile to juz godzin, dni minelo od krwawo-reanimacyjnej notki o szczurach, kombinuje, ze przeciez Daisy pisze dosc czesto... a moze cos nowego napisala? a moze na temat dochtore, albo jakiego nowego buta, bo normalne notki tez sie Daisy zdarzaja.
Wreszcie klikam i zamykam oczy, odliczam do trzech i otwieram powoli jedno loko, caly czas trzymajac glowe bokiem do monitora, coby szoku nie przezyc i zerkam...
Kurwa!!!! ciagle ten sam tytul!!!! a komentow juz ponad 50.
Pierdole ide gdzie indziej. No to poszlam do Athiny. A tam co??
Ruja!!! Nie, nie to nie Athina ma ruje, a przynajmniej do swojej sie nie przyznaje, ale kotka!!
Morde stworzenie drze w nieboglosy bo jej sie jebac chce, a nie wysterylizowana jeszcze. No to biedna Athi nie moze spac po nocach, bo kocica napierdala zalosnym glosem i juz mialam napisac, a moze by sie dalo natenczas taki koci wibrator zakupic. Ale se pomyslalam "Stardust siedz cicho, bo jak cie jeszcze nikt nie opierdolil, to sie nie upominaj, nie rzucaj sie w oczy"
Kotce wspolczulam nie powiem, bo sama bym z takiej potrzeby morde darla i na ksiezyc wyla, ale na szczescie czlowiek stworzenie rozumne, to sie nie da nikomu zamknac na cztery spusty z ruja sam na sam. No zawszec se jakies rozwiazanie chocby tymczasowe wymysli...
W cholere poszlam do Szeherezady, bo Ona po powrocie do Miasta, to takie rozne pisze czasem o zabytkach, o smietnikach, miejskich podziemiach, nawet o wiezieniu kiedys pisala.
No nic tylko bezpiecznie - mysle sobie, Szeherezada juz ze swoja kotlownia zyje od dawien dawna, wiec raczej nie zapowiada sie na zadne niebezpieczenstwo.
Poszlam. A tam co?? Szeherezada zabrala kotlownie i jeszcze dodatkowo psy i pojechali z wizytom do kozy!!!! Ja pierdole!!!!
Wrocilam do Daisy, juz sie troche oczyscilo, a przynajmniej krew niedobitych szczurow nie plynie z monitora, ale nastepna tragedia!!! Jest na gwalt to wziecia cala swiezo urodzona kotlownia z matka wariatka, co to w obronie dzieckow (jeszcze chyba slepych) napierdala z liscia Miaurycego. A tu musze wyjasnic, ze Miaurycy jest slusznej postury muszczina, a i tak sie daje glupiej babie po mordzie lac. Szybko po takiej lefreksji poszlam do tuv, bo jeszcze tam dzis nie zagladalam.
Zeszwmordetwojamac!!! ledwie tytul i dwa zdjecia, na jednem w/g mnie kot rzyga, bo mnie sie slabo zrobilo jak zobaczylam drugie zdjecie, na ktorym kot wystepuje w towarzystwie zdechlego, do polowy zezartego ptaka.
To ja se tez pojde pawia puscic, bo mnie siem belejak zrobilo.
Nawet Beata od kilku dni straszy dachowcem!!!!
A jak jeszcze jak nie daj panbuk przyjdzie moim kolezankom do glowy opisywac te kocie wyrzygawki to ja juz wole swinska grype.
Bo ja srasznie obrzydliwa jestem i nawet jak Wspanialy, ktorego kocham, zaczyna chrzakac i cherlac to spierdalam o trzy drzewka dalej, bo mnie sie przedwczorajsze sniadanie do gardla cisnie. Tak se mysle, czy jest jeszcze ktus oprocz mnie co pisze bloga i nie ma kota???
Zakolegowala bym sie ;))
A moze mnie los chce czegus kuniecznie nauczyc??

Stardust refleksyjnie

44 comments:

  1. Jezuniu, Stardust, czy ja mogę sobie tą notkę skopiować na zawsze ?

    Bo się posmarkałam, oplułam i zeszczałam równocześnie. Ze śmiechu!

    Ja obiecuję! Będę pisać o butach!
    Specjalnie jutro jakieś polecę kupić!

    hihihiihihihihiiiiiii :-))))))

    Kocham Cię Stardust. Miłością niezmierną!

    :-)))))


    F

    ReplyDelete
  2. A se skopiuj:) prosze bardzo. Ja tez Cie kocham i wiesz ja te Wasze koty wykorzystalam jako material na notke:)))

    ReplyDelete
  3. Popłakałam się ze śmiechu. Mój Odie jak sobie narzeczoną przyprowadził to pogoniłam w cholerę oboje. Odkocha się to wróci.

    ReplyDelete
  4. qcze - to chyba faktycznie w parze idzie. blog z kotem ;))) niech pomyślę kto może nie mieć kota. Nielot ma papugę a nie kota. ds - chyba nie ma kota. i na pewno kota nie ma Małgośka ;)

    ReplyDelete
  5. Stardust, to skopiowałam i w chwilach doła będę sobie otwierać i czytać.

    A tak na marginesie i w temacie kotów - idź kochanieńka jeszcze raz tam gdzie trza i zerknij uważnie na ten karmnik :-)

    ReplyDelete
  6. Spt-> Marketa nie ma kota, ale Ona nie pisze bloga:( Cos w tym jest;))

    ReplyDelete
  7. ;))))))))))))
    nie,no kochana Moja CZARNA NIE RZYGA INO SZCZERZY KŁY :))))
    wydawało mi się że takie to pikne zdjęciunio mi PRZEZ PRZYPDAEK WYSZŁO:)
    No ale poprzednia noteczka i zdjecia wiosenne więc ten rekompensują nie?:))))

    ReplyDelete
  8. ja nie mam kota (poza tym w glowie ;-))


    co do cherlania obcego doskonale rozumiem to odskakiwanie hen za drzewko- dzisiaj w pociagu, a potem w metrze, mialam caly czas apaszke na pol pyska, bo niestety argentynczycy w wiekszosci nie przyswoili sobie nawyku zaslaniania paszczy gdy kaszla lub kichaja. bylo mi niedobrze koszmarnie i wizuolizowalam wszelkie wypluwane przez wspolpasazerow zarazki. fuuuj

    ReplyDelete
  9. PS (co do tego,ze kot z blogiem ida w parze to jest cos na rzeczy, bo co prawda teraz nie mam, ale wiele lat mialam. kota. takze tego z 4 lapami. ale to inna historia. teraz nie mam kota i nie zanosi sie,zebym miala)

    ReplyDelete
  10. Zaraz zaraz Stardiust, to jak - wstawić mam notkę o kotach - bo się czuję niewinnie obskarżona. Że WSZĘDZIE koty.

    ReplyDelete
  11. No, ja nie mam kota. W tym celu czekam na domek z ogródkiem. I moja Matka Kwoka też nie nie ma. Ale fakt, że sama ostatnio zaobserwowałam, że blogowisko jest mocno skociałe.

    ReplyDelete
  12. TO TY NIE MASZ KOTA???????????? NIEMOZLIWE

    ReplyDelete
  13. do Stardust to było, do Nielota też:)

    ReplyDelete
  14. tuv-> Toz mowie, ze sie nie znam na kotach. Dla mnie kot z paszcza otwarta, to rzygajacy kot, bo wiem ze slyszenia ze koty rzygajom.
    A poprzednia notka super i pewnie, ze rekompensuje:)) zdecydowanie rekompensuje:)

    ReplyDelete
  15. M.-> Popatrz, Ty tez nie masz kota, teraz wiem dlaczego mialam takiego czuja w stosunku do Twojej osoby;) Kichajace i parskajace ludzie mnie wkurwiaja, bo ja sobie zaraz wyobrazam te swinstwa co je one wypluwaja. No na sama mysl o tym mam juz bleeee

    ReplyDelete
  16. Lorenza-> sie nie przejmuje, Lorenza juz powinna wiedziec, ze nie nalezy brac serio stardustowego gadania;)) A Lorenze w notce ominelam, bo mi sie zapomnialo o tej instrukcji oblsugi kota co to byla na Towarach;) Skleroza nie boli:))

    ReplyDelete
  17. Nielot-> No to jest nas troche bezkotowych rodzynkow, chociaz Ty to tylko tymczasowo raczej, ale natenczas liczy sie stan faktyczny.
    Z drugiej strony Nieloty i Kwoki nie powinny miec kotow:))

    ReplyDelete
  18. Beata-> Nie mam, nigdy nie mialam i nie bede miala.

    ReplyDelete
  19. Dość mocno tymczasowo, bo to termin na święty Gdygdy, co go nie ma nigdy. ;-/ Domek z ogródkiem grozi mi najwyżej w następnym wcieleniu.

    ReplyDelete
  20. nie mam kota :)
    (za to polecam komenatarze u Tuv, tylko już nie pamiętam, do której notki. tam było o tym, co może się wydostać z kota, brrr)

    ReplyDelete
  21. Nie mam kota i nigdy miec nie bede. Nie lubie! Jestem zdeklarowana psiara! Choc moj aktualny pies ma kocia nature...

    ReplyDelete
  22. Ja nie mam kota. Bloga też nie mam.
    Ale miałam i bloga, i kota ;)
    I ciągle sobie przyrzekam, że kota jeszcze będę miała.

    ReplyDelete
  23. Nielot-> Swiety Gdygdy to kolejne powiedzonko mojej Babci:)) Babcia miala takie okazjonalne powiedzonka;) A z tym domem z ogrodkiem, to wiesz nigdy nie mow nigdy;))

    ReplyDelete
  24. Bere-> Ja Cie bardzo prosze nie polecaj mi takiej lektury, u mnie nie ma kto sprzatac;))A mnie na sama mysl, ze z kotow moze sie cos wydostac gula do gardla podchodzi.

    ReplyDelete
  25. Zgago-> Widocznie ten nasz rocznik tak ma;)))

    ReplyDelete
  26. Sciezka-> Witaj:)) To moze zacznij od bloga, a kot sie sam pojawi jak u Daisy;))

    ReplyDelete
  27. Stardust :-)))

    Faktycznie - posiadanie bloga i kota zbiegło się u mnie w czasie. Zupełnym przypadkiem.

    A jakby mi ktoś powiedział rok temu, że ja kota przygarnę to bym go śmiechem zabiła. Toż ja PSIARA !
    Od lat.

    A tu patrzcie ludziska jakie cuda się zdarzają :-)))

    ReplyDelete
  28. Stardusciku, a jak to robisz,ze kot naprawde sobie pojdzie precz, u nas koty z sasiedztwa, alergie straszne i niewiedza na wygonke jeszcze gorsza. Na dodatek polowa domu je zacheca, druga polowa odgania z powodu tych alergii.
    Ale tak glownie, to wszyscy przepadaja za tym z drugiego pietra, a to kocisko obralo nas za sztab generalny i u nas sie rzadzi.
    Niestety K. uczulony, ja nie mam ochoty prowadzic ani wojen z sasiadami, ani z w ogole zadnej wojny. Koty lubie, dziecko wlasne ponadlubie. I co?

    ReplyDelete
  29. Stardusciku, a jak to robisz,ze kot naprawde sobie pojdzie precz, u nas koty z sasiedztwa, alergie straszne i niewiedza na wygonke jeszcze gorsza. Na dodatek polowa domu je zacheca, druga polowa odgania z powodu tych alergii.
    Ale tak glownie, to wszyscy przepadaja za tym z drugiego pietra, a to kocisko obralo nas za sztab generalny i u nas sie rzadzi.
    Niestety K. uczulony, ja nie mam ochoty prowadzic ani wojen z sasiadami, ani z w ogole zadnej wojny. Koty lubie, dziecko wlasne ponadlubie. I co?

    ReplyDelete
  30. płaczę i wyję ze śmiechu. Stardust, Ty marnujesz taki talent komiczny! to znaczy nie marnujesz tak całkiem, bo my Cię przecież czytamy, ale może by jakiś pieniądz się dało na tym zrobić?

    ja nie mam kota, ale miałam, uwielbiam, i niewykluczone że będę jeszcze miała.

    ReplyDelete
  31. Witaj, nie mam bloga, nie mam kota. Jednak kota lubię pogłaskać, poprzytulać u koleżanki. Ale nie cierpię jak łażą ( takie obce- niekoleżankowy ) po moim tarasie i brudzą, a czasami im się zadaża zajrzec do mojej kuchni brrr, jak u nas ciuchutko np. Daj nam instrukcje jak to trzeba na nie patrzeć, żeby jusz nie przyłaziły !!!Może urlopu wezmę i groźnie będę się przyglądać jakiś czas:) pozdrawiam

    ReplyDelete
  32. Tera doceń. Mam specjalnie wydzielonego bloga o kotach :-P

    ReplyDelete
  33. noteczka już nowa z BZEM specjalnie dla Ciebie:)
    I kotka tam niet;)

    ReplyDelete
  34. Ja tak mam z chorobami dzieci i narzekaniem na snieg albo ogólnie na pogodę :-)))

    ReplyDelete
  35. Lat ...dziesci dziewięć byłam zadeklarowana psiarą, wyprowadzka na wsi wymusiła na mnie kota, z jednego kota zrobiło sie w sumie 6, ocalało kotów trzy sztuki i koty sa de best!

    psy to sa psy
    a koty sa de best
    dopiero po zawladnieciu kotem zrozumialam to:)

    ReplyDelete
  36. Kokliko-> Nie potrafie wyjasnic jak to dziala, ale zapewniam Cie, ze niektore chlopy ode mnie tak samo spierniczaly jak te koty. Widac mam w sobie ten naturalny urok:))))

    ReplyDelete
  37. Zuzanka-> Ba!!! Oczywiscie, ze doceniam:)

    ReplyDelete
  38. tuv-> Bylam, widzialam i dzienkujem piknie:)))

    ReplyDelete
  39. Sze-> Czyli to swieta prawda, ze kazdy ma to co lubi, albo lubi to co ma;))))) I dlatego wlasnie swiat jest taki wspanialy.

    ReplyDelete
  40. Ja tam bloga nie mam ale za to psy az 2 - szkoda,ze nie mialas Stardust okazji sie z nimi poznac :)))))- uznalismy jednak, ze bylyby zbyt klopotliwe w TYM czasie (zreszta w TYM czasie pies byl tylko jeden).
    Szczurow i myszy nie lowia, czasem sie trawa obezra - to i rzygnac im sie zdarzy.
    Nie ma jak pies, a tymbardziej nie ma jak dwa psy - w dodatku jamniki :))))))))
    Ale kocich wlascicieli tez pozdrawiam.
    I Stardust tez i Wspanialego.

    P.S.

    Kurna - a fotki tu w komentarzach sie nie da wstawic - pokazalbym szlachetna urode moich jamniorow.

    ReplyDelete
  41. Mariniku-> No w komentach sie fotki nie da, ale jak mi przyslesz zdjecie to ja wstawie w notce. A dlaczego by nie???? zrobimy notke z wystawa psow!!! O! O! O! i jeszcze raz O!!! Da sie anons o nadsylaniu zdjeciow i bendzie wystawa :))

    ReplyDelete
  42. Zejszczana jestem, STARDUST:))))

    A swoja drogą, powiem jak kocia mama, JA CI DAM WIBRATOR!:))))

    ReplyDelete
  43. Beata-> 6 kotow!!!!!!!!!!??????????

    ReplyDelete
  44. Athina-> Ale moze byloby cicho dzieki temu wibratorowi;)

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...