Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Thursday, April 30, 2009

PINy sryny itd.

Nie wiem jak Wy ale ja to mam strasznie zaPINowane i zahaslowane zycie. No kurwa gdzie sie nie ruszyc to trzeba jakis PIN, albo haslo uzywac, jeszcze tylko do sracza chodze bezPINowo i bezhaslowo, ale i to nie wiadomo jak dlugo. Tylko patrzec jak mi klapa dupe przytrzasnie, bo nie wystukalam odpowiedniego pinu. Najgorsze jest to, ze jak juz sobie ustalilam kilka kuloodpornych hasel i pinow, to sie okazalo, ze instytucje wymagajace mojego opinowania pozmienialy regulaminy i moje kuloodporne hasla moge sobie w dupe wlozyc.
Najpierw byly proste hasla i czlowiek se napisal "dupa" i juz dupa robila za doskonale haslo zwlaszcza w tym angielsko-jezycznym swiecie, ktory nie pojmuje co "dupa" jest. Przy okazji, uprzedzam, ze "kurwa" w przeciwienstwie do "dupy" nie jest dobrym haslem, bo "kurwa" nie zna garnic i kordonow i jest bardzo znana zwlaszcza w Europie Wschodniej a stamtad przedostala sie juz na rynki miedzynarodowe.

Pierwszy wymog jaki wprowadzili to haslo musialo miec minimum 7 liter, no to przerobilam "dupe" na "dduuppa" i jakos pracowalo. Ale znow nie na dlugo, bo jakis kretyn wymyslil ze haslo musi zawierac oprocz liter cyfry!! OK niech im bedzie wrocilam do poprzedniego stanu i do oryginalnej "dupy" dodalam 123 przez co otrzymalam nowe kuloodporne haslo "dupa123".
I bylo fajnie, dopoki temu kretynowi od pisania nowych rozporzadzen nie zachcialo sie podwyzki i musial sie wykazac nowym pomyslem, na skutek czego haslo mialo skladac sie z 7 znakow, zawierac litery i cyfry, ktore powinny byc wymieszane.
Wkurwilam sie, ale ciagle udalo mi sie "dupe" przerobic na "d1u2p3a". Popatrzylam z nieukrywana duma i pomyslalam "ta wersja powinna mi wystarczyc do konca zycia".
Moze ktos pomyslec czemu tak z uporem maniaka przerabialam ta "dupe" zamiast wprowadzic nowe slowo?

To bardzo proste, bo "dupa" tak w oryginalnej jak i kolejnych ulepszonych wersjach zalatwia tylko czesc hasel i to glownie internetowych. Natomiast sa przeciez jeszcze w bankach PINy, ktore z kolei sa 4 cyfrowe i do kazdego konta czlowiek musi miec inny PIN.
Ja tam nie powinnam miec z tym problemu, bo nie mam pieniedzy, ale okazuje sie, ze to nie jest zadne wyjscie, bo te kilka groszy jest na 4 roznych kontach, do tego dochodza karty kredytowe, ktore rowniez posiadaja PIN. I jak czlowiek nie daj Bog pomyli ten PIN to potem musi nowy zakladac, tak mi sie zdarzylo wiec poszlam do banku i mowie, ze potrzebuje nowy PIN.
-- A i owszem nie ma problemu, ale nie radzimy, aby PIN zawieral:
a) Rok urodzenia,
b) Date urodzenia,
c) Ostatnie 4 cyfry dokumentu Social Security,
d) Numer domu, lub czesc kodu pocztowego,
e) Czesciowy numer telefonu,
f) Daty urodzenia meza/zony,
g) Daty slubu,
h) Daty rozwodu,
i) Numerow rejestracyjnych samochodu.

Wysluchalam tej calej litani i szlag mnie trafial jak co chwile odpadala nastepna mozliwosc. Pozostal mi numer buta, stanika, i obwod w biodrach, ten ostatni prawie 4cyfrowy.
Spocona zdecydowalam na kombinacje buta ze stanikiem.
I dzialalo to jakos do czasu kiedy ok. 2 lata temu weszlam na strone internetowa banku i natychmiast wiedzialam, ze tym razem, ktos dostal znow solidna podwyzke, bo to czego wymagali ode mnie obecnie przechodzilo moje najsmielsze oczekiwania.
Mianowicie poproszono mnie o wybor 5 pytan z 20 mozliwych, udzieleniu odpowiedzi na te pytania, oczywiscie do kazdego konta musi byc inna kombinacja pytan, jesli nie zupelnie inne.
Siadlam i jakos przebrnelam 2 razy przez 5 roznych kombinacji do dwoch kont, bo teraz sie okazalo, ze komputer laskawie pozwolil mi zgrupowac po 2 konta na jednym hasle. Na wszelki wypadek zapisalam sobie te wszystkie odpowiedzi w kalendarzu na wowczas biezacy 2007 rok. I wszystko bylo glanc pomada, od czasu do czasu komputer wyrywkowo przepytal mnie na okolicznosc wczesniej zaprogramowanych pytan i nie powiem za kazdym razem zdawalam egzamin z wyroznieniem.

Az do dzisiejszego poranka, kiedy to o godzinie kilka minut po 6tej komputer zaskoczyl mnie pytaniem:
-- Jaki byl zawod Twoich marzen?
-- Aktorka - wyklikalam szybko.
Bzzzzzzzzzzzzzzz nie!!! Ekran rozswiecil sie na czerwono.
-- Modelka - wystukalam ocierajac pot z czola.
BZzzzzzzzzzzzzz NIE!!! warknal monitor.
Podrapalam sie w glowe, "ja pierdole, a skad ja mam pamietac w wieku 55 lat, kim ja chcialam byc majac 8??" Poranna godzina tez robila swoje, zaczelam szybko przesuwac ciagle uspione zwoje mozgowe... WIEM!!! Dopadlam do kompa i wpisalam:
-- Psycholog.
Tym razem rozwscieczony monitor nie tylko zabzyczal ale i wysyczal przez zeby:
-- Wstep do tego konta zostal zablokowany, jesli chcesz sie dostac zadzwon pod xxx-xxx-xxxx
Tak brzmi w delikatnym komputerowym jezyku "spierdalaj na drzewo".

W tym momencie zaczelam sobie przypomiac kim ja to jeszcze kurwa chcialam byc w dziecinstwie? Po kilku minutach doszlam do wniosku, ze latwiej byloby mi wymienic zawody jakimi nie bylam zainteresowana niz te, na ktore mialam ochote.
Przyszlam do pracy i z ulga odszukalam moj stary kalendarz appointmentow na rok 2007.
Uffff!!!!! a tam jak wol stalo napisane Dziennikarka!!!! Jak ja moglam o tym zapomniec!!!!
Odpalilam kompa cala szczesliwa, ze teraz juz znam wlasciwe odpowiedzi na kazde pytanie i przemadrzaly komputer moze mi na kant naskoczyc. Ale gdzie tam, podla maszyna powtorzyla "spierdalaj" w swoim delikatnym, kurtuazyjnym jezyku microsoftu.
"no to chooj ci w dupe" - zasyczalam wykrecajac xxx-xxx-xxxx...

Przemila pani po drugiej stronie kabla przepytala mnie na okolicznosc numeru konta, imienia, nazwiska, adresu, numeru telefony, miasta urodzenia, numeru dokumentu SS, kwoty ostatniej wpalaty, kwoty ostatniej wyplaty, nazwiska paniennskiego matki...
Jak juz skonczylam wypluwanie prawidlowych odpowiedzi, to pani z radosnym usmiechem powiedziala:
-- Konto jest odblokowane, teraz bedziesz musiala na wstepie uzupelnic komplet 5 pytan nastepnym zamiennym pytaniem. Czy moge Ci w czyms jeszcze pomoc?
-- No chyba na dzis mi wystarczy emocji, dziekuje
-- Zycze milego dnia - powiedziala radosnym glosem i poczekala az sie wylacze.

I tak siedze i sobie mysle, ludzie sie boja swinskiej grypy, napadu terrorystycznego, powodzi, trzesienia ziemi, rozmrazania lodowcow, ze juz nie wspomne o chorobach.
A ja na sama mysl, ze moglabym zgubic ten kretynski kalendarz dostaje wysypki alergicznej.
Jakbym sie kiedys nagle i niespodziewanie przestala odzywac, to znaczy, ze mi sie PINy i hasla popierdolily dokumentnie, ze mi cus zezarlo hard drive i na tym skonczylo sie moje zycie.
A zawsze mi Potomek mowil:
-- Te wszystkie hasla i PINy powinnas miec gdzies w bezpiecznym miejscu w jakims notesie.
No to ja mam w dupie takie osiagniecia techniki, jak ja sie wreszcie przesiadlam z notesu na komputer to teraz po latach mowia mi ze jednak bez notesu nie da sie zyc.

Stardust zaPINowana

29 comments:

  1. Phleeze. "kwoty ostatniej wpalaty, kwoty ostatniej wyplaty" - ty to pamiętasz?! Ja w życiu! Ja nawet własnej wypłaty nie ogarniam, bo na umowie mam brutto, do tego dostaję jakieś dodatki społeczne, zabierają mi na ubezpieczenie ekstra i za kazdym razem mam inną kwotę.

    ReplyDelete
  2. Akurat pamietalam, bo to jest konto, ktore ma bardzo mala aktywnosc. Ocipiec mozna, nie?

    ReplyDelete
  3. No, osaczaja nas te numerki! Ja wymyslone hasla natychmiast zapominam, nie numerkowe, ale wlasnie te odpowiedzi w stylu ,,ulubiony gatunek filmowy''. Gust mi sie zmienia co tydzien. Wiem tylko, ze kopanych nie lubie... Notes natychmiast bym zgubila... Chyba, ze mialby w wyposazeniu kajdanki!
    Aha - gratuluje wieloletniego przywiazania do dobrej, starej, polskiej DUPY!

    ReplyDelete
  4. Hahhha ale sie usmialam.Pamietam jak moja byla szefowa zapomniala pinu do karty bankomatowej po 3 blednym pinie karke jej wciagnelo,wtedy sie dziwilam jak mozna zapomniec pinu do karty.Teraz samej mi sie zdarza dluzej pomyslec,az mi sie przypomni,o nawet wczoraj na stacji benzynowej placac karta pomylilam pin,ale dalo sie odkrecic.Moja polowka tez juz kiedys zapomniala pinu,bedac juz przy placeniu zakupow.A do tych netowych hasel i pinow staram sie miec wszedzie jednakowe,bo zapominam,ale nie zawsze sie da miec wszedzie takie same.A najbardziej mnie wkurzaja pytania wlasnie i odpowiedzi ktore sa niby zabezpieczeniem danego konta etc.

    ReplyDelete
  5. wyslalam ci wierszyk o PINie na maila :)

    ReplyDelete
  6. Notka - " dla mnie bomba"! Zresztą, jak zwykle, ale ja tu wychodzę na strasznego lizusa - chyba? Uśmiałam się z dużym zrozumieniem, bo te hasła, kody i piny, to już tragifarsa wokół nas, a tam u Was o to bezpieczeństwo szczególna dbałość. Sama akurat "dupy" nie zastosowałam, choć nie raz korciło i te Twoje kombinacje są kapitalne. Natomiast też przy jednym haśle używam właśnie liczby "123". Stosuję też w haśle numer starego dowodu, który miałam nawet opanowany pamięciowo, a nawego jakoś nie mogę przyswoić. W komórce Pin to rok urodzenia i na razie jeszcze bez notesu, ale chyba trzeba już o nim pomyśleć, bo pamięć ciut słabnie. ;))

    ReplyDelete
  7. Bez PINów - srinów by nas tu nie było z całą pewnością.:))))

    ReplyDelete
  8. Mam dwa hasła. Naprzemiennie :-)))
    A pin - akurat trafił mi się prosty jak konstrukcja futerału na cep.

    Co prawda, kiedyś bank zadawał mi równie idiotyczne pytania i poległam. Bo jedno z nich brzmiało - imię ulubionego zwierzęcia - a ja miałam trzy do wyboru :-)

    ReplyDelete
  9. ooooo to, to to!
    Piny sriny:(
    I kto to wymyslil?
    Tak kombinuje, aby miec zawsze jeden i ten sam zestaw.
    Ale nie mowcie nikomu nie?
    ;)
    Z tego tez wzgledu wczoraj odmowilam przyjecia prezentu od mego banku w postaci karty kredytowej;)
    6 pin to ponad moje sily:(

    ReplyDelete
  10. A w Posce informatycy ostrzegają, żeby nie używać "dupy"

    ReplyDelete
  11. Beata-> Wierszyk jest prima sort:))) albo i jeszcze lepszy biorac pod uwage, ze za ciutciut skoncze 55!!!
    Ale moze by zdjecie psa przyslala rowniez do tego wiersza?

    ReplyDelete
  12. Kwoko-> Mam kolezanke, ktora wszystkie niemal hasla-trzasla ma jednakowe "abc123" tylko mowila, ze cos jej sie kiedys z kompem popierdykalo i jak musiala podac mechanikowi haslo to troche "dziwnie" na nia popatrzyl:)) Ale on mlody byl, to pewnie nie rozumial, przyjdzie i jego czas:)))
    Dziekuje za piesa;)

    ReplyDelete
  13. Athina-> no niestety jest to racja, ale jak sobie pomysle, ze sie narod latami calymi bronil przed numerami, bo mial skojarzenia wojenne, a teraz sie bez tego nie da zyc.
    Wot taka zyznia:)

    ReplyDelete
  14. Daisy-> Te pytania mnie wlasnie dobijaja, bo to wkurwiajace jest. np. ulubiony film? ja podam odpowiedz, za tydzien pojde do kina i juz inny moze byc ulubiony.

    ReplyDelete
  15. Ade-> Ja tez sie staram jak moge, zeby to zminimalizowac, ale nie zawsze sie udaje. Najlepszy jest Wspanialy bo od 2 lat przy placeniu rachunku za elektrycznosc przechodzi przez te same katusze, za cholere nie moze wejsc w system, bo tam zawsze cos nawywijaja, tak regularnie co 2 miesiace. I co sobie bidok pouklada, to znow mu namieszaja.

    ReplyDelete
  16. Aleksandro-> Jakies 20 lat temu to u nas bankomaty nie dosc ze polykaly karty to niektore jeszcze je szatkowaly na sieczke. Ale ktos wreszcie przyszedl po rozum do glowy, ze latwiej taka karte oddac niz nowa wyrabiac. Chociaz teraz te nowe dostaje sie zaraz na miejscu. Na szczescie;))

    ReplyDelete
  17. Lorenza-> Ja "dupe" rozslawilam na obczyznie:)))

    ReplyDelete
  18. he he he, zobaczymy jak staniemy przed ostatnia Brama... Ta sotatnia , co tam za Cud wymysleli ? :) :)

    ReplyDelete
  19. Diesel-> Tam to chyba trzeba miec list polecajacy od Ojca Dyrektora. Kuzwa, bylam w Toruniu w ubieglym roku i przepukalam sprawe:)))))

    ReplyDelete
  20. Ja mam nawet pin do otwierania domu... taka mać.

    ReplyDelete
  21. Sze-> U nas tez sa w niektorych budynkach mieszkalnych glownie w miejskich osiedlach i samochody tez otwierane na pin. Mowilam, ze przyjdzie zgupiec, tylko ja zadnego Zgupcia nie znam;(

    ReplyDelete
  22. od kiedy zostaliśmy zaatakowani nie wiedzić czemu przez serwer łotewski i mieliśmy zainfekowaną strone i sklep internetowy wirusami to jednak przeprosiłam się ze SKOMPLIKOWANYMI hasłami i innymi pinami choć ich kuźwa nie znoszę.

    ReplyDelete
  23. no, ale przecież większość pinów można zmienić samodzielnie, na pewno te bankowe, do telefonów i do kart.

    Zmieniam telefony, ale nie pin,
    I do kart, jak tylko dostaję kartę to zmieniam.
    Na ten sam, co wcześniej:)

    ReplyDelete
  24. Prunnella-> Oczywiscie, ja tez nie dostaje PINow i hasel "z urzedy" tylko sama sobie wymyslam, ale banki maja dodatkowe zabezpieczenia w postaci tych pytan. To ja sobie sama sposrod 20 mozliwych pytan wymyslilam to o pracy z moich marzen, tylko mi sie potem zapomnialo jak prace wpisalam. No bo ja mialam wiecej marzen niz bylam w stanie spelnic:))

    ReplyDelete
  25. O Matkoboskooooooooooooooooo! Stardust, posikałam..........

    ReplyDelete
  26. Beata-> No tyz piknie, slowem olalas moje niespelnione marzenia:))

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...