Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Wednesday, May 13, 2009

Dzien swira

Mialam dzis udac sie do mojego dochtore z pientom, wiec wiadomo znow wstalam skoro swit, niewyspana okrutnie, bo stresa mialam giganta przed ta wizyta. Jak wiemy dochtor 3 tygodnie temu obsobaczyl mnie na okolicznosc ciaglego chodzenia w plaskich butach i ni cholery nie pomoglo tlumaczenie, ze ja sie juz w swoim zyciu nachodzilam na obcasach. Zadalam sobie wiec ambitne zadanie coby zakupic jakies koturny w ciagu tych 3 tygodni. I owszem zakupilam, nawet 4 pary ale wszystkie 4 odeslalam z powrotem, bo nie nadawaly sie dla mnie. Ja do sklepow nie lubie chodzic, wiec wszystko przez internet i szanowna poczte zalatwiam.
Wspanialy przyszedl po mnie do pracy kiedys i zobaczyl te 4 paczki z obuwiem, to nawet chcial je do domu zabrac, ale mu wytlumaczylam, ze to jest obuwie nie do chodzenia, tylko do odeslania. Troche sie zdziwil, a jak mu przeszlo to powiedzial z letkim przekasem:
-- Twoje pieniadze i Twoja sprawa, ale za te oplaty przesylek to juz pewnie mialabys jedna pare butow.
Moze i ma racje, a raczej na pewno ma racje i dlatego wlasnie on ma pieniadze, a ja nie. Ale co ja poradze jak od malego dziecka palam nienawiscia do sklepow.
Wobec powyzszego wczoraj przed dzisiejsza wizyta juz mialam nerwy okrutne, bo jak pomyslalam ze znow pojde w plaskich butach i mnie dochtor znow obsobaczy, to mnie w zoladku sciskalo, bo nie lubie byc obsobaczana zwlaszcza przez ludzi, ktorych lubie, a mojego dochtora zdecydowanie do tejze kategorii zaliczam.
Wspanialy mnie pocieszal, ze przeciez dochtor zrozumie, ale co tu bylo do zrozumienia? Jakbym mieszkala w jakiejs wsi w Guatemalii to moglabym powiedziec, ze nie ma butow na koturnie w moim rozmiarze akurat natenczas w sklepie, ale jak mozna zrozumiec, ze se baba nie kupila butow w Nowym Yorcku?
Nic to, poszlam spac zestresowana.
Rano wstalam, dla rozrywki i poprawienia sobie humoru pierdyknelam notke o puterze i polecialam. Na przystanku czekajac na autobus zorientowalam sie, ze zapomnialam mojej komorki, a bez komorki to jak bez reki, bo to numer, na kotry dzwonia klientki.
Fuck!!!
Wrocilam do domu, zlapalam komorke i jeszcze nawet spodnie zmienilam, bo juz wiedzialam ze bedzie mi za goraco. Zreszta mialam czas, autobus jezdzi co pol godziny - szlag!!!
I tak bylo wiadomo, ze sie pewnie spoznie, albo i nie...
Polecialam z powrotem na przystanek z nadzieja ze moze sie uda zlapac taksowke.
Udalo sie!!!! Tralllala lala!!!!
Jak juz dojechalam na Manhattan to wyszlam z tunelu metra prosto na sklep z butami.
Przeznaczenie - blysnelo mi w glowie.
Zerknelam na zegarek - mam 20 min. Zdaze!!!!
Wpadlam do sklepu, troche mnie zdziwilo, ze wszyscy pracownicy stoja zgrupowani pod sciana. Widocznie maja jakies zebranie pomyslalam, ale co mnie to obchodzi i rzucilam sie na koturny.
A ze ja slyne z szybkich decyzji (szkoda, ze nie z trafnych) to biegusiem zlapalam jakiegos mozliwie nadajacego sie do chodzenia buta i zapytalam stojacego najblizej mnie faceta:
-- Czy macie rozmiar 8 z tego fasonu i koloru?
-- Tak, za chwile przyniose - odpowiedzial i poszedl.
Ja dostalam jakiegos krecka, zamiast jak na powazna kobiete przystalo usiasc spokojnie i czekac to latalam miedzy polkami jakbym miala owsiki. Ale ja prosta baba jestem i dawno w sklepie nie bylam to sie i zachowac nie umiem.
Za chwile facet przyniosl buty, przymierzylam i zadecydowalam, ze juz w nich pojde, to sie dochtor nie bedzie mial czego czepiac.
Troche sie niecierpliwilam, ze kobita przy kasie taka powolna, ale mi szybko wyjasnila, ze ona dopiero otwiera kase, bo tak naprawde to sklep jest jeszcze nieczynny.
O kurwa!!! To dlatego tak dziwnie pusto, trudno drzwi byly otwarte to wlazlam. Ale na wszelki wypadek przeprosilam grzecznie i sie przytkalam na moment.
Zaplacilam i poprosilam czy moze dac mi jakas torbe, cobym se mogla te stare lapcie do niej schowac i wyniesc ze soba, bo pozbywac sie sprawdzonych Merrellow wcale nie mialam zamiaru.
Ja pierdykam, dala mi takie wielkie torbiszcze, ze ja se tam moglam cala szafe z butami schowac, biorac pod uwage fakt, ze butow nigdy nie mialam za wiele. Wrzucilam do torbiszcza stare klapki i zadowolona pewnym krokiem wymaszerowalam ze sklepu.
Zerknelam na zegarek - mam 10 min czasu zeby przejsc 6 ulic.
Zdaze!!!!
Ale przy 10 pierwszych krokach okazalo sie, ze nie jest to takie pewne, bo na tych koturnach idzie sie zupelnie inaczej. Ja pierdole!!! Szlam jak kukla na drewnianych nogach, od czasu do czasu przytrzymujac sie sciany. Spocona na ostatnim wdechu wpadlam do dochtora.
Jak juz grzecznie siedzialam na fotelu-lezance, wszedl dochtore, rzucil okiem na moje obuwie i powiedzial:
-- Oooo jak milo, koturny widze.
-- Koturny i owszem, ale nie powiedzialabym ze to tak milo.
-- ????
-- Doktorze, ja w tym cholerstwie za diabla chodzic nie umiem, wiec to wcale nie jest dla mnie przyjemne doswiadczenie. Biorac pod uwage fakt, ze robie to tylko i wylacznie na Twoje zalecenie, chce podkreslic, ze Twoje notowania spadaja z zawrotna predkoscia.
-- Ale przeciez jeszcze mnie lubisz?
-- A mam to inne wyjscie?
W kwestii piety zadecydowalismy zrobic te terapie szokowa jakimis tam falami i ustalilismy termin na 29 maja. Bedzie raz i z glowy, mam nadzieje, chociaz ponoc znikoma ilosc przypadkow wymaga powtornego zabiegu. O to bede sie martwic potem.
Recepcjonistka wlasnie objasniala mi wszelkie przedoperacyjne obowiazki jak podszedl moj doktor i powiedzial:
-- Daj sobie spokoj, Stardust to jest weteranka jesli chodzi o operacje, ona te wszystkie instrukcje zna na pamiec.
-- Ale jestes teraz wysoka - dodal do mnie z usmiechem.
-- No wlasnie, a przeciez doktor wie, ze Wspanialy jest z lekka przykrotkawy dla mnie.
-- Przynajmniej wiadomo kto jest bosem teraz.
-- A czy wczesniej to byly jakies watpliwosci??
-- Szczerze? nie sadze - odpowiedzial ze smiechem cmoknal mnie w policzek i poszedl.
No my tak sobie zawsze musimy odzartowac kazda wizyte.
Wyszlam na ulice i doszlam do wniosku, ze te buty sa calkiem OK ale maja ten pasek (japonkowaty) miedzy palcami skorzany i zaczyna mnie lekko uwierac.
Hmmm, akurat po drodze sa tam dwa inne sklepy z butami wiec weszlam do jednego.
Tym razem wybralam sobie szmaciaki (espadrille) klapki, bo kazdy pasek na piecie w tej chwili powoduje bol. Przymierzylam, polazilam w sklepie w lewo i prawo i znow moja metoda zadecydowalam ze kaze zapakowac te w kotrych przyszlam a wyjde w espadrillach.
Wyszlam. I sie zaczelo.
Na samym skrzyzowaniu stracilam balans i zaczelam odstawiac piruet na jednej nodze, ta druga wymachujac dla odzyskania balanasu, torabami tez machalam zdrowo. Kurde, po mojej lewej szla kobita z dzieckiem w wozku, wiec zdecydowanie nie moglam sie wyjebnac w ich kierunku, starajac sie jak moglam przechylic wierzgajace cialo na prawo jeszcze bardziej wymachiwalam torbami i kopalam w powietrzu prawa noga. Szybka przerzutka z lewej na prawa spowodowala tylko ten sam taniec, ale w odwrotna strone...
Ktos zlapal mnie za lokiec i niechybnie uratowal zycie, jesli nie mnie, to na 100% niemowlakowi w wozku po lewej. Ktosiem okazal sie calkiem przystojny czarny mezczyzna. Z troska podprowadzil mnie do bezpiecznej rowniny chodnika i zapytal:
-- Jestes pewna, ze wszystko jest OK? mozesz isc dalej sama?
Podziekowalam i powiedzialam ze i owszem wszystko jest OK, darowalam sobie wyjasnienia, ze ja tylko ucze sie chodzic na 7mio centymetrowym obcasie.
I niech mi ktos powie, ze nowojorczycy sa nieuprzejmi??
No bo chyba nikt nie uwierzy, ze jeszcze chlopy tak na mnie leca???
To byl zdecydowanie akt czystej uprzejmosci i samarytanskiej grzecznosci w wykonaniu nowojorczyka.
Jakos dokustykalam do metra i siadlam bezpiecznie zanim pociag ruszyl.
W drodze z metra do pracy tylko 3 razy wyskoczylam z tych cholernych chodakow i przetruchtalam truchtem ciwczebnym 2 kroki do przodu boso, po to tylko zeby wrocic po pozostalego za mna buta.
Querwa, a kiedys chodzilam w takich co to byly nie wiele nizsze niz dlugosc mojej stopy.
A teraz siedze i czuje sie tak jakbym przeleciala maraton, wszystko sie we mnie trzesie. Nie mam zielonego pojecia jak ja sie naucze w tym chodzic, bo dochotr powiedzial, ze mimo tego zabiegu to jednak bede musiala od czasu do czasu zmieniac buty na wyzsze, ale tez powiedzial ze nie musza byc az tak wysokie. Powaznie rozwazam koniecznosc ochraniaczy na kolana i lokcie, w koncu w tym miescie nic nie wzbudza zbytniego zainteresowania i wszystko wypada.

Stardust na koturnie

42 comments:

  1. chadzam tylko na plaskim... kilka dni temu nalozylam obcas, cholipa, cierpialam dwie doby, koturn to tak samo jak plaski tylko wyzej :)

    ReplyDelete
  2. Ja przymierzyłam w sklepie - powody podobne i je znasz - i nie kupiłam. Bo już w sklepie mało się nie wywróciłam, a tam były szklane półki.

    ReplyDelete
  3. Beata: no niekoniecznie, to zależy jaki ma spadek od pięty do palców.

    ReplyDelete
  4. --> Lorenza spadek ma 5cm, bo sama podeszwa ma 2 a obcas w najwyzszym punkcie 7cm. Ale mnie sie to giba strasznie, ja pierdykam, zemby se wybije.

    ReplyDelete
  5. --> Beata, Malgoska sie uczy jezdzic na rolkach a ja sie nie moge utrzymac na koturnie. No do czego to doszlo? Co dupe podniose to sie chybotam (nie wiem jak sie pisze).

    ReplyDelete
  6. to sie pisze - nie potrafie utrzymac rownowagi :)

    ReplyDelete
  7. Przyznam, że czytam z niedowierzaniem :-))) (ale i z sympatią)

    ReplyDelete
  8. Najpierw poprawka _ z powrotem, a nie spowrotem.
    Buty to dla mnie udreka od lat niepamietnych. Stopa u mnie krociutka, ale za to szeroka, plus wysokie podbicie. W domu kolekcja pantofli zupełnie nie do chodzenia. Calkiem plaski odpada, ale i nie wiecej niz 3-4 centymetry obcasa lub koturna. Szpilek w zyciu nie posiadalam!

    Powodzenia zycze w wedrowkach po NY!

    ReplyDelete
  9. --> Szeherezado, dlaczego z niedowierzaniem? mnie tez ciezko uwierzyc, ze kupilam dwie pary butow jednego dnia:) ale sa przede mna jako dowody rzeczowe:)

    ReplyDelete
  10. --> Zgago, buty to tez moja zmora, dlatego nawet nie lubie ich kupowac, bo kazdy jednen ma jakas wade. Ja tez mam szeroka stope, w dodatku przy tych upalach czesto mi puchna stopy, do tego mam taka wredna skore ze mnie wszystko odparza i robia mi sie bable. No urwanie kapelusza.
    Dziekuje za poprawke:))

    ReplyDelete
  11. Kurtuazyjnie wysłałam erratę na e-mail - czyli masz wiadomośc!
    Na koturnach jak na rolkach, a więc koniecznie ochraniacze i jeszcze może kask?!! A co tam - ważne bezpieczeństwo !;)))
    A ten koloryt lokalny - " przystojny ciemnoskóry " samarytanin w NY - fajna sprawa..., a niby taka znieczulica w wielkich miastach?

    ReplyDelete
  12. A jak facet ma te sama przypadlosc, moze i nie ma, przepraszam nie znam sie na ortopedii, to co? Tez koturny?
    Wyobrazam sobie mojego na podwyzszonym obcasie, a moze powinien, kurcze trzeba to skonsultowac z lekarzem rodzinnym.

    ReplyDelete
  13. --> Kwoko, tutaj to faktycznie mam koloryt w pelni. Powiem Ci szczerze, ze nie pierwszy raz mialam przyjemne zdarzenie z ciemnoskorymi. Jak na poczatku mojego pobytu w NY zgubilam sie w metrze, to tez czarny facet mi pomogl. Ja znalam wtedy 3 slowa na krzyz, a on cierpliwie tak dlugo mi tlumaczyl az zrozumialam gdzie i jak mam jechac. Nawet mi na mapie olowkiem zaznaczyl i jeszcze na kartce zapisal dodatkowe informacje. Kilka miesiecy temu wysiadalam z autobusu i przede mna wysiadal rowniez czarny mlody chlopak (ok.17lat). On nie wiedzial ze ja jestem za nim i puscil drzwi, ja je szybko odepchnelam, wiec nawet mnie nie dotknely, przeciez cos takiego zdarza sie nagminnie. A ten mnie przepraszal i przepraszal, ze on naprawde mnie nie widzial i nie zrobil tego umyslnie. A na koniec ze powinien byc bardziej ostrozny i sprawdzic czy ktos jeszcze za nim nie idzie. No sa ludzie i ludziska i rasa nie ma z tym nic wspolnego.

    ReplyDelete
  14. --> Kokliko, tez nie jestem ortopeda, dodatkowo nawet nie jestem mezczyzna, wiec ze tak powiem nie interesowalo mnie to.
    Natomiast wiem na pewno, ze podwyzszony obcas pomaga. Zmusilam sie do calego dnia na tych koturnach i czuje roznice. Co nie znaczy, ze chodzenie na koturnach wyleczy problem. Dlatego zdecydowalam sie na te shockwave therapy, ze jest to metoda nieinwazyjna i bardzo skuteczna. Moja kolezanka miala robiony ten zabieg jakies 8-10 lat temu i po jednym zabiegu do tej pory ma spokoj, a robila u tego samego dochtora. A narazie bede latac na tych koturnach ile sie da.

    ReplyDelete
  15. podziwiam ;-)
    chyba tylko leczniczo mogłabym chodzić na koturnie/obcasie. Od kilku lat chodze na płaskim i jak mam załozyc obcas to cierpie :(

    ReplyDelete
  16. Witaj Starust..
    Od jakiegoś czasu zaglądam tu pocieszyć ślepko Twoim humorem..
    Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę powodzenia w śmiganiu "na obcasie" ja sama mykam na takich 7-12 cm szpilusiach i wierz mi da się ;)

    ReplyDelete
  17. Miałam kiedyś cudne koturny z New Looka. Dość gruba platforma ale obcas dość wysoki. Trzymało się to na paskach za piętą i kilku cieniutkich krzyżujących się na stopie.

    To były buty CUD. Lekkie, wygodne, i niewywrotne. Nie ma już takich, teraz wszędzie wąskie koturny są, a te się chybocą jak diabli. Stardust, poszukaj koturnów na szerokim obcasie - tzw platform shoes. Bo na wedges to faktycznie można się zabić.

    ReplyDelete
  18. Nie, nie, nie! Moje niedowierzanie dotyczy skomplikowanych figur akrobatycznych na mikroskopijnym koturnie! Że tak można! A nie, że kupiłaś ileś tam par butów jednego dnia (to można na pewno)
    :-))))))))))))

    ReplyDelete
  19. Jesli to kwestia ostrog, to obie plcie moga np. to:
    http://www.allegromedical.com//orthopedics-orthotics-c528/gel-heel-cups-p204508.html?engine=pricegrabber&utm_source=pricegrabber&utm_medium=feed&CS_003=9046040&CS_010=8ab281020bb66dff010bb68e94ee0060

    Stardust, ja nie pamietam, co Ci - ostrogi, zapalenie powiezi czy Achillesa?
    Ale zobacz to, Crocsy mozesz nosic zamiast obCZasow:
    http://www.heelspurs.co.uk/heel_pain_treatment.htm

    A Twoj dochtor mial racje z tymi koturnami (zoba nr.3) one nie tylko podwyzszaja piete, ale i wymuszaja podparcie na przodostopiu, zabierajac nacisk z piety:
    http://orthopedics.about.com/od/footankle/tp/footpain.htm

    ReplyDelete
  20. --> Autumn, wiec rozumiesz, co ja wczoraj przezywalam:))) ale wieczorem w drodze do domu szlo mi juz calkiem dobrze i mialam tylko dwa zachwiania;)

    ReplyDelete
  21. --> Abiolcia, Witaj i zagladaj do woli. Wiem, ze sie da:) Tyle tylko ze w moim przypadku to nalezy powiedziec "dalo sie", bo kiedys tez tak robilam. Jeszcze 20 lat temu nie umialam chodzic bez obcasa, bo mnie bolaly nogi na plaskim:)) Widocznie na wszystko w zyciu jest odpowiednia pora;) Moja juz minela i ciesze sie, ze Ty przejelas paleczke:)))
    To troche tak jak z rodzeniem dzieci, da sie, ale nie w kazdym wieku:)))))))

    ReplyDelete
  22. --> Sze, te koturny nie sa takie mikroskopijne, bo to jednak 5 cm samego podwyzszenia i do tego dodaj 2.5cm podeszwy i juz masz w sumie 7.5, a to dla mnie strasznie duzo, jesli od lat nie mialam nic tak wysokiego. A stanelam akurat na jakiejs nierownosci (pelno ich tu) i zaczelo mnie rzucac. Mozesz wierzyc, albo nie, ale jak przyszlam do pracy to mialam stopy czerwone z wysilku trzymania tego. Ja chodzac w plaskich zupelnie stracilam ten przyczepny odruch trzymania podloza palcami stopy. Ale ambitnie przetrwalam w nich caly dzien i wieczorem bylo znacznie lepiej. Kurde jeszcze jak bede patrzec pod nogi, coby unikac niespodzianek w postaci dziur, to jest szansa ze sie nie zabije:)))

    ReplyDelete
  23. Cześć, rodzenie dzieci udaje się nie tylko w zależności od wieku, ale to już drobna dygresja. Stardust, kocham Twoje zdjęcie-logo, Twoje poczucie humoru, talent narracyjny i zmysł obserwacyjny. Może nie zawsze będę się wtryniał ze swoimi komentarzami, ale chcę żebyś wiedziała, że już jestem Twoim fanem. Pozdrawiam :))

    ReplyDelete
  24. --> Daisy, nie ma juz platforms sa same wedges:( co prawda te szmaciaki sa szersze i dlatego w nich chyba na poczatek bedzie lepiej, ale musialam sie przyzwyczaic do tej szmatki, ktorej na poczatek nie czulam i to powodowalo, ze mi stopa w tym jezdzila jak zyd po pustym sklepie. A z drugiej strony ciesze sie ze to szmata, bo sie bardziej podda, a mnie stopy puchna jak jest bardzo goraco.
    Kurde!!! te stopy mam calkiem nie do chodzenia!!!!

    ReplyDelete
  25. --> Czarownico, wiec ja mam ostroge ale nie ta co jest pod pieta a z tylu piety i dlatego moj problem jest ze sciegnem Achillesa. On mi proponowal wkladki, ale ich nie da sie wlozyc w buty letnie, no chyba ze zdecydowalabym sie chodzic w czewikach:)) Stad pomysl butow na koturnie. Wiesz mnie sie to zdarzylo pierwszy raz w zyciu i w sumie mozna by z ta terapia szokowa poczekac, ale ja mam prawie 55 lat to w cholere, na co ja mam czekac? Niecierpliwa jestem i tyle;) Z drugiej strony, jak pisalam moja kolezanka miala to robione lata temu i ma swiety spokoj. Doktor wczoraj powiedzial mi, ze z ich obserwacji wynika, ze 95% pacjentom pomaga jeden zabieg. Ja jestem radykal w sprawach medycznych;) boli to wyciac;) to moja dewiza. Ja mialm juz 6 operacji stop i wszystkie z tym samym doktorem. Ufam temu facetowi bardziej niz sobie.
    A i jeszcze mam takiego buta, ktorego mam zakladac na 2 godziny dziennie przed snem, to jest cos podobnego do tego co pokazuje zdjecie w drugim linku. Ale to jest troche upierdliwe, bo czlowiek nie zawsze ma te 2 godziny i robi sie z tego 45min. no i bardzo niewygodne, niestety:(

    ReplyDelete
  26. --> Pistacjowy ciesze sie bardzo i okrutnie:) podskoczylabym ale sie boje, ze marmur na podlodze moze pec:))))))))))))))))))

    ReplyDelete
  27. No to masz w nieszczesciu szczescie jednak, bo te pod pieta sa o wiele upierdliwsze.
    6 operacji, matkojedyna, Ty to masz zapal. Albo dochtor taki przystojny;)

    ReplyDelete
  28. --> Czarownico, bo ja mialam i mam fatalne stopy, albo moze mi sie tylko wydaje, bo jak widze z jakimi halluksami ludzie chodza to mnie przeraza. Ja swoje zrobilam 15 lat temu jak zaczely odstawac jakies 2cm. Nie chcialam czekac, az sie zrobia bolesne i paskudne, potem mialam narosl na piecie, ktora tez mi sie nie podobala, potem bylo prostowanie jednego palca, potem byla neuroma, ktora tez sobie wycielam. Najciekawsze jest to, ze mam prawie niewidoczne szwy, ale doktor sie smieje, ze w nastepnym wcieleniu bedzie robil operacje plastyczne:) A w ogole to doktor jest mezem mojej klientki sprzed lat i masz racje przystojny jak cholera;))

    ReplyDelete
  29. Mam mieszane uczucia co do wczesnego prostowania halluksow (choc i mnie to moze kiedys czekac), widzialam sporo nawrotow, a i bole potrafia sie utrzymywac pomimo.
    No, ale jestem z tych, co wchlona torbiel wielkosci pomaranczy przez miesiac, zeby tylko z rzeznikami nie miec do czynienia;)
    Mind over body normalnie:)

    Lacze sie w bolu jesli chodzi o puchniecie stop latem - wlasnie mam zamiar sprobowac przeciwzylakowych podkolanowek i ponczoch (ale takich prawdziwych) w tym roku. Zauwazylam tez, ze weglowodany bardzo nasilaja te obrzeki, ale z ograniczeniem tych troche trudniej;)

    ReplyDelete
  30. --> Czarownico, ja zrobilam halluksy majac 40 lat, bo uznalam ze w tym wieku im wczesniej tym lepiej, wiadomo jakosc kosci sie zmienia z wiekiem. Nic mi nie odroslo, nic sie nie zmienilo, mam rowniutenkie stopy w miejscu gdzie kiedys byla kosc. Nie boli, no nie mam zadnych problemow i jak patrze na ludzi, ktorzy maja halluksy to sie zawsze zastanawiam czemu tego nie robia.
    Puchniecie jest uciazliwe, ale nie wiem czy da sie tego uniknac w tym klimacie (duza wilgotnosc) i czasem sie zastanawiam czy to nie ma zwiazku z krazeniem? Jestem wlasnie na "diecie" ograniczajacej weglowodany, zobaczymy jak to bedzie w tym roku. A do tego mam taka strasznie wrazliwa skore, akurat na stopach, nigdzie indziej:)) ze robia mi sie odparzenia i to juz jest zupelnie fatalna sprawa, bo jak jest goraco i stopa sie lekko spoci to za pol godziny w miejscu gdzie styka sie z jakims ciasniejszym paskiem natychmiast mam bable. Niestety tego sie nie da operowac:)))

    ReplyDelete
  31. nauczysz się Stardust. Luz. To jak jazda na rowerze. Pogibasz się pierwsze parę metrów i pójdzie. Bo sie nie zapomina ;)

    ReplyDelete
  32. --> Spt, dzieki za doze optymizmu:))

    ReplyDelete
  33. Star, halluks nie moze odrosnac, bo to nie jest narosl. To wykoslawiony paluch, ktory przechyla sie za mocno w strone 2. palca, powodujac wywichniecie glowki 1. kosci srodstopia ze stawu, co zewnetrznie sprawia wrazenie narosli.

    Zobacz tu:
    http://images.google.co.uk/imgres?imgurl=http://www.azfoot.com/bunions_files/bunsurg.jpg&imgrefurl=http://www.azfoot.com/buni.html&usg=__nnoH6lekdbsp-LCVck4ybrL4FK0=&h=383&w=300&sz=14&hl=en&start=2&sig2=qNCG7cmSdmbfd62xm8fbZw&um=1&tbnid=I-0pDgQrnzuQ8M:&tbnh=123&tbnw=96&prev=/images%3Fq%3Dhallux%2Bvalgus%26hl%3Den%26client%3Dfirefox-a%26rls%3Dorg.mozilla:en-GB:official%26sa%3DN%26um%3D1&ei=BBkMSu7qA8We-Ab23P2yBg

    Nie wiem, czemu ludzie sobie nie robia zabiegow, halluks to jeszcze nic, ale torbiel na szyi wielkosci glowy dziecka? Z tym, to i ja bym do rzeznikow poszla;)

    ReplyDelete
  34. Dlaczego nie mozna w komentarz wstawic linka? Czy mozna, tylko ja taka goopya?

    ReplyDelete
  35. --> Czarownico, ale ja wiem ze nie moze, to Ty napisalas wyzej, ze widzialas kilka nawrotow. Stad moj komentarz, a moze nie zrozumialysmy sie:)) Prawidlowo zrobiony halluks prostuje kosc i nie ma grzyba, zeby cos sie spieprzylo.
    Linka chyba nie mozna wstawic tak zeby byl aktywny, ale ja nie mam problemu wszystkie linki, ktore wstawilas kopiuje i otwieram bez problemu. Chyba nie ma innej mozliwosci, bo nie widzialam aktywnych linkow w komentarzach na blogspocie:( tez mi tego troche brakuje, bo byloby mniej roboty. Leniwa jestem, jesli jeszcze nie doczytalas:))

    ReplyDelete
  36. Aaaa zapomnialam jeszcze, ludzie nie robia pewnych rzeczy bo sie chyba glownie boja. Wiesz nasluchaja sie co to sie Zoscinej Kaski ciotce przydarzylo i zaraz strach ma wielkie oczy:))) A nawiasem mowiac nikt nie potrafi tak skutecznie straszyc jak my kobiety. Wystarczy posluchac opowiesci o porodach i sie wlos na dupie jezy, a przecie rodza pokolenia cale i jakos to idzie. Ale my kochamy te nasze meczennicze opowiesci:) to jest chyba wliczone w pakiet kobiecosci:))

    ReplyDelete
  37. Nawrotow, bo sie te wyprostowane paliczki z powrotem w stawie podwichnac moga, pewnie z powodu uporczywego noszenia nieodpowiednich obuwi. Obuw. Obuwiow.
    Butow z czubami, znaczy.

    ReplyDelete
  38. --> Czarownico, ja nie jestem lekarzem i nie potrafie opisac procedury w sposob medycznie fachowy. Pamietam, ze kilka miesiecy przed operacja bylam w Polsce i cala rodzina mnie straszyla, bo jakiejs ciotce "odroslo" komus innemu sie nie udalo. No przyjechalam solidnie wystraszona i zaczelam mowic z moim doktorem o tych watpliwosciach. Wyjasnil mi wtedy, ze moj zabieg polega na prostowaniu kosci przez wyciecie kawalka kosci, potem mialam metalowy drut przez 4 tygodnie, zapewnil, ze mam sie nie martwic, wiec sie nie martwilam. Jesienia minie 15 lat od tamtej operacji i jest wszystko w porzadku. Czy sa inne metody nie mam pojecia, faktem tez jest, ze butow z czubami nie nosze, ale tez nigdy ich nie nosilam, bo mam z natury szerokie stopy.

    ReplyDelete
  39. Wiem, zes nie lekarz. Ale wiem tez, ze wiekszosc ludzi mysli, ze halluks to taka narosl na kosci, ktora moze odrosnac po "zle zrobionej" operacji, zupelnie tego nie wiaza z niewygodnymi butami.
    Dlatego z rozpedu sprostowalam - zapomnialam, ze Ty tez mieszkasz w swiecie, gdzie przed kazda procedura pacjentowi sie tlumaczy, co, jak i dlaczego bedzie mu robione:)

    ReplyDelete
  40. -->Czarownico, to prawda tlumaczy sie i to az do skutku:)) czasem juz mi sie nawet nie chce sluchac, ale z drugiej strony tak sie przyzwyczailam, ze nie wyobrazam sobie pojsc do lekarza, ktory mi tylko "zleci" co mam robic i brac bez wyjasnienia w jakim celu. Czlowiek sie przyzwyczaja.

    ReplyDelete
  41. moja siostra dzisiaj napisala, ze ma : zlamanie marszowe 3 palca stopy i to jest ten haluks czy jak mu tam?

    ReplyDelete
  42. Beata, zlamanie to zlamanie, a marszowe to takie:
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Z%C5%82amanie_przewlek%C5%82e

    Siostra baletnica czyzby?

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...