Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Sunday, May 10, 2009

Mamusia;)

Mamy dzisiaj w Stanach Dzien Matki, wiec przyjdzie moje malutkie (197 cm) jedyne ciudne skarbelko, sloneczko mamusine kofane, dzieciunko (33 lata).
Wiem, brzmi jakbym pierdolca dostala;) ale tak to jest, ze bez wzgledu jakie stare, to dla nas matek ciagle dziecko. Obiecuje, ze jak usiadzie (na stojaco nie dosiegam) i pozwoli, to Go dzisiaj poglaszcze po glowce:))
Nie wiem kiedy mi toto takie wielkie wyroslo, bo przeciez ciagle pamietam te male lapieta, ktore razem z dlonmi mojej Mamy podtrzymywaly tace z pierwszym "sniadaniem do lozka" jakie dostalam z okazji wlasnie Dnia Matki.
Mial wtedy 2 latka i babcia wpadla na wspanialy pomysl zrobienia razem z wnuczkiem sniadania dla mnie, ja mialam lezec i sie nie ruszac;))
Po jakims czasie wmaszerowali oboje do pokoju niosac tace. Mama zgieta w pol pochylajac sie nad niemrawym dwulatkiem, bezglosnie ruchem ust starala sie przekazac wiadomosc:
-- Nie jedz tego!!!!
Nie bardzo wiedzialam o co chodzi w tym ostrzezeniu dopoki nie zobaczylam kanapek.
Na plastrach pomidora byla widoczna sol!!! Pozniej mi mama powiedziala, ze tak sie maly dorwal do sloniczki w czasie kiedy Ona robia herbate, ze posolil ciut za duzo.
No coz dziecko solilo i nie widzialo efektu, wiec solilo tak dlugo, az bylo widac.
Oczywiscie, ze zjadlam te kanapki z sola!!!!
Bo i co moglam innego zrobic? Zniechecic dzieciaka, to absolutnie nie wchodzilo w rachube.
Pilam potem caly dzien jakby jutra mialo nie byc, ale jak widac skoro to pisze to przezylam.
I tak zaczela sie tradycja "sniadan do lozka" w Dzien Matki, ktora potem podtrzymywali razem z Owczesnym. A jak juz Owczesnego nie bylo, to Potomek rozszerzyl tradycje na prawie kazda niedziele.
Oczywiscie juz wiem co dostane w prezencie:)) bo Potomek nigdy nie byl mocny w utrzymywaniu tego typu tajemnic. No nie moglo biedactwo wytrzymac i tak mu zostalo do dzis.
A w piatek spotkalam sie z nim na chwile i zaprosil mnie na lunch, przy ktorym oczywiscie wygadal czego mam sie spodziewac.
No taki jest, jak byl maly to kilka dni przed DM wychodzac do szkoly oznajmial:
-- Nie chodz, do mojego pokoju, bo tam jest prezent dla Ciebie. Ale jakbys chciala zobaczyc, to jest w prawej szufladzie biurka... w tej gornej.
Taka ma przypadlosc ten moj Potomek, ale nie jest to szkodliwe dla zdrowia, wiec nie zwalczamy. Pamietam tez jak chodzil do zlobka (3 lata) i przyszlam go odebrac, a on zlapal mnie za reke i prowadzi do wielkiej tablicy w korytarzu gdzie wisialy rysunki Mam, ktore dzieci w tym dniu rysowaly. Boze, tablica ogromna a na niej ze 35-40 rysunkow wiec pytam:
-- A ktory jest Twoj rysunek?
-- Ten najladnieszy - odpowiedzial dumnie.
Szybko przelecialam wzrokiem po tych "najladniejszych", ale zaden nie byl podpisany imieniem i nazwiskiem mojego dziecka, wiec mozolnie zaczelam czytac podpisy od gory do dolu.
Nareszcie JEST!!! Wielka glowa, dookola glowy loki (nawet pod broda) i jedno ale za to tak solidne oko, ze az sie dziura w kartce zrobila, a od tej glowy odchodzily dwie kreski w ksztalcie odwroconych w lustrzanym odbiciu literek L. I to wszystko zrobione czerwona kredka.
Troche mnie przerazila ta moja podobizna, ale przelknelam i zaczelam chwalic.
Na moje pochwaly wydal z siebie cos miedzy oddechem ulgi pomieszanym z duma.
W drodze do domu opowiedzial mi, ze jak narysowal glowe na cala kartke to pani Renatka powiedziala, ze jak ta "glowa taka duza, to nie ma juz miejsca na cala mamusie". Sprytny Potomek dorysowal wiec glowie nogi (te odwrocone litery L) i tym sposobem cala mamusia sie zmiescila. Na pytanie czemu cala czerwona, odpowiedzial rzeczowo, ze inne dzieci tak powoli malowaly, ze on nie mial cierpliwosci czekac na kredki w innych kolorach.
No coz, nieodrodny syn swojej matki!!!

Stardust macierzynsko

22 comments:

  1. aż mi okulary zaparowały:)))))
    Wszystkiego dobrego z okazji DM:)

    p.s. ja dzis mam rocznice slubu:)

    ReplyDelete
  2. --> Ade no paczaj, a ja bede miala rocznice slubu we wtorek:)) To my obie nie boimy sie maja:)))

    ReplyDelete
  3. Star -> bylam zapobiegliwa, w sierpniu 2 lata wczesniej bralam cywilny, jak to drzewiej bywalo 2 sluby i kazdy z innej manki;) 23 lata po koscielnym, 25 po cywilnym:))
    Kocham rocznice....wszystkie;)

    ReplyDelete
  4. mój pierwszy "portret z brodą" (tak - mam na nim zmierzwioną brązową brodę) - został oprawiony i wisi w dużym pokoju obok trzech dzieł prawdziwej malarki ;)

    wszystkiego najlepszego :*

    ReplyDelete
  5. Straszliwie się wzruszyłam :-)
    Wszystkiego najlepszego!

    A zajrzałaś do szuflady biurka? Wiesz, tej górnej po prawej stronie?
    :-)))))))))))

    ReplyDelete
  6. --> Ade wszystkiego najlepszego!! i dzisiaj jak Grubel zadzwoni to prosze nie czytaj nic, co spowodowaloby parskanie naprzemian z rzeniem:)))

    ReplyDelete
  7. --> Spt chyba kazda matka moze sie pochwalic portretem z broda:)) Moj niestety istnieje juz tylko w pamieci, nawet nie bardzo pamietam co sie z nim stalo. Ale tez znakomita wiekszosc roznych pamiatek nie doczekala przesiedlenia.

    ReplyDelete
  8. --> Sze, no nie zajrzalam, ale pamietam, ze mnie bardzo kusilo;)))) Natomiast doskonale pamietam, ze byly to jakies tanie kolczyki za byle grosze. Takie "prezenty" dzieci mogly tutaj kupic dla Matek w szkole i jak rano dostalam to sniadanie, to na tacy lezaly w pudeleczku kolczyki. Z calosci pudeleczko bylo naprawde ladne;) Jak juz schwalilam jak bardzo mi sie podobaja i natychmiast je zalozylam, to Potomek znow odetchnal z ulga i powiedzial "to dobrze, ze ci sie podobaja, bo za reszte kupilem sobie (i tu wymienil jakis bzdet)" Nie bardzo wiedzialam o co chodzi, ale Owczesny mnie obswiadomil, ze dal Potomkowi dyche na ten zakup prezentu, a kolczyki ponoc kosztowaly tylko $3.00 wiec za cale 7 dolcow reszty Potomek sprawil prezent sobie!!! I slusznie, bo gdyby nie bylo Potomka to nie bylabym matka, nie??

    ReplyDelete
  9. Dzizas moje Dziecko wlasnie przyszlo z pieknym bukietem roz. Oczywiscie juz zrobilam zdjecie, ale poniewaz moj komp ostatnio szwankuje, to bede go musiala wstawic z kompa w pracy;( Lece swietowac:)))))

    ReplyDelete
  10. Swętuj ile wlezie. Jakie to miłe i wzruszające:))))

    A co do rysunku, ja mam swój portret powieszony na lodówce. Buzię mam niebieską:))))

    ReplyDelete
  11. Też się wzruszyłam i gratuluję tego ciepła, które nadal między Wami istnieje, o czym świadczy notka. A "Syn Ci wyrósł na potęgę" i nie tylko z powodu wzrostu. :-))

    ReplyDelete
  12. się wzruszyłam. i sama już nie wiem czy chcę żeby dziecko mi rosło i robiło malunki, czy nie chcę ;)

    ReplyDelete
  13. ;)
    to bardzo miłe wiec warto si PONAPWAĆ :)

    ReplyDelete
  14. Oooo..., jak ja lubię to święto:)))
    Dziecię moje śniadania do łózka mi nie przynosi, ale wzruszam się, jak tego dnia stara się we wszystkim mnie wyręczyć:)
    Podobne fory dostaję w dniu moich urodzino-imienin, a później promocja wygasa;))
    No moze przesadzam, bo bywa, że ma taki zryw do pomocy zupełnie bez okazji, ale chyba sam jest wtedy zaskoczony swoim bezinteresownym działaniem;)))
    Wszystkiego dobrego z okazji DM Stardust:)

    ReplyDelete
  15. --> Athi, jakbysmy oddaly te portrety do analizy to pewnie niejeden psycholog "doszukalby" sie jakiejs glebi w tych niebieskich i czerwonych twarzach:)) a juz szczegolnie w moim jednym oku:)))))))))))))

    ReplyDelete
  16. --> Kwoko, zdecydowanie jest miedzy nami jakas glebsza wiez, bo jest to spowodowane faktem, ze przez lata cale bylismy sami. Potomek to jedyny mezczyzna na swiecie, ktory mnie naprawde zna. Chociaz Wspanialy nie jest daleko w tyle;)

    ReplyDelete
  17. --> DS, kazdy wiek daje inne radosci i to jest piekne:)

    ReplyDelete
  18. --> Tuv, sie napawalam ile wlezie, ale nie moge przesadzac, bo wtedy patrzy na mnie takim wzrokiem "matka, czy ty sie na pewno dobrze czujesz?" No stary chlop z tego mojego dzieciecia:)))

    ReplyDelete
  19. --> Dikejka, no wlasnie szkoda, ze takie fory mamy tylko przy okazji;) Ale ja zaraz lada moment bede miala urodziny, to se znow pobede ksiezniczka:))))

    ReplyDelete
  20. Wpadłem tu podziękować za komentarz na blogu i Twoje motto rozwaliło mnie na łopatki :) Super! Chętnie przyłączę jako "obserwator", jeśli pozwolisz :))

    ReplyDelete
  21. --> Pistacjowy ciesze sie jak nie wiem co:))) i zapraszam siadaj wygodnie i bywaj czesto, tylko uprzedzam ze w tym lokalu nie ma jeszcze "happy hours":))
    Ale moze to dobry pomysl... musze nad tym podumac;)

    ReplyDelete
  22. Ja mam tyle "happy hours" na warszawskich ulicach, że świetnie mi będzie "bez" :))

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...