Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Friday, May 15, 2009

Myslenie boli

Ledwie przylazlam do pracy jak zadzwonil telefon, moja kolezanka:
-- Stardust, nie przeszkadzam? masz chwile czasu pogadac?
-- Jestem w pracy, ale mam jakies 10 min, nawijaj.
-- Wiesz, bo ja wlasnie ogladam wiadomosci i mowia, ze w tej dzielnicy, co Ty mieszkasz, to jedna osoba choruje na te swinska grype.
-- Aaaaa to dobrze mowia...
-- Ale Ty uwazaj - nakazala ostrzegawczo.
-- Ale po co mam uwazac, przeciez oni o mnie mowia, to ja mam ta swinska grype - rzucilam od niechcenia, bo mnie to takie debilne rozmowy wkurwiaja mocno.
-- Eeeee co Ty?!?!?! naprawde? jak to masz? - rzucala pytaniami z wyraznym ozywieniem.
Mialam wrazenie, ze nawet wyczuwam w jej glosie radosne podniecenie, w koncu dawalo jej to szanse byc tak blisko newsa.
-- No zwyczajnie, mam i tyle, bo lubie cos miec, no.
-- Ale jaja!!! A jakie masz objawy?
-- Narazie to mi tylko oczy ropieja i sluch trace, ale ponoc maja mi sie jeszcze nogi w kolanach zginac do przodu...
-- Pierdolisz, ja serio pytam, jakie masz objawy?
-- Eee tam objawy, srawy, ja mam wiekszy problem niz swinska grypa - powiedzialam.
-- Jak to? wiekszy? co sie stalo?
-- Moj Potomek jest w ciazy.
Zaniemowila na moment, a zaraz potem:
-- mmmm Potomek? chyba jego dziewczyna?
-- Ale tam dziewczyna? dziewczyna to bym sie nie przejmowala, przeciez to nie moja corka, to co mnie obchodzi? Potomek mowie, jest w ciazy!!
-- Stardust, no sciemniasz przeciez to niemozliwe.
-- G. bo ta cala rozmowa jest niemozliwa, znasz mnie kurwa od ponad 20 lat i Ty do mnie dzwonisz z takimi pierdolami jak swinska grypa? Przez 20 lat sie nie nauczylas, ze ja mam takie newsy w dupie i to gleboko?
-- Nooo tak, ale myslalam, ze TO Cie zainteresuje... bo to tak blisko Ciebie...
-- Niestety nie zainteresowalo mnie. I wiesz co G.? dwa dni temu zmarl facet 3 domy dalej, czy to znaczy, ze teraz wszyscy umrzemy?

Ale to ta sama kolezanka, ktora po 11 wrzesnia chciala sobie zakupic zapas 50 galonow wody na wypadek gdyby "terrorysci" zatruli wode, ta sama kolezanka, ktora chciala uszczelniac okna tasma klejaca na wypadek atakow chemiczno-biologicznych...I wreszcie ta sama kolezanka, ktora jakies 15 lat temu znajac angielski w postaci bardzo szczatkowej pochylona nad przebisniegami, glosno sie zastanawiala jak to sie one nazywaja po angielsku. A ze bylismy w towarzystwie 100% polskim i to po mocnym przepiciu poprzedniego dnia i generalnie wszyscy mieli mocno w dupie jak sie nazywaja przebisniegi i kazdy w zaciszu wlasnej mozgownicy prosil niebiosa o laskawe zminimalizowanie skutkow kaca, to nie wytrzymalam i powiedzialam:
-- No jak to jak sie nazywaja? Przebisnoly sie nazywaja!!!
Od tamtej pory nikt nie mowi inaczej na przebisniegi.

Stardust kwik kwik:))

30 comments:

  1. Gdy nastal stan wojenny, do przyjaciolki przyszla kolezanka-nauczycielka. Bylo circa wpol do czwartej. Przysiadla i mowi: - Przyszlam, Stasiu, by wybaczyc Ci wszystkie Twoje winy wzgledem mnie i Ciebie prosic o to samo. Z dziećmi juz sie pozegnalam...

    _ Ale o co chodzi? - pyta moja Stasia.
    - No, jak to, nie wiesz? Przeciez o szesnastej robotnicy maja wysadzic rafinerie, wiec wszyscy zginiemy!

    Dziesiec po czwartej Zosia nieco urazona udala sie z powrotem do domu, by powitac dzieci...
    Bywaja rozne typy...

    ReplyDelete
  2. --> Zgaga, to te typy cos maja nie tak, bo moja G. jak gdziekolwiek wyjezdza to tez dzwoni z pozegnaniem i to nie takim "jade, nie bedzie mnie do..i wracam" tylko wlasnie takim zalobnym.

    ReplyDelete
  3. Stardust, Ty jesteś niezła, naprawdę :))))
    "kolana do przodu i tracę słuch" hahahaha :))))

    ReplyDelete
  4. Chyba bym umarla ze strachu, zeby byc Twoja przyjaciolka na codzien.
    Bo moje tutaj jeszcze glupsze, a i ja niewiele madrzejsza.

    ReplyDelete
  5. zgaga, w pewnym czasie, młoda byłam, tak mniej więcej dwa razy w roku spotykaliśmy sie przy świecach czekając na koniec świata...
    niektórzy potem urodzili sobie dziecko

    mnie nikt nie chciał to nie urodziłam:)

    inni leczyli kaca
    fajnie było!

    ReplyDelete
  6. Dobre :). Miałam kumpla (amerykaniec), który swego czasu się przeprowadził PA do MD w pobliże Waszyngtonu. No i kiedyś przed 4 lipca opowiadał mi jakie to fajne obchody w tym W. mają być i że generalnie to WOOW.

    Po 4 lipca zdzwaniamy się i pytam:

    - I jak? Byłeś? Jak się bawiłeś?
    - Nie, nie byłem.
    - Czemu?
    - A bo w radio i w TV gadali, żeby uważać na ataki terrorystyczne.

    Dodam tylko dla porządku, że było to jakieś 2 lata temu :D.

    Pozdrawiam!

    ReplyDelete
  7. Stardust, dziękuję za poranną filiżankę śmiechu. Masz autentyczny talent! Pozdrawiam :))

    ReplyDelete
  8. Stardust ?!?
    ja jednak na Twoim miejscu bym sprawdziła czy jakis taki niewielki kręcony ogonek ci nie wyrata z życi za przeproszeniem,bo wiesz,nie ma dymu bez ognia ,no nie ?;))))))))

    ReplyDelete
  9. Chyba zareagowałabym tak smao :-)
    Chyba, bo do mnie nikt się nie odważy zadzwonić w takiej sprawie.
    :-)))))))

    Kilka lat temu burmistrz jakiegos niewielkiego miasta w Polsce odwołał zabawy sylwestrowe na świezym powietrzu ze względu na mozliwość ataku terrorystycznego!
    :-)))))))))))))))

    ReplyDelete
  10. --> Bere, bo tak na szybko tylko tyle wymyslilam:) Jakby mnie nie zaskoczyla ta rozmowa to spokojnie moglabym zaserwowac cale pasmo objawow.

    ReplyDelete
  11. --> Annon, nie jest tak zle. Trzeba tylko w miare logicznie myslec i mozna przy mnie spokojnie zyc:))

    ReplyDelete
  12. --> Beata, ja to tez przezylam juz kilka koncow swiata.

    ReplyDelete
  13. --> Athena, jest duzo takich co ulegaja psychozie mediow. Normalnie paralizuje im to mozg i koniec. Ty sobie mozesz wyobrazic co sie tu dzialo zaraz po wrzesniu. Najbardziej to mnie smiesza te przypadki co to po 11 wrzesnia musieli chodzic na terapie, a mieszkaja w np. w Arizonie. No ale terapeuta tez czlowiek, musi na kims zarobic.

    ReplyDelete
  14. --> Tuv, problem w tym, ze najwieksze dymy jakie pamietam, a troche ich pamietam, to byly wlasnie bez ognia:)))))

    ReplyDelete
  15. --> Szeherezado, toz wlasnie dlatego pojechalam z tym zaciazonym Potomkiem, bo nie moglam pojac, ze po latach rozmow na rozne takie tematy, kobita jeszcze sie odwazyla.

    ReplyDelete
  16. Stardust a może Potomek zaciążył w wyniku ataku terrorystycznego ;)))
    A słysząc o świńskiej grypie przypomina mi się kawał o świniach w żuku...

    ReplyDelete
  17. Stardust - ja to się śmieję, że gdyby Amerykanie mieli polską historię, to by po dziś dzień w bunkrach siedzieli ;)

    ReplyDelete
  18. --> Abiolcia albo ze strachu przed swinska grypa:))

    ReplyDelete
  19. --> Athena, tu sie akurat z Toba nie zgodze, bo uwazam, ze to nie jest tak bardzo zalezne od narodowosci czy tez historii, jak od indywidualnej zdolnosci analizy faktow. Mam nadzieje, ze widzialas, bo ja widzialam co sie dzialo na warszawskim lotnisku dzien po ogloszeniu swinskiej grypy. Myslalam ze ze smiechu urodze slonia, ale sie zaparl w polowie drogi:)) Sama historia Polakow tez uwazam niewiele nauczyla, przykre to ale w dalszym ciagu jako narod dajemy dupy kazdemu, kto tylko chce wziac, w dodatku za darmo.

    ReplyDelete
  20. ja nie wiem, ale...jak wchodzę na bloga Stardust, do mnie jakas taka duchota łapie, dłoń z myszki się obsuwa...i taka słaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaabbbbbbbaaaaaaaaaaaaaaaaaa

    ReplyDelete
  21. --> Beata, to ja juz lece z solami trzezwiacymi:))

    ReplyDelete
  22. Tak mi sie przypomniala ksiazka pt. "Nation of Fear".
    Ta Twoja kolezanka to typowa przedstawicielka tejze nacji... nalezaloby jej dac medal za bycie godna Amerykanka :)))

    stardust, tak przy okazji: czy moge dostac haslo na twojego prywatnego bloga?
    Jakby co sluze haslem do siebie tj. notek ktore sa prywatne a ktore hasluje.

    ReplyDelete
  23. Stardust - jasne, że nie wszystko zależy od narodowości, choć ja osobiście chyba miałam szczęście poznać amerykańców od strony pt. "bezgranicznie wierzę w telewizję i telewizji" :D.

    Co do wariactwa na lotniskach - owszem, dotarły do mnie informacje, choć oglądanie wiadomości ograniczam do minimum bo zwariować można ;).

    Z tymi bunkrami nie miałam na myśli tego, czego się naród nauczył (bądź nie nauczył ;)), raczej pisałam o zjawisku "boję się własnego cienia, a obcy ludzie chcą mnie skrzywdzić", bo iks lat temu coś się stało :D.
    Pozdrawiam!

    ReplyDelete
  24. -->Nina, ja juz kiedys obwachiwalam Twoj blog szukajac jakiegos kontaktu:) ale nie znalazlam. Potrzebuje Twoj email adres i zalatwimy:)

    ReplyDelete
  25. --> Athena, nie sadze zeby ta akurat notka byla odpowiednia do powaznej dyskusji, ale w Poslce zylam 30 lat, w Stanach zyje 25 i nie widze roznicy. Jeszcze wlasnie te 25-30 lat temu Polacy ciagle bali sie wojny, bo przezyli jedna. Ale Ciebie jeszcze nie bylo na swiecie. Wierz mi wiem co mowie. A ludzi spotykam tak tu jak i tam odpowiednich do mojego wlasnego poziomu, w zwiazku z tym jest ciezko oceniac tych kotrych poziom albo przeroslam, albo im nie dorownuje.

    ReplyDelete
  26. leże na oiomie, czekam na kompot jabłkowy i świeża gazeta w poniedziałek

    ReplyDelete
  27. grypa od Stardust, jak wredna franca, nie jest taka straszna...znika mi celulitis :)

    ReplyDelete
  28. "Przebisnoly" mnie zabiwszy. ;)))))) zacznij już odkładać na mój pogrzeb!

    ReplyDelete
  29. --> DS bedziesz bardzo dlugo zyc, bo ja groszem nie smierdze:))))

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...