Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Wednesday, June 10, 2009

Double five!!!!

No to mi strzelilo z dubeltowki, dzisiaj koncze 55 lat zycia!!!
Wow!!! to juz jest kawalek!!!
Ale tak naprawde, czy duzo czy malo, to sprawa bardzo wzgledna. Nigdy nie nalezalam do osob odejmujacych sobie lat, czy tez przemilczajacych w zamysleniu temat, bo i po co?
Jak sobie odejme, a wygladam zle, to ktos powie "kurde, jakie zaniedbane babsko, taka mloda a tak staro wyglada" czyli zaden z tego zysk.
O ile dobrze pamietam to najbardziej wnerwiajaca byla 40tka, chociaz naprawde nie wiem czemu, ale jakos tak bylo, a wszystko po 40ce to juz radosc, ze czlowiek jeszcze ciagnie;))
Nie bedzie zadnych szumnych urodzin, nie bedzie zadnych fanfar, bedzie cicho, spokojnie i milo. Generalnie to nie lubie zadnych spedow towarzyskich z powodu urodzin, no nie lubie i juz. Wole male spotkania z najblizszymi, a ze najblizszych mam dwoch to zupelnie mi wystarcza.
Juz w sobote zaliczylismy obiad urodzinowy w towarzystwie Potomka, ktory i tak zdazyl mnie wkurwic maksymalnie tuz przed, bo dziecka tak majom i to bez wzgledu na wiek. A nawet powiedzialabym, ze im starsze, tym bardziej wkurwiajonce som, bo czlowiek juz nie ma zadnej kontroli. Najlatwiej to z takimi co to je trza ubrac, nakarmic i prowadzic za reke, nawet jak wrzeszcza przy tym i w protescie wierzgja konczynami.
Jak toto dorosnie i sie usamodzielni to dopiero wtedy czlowiekowi dziala na nerwy.
Ohmmmm... ohmmmm....... ohmmmmm...............
Przeszlo i obiad odbyl sie w milej atmosferze.
Dzisiaj po pracy pewnie Wspanialy zaprosi mnie na lampke czegus, bo ja bardzo niepijaca jestem ostatnio, cusi mi sie poprzeinaczalo z wiekiem i nie mam ochoty. Ojejku no to nie bedzie picia, ale na margerite chetnie dam sie namowic.
Prezent juz jak wiadomo dostalam i korzystam:) to ten etap juz za nami.
Natomiast jutro lecimy w odwiedziny do Tatka i bedziemy sie oddawac urokom zycia rodzinnego oraz rozpuscie w kasynach.
Lecimy tam tak wedle wieczorka i wracamy w poniedzialek wieczorem.
E. zadzwonila z zapytaniem czy planujemy pojsc do kasyna, co to w ogole za pytanie??
-- Oczywiscie!!! jeszcze w czwartek!!! - wrzasnelam uradowana.
No gemblery jestemy oba dwa ze Wspanialym i lubimy jak nam te maszynki terkocza, bo gramy tylko na maszynach, w nic bardziej powaznego sie nie bawimy. Ja, bo nie mam pojecia, on, bo woli sie trzymac od tego z daleka, no taki rozumny jest ten moj Wspanialy.

W poniedzialek (moj dzien wolny) Wspanialy wrocil z pracy popatrzyl na mnie przerazonym wzrokiem, pocalowal mnie w czolo i zaraz potem rodzicielskim gestem przylozyl dlon do tegoz czola stroskanym glosem pytajac:
-- Czy Ty sie dobrze czujesz?
A to wszystko dlatego, ze ja... uwaga, uwaga... PRASOWALAM!!!
No bo ja jestem z tych co to nigdy nie prasuja, z tych co to zupelnie nie udane na zone, a zostaly nia az 3 razy. Taki los, taka karma prosze panstwa. A prasowalam sobie swiezo zakupione bluzeczki z jakowychs jedwabiow i satynow, co rowniez wprowadzilo Wspanialego w zdumienie.
-- Bo wiesz, jestem juz chyba w tym wieku, ze nie moge do konca zycia chodzic w T-shirtach. To sobie zakupilam te szmaty, ale w cholere nigdy wiecej nie bede tego prasowac, bo to glupiego robota jest!! - wyjasnilam.
No bo faktycznie te jedwabie zyja jakims swoim wlasnym zyciem i lataja po desce do prasowania w te i nazat, ni cholery, nigdy wiecej nie wynajme sie do takiej roboty. I tak rozwazalam mozliwosc zaniesienia tego do pralni, coby tam wyprasowali, ale uznalam, ze zanoszenie nowych, czystych szmat tylko do prasowania jest juz prawdziwa rozpusta.
Wspanialy czasem prasuje, ja sie do tego nie zabieram, bo kuzwa po moim prasowaniu to czesto wygladaja te ciuchy gorzej niz przed. Te tez nie wygladaja na wyprasowane, ale w cholere i tak trzeba je bedzie poskladac i wsadzic do walizki, no to jaki grzyb, nie bede sie przejmowac.
Jak to sie moze czlowiekowi w glowie z wiekiem poprzestawiac?
Od kilku dni przygladam sie sobie samej, tak z boku, albo zerkam katem oka w odbicie mojej stylwetki w lustrze i mysle "kurwa co to sie z czlowiekiem porobilo? gdzie sie podziala ta szczupla dziewczyna, ta pelna energii kobitka? przeciez toto co widze, to jakas pani w srednim wieku"
Ja pierdole!!! Nie da sie ukryc zostalam nadgryziona zebem czasu:)))
Tylko jak to sie stalo, ze nie poczulam tego nadgryzienia?
Nie poczulam, ale nagle zauwazam, ze juz nie wbiegam po schodach, ale taszcze sie ociezalym krokiem i to najczesciej trzymajac sie poreczy. O kurwa!!!
Pojechalam kiedys winda pietro nizej i probowalam to jedno dodatkowe wejsc po schodach, na tej wysokosci budynku nikogo tam juz nie ma wiec nie bedzie obciachu, pomyslalam.
Poszlam, a nawet sprobowalam isc po dwa schodki ... ja pierdole!!! czy te schodki byly nizsze dawniej??? Jakis wewnetrzny glos podpowiedzial mi "Stardust, to nie schodki, to te 20 lat i 20 kg, ktorych wtedy nie mialas" Hahaha zasmialam sie sama do siebie i z siebie.
Przyszlo mi do glowy, ze tak jak kiedys dawno temu, kiedy dostrzeglam, ze 13 letni Potomek jest juz wyzszy ode mnie i powiedzialam, "chodz usiadziesz mamusi na kolanach po raz ostatni w zyciu", tak teraz przyszedl czas zrobic liste rzeczy, ktore ja bede mogla zrobic po raz ostatni w zyciu. Trzeba koniecznie na karuzele, na hustawke, no i zebym nie zapomniala, musze jeszcze kupic skakanke. Jak ktos ma wiecej pomyslow to bardzo prosze, niech se ulzy.
Ale poki co, to mam zamiar cieszyc sie zyciem, bo kazdy wiek ma swoje prawa, swoj urok i piekno. Nie wierzycie?? Prosze, oto dowod, taki np. 70latek to se moze pierdnac w towarzystwie i nikogo to nie zdziwi i nawet wszyscy udaja, ze nikt nie slyszal ani nie poczul, a ile sie musi wstydu najesc i naprzepraszac za to samo towarzyskie wykroczenie osobnik w wieku lat 30tu i jeszcze wszyscy znaczaco pociagaja nosami i wskazuja palcem, a co niektorzy to nawet mowia "no co ty??!!! jak tak mozna???"
Ze co? ze za bardzo drastycznie. Prosze bardzo, bedzie mniej drastycznie.
Co robicie jak Wam wejdzie cos miedzy zeby w trakcie jedzenia? Ja sie zwijam wewnetrznie w niecierpliwej wscieklosci, przybieram glupawy usmiech na twarz i czekam na odpowiednia chwile (bo ktos z biesiadnikow, akurat cos opowiada), zeby wyjsc do lazienki i jakims sposobem pozbyc sie intruza. I dopoki sie tego nie pozbede przy pomocy dostepnych sprzetow, ktore moge odnalezc w czelusciach szafek lazienkowych, mam wrazenie, ze to jedno male wlokno miesa opanowalo cale moje jestestwo od wewnatrz i jest gotowe rozwalic mi mozg. Przy okazji prosba, zostawiajcie kilka wykalaczek w lazience, gdzies w dostepnym miejscu przynajmniej przed moja wizyta, ulatwi to zycie wszystkim gosciom. Bo wlasnie tam za zamknietymi drzwiami lazienki zaczyna sie moj dramat. Wkurwiona do bialosci, zaczynam przestawiac to co jest w zasiegu reki, czyli na poczatek na polce i w gornej szafce, pasta do zebow odpada, szczoteczka - no nie wsadze obcej szczoteczki do wlasnej paszczeki mimo, ze nawet lubie gospodarzy, tabletki od bolu glowy - pewnie beda konieczne jesli nie uda mi sie pozbyc tego chooojostwa w szybkim tempie, tabletki antykoncepcyjne - kurwa dlaczego nie trzymaja tego w sypialni??, krem pod oczy - widzialam lepsze, teraz wiem skad te kurze stopki na pol policzka, krem do golenia - absolutnie nieprzydatny, przez moment rozwazam mozliwosc wsadzenia zyletki miedzy zeby, ale rezygnuje z tego zamiaru pamietajac, ze wypilam juz 3 drinki, szukamy dalej, plaster na odciski - czy one naprawde dzialaja?.... Nie mam innego wyjscia, rzucam sie na kolana, uprzednio zdejmujac obuwie, by obcasem nie porysowac pralki, kurwa jaka mala ta lazienka - przebiega mi przez mysl, jednoczesnie wypinajac zadek i wsadzajac leb z prawym ramieniem w czelusc szafki pod zlewem. Ja pierdole, czy oni tu kiedys sparzataja? lewa reka usiluje przytrzymac wypadajacy przez gore dekoltu cycek, coby nim nie odkurzac dna szafki, swiatlo by sie przydalo, bo wytapirowanym lbem co i raz zahaczam o jakies rury i zawory, nic to szukam. Jest plyn do przetykania odplywu, jest szampon koloryzujacy dla ... uwaga PANOW - ot sie gospodarz ukrywa;)) Jest proszek do prania, sa plyny od zmiekaczania wody, jest pasta do butow...ja pierdole wysiadam, nareszcie znajduje jakies plastykowy pakiet.... o opakowanie podpasek higienicznch!!! Probuje oderwany brzeg plastyku przeciagnac miedzy zebami i nawet o malo co mi sie udaje, ale mozolna prace przerywa mi glos zza drzwi:
-- Stardust!! czy Ty sie dobrze czujesz? bo sie niepokoimy??
-- Eehhemmm tak jestem Ok --
odpowiadam nienaturalnym glosem ciagle usilujac wepchnac ten plastyk miedzy zeby. Chwila spokoju ktos odszedl od drzwi lazienki, odetchnelam z ulga i porzucialam jednoczesnie zamiary oczyszczenia przestrzeni miedzy zebami plastykiem. Gowno nie plastyk to jest, przydala by sie slomka do napojow, taka juz mi kiedys uratowala zycie, dalczego w tej lazience nie ma slomki do napojow? Albo zapalka, ale taka normalana drzewniana zapalka a nie papierowe gowno, jakie wciskaja czlowiekowi przy zakupie papierosow...
Kolejne pukanie do drzwi akurat w momencie kiedy odkrylam ze w glebi szafki sa jakies drewniane listwy... znow odpowiadam grobowym glosem, ze wszystko jest w porzadku.
Tym razem osoba po drugiej stronie drzwi jest bardziej dociekliwa i pyta czy na pewno czuje sie dobrze, bo mam dziwny glos. No kurwa dziwny, bo klecze w kucki na niewielkiej przestrzeni z lbem wsadzonym w glebie szafki pod umywalka i probuje odlupac jakies wiory z drewnianej listwy wewnetrzenej coby sie gospodarze nie dopatrzyli uszkodzen zanim sie skonczy impreza. I niech mi potem nikt nie mowi, ze jakas blada czy tez czerwona wychodze i fryz mam potargany, bo wlasnie przeszlam trzy wstrzasy mozgu i atak kluastrofobii polaczony z mega wkurwem!!!
A taki 70cio letni dziadzio, czy babunia ma prawo spokojnie wyjac szczeke, polozyc na stole i grzebac w niej widelcem, dopoki sie ktos nie zlituje i nie poda wykalaczki, albo jeszcze poporosi sasiada o pomoc, bo sam/a niedowidzi. I jest dobrze!!!
A mnie narazie, w moim wieku, nikt nie ma prawa powiedziec zebym nie uzywala wyrazow ogolnie uznanych za niecenzuralne.
No to chuj, wolno mi!!!
Siem komu nie podoba, to na swoje podworko prosze.
Cos mi sie wydaje, ze wlasnie weszlam w kolejny piekny wiek:))))

Stardust przysiadajac na tronie w oczekiwaniu na zyczenia;))

119 comments:

  1. Tak się cieszę, że mogę pierwsza pod tym tematem złożyć Ci naj naj najserdecznie życzenia! (wcale się nie jąkam, to tak dla wzmocnienia Zyczeń:))
    Dawno do Ciebie nie zaglądałam, a tu taki fajny tekst. Od rana humorek mi sie poprawił, a ostatnio nie mam do tego zbyt dużo powodów.
    Miłego dnia Marylko i udanej podróży.
    Całuski - Zosia

    ReplyDelete
  2. Życzę Ci tylu lat, w spokojności, ile sobie wymarzysz.
    Pewnie Cię to nie pocieszy, ale ja mieszkam coraz wyżej, mimo że ciągle na 2 piętrze.
    Z ogromną przyjemnością czytam wszystkie Twoje teksty.
    Pozdrawiam Baśka

    ReplyDelete
  3. Wszystkiego co najlepsze życzę!!!

    Ależ to piękny wiek!!! I robi się coraz ciekawiej. No i ,,jak sobie pościelimy tak się wyśpimy,, więc życzę super ,,posłania,, swojego życia,, (czytając wnioskuję, że masz je ciekawe i dobrze ,,posłane).

    ReplyDelete
  4. No to wszystkiego najlepszego a zwlaszcza zebys sie zrobila mlodsza o te 20 kg :-)))))))

    co do lazienek: a nie mieli glupich nitek do zebow????
    U mnie mialabys bosko albowiem pudelko z niteckami se stoi spokojnie na obrzezu umywalki, od razu rzuca sie w oczy. Nic tak nie czysci zebow jak nitki. Wiem to od czasu od kiedy zrobiono mi nowa koronke - tak jakos chujowo, ze WSZYSTKO, nawet kurwa chleb potrafi w niej utknac, o pestkach z malin czy truskawek tudziez kawalkach miesa nie wspomne.

    Ale - zakup sobie takom niteckem i nos w torbie - rozwiazanie gotowe :)
    Normalnym jest ze kobieta idzie do lazienki z torebka...

    ReplyDelete
  5. Wieku nie zazdroszczę ani jego uciech - zreszta też bede tyle miała, więc ten... najlepszego.

    Uwagi techniczne:
    1. po "mimo" a przed "że" nie należy wstawiać przecinka. Przecinek powinien wylądować PRZED "mimo".
    2. Zahaczam - samo H

    ReplyDelete
  6. :)))))
    wieku nie zazdroszczę,bo sama niedługo wejdę w ten etap:>>>

    ALE !!!
    życzę jeszcze wieeeeeeeelu lat w DOBRYM ZDROWIU ! w poczuciu humoru ogromnym,ze Wspanialym do kompletu:)
    stoooooooooo lat!

    ReplyDelete
  7. Kochana! 100 lat w dobrym zdrowiu i miłości życzę:)))

    ReplyDelete
  8. Oj :) no to serdecznie życzę kolejnych 55 w równie dobrej formie, i żeby nigdy nigdzie już Ci nie zabrakło wykałaczek!

    ReplyDelete
  9. Stardust, ten wpis tak kipi energia i mlodoscia, ze tego to na pewno Ci zyczyc nie trzeba:)
    Ja ze swojej dzialki - zdrowia, jesli z tym w porzadku, to i reszta sie znajdzie.
    I milego dnia dzisiaj, Krolowo:)))

    ReplyDelete
  10. Sto lat.
    Stardust, ja się wykańczam czytając twoje posty. Pluję na mojego laptopa ze śmiechu, wycieraczka by się przydała.
    A z innej beczki: Zapraszam do mojej łazienki. Jest wielka i zawsze znajdziesz w niej nitkę dentystyczną. Pamiętam taki film Preety Woman jak Julia Roberts po kolacji z Richardem Gere wybiegła w popłochu do łazienki, a on za nią, bo myślał, że ona w tej łazience wciąga jakieś narkotyki. Strasznie się tam rzucał, a ona nie chciała pokazać co ma za plecami. W końcu okazało się, że miała dokładnie ten sam problem co Stardust i chowa nić dentystyczną.

    ReplyDelete
  11. Wszystkiego naj!!
    Lata nieważne, dopóki poczucie humoru jest :)

    A co do wykałaczek - ja noszę zawsze kilka w torebce :) Razem z szerokim wyborem podpasek, wkładek, tamponów i plastrów :)

    A tabletki antykoncepsycjne też mam zawsze przy sobie - ot, taka schiza :)

    ReplyDelete
  12. Bardzo lubie podwojne urodziny - 55 brzmi bardzo pieknie ;-))
    Wszystkiego Najlepszego Kochana, spelnienia marzen i radosci z zycia. Caluje urodzinowo

    ReplyDelete
  13. Text suuuuuper i wszystkiego naj zyczy Tobie Tabathea Pociechy ze Wspanialego i niuw....go Potomka!

    ReplyDelete
  14. ooo to się zdziwłam:)
    energetycznie masz ciągle coś pod trzydizestkę!!!
    wiele, wiele lat w zdrowiu i w komplecie:):):)
    a czy w tym wieku nie można po prostu poprosić dyskretnie gospodynię o wykałaczkę idąc do łazienki?

    ReplyDelete
  15. Stardust, zeby slonce swiecilo zawsze nad Twoja ulica! I zeby kazdego dnia bylo jakies swieto, chocby szczesliwie znalezionej wykalaczki:)

    ReplyDelete
  16. Stardast, z okazji Twoich urodzin życzę Ci... czasu na wypicie kawy, rozmowę ze Wspaniałym, czytanie książek, pogaduchy w necie...
    Życzę czasu na chwile zadumy i na słodkie lenistwo;)
    Życzę, aby wena nigdy Cię nie opuściła.
    I zdrowia też życzę!!!:))

    P.S. Akcja w łazience - majstersztyk:)))

    ReplyDelete
  17. Biesiadna piosenka toastowa z Polski( dla przypomnienia, bo pewnie znasz ):
    "Niech Jej gwiazdka pomyslności nigdy nie zagaśnie,
    a kto zdrowia nie wypije, niech go piorun trzaśnie! "
    Mam okazję na kieliszeczek nalewki w samo południe - na Twoją czesc oraz miłego Dnia Ci życzę, a także wszystkich kolejnych. :))))

    Kochana - piękny wiek, jak dla mnie, bo miałam go już jaaaakiś czas temu i z przyjemnością wspominam, jak wtedy jeszcze śmigałam po świecie.
    Życzę także własnych wykałaczek i nici w torebce, ale wtedy nie bedziemy miec takich opisów z łazienki, jak ten wielce zabawny :D

    ReplyDelete
  18. Dawno nie zaglądałam, ale cieszę się, że trafiłam tak akuratnie.
    Stardust życzę Ci samej, czystej, skondensowanej radości i rozpusty (nie tylko w kasynach)na następne 55.kasia72.

    ReplyDelete
  19. Kurakowa--> Dziekuje bardzo i ciesze sie ogromnie, ze jeszcze zagladasz tutaj, mimo ze rzadziej ale to cieszy.

    ReplyDelete
  20. Barbaratoja--> Czyli nie tylko mnie te pietra wydaja sie coraz wyzsze:))) jak dobrze wiedziec, ze mam towarzystwo. Zagladaj i odzywaj sie czesciej, bo ja wlasnie po ostatnim Twoim wpisie w notce, ktora potem usunelam nie moglam odnalezc Twojego bloga, a teraz znow mam namiary:))

    ReplyDelete
  21. znow mam za soba liczne proby, żeby tu wejść. Nie chce sie odpalac ten Twoj blog.

    ReplyDelete
  22. Damurek--> Witam serdecznie w moim grajdolku:)))

    ReplyDelete
  23. Nina--> Wspolczuje upierdliwej koronki, wiem jak bardzo to wkurwiajace jest, bo sama kiedys taka mialam w dodatku z metalu z ruskich czolgow jak sie wyrazil tutejszy dentysta, ktory mial problem ze zdjeciem jej. A ja sie obawialam czy nie trzeba jej bedzie odstrzelic dynamitem:)))

    ReplyDelete
  24. Lorenzo--> Wiek jest tylko liczba, a ja osobiscie uwazam ze alternatywa jest duzo gorsza:)
    Dziekuje za uwagi.

    ReplyDelete
  25. Tuv--> Dziekuje a co do wieku, to patrz wyzej odpowiedz dla Lorenzy:)))

    ReplyDelete
  26. Odentka--> dzieki:)) a juz myslalam, ze do mnie nie zagladasz, wiec tym bardziej sie ciesze ze Cie widze:)))

    ReplyDelete
  27. DS--> Dziekuje:)) jak widac forma sie zmienia czy chcemy czy nie, kwestia tylko tego czy przyjmujemy to z usmiechem, czy rwiemy wlosy z glowy:)))))

    ReplyDelete
  28. Czarownico--> Bo ja tak w mysl zasady, jak juz wszystko powoli odchodzi to niech chociaz w to miejsce humoru przybywa.

    ReplyDelete
  29. Katarzyno--> To moze na wszelki wypadek zakladaj maske przed czytaniem:) co by tego laptoka nie uszkodzic, ale czytaj, czytaj i sie odzywaj. Jak ja lubie jak wstaje rano i jest tyyyyllleeeee komentarzy:))))))

    ReplyDelete
  30. Who--> Serce mi sie raduje jak widze ze ktos jeszcze uwaza humor za podstawe szczescia w zyciu.
    Oooo i widze ze Ty to z calym wyposazeniem sie przemieszczasz przez zycie. Na szczescie czesc z tych wyliczonych przez Ciebie rzeczy jest mi juz niepotrzebna:)))) Wlasnie chyba otworze przetarg rodzinny na sprzedaz tamponow, a moze lepiej wystawic je na ebayu????
    :))))))))))))))

    ReplyDelete
  31. Perdo--> ja tez lubie takie dubeltowe:)) a Potomek tez w tym roku zaliczyl dubeltowke 33 czyli kiedys tam mi sie udalo dobrze zaplanowac:)))
    Dziekuje za zyczenia.

    ReplyDelete
  32. Tabathea--> Dziekuje bardzo chociaz wiesz jak to bywa z ta pociecha;) czlek sie po prostu musi cieszyc ze w ogole sa te Potomki:)))

    ReplyDelete
  33. Miss--> Kocham Cie za ten komentarz!!! To znaczy nie jest ze mna jeszcze tak zle:))))))

    ReplyDelete
  34. Hanka--> Dziekuje, wykalaczka niby drobna rzecz a cieszy:))))

    ReplyDelete
  35. Dikejka--> Dziekuje bardzo, bardzo dziekuje:))))))

    ReplyDelete
  36. Kwoko--> Niech Cie ukocham za ten Twoj komentarz. Czy to nie dziwne, ze Ci ktorzy do tego wieku jeszcze nie doszli to jakos podchodza do tego jak do jeza. A my majac juz cos za soba cieszymy sie ze bylo:))) Ot znow punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia i tylko tyle.
    Serdeczne dzieki za te "gwiazdke pomyslnosci" oczywiscie ze pamietam i jeszcze bylo takie "sto lat", ktorego sie nigdy nie konczylo bo w momencie jak towarzystwo podnosilo kielichy to znow ktos zaczynal "i jeszcze jeden i jeszcze raz..."
    Ech jak to dobrze ze czlowiek zadbal o wspomnienia;)))))

    ReplyDelete
  37. Kasiu72--> Ooooo jaka niespodzianka, wlasnie kiedys myslalam, ze Cie tu juz dawno nie widzialam. I prosze, czyli marzenia sie spelniaja:))))))

    ReplyDelete
  38. Lorenza--> Nie strasz, to blog tez stary???????
    ;-))))))))))))))))))))

    ReplyDelete
  39. ja też mam problemy z Twoim blogiem,ale innymi na bloggerze też.Od kiedy se zainstalowalam Explorera 8 wrrrrrrrrrrrrr.
    A poczucie humoru?
    ALEŻ BEZ NIEGO to jest dno,wodorosty i 10 metrów mułu :)))
    jak się smiejemy jest lżej:)

    OOOOOOOOO
    i jeszcze Ci życzę tych wielu lat w zdrowiu i z UŚMIECHEM na paszczy :)

    ReplyDelete
  40. STO LAAAAAAAAT! STOOOOOOOO LAT! Niech żyje żyje naaaaaaaam!
    To ja też wrócę i obiecujecoś wychylić w domu za Twoje zdrówko! Mam siostrę w tym samym wieku :-)

    ReplyDelete
  41. --> Stardy zycze Tobie , ze jak uszczelisz double Seven, to niech Potomek zafunduje Mamusi prezent - skok ze spadachronem.

    Dzis zycze , abys pisala dalej swoj blog, bo dostaje napadow smiechu jak go czytam.

    a wiadomo, smiech to zdrowie;)


    Masz jedwabie, lecisz do kasyna, wiec jest git;) Happy Birthday !!!

    P.S.
    wypieprzylem literki w komentarzach...

    ReplyDelete
  42. Aga-b--> Witaj i dziekuje bardzo:)) Juz sobie namierzylam i zalinkowalam Twojgo bloga, bo mi sie spodobal na pierwszy rzut oka. Mam nadzieje, ze nie masz nic przeciwko.

    ReplyDelete
  43. Tuv--> Mnie sie tez czasem jakies blogi nie otwieraja i to nie tylko z tych na blogspocie, no to probuje pozniej i jest OK. Nie mam na to wplywu czy sie otwiera, czy nie moge ewentualnie zrezygnowac, ale to nie wchodzi w rachube:)))

    ReplyDelete
  44. Batumi--> Dzieki i pozdrowienia dla siostry:)))) To dobry rocznik jest ten 1954:)))) a z wiekiem jeszcze lepszy.

    ReplyDelete
  45. Huevo--> skok ze spadochronem mowisz?? Na 77 urodziny?? Czy Ty chcesz zebym sobie gowno zza kolnierza wygrzebywala? to pod warunkiem ze nie zapomne otworzyc spadochrona:))))))))))))))
    A za te pijane literki to Cie oczywiscie kocham :)))))))

    ReplyDelete
  46. Niech wszystko o czym zamarzysz sie spelni i niech sie spelni dokladnie tak jak chcesz i dokladnie wtedy kiedy chcesz! Mnostwa, mnostwa kolejnych jubileuszow i mnostwa kolejnych notek ktore uwielbiam!

    Ja jestem w wieku Potomka, ale moj PARTER tez coraz wyzszy jakis ja nie wiem... ;)))

    Ala

    ReplyDelete
  47. Wszystkiego najlepszego z okazji 18 ;))) No i Boldog Születésnapot :)))

    ReplyDelete
  48. Nad oceanem leci wieść
    Na skrzydłach ptasich gna
    Że Stardust czyli Gwiezdny Pył
    Dziś urodziny ma!

    "A kto to Stardust?" - naiwne to
    pytanie chcesz mi zadać ?
    Stardust FELIETONISTKĄ jest
    I nie ma o czym gadać :-)))

    Bo Stardust wartkie pióro ma
    A w oczach śmiechu iskry
    I nie wiesz kiedy,- porwie Cię
    Tok opowieści bystry.

    I nie pomoże Ci już nic
    Zajętaś "Bez Odwrotem"
    Na próżno czeka głodny mąż!
    Niech czeka! Razem z kotem!

    Stardust ubawi Cię do łez
    Czasami do łez wzruszy
    Mówcie co chcecie!A STARDUST JEST!
    Balsamem dla Twej duszy.

    I chociaż mówi "double five!"
    Nie wierzmy w słowa jej
    Jak dobrze zliczyć, to ma tych lat
    Czterdzieści, jak nie mniej!

    Więc wina dzban i kwiatów moc
    Od wirtualnych gości
    I niech życzenia sypią się
    Jak z Rogu Obfitości :-)


    Starduście - wszystkiego NAJ składam ja, Daisy Jarząbek :-)))

    ReplyDelete
  49. Wielu lat,w dobrym zdrowiu,kondycji i radosci!Czytam od dawna,tchorzliwie sie nie ujawniajac( zyje w Krainie Deszczu i powoli mchem porastam,zielonym) i czesto porykuje ze szczescia i wspolnoty doswiadczen.Usciski

    ReplyDelete
  50. Kamyk--> Dziekuje jak nie wiem co:))) ale mam nadzieje, ze te ostatnie dwa slowa to nie zadne przezwisko:)))) bo ja niegramotna.
    No a ja dzis obchodze 5 rocznice 50tki, bo obchody 50tki bardzo mi sie podobaly:))))

    ReplyDelete
  51. Daisy--> Leze, rycze, placze, kwicze... o rety!!!!!!! ale mi narobilas radochy!!!!!!!!!!!!! no jakby Cie tu ukochac?? moge tylko wirtualnie, ale za to jest szansa ze Cie tym kochaniem nie udusze, bo ja wielkie babsko jestem a Ty kruszyna:))))))))))))))))
    Dzieki!!!!!!!!!!!!!!Jaka szkoda ze Wspanialy nie rozumie, ale moze i tak kaze mu sie tego nauczyc na pamiec:))))))))))))))))))

    ReplyDelete
  52. Beemwe--> Witaj i czuj sie jak u siebie, bardzo sie ciesze ze sie odezwalas. A ze ciutke mchem porastasz to sie nie przejmuj poki ten mech zielony wszystko jest OK:)))) I odzywaj sie mnie to sprawia ogromna radosc:))) bo wiadomo ze lechce proznosc.

    ReplyDelete
  53. Starduście kochany!
    Przecież obiecałam Ci PEAN na cześć i z okazji :-)

    Cieszę się, ze Ci się podoba i też Cię moooocno ściskam!

    A oczami duszy widzę Wspaniałego, który bez mrugnięcia okiem deklamuje tę tfurczość radosną :-)))

    ReplyDelete
  54. bosze, bosze, bosze - ja Królową przepraszam że tak późno ale stroju pszczelarza szukałam ;)))) STADUST. Następnych 55 !!!! Normalnie buziaki. I chcę być taka jak TY przy swoich 55 ! ;***** (ale życzenia - sobie je złożyłam ? ;)))

    ReplyDelete
  55. a w prezencie dostaniesz nitke do zebow :)

    ReplyDelete
  56. Wszystkiego dobrego. Niech Cię to slońce wewnętrzne nie opuszcza. Nigdy.

    ReplyDelete
  57. Ja z roboty dopiero wróciłam.
    Wiec dlatego tak pózno Ci zycze.
    A zycze: zmian tylko na lepsze, żelaznego zdrowia, dobrego humoru i ... co najmniej 100 milionów nowych notek!
    :-PPPP

    ReplyDelete
  58. Wszystkiego, co najlepsze na świecie!
    Sciski i cmoki od Gdańskiej Zatoki!
    :-)

    ReplyDelete
  59. A powiem Ci, że - z jednym wyjątkiem - czterdziestka mnie nie przeraża! Ja szykuję imprezę z dużym hukiem :-)

    ReplyDelete
  60. Wszystkiego najlepszego:)od stałej podczytywaczki

    ReplyDelete
  61. ja Cię tak ostatnio trochę zaczęłam podczytywać.
    Myślę, że to dobra okazja, coby się ujawnić :)
    Opis wydłubywania mięsa mnie rozwalił na łopatki :D
    Stardust, najlepsiejszego :))))

    ReplyDelete
  62. Szehera, Ty młoda jesteś, to se huki planuj,

    mnie 40 dobiło, pojechałam na koniec świata
    znaczy sie na Hel...i w samotności (z Wu oczywiście) pochlipałam w morze i wróciłam do domu

    ReplyDelete
  63. Stardust, notka przednia, juz widzę te wypadajace cycki z dekoldu i podpaska między zębami:)

    ReplyDelete
  64. Anon-Ala--> Dziekuje serdecznie za zyczenia i szybko zakladaj buty na wysooookich szpilkach, nie moze byc zeby maz byl coraz wyzszy:))))

    ReplyDelete
  65. Daisy--> Ja pamietam ze obiecalas, ale to bylo tak dawno ze mialas prawo zapomniec, bo ja zapomnialam. No tak, ale w MOIM wieku to normalne:))))))))))))))

    ReplyDelete
  66. Stardust Sto lat albo i więcej !!!

    ReplyDelete
  67. Spt--> Nie przejmuj sie ze sama sobie przy okazji zlozylas zyczenia. Ja dzis rano obudzilam sie o 5:05 i uznalam to za znak do wstania skoro wlasnie mam 55 urodziny. Siadlam na brzegu lozka i zaczelam radosnie sama sobie odspiewalam Happy Birthday. Robilam to tak glosno ze az Wspanialego wyploszylam z lazienki:)))))
    Dziekuje ze wpadlas tutaj w nawale i goraczce wlasnych spraw.

    ReplyDelete
  68. b.--> Dziekuje bardzo a nitecki sie zawsze przydadza;)))))

    ReplyDelete
  69. Beata--> Dziekuje serdecznie i tez mam nadzieje ze mnie to slonce nie opusci, bo ciezko byloby zyc;)

    ReplyDelete
  70. Ruda--> Moja kochana Ruda:)))) dziekuje ciesze sie ze wpadlas na impreze:)))

    ReplyDelete
  71. Sze--> 40tke i 50tke tez mialam huczne i rowniez huczne planuje na 60tke:))) Jedyny problem z 40tka jaki mialam to fakt ze wszyscy mi wmawiali ze to juz z gorki:( szlag moja babcia osobista 40 miala ciagle jeszcze pod gorke:))) a ja zolza jestem i takie dlugo zyjom nie?

    ReplyDelete
  72. Martanna--> Witaj milo mi ze sie ujawnilas i prosze odzywaj sie:)))

    ReplyDelete
  73. Rinonka--> Milo mi ze zalapalas sie na impreze i prosze zostan, rozgosc sie i mam nadzieje ze bedziesz bywac czesciej:))

    ReplyDelete
  74. Scarbosa--> Chyba mam szanse na 100 bo zolzy dlugo zyja :)))))))

    ReplyDelete
  75. Stardust jesteś jak zwykle wspaniała.
    Życzę wszystkiego co najlepsze i dużo dużo zdrowia (bo wiadomo, że w USA to trzeba być zdrowym zawsze : ) ).

    Bardzo lubię czytać Twojego bloga i Twoje komentarze, dlatego egoistycznie życzę byś nadal miała tyle energii żeby jej starczyło na wszystko co chcesz i na blogaski dodatkowo :)

    ReplyDelete
  76. Jeju! A w ogole to STO LAT! STO LAT! NIECH ZYJE ZYJE NAAAM!
    STO LAT! STO LAT! NIEEECH ZYJEEE NAAAAM!

    I JESZCZE JEDEN I JESZCZE RAZ....

    ReplyDelete
  77. A nawet Twoje zdrówko wypiłam!
    Advocatem.
    Pół butelki juz zechlałam!
    No dobra - takie 200 ml...
    I zara spadam do łózia...

    ReplyDelete
  78. Ja posłużę sie życzeniami, które ktoś kiedyś mi złożył, bo uważam, że oddają wszystko to czego życzyć Tobie bym chciała:
    Żyj tak, aby każdy kolejny dzień był niesamowity i wyjątkowy.
    Wypełniaj każdą chwilę tak, aby potem ją wspominać z radością.
    Czerp energię ze słońca, kapiącego deszczu i uśmiechu innych.
    Szukaj w sobie siły, entuzjazmu i namiętności.
    Próbuj życia i układaj je w swój własny sposób.
    Żyj najpiękniej jak umiesz. Po swojemu. Spełniaj się.

    Stardust: Bon Anniversaire!

    Ośka :)

    ReplyDelete
  79. OJ, ale tu kolejka! Niczym za komuny!
    Starduscie Ulubiony! Wielu happy years z Twoimi Wspanialcami oboma, humoru kazdego dnia, owocnej tworczosci blogowej, sympatycznych klientek Ci zycze! I sciskam mocno w stope, ktora, I hope, juz nie boli!

    ReplyDelete
  80. Stardust, trudno jest życzyc komuś czegoś, co on ma. Masz cudownego męża, syna, dom, zdrowie, przyjaciół. Masz silny charakter i jeszcze silniejsza osobowość. Wiesz czego chcesz, wiesz, co Cię mierzi. Czego zatem mogę życzyć Ci z mojej Legnicy?
    Zastanawiam się. Najlepiej abyś pozostała sobą, bo taką Cie cenię i szanuję. Sto lat:)))))))

    ReplyDelete
  81. Reversi--> Dziekuje bardzo za wszystko i ja tez lubie czytac Ciebie wiec to wzajemne uczucia:))

    ReplyDelete
  82. Beata--> Jaki Ty masz ladny glos:)))))))))

    ReplyDelete
  83. Ruda--> A ja ciagle trzezwa, ale nadrobie, obiecuje:)))))))))

    ReplyDelete
  84. Oska--> Tak mi milo ze mnie odwiedzilas i wpadaj czesciej:))) zapraszam serdecznie.

    ReplyDelete
  85. Zgago--> Blizniaczko, dziekuje serdecznie, a noga wredna malpa boli, mniej ale chyba sie nie obejdzie bez nastepnego zabiegu. Wot taka zyznia :))))

    ReplyDelete
  86. Athina--> Wzruszylas mnie!!!! Kto by pomyslal taka zolza bez serca a nagle lezka mi sie zakrecila w oku. Dziekuje!!!!!!!!!!

    ReplyDelete
  87. Stardust kochana, zycze Ci jako 91 postownik (prawie kompostownik) wykalaczek, nos je w torebce moze, zycze Ci nitek do zebow i wileu listwe na ewentualnosc lazienkowo zebowa. Zycze bys zawsze czula sie dobrze we wlasnej skorze i by to byla skora zdrowa :). Badz szczesliwa i niech Twoj Charlie kocha Cie jak nalezy (a Ty jego)

    Nie zajrzalas do mnie na a tam czeka piosenka dla Cie :P

    ReplyDelete
  88. wlazilam dzis i chcialam napisac zyczonka, ale moje pierony jasniste(dzieci) ciagle mi czyms glowe zaprzataly.
    Moge dolaczyc sie do zyczen wszystkich, bo wiele slow poszlo i ze wszystkimi sie zgadzam.
    Wiec niech Ci sie wiedzmo swietokrzyska wszystko uklada jak najlepiej i zdrowko dopisywalo, zeby jezor ciety zostal dalej takowym -no chyba, ze bedziesz jesio bardziej cieta, szczera i otwarta jak dotychczas. Usmiechu od groma, bo to najlepsze lekartwo na wsjo oraz tak jak Docia dodala, badz i zostan soba:D
    Se napisala zolza swietokrzyska na wygnaniu :):*

    ReplyDelete
  89. Kwiecista--> Kochana bylam, ale ja po tym wirusie mam nie zaladowane programy w kompie w pracy i nie moglam zobaczyc:((( Reke se prawie do lokcia obgryzlam z zalu i wscieklosci, a nie mialam czasu na ladowanie. No ale teraz juz widzialam i to akurat zyczenia dobre na dobranoc:))) Jestes... no jestes Miaukol moj kochany:))))
    Dziekuje!!!!

    ReplyDelete
  90. Westfalit--> Dziekuje bardzo bardzo serdecznie i do spotkania kiedys na sabacie na Lysej Gorze:))))

    ReplyDelete
  91. To i ja się dorzucę ze spóźnionymi, ale bardzo serdecznymi życzeniami wszystkiego najlepszego :)
    Przedewszystkim zdrowia i pogody ducha, bo to najważniejsze, co do wnuków to życzę Ci wnuczki, bo dziewczynki jednak fajniejsze są :)
    Mam jeszcze odrobinę czasu do 50, ale też zamierzam obchodzić ją bardzo hucznie:) W końcu nasze pokolenie komunizm przetrenowało na własnej skórze, to coś nam się od życia należy :)
    Tego humoru jaki masz i tej radości życia bardzo Ci zazdroszczę (ale pozytywnie), do takich ludzi lgnę (taki jest mój mąż), bo sama niestety jestem go pozbawiona.
    Jeszcze raz życzę Ci spełnienia marzeń i samych wygranych w kasynie :)

    ReplyDelete
  92. nie doczytałam do konca, bo czekam z obiadem na Mame i Siostre...
    STOLAT STARFUST!:))))))

    ReplyDelete
  93. Sze--> Jak Ty to robisz?
    :-)))))))))))))))))))))))))))

    ReplyDelete
  94. stardust, dostalas mojego maila?

    ReplyDelete
  95. b.--> Dostalam i Wspanialy go potem rozpracuje. Mam wszystkie numery na komorce i zadzwonie, tylko nie wiem czy zdaze dzis bo sobie zostawilam wszystko na ostatnia minute. Taka natura wsciekla ze pracuje tylko jak noz na gardle.

    ReplyDelete
  96. hA!
    Będziesz żyła i żyła dobiejsz do 200 lat bo my Ci tu tyle komciów nastukamy;))))

    ReplyDelete
  97. Tuv--> To czeka Was powazna robota, bo ja za 2 godz lece i mnie nie bedzie az do poniedzialku wieczorem:)))

    ReplyDelete
  98. Starduście, na te 55 powiem Ci coś bardzo ważnego. Coś, na co za bardzo mnie nie stać bez okazji. Ciesze się, że Cię poznałam. Czasem nie zgadzam sie z Twoimi poglądami i mnie wkurwisz, ale to są uroki przelewania myśli dla całego świata. Różnych kultur, pogladów. Ważne jest, że bardzo Ciebie szanuję i cenię to Twoje miejsce. Czuje sie tutaj dobrze, bo Ty swoja baba jesteś. Żyj i pisz sto lat. Tak dobrze jest wskoczyć na bez odwrotu z kawą, drinkiem, fajką, pokiwać, albo pokręcić głową:))) Ciesze się, że Cie poznałam:))))

    ReplyDelete
  99. alez pewnie, ze nic przeciwko nie mam! :) Ja Ciebie od dawna mam w RSSie i podczytuje (a znalazlam Cie u ds)

    ReplyDelete
  100. Lepiej późno niż wcale, jak powiedział pewien facet spóźniając się na pociąg do Kutna. Czyli stolarz, stolarz!! A także posadzkarz i tapicer.
    A na karuzelę można w każdym wieku, a nawet należy.

    ReplyDelete
  101. co najmniej kolejnych 55 w równie dobrej formie :)))

    ReplyDelete
  102. Spóźniłam się, ale STO lat kochana Stardust:))))))

    ReplyDelete
  103. Ten usunięty przez Ciebie wpis ze zdjęciami ja moge sobie zawsze kiedy chce zobaczyć Twoją uśmiechniętą buzię obejrzec sobie przez czytnik Google.Tam na szczęście nie zniknął.
    A co do używania słów... to przecież "co wolno wojewodzie...."
    Dziękuję za odwiedziny u mnie, ale tam tera troszke pusto, bo ja leniuchująca przymusowo jestem.Basia

    ReplyDelete
  104. jeszcze swietujesz? no to ...a kto z nami, nie wypije!

    ReplyDelete
  105. Najwyzszy czas z tronu zejsc i do roboty blogowej sie brac!

    ReplyDelete
  106. Stardust wszystkieho naj naj lepszego z okazji Urodzin ,samych slonecznych dni ,spelnienia najskrytszych marzen no i pociechy
    ze Wspanialego i Potomka

    ReplyDelete
  107. te, laska! znaczy się... szanowna Pani Stardust, czy mogłaby Pani się trochę do nas odezwać, bo się martwimy. ileż w końcu można się 55-tką napawać ;)

    ReplyDelete
  108. Ja też się życzę samych serdeczności Urodzinowych, Alicja

    ReplyDelete
  109. A ja z innej mańki, bo dziś rano przeczytałam...
    Daisy, wow:))))))))))

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...