Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Tuesday, June 23, 2009

I jak tu nie klac?

Notka mocno krwista, czytelnicy o wrazliwych uszach jesli chca czytac, to na wlasna odpowiedzialnosc.

Nie wszyscy wiedza, ale sa tacy co wiedza ze 2 lata temu przeprowadzilam moj maly biznes do nowego miejsca. Przez pierwszy rok bylam zwiazana umowa miedzy mna a kobieta, od ktorej podnajmuje pomieszczenie. Rok temu poniewaz ekonomia sie sypie i moje uslugi naleza do najbardziej odczuwajacych tego skutki, pogadalam z kobitka i nie spisywalysmy juz nowej umowy, tylko ze tak powiem mamy umowe "na gebe". No ja ufam ludziom i ona tez, wiec zobowiazalysmy sie tylko obustronnie ze jakby cos sie dzialo, po obojetnie ktorej stronie to damy sobie nawzajem 2 miesiace czasu. No i wlasnie tuz przed wyjazdem do Buffalo Janice przyszla do mnie i powiedziala, ze ona juz nie przedluza umowy na wynajem z wlascicielem budynku, bo facetowi sie we lbie poprzewracalo i za duzo chce. W zwiazku z czym znalazla nowy lokal tylko o jedna ulice na polnoc i jesli ja chce to moge sie z nia razem przeprowadzic.
Nozeszkurwajapierdole!!!!!!!!!!!!!! Nastepna przeprowadzka!!!!!!!
Jak ja mam nie klac? to co mam kurwa robic? hosanny spiewac?
No to naklelam oczywiscie. Pogadalam ze Wspanialym, ten mi zaczal w glowie macic, na szczescie ja sobie nie daje macic, bo od macenia to ja jestem. Bo oczywiscie w/g Wspanialego to moze powinnam sie zorientowac co jest na rynku. Tylko kurwa po co? Ja dobrze wiem co jest na rynku, kupa pustych miejsc, ktorych wlasciciele wola zeby staly puste niz wynajac je za troche mniej pieniedzy.
To chuj im w dupe!!!
Moj biznes jest jednoosobowy, wiec nie potrzebuje tak duzo miejsca i wszystko co jest na rynku jest dla mnie za duze i co za tym idzie za drogie, takie sa realia, a ja realistka jestem.
To po chuj wielki ja mam latac po rynku i nerwy sobie szarpac.
Wyjasnilam Wspanialemu, ze ja i tak nie moge wziac samodzielnego miejsca, jestem z gory skazana na sublet, a w tej sytuacji dobrze miec ten sublet od kogos, z kim ma sie jakies dobre stosunki. Po grzyba mam szukac nowego miejsca i nowych ukladow jak mam tu juz uklad sprawdzony przez 2 lata. Nikt nikomu nie wchodzi w droge, nie mamy zadnych konfliktow i ogolnie jest glanc pomada.
Poszlam dzisiaj z Janice zobaczyc to nowe miejsce.
Tylko ze ja tam kurwa nic nie widze!!!!
Sciany owszem sa, nawet drzwi tez sa, ale tu gdzie stoi sciana dzialowa obecnie to akurat ona bedzie zburzona a w jej miejsce wybudowana nowa sciana, ta poleci tu, tamta poleci tam, a te sie przesunie.
Ja pierdole!!! Tak mam namieszane pod pulapem ze juz nic nie rozumiem.
W zasadzie to rozumiem, bo ja nie w ciemie bita, to poszlam tam z metrem carpenterskim (chuj, nie wiem jak to sie po polsku nazywa), wymierzylam jeszcze sie wytargowalam o nastepna stope w lewo i w prawo, bo jak maja stawiac te sciany to niech to robia z glowa.
Tylko jak przyszlam z powrotem to sie zorientowalam, ze ja to wszystko sobie odwrocilam nie w te manke co trzeba. Slowem wszystko jest popierdolone dokladnie!!!!!!!!!
I teraz siedze i sie wsciekam, rzucam miesem na lewo i prawo.
A czym mam rzucac niby?
Taki juz moj parszywy los, bo ja urodzona w czasie przeprowadzki jestem!!!!!!
I tak sie ciagle gdzies przeprowadzam, miejsce zamieszkania zmienilam juz 10 razy!!!!!!!!!! co na 55 lat zycia wynosi srednio co 5,5 roku!!!
A kiedys przeprowadzilam sie dokladnie 4 razy w ciagu dokladnie 3 lat!!!!!!!!!!
Miejsce pracy? nie jestem w stanie policzyc, ale byl taki rok, w ktorym zmienilam zaklad pracy 8 razy!!!!!!!
No to zaraz zloze raczki i bede spiewac te hosanny, a narazie sobie kurwa musze ulac!!!!
I tu mi sie przypomina Zenobia, o ktorej kiedys juz pisalam tutaj, kto czytal to wie ze Zenobia jak ja, miala gebe niewyparzona, a kto nie czytal to niech se przeczyta jak koniecznie chce.
No to rzeczona Zenobia poszla kiedys do spowiedzi, bo miala takie natchnienie i potem mi opowiadala, ze przy konfesjonale powiedziala do ksiedza ze tak naprawde to ona nie ma zadnych grzechow i moglaby byc swieta gdyby nie fakt ze klnie.
Ponoc ksiadz az z konfesjonalu wyjrzal zeby te kandydatke na swieta zobaczyc, a potem zrobil Zenobii wyklad w kwestii postanowien, ze niby dzieciom sie tlumaczy zeby zrobily sobie postanowienie poprawy. A Zenobia jako dorosla i rozumna istota powinna tym bardziej takie postanowienie zrobic. No to Zenobia wysluchala wykladu i powiedziala:
-- Prosze ksiedza, jakie ..hmm.. postanowienie? toz ja zrobie postanowienie, odejde od konfesjonalu, a ktos mi na noge nadepnie, bo tlok w kosciele i juz mu powiem... po imieniu.
Ksiadz bez slowa zrobil nad glowa Zenobii znak krzyza i kazal odejsc.
Ta sama Zenobia bardzo nie lubila chodzic w gosci, nie to ze byla nie towarzyska, ale w wiekszym gronie bala sie gebe otworzyc. Kiedys musiala pojsc na jakas wieksza impreze i nastepnego dnia przyszla do nas, wiec pytam:
-- No i jak sie udala impreza? jak sie bawilas?
-- Hmm, kurwa bawilam sie jak chuj!!! Przez caly wieczor powiedzialam z 5 razy "przepraszam" nastepne 5 razy "prosze bardzo" i pewnie z 10 razy "dziekuje" i to kurwa bylo wszystko na co sobie moglam pozwolic.
Wspolczulam jej bardzo, bo to faktycznie katorga musiala byc dla niej.
Oprocz Zenobii mialam jeszcze kumpla Marka, z ktorym pracowalam i Marek tez mial wyjatkowo krwista wymowe. Kiedys Potomkowi popsul sie rowerek i Marek zaoferowal naprawic, akurat jak przyszedl do tej naprawy to byla u nas babcia. Marek naprawial i rzucal miesem bo to kurwa nie tak, bo tamto kurwa jeszcze inaczej itp. itd.
Biedna babcia w koncu stracila cierpliwosc i mowi:
-- Panie Marku, taki z pana fajny chlop i czemu pan tak klnie?
-- No bo jak tu nie klac jak to kurwa wszystko zrobione na jebal pies, do pierwszego upadku rowera - probowal sie bronic Marek.
-- A nie lepiej zeby sie pan pomodlil? modli sie pan kiedy? - nie dawala za wygrana babcia.
-- A modle sie, modle pani Kasiu: Zdrowas Mario? to sie rozbierz.
Tak samo ze mna, co sie polepszy to sie spieprzy a ja mam spiewac hosanny.
Kurwa, musze jeszcze w tym tygodniu znalezc czas zeby tam znow pojsc z Janice i odwrocic to jak trzeba zanim przyjda te chuje muje i poprzestawiaja mi te sciany nie w te strone co trzeba.

Stardust zajebiscie krwiscie

37 comments:

  1. Stardust, jestes zdrowa i mozesz poprzestawiac te sciany.
    Wyobraz sobie inaczej. Zagluszasz te sciany choroba,a i wszyscy omijaja chorobe (slusznie), ale tez Ciebie (przykro).
    I ciagle czekasz na jakies wyniki, te z dzisiaj niewiele znacza, bo najwazniejsze maja byc te za dwa tygodnie.
    Rozmydlilam sie niestety.KOKLIKO

    ReplyDelete
  2. Hm... pociesze cie: jam 16 lat mlodsza od ciebie, a miejsce zamieszkania juz zdazylam zmienic 10 razy.
    O pracy to w ogole nie wspomne, bo nie mam az tak dobrej pamieci, zeby zliczyc.

    Co do przeklinania mam tak samo jak ow pan Marek. do mojego eks meza sie nasluchalam, za kazdym razem jak szlismy gdzies.
    Chuj a nie zycie, z obecnym klne, ze znajomymi - nie przaszkadza im to, a jak jestem w pracy i sie zaprzyjaznie, to tez zaczynam ;)

    Dobrze bedzie.

    BTW: nie mowilam wczesniej, ale strasznie mi sie Twoja fryzurka podoba. i sciecie i kolor.

    ReplyDelete
  3. To już dwa lata minęły jak szukałas poprzedniego lokalu? O, kurde Ty to masz zdrowie!!!Ale gdzie diabeł nie może tam Stardust pośle.

    ReplyDelete
  4. Wiem co czujesz, za kazdym razem jak sie mam hdzies przeprowadzic kurwica mna targa. Wiem, ze dasz rade, a po wszystkim bedziesz sie z tego smiala.
    Tekst Pana Marka mnie rozwalil i kurde wiecej nie pije kawy czytajac Twe notki bo sie udlawie ze smiechu:P
    Co do przeklinania, cholera tez naleze do tych osob, ktore rzucaja miechem w duzych ilosciach, ale tu sie nie da nie zaklac.
    Pamietam jak zon mi powiedzial:"Jak juz wyjedziesz na te wyspy, to sie oduczysz przeklinac". Po paru miechach zawitalam na urlop a zonowi uszy zwiedly z szoku jakiego doznal. Wyczekiwana zonka przyjechala wreszcie ale bluzgajac bardziej niz wczesniej :D Ooops sie rozpisalam:) Glowa do gory, bedzie dobrze:):*

    ReplyDelete
  5. rozumiem...taaak...do konca nie polubie tej soczystosci, ale KURNA, tez umiem zaklac, jak by mnie ktos tak miejsce pracy ten tego...

    bede bronic mojego KURNA, bo to tez jest bardzo brzydkie, a mnie sie lepiej mowi:)

    ReplyDelete
  6. Pan Marek moim idolem :D
    A co do przeprowadzek - studiując długo i namiętnie przez kilka lat 2x do roku się przeprowadzałam, a i wcześniej i później też miałam/mam te atrakcje. Jak próbowałam teraz policzyć co by się porównać, to przerwałam przy 25 bo mi się popitoliło. Więc nie zazdroszczę i jak najbardziej rozumiem wkurw ;)

    Btw - wykasuj podwójne http:// z linka ;)

    ReplyDelete
  7. hm.
    no nie jest to fajne.
    A nie moglaś np,kiedyśtam szukać mieszkania któe ma np osobne wejscie do jakiegoś pomieszczenia żeby wszystko było w jednej kupie?
    Twoje klientki pójdą za tobą co nie?
    U nas z tym zdecydowanie gorzej.Ludzie jednak przyzwyczajają się do miejsca.
    Też bym była zła jak diabli.

    ReplyDelete
  8. Kokliko--> Calkiem wiem o co Ci chodzi w tych mydlinach:))

    ReplyDelete
  9. Nina--> No to tez masz swoja dzialke z tym pakowaniem i rozpakowywaniem. Przeprowadzki domowe mnie nie mecza tak i nawet wole je od np. malowania, ale te w pracy daja mi w dupe.
    Dziekuje za komplement:) Sciecie - Turek, a kolor - natura:)))

    ReplyDelete
  10. Basiu--> Ja wiem, ze dam rade, ale juz mi sie nie chce. No wkurwa mam i tyle.

    ReplyDelete
  11. West--> Tzn. Zon liczyl na to ze sie oduczysz, a Ty wrocilas przeklinajac w dwoch jezykach zamiast w jednym:)))

    ReplyDelete
  12. Beata--> Jezeli Ty sama uwazasz ze KURNA to przeklenstwo to i tak nalezysz do klubu, bo klniesz:))))

    ReplyDelete
  13. Kamyk--> Przeprowadzki studenckie sa jednak latwiejsze, bo student zabiera dwa, trzy worki szmat i juz jest przeprowadzony. No ale to tez jednak przeprowadzki.
    Dzieki za zwrocenie uwagi w kwestii linka, juz poprawilam.

    ReplyDelete
  14. Tuv--> Ja nie mieszkam na Manhattanie, bo mnie na to nie stac, a pracuje wlasnie na Manhattanie. I to wcale nie jest tak ze klientki pojda, owszem pojda dopoki pracuje na Manhattanie i to dokladnie w centrum (srodku wyspy) bo jak nie to najczesciej nie bedzie sie nikomu oplacalo jechac godzine (albo i dluzej) w jedna strone na 15-minutowy zabieg. No i nie chcialabym pracowac w domu, to jednak ani nie mialoby wiele wspolnego z praca, ani normalnym domem. Ja sie do tego nie nadaje. Zreszta tu gdzie mieszkam to musialabym sie zajebac na smierc zeby cokolwiek zarobic. W NY pieniadze sa na Manhattanie a w innych dzielnicach sie mieszka.

    ReplyDelete
  15. Star, masz rację co do tego, że studentom łatwiej ;) Chociaż ja prócz szmat miałam co roku o kilka kartonów książek więcej - co skończyło się tym, że jak w końcu wynajęłam mieszkanie, to za cholerę nie mieściłam się i nie wiedziałam już, jak upchnęłam wcześniej toto na 4m2 :) W końcu doszłam do tego, że moje rzeczy po przeprowadzce do większego lokum po prostu się rozmnażają i puchną ;)

    ReplyDelete
  16. Kurna...Stardust mnie oswiecila, przepraszam wszystkich za kurna :(((((((((((((((((((((

    ReplyDelete
  17. klne czasami, moze nawet nie tak rzadko, ale na mysl o przeprowadzce uginaja mi sie nogi. naprawde cos duzego musialoby sie teraz wydarzyc zeby mnie zmusic do przeprowadzki. nie cierpie i juz.

    ReplyDelete
  18. Uuuuuuuu. Ale jak trza, to mus! I szkoda nerwów :-)

    ReplyDelete
  19. Beata--> Kurna, dajze spokoj!!!!! klnij sobie po swojemu i nie przepraszaj, na zdrowie:))))

    ReplyDelete
  20. b.--> Ty mnie slyszalas na zywo:) I przezylas, to znaczy nie jest ze mna tak zle, nie?
    Lubie przeprowadzki mieszkaniowe, nawet wole od malowania, bo przy malowaniu tyle samo burdelu a mieszkanie ciagle to samo, przy przeprowadzce nowe gniazdko i czyste.

    ReplyDelete
  21. Sze--> No cza, wiec juz nie marudze tylko sie nastrajam pozytywnie. No wkurw wielki ale chwilowy juz poszedl na bok:))

    ReplyDelete
  22. Stardust, ja Cię przepraszam, bo ja wiem, że Ty wkurzona jesteś i Ci nie do śmiechu, ale mnie się humor poprawia jak ja Twoje notki czytam...

    ReplyDelete
  23. Who--> Nie przepraszaj, ja nawet wkurwiona do bialosci to i tak sie smieje, inaczej juz dawno bym zwariowala doszczetnie:))

    ReplyDelete
  24. Eeee, wcale nie tak krwiście, ale za to swojsko:))))

    Pan Marek z tym - na jebał pies - przypomniał mi moją babcię, która załamywała ręce, wchodząc podczas wakacji do naszego pokoju, gdzie wcześniej wydała polecenie sprzątnięcia:))))

    Z przeprowadzką... Jak mus, to mus. Ale idź tam jeszcze raz, żebyś potem nie nie leczyła chorej krtani:)))))

    ReplyDelete
  25. Przepraszam, ale muszę poprosić o dzień ładnego mówienia, bo to co się dzisiaj dzieje na blogach to woła o pomstę do nieba, albo Drogi Mlecznej...
    ja rozumiem
    ludzie sie denerwują
    skrótowo żyją
    myślą
    czują
    i mówią
    jednak
    może troszkę...ciuteńkę, mięciuchno?

    ReplyDelete
  26. Athina--> No Marek i Zenobia to wyjatkowo swojscy ludzie, nie?
    A przeprowadzka jest upierdliwa, bo tak na dobra sprawe to sie teraz zastanawiam czy faktycznie nie powinnam sie rozejrzec 'po rynku'. W koncu mam jeszcze cale 2 miesiace i ciut:))

    ReplyDelete
  27. Beata--> Toz przeca siedze cicho...

    ReplyDelete
  28. Stardust, argument, że potrzebujesz mało miejsca mnie przekonał. Ale Ty tu jesteś szefową i wiesz najlepiej. jasne, warto sie rozejrzeć z tym, że te dwa miesiące zdradliwe są. Postrzegaj to raczej, jako mao czasu:))))
    Trzymam kciuki za pomyślne rozwiązanie sprawy.

    O, udało się bez bluzgania:))))

    ReplyDelete
  29. Ten dzień łagodności miał być do, czy od północy? Bo jak do, to z przekory kurwnę:))))))

    ReplyDelete
  30. ty athina zawsze zrobisz na przekór

    ReplyDelete
  31. Stardust - grzeczna dziewczynka, możesz wrócic do przyzwyczajeń, tylko...powoli, proszę, powoli...

    ReplyDelete
  32. Beata, a jak od, to juz kurwnęłam, ups:))))))

    ReplyDelete
  33. Beata--> Nastepna notka bedzie grzeczna specjalnie dla Ciebie:))

    ReplyDelete
  34. star jasne zon myslal ze przestane calkowicie, ale ja miec dobre nauki i klac perfect po polskiemu a jak w furyje wpadne to i po łangielskiemu mnie sie zajebiscie gramatycznie klnie- ale tylko jak mnie wkurw zlapie :D

    ReplyDelete
  35. No rzeczywiście - soczyście krwiście i jeszcze zajebiście!!!
    Ale powód ku temu był, przyznaję, z tym, że ja po prostu nie umiem używać "Wyrazów", a szczególnie na piśmie, bo na co dzień czasem sobie zaklnę pod nosem,np.cholera lub psia krew.;// Bo "czasami człowiek musi", wiadomo, ale ja raczej jestem zawołana płaczka w nerwach. :(((

    ReplyDelete
  36. Kwoko--> Czasem czlowiek musi, bo inaczej sie udusi:))))

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...