Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Wednesday, July 1, 2009

Jak by ktos myslal...

... ze mi sie nudzi czekajac, to jest w bledzie, bo rozrywek mam pod sam pulap albo i jeszcze wyzej.
Wczoraj rano poszlam do Janice (to ta od ktorej podnajmuje obecne miejsce) i jak tylko weszlam to na moj widok Dennise zlapala sie za glowe i wyszeptala:
-- Okazuje sie ze musimy sie stad wszyscy wyniesc do konca lipca..
Dennise jest pracownica Janice i od czasu do czasu spotykamy sie na papierosa, wiec czasem cos mi tam podszepnie z najnowszych wiadomosci, to od niej dowiedzialam sie jeszcze na poczatku czerwca, ze Janice ma problem z przedluzeniem umowy wynajmu z obecnym wlascicielem.
Od niej tez wiem kilka innych "ciekawostek" ale ja zawsze wychodze z zalozenia ze wiedza jest dobra dopoki nie spedza czlowiekowi snu z oczu. Wiec olewalam ale wczoraj zaczelo mi sie wszystko ukladac w logiczna calosc.
Jakis tydzien temu jak jeszcze w gre wchodzila przeprowadzka razem z Janice to Dennise mi powiedziala miedzy wierszami ze tak naprawde to Janice bardzo zalezy na tym zeby zabrac mnie do nowego lokalu, bo ja jestem jedyna z jej 3 subletow, ktora placi czynsz pierwszego dnia kazdego miesiaca bez zadnych opoznien. No ja myslalam ze to normalne ze tak sie robi, a tu sie okazalo ze pozostale dwa sublety placa "kiedy maja pieniadze", a czesto zdarza sie to pod koniec miesiaca. Oczywiscie to nie moj cyrk, nie moje malpy wiec informacje pominelam milczeniem, ale tez zachowalam w pamieci.
Zdaje sobie sprawe z faktu ze sublety polegaja na tym, ze glowny lokator jak ma 2-3 sublety to sam ma swoj lokal za darmo, bo sublety placa tyle ze pokrywaja czynsz za calosc.
Moj poprzedni sublet, u Rumunki byl tak sprytnie zorganizowany (Rumunka miala leb na karku) ze jeszcze na subletach zarabiala, bo miala dwa sublety z czego ta druga dziewczyna placila miesiecznie kwote pokrywajaca caly czynsz, a ja placilam 1,5 warosci miesiecznego czynszu. Nic wiec dziwnego ze Rumunka mogla sobie olewac wlasny biznes bo juz miala czysty dochod. No maja ludzie glowe, ja im nie zazdroszcze, bo przy tym jest to tez niezly bol w dupie, takie sublety znaczy sie ja osobiscie nie mialabym do tego nerwow. Nie kazdy sublokator jest taki jak ja, co to placi na czas i nie ma z nim zadnych klopotow, zdarzaja sie tez nieprzyjemne historie. Sama chec latwego dochodu jest dla mnie niewspolmierna dla ewentualnych klopotow, jakos spokoj cenie sobie bardziej niz pieniadze. Moze nawet te pieniadze wiedza o tym i dlatego do mnie nie ida w zaden szczegolny sposob - cza to bedzie rozpatrzyc w wolnej chwili.
Wiec ja to wszystko wiem i jestem swiadoma faktu ze ktos "na mnie zarabia" i jest OK ale do czasu, czasem sie wkurwiam, a wkurwiam sie tylko wtedy gdy ten zarabiajacy na mnie ktos zaczyna myslec ze ja naprawde jestem glupia.
Popierdolona wariatka to ja owszem jestem, ale glupia napewno nie.
Fakt zadnego imponujacego wyksztalcenia udokumentowanego dyplomami wyzszych uczelni nie posiadam, ale niejeden wyksztalcony idiota moglby sie czegos ode mnie nauczyc, tak samo jak ja sie chetnie ucze, bo zycie jest ciagla nauka, tylko ze ja juz jestem w tym wieku ze moge sobie pozwolic na dobieranie nauczycieli. Niestety moi nauczyciele tez rzadko kiedy moga sie legitymowac dyplomami, natomiast zdecydowanie legitymuja sie zdrowym rozsadkiem, logika i bystroscia umyslu. No!!
Ale nie o tym mialo byc, ja to zawsze gdzies zbladze po drodze:)
Wiec jak mi Dennise wyszeptala o tym koncu lipca to polazlam do Janice i pytam wprost:
-- Czy to prawda ze musimy sie wyprowadzic do konca lipca?
-- No wyobraz sobie ze tak, sama bylam tym zaskoczona, bo myslalam ze mam umowe do konca sierpnia - zaczela sie tlumaczyc.
No jak tu nie dostac wkurwa? to baba nie ma pojecia do kiedy ma umowe!!!
A ja wlasnie w tamtym miejscu pisalam ze chce sie przeprowadzic od 1 wrzesnia!!!
Wiec wkurwilo mnie to wielce, ale powiedzialam jej o tym ze wlasnie wczoraj zlozylam wstepna oferte na nowy lokal dla siebie i poszlam. Przed wyjsciem dodalam ze byloby mi milo gdyby dzis jeszcze napisala krotki list polecajacy dla nowego wlasciciela z opinia o mnie jako sublokatorze.
Oczywiscie powiedziala ze nie ma sprawy.
Poszlam do siebie i normalnie wszystko mi opadlo, bo to wiadomo komplikuje moje plany.
A ona latala do mnie jak na sraczke, jak nigdy wczesniej. A to ze wlasnie idzie ogladac jakies miejsce i czy ewentualnie skoro jeszcze nie podpisalam umowy bede zainteresowana przeprowadzka razem? Popatrzylam i normalnie mnie zatkalo, bo przeciez ja juz wczesniej bylam zainteresowana przeprowadzka razem, ona nawet juz kombinowala gdzie i jakie sciany stawiac i drzwi przesuwac, a potem sie okazlo ze jednak nie dostala tego miejsca.
-- Janice, to prawda ze ja nie podpisalam umowy, bo jeszcze moja oferta nie zostala rozpatrzona ani zaakceptowana, ale Ty dopiero idziesz ogladac ewentualne miejsce, wiec jestes niejako krok do tylu za mna. Jak ja moge sie w tej sytuacji deklarowac? - powiedzialam spokojnie, bo ja bardzo spokojna kobieta jestem. Zen, kurwa, zen!!!!
-- Ty idz szukaj, a ja bede zalatwiac to co zaczelam dalej i zobaczymy co z tego wyjedzie. A narazie to prosze napisz mi ten list bo ja jutro rano faksuje reszte dokumentow.
-- Tak, tak dam Ci - i poleciala.
Za jakis czas znow przyleciala zeby mi oznajmic ze uzgodnila miesiac przedluzenia z obecnym wlascicielem budynku wiec tak naprawde to musimy sie wyprowadzic do 20 sierpnia, bo ona 21 wyjezdza na show do Las Vegas. Ale listu polecajacego jeszcze nie przyniosla... hmmmm.
Potem po kilku godzinach wpadla cala radosna, ze wlasnie znalazla miejsce, w ktorym moze mi zapewnic ... o boziu czego ona mi tam nie moze zapewnic? No same ochy i achy i wszystko tylko w dalszym ciagu nie ma listu polecajacego.
Popatrzylam na ten plan co go ze soba przyniosla i powiedzialam:
-- Janice, ale ciagle nie masz podpisanej umowy, prawda? Wiec zrobmy tak jak mowilam wczesniej, kazda z nas zalatwia swoje i zobaczymy co nam z tego wyjdzie. Ja powinnam najpozniej do poniedzialku wiedziec co jest grane w sprawie tego miejsca, ktore ja znalazlam, ale narazie to ciagle potrzebuje ten list polecajacy.
Nie bardzo jej sie podobalo takie moje stanowisko, ale poszla i po chwili Dennise przyniosla "list polecajacy", w ktorym tak naprawde to jest jedno zdanie, stwierdzjace ze jestem jej sublokatorka przez niecale 2 lata i jestem rzetelna. Koniec kropka. Moglam sie do tego przyczepic, bo w sumie jak na list polecajacy to jest gowno, ale uznalam ze jest tam slowo kluczowe "rzetelna" a na tym glownie zalezy kazdemu wlascicielowi. No jakos ich to malo rajcuje czy ja jestem ladna, czy spiewam i tancze jezioro labedzie, oni chca mamone na czas i po krzyku.
No ale ja po wczorajszym dniu juz jakos stracilam ochote na przeprowadzke z Janice, bo ja nie tylko niewyksztalcona jestem, ale ja jestem prosta kobita. I jak mi ktos powie szczerze ze ma mnie ochote wyruchac to ja nawet moge byc zainteresowana tym ruchaniem, natomiast bardzo nie lubie jak mi ktos chce po ciuchu zrobic kolo dupy. I nawet jak nie daje tego poznac po sobie, czy tez odczuc drugiej osobie i w momencie kiedy ten drugi ktos sobie mysli ze ja taka glupia i naiwna jestem, to ja wyczuwam takie robienie na odleglosc bez pudla i jeszcze widze ze te druga strone nie stac na szczerosc i to juz jest koniec niestety.
No kurwa, tak mam i tyle.

Stardust rzetelnie

20 comments:

  1. Cos mi sie widzi ze ta cala Janice to chetnie sie kazdym wysluguje, zeby tylko na gotowe przyjsc.
    Wez babe olej i sama sie przeprowadzaj. Dalej czymamy kciuki nasz powalona 5 :D

    ReplyDelete
  2. A mnie się widzi,że kobita chce się przewieźć na Twojej dupie do raju.Nie ma tak lekko.Mam nadzieję,że uda Ci się z tym lokalem.Trzymam kciuki.

    ReplyDelete
  3. A,małe wyjaśnienie,u mnie w rodzinie mówi się ,że jak ktoś kogoś wykorzystuje do swoich celów ,to znaczy ,że wozi się na czyjeś dupie do raju.A kobita niech się wozi,ale na swojej.

    ReplyDelete
  4. Nie dziwie ci sie.
    Z tego co tu na blogu opisalas, to baba kreci jak gówno w przeręblu w zimie - takim ludziom absolutnie nie mozna ufac.

    Ja w ogole wychodze z zalozenia, ze w biznesie to nikomu nie mozna ufac, chyba ze ma sie cos na papierze i podpisane.

    Jak przychodzi do mamony to wielu "fajnych" ludzi nagle okazuje sie skurwysynami jakich malo...

    ReplyDelete
  5. Masz racje z tym ruchaniem:) I rowniez mocna glowe na karku.
    Co do listu - to czasami warto samemu napisac, i dac komu trzeba do podpisania tylko. Bo to wiadomo - nie kazdy umie;) A twoja janice, skoro napisala tylko jedno zdanie jak nawyrazniej ma klopoty.

    ReplyDelete
  6. Będzie dobrze. Jestem pewna, że sama sobie poeadzisz i może lepiej wyjdziesz na tym niż ta cała Janice. Trzymam kciuki , by wszystko poszło zgodnie z planem.
    Pozdrawiam:)

    ReplyDelete
  7. bedzie dobrze, tak jak sama mowisz, zmiany Ci tylko na lepsze wychodza :)

    ReplyDelete
  8. znaczy co, ty masz szukac nowego lokalu dla was obu, a ona ewentualnie cię tam ze sobą weźmie?

    ReplyDelete
  9. No to ja kompletnie głupia, bo nie łapię, o co biega?
    W którym miejscu Janice chce Cię wydupczyć?
    Jak rozumiem przez te niespełna 2 lata wszystko było OK i układało się miedzy Wami należycie.
    Uczciwa kobita jesteś, więc jej się nie dziwię, że chce Cię zatrzymać przy sobie po przeprowadzce do innego lokalu.
    Nie wydaje mi się też, żeby nie wiedziała, że termin najmu kończy się z ostatnim dniem lipca, tylko raczej nie chciała robić paniki licząc, że szybko znajdzie coś w zastępstwie i Cię za sobą pociągnie.
    Jakaś chyba nienormalna jestem, ale żal mi się tej całej Janice zrobiło. Czuje, że ma ogień przy tyłku. Nie dość, że umowy najmu przedłużyć nie może, to jeszcze jedyna uczciwa sublokatorka opuszcza ją z megawkurwem;)

    ReplyDelete
  10. W którym miejscu Janice chce Cię wydupczyć?
    O koorwa, ale walnęłam!:)))))

    Miałam na myśli, że z zachowania Janice nie wynika chęć wykiwania Cię:))))

    ReplyDelete
  11. hm,janice ma zdrowe podejście do osób płacących i chce cie pociagnać za sobą.To chyba zdrowe nie?
    nie mówila bo bał się Twojej paniki znajac cię juz dwa lata ,to też rozumiem.
    I za dikejką zapytam - w którym miejscu ma fakt dupczenia?:)))

    ReplyDelete
  12. madra i dzielna kobitka z ciebie Sardust. Wytrzymasz, zalatwisz i ne dasz sie zrobic w bambuko. Sciskam serdeznie

    ReplyDelete
  13. Dikejka i Tuv--> Postaram sie wyjasnic, bo widze ze nie ogarniacie:) Po pierwsze jest roznica biznesow, ja jestem kosmetyczka, a Janice projektantka mody wiec do mnie przychodza klientki codziennie i musi byc wydmuchane, czysto i pachnaco, ja nie moge przyjac klientki w balaganie. Ona moze przewiezc te belki materialow i juz uszyte szmatki jednego dnia i przez nastepny miesiac moze sobie pozwolic na porzadkowanie tego, bo do niej nikt z zewnatrz nie przychodzi. Czyli jej przeprowadzka moze trwac miesiac a moja musi byc zalatwiona w ciagu gora tygodnia i to juz z pucowaniem. I teraz jesli ktos mi mowi juz 10 czerwca, ze nie moze dogadac sie z wlascicielem w kwestii przedluzenia umowy, a dopiero 30 czerwca zauwaza ze ta umowa sie konczy z dniem ostatniego lipca a nie sierpnia to leje wode. Bo jak mozna prowadzic rozmowy na temat przedluzenia, nie majac przed nosem dokumentacji, w ktorej jest jasno napisana data konca umowy??????????????
    Zgadzam sie z Tuv, ona wie ze jestem uczciwa w kwestii placenia, nie ma ze mna zadnych klopotow i chce mnie zatrzymac. Logiczne, normalne i nie ma w tym nic zlego, pod warunkiem gdyby tak zostalo postwione, czyli po prostu powiedziane:
    "Stardust, jestes uczciwa baba i bardzo mi zalezy zeby cie ze soba zebrac na ten sublet"
    Ale ona zamiast to powiedziec to woli nie dac mi mozliwosci znalezienia miejsca, bo fakt okrojenie calego miesiaca czasu w ostatniej chwili to raczej zostawia mi bardzo niewiele czasu na wlasne posuniecia. Drugie danie takiego a nie innego listu rekomendujacego tez chyba mowi za siebie. Nie wiem jak Wy ale ja widzialam w zyciu kilka tego typu listow i sama tez napisalam chyba ze dwa i bylo w nich wiecej niz jedno zdanie. Czy naprawde po prawie 2 latach bedac za sciana nie mozna o czlowieku napisac wiecej? Mozna, tylko sie nie chce, bo jakby napisala faktycznie wiecej to musialaby napisac dobrze, a tak to napisala jedno zdanie i a noz widelec nowy wlasciciel uzna ze zostalo to napisane "na odczepne" bo prosilam i nie wypadalo napisac inaczej. To jedno zdanie w liscie rekomendacyjnym MA swoja wymowe. Z drugiej strony ja sama sobie moge znalezc miejsce za np. $30 za stope kwadratowa a przeprowadzajac sie z nia place $65 (na dzien dzisiejszy ona placi $18, a ja place jej $50) i ja o tym wiem i ona wie, tylko ona chyba nie wierzy ze ja wiem. Tak jak pisalam poprzednio, jest to zjawisko normalne (Rumunka brala $100 za stope2) i wszystko jest OK bo ja sie na to swiadomie zgadzam. Ale rynek sie zmienil przez te 2 lata i tak jak 2 lata temu nie bylo malych lokali, teraz jest ich wiecej, czyli mam wieksze szanse znalezc sobie cos samodzielnego, prawda? Dlaczego wiec nie dac mi prawa do skorzystania z tej szansy. Ja sie do konca zachowuje uczciwie i informuje o moich ruchach, mimo ze nic mnie nie zobowiazuje do tej uczciwosci poza zwykla ludzka grzecznoscia. Natomiast ona kreci, bo krecenie rowniez polega na wydzielaniu mi miejsca w lokalu ktorego jeszcze nie ma, tak bylo tydzien temu i tak jest teraz zobaczyla miejsce, ktore musi byc calkowicie przebudowane i juz mi wydziela w nim moja czesc. Oczywiscie ze na dzien dzisiejszy to ona mi wydzieli na kartce to co ja chce, ale jak przyjdzie do stawiania scian to mnie tam nie bedzie. I co niby ja mam lub moge zrobic jak zostane postawiona przed faktem dokonanym ze to co na kartce nie ma zadnego odbicia w rzeczywistosci???? A ja juz jutro musze sie przeprowadzic???? No niestety w tej sytuacji to ja juz nie bardzo wierze w to cale gadanie. Tym bardziej ze wczoraj Wspanialy mi przypomnial ze jak 2 lata temu ustalalismy warunki wziecia subletu u niej to powiedziala ze ona ma jeszcze umowe na 5 lat!!!! Hallo!!!! Te 5 lat skurczylo sie do niecalych 2 wlasnie kilka tygodni temu. Ale to juz pomijam, szlag moglam wtedy byc na tyle madra zeby poprosic o pokazanie sobie tylko terminu w umowie, bo oczywiscie nie chcialaby zebym widziala wiecej, nie zrobilam tego, moja wlasna wina.

    ReplyDelete
  14. Dodam jeszcze co mi sie nie zmiescilo w poprzednim komentarzu.
    Ja na jej miejscu powiedzialabym do takiego stardusta "jest krotki czas i kazda z nas musi szukac, wiec ty tez szukaj bo to lezy w twoim interesie. Ja zeby wynajac sublet to musze go najpierw miec w rzeczywistosci a nie na papierku, wiec jakby nie daj buk sie okazalo ze nie zdarzylas nic znalezc to daj znac i zobaczymy moze znow bedziesz mogla isc ze mna". I sprawa bylaby jasna i prosta, sa pewne rzeczy ktorych ja nie moge powiedziec a ona moze, nie musi ale moze. Wiec ja grzecznie czekam ale swoje robie, bo nie lubie zostawac z reka w nocniku.

    ReplyDelete
  15. niestety muszę się zgodzić z Niną, gdy w grę wchodzą pieniądze, to nikomu nie można ufać. i zawsze sie znajdzie ktoś, kto będzie usiłował wykorzystać takich jak Ty (i ja), co sobie cenią spokój bardziej niż kasę. dobrze jeśli na usiłowaniach sie kończy. Mam nadzieję że coś szybko znajdziesz...

    ReplyDelete
  16. Stardust...jak tak Cie czytam...to mysle...ze przed Toba to bym sie nawet rozkraczyla:)

    ReplyDelete
  17. DS--> Tez sie zgadzam z Nina, tylko ja ciagle poszukuje uczciwych na tym swiecie:)) Taka niepoprawna optymistka jestem. Na szczescie, nawet jak ktos jest nieuczciwy to ja i tak o tym wiem i czesto pozwalam sobie jezdzic po glowie, ale do czasu. Nie potrafie w tej chwili wykrzesac wszystkich takich sytuacji w pamieci, ale chyba moge spokojnie zaryzykowac, ze w 95% wychodze na swoje, wczesniej czy pozniej i teraz tez wierze ze tak bedzie. Mam niewiele czasu, ale nie jest za pozno, a to juz duzo. Teraz praktycznie wszystkie dokumenty mam wyslane i czekam na odpowiedz nowego wlasciciela. Zobaczymy co bedzie, nerwowe to czekanie, ale nie mam innego wyjscia.

    ReplyDelete
  18. Beata--> Parsknelam smiechem, dobrze ze nic nie pilam w tym czasie. Mam tylko pytanie, a po co??? ten rozkrok????

    ReplyDelete
  19. ok,teraz zrozumialam doglebnie:)
    Nie mam zaufania w sprawach pieniężnych do nikogo,bo zdarzyło mi się nieźle poplynąć niestety.Nawet jak mam na papierze - Nina - to też przestąłam wierzyc po ostatnich przebojach z pewną firmą.
    Zasada ograniczonego zaufania.

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...